diona78
05.04.16, 11:44
Na wstępie chciałam podkreślić, że jestem za prawem do aborcji na obecnych zasadach i absolutnie nie zarzekam się, że ciąży z gwałtu bym nie usunęła, Nie wiem co bym zrobiła. Natomiast zadziwia mnie stosunek niektórych z was do dziecka z gwałtu, które matka postanowiła urodzić. Piszecie, że dziecko zboczeńca, że ma geny zwyrodnialca, które się pewnie ujawnią, że będąc mężem kobiety, która urodziła takie dziecko zabrałybyście wspólne i zabroniłybyście się kontaktować. Jak to się ma do sytuacji w której kobieta wychodzi za mąż a małżonek okazuje się być przemocowcem i gwałcicilem? Co gdy kobieta odchodzi od niego? Ma te dzieci zostawić z nim bo podobne geny? Do bidula z nimi? Nie zakładać nowej rodziny, bo dzieci gwałciciela są nie do zaakceptowania przez nowego partnera i mogą być niebezpieczne dla nowych dzieci? A szkoła? Może lepiej na nauczanie indywidualne z nimi bo mają ojca patola? A co jeśli wasz ojciec matkę zmusił do seksu? Też dobrze byłoby dopytać, bo może lepiej by się było nie rozmnażać niż dziadka geny rozsiewać...