Mamy taki dylemat

gdzie posłać dziecko do jakiej szkoły.
Rozważamy placówke publiczna i prywatną
Moze ktos zerknie na to z dystansem i pomoze nam w jakims stopniu podjąć decyzję?

Kwestie finansowe pomijam.
ZA prywatną:
*znamy szkołę(dziecko chodzi tam do zerówki) i jestesmy zadowoleni, mała kameralna ale bez nazwijmy to tradycji bo założona kilka lat temu.
* wszystkie zajęcia do 14.30 takze odpada wozenie popołudniami na jezyki, sporty, tance etc a szkoła ma bogatą ofertę zajęć
*małe grupy i rodzinna atmosfera ( wszystkie dzieci sie znają, znają je nauczyciele , na razie jest max 30 uczniów w szkole)
PRZECIW: najlepszy przyjaciel idzie do publicznej placówki a moje dziecko wręcz nie chce słyszec o innej szkole niz ta gdzie idzie kolega.
ZA publiczną:
*kolega

* znamy babeczkę która bedzie wychowawcą i jest naprawdę swietna ( powtarzałby zerówkę a potem jest mozliwosc ze ta sama wychowawczyni przejmie klase 1)
Przeciw:
szkoła moloch w zeszłym roku 6-7 klas pierwszych, totalna anonimowosc...
*liczne klasy do 25 osób (jak w większosci publicznych szkół)
No i co tu teraz wybrać : ?moje dziecko nie jest przebojowe, jest wrażliwe (za bardzo) teraz w zerówce czesci kolegów (2) sie wstydzi (tych przebojowych), ale jest bardzo lubiany. Napisze wprost nie jest orłem grupowym, ale tez nie przygłupem

trochę nie wierzy w swoje siły. poprostu ten rok powtórki mu sie przyda (grafomotorycznie idzie fajnie do przodu, ale jak porownuje z dziewczynkami ktore idą do I klasy to jest przepasc)
Z jednej strony małe grupy i bardziej indywidualna opieka w prywatnej a z drugiej ten kolega z publicznej duzej szkole i duzej grupie. W tyle głowy mam ze to my rodzice musimy wybrac a nie dziecko

bo dzis kolega moze byc najlepszy a jutro stanie sie tym nie lubianym albo znajdzie sobie innych.