Dodaj do ulubionych

Moj problem z przedszkolem

14.04.16, 21:06
Moje dziecko 3 lata ma isc od wrzesnia do przedszkola. I bedzie problem bo jemu sie przedszkole nie podoba. Z niania nawet placze
Widze ze czuje sie bezpiecznie tylko z ludzmi ktorzy go bardzo lubia lub kochaja.

Jak przygotowac siebie i dziecko? Argument ze wszystkie dzieci placza do mnie nie przemawia. Nie mam serca go zostawiac w takim stanie samego. Noza na gardle nie mamy ale chce zeby sie socjalizowal bo widac ze chce kontaktu z dziecmi ale na placu zabaw stoi z boku. Czy my jako rodzice zbyt przezywamy i sie cackamy? Miotam sie miedzy opcja ze skrzywdze go zostawiajac w przedszkolu w ktorym placze a poczuciem ze takie jest zycie i w koncu spod spodnicy mamy trzeba wyjsc. Nie chce miec tez cyrkow w zerowce z nieprzystosowanym dzieckiem. Ale nie chce go tez zlamac, ze zostaje, ryczy a mama wychodzi. Jest jakis zloty srodek?
Obserwuj wątek
    • isa1001 Re: Moj problem z przedszkolem 14.04.16, 21:12
      Jeśli nie masz noża na gardle, odpuść na rok. A ten rok poświęć na socjalizację czyli jakieś zajęcia w grupach.
      • stara-a-naiwna Re: Moj problem z przedszkolem 15.04.16, 08:06
        wrzesień jest za 6m
        więc teraz ma bardzo - a przynajmniej dużo czasu an socjalizowanie
    • alpepe Re: Moj problem z przedszkolem 14.04.16, 21:13
      Ja tam nie wiem, ale się wypowiem, bo miałam znajomą, która jakieś swoje żale z dzieciństwa odnośnie przedszkola przenosiła na córkę i dziecko przedszkola nienawidziło, bo wyczuwało myśli matki. I tu jakoś też ta twoja wypowiedź jest dziwna, jakbyś sama była niepewna co to tego, że przedszkole jest w porządku.
      A co do stania z boku, to jest to w tym wieku jeszcze normalne. Niech stoi z boku, kiedyś się ośmieli.
      • mia_siochi Re: Moj problem z przedszkolem 14.04.16, 21:41
        Mam w bliskiej rodzinie taki przypadek. Matka tak bardzo tego przedszkola nie chciała, ze dziecko progu przestąpić nie chciało. Rok już mija a tam nadal cyrki, mimo ze babcia odbiera po 13.
        • marcowa_aprilla Re: Moj problem z przedszkolem 14.04.16, 21:58
          Ja przedszkole uwielbialam i bylam przekonana ze moje dziecko tez polubi. W zeszlym roku poszedl do zlobka i sie okazalo sie to nie jego bajka wiec odpuscilismy. Fakt ze jako dorosla widze inne rzeczy i srednio mi sie przedszkole podoba. Mlode dziewuchy w wiekszosci a zgraja dzieci sie bawi. Mam maly wybor, do publicznego sie nie dostanie bo nie ma miejsc
    • klubgogo Re: Moj problem z przedszkolem 14.04.16, 21:15
      Wrzesień jest za kilka miesięcy, Twoje dziecko będzie starsze, zmieni zdanie, a Ty nie panikuj i więcej integruj dziecko z innymi.
    • czar_bajry Re: Moj problem z przedszkolem 14.04.16, 21:17
      Do września jeszcze kupa czasu.
    • ichi51e Re: Moj problem z przedszkolem 14.04.16, 21:17
      Do wrzesnia moze sto razy przestac plakac. Nie przenos strachu na dziecko.
      Czytajcie sobie "ja nie chce do przedszkola" to wam obojgu doda otuchy
      • marcowa_aprilla Re: Moj problem z przedszkolem 14.04.16, 22:04
        Czytamy smile
    • lola211 Re: Moj problem z przedszkolem 14.04.16, 21:21
      A skad wie,ze mu sie nie podoba? Chodzil juz?
    • nika1228 Re: Moj problem z przedszkolem 14.04.16, 21:25
      Zrób to co czujesz ze jest najlepsze dla Twojego dziecka. To, że nie chce isc do przedszkola lub nie lubi obcych wcale nie znaczy ze matka dziecka ma złe wspomnienia, dzieci są rozne i nie każde jest gotowe do pójścia do przedszkola w wieku 3 lat
    • ophelia78 Re: Moj problem z przedszkolem 14.04.16, 21:25
      > Z niania nawet placze

      OJP... tzn że siedzi z nianią i tak oboje sobie płaczą...???
      • marcowa_aprilla Re: Moj problem z przedszkolem 14.04.16, 22:08
        Placze przy rozstaniu z rodzicem
        • mamma_2012 Re: Moj problem z przedszkolem 15.04.16, 06:48
          Jeśli dziecko zna nianię i mimo wszystko, po jakimś czasie, nadal płacze przy rozstaniu z rodzicami, to jest niepokojące i trzeba przyjrzeć się sytuacji.
          Może niania robi coś nie tak, może wasza więź jest zaburzona, może jeszcze coś innego. W każdym razie jest to bardziej niepokojące niż płacz na początku przedszkola.
          • marcowa_aprilla Re: Moj problem z przedszkolem 15.04.16, 07:25
            Wlasnie widzimy ze niani sie nic nie chce
            I dziecko sie z nia nudzi... Na poczatku byla zaangazowana. Zajecia dla dzieci przerabialismy ale go to nie kreci. On by sie odnalazl w norweskim pkolu. Caly dxien w lesie itp
            • mamma_2012 Re: Moj problem z przedszkolem 15.04.16, 07:38
              To, że dziecko nudzi się z nianią to nie jest duży kłopot, niedobrze jeśli dziecko nudzi się samo ze sobą, nie znajduje sobie zabaw, nie psoci eksperymentując w domu.
              Może jest przezwyczajone, że zabawy i aktywności są mu podsuwane pod nos? Nuda to, dla dzieci, droga do kreatywności.
              • ichi51e Re: Moj problem z przedszkolem 15.04.16, 11:18
                Wystarczy ze niania mu wszystkiego zabrania... Tu nie wlazic tego nie dotykac... Siedziec i brumbac. A proponuje zabawy ktore dziecko nie kreca (np robienie pingwinka z rolki po paierze toaletowym)...
                Ze dziecko placze przy rozstaniu to tez nie dziwi - smutno mu to placze - ma sie usmiechac czy jak? Dajmy dziecku prawo do przezywania...
                • marcowa_aprilla Re: Moj problem z przedszkolem 16.04.16, 00:15
                  Tak to jest wlasnie
              • marcowa_aprilla Re: Moj problem z przedszkolem 16.04.16, 00:13
                Sam z soba sie nie nudzi, jest kreatywny ale czesto potrzebuje towarzyszenia a niania niechetna do zabaw na dworzu czy ruchowych. W chowanego po 2 razach mowi ze jest zmeczona. Jak synek chce robic domek dla jezykow to nie chce jej sie z nim wyjsc poszukac patykow itp.
                • aguar Re: Moj problem z przedszkolem 16.04.16, 08:36
                  To za co Wy jej płacicie???
                • mamma_2012 Re: Moj problem z przedszkolem 16.04.16, 11:39
                  Właśnie dlatego, że zabawa w chowanego i tysiąc innych cieszy głownie dzieci, posyła się je do przedszkola i wtedy nikt dorosły nie musi udawać, że to fajnewink
    • kiddy Re: Moj problem z przedszkolem 14.04.16, 21:27
      Masz dużo czasu, żeby popracować z dzieckiem nad rozstaniami i przebywaniem w grupie. Poszukaj regularnych zajęć z rówieśnikami, przygotowujących do przedszkola. Nie musisz zostawiać dziecka samego, to mogą być zajęcia z udziałem rodziców. Twoje nastawienie też jest istotne, bo dziecko wyczuwa twój niepokój. Oczywiście, że dziecko woli przebywać z osobami znanymi sobie, wyczulonymi na jego potrzeby niż w grupie, której trzeba się podporządkować i która jest początkowo obca. Jest też możliwe, że twoje dziecko nie jest gotowe na przedszkole, ale tego się nie dowiesz, jeśli nie spróbujecie.
      • koronka2012 Re: Moj problem z przedszkolem 14.04.16, 21:31
        Zajęcia grupowe i kontakt z innymi dziecmi to najlepsza terapia. Robi się ciepło, warto jak najwiecej czasu spędzać z dzieckiem na placu zabaw, żeby poczuło bluesa. Zrezygnować możesz i we wrześniu, na miejsce twojego dziecka jest kolejka chętnych.
    • angazetka Re: Moj problem z przedszkolem 14.04.16, 21:56
      Czekaj... W kwietniu wiesz, że twoje dziecko we wrześniu nie będzie chciało chodzić do przedszkola, bo teraz płacze przy niani? Jezu. To TY się przede wszystkim tego przedszkola boisz. Wyluzuj i poczekaj, co się stanie przez te pół roku.
      • marcowa_aprilla Re: Moj problem z przedszkolem 14.04.16, 22:02
        Tak boje sie bo pol roku temu nie zaakceptowal zlobka, nie akceptuje kolejnej niani... Wiec obawiam sie ze pol roku niewiele zmieni. A jak pytam w przedszkolu i pani mowi zeby sie nie martwic bo to normalne ze dzieci placza to mi jakos dziwnie
        • ichi51e Re: Moj problem z przedszkolem 15.04.16, 11:27
          Akurat TE pol roku moze zmienic bardzo duzo. Moje dziecko bylo innym czlowiekiem - a on ma opozniony rozwoj mowy i i tak jest za innymi dzieci big_grin mnie zajecia "przygotowujace do pkola" rozwalaly. Od 9 do 12 wciska sie milion aktywnosci powiewa klanza muzyka gra a teraz wszyscy dmuchamy! Dziecko ich nie znosilo a ja z nim (no naklejamy dziobek! Mama pomaga~~) duzo lepiej dziecku zrobila integracja. Tzn znalazlam klub malucha na godziny (gdzie nie ma zajec albo sa sladowe w innej sali itd) i najlpierw chodzilismy razem sie pobawic z dziecmi (tym bardziej ze byla jesien a na placu zabaw pustki) potem skoczylam do sklepu potem zostal na godzinke... Obecnie chodzi na 3h dziennie. Nie mowie "idziesz do pkola" mowie "idziesz do dzieci" byly okresy ze w ogole nie chcial chodzic wtedy odpuszczalam nawet chyba rekordowo na 3tygodnie - potem nagle chcial isc sie pobawic... Obecnie zasuwa w podskokach dzieci juz widac ze sa swoje wlasne zaprzyjaznione na dzien dobry sobie piatki i zolwie przybijaja i zgodnie ida sie bawic razem. Mam rozne zastrzezenia ale plusy przewazaja minusy moim zdaniem. Dzici oczywiscie nie oszukujmy sie sa codziennie te same czasem ktos wpadnie nowy niektore wpadaja na godzine inne kilka razy w tygodniu. Sa tez takie co 7-19 siedza...
          • mamma_2012 Re: Moj problem z przedszkolem 15.04.16, 13:07
            A w normalnym przedszkolu, bez mamy dziecko może sobie nakleić pingwinkowi dziubek zamiast ogonka i to jest wspaniałesmile
            • ichi51e Re: Moj problem z przedszkolem 15.04.16, 19:50
              Niby tak ale jakims cudem na przedszkolnych pracach wszystkie dziobki sa tam gdzie powinny, jablka czerwone itd. wink jakos prace kreatywnoscia nie powalaja (wiem bo bylam zapisac dziecko i czekajac w kolejce siw napatrzylam)
              • mamma_2012 Re: Moj problem z przedszkolem 16.04.16, 11:44
                Mój ostatnio zamiast pokolorować cytrynkę na żółto, zamazał kartkę na niebiesko. Jak to zobaczyłam, to zapytałam się dlaczego jego obrazek jest taki. Okazało się, że cytrynka dopiero jedzie tirem do sklepu.
                W domu, pod moim okiem, powstłaby porządna cytrynka, bo jak to takwink
              • kiddy Re: Moj problem z przedszkolem 16.04.16, 13:43
                Mylisz kreatywność z brakiem wzorców i chaosem. Tak, trawa może być na rysunku niebieska, bo to jest rysunek bajkowej krainy dziecka, ale niektóre zabawy mają na celu utrwalenie pewnych umiejętności, sprawdzenie, czy dziecko rozumie świat i czy jego umiejętności odpowiadają jego wiekowi. Tak, dopasowanie dzioba pingwina to min. taka zabawa.
                Z twojego opisu wynika, że twój syn nie rozwija się typowo, a ty chyba się boisz, że to niekoniecznie przejaw geniuszu i kreatywności. Utrudniasz dziecku rozwój i życie, wiesz?
          • marcowa_aprilla Re: Moj problem z przedszkolem 16.04.16, 00:18
            Tak, te zajecia przygotowujace oboje nas dobijaly. Taki klub jak piszesz bylby super ale chyba w za malym miescie mieszkam i nie znalazlam nic takiego
    • julita165 Re: Moj problem z przedszkolem 14.04.16, 21:57
      Dwa lata temu miałam dokładnie identyczne rozterki i z perspektywy prawie dwóch lat w przedszkolu napiszę Ci tak - naprawdę warto posłać dziecko do przedszkola, to bardzo pomaga, przyspiesza rozwój, w domu przy najlepszych checiach bardzo trudno taki wszechstronny rozwój zapewnić. Ale decyzja ze dzuecko ma iść do przedszkola to początek. Najważniejsze jest do jakiego przedszkola! Ja postawiłam sobie za pkt honoru ze moje dziecko będzie chodzić do przedszkola nie płacząc a synek też chętny nie był, nie bardzo garnal się do dzieci, nie przepadał za obcymi słabo mówił. Wybrałam przedszkole bardzo kameralne. W całym przedszkolu ok 20 dzieci w dwich grupach, przedszkole z naborem ciągłym żeby nie było sytuacji ze przychodzi na raz cała grupa nowych małych dzieci i nie wiadomo którym zająć się najpierw, przedszkole w którym na grupę 10 dzieci przypadają dwie panie a często sa jeszxze studentki na praktykach. A przede wszystkim przedszkole w którym prowadzona jest adaptacja a nie stosuje się jakieś pseudopedagogiczne metody polegające na jak najszybszym pożegnania ryczacego dziecka. Nasza adaptacja trwała 4 dni, pierwszego dnia synek soedzil na moich rękach z pół godziny, kolejna godzinę uczepiony spódnicy następna godzinę pozwolił już jednej z pan czymś się zainteresować i dopiero po tym czasie wyszłam na pół godziny. I tak przez kilka dni zostawał na coraz dłużej. 5 dnia sam bez placków wszedł do sali i nigdy nie zdarzyło się żeby płakał przy rozstaniu. Adaptacja wszystkich dzueci przebiega podobnie i nie słyszę placzow w szatni, takich scen po prostu nie ma. Jeżeli możesz to na początku ograniczyć też pobyt w przedszkoku do 3-4 godzin dziennie. Trzylatkowi naprawdę tyle wystarczy. Dobrze też nie przeprowadzać dziecka zbyt wcześnie, dziecko na siłę budzone gorzej będzie odbierać przedszkole, no chyba że masz rannego ptaszka . Dla nas optymalnie było 9-13. Po prawie roku zaczął zostawać do 15-15.30.
      • marcowa_aprilla Re: Moj problem z przedszkolem 14.04.16, 22:08
        Niestety takich u mnie nie ma...
    • klamkas Re: Moj problem z przedszkolem 14.04.16, 22:23
      Złoty środek - być przekonaną, że zostawiasz dziecko pod dobrą opieką i to przekonanie przekazać dziecku. I obserwować co będzie. Bo jak pół roku przed oddaniem dziecka do przedszkola zakładasz, że się nie uda, to się nie uda.

      Jak dziecko sobie radzi w grupach? Na kulkach, urodzinach, na placach zabaw?
      • verdana Re: Moj problem z przedszkolem 14.04.16, 22:29
        Ja bym rok zaczekała. Absolutnie nie ma konieczności, aby 3 latek trafił do przedszkola. Sama najstarszego posłałam jako 4 latka, bo ewidentnie nie był gotowy. Nawet nie próbowałam, bo po co? Skoro się nie ma noża na gardle, to dla dziecka lepiej odczekać rok.
        • isa1001 Re: Moj problem z przedszkolem 14.04.16, 22:36
          Dobrze prawisz verdano. smile Ja musiałam posłać 2-latka do żłobka. Potem był rok przedszkola. Męczyliśmy się oboje przez te dwa lata. Potem dziecko skończyło 4 lata i kłopoty nagle minęły. Gdybym mogła cofnąć czas, to stanęłabym na uszach, żeby nie posyłać go przed ukończeniem tych 4 lat do przedszkola.
          • marcowa_aprilla Re: Moj problem z przedszkolem 14.04.16, 22:53
            Moze macie racje. Ja zylam wizja ze 3 latek to juz musowo musi isc bo sie w domu marnuje... Ale jak widze jak on super sie z babcia czuje i aktywnie spedza czas to chyba nie ma sensu na sile do kiepskiego przedszkola wysylac. Boje sie tylko zeby sie nauczyl w grupie funkcjonowac
            • isa1001 Re: Moj problem z przedszkolem 14.04.16, 22:59
              Spokojnie, nauczy się. Ja na ten przykład nie chodziłam wcale do przedszkola. Poszłam dopiero do zerówki. Nie miałam żadnych problemów z socjalizacją. Już pierwszego dnia błysnęłam recytując wierszyk.
            • klamkas Re: Moj problem z przedszkolem 15.04.16, 00:05
              Do kiepskiego przedszkola nie ma sensu w ogóle wysyłać. Znajdź dobre.
            • mamma_2012 Re: Moj problem z przedszkolem 15.04.16, 07:27
              Do kiepskiego nie warto posyłać, jeśli babcia jest energiczna, kreatywna i zaangażowana. Moja mama miała mniej niż 50 lat, kiedy córka w wieku prawie 3 lat trafiła do przedszkola, wiem, że wiele kobiet w tym wieku (mam nadzieję, że ja kiedyś też), spokojnie może wywijać fikołki na trzepakuwink
              Natomiast do fajnego, moim zdaniem, warto.
              • panterarei Re: Moj problem z przedszkolem 15.04.16, 09:25
                Yy.. wiele kobiet przed 50 to raczej pracuje, niż bawi wnuki. A w dużych miastach to mają własne dzieci w podstawowce

      • marcowa_aprilla Re: Moj problem z przedszkolem 14.04.16, 22:33
        Masz racje, dostepne przedszkola mi sie nie podobaja sad
      • marcowa_aprilla Re: Moj problem z przedszkolem 14.04.16, 22:35
        Dziecko ma maly kontakt z rowiesnikami. Nie mamy nikogo w rodzinie, na placu zabaw stoi z boku, patrzy, bywa ze unika innych dzieci.
    • aleksandra1357 Re: Moj problem z przedszkolem 14.04.16, 22:59
      Koniecznie przeczytaj:
      www.bognabialecka.pl/index.php/artykuly/porady-wychowawcze/92-co-daje-dziecku-przedszkole
      • marcowa_aprilla Re: Moj problem z przedszkolem 14.04.16, 23:49
        Dziekuje! Zaczynam rewidowac swoje poglady
      • mamma_2012 Re: Moj problem z przedszkolem 15.04.16, 06:51
        Ja bym zwróciła uwagę na to, kiedy były prowadzone badania, które są przywoływane w tym wpisie.
        Przez ostatnich 20 lat sporo się zmieniło w przedszkolach, a przynajmniej powinno.
        • aleksandra1357 Re: Moj problem z przedszkolem 16.04.16, 20:29
          "Ja bym zwróciła uwagę na to, kiedy były prowadzone badania, które są przywoływane w tym wpisie.
          Przez ostatnich 20 lat sporo się zmieniło w przedszkolach, a przynajmniej powinno."

          Zmieniło się mniej, niż myślisz.
          Poza tym idea systemowego przedszkola zawsze była i będzie taka sama: 25 dzieci, 2 panie, edukacja, leżakowanie, jedzenie i wolna zabawa, w różnych proporcjach. Żeby coś zmienić, trzeba by głębokiej rewolucji, a nie polukrowania zgnilizny z wierzchu: bardziej kolorowe ściany i zabawki.
    • asia_i_p Re: Moj problem z przedszkolem 14.04.16, 23:23
      Moja córka była z tych stojących z boku i do przedszkola poszła mając niespełna 5 lat, rok później do szkoły. Starczyło.
      To nie z każdym dzieckiem tak jest, że im prędzej, tym lepiej. Niektórym warto dać dojrzeć do tych kontaktów, a w zasadzie do tego, że w trakcie tych kontaktów nie ma za plecami wsparcia w postaci "własnego" dorosłego.
    • mamma_2012 Re: Moj problem z przedszkolem 15.04.16, 07:18
      Zdecydowana większość dzieci płacze na początku przedszkola, bo tak reagują na nową sytuację. To jest zupełnie normalne.
      Moja córka miała w klasie dziewczynkę, która płakała w przedszkolu, więc ją zabrano, jeden rok, drugi, trzeci. Płakała też, codziennie, przez pierwsze klasy podstawówki. Niestety, o ile płacz w przedszkolu nie budzi większego zainteresowania, to w szkole już tak. Dziewczynka była tolerowana, nieco przeźroczysta dla grupy, tylko tyle i aż tyle. Nikt jej nie dokuczał, nie wykluczał, była zapraszana na imprezy, ale czuć było w powietrzu, że coś jest nie tak, bo np. siedzenie z nią było traktowane, zupełnie niejawnie, jako rodzaj kary.
      Miała bardzo sympatycznych, w tym przypadku akurat starszych rodziców, i na kilometr było czuć "nierozerwalną więź" łączącą ją z ich jedynym dzieckiem.
      Może to jest jakiś kierunek do przemyśleń?
      • princesswhitewolf Re: Moj problem z przedszkolem 15.04.16, 09:37
        > i na kilometr było czuć "nierozerwalną więź" łączącą ją z ich jedynym dzieckiem.

        no dokladnie. "nieodcyckowana". Znam taka mame co to mowila ze jej dziecko plakalo jak szlo do przedszkola a prawda taka ze dziecko wczuwa sie w rodzica. Bylo to przedszkole z kamerami i matka cale dnie siedziala przed komputerem obserwujac swoje dziecko w przedszkolu

        macierzynstwo moze byc zasysajace. Dziecko nie powinno matce zastepowac jej calego programu na zycie bo potem jest to osaczajace macierzynstwo nawet w doroslosci tego narazie dziecka. Dlatego mowie ze kobieta powinna isc do pracy tak od 1.5 roku dziecka a dziecko zaczac sie socjalizowac.
        • kalina_lin Re: Moj problem z przedszkolem 15.04.16, 15:29
          >Dlatego mowie ze kobieta powinna isc do pracy tak od 1.5 roku dziecka a dziecko zaczac sie socjalizowac.

          Znaczy twierdzisz, że twój sposób na życie jest najlepszy dla każdej kobiety i każdego dziecka?
          • verdana Re: Moj problem z przedszkolem 16.04.16, 22:13
            Mój najstarszy poszedł do przedszkola jako 4-latek. Wcześniej absolutnie sie nie nadawał.
            Najmłodszy do żłobka jako 11- miesięczne niemowlę i był szczęśliwy.
            Dzieci są RÓŻNE. Niby proste, a skomplikowane.
    • antychreza Re: Moj problem z przedszkolem 15.04.16, 09:10
      Jak długo próbowałaś ze żłobkiem? Mój sporo młodszy synek przez pierwsze 2 tygodnie darł się jak zarzynany przy zostawianiu i przez pierwszą godzinę pobytu. Byliśmy przerażeni, że trzeba będzie zrezygnować ze żłobka i szukać opiekunki. A wczoraj tak spieszył się do dzieci i zabawek, że nawet nie zrobił papa tacie.
      Na zalinkowany artykuł popatrz raczej z rezerwą. Tam są powołane raczej stare badania, robione w warunkach amerykańskich.
      • marcowa_aprilla Re: Moj problem z przedszkolem 16.04.16, 00:24
        Nawet go tam nie zdazylam zostawic
        Pietwsxy dxien ok, obejrzal wszystko, podobalo mu sie. Ciesxyl sie na kolejny ale
        Panie bez pomyslu co z nim robic oprocz;moze pobawisz sie tym a moze tym a on na wsxystko nie. Potem juz wcale nie chcial tam wejsc do sali i sie nie dziwie bo masa dxieci w malej sali i stos zabawek na dywanie to slabo. Halas, ja sie czulam zmeczona po 1h. Wiem juz ze musze szukac naprawde dobrego pkola a nie przechowalni
        • dziennik-niecodziennik Re: Moj problem z przedszkolem 16.04.16, 10:24
          niespecjalnie rozumiem.
          poszłaś z dzieckiem do żłobka w ktorym jak piszesz była masa dzieci (jaka masa? max dopuszczony przepisami to 25, jaka to masa?) i oczekujesz ze panie będą sie indywidualnie Twoim dzieckiem zajmowac? kazdy rodzic móglby miec takie oczekiwania, jak panie (ile ich było? - dwie? trzy? na pewno nie wiecej) miałyby to zrobic, porozrywać się na kawałki?
          istotą przedszkola jest właśnie grupa dzieci. to dzieci mają sie sobą nawzajem interesowac, a nie panie animowac kazde dziecko z osobna.
          dzieci na początku (nawet nie na samym, tylko tak po tygodniu-dwóch) pratycznie zawsze płacza, bo rozumieją, ze na jakiś czas się rozstają z rodzicami. ale rozstawania z rodzicami też się trzeba "nauczyc".
        • mamma_2012 Re: Moj problem z przedszkolem 16.04.16, 11:33
          W naszym przedszkolu jest cicho i jest niewiele zabawek. Panie raczej pilnują dzieci w czasie swobodnej zabawy niż ją organizują, natomiast inwencją wykazują się w czasie zajęć edukacyjnych.
          Bawią się z dziećmi jeśli zostaje ich niewiele.
          Ja w domu też nie organizuję dziecku czasu. Sam wymyśla zabawy, jeśli jest z nim inne dziecko, to nawet przez myśl nie przejdzie mi wtrącanie się do zabaw.
    • princesswhitewolf Re: Moj problem z przedszkolem 15.04.16, 09:34
      >Miotam sie miedzy opcja ze skrzywdze go zostawiajac w przedszkolu w ktorym placze a poczuciem ze >takie jest zycie i w koncu spod spodnicy mamy trzeba wyjsc

      +

      >Widze ze czuje sie bezpiecznie tylko z ludzmi ktorzy go bardzo lubia lub kochaja.


      = nieodcyckowalas sie ani ty, ani on.

      > Czy my jako rodzice zbyt przezywamy i sie cackamy?

      tak. Jedynak?



      Rada: daj do przedszkola stopniowo o ile sie da. Moj potomek chodzil do zlobka od wieku 1.8 miesiecy najpierw tylko 2 razy w tygodniu po 5 godzin, potem 3 razy w tygodniu, a w wieku 2.5 lat juz 5 razy w tygodniu na 5 godzin.
      O ile to mozliwe, zrob to stopniowo.

      I na milosc boska przestan sie tak cackac. Wychowasz ciepla kluche. W przedszkolu kobity naprawde wiedza jak sie zajac dzieciorami.
      • marcowa_aprilla Re: Moj problem z przedszkolem 16.04.16, 00:27
        Wg mnie niestety nie wiedza jak sie zajac moim dzieckiem. Babcia ustawila za wysoko poprzeczke
        ...
        Kompletnie nie umieja do niego dotrzec bo na niego nie dzialaja ich standardowe chwyty
        • princesswhitewolf Re: Moj problem z przedszkolem 16.04.16, 10:01
          Tzn? Co babcia potrafi czego inne nie potrafia w wieku kiedy dziecko sie powinno samodzielnie i z innymi dziecmi bawaic a nie ciagle z babcia
          • kiddy Re: Moj problem z przedszkolem 16.04.16, 13:46
            2-3 latek powinien się bawić samodzielnie albo z innymi dziećmi? Ciekawe...
            • princesswhitewolf Re: Moj problem z przedszkolem 16.04.16, 23:28
              samodzielnie pod czujnym okiem mamy czy opiekna ale na pewno nie ciagle z mama. Samodzielnie tzn bez udzialu matki. Czytam tutaj np o 2 latkach "ukladajacych lego z tata" czyli tata uklada a dziecko patrzy i usiluje pomagac. No sorry to nie jest samodzielnosc. Samodzielnosc to dziecko robi to co chce oczywiscie w obrebie bezpiecznych zabaw. A opiekun TYLKO obserwuje. Jest czas na nauke z rodzicem czy opieknem ale jest tez czas na samodzielna zabawe ( z nadzorem)
        • dziennik-niecodziennik Re: Moj problem z przedszkolem 16.04.16, 10:28
          a mozesz to troche wyjaśnic?
        • mamma_2012 Re: Moj problem z przedszkolem 16.04.16, 11:24
          Co to są standardowe chwyty nauczycielek?
          Babcia poświęca się całkowicie jednemu dziecku, chucha, dmucha, dba o atrakcje i dziecko dostaje gotowe aktywności zgodne z aktualnym humorem.
          Jestem pewna, że żadne przedszkole nie da wam tego czego oczekujecie, bo w przedszkolu czas jaki organizuje babcia, to może 10-20% dnia (zajęcia edukacyjne i to na temat z góry narzucony).
          Natomiast żadna babcia nie da dziecku, tego, co 10 rówieśników. Ani rówieśnicy nie zastąpią babci, ani babcia rówieśników.



          • princesswhitewolf Re: Moj problem z przedszkolem 16.04.16, 23:31
            dokladnie mamma.

            Poza tym babcia to starsza osoba. Nie ma juz takiej cierpliwosci ani zdrowia do ganiania z aktywnym 3 latkiem, jaka maja przedszkolanki i inne dzieci. babcia oczywiscie da wiecej prawdziwej czulosci niz dostaje dziecko w przedszkolu ale... zycie to nie tylko czulosc. I najlepiej jest jesli od 2.5 roku dziecko juz tez zaczyna funkcjonowac bez poczucia bycia pepkiem swiata doroslych wokol, bo w przedszkolu jest masa dzieci , masa pepkow.
    • kamunyak Re: Moj problem z przedszkolem 15.04.16, 09:53
      powiem szczerze, że ja nie rozumiem tej "socjalizacji".
      Kiedyś przedszkole było tylko ewentualnoscia a nie obowiazkiem. Dziecko szło do przedszkola, kiedy innej opcji nie było bo matka pracowała. Nie szło do przedszkola dlatego, żeby sie scjalizować. "socjalizowało' sie na podwórku, w wystarczający sposób i dobrych kilka lat poźniej, czyli jak do szkoly poszło.
      Moje dzieci praktycznie nie chodziły do przedszkola bo trudno nazwać tak półroczny okres chorób, które spedziły głównie w domu a nie w przedszkolu. Potem miały opiekunke. Opiekunka, a i ja, chodziłyśmy z dzieciakami na podwórko i do pobliskiego ogródka jordanowskiego, gdzie dzieci "socjalizowały sie" czyli bawiły z innymi dziećmi. Na podwórku, z innymi dziećmi, bywały codziennie.
      Żadnych problemow w zerówce nie było, pewnie też dlatego, że w tejże zerówce były takze dzieci z podwórka bo zerówka była w pobliskiej rejonowej szkole.
      Przyznam też, że wtedy funkcjonowało w tv cos takiego, jak "domowe przedszkole", które moje dzieciaki ogladały codziennie. W domu robilismy to, co robiły dzieci z domowego przedszkola, różne malowanki, lepienia itp. itd.
      Uważam, że to była doskonała alternatywa wczesnoedukacyjna dla "domowych" dzieci. Ten program tv prowadziły prawdziwe przedszkolanki, zajecia prowadzone były z przedszkolakami. Moje dzieci bardzo chetnie uczestniczyły w tych "przedszkolnych" zajeciach.
      • mamma_2012 Re: Moj problem z przedszkolem 15.04.16, 10:12
        Ale problem nie dotyczy dzieci, które godzinami potrafią sobie znajdować samodzielnie zajęcie, choćby w oparciu o Domowe Przedszkole, a na placu zabaw szaleją z rówieśnikami, bez patrzenia czy mama jest za plecami.
        Im, w najgorszym przypadku, przedszkole ani nie pomoże ani nie przeszkodzi w niczym
      • mamma_2012 Re: Moj problem z przedszkolem 15.04.16, 11:13
        Pamiętam czasy domowego przedszkola.
        I pamiętam jak jadąc do babci, gdzie pod domem było przedszkole, marzyłam w wieku ok. 3 lat, żeby tam być. Jak w końcu sie dostałam byłam przeszczęśliwa, chociaż to było przedszkole do pokazania w dzisiejszej "Uwadze".
    • lilly_about Re: Moj problem z przedszkolem 15.04.16, 10:11
      Przedszkole to pikuś. Co ty zrobisz, jak będzie płakał z nianią przed szkołą???
    • mozambique Re: Moj problem z przedszkolem 15.04.16, 10:29
      masz pól roku - chodz duzo z nim na zajecia grupowe - taneczne, malarskie, sportowe ( w duzych miastach jest np pilka nozna i koszykówka dla takich maluszków) , w bibliotekach miejscich są spotkanai dla dzieic animowane artystycznie, zosatw na godizne w bawilandii pod opieką pani ( to dodatkwo płatne ale sie opłaci), rozejrzyj sie w sąsiedztwie , moze jest maluch a takim wieku ,poznaj mamę , pogadajcie zeby raze gdzies dzieci poszły na jakies zajęcia itp

      oswajac oswajac oswajac z duza grupą dzieci

      a na poczatki i tak prze pare dni bedzie płakał , to chyab nieuniknione , pociecha tym ze np w naszym żlobku panie opiekunki szybsiutko po zamknieciu drziw tak zajmowaly dzieci zabawą ze szybko przestawały płakąć
    • kalina_lin Re: Moj problem z przedszkolem 15.04.16, 14:49
      Mój był/jest maksymalnie nieśmialym dzieckiem. Nie umie odnaleźć się w grupie, nie umiał nawiązać kontaktu z obca mu osobą, nieważne - dorosłą, czy dzieckiem. Wstydził się i stresował w prawie kazdej sytuacji społecznej-u lekarza, w sklepie, w gościach u naszych znajomych itp. Wizja przedszkola mnie przerażała. W dodatku ma opóźniony rozwój mowy.
      Do przedszkola poszedł mając 3 lata, niejako na próbę. Mieliśmy możliwość zapewnienia mu opieki w inny sposób, ale chciałam chociaż spróbować. Wcześniej przez prawie rok chodził z babcią lub dziadkiem na zajęcia w klubie malucha raz w tygodniu. Pod koniec pozwalał się już tam zostawić bez swojego opiekuna. Przestał się również stresować obecnoscią innych dzieci, chociaż interakcji nie nawiązywał, stał z boku, lub zajmował się swoimi sprawami.
      O dziwo do przedszkola poszedł dość chętnie. Nie płakał ANI RAZU przy odprowadzaniu. Duszą towarzystwa zdecydowanie nie jest, cały czas jest lekko obok grupy, ale bardzo się przez te pół roku w przedszkolu rozwinął. Dużo lepiej mówi, coraz swoboniej zachowuje się w obecności nieznanych mu osób. Ja jestem zadowolona.
      W pierwszym roku czesto i tak to chodzenie jest "na pół gwizdka", dziecko łapie wszystkie infekcje, wiec w przedszkolu pewnie bedzie z 2 tygodnie w miesiacu. Jesli masz mozliwosc go wysłac na te 4-5 godzin dziennie -spróbuj.
    • myelegans Re: Moj problem z przedszkolem 15.04.16, 14:55
      NO to go nie posylaj. 3 lata, to zaden magiczny wiek, ze KAZDE dziecko MUSI do przedszkola. Nie wszystkie dzieci sie nadaja. Moj sie nie nadawal, mial nianie do 3 roku zycia, pozniej z tata, jak mial 3.5 zaczal chodzic na 3 godziny 3 razy w tygodniu.
      Od 4 roku zycia 3 dni w tygodniu na caly dzien i tak az do zerowki. Nie bylo placzow, wszystko odbywalo sie jakos naturalnie, dzieciak naturalnie przechodzil z jednego stanu w drugi. Teraz mam samodzielnego 5klasiste, ubytkow nie widze, a te ktore sa na pewno nie sa spodowane tym, ze nie poszedl do przedszkola jako 3 latek
      Powodzenia i bez spiny, bo twoje niepokoje udziela sie dziecku
    • marcowa_aprilla Re: Moj problem z przedszkolem 16.04.16, 00:09
      Fajnie ze piszecie i jak widac zdania sa przerozne. Dochodze do wniosku ze najwiekszy problem to nie przedszkole jako takie ale poziom przedszkola. Bede szukac takiego w ktorym bedzie mogl fajnie spedzac czas i wtedy mysle ze jest szansa ze je zaakceptuje. Dzis byl caly dzien z babcia w rezerwacie przyrody. No kolorowanki czy klocki nigdy z tym nie wygraja....
    • aguar Re: Moj problem z przedszkolem 16.04.16, 08:32
      Miałam podobną sytuację. Odłożyłam socjalizowanie na później (tzn. był klubik raz w tygodniu w obecności rodziców). Do przedszkola poszedł jako 5-latek, znaleźliśmy przedszkole (prywatne), w którym na początku mogliśmy z nim posiedzieć. Zaadaptował się, bardzo polubił, teraz już chodzi do szkoły i wszystko z nim ok.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka