zaparcia

22.12.10, 10:53
Witam ponownie. Pisałam już o zaparciach nawykowych córki (powstrzymuje) . Wiem że należy wykluczyć u lekarza ewentualne problemy - choroby. I jesteśmy pod opieką lekarza chirurga. Wszystko ok. Ewidentnie mała powstrzymuje. Kupa ładna nie twarda. Problem trwa rok. I teraz jest tak że mała nie dostaje leków i robi mega kupę jak już nie da rady jej powstrzymać co ok 5 dni i lekarze uważają że to źle że musi robić częściej. No przydałoby się by robiła częściej bo gdyby nie wstrzymywała to by była ta kupa co 2 lub 3 dni. Ja już nie mogę słuchać tego tematu od lekarzy. W domu nie jest na ten temat rozmów z małą, żadnych nacisków. Ja tracę wiarę w siebie jako matkę przez lekarzy. Myślę znowu o psychologu bo nie radzę sobie z tym problemem. Może jakiś psycholog by mi podpowiedział konkretnie jak działać z małą by to w końcu minęło. Proszę o rady. Może ktoś potrafi polecić dobrego psychologa w Gdańsku?
    • justyna_dabrowska Re: zaparcia 22.12.10, 12:03
      CZy daje PAni dziecku lactulosum codziennie?
      • madzia-16 Re: zaparcia 22.12.10, 23:55
        Dziękuję za odpisanie.
        Lekarka mi mówiła że nie powinno się podawać takiego leku przez tak długi okres czasu. Dostawała Laktulozę później Debridat + cały czas probiotyk. A problem jest nadal.
        • mmala6 Re: zaparcia 23.12.10, 12:00
          niestety znam ten ból. Napiszę Ci co brał mój syn (5 lat):debridat, lactulosa, Biogaja, Dicoman Junior (ale nie brał długo, bo paskudne są), jeszcze coś na E ale nie mogę odczytać z książeczki zdrowia;-)...to wszystko brał na pewno ponad miesiąc, do dwóch. Poza tym dieta bogatoresztkowa, dużo wody, zero słodyczy. Pomogło mniej więcej po dwóch tygodniach ale leki i tak miał brać dłużej żeby utrwalić efekt. Poza tym lekarz powiedział (a też się z tym problemem borykaliśmy kilka lat), żeby pilnować codziennego wypróżniania, mniej więcej o tej samej porze. I wygonić, dosłownie, dziecko do ubikacji. Tak robiliśmy ale udawało się co dwa dni, bo jeżeli ktoś nie może zrobić kupy (w sensie nie ma takiej potrzeby) to się go nie zmusi;-) Po jakimś czasie zaczął sam chodzić często bez naszego przypominania. Odpukać, do tej pory już problemu nie ma. Leków żadnych nie bierze. Chyba się przekonał, że lepiej załatwiać się częściej bo wtedy nie będzie bolało. Nie wiem. Ważne, że jest ok. Aha, lekarz go zbadał doodbytniczo, nie wiem czy Twoja córka miała takie badanie, aby sprawdzić czy nic nie zalega.
          • madzia-16 Re: zaparcia 24.12.10, 03:01
            Nasza córka ma 3 lata. Problem trwa rok. Nie wiem dlaczego się w ogóle zaczął ale myślę że może ją zabolało kiedyś. Była badana doodbytniczo. Jesteśmy pod kontrolą lekarza. Ale nie ma efektów. Ona się zapiera i nie chce. Zaciska pośladki i koniec. Stosujemy rady żeby nie poruszać tego tematu ale ile mamy tak dalej robić? Na diecie jest cały czas. Dużo błonnika itd. Podkreślem że kupa nie jest twarda ani żadne bobki. Nawet jak 2 tyg. temu miała biegunkę to nawet potrafiła powstrzymać że wychodziło mniej kupy.
            mmala6 a do jakiego lekarza Wy trafiliście - też do chirurga?
            • mmala6 Re: zaparcia 24.12.10, 10:46
              nasz to pediatra gastrolog dziecięcy.
              A może to ma związek z odpieluchowywaniem? ona robi tę kupę do pieluchy czy nocnika? nasz syn nie chciał robić do wc/nocnika, tylko do pieluchy. Dlatego dość późno został odpieluchowany tak do końca, miał 3.5 roku. Wcześniej były podobne akcje jak u Ciebie, raz tak długo trzymał, że dostał skurczów jelit, mieliśmy jechać na pogotowie na lewatywę ale zaaplikowałam mu masę laktulozy, czopki glicerynowe i poszło. Założyłam pieluchę i przestałam męczyć dziecko. Obawiam się jednak, że te późniejsze trzymanie miało jednak z tym jakiś związek, choć lekarz twierdził, żebym już o tym nie myślała, bo i tak nie zmieni się tego co było;-)
              Z trzylatkiem to raczej nie pogadasz o przyczynach i skutkach. Można raczej zgadywać co się dzieje. Skoro Debridat, lactuloza, dieta nic nie pomagają, to może trzeba to przeczekać. Skoro ją nic nie boli....nie wiem sama, choć wiem że się martwisz. Mojego syna bolał brzuch i wył przy załatwianiu się, choć kupsko też nie było twarde. No i on był starszy jednak więc można było jakoś racjonalnie z nim porozmawiać. Kiedyś czytałam gdzieś o masażach rozluźniających, miałam nawet namiar na masażystkę ale leki pomogły, więc nie skorzystałam.
              • madzia-16 Re: zaparcia 24.12.10, 22:22
                Ja chcę zapisać córkę jeszcze do dobrej - poleconej gastrolog - zapisy od stycznia a terminy to nie wiem jakie:( Nie przyjmuje nigdzie prywatnie.
                W naszym przypadku wątpię żeby to miało związek z pieluchą. Córka ładnie robiła na nocnik od 2 r.ż.
                Ogólnie to można powiedzieć że nic jej nie jest bo: zrobi mega kupę, 3 dni nie chce nawet kupy, później widzę że zaciska powiedzmy ze 2 razy w ciągu dnia no i tego mniej więcej 5-tego dnia zaciska nadal już częściej lub już nie da rady i albo w majtki albo na kibelek robi dużą kupę. Zachowanie jej już przy robieniu kupy - to czasami się napina i chce już wstać bo czuje że idzie kupa albo ładnie siedzi i robi czasami również panikuje. Nie wiem jak to opisać - to może wyglądać tak że mała się "boi" kupy - panikuje że coś z niej wychodzi (tak bym to określiła).
                To racja że rozgrzebywanie dlaczego zaczęła powstrzymywać nie ma sensu. Ja chciałabym wiedzieć jak pomóc dziecku.
                Ostatnio jedna lekarka powiedziała że tak nie może być żeby tak trzymać długo i taką dużą kupę robić i tyle - nic więcej - rad itd.
                Ja córce robię masaże takie jak noworodkom się robi na kolki. Dietę pilnuję. Leki dostaje. Ona ma naprawdę wyćwiczone te pośladki mocno bo ostatnio jedna pielęgniarka miała problem jej czopka włożyć.
                Problem jest a lekarze tylko mówią tak nie może być, trzeba pilnować diety, probiotyki dawać. A ja jestem już załamaną tą sprawą kupy bo boję się że małej coś w jelitach się porobi złego lub w odbycie.
                • mmala6 Re: zaparcia 24.12.10, 23:47
                  wiesz co, na razie idź są nią do tego lekarza, może wymyśli coś mądrego. Małej na pewno się tam nic nie dzieje, była przecież badana jakby miała zmiany przy odbycie albo zalegający kał to by wyszło.
                  Jeżeli chodzi o masaż to miałam na myśli taki 'specjalny', który pobudzi jelita z jednej strony a rozluźni mięśnie z drugiej. Niestety nie wiem jak taki masaż wygląda, może znajdziesz coś w necie.
                  Jestem jednak pewna, że to jest problem psychiczny. Ona ma w głowie jakąś blokadę, tutaj poszukałabym wrażliwego psychologa dziecięcego, który ma doświadczenia w takich przypadkach. Też byłam zapisana i też nie poszliśmy;-)
                  Ale może to jednak jakiś związek z nocnikiem ma? pytałaś czy nie wolałaby zrobić do pieluchy? wiele dzieci jest obrzydzonych własnymi odchodami (w sumie miłe toto nie jest;-)), mój syn jak pierwszy raz zrobił kupę do nocnika, odwrócił się, żeby zobaczyć czym to ja się tak zachwycam, to o miał odruch wymiotny;-) dalej to nie jest coś z czym chętnie obcuje, np panicznie się boi sam podcierać, bo się boi pobrudzić. Choć ja nie bardzo rozumiem dlaczego robienie do pieluchy jest mniej obrzydliwe, przecież wtedy cała pupa jest umazana, no ale dzieci inaczej rozumują. Niemniej jednak może by w tę stronę spróbować? zwłaszcza że jak piszesz ona boi się, że coś z niej wychodzi, na ubikacji działa grawitacja i może mieć takie niefajne uczucie zwłaszcza jak tego jest tak bardzo dużo. W pieluszce nie ma takiego uczucia. Piszesz, że od roku jest ten problem a właśnie rok temu przesiadła się na nocnik, więc może jednak, co szkodzi zapytać i ewentualnie kupić jakieś odjechane pieluchomajtki dla dużych panienek....?próbowałaś wymyślać jakieś opowiadania o piesku/kotku/myszce (kogoś z kimś się może identyfikować) która radzi sobie z jakimś problemem mimo że to dla niej trudne, ale wtedy się lepiej czuje...wymyślam na poczekaniu, trzeba by się nad tym zastanowić, bo nie może być dosłowne ale też nie kompletnie nie związane z tematem. Nam takie bajki pomogły jak synek nie chciał chodzić do żłobka.
                  Wiem jak ona się zachowuje przy załatwianiu, mieliśmy to samo. Robiliśmy tę kupę 'razem', nie wspominam tego okresu szczególnie miło...u nas dochodził jeszcze ból na samym początku.
                  Nie jestem lekarzem a jedynie mamą, która miał podobny problem, na szczęście to już za nami choć myślałam, że nigdy się z tym nie uporamy. Jak teraz myślę, to wydaje mi się, że mojemu synowi po prostu nie chciało się iść do wc (w sensie nie miał czasu, był zajęty) wtedy kiedy po raz pierwszy czuł parcie. Zatrzymywał 'na potem', potem trzymał bo już go bolało a potem musiał się załatwić no i faktycznie bolało. Także kluczem okazało się, obok leków, gonienie go regularnie do ubikacji. I to naprawdę było na zasadzie 'najpierw kupa, potem rower'. Oczywiście bywało, że w tej akurat chwili nie mógł, bo mu się nie chciało, to pilnowałam parę godzin później. Nauczył się załatwiać regularnie a nie czekać do, dosłownie, ostatniej chwili. Do dziś jednak nie załatwia się codziennie a co 2 dni, czasem 3 ale wtedy już boli.
                  Nie wiem czy u Ciebie można zastosować tak drastyczną metodę. Nie zalecałabym bez konsultacji z lekarzami.
                  • madzia-16 Re: zaparcia 27.12.10, 00:06
                    Dziękuję za podpowiedzi:) Ja córce opowiadam o różnych zwierzątkach. Na spacerze widzi odchody psów więc też temat wykorzystuję. Ma ulubionego kuzyna - Bartka - i też opowiadam jak to Bartek robi i jak mały jest u nas i robi kupę to Ola jest wołana przez niego i jej tłumaczy:) naprawdę pomocny jest Bartuś :)
                    Co do pampersa to mała mówi że nie chce - że ona nie dzidzia, no ale czasami chce to zakładam. To naprawdę różne sytuacje są. Mogę napisać że jest może i mały postęp bo siada na kibelek czy nocnik. Wcześniej tylko na stojąco w majtki lub pampersa - sporadycznie robiła.
                    Znalazłam poleconego psychologa dziecięcego nawet na NFZ więc zadzwonię i się podpytam. Może to będzie najlepsze. Może jak pójdzie do przedszkola to problem minie. Nie wiem - boję się zaszkodzić małej. Już wiele przeszła przez te 3 lata.
                    • Gość: dagma Re: zaparcia IP: 83.238.208.* 28.12.10, 11:45
                      Witaj,

                      znam ten problem, moja corka miała podobnie, na szczęście od ładnych trzech lat mamy to za sobą, a męczyłysmy się równie długo. Jeśli mogę coś doradzić, to tylko z własnego doświadczenia opiszę jak my uporałyśmy się z tym problemem. Podawałam dziecku Lactulosum przez długi czas, nawet wtedy, gdy wyprózniała sie w miarę regularnie oraz raz dziennie colon C (pół łyżeczki). Równie ważne jest podawanie sporej ilości płynów, najlepiej oczywiście wody. Do zup i wszędzie gdzie sie dało, przemycałam błonnik. Dziecko w tym wieku nie jest w stanie zrozumieć potrzeby regularnego wypróżniania właśnie z obawy przed bólem. Środki, które podawałam właśnie przez długi czas spowodowały niemożność powstrzymania wypróżnienia się, a po jakimś czasie - u nas około pół roku wypróżniania się najwyżej co dwa dni - córka zapomniała o bólu. Wyjdziecie z tego na pewno, tyle że to wymaga czasu. Dodam, że również byłam u psychologa, nam nie pomógł, ale próbuj. Pozdrawiam:-)
                      • madzia-16 Re: zaparcia 28.12.10, 19:49
                        Dziękuję za rady. No właśnie jeden lekarz mówi że można laktulozę inny że tak długo nie można bo może spowodować szkody (coś chyba o nietrzymanie stolca chodziło ale nie jestem pewna). Laktuloza u córki też powodowała to że nie "prutała". Dopiero po debridatcie zaczęła "prutać". Ja będę dalej szukała pomocy bo naprawdę boję się że takie trzymanie stolca spowoduje problemy. A na siłę nie będę jej na toalecie trzymać. Jeżeli chodzi o dietę i picie to pilnuję tego. Córka zawsze mało piła no ale się starałam zawsze podtykać picie a od jakiegoś czasu sama sięga po picie i to jest głównie woda. Chociaż to nie są ilości litr dziennie. Dziękuję Wam mamy za rady. Ja naprawdę chciałabym żeby córcia się przekonała do wypróżniania i żeby nie wrócił ten kłopot.
                        • mmala6 Re: zaparcia 01.01.11, 17:11
                          madzia-16 napisała:
                          Córka z
                          > awsze mało piła no ale się starałam zawsze podtykać picie a od jakiegoś czasu s
                          > ama sięga po picie i to jest głównie woda. Chociaż to nie są ilości litr dzienn
                          > ie.

                          Lekarz pytał ile pije mój syn, powiedziałam, że może z litr. Powiedział, że musi pić więcej, najlepiej dwa. Niejednemu dorosłemu jest trudno tyle wypić;-) ale pilnowałam i udawało się butelkę 1.5l wody dziennie-wtedy były wakacje więc był w domu i widziałam ile pije. No i było gorąco, więc wtedy naturalnie pije się więcej. Żadnych słodkich napojów, ewentualnie herbatki ziołowe jak lubi, mój tylko miętę i rumianek (ale prawdziwy, nie dzieciowe Hippy).
                          • madzia-16 Re: zaparcia 02.01.11, 17:08
                            W lato to córka pięknie piła - duże ilości wody głównie chyba że delikatną herbatkę ziołową (nie dziecięcą) lub kompocik rzadko.
                            Wiem że powinna pić więcej ale się nie da. Mi lekarze też mówili że ma dużo pić ale mówić sobie mogą ja pogadać też sobie mogę a w praktyce podtykam małej no i pije więcej niż zawsze - dla niej to sporo - no ale lekarze mówią że za mało i patrzą na mnie jakby to była moja wina.
                            U mojej siostry dzieciaki zawsze dużo pili. Oni potrafią ze 3 litry wypić bez problemu.
                • aglaonike77 Re: zaparcia 28.12.10, 21:01
                  Znam niezłego psychologa dziecięcego - pomógł mi jak miałam problemy z tym jak je mój syn (3 lata i karmiony przeze mnie, jadł tylko papki). Kobitka przyjmowała kiedyś w Matemblewie ale czy nadal tam nie wiem - minęło 5 lat. Jutro poszukam numeru do niej jeśli jesteś zainteresowana pisz na mojego maila: malami77.33@tlen.pl.
                  • madzia-16 Re: zaparcia 01.01.11, 16:24
                    agleonike77 pisałam na mail-a. może pamiętasz jak się nazywała ta psycholog w necie bym poszukała numeru.
    • wiosenka.3 Re: zaparcia 04.01.11, 09:36
      cytuję z działu Rozszerzanie diety:zaparcia
      "co do starszego dziecka i Pani radzę przeanalizować ile jecie mięsa
      moje prawie 2 letnie dziecko przez rok męczyło się z zaparciami, odstawiliśmy mięso na kilka dni
      i dziecko zaczęło robić kupy rano i wieczorem
      sama w to nie wierzyłam i nigdy bym nie podejrzewała, ze to od mięsa
      jak się okazuje mięso po prostu gnije w naszych jelitach, w jelicie grubym zamiast bakterii kwasotwórczych powstają bakterie gnilne które powodują zaparcia
      a w ogóle polecam książkę "Leki z Bożej apteki - dzieciom"
      • madzia-16 Re: zaparcia 04.01.11, 15:48
        dziękuję za informację. nie podejrzewałabym tego że to od mięsa może być. na razie się ze wszystkim wstrzymuję i poczekam aż przejdzie teraz biegunka :) jakiś wirus się chyba małej podczepił i robi luźne kupki śluzowate tak z 5 dziennie. Ale niestety najlepiej w majtki :( zobaczymy co będzie jak minie ta biegunka czy wrócimy do problemu czy może minie.
        • ewe_g Re: zaparcia 04.01.11, 16:33
          Problem zaparciowy miałam z córką przed 9 laty , typowe leki nie pomagały, a dochodziło wręcz do wypadanie śluzówki odbytu. Po pewnym czasie trafiłam do fajnego gastroenterologa w IMiDZ w Warszawie, który wyprowadził mi dzieciaka z tego za pomocą Forlaxu. Mała miała coś koło 2,5 roczku jak tam trafiliśmy. Jak stolec się rozluźnił, to i blokada psychiczna szybko przeszła. Myślę, że od psychologa lepszy gastroenterolog.
          Pozdrawiam i łączę się w bólu, bo sama kiedyś poziom szczęścia mierzyłam tym, czy dziecko kupę zrobiło.
Pełna wersja