Dodaj do ulubionych

Moj problem z przedszkolem

    • phantomka Re: Moj problem z przedszkolem 16.04.16, 08:43
      Na razie jest na etapie rozwoju, w ktorym naturalnie chce byc blisko rodzicow. Poczekaj kilka mcy. Jezeli uznasz ze to bedzie dla niego zbyt trudne, odczekaj kolejne kilka mcy.
    • kwietniowka2011 Re: Moj problem z przedszkolem 16.04.16, 15:58
      Dzieci są różne, nie każde nadaje się do przedszkola w wieku lat 3. Moja średnia też z tych trzymających się spódnicy, nie miała 3 lat jeszcze, bo jest z końca roku, poszła bo wtedy brat jeszcze chodził i dostała za niego dodatkowe punkty, potem mogłaby się juz nie dostac
      w pierwszym roku bardzo dużo opuszczała i właściwie to samego końca przedszkole to nie było miejsce do którego biegła w podskokach, mimo że przedszkole fajne, a panie zaangażowane i serdeczne
    • hermenegilda_zenia Re: Moj problem z przedszkolem 16.04.16, 21:53
      Szczerze? Z opisu klaruje się obraz przewrażliwionych, nadopiekuńczych rodziców, co nie pozwolą dziecku na samodzielność nawet jak będzie już dorosłe. A co do niani, to nawet najgorsze przedszkole wydaje się lepszą alternatywą niż to, co funduje dziecku opiekunka. Wystarczy znaleźć fajne przedszkole - niestety najczęściej niepubliczne, bo tam jednak są mniejsze grupy niż w kołchozach państwowych i wychowawcy mogą więcej czasu poświęcić pojedynczemu dziecku. Tyle , że teraz dzięki "dobrej zmianie" miejsc dla 3-latków jak na lekarstwo się ostało. Na początek można posyłać dziecko np. 2 -3 razy w tygodniu np. na 3 godziny i potem sukcesywnie zwiększać czas spędzany w przedszkolu/żłobku. Siedzenie matki czy ojca w okresie przygotowawczym w placówce jest złym pomysłem, bo dziecko zamiast zająć się integracją łypie cały czas na rodzica.
      • marcowa_aprilla Re: Moj problem z przedszkolem 16.04.16, 22:07
        Wiesz co moze jestem nadwrazliwa. Po prostu traktuje moje dziecko jak czlowieka i nie chce zeby spedzal czas w miejscu ktorego nie lubi. Prywatne przedszkole do ktorego sie dostal (jedyne) wydaje mi sie byc malo atrakcyjne. Mlode dziewczyny po prostu pilnuja grupy. Do tego wiadomo jakies zabawy w kolku, plastyczne itd. No moze godzine by tam wytrzymal. i szukam argumentu W imie czego mam go tam wysylac? Z drugiej strony za 2/3 lata nie bedzie wyjscia bo zerowka, szkola i po prostu mam watpliwosci zeby wlasnie mamisynka niewychowac i zeby chetnie zaczal edukacje. Ja sobie zaczelam uswiadamiac ze mam negatywny stosunek do poziomu polskiego systemu edukacji i traktowania dzieci przedmiotowo. Zrazil mnie tekst pani w przedszkolu: wszystkie dzieci placza , my jestesmy przyzwyczajone....
        • dziennik-niecodziennik Re: Moj problem z przedszkolem 16.04.16, 23:02
          Pani ma racje. Praktycznie wszystkie dzieci na poczatku placza, bo dla wiekszosci z nich to sa pierwsze sytuacje kiedy sie rozstaja z rodzicami na dluzej i zostaja z obcymi osobami. Tym niemniej przestaja plakac dosc szybko, kiedy dociera do nich ze z dziecmi mozna sie pobawic, panie sa mile, a mama po obiedzie zawsze przychodzi. Slowa pani - czysta prawda, one sa przyzwyczajone i wiedza co robic i jak sobie radzic. To chyba dobrze?...
          Syn nie lubi przedszkola - a mial jakas okazje zeby je polubic? Bo z tego co pisalas zrozumialam ze byl w zlobku doslownie kilka razy. To troche za malo zeby polubic, zwlaszcza w dosc niesprzyjajacych okolicznosciach ('to to miejsce gdzie zostaję bez mamy!'). Po prostu potrzebuje wiecej czasu.
          Dajcie przedszkolu szanse. Realna, nie ze raz pojdziecie. Moze sie okazac ze mlody sie zakocha i tyle.
          Ale wydaje mi sie ze Ty wcale nie chcesz go puszczac do zadnej placówki. No to go nie puszczaj, jak masz inne opcje.
          • princesswhitewolf Re: Moj problem z przedszkolem 16.04.16, 23:38
            Bywaja wyjatki- moje nie plakalo. Od poczatku przedszkole dla niego to rewelacja. Ale od praktycznie momentu kiedy na czworakach potomek sie zaczal przemieszczac, to chodzilam z nim na zajecia z innymi dziecmi po pare razy w tygodniu.

            marcowa: polski system nie jest taki zly. Przestan sie juz tak cackac bo bedziesz jedna z ograniczajacych rozwoj emocjonalny matek. Opieka i bezpieczenstwo tak, ale nie emocjonalne uzaleznienie, ranyboskie...dzieciak w szkole emocjonalnie nie wytrzyma bo nie dojrzewa jak go trzymasz pod kloszem. W patologicznych rodzinach nadmiar milosci jest rownie szkodliwy co jej niedomiar. Dziecko ktore otrzymuje nadmiar uczuc nie ma potrzeby uczuc w doroslosci i zaden partner czy partnerka nie jest wystarczajaco dobra bo w podswiadomosci jakis kompleks edypa siedzi... No dobra przesadzam z tym Freudem, ale powaznie wychowanie to nie zalewanie uczuciami i trzymanie pod kloszem. Wychowanie to pozwolenie na male "ranki" by wzmocnic psychike i charakter.
        • hermenegilda_zenia Re: Moj problem z przedszkolem 16.04.16, 23:40
          W imie czego mam go tam wysylac?

          Ano w imię tego, żeby nie stał z boku jak oferma i wiedział, jak zachowywać się wśród równieśników, nauczył się funkcjonowania z innymi dziećmi. Dzieciak ma w tym wieku styczność tylko z dorosłymi, jest jedynakiem i nie ma nikogo, z kim mógłby ponadawać na tych samych falach. Dziecko 3-letnie potrzebuje interakcji z innymi dziećmi z podobnym wieku, opóźnianie tego skutkuje potem trudnościami w nawiązywaniu relacji z rówieśnikami, strach i obawa przed kontaktem z osobami spoza najbliższego kręgu rodzinnego powiększają się zamiast zmniejszać. Zresztą po twoim ostatnim wątku na temat podróży pociągiem mam uzasadnione podejrzenie, że sama jesteś osobą, którą przerastają najprostsze sprawy, a dziecko rośnie w takiej atmosferze i chłonie jak gąbka wszelkie braki i strachy rodziców.
        • my_little_own Re: Moj problem z przedszkolem 16.04.16, 23:52
          marcowa_aprilla napisała:

          > Wiesz co moze jestem nadwrazliwa. Po prostu traktuje moje dziecko jak czlowieka
          > i nie chce zeby spedzal czas w miejscu ktorego nie lubi.

          Czytam ten wątek i czytam. Do tej pory czytając Twoje wypowiedzi myślałam, ze sama nie jesteś przygotowana do tego by dziecko posłać do przedszkola. Ale powyższy tekst trochę mnie wkurzył. Uważasz, ze inni rodzice posyłający swoje pociechy do przedszkoli nie traktują swoich dzieci jak ludzi? Że co....to są worki, które podrzucają młodym panienkom które ich tylko pilnują? I kolejne zdanie - o Babci która wysoko podniosła poprzeczkę, no po prostu szok!To oczywiste, że chcemy dla swoich dzieci jak najlepiej, ale dla naszych dzieci, a nie dla nas, to one mają potem sobie radzić i umieć funkcjonować. Jedne dzieci na początku, w pierwszych dniach chodzenia do przedszkola będą mniej lub bardziej płakać, ale za chwile sie zaadoptują, daj swojemu dziecku SZANSĘ!

          Ja uważam, że dziecko, które ma 3 latka można wysłać do przedszkola. Przerobiłam i prywatne i państwowe masowe. Moje dzieci są aktualnie w państwowym, grupy po 25 dzieci ale z reguły zawsze jest ich mniej obecnych. Czas w trakcie dnia podzielony na różne aktywności, uwielbiają tam chodzić chociaż nie obyło się w początkowym okresie bez płaczu czy właśnie stania z boku. Dziś maja najlepsze koleżanki, kolegów, spotykamy sie nimi po przedszkolu na placu zabaw, spacerujemy, jest super, nie wspomnę o wpływie przedszkola na rozwój dzieci.Polecam smile
    • asia06 Re: Moj problem z przedszkolem 17.04.16, 00:03
      No niestety, dzieci wolą rodziców. Trudno się dziwić. Moje własne posłałam do szkoły, gdy miały skończone 6 lat. Wcześniej się nie nadawały. Poświęciłam 10 lat na bycie w domu z dziećmi. Nie żałuję ani jednego dnia z tych 10 lat. A dzieci z uśmiechem na twarzach poszły do szkoły.
      Jak możesz, odpuś dziecku jeszcze to przedszkole.
    • paul_ina Re: Moj problem z przedszkolem 17.04.16, 06:24
      Marcowa, ja mam podobny problem z najmłodszym synkiem, teraz ma dwa latka, od września idzie do żłobka. Od kiedy skończył 1,5 roku chodzimy razem (i ze starszym bratem - zajęcia są od 1,5 do 4 lat) na zajęcia muzyczne Szkraby i Muzyka, gdzie jest Pani, są inne dzieci, ale jest i mama - uczy się przebywać w grupie i wykonywać polecenia nauczyciela, który "przewodzi" w stadzie. Społecznie dużo mu to dało. Może poszukaj czegoś w swojej okolicy albo zorganizuj się z kilkoma mamami i wynajmijcie kogoś do takich zajęć. Muzyka plus prowadzący, proste polecenia ruchowe, proste instrumenty - grunt, żeby w grupie i z "obcą" osobą, której trzeba się podporządkować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka