Dodaj do ulubionych

Grupowe odwiedziny

14.05.16, 14:21
Umawiacie się z koleżanką na wizytę u was. Studiowaliście razem. Spotykacie sie zwykle same lub ze wspólna koleżanką. Wasze rodziny są wam znane na zasadzie wiem jak maja na imię i ile maja lat; żadne zażyłości. No i ta koleżanka wpada z mężem i dziećmi ot tak bez uprzedzenia. To normalne i ok?
Obserwuj wątek
    • kaz_nodzieja Re: Grupowe odwiedziny 14.05.16, 14:29
      Nie byłabym zbyt zadowolona, ale jako Polak z dziadówki pradziadówki stanęłabym na wysokości zadania pt. " Gość w dom, morda w kubeł"
    • z_lasu Re: Grupowe odwiedziny 14.05.16, 14:35
      Nie, nie jest dla mnie normalne, że ktoś zapowiada się sam, a przyjeżdża z ferajną. Ale nie jest też dla mnie normalne, że utrzymuję z kimś kontakt od czasu studiów i nie znam jego rodziny.
      • asiula1987 Re: Grupowe odwiedziny 17.05.16, 09:40
        kontakt mozna utrzymywac sporadyczny (na facebooku chociazby), lub raz na ruski rok wpasc na siebie w sklepie. wcale nie trzeba ze wszystkimi studentami sie bratac i poznawac ich rodziny 10 lat pozniej. Jakbym miala dobra kumpele na studiach, a pozniej wiadomo kazda w swoja droge, i utrzymywala sporadyczny kontakt- to wpadajac na siebie np w galerii i zapraszajac na kawe nie spodziewalabym sie ze przylezie z gromadka dzieci na uczte. i tak bylabym w lekkim szoku
        • z_lasu Re: Grupowe odwiedziny 17.05.16, 09:55
          Ale tu nie jest mowa o wpadnięciu na siebie w sklepie po latach niewidzenia, tylko o utrzymywaniu kontaktu przez lata. "Spotykacie sie zwykle same lub ze wspólna koleżanką" czyli tych spotkań było więcej. A przyjście z gromadą bez uprzedzenia zawsze jest nie w porządku, niezależnie od tego czy się widzą co 10 lat czy co 10 dni.
    • sanrio Re: Grupowe odwiedziny 14.05.16, 14:48
      Studiowałyscie oczywiście
    • ann.38 Re: Grupowe odwiedziny 14.05.16, 16:58
      Oczywiście, że nie w porządku. Inaczej planuje się poczęstunek dla znanej koleżanki a inaczej dla całej mniej znanej rodziny, możesz nie mieć ochoty na przyjmowanie dzieci bo np. twoje śpi akurat, albo zaplanowałaś, że na czas odwiedzin koleżanki mąż z dzieckiem/dziećmi gdzieś wychodzi, bo miałyście poplotkować po babsku, a w takiej sytuacji wypadałoby zostać i taka wizyta całkiem inaczej przebiega. Bardzo lubię przyjmować gości, ale zachowanie tychże niezgodne z ustaleniami, przychodzenie bez zapowiedzenia, w innym czasie itp zabierają mi większość tej przyjemności. Raz zaprosiliśmy pewne znajome małżeństwo, a oni przyprowadzili ze sobą dorosłą córkę z mężem, a my mieszkaliśmy na b.małym metrażu i oprócz nich byli też inni goście. Nic się nie stało, w sumie fajnie było, ale zła i tak byłam, jak można tak się zachować no i na początku ta konsternacja jak ich zobaczyłam...
    • lati7 Re: Grupowe odwiedziny 14.05.16, 17:46
      Nie, nie jest to w porządku.
      Też miałam taki przypadek.Znajomi wpadli do nas na moje urodziny razem z mamusią znajomego.Mamusia krzywiła sie na każdą kolejną piosenkę puszczaną do tańca (nie było nikogo w jej kategorii wiekowej;p) Najchętniej słuchałaby "Hej sokoły" i "Biały miś" ... Kobiecina , kontrolowała co mówimy i robimy, zeżarła z półmisków prawie wszystko co było ( m/i prawie cały ogromny talerz skrzydełek na słodko-ostro) przeznaczony dla kilku osób smile Stos kości wynosiłam trzy razy smile Nigdy więcej ! Znajomi tłumaczyli iż mamusia chciała zobaczyć jak mieszkamy... Dlaczego akurat w moje urodziny? ;p
      Kolejną imprezę skutecznie nam popsuła, ponieważ została z dzieciakami znajomych i wydzwaniała co 15 minut z najmniejszą bzdurą... W końcu znajomi wkurzeni wyszli od nas po 1,5 godzinie. Zemściło się babsko za to ze nie poszła z nimi.. Z resztą koleżanka-synowa powiedziała to otwarcie.
      • lauren6 Re: Grupowe odwiedziny 14.05.16, 21:18
        Ojp. Po pierwszej akcji z zabraniem mamusi to byłyby ostatnie odwiedzin ly tych znajomych u mnie w domu.
        • goodnightmoon Re: Grupowe odwiedziny 17.05.16, 08:45
          lauren6 napisała:

          > Ojp. Po pierwszej akcji z zabraniem mamusi to byłyby ostatnie odwiedzin ly tych znajomych u mnie w domu.

          O kurcze, az poczulam lekkie uklucie sumienia, bo jak moja mama nas odwiedza (zazwyczaj jest ok. 1,5 ... 3 miesiace), to najczesciej tez ja zabieramy do znajomych.
          Tylko ze znajomi ja lubia, ona nie rzuca sie na jedzenie, milo z nimi pogada i jeszcze dzieciaki przypilnuje smile Zreszta mamuski znajomych tez sa fajne, lubimy kiedy nas odwiedzaja.
      • wilowka Re: Grupowe odwiedziny 17.05.16, 20:43
        Daj przepis na te skrzydełka - muszą być powalające (albo matce jedzenie wydzielali od tygodnia wink)
    • angeika89 Re: Grupowe odwiedziny 14.05.16, 20:42
      Moim zadaniem jeśli koleżanka zamierzała przyjść z rodziną powinna uprzedzić. Nie jest w porządku umawiać się na wspólne spotkanie i wpadać na nie z całą swoją ferajną.
      Z drugiej strony uważam, że znać się tyle lat i nie poznać swoich rodzin to troszkę dziwne.
      Mam koleżanki mające dzieci i często spotykamy się całymi rodzinami. My plotkujemy, dzieci się bawią, a faceci też mają swój świat wink
    • jola-kotka Re: Grupowe odwiedziny 14.05.16, 20:50
      Z jednej strony powinna uprzedzic z drugiej zaden problem dzwonie po pizze i cole i po problemie smile
    • mid.week Re: Grupowe odwiedziny 14.05.16, 20:58
      a to problem jest?
      • sanrio Re: Grupowe odwiedziny 14.05.16, 21:16
        no nie wiem właśnie. Mi by nie przyszło do głowy umawiać się z koleżanką i tachać męża z dzieciakami na to spotkanie. Ale ja generalnie wolę widywać się z samymi koleżankami, bez dobytku.
        Co do uwag, że nie znamy swoich rodzin - może źle się wyraziłam, znamy je, ale nie aż tak, żebym traktowała koleżanki męża jak swojego kolegę albo jej dzieci jak swoje własne wink Nasza znajomość to po prostu koleżeństwo, trwa już 15 lat, ale jest powierzchowna i widujemy się w tej chwili jakoś raz na pół roku. Inaczej mam w stosunku do przyjaciółek czy bliskich koleżanek - mogą se wpadać nawet z dziadkami (swoimi), nie przeszkadza mi to. Tutaj taki mały zgrzyt i się właśnie zastanawiałam czy to norma tak wpadać stadnie, czy jednak nie.
        • jola-kotka Re: Grupowe odwiedziny 14.05.16, 21:23
          Ale stalo sie cos z tego powodu,nie rozumiem cie przyszla z rodzina to przyszla i poszla po sprawie.Dalas zapewne co mialas tyle po co to tak rozkminiasz? Ale w dobie nawet nie wpuszczania do domu jesli wizyta nie byla zapowiedziana miesiac temu i potwierdzona piec razy o takich zwyczajach czytalysmy na forum rozumiem twoje zdziwienie. U mnie lotto mi kto i kiedy przyjdzie czasami pocaluje klamke w furtce bo nas nie zastanie bywa.
          • sanrio Re: Grupowe odwiedziny 14.05.16, 21:24
            toć nie rozkminiam big_grin zastanawiam się tylko, czy to popularna praktyka.
            • jola-kotka Re: Grupowe odwiedziny 14.05.16, 21:30
              Zalezy gdzie i u kogo normalna sprawa kazdy inaczej patrzy na pewne kwestie.
      • angeika89 Re: Grupowe odwiedziny 14.05.16, 21:16
        Może nie miała przekąsek dla dzieci etc.
        Ja zawsze wolę być uprzedzona, żebym starym polskim porzekadłem mogła: "postaw się zastaw się" smile
        Nie no żartuję, ale lubię mieć np coś słodkiego żeby podać do kawy, dzieciom dać jakieś przekąski.
        Wiadomo...
        • sanrio Re: Grupowe odwiedziny 14.05.16, 21:23
          + to, że koleżankę mogę przyjąć ubrana z grubsza "po domowemu" i np. niepomalowana, a już przy jej mężu jakby trochę bardziej się krępuję.
          • angeika89 Re: Grupowe odwiedziny 14.05.16, 22:02
            Ja nawet na wizytę kumpeli się maluję wink
            • kaz_nodzieja Re: Grupowe odwiedziny 15.05.16, 13:01
              Taka brzydka jesteś?
              • angeika89 Re: Grupowe odwiedziny 15.05.16, 21:07
                Nie. Po prostu lubię być ogarnięta i dobrze wyglądać...
                Niektórzy mówią, że ładnie wyglądam naturalnie, ale jednak jak mam chociaż lekko oczy pomalowane to się lepiej czuję smile
                Dodajmy, że mój makijaż to nie tona tapety, doczepiane rzęsy etc. Tylko krem matujący, czarna kredka do oczu, tusz i pomadka...
                • jola-kotka Re: Grupowe odwiedziny 16.05.16, 00:59
                  e tam z racji tego ze ja spie czesto do np.13 przyjmuje ludzi w szlafroku bez makijazu bo to jest czesto takie spanie z przerwami bo w tym czasie juz wszyscy pracuja i cos tam maja do mnie a dodzwonic sie nie moga i to oni do mnie przychodza ja ich nie wolam takze skoro sami tego chca to niech mnie taka ogladaja a co,zreszta az tak brzydka chyba nie jestem bo nikt nie uciekl z przerazenia i nadal wracaja jak bumerang. Czynia to z wlasnej woli a mi lata czy im sie podobam czy nie mam meza jemu sie podobam reszta niech sobie mysli co chce ,haha
                  • angeika89 Re: Grupowe odwiedziny 16.05.16, 23:44
                    Z racji tego, że ja nie spie do 13, mam czas żeby się pomalować...
                    Często chodzę też bez makijażu i nie jest to problem, tylko jak maznę sobie oczy to jakoś sie lepiej czuję smile
                • potulnalwica Re: Grupowe odwiedziny 16.05.16, 11:31
                  angeika89 napisał(a):

                  > Tylko krem ma
                  > tujący, czarna kredka do oczu, tusz i pomadka...

                  OT. Sorry. Chciałam wydębić informację na temat tego kremu, bo właśnie poluję na dobry matujący smile
                  • angeika89 Re: Grupowe odwiedziny 16.05.16, 23:40
                    Ja póki co też jestem w fazie testów wink
                    Miałam BB z Garniera całkiem nie zły, teraz mam Ziaja i zdecydowanie gorszy, bardziej wodnisty i gorzej kryje...
                    Następny chcę kupić L'Oreal Paris Nude BB...
                    Zobaczymy cóż to jest smile
                    • potulnalwica Re: Grupowe odwiedziny 17.05.16, 07:59
                      Dzięki smile
    • lady-z-gaga Re: Grupowe odwiedziny 14.05.16, 21:21
      nie, dla mnie to nie jest ok
    • mikams75 Re: Grupowe odwiedziny 15.05.16, 11:28
      nie jest w porzadku, o dodatkowych gosciach sie uprzedza. Choc ja ostatnio mialam w druga strone - ktos mial przyjsc z kims (moi goscie sami mieli przyjezdnych gosci, ktorych znam) po czym zmienili zdanie i mnie nie poinformowali, a ja mialam nadmiar jedzenia pozniej.
    • zuleyka.z.talgaru Re: Grupowe odwiedziny 15.05.16, 13:36
      Mi nie robi. I tak mam stado w domu, więc dodatkowe osoby mi latają. Od kiedy wszyscy dzieciaci to umawiamy sie rodzinnie. Chyba, że impreza jest wieczorem na mieście smile
    • pulcino3 Re: Grupowe odwiedziny 15.05.16, 15:46
      sanrino, ja cię bardzo dobrze rozumiem. Moja znajoma, jak się z nią umawiałam na babskie pogaduchy do mnie, to ciągła ze sobą swojego męża, bo jemu będzie "smutno" (WTF?), później jeszcze doszedł ich pies...Pierwszym razem byłam zaskoczona, bo mnie nie uprzedziła, za drugim razem wkurzona , później rozluźniłam kontakty.
      • konwalka Re: Grupowe odwiedziny 15.05.16, 16:21
        obok tematu troche big_grin
        moja bliska kolezanka zamężna była kilka lat z panem z Kongo bodajże
        i wtym czasie musiałą sie nauczyć, ze zaproszenie jednego kolegi meża na obejrzenie nowonarodzonego potomka równa się wejscie do domu węzykiem OŚMIU neizanych zupełnie panów kolegów, którzy zostaną sobie w gościnie ze dwa trzy dni
        zaproszenie zaś na urodziny PARY skonczyło się kilkudniową wizytą dziesięciu osób
        sami panowie, weseli, rozspiewani, do rany przyłóż
        żaden nie wpadł na swiatłą mysl, żeby np wyniesc po sobie talerz
        ot, podał przechodzacej kobicie do łapy, bo "i tak idzie do kuchni chyba"
        • sanrio Re: Grupowe odwiedziny 15.05.16, 22:15
          rozumiem, dlaczego zamężna była kilka lat jeno big_grin
          • goodnightmoon Re: Grupowe odwiedziny 17.05.16, 08:51
            sanrio napisała:

            > rozumiem, dlaczego zamężna była kilka lat jeno big_grin

            Ja tez big_grin
    • zona_mi Re: Grupowe odwiedziny 15.05.16, 22:14
      Dla mnie nie jest normalne.
      Sama tego nie praktykuję i nie akceptuję w moim domu, choc zdarzyło mi się tolerować.
      Ostatni raz to było kilkanaście lat temu, gdy znajoma, z którą specjalnie uzgadniałam, czy będzie z córką, czy sama, obiecała przyjść bez małej, a ją wzięła.
      Problemy miałam dwa - po pierwsze obiad, który przygotowałam dla konkretnej liczby ludzi (są potrawy, których nie robię więcej o porcje lub dwie, tylko tyle, ile potrzebuję na raz).
      Po drugie - dziecko jest niepełnosprawne i gdy wiedziałam, że przyjdzie, przygotowywałam mieszkanie pod tym kątem - chowałam przedmioty, które zagrażały jej lub ona im itp.).
      Było trochę strat w zabawkach mojej córki, w naczyniach, byłam zła i nie miałam żadnej przyjemności z tego spotkania, a znajoma niczym się nie przejmowała.
      Ponieważ nie była osobą, na kontaktach z którą specjalnie mi zależało, była to jej ostatnie wizyta u nas.
      • jola-kotka Re: Grupowe odwiedziny 16.05.16, 14:33
        OJP tylko ci pogratulowac ,arrrr.
        • zona_mi Re: Grupowe odwiedziny 17.05.16, 20:47
          Czego, Jolu?
          Że zapytałam celowo, by nie mieć niefajnej niespodzianki, a potem i tak zostałam wprowadzona w błąd i zrobiło się niemiło?
          To nie powód do gratulacji.
          • jola-kotka Re: Grupowe odwiedziny 17.05.16, 23:58
            Zerwania kontaktow z powodu takiej bzdury.
            • zona_mi Re: Grupowe odwiedziny 18.05.16, 00:00
              Ach, nie, to nie był jedyny powód, jako taki rzeczywiście byłby śmieszny do aż zerwania kontaktów. Ogólnie było nam nie po drodze.
              • jola-kotka Re: Grupowe odwiedziny 18.05.16, 00:05
                To bylo to napisac wczesniej,bo teraz czuje sie winna.
                • zona_mi Re: Grupowe odwiedziny 18.05.16, 00:07
                  Napisałam, ale nie przejmuj się aż tak - było, minęło, mam za sobą kolejne doświadczenie smile
                  • jola-kotka Re: Grupowe odwiedziny 18.05.16, 00:10
                    Sory,ze cie tak nieladnie przyatakowalam ale zrozumialam,ze to byl glowny powod zerwania kontaktow.
                    • zona_mi Re: Grupowe odwiedziny 18.05.16, 00:13
                      Nie ma sprawy.
      • goodnightmoon Re: Grupowe odwiedziny 17.05.16, 08:56
        zona_mi napisała:

        > obiad, który przygotowałam dla konkretnej liczby ludzi (są potrawy, których nie robię więcej o porcje lub dwie, tylko tyle, ile potrzebuję na raz).

        Coz to za potrawy takie, jaki to problem zrobic jednak wiecej (a nuz spadnie na podloge) i dlaczego wybralas akurat to magiczne danie? smile
        • zona_mi Re: Grupowe odwiedziny 17.05.16, 20:45
          Na przykład kotlety schabowe z jakimiś dodatkami?
          Spodziewam się, że będzie 6 osób, więc robię 6 kotletów.
          Gdybym wiedziała, że będzie 7, zrobiłabym 7, prawda?

          Nie przyszło mi do głowy, że spadnie na podłogę, wezmę to pod uwagę przy innych gościach smile
          • jola-kotka Re: Grupowe odwiedziny 18.05.16, 00:01
            Ja pierdziele to Ty nie jesz i po problemie. zjesz co innego albo schudniesz nie umrzesz. Takie sytuacje bywaja rzadko i robienie z tego problemu to juz nie jest normalne. Watek o kielbasie na grilla mi sie przypomina.
            • zona_mi Re: Grupowe odwiedziny 18.05.16, 00:04
              Mam inne zdanie.
              Poradziłam sobie w tej sytuacji, ale nie lubię takich zagrywek i tyle.
              Poza tym, jak wspominałam wyżej, kwestia jedzenia to nie wszystko - to dziecko wymagało, by w pewien sposób zabezpieczyć mieszkanie, to był dla mnie większy kłopot, niż obiad.
              • jola-kotka Re: Grupowe odwiedziny 18.05.16, 00:06
                ale tak serio to napisz co to dziecko jest jakims koniem dewastuje chate do zywych murow czy mury tez padaja?
                • zona_mi Re: Grupowe odwiedziny 18.05.16, 00:13
                  Nie chcę wnikać w szczegóły, ale dziecko specyficzne - niepełnosprawne, także częściowo umysłowo, nie zawsze wiadomo było, jak zareaguje, czego się spodziewać, ze skłonnościami do niezamierzonej dewastacji. Na hasło: zanosimy talerz do kuchni - biegło z tym talerzem i wrzucało go do zlewu (skutki dla talerza - śmiertelne). W ferworze zabawy niszczyło zabawki. Wolałam wiedzieć, by zostawiać mniej skomplikowane/cenne, chować delikatniejsze przedmioty.
                  Ogólnie fajny dzieciak, o ile miałam przygotowany grunt (wazon na serwetce itp.). Tu akurat nie miałam, bo trzy godziny wcześniej w rozmowie telefonicznej mam twierdziła, że przyjdzie sama.
                  Tak naprawdę większy problem okazał się z mamą, niż dzieckiem jako takim.
                  • jola-kotka Re: Grupowe odwiedziny 18.05.16, 00:14
                    Rozumiem smile
          • barbaram1 Re: Grupowe odwiedziny 18.05.16, 00:19
            Przecież z podłogi można podnieść, przedmuchać i zjeść smile
            • zona_mi Re: Grupowe odwiedziny 18.05.16, 00:25
              Właśnie, zasada 5 sekund smile
          • goodnightmoon Re: Grupowe odwiedziny 18.05.16, 21:45
            Akurat rozumiem i w pełni popieram żal o nieuprzedzenie - pod kątem dewastacji.
            Natomiast w życiu mi nie przyszło do głowy zrobić 6 schabowych na 6 osób. Zawsze robię z zapasem, albo zostanie "na jutro" na obiad, albo zamrożę. Nie wiem, może jestem zbyt gościnna smile
            • zona_mi Re: Grupowe odwiedziny 18.05.16, 22:01
              Mnie z kolei nie przychodzi do głowy robić 1-2 więcej, ale ja nie jestem gościnna wcale smile
    • joaaa83 Re: Grupowe odwiedziny 16.05.16, 12:32
      Nie jest normalne. Ja nigdy tak nie zrobiłam i w sumie nie przypominam sobie, że ktoś tak robił.

      Jeden chłopak na spotkania znajomych ze studiów przyprowadzał swoją dziewczynę, a później żonę, ale zawsze umawialiśmy się w jakimś lokalu, każdy płacił za siebie, towarzystwo mieszane, więc dlaczego komukolwiek miałoby to robić różnicę, że przyszedł z nią, a nie sam. Oczywiście inni też w związkach, ale przychodzili sami.

      I mam jedną koleżanką, która na słowa "Wpadnij do mnie" zjawia się z przychówkiem. Teraz już jedno jest spore, więc jeszcze wpada z młodszym. Potrafi przyjść z dziećmi np. na babską imprezę alkoholową organizowaną późnym wieczorem. I nie chodzi tu raczej o kwestię opieki na dzieckiem. Jak nie mam z kim zostawiać córki, to po prostu siedzę z nią w domu i odmawiam sobie imprezy. Ona chyba nie lubi sobie odmawiać towarzystwa innych i dzieci nie stonowią dla niej przeszkody.
    • run_away83 Re: Grupowe odwiedziny 16.05.16, 13:28
      Dla niektórych normalne wink

      Dwa lata temu zaprosiliśmy teściów na Wielkanoc (dwie osoby, na dwa-trzy dni). Teściowie zaproszenie przyjęli i postanowili zrobić nam niespodziankę: tak przeorganizowali imprezę, że zamiast tylko na święta przyjechali na tydzień i przywieźli ze sobą mamusię teściowej, a na świąteczny weekend zaprosili do nas jeszcze szwagra z żoną i nowonarodzone dzieckiem.

      To była ich ostatnia wizyta u nas wink
      • mikams75 Re: Grupowe odwiedziny 16.05.16, 14:03
        ja kiedys bylam w podbramkowej sytuacji i potrzebowalam na juz opiekunki do niemowlaka, a tesciowa zawsze tak rozpaczala, ze mieszka tak daleko, ze tak by sie chciala zajac wnusia itd. No wiec jak przyszlo co do czego to ja poprosilismy ale sie okazalo, ze owszem, moze do nas przyjechac ale z dwoma dodatkowymi osobami i inaczej sie nie da. podziekowalam, bo wyzywic dodatkowe dwie osoby to bym jeszcze dala rade, tesciowa by pewnie sie rwala do garow, ale upchnac na nocleg na pare tygodni trzy dodatkowe osoby w dwoch pokojach mnie przeroslo.
        • sanrio Re: Grupowe odwiedziny 17.05.16, 20:09
          mikams, ale jak to? Z jakimi osobami?
          • mikams75 Re: Grupowe odwiedziny 17.05.16, 22:43
            tesc i szwagier, bo razem/prawie razem mieszkaja wiec sie oddzielnie nie da ruszyc ponianczyc dziecka w i tak malym mieszkaniu. Bo jak razem zyja to sa nierozlaczni. A panow niemowlak malo interesowal, tesciowa sie rwala do wnusi i jej potrzebowalismy awaryjnie.
            Byli w komplecie jak sie dziecko urodzilo i powtorki nie chcialam.
      • lilly_about Re: Grupowe odwiedziny 16.05.16, 14:26
        He he znaczy przeprowadzili sie do was grupowo? wink
        • run_away83 Re: Grupowe odwiedziny 16.05.16, 14:40
          Bo, z grubsza tak to wyglądało wink W pewnym momencie miałam sześć dodatkowych osób do zakwaterowania i wyżywienia, a miałam wtedy na stanie troje dzieci, w tym trzylatka i półroczne niemowlę. Przeżyłam. Goście też przeżyli wink A ja zapowiedziałam że kolejna taka wizyta odbędzie się po moim trupie wink
          • lilly_about Re: Grupowe odwiedziny 17.05.16, 07:57
            Ja bym zwariowała już w trakcie wizyty. Tak więc: szapoba wink
          • heca7 Re: Grupowe odwiedziny 17.05.16, 08:13
            To było wtedy kiedy dokupowałaś dodatkowe ręczniki? wink
            • run_away83 Re: Grupowe odwiedziny 17.05.16, 10:44
              Tak big_grin
      • goodnightmoon Re: Grupowe odwiedziny 17.05.16, 09:01
        Pamietam ten cudny watek, mam go w ulubionych smile
        • heca7 Re: Grupowe odwiedziny 17.05.16, 11:38
          Daj linka bo ja nie mam a sobie przypomnę smile
        • wilowka Re: Grupowe odwiedziny 17.05.16, 20:44
          Ja też pamiętam - big_grin Chyba wtedy dowiedziałam się co to jest rosół optymalny big_grin
          • wilowka Wybacz Run :) 17.05.16, 20:51
            NAJAZD
            • run_away83 Re: Wybacz Run :) 17.05.16, 21:43
              Nie ma nic do wybaczania. Miłej lektury wink
      • sanrio Re: Grupowe odwiedziny 17.05.16, 20:08
        uuuuu, sounds familiar. Moja babka miała tendencje do takich akcji, niestety moja mama nie potrafiła się sprzeciwić i tak sobie radośnie trwali w chorym układzie przez lata. Może stąd u mnie niechęć do stadnego odwiedzania.
    • lilly_about Re: Grupowe odwiedziny 16.05.16, 14:25
      Nie jest normalne.
    • fifiriffi Re: Grupowe odwiedziny 17.05.16, 09:53
      byłabym niezadowolona nie z faktu, że koleżanka przyjechała z dziećmi i mężem, tylko z faktu,że to już nie bedzie takie same rozmawianie, jak jesteśmy same.
      Nie jest to faktycznie normalne, żeby przyjeżdżać z rodziną na spotkanie z koleżanką.
      • yoma Re: Grupowe odwiedziny 17.05.16, 11:47
        Może nie miała z kim męża zostawić tongue_out
        • sanrio Re: Grupowe odwiedziny 17.05.16, 20:11
          obstawiam wersję: nie miała z kim zostawić dzieci, bo jak ma je zostawić pod opieką męża zawsze jest problem. Nawet nie to, że on ma problem, tylko ona uważa, że on wszystko zrobi źle. Przez pierwsze 2-3 lata życia jej pierwszej córki, nie wychodziła w ogóle wieczorami, bo przecież MUSIAŁA położyć małą spać.
          • jola-kotka Re: Grupowe odwiedziny 18.05.16, 00:02
            No i masz odpowiedz,wielkie halo z niczego robicie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka