Tak się zastanawiam, nigdy nie było u mnie parcia na oceny mojego dziecka - być może dlatego, że były powyżej oczekiwań (tłumaczyłam, że wiedza najważniejsza

, a teraz widzę totalne zmęczenie materiału. Tzn. czynności, które wymagają mniejszego zaangażowania (np. przygotowania się na łatwą kartkówkę z muzyki, odrobienie zadania domowego) zostały odpuszczone. I pytanie dziecka "po co mam to robić? Wiedzę mam. Oceny nie są mi potrzebne". Ja nie umiem odpowiedzieć, za wyjątkiem tego, że przez wcześniejsze lata mu na tym zależało i szkoda tej wcześniejszej pracy (koniec podstawówki) oraz należy sumiennie wykonywać swoje obowiązki, ale szczerze mówiąc to mocno przyznaję mu rację.