Dodaj do ulubionych

na fali wątku o spadkach

18.05.16, 08:20
Taka sytuacja : jest czwórka rodzeństwa,przyrodni brat który ma dom,siostra ma mieszkanie + budowa domu na działce którą dostała od rodziców.brat który nie ma nic,mieszka w mieszkaniu rodziców i ostatnia siostra która też nie ma nic bo mieszka u męża. Po śmierci rodziców do masy spadkowej wchodzi 50m mieszkanie i niewielki domek za miastem. Jak to teraz podzielić żeby było sprawiedliwie. Tego domku sprzedawać nie będą bo sentyment no i obok na tej samej działce stoi budowa siostry
Obserwuj wątek
    • aperol.spritz Re: na fali wątku o spadkach 18.05.16, 08:38
      Siostra spłaca pozostałe rodzeństwo z domku, mieszkanie do sprzedaży i podziału uzyskanej sumy.
    • b-b1 Re: na fali wątku o spadkach 18.05.16, 08:42
      Nie trzeba sprzedawać ani mieszkania, ani domu. Wystarczy każde z osobna wycenić-aby nikt się nie burzył dobrze, aby to zrobił rzeczoznawca.
      I podzielić kwotę za mieszkanie i za dom na 4 osoby. Ten, kto zostaje w mieszkaniu, czy w domu spłaca pozostałych spadkobierców.
      Przykładowo-dom wyceniono na 800tyś-na każdego przypada 200tyś, jeden zostaje i spłaca pozostałą trójkę po 200tyś.
    • jkl13 Re: na fali wątku o spadkach 18.05.16, 11:17
      Sprawiedliwie, czyli jak? Sprawiedliwie moralnie? Czy sprawiedliwie pod względem prawnym?
      Bo moim zdaniem sprawiedliwie moralnie byłoby zostawić brata w mieszkaniu rodziców, w którym i tak mieszkał, więc zapewne najwięcej się nimi opiekował przed śmiercią. Oczywiście bez spłat na rzecz pozostałej trójki rodzeństwa. Ewentualnie mógłby spłacić częściowo siostrę, która mieszka u męża, a która nic od rodziców nie dostała, np. 50% wartości mieszkania lub mniej (uwzględniając jego wkład w opiekę).
      Zaś domek za miastem, skoro sentymentalny, pozostawić we współwłasności z możliwością korzystania przez każde z rodzeństwa. Zrzuta na koszty utrzymania, z którego mogłaby być zwolniona siostra budująca się tuż obok, bo to zapewne na jej rodzinie spocznie większy ciężar bieżącego utrzymania domku (typu koszenie, podlewanie, pielęgnacja ogrodu itp.).

      Formalnie - osoba, która zostaje w nieruchomości, ma obowiązek spłacić pozostałych współwłaścicieli stosownie do posiadanych przez nich udziałów, w tym wypadku zapewne każdego w 1/4 wysokości wartości nieruchomości.
      • dyzurny_troll_forum Re: na fali wątku o spadkach 18.05.16, 11:25
        jkl13 napisała:

        > Zaś domek za miastem, skoro sentymentalny, pozostawić we współwłasności z możli
        > wością korzystania przez każde z rodzeństwa.

        Wiesz jak się kończą takie spółki, tym, że każdy chce korzystać, a nikt nie sprząta i po kilku latach jest ruina.
    • arwena_11 Re: na fali wątku o spadkach 18.05.16, 15:38
      a działka na której stoi dom siostry? Bo jak dana darowizną, o też wchodzi w masę spadkową.
    • kaz_nodzieja Re: na fali wątku o spadkach 18.05.16, 15:42
      Czy "ostatnia siostra" ma z mężem rozdzielność majątkową? Jeżeli obawia się o to mieszkanie (mężowskie) niech zmusi męża do współwłasności.
    • kaz_nodzieja Re: na fali wątku o spadkach 18.05.16, 15:43
      Sprawiedliwość według GW: Domek za miastem oddać charytatywnie w użytkowanie uchodźcom (są wszak dużo bardziej pokrzywdzeni niż ludzie żyjący w spokojnej Polsce i nie muszący uciekać przed wojną), mieszkanie wynająć samotnej matce z dzieckiem lub niepełnosprawnemu, po kosztach.
    • koronka2012 Re: na fali wątku o spadkach 18.05.16, 19:48
      Brat, jeśli chce zostać w mieszkaniu powinien spłacić resztę (no chyba, że latami się nimi samodzielnie opiekował, wtedy dopuszczam inne opcje), w przypadku siostry odliczając od tego wartość podarowanej działki.

      Domek za miastem do wspólnego wykorzystania (chyba, ze rodzina niezainteresowana np. siostra), to wtedy też do rozliczenia/spłaty.
    • foringee Re: na fali wątku o spadkach 18.05.16, 20:04
      Dawniej takich problemów nie było. Żeby wydać córkę za mąż to rodzice płacili się spore "wiano". Gdyby mąż się chciał rozwieść to równowartość wiana musiałby zwrócić. Jak córka nie znalazła męża, to siedziała w rodzinnym majątku, pracowała dla wspólnoty i miała dach nad głową. A teraz to się córkę oddaje jakiemuś mężowi gołą, bez grosza od rodziców i zabezpieczenia i nawet spadku chce pozbawić twierdząc, że przecież ma męża to jej nie potrzeba majątku. Wstyd. tongue_out:
      Cały Majątek wycenić, odjąć to co kto zainwestował (np jeśli brat włożył swją kasę w remont domu rodziców) , podzielić kwotę na wszystkich, rozmówić się kto zostaje w domi i kto zabiera domek, od kwoty należnej każdemu odjąć to co już dostali, ci co zabierają nieruchomości spłacają resztę w gotówce. Oczywiście jak ktoś ma gest, to może podarować swoją część innemu lub zrzec się spadku. Ale zacząć trzeba od sprawiedliwej wyceny spadku.
    • little_fish Re: na fali wątku o spadkach 18.05.16, 20:05
      o mamuniu - jak dobrze że jestem jedynaczką i właściwie nie mam co dziedziczyć big_grin
    • olewka100procent Re: na fali wątku o spadkach 18.05.16, 23:07
      Nie opiekował się matką wręcz przeciwnie.brak szacunku,chamskie odzywki,głośna muzyka,nie sprzątanie po sobie.nie poczuwał sie nawet do dorzucenia sie do czynszu lub wody.mieszka tam bo uważa że mu sie należy zresztą nie stać go na mieszkanie.nie wiem czy w ogóle zdaje sobie sprawę ze ktoś z rodzeństwa może sie o to upomnieć
      • koronka2012 Re: na fali wątku o spadkach 19.05.16, 00:08
        Póki co to teoretycznie za rachunki odpowiadają solidarnie wszyscy spadkobiercy, więc szczerze mówiąc przy takim układzie należałoby jak najszybciej uświadomić bratu jak się sprawy mają - i zacząć działać prawnie zanim długi urosną. Tzn. sprzedać mieszkanie i podzielić kasę. Brat się zapewne nie zgodzi, więc pozostanie droga sądowa. W takim układzie im szybciej tym lepiej, bo sprawa potrwa a długi będą narastać a i wartość mieszkania spadać (wątpię czy o nie zadba).
        • kota_marcowa Re: na fali wątku o spadkach 19.05.16, 00:30
          Z tym solidarnie to tez tak nie do końca. Nas (przy podobnej sprawie gdzie było kilku spadkobierców po dalszej krewnej) adwokatka uświadomiła, że w razie wu komornik pójdzie do tego, z którego najłatwiej ściągnąć i nie będzie się bawił w ściąganie od wszystkich, a już zwłaszcza od tych nie wypłacalnych, a ty wtedy sobie ściągaj długi od reszty.
          • jana111 Re: na fali wątku o spadkach 19.05.16, 02:14
            na tym właśnie polega solidarność smile
            solidarna odpowiedzialność wobec wierzyciela, nie w stosunku do siebie nawzajem
          • kaz_nodzieja Re: na fali wątku o spadkach 19.05.16, 09:15
            Ale przecież spadek i tak możesz odrzucić (do pewnego terminu) i czy jesteś ściągalna czy nie to już Ci nic nie grozi.
    • kota_marcowa Re: na fali wątku o spadkach 18.05.16, 23:18
      Normalnie, wycenić i albo sprzedać, albo ten co zostaje spłaca resztę. Nic nikomu do tego jaki majątek własny sobie te dzieci uzbierały, to, że ktoś ma nawet i 5 mieszkań, nie znaczy, że ma się dać okraść. Jedynie w rozliczeniach uwzględniłabym darowiznę na rzecz córki.
      • kaz_nodzieja Re: na fali wątku o spadkach 19.05.16, 09:15
        Jak można okraść kogoś z cudzej własności? Okraść można kogoś z jego własnego dobytku, a nie cudzego.
        • dyzurny_troll_forum Re: na fali wątku o spadkach 19.05.16, 09:28
          kaz_nodzieja napisał(a):

          > Jak można okraść kogoś z cudzej własności? Okraść można kogoś z jego własnego d
          > obytku, a nie cudzego.

          Powinieneś już zauważyć, że majątek, często żyjącego i będącego w dobrym zdrowiu, krewnego jest już dawno podzielony przez zaradne ematki. A skoro został podzielony sprawiedliwie i teraz prawowity właściciel ośmiela się dzielić inaczej czyli niesprawiedliwie wiec okrada z tego co już się z zasadzie posiada albo posiadać powinno.

          Proste?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka