Ech wiecie, przed chwilą cieplutko mi się na serduszku zrobiło.
Zadzwoniłam do swojego nastoletniego, prawie dorosłego syna i poprosiłam o zrobienie małych zakupów na jutrzejsze śniadanie. Bezproblemowo się zgodził ale to nie to jest powodem mojego wzruszenia. Zakończył rozmowę słowami 'Kocham cię mamusiu, pa pa'. No normalnie łezki mam w oczach. I jak tu się nie wzruszyć, zwłaszcza, że dzień matki za kilka dni
Tak się podzielić chciałam radością.