23.05.16, 11:42
Na fali. Życie jest przewrotne. Matka mojego tatki szczuła spadkiem dwie córki, skutecznie skłócajac je i podburzaajac na mojego tatę. Jeździła 3 razy do notariusza zmieniać testament. W końcu tatko się zirutowal i powiedział, że wozić nie będzie. Raz zapisywala jemu, raz odwoływala. Tatko uważał, że wygląda to tak, jakby to on jej kazał na siebie przepisywać.
Tłumaczyła wszystkim, że ojcowizne musi przepisać na syna, bp córkom pomogła się podbudowac. Poza tym tylko tatko się nią zajmował czyli robił zakupy, wozil do lekarzy, był na każde zawołanie.

Córki się wypiely. Nie dziwi w obliczu komentow na forum wink
A koniec końców tatko zmarł nagle przed babcia.
I wtedy z kolei nagle chciała zrobić wszystko, żeby nie dać nic mojej mamie ani jej dzieciom czyli mnie i bratu. Ze jesteśmy dziećmi jej syna zapomniała.

Strasznie było obserwować szarpanine i wzajemna nienawiść i podejrzliwosc córek do matki, matki tatki do wnuków i córek i rypniecie się marzeń dziadka o tym, że dom przez niego wybudowany pozostanie w rodzinie.

Obserwuj wątek
    • zjadaczbigosu Re: Spadek :D 23.05.16, 12:13
      shell.erka napisała:
      > Strasznie było obserwować szarpanine i wzajemna nienawiść i podejrzliwosc córek
      > do matki, matki tatki do wnuków i córek i rypniecie się marzeń dziadka o tym,
      > że dom przez niego wybudowany pozostanie w rodzinie.

      Po tytule z szerokim uśmiechem i całości tekstu widać że dla ciebie to raczej śmieszne a nie straszne.
      • shell.erka Re: Spadek :D 23.05.16, 13:37
        Teraz już tak. Bo minęło przeszło 6 lat. A śmiech to z planowania tego jak się wykorzysta spadek, ile się dostanie itp.

        Poprostu - umiesz liczyć, licz na siebie.
    • gama2003 Re: Spadek :D 23.05.16, 12:19
      Przykre. Takie szarpaniny w rodzinie są koszmarne.
      U nas była jazda, bo mama użyczyła dożywotnio swojego mieszkania - ojcu. Dziadek mieszkał tam chyba z 20 lat. Ożenił się powtórnie.
      Po jego śmierci zaczęła się jazda. Bo mama zezwoliła żonie tam mieszkać. Po śmierci ,, macochy,, ujawnił się jej brat, szarpiący mieszkanie dla siebie. Oraz siostra mojej mamy, uwazajaca, ze nalezy jej sie pol mieszkania po dziadku.
      Co się działo w sądzie to chyba najzacieklejsza ematka by nie wymyśliła.......a jak prawo fajnie działało, w zależności kto mial jakiego adwokata.
      Tragedia, podziwiałam mamę za opanowanie. Choć zdrowia ją kosztowało to bardzo dużo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka