Ledwo co o guzku w piersi pisałąm niedawno, następny problem (chyba)

(
Otóż byłam na usg ginekologicznym, z LuxMedu gdzie mam abonament. Poszłam z marszu, w 20 dniu cyklu. Lekarz zrobił usg i powiedział, że nie widzi nic podejrzanego i następna wizyta za rok. Po wyjściu z gabinetu zaczęłam czytać opis i oto co tam mam:
"Trzon macicy w przodozgięciu, nieco niejednorodny, o wymiarach 64x60x74 mm. (...) Endometrium jednorodne o szerokości 12.2 mm.
(..)
Jajnik prawy o wymiarach 35x20 mm z ciałkiem żółtym.
Jajnik lewy o wymiarach 41x22 mm.
Jajniki o prawidłowej echostrukturze z pęcherzykami do śr. 5 mm."
Zaczęłam googlać co to znaczy trzon "nieco niejednorodny", tym bardziej że jak wróciłam do domu to porównałam z usg sprzed 1.5 roku i tam było trzon jednorodny. To co mnie zmartwiło to to, że macica powiększyła się o jakieś 0.5 - 1 cm. Czemu?
No i najbardziej zmartwiłam się jedną rzeczą: prawy jajnik zmniejszył swoją długość o 4 mm, natomiast lewy powiększył długość i szerokość o 6mm. Masakra

Czarne myśli krążą mi po głowie. Akurat tak się złożyło, że jedno i drugie badanie było w 20 d.c.
Czy jajnik powinien mieś stałe wymiary? Czym może być spowodowane takie powiększenie jajnika w stosunku do poprzedniego badania? Czy tylko to najgorsze wchodzi w grę?
Pocieszcie błagam bo zeświruję zanim pójdę do lekarza (muszę pójść po miesiączce i znaleźć dobrego ginekologa w Warszawie, więc jakieś 3 tygodnie mi zejdą)