Dodaj do ulubionych

adoptowanie psa ze schroniska

31.05.16, 23:32
Zastanawiam sie, jakie to czasy "nadejszły" że che człwowiek psa i nie może poszukać.
Szukamy psa szczeniaka.
Pies ma być do pilnowania.
Nie można mieć takich psów?
Ja tam sie zakochałam w jednym psiaku, ale schronisko, że nie ma szansy, że tylko do domu. Takich telefonów wykonałam mnóstwo.
Dlaczego tak jest?

Chcę psa, będziemy o niego dbali i kochali, łzawe historie przy ogloszeniach i człowiekowi serce sie kraje, a jednak...
Slyszałam głosy, że czasem ludzie rezygnują z chęci wzięcia psa do adopcji, bo pytają nawet o "rozmiar buta".

Oni tak naprawdę sprawdzają? Jak to sie w ogóle odbywa takie wzięcie psa ze schroniska?
Obserwuj wątek
    • linulina Re: adoptowanie psa ze schroniska 31.05.16, 23:38
      Chcesz skrzywdzic zwierze? Ma mieszkac w kojcu/budzie? Chwala schronisku, ze nie chce go dac. Kup sobie alarm.
      • dziennik-niecodziennik Re: adoptowanie psa ze schroniska 06.06.16, 20:41
        niektórym psom nie przeszkadza kojec i buda.
    • anty_nick Re: adoptowanie psa ze schroniska 31.05.16, 23:41
      nieeee, niie ma mieszkać w kojcu, ani w budzie....

      nooo. wiedziałam, że taka wersja nadejdzie. Normalnie w pomieszczeniu, ogrzewanym...z ludżmi, będzie spał na kanapie i bedzie miał swoje legowisko. Mieliśmy juz psa, ale stary był, zabraliśmy go gospodarzowi, który go bił, więc nie wmawiaj mi qrwa, że chce psa dreczyć... Bo mierdzącego i brudnego psa wziełam do domu i go oprządziłam, zabrałam do wterynarza...
      "Do pilnowania" nie znaczy na łańcuch.
      To co? psy tylko na kanapę?
      • arwena_11 Re: adoptowanie psa ze schroniska 31.05.16, 23:48
        To gdzie psiak ma mieszkać? Są psy, nie znające domu, one się nadają do kojców i ciepłychbud ( ale w żadnym wypadku na łańcuch.
        I co to znaczy do pilnowania?
    • anty_nick Re: adoptowanie psa ze schroniska 31.05.16, 23:52
      jest plac do pilnowania i na tym placu pan pilnujący. Ma mieć psa, że jak robi obchód w nocy, żeby ten pies szedł z nim. Pan ma normalne pomieszczenie, w którym ma łózko, tv, radio i co nie tylko.
      I z nim pies.
      Na bank pies bedzie przyzwyczajany stopniowo do pana i tego miejsca.
      Na samym początku w domu.Ale chcemy psa dużego docelowo, takiego jak mieliśmy.Więc widziałam po tamtym ,że jak braliśmy go na weekend do domu on sie po prostu męczył.A tam miał do biegania 4000m2.
      • zetka50 Re: adoptowanie psa ze schroniska 31.05.16, 23:56
        poszukaj na OLX tam jest duzo ogloszeń
      • arwena_11 Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 07:27
        odezwij się do mnie na arwena_11@wp.pl. Postaram się skontaktować cię z miejscem skąd moi rodzice mają psa ( co prawda nie do pilnowania smile ).
        Pytanie skąd jesteś i czy jesteś gotowa po psa przyjechać i jednak wypełnić ankietę adopcyjną.
      • kadfael Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 11:57
        I tu jest pies pogrzebany. Bo ten pan chyba nie będzie stróżował tego placu przez całe życie psa, prawda? Co się później stanie z psem, kto tak w ogóle ma być jego panem? Traktujesz zwierzę jak przedmiot na godziny, nie myślisz o jego dobrostanie. Człowieka można wynająć na godziny, psa tak się nie da. Nie dziwię się, że schronisko nie chce Ci dać psa.
        • cauliflowerpl Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 16:16
          Da się.
          W rozmaitych służbach "pracują" psy. Dużo krócej i dużo ciężej, niestety. W policji, straży granicznej, w ekipach ratunkowych.
          Nie wiem, co się z nimi dzieje gdy przejdą na psią emeryturę.
          • 1234wxyz Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 20:58
            No pracują, ale taki pies ZAWSZE, zawsze ma jednego opiekuna. Zwykle po przejściu na emeryturę, a nierzadko i w trakcie służby mieszka właśnie ze swoim opiekunem. A tu mamy sytuację że pies ma być przywiązany do miejsca, a nie do człowieka. Czyli ma pilnować. A co jak facet rzuci pracę, albo ktoś uzna że lepszy będzie alarm niż ochroniarz itp? Co z psem? Kto będzie za niego odpowiedzialny, jeżeli de facto pies nie będzie miał pana?
          • lewapinger Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 21:15
            Zazwyczaj kończą gdzieś na wsi przywiązane do obory z garnkiem suchego chleba. Pełno jest takich postów na stronie Animals. Pies dopóki zdrowy wiernie wykonuje swoje obowiązki a jak choruje to wyrzucają go jak śmieci.
    • klamkas Re: adoptowanie psa ze schroniska 31.05.16, 23:57
      Ze schroniska tylko do domu (w sensie z ogródkiem, a nie wielorodzinnego budynku)? Dawaj namiar na to schronisko (wszystkie osiedlowe dziadki mają małe kundle ze schroniska, tymczasów, a nie mieszkam na osiedlu domków) ;p.

      Nie wiem, może zależy od schroniska. Znajomi wzięli psa wybitnie nieblokowego (w sensie razy). Pies ze schroniska, ale w sumie z fundacji ratującej konkretną rasę. Umowa adopcyjna wymagała od nich sterylki i załatwienia formalności odnośnie trzymania niebezpiecznych psów. I wsio. Trzymają tego wybitnie nieblokowego psa w bloku, za zgodą schroniska, fundacji i tej jednostki w mieście, która rejestruje niebezpieczne rasy.

      • klamkas Re: adoptowanie psa ze schroniska 31.05.16, 23:59
        Ps. Teraz doczytałam - jak deklarujesz, że pies ma być przy budzie, to słusznie, że nie dają wam psa, szczególnie szczeniaka ;>
        • anty_nick Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 00:04
          no nie do budy...Jesssu
          ma być do pilnowania, mieszkać z panemm od pilnowania? No co mam skłamać? Ma siedzieć z facetem, żeby w nocy czuł sie bezpieczniej? żeby idąc na obchód szedł z psem....Kto tu mówi o łańcuchach i budach?!
          • klamkas Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 01:02
            A na co być (ja nie wspomniałam o łańcuchach - buda może być w obrębie kojca)? Konkretnie - co ma ten pies w dzień, kiedy jego stróża nie ma (o ile to stały stróż). Gdzie jest i kogo ma? A może w dzień też jest z tym stróżem? A może w dzień nie ma nikogo (jest w kojcu), a tylko w nocy ma pana? A może w nocy pana, a poza nocą wyższy byt "pana z olx". Napisz konkretnie o co ci chodzi - będzie możliwość ocenić co chcesz zrobić temu potencjalnemu psu.
          • ardzuna Re: adoptowanie psa ze schroniska 05.06.16, 23:32
            anty_nick napisał:

            > no nie do budy...Jesssu
            > ma być do pilnowania, mieszkać z panemm od pilnowania? No co mam skłamać? Ma si
            > edzieć z facetem, żeby w nocy czuł sie bezpieczniej? żeby idąc na obchód szedł
            > z psem....Kto tu mówi o łańcuchach i budach?!

            A dlaczego to MUSI być szczeniak?
            • lady-z-gaga Re: adoptowanie psa ze schroniska 06.06.16, 09:21
              Może dlatego, że pies będzie też brany do domu autorki, gdzie są dzieci. A dorosły pies, jesli trafi od razu na plac, może nie nadawac się na psa domowego i towarzysza rodziny. Chodzi przecież właśnie o to, co przewijało się tu wielokrotnie jako zarzut: czyli gdzie pies będzie, jesli nie na placu, gdzie w czasie świąt, gdzie "w razie czego", gdzie jesli pracownik się zwolni, firma zbankrutuje itp.
              I jest w tym pewna logika, bo dorosły pies, byc może po przejściach, potrzebuje innego prowadzenia, niz szczeniak, który przyzwyczai się od samego początku do tego, że ma więcej niż jedno miejsce i więcej niż jednego pana.
              • 3-mamuska Re: adoptowanie psa ze schroniska 06.06.16, 11:33
                Może dlatego, że pies będzie też brany do domu autorki, gdzie są dzieci. A dorosły pies, jesli trafi od razu na plac, może nie nadawac się na psa domowego i towarzysza rodziny. Chodzi przecież właśnie o to, co przewijało się tu wielokrotnie jako zarzut: czyli gdzie pies będzie, jesli nie na placu, gdzie w czasie świąt, gdzie "w razie czego", gdzie jesli pracownik się zwolni, firma zbankrutuje itp.
                I jest w tym pewna logika, bo dorosły pies, byc może po przejściach, potrzebuje innego prowadzenia, niz szczeniak, który przyzwyczai się od samego początku do tego, że ma więcej niż jedno miejsce i więcej niż jednego pana.

                Ale to tez jest na niekorzyść.
                Bo co weźmie szczeniaka na ile do domu? Na kilka miesięcy i co potem zostawi tam? I zabierze do somu od czasu do czasu?
                Młody pies jest jeszcze głupi i narażony jest na wypadek.
                A autorka dalej nie odpisała co konkretnie stanie sie z psem w ciagu dni?
                Chce trzymac dwie sroki , miec psa zabawkę dla dzieci, od czasu do czasu co by za duzo roboty nie było.
                I psa do pracy, który w rzeczywistości nie bedzie miał ani domu ani właściciela.
                A bedzie jedynie zabawka od czasu do czasu.
              • ardzuna Re: adoptowanie psa ze schroniska 06.06.16, 20:36
                lady-z-gaga napisała:

                > Może dlatego, że pies będzie też brany do domu autorki, gdzie są dzieci. A doro
                > sły pies, jesli trafi od razu na plac, może nie nadawac się na psa domowego i t
                > owarzysza rodziny.

                Dorosłego psa można dobrać właśnie takiego, żeby warunki jakie proponuje autorka były dla niego adekwatne i lepsze niż kojec w schronisku przez ostatnich/następnych 10 lat.
        • korag100 Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 00:08
          Szkoda, że ludzie sprzedający psy nie reagują w ten sposób jak schronisko. Ja mam psa ze schroniska. Był tam od 5 miesiąca życia do 4 roku życia. Był raz adoptowany na tydzień. Oddany z adnotacją pies strachliwy. Do schroniska trafił pogryziony, do teraz ma niepełne uszy. Jest kochanym psem, naprawdę. Co prawda się rozbestwił smile ale potrafi obronić bo z czasem odzyskał poczucie bezpieczeństwa. Jakbym go adoptowała do budy lub pilnowania umarłby ze strachu.
          • anty_nick Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 00:14
            no twój umarłby ze strachu, a może ten nasz nie?
            nie rozumiem po prostu. Człowiek chce dobrze, a wszyscy wmawiają mu, że chce źle.
            Nie czytacie czy udajecie że nie czytacie tego co napisałam. Pan ma jakby "małe mieszkanie" w pracy.I ten pies w tym pomieszczeniu ma być razem z człowiekiem.Człowiek pilnujący tez ma psa w domu, ale małego, więc nie obawiamy sie,że facet psa może źle traktować. To spokojny człowiek.

            dla psa nie jest przewidziana żadna buda ani łańcuch jak już mówiłam.
            • 3-mamuska Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 00:25
              No wlasnie tu jest pies pogrzebany!!!
              Pies ma spędzić zycie na jednym placu!!
              Teraz rozumiesz????
              Zero wakacji ,zero wyjsc , spacerow..
              Czy dalej nie kumasz pies pracujący.
              Pan ma w domu własnego a ten na dzien bedzie gdzie? Zamknięty w tym niby mieszkanku? Czy w kojcu?
              Co na tym placu jest?
              • anty_nick Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 00:32
                3-mamuska napisała:

                > No wlasnie tu jest pies pogrzebany!!!
                > Pies ma spędzić zycie na jednym placu!!
                > Teraz rozumiesz????
                > Zero wakacji ,zero wyjsc , spacerow..


                gdzie to wyczytałaś?
                > Czy dalej nie kumasz pies pracujący.
                > Pan ma w domu własnego a ten na dzien bedzie gdzie? Zamknięty w tym niby mieszk
                > anku? Czy w kojcu?
                > Co na tym placu jest?


                no nie chce mi sie nawet już pisac tego na okrągło. Pies na noc, z facetem, za dnia niech biega...ma 4000m2 ogrodzonego placu.Niech biega, skacze , robi cokolwiek.
                No tak...straszne to dla psa być na noc zamkniętym w domu.Swoje wypuszczacie na noc na osiedla?
                Straszna to praca dla psa, przejść sie z facetem w nocy po placu a za dnia móc sie wybiegać.
                >
                • jola-kotka Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 01:07
                  Ty nie powinnas miec psa zadnego. Tu nie chodzi o to czy to straszna praca dla psa,chodzi o to ze ty nie masz pojecia o psach o tym czego one potrzebuja i kiedy sa szczesliwe a to co tu piszesz czyli to co jestes wstanie zaoferowac psu to nie jest dom i milosc a jakis plac budowy z kanciapa i kupa obcych ludzi. Nie ma psow pilnujacych sa psy strozujace to raz a dwa z zadnego psa w takich warunkach nie bedzie dobrego psa struzujacego. Pies jak ma pelnic jakas role musi miec jednego wlasciciela zeby go sluchal a tu niby kto ma byc jego przewodnikiem? Co kilka godzin ktos inny. Rybki sobie kup bo o psach to nic nie wiesz i skrzywdzisz kazdego ktorego wezmiesz. Ja wiem,ze kazdemu sie wydaje schronisko zle,lepszy dom byle jaki aby byl. Ale to nie tak i powiem ci,ze jestem pod wrazeniem,ze tak dokladnie sprawdzaja i nie wydaja psow byle komu.
                • arwena_11 Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 07:32
                  Czyli pies w dzień nie będzie miał "pana"? Będzie sam ganiał? Kto mu da jeść, pić, gdzie bedzie miał możliwość schowania się przed słońcem, deszczem, zimnem? W sumie nikt nie wyda psa bez wizyty adopcyjnej na miejscu
                  • helka.z.porcelany Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 07:39
                    A w nocy bedzie miał pana tak dlugo, jak długo stróż bedzie miał zatrudnienie. W innym razie bedzie miał innego "pana". Zaakceptuje go, bądź nie. Pies bedzie tez stróżujący lub nie bedzie. Mój pies BOI SIĘ spacerować po ciemku i co mu zrobisz. Stróż mógly go co najwyżej nieść na rękach (o ile dałby radę podnieść) słodkim głosem mówiąc, że nie ma się czego baćsmile.
                    • arwena_11 Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 07:46
                      Wiesz znam psy do domów się nie nadające. Większosć życia bezdomne, takim byłoby dobrze. Ale to są psy kilkuletnie, które albo spędzą resztę życia w kojcu w schronisku, mając kontakt z człowiekiem dwa razy w tygodniu na spacerze z wolontariuszami, albo właśnie w warunkach podobnych do tego co tu proponują. \
                      Tylko nikt nie wyda w takie warunki szczeniaka. No i powinien być jeden właściciel, inaczej pies nie będzie wiedział kogo słuchac
                      • helka.z.porcelany Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 07:49
                        Otóż to. Ja tez znam ludzi, ktorzy maja psy na podwórku- z obszernym kojcem, ze wstępem do domu w ciągu dnia, spacerami i drapaniem za uchem. Śmiem twierdzić, że jest im lepiej niz mojemu w mieszkaniu. Ale te psy mają swojego właściciela, niezależnie od tego czy śpią w domu, czy nie.
                • lauren6 Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 11:44
                  > Pies na noc, z facetem, za dnia niech biega...ma 4000m2 ogrodzonego placu.Niech biega, skacze , robi cokolwiek.

                  Np. zrobi podkop pod ogrodzeniem, wyjdzie na chodnik i pogryzie przechodniów. Niech robi cokolwiek, zajmie się sobą, żeby autorce nie zawracać sobą głowy.
                  • anty_nick Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 13:34
                    lauren6 napisała:

                    > > Pies na noc, z facetem, za dnia niech biega...ma 4000m2 ogrodzonego placu
                    > .Niech biega, skacze , robi cokolwiek.
                    >
                    > Np. zrobi podkop pod ogrodzeniem, wyjdzie na chodnik i pogryzie przechodniów. N
                    > iech robi cokolwiek, zajmie się sobą, żeby autorce nie zawracać sobą głowy.


                    yhm. a ty juz wiesz, jak nieznany jeszcze nam pies bedzie sie zachowywał.
                    Gdybyac każdy głupi może
                    Niee, wezmę pieska , który urośnie duży i oczywiście leżenie na kanapie bedzie dla niego lepsze niż bieganie po dużym "placu"
                    A co robią wasze psy, kiedy wy jesteście w pracy? AAA no tak, same wonskie specjalstki pracujące w domu.
                    • slonko1335 Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 14:18
                      >Niee, wezmę pieska , który urośnie duży i oczywiście leżenie na kanapie bedzie dla niego lepsze niż
                      bieganie po dużym "placu"

                      nie wiem ale jakoś rzadko widzę biegające i pracujące same z siebie , zwykle jednak taką rozrywkę trzeba im zapewnić i albo porzucać psu piłkę coby za nią pobiegał albo pozwolić poganiać z innymi psami, albo po prostu pobiegać z psem czy pojeździć z nim na rowerze czy zorganizować jakąś pracę żeby sie zmęczył, samo wypusczenie na plac czy na ogród niekoniecznie załatwia sprawę..........
                      • anty_nick Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 18:37
                        no więc zapytaj najpierw ile piłek "poszło" przy poprzednim psie, a potem oceniajcie jaka to jestem zła smile

                        To, że nie widzisz jak psy biegają , nie znaczy , taka "praca" nie istnieje.
                • 3-mamuska Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 14:22
                  Pies na noc, z facetem, za dnia niech biega...ma 4000m2 ogrodzonego placu.Niech biega, skacze , robi cokolwiek.

                  A tu to wyczytałam. Dalej na tym samym placu.
                  Taki pies nie ma kontaktu z ludźmi i innymi psami brak mu socjalizacji.
                  Mogłaś sie spytac czemu nikt ci psa nie chce dać jaki jest powod.
            • helka.z.porcelany Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 00:34
              Ja przeczytałam i nie udaje, że nie czytałam. Słowem: musisz się pogodzić z faktem, że schroniska nie oddają psów "jakby właścicielom", ktorzy "tak jakby" zadbają o dobro zwierzaka, dając mu "jakby małe mieszkanie" do dyspozycji.

              A to dlatego, że pies to "tak jakby" żywe stworzenie. Alarm se kup- taniej ci wyjdzie i "tak jakby" nie trzeba mieć na niego zgody.
            • klamkas Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 01:10
              Odpadam po tej argumentacji. Niby chcesz dobrze, ale ci absolutnie nie wychodzi (może kwestia posługiwania się językiem polskim?).
          • zetka50 Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 00:16
            kazdy pies sie czegoś boi; hałasu, wody... a schronienie mają w budzie, kojcu lub łóżku włascicielasmile
          • 3-mamuska Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 00:17
            A jak sobie wyobrażasz ze pan jak pojdzie do domu to pies zostanie.
            Dobrze ze nikt wam psa nie dał.
            Pies ma miec dom, zabawę i spacery, a nie zyc na placu. Musi wychodzić.
            To czego szukasz to pies pracujący schroniska nie dają tak psów.
            Gdyby było tak ze na dzien idzie do domu do was , bawić sie spac jeść w nocy spędza czas z panem i chodzi po placu.
            A tak pies niema domu.

            Poza tym psy ze schroniska moze sie nie nadawać do piłowania No i moze mu sie stać krzywda.
            • zetka50 Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 00:22
              przesadzasz
              • korag100 Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 00:35
                Ciekawe jakby dziecko z domu dziecka miało trafić na pole buraków cukrowych. Ale nie samo. Z zarządcą
                • paskudek1 Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 09:53
                  i znowu stawiacie znak równości między człowiekiem a psem.
                  • jola-kotka Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 14:12
                    Czyli pies to takie nic mozna z nim zrobic co sie chce bo nie jest rowny czlowiekowi. Wiesz bardziej cenie psy niz ludzi bo ludzie sa wredni,zadko bezinteresowni a pies daje ci cale serce nie zawiedzie i zasluguje na dom i milosc.
                    • cosmetic.wipes Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 14:20
                      Jolanto, ależ oczywiscie, że mozna zrobić "z psem" więcej niż z człowiekiem - psa na przykład można uspić, a człowieka (czasem niestety) nie.
                      I w kotekscie porównania psa ze schronu do dziecka z DD twoje "bo ludzie sa wredni,zadko bezinteresowni" jest z doopy wzięte.

                      To ile piesków ze schroniska juz uratowałaś?
                      • jola-kotka Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 14:28
                        Jak ja uwielbiam te twoje teksty i proby pokazania jaka to ty jestes super a ja podla hipokrytka bawisz mnie juz tym ale ochota na podnoszenie twojego ego przeszla mi jakis czas temu,milego dnia.
                        • cosmetic.wipes Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 14:42
                          Jak ja uwielbiam te twoje histeryczne egzaltowane teksty o biednych pieskach. Szkoda, że nie stoją za nimi czyny.
                          • jola-kotka Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 14:56
                            Mam psy,kocham je dbam o nie wiec nie masz mi nic do zarzucenia ale tak wiem jestes bochaterka bo wzielas pieska ze schronu i czujesz sie lepsza ,super,szkoda tylko ze zeby czuc sie kims potrzebujesz chwalic sie tym na prawo i lewo i pokazywac kazdemu kto robi inaczej jakie z niego nic a jak juz ci sie koncza argumenty zaraz wypalasz ze oj ale piesek za gruby. Wzielas psa ze schronu bo czulas taka potrzebe czy zeby dzieki niemu udawadniac sobie i wszystkim innym jaka to ty dobra jestes? Nie odpowiadaj,pytanie retoryczne,nie chce mi sie wdawac kolejna gadke bez sensu.
                            • lady-z-gaga Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 15:18
                              raczej gadka z Tobą jest bez sensu, bo jak widzę teksty o tym, że ktoś woli psy od ludzi, to wiadomo, że osoba ma zwichrowaną psychikę i nikt jej poważnie traktować nie będzie, chyba że lekarz
                              • jola-kotka Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 16:12
                                smile
                  • wioskowy_glupek Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 19:33
                    Bo pomiędzy psem a człowiekiem jest znak równości...
            • anty_nick Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 00:30
              pan z nocki, jest na nocce. smile Za dnia w firmie sa pracownicy.Na stałe w firmie przebywa dwóch.To mój mąż i kolega wspólnik.Oboje za psami przepadają.Pies będzie brany do domu, mamy dzieci, z tamtym psem sie bawiły to i z tym będą.smile
              Tak czulam,że tak sie skończy smile moje pisanie na forum.
              Dzieci sie już nie mogą doczekać a o poprzedniego psa ciągle wypytują. A dlaczego? a co mu było?Mieli fizia na tle tamtego psa.Wiedzieli, że był bity.Jak np była burza, to wsiadałam w auto i jechałam po psa, żeby nie był na placu, bo sie bał.Brałam go na noc do domu.Brałam go ja , albo wspólnik. Jego zona codziennie dawała smakołyki dla psa , żeby jej mąż brał do pracy.
              Plac , jak plac, z kilkoma autami zostawionymi na noc.
              Tamten miał i zabawę i spacery i dbalismy o niego.

              Taaak, dokładnie tak ma być. Może nie bedzie brany codziennie,ale ostatecznie w weekendy na bank, w tyg pewnie też często.
              Dobra. Nie ma sprawy.Ja sie nie musze tłumaczyć...Wiem,że ludziom odbija, ale żeby aż tak?

              To nie wezme psa ze schroniska i takich jak ja jest więcej.Koleżance tez nie chcieli dac, bo chciała kundla na 50m2 i przeciwwskazaniem była córka na wózku. Ale spoko....znalazła prywatnego wydającego i pies ma sie świetnie.
              • 3-mamuska Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 00:34
                Powiem tak , skoro pies mankiecie tak cudownie musiałem jednego właściciela , a tu maminimum 3, w ciagu dnia nie ma komu go piłować ,bo osoby będące rano beda w pracy.
                Ten pies nie bedzie ani pana z nocy ani wasz ani wspólnika.
                Gdybys zadeklarowała ze to bedzie twoj pies, w domu, ty podpisujesz umowę i masz zobowiązanie. Rozumiesz pies ani nie ma domu ani właściela.
                Mysle ze o to tu chodziło.
              • helka.z.porcelany Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 00:41
                No to spoko. Tyle, że przy całych twoich dobrych chęciach nijak nie rozumiesz, że pies musi mieć DOM i właściciela, jako że nie jest workiem ziemniaków, który ląduje raz u ciebie, raz u wspólnika, raz u pana pilnującego. Rozumiem, że nie masz złych chęci, ale niezbyt chyba rozumiesz, że pies to żywe stworzenie, ktore potrzebuje spokojnego i bezpiecznego miejsca.

                A że w schronisku źle. No źle. Dlatego pracownicy schronisk wydają psy tam, gdzie MAJĄ PEWNOŚĆ, że pies bedzie miał dom.
              • jola-kotka Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 00:58
                Na weekendy wow,co ty sobie wogole myslisz? kogo niby mialby byc ten pies,kogo mialby kochac,w nocy jakiegos faceta w dzien jakis tam pracownikow a w weekendy ciebie i twoje dzieci. Paranoja. Ty wiesz jak bardzo kocha pies czlowieka jakie to dla niego wazne,zeby miec ta jedna ukochana osobe? Ty nie chcesz dac psu domu,siebie swoich uczuc ,chcesz psa dla jakiegos celu. Nawet porzadna uczciwa hodowla by ci nie sprzedala psa.
                • 3-mamuska Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 14:28
                  Paranoja. Ty wiesz jak bardzo kocha pies czlowieka jakie to dla niego wazne,zeby miec ta jedna ukochana osobe? Ty nie chcesz dac psu domu,siebie swoich uczuc ,chcesz psa dla jakiegos celu.

                  Dokładnie zawłaszcza pies po przejściach, który jest w takich warunkach troche ten , troche tamten , troche dom , troche nie jest ogłupiały i moze zacząć sie złe zachwywac.
                  Jak ci pracownicy do iora pasy?
                  Ma lubić dzieci byc przyjazny ale ma bronić i atakować, ma byc odważny i uległy słuchający kilkunastu osob.
                  • anty_nick Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 18:40
                    3-mamuska napisała:

                    > Paranoja. Ty wiesz jak bardzo kocha pies czlowieka jakie to dla niego wazne,zeb
                    > y miec ta jedna ukochana osobe? Ty nie chcesz dac psu domu,siebie swoich uczuc
                    > ,chcesz psa dla jakiegos celu.
                    >

                    znaczy nie może go kochac i sie nim opiekować 5 osób? No szkoda.
                    • 1234wxyz Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 21:08
                      No właśnie o to chodzi że nie. Przeczytałam cały wątek i naprawdę wierzę że dbałabyś o tego psa, ale przy tym wszystkim naprawdę nie rozumiesz że pies (już pomijam fakt że każdy, ale STRÓŻUJĄCY/PRACUJĄCY) musi mieć opiekuna. Jednego. Pies ma pracować, więc ktoś musi pracować nad nim i należycie mu tę pracę wynagradzać. Tak jak pies policyjny zna całą komendę i wszyscy go lubią, ale pana ma jednego. Zawsze.
                      • lady-z-gaga Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 22:29
                        >musi mieć opiekuna. Jednego. Pies ma pracować, więc ktoś musi pracować nad nim i należycie mu tę pracę wynagradzać.

                        co za brednie, żal czytać
                      • naomi19 Re: adoptowanie psa ze schroniska 02.06.16, 07:34
                        no dokladni, mysle tak samo. wierze, ze pies nie bylby zaniedbany, natomiast pies musi miec dom i rzeczywscie wybiera sobie jednego wasciciela, w ktorego jest wpatrzony jak w obrazek, a kazda rozlakato cierpienie
                        • lady-z-gaga Re: adoptowanie psa ze schroniska 02.06.16, 07:40
                          A kogo wybiera pies w schronisku?
    • anty_nick Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 00:57
      No ok. Trudno. Dlatego dziwi mnie, że człowiek chce dobrze a niestety nie może.
      Czy dwie kochające psa rodziny to źle?
      Nikt by go "nie przerzucał".
      Wszyscy bylibyśmy dla niego rodziną.
      No nie będę się wieszać z tego powodu. Szkoda, bo od pierwszego wejrzenia zakochałam się w małej Poli sad
      • jola-kotka Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 01:10
        Ale ty chcesz dobrze w twoim mniemaniu,ale to twoje dobrze naprawde nie bedzie znaczyc dobrze w oczach i sercu psa.
      • claudel6 Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 16:07
        Ty nie chcesz dobrze. Tobie sie tylko tak wydaje.
    • madzioreck Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 01:05
      Jak potrzebujesz pilnowacza, to załóż sobie alarm albo zatrudnij drugiego pracownika. Pies potrzebuje domu nie tylko w sensie ciepłego kąta i michy, ale DOMU, z rodziną, a nie przerzucania go od Was do stróża i od stróża do wspólnika uncertain Wcale się nie dziwię, że nie chcą Ci wydać psa, mimo, że znęcać się niby nie zamierzasz.
      • cosmetic.wipes Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 09:45
        > Pies potrzebuje domu nie tylko w sensie ciepłego kąta i michy, ale DOMU,
        > z rodziną,

        Policji, wojsku, straży pożarnej, celnikom i wszystkim innym służbom należy koniecznie odebrać wszystkie psy.
        • jehanette Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 10:37
          Do służb trafiają odpowiednio wybrane pod kątem predyspozycji zwierzęta, szkolone i uczone specjalnie w tym celu. I tak, te psy mają jednego opiekuna, z którym współpracują, który jest ich podstawowym opiekunem. Nie da się postawić znaku równości między psem pracującym w policji/wojsku/straży/etc a psem który ma ganiać po "placu" w jakiejś firmie.

          Każdy wyszkolony pies ma wykwalifikowanego opiekuna-przewodnika, który współpracuje z psem w celu pomyślnego wykonania powierzonego im zadania, a także zapewnia psu opiekę i dba o jego wyszkolenie[2].
          pl.wikipedia.org/wiki/Pies_s%C5%82u%C5%BCbowy
          • linulina Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 10:53
            Dodam tylko, ze w czasie sluzby pies MIESZKA ze swoim opiekunem, a czesto zostaje rowniez na emeryture.
            • paskudek1 Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 11:14
              możesz powiedziec od kiedy tak jest w policji? Pytam całkiem serio bo znałam kilku policjantów - przewodników psów patrolowych. Zwykłych krawęzników. To było co prawda juz ładne pare lat temu ale ZADEN z nich psa do domu nie zabierał. Ba, nawet takiej możliwości nie było. Teraz tak bliskich kontaktów z ukochana policja nie mam ale zapytać mogę, z czystej ciekawości smile
              • 1234wxyz Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 21:15
                Psy policyjne wyspecjalizowane w narkotykach/szukaniu zaginionych itd z reguły mają jednego opiekuna, i u niego mieszkają. Pies, który ma za zadanie wyglądać i patrolować może być "używany" przez kilku policjantów naprzemiennie do patroli, ale i tak z reguły mieszka z głównym opiekunem, chociaż zdarzają się komendy ze specjalnymi pomieszczeniami/kojcami dla psów, wtedy pies nie jest zabierany do domu. Mimo to musi mieć jednego glównego opiekuna, którego traktuje jako swojego pana, nie może to być pies "wszystkich". Chociaż wiadomo- tyle teoria, a praktyka bywa różna.
            • cosmetic.wipes Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 11:19
              Nie. Pies mieszka w kojcu. I nie ma jednego opiekuna. Ma jednego przewodnika, a opiekunów wielu.
        • kadfael Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 12:00
          W owych instytucjach pies ma jednego opiekuna, który bardzo często zabiera go jak pieś idzie na emeryturę.
        • 3-mamuska Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 14:31
          Bzdura takie pay maja swoich przewodników z którymi sa szkolone i to jest ich pan.
          Nikt nie ma dostępu do psa z osob trzecich.
          Miałam wujka który miał
          Psa w policji pies był u niego w wakacje, w wolne dni, po pracy jeździł z nim do domu.
          Miał swoj kojec na terenie i był tam w nim gdy wujek był w komisariacie i go nie potrzebował.
          Tam pies mógł odpocząć. Ale to był pies jego pies przypisany do niego, nikt innym z nim nie trenował ani nie wyruszał w teren ,bo takiemu psu trzeba ufać.
          • paskudek1 Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 14:41
            a ja znałam przewodnika pas policyjnego i uwierz mi NIGDY ten pies u przewodnika w domu nie mieszkał. o zadnych wakacjach itp nie było mowy. pies słuchał TYL;KO przewodnika i w domu po prostu był niebezpieczny. Wiec przestancie moze pie...lic farmazony dobrze? Moze sa sytuacje gdzie policjant przewodnik psa zabiera go do domu nba wakacje czy urlopy jak MOŻE ale wątpię szczerze, ze jest to ogólnopolska norma. Tak samo jak psy tropiące, psy szukające narkotyków itp.
            Swoja drogą moze mnie któras miłosniczka psów oświecić JAK miałyby wyglądać psie wakacje? kolonie moze jakies trzeba pieskowi wykupić? A moze obóz tematyczny?
            Sorry kobiety ale czym innym jest kochac zwierzęta, nie znęcac się nad nimi, dac im schronienie, jedzenie, ciepło, uczucie i opieke medyczna a czym innym uczłowieczenie psa, sprowadzenie do roli dziecka i traktowanie jak człowieka.
            • 3-mamuska Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 15:28
              Przestań szczekać!!! Ok?

              Moj wujek zabierał psa ze soba na wakacje. Moj pies jeździ z nami ,wybieramy miejsca przyjazne dla psów.
              On zabierał go ,gdy był w domu pies sobie leżał niedaleko fotela pana domu,
              Gdy przychodził do nas i został zostawiony w przedpokoju sam otwierał sobie drzwi/ klamkę i wchodzi.
              Ta jasne w domu był niebezpieczny buchachachacha wież przestań zmyślać.
              Jak takie pies jedzie na ackcje czy jest szkolony skoro jest taki niebezpieczny...
              Ostatni wujka pies odszedł z nim na emeryturę i dożył swoich lat u wujka na kanapie. przez cała służbę miał 3 psy.

              Kobieta nie chce dać schronienia ,bo w dzien pies nie bedzie miał niczego!!!!!
              Pan pilnujący pojdzie do domu a pies zostanie niewiadomo komu.

              Gdyby sytuacja była taka ze w ciagu nocy pies biega z panem, a o 7 rano pani wpada zabiera psa do domu, idzie na spacer dalej jeść , pic.
              Idzie do pracy a pies sobie spi na kanapie.
              Po pracy spacer wizyta u weta gdy trzeba, zabawa z dziwni czy w parku z psami.
              To byłoby zupełnie inne podejście
              Przez cały wątek pani nie odpowiedziała GDZIE ten pies bedzie przebywał w ciagu dnia????
              Kto bedzie odpowiedzialny za wodę jedzenie spacery i wizyty u weta, podawanie kropli na pchły tabletek na odrobaczenie. Czy bedzie miał miał możliwość pobiagania w parku z innymi psami.

              Tak moj pies jest człowiek rodziny niemal jak dziecko, spi z nami jeździ na wakacje, gdy wyjeżdżamy na cały dzien to albo w wiejące gdzie pas mogą jechac albo jedno z nas zostaje.
              Gdyby go ktoś uderzył czy skrzywdził to stanęła my w obronie tak jak wobec dziecka.
              Pilnuje zeby nie wpadł pod samochód, jak i psem tak i z dzieckiem chodzimy do ogrodzonych miejsc.
              Czasem sobie żartuje ze zamiat dzieci mogłam miec 3 psy.
              Tak dla mnie pies jest moim 4 dzieckiem.

              Macie myślenie takie ze pies jest rzeczą.
              A adopcje sa po to zeby wlasnie sprawdzać warunki, pies ma miec dom właściciela a nie byc podrzutkiem komu sie akurat bedzie chcialo.
              Cekawe jak w okresie świat czy wakacji wszyscy sie gdzieś rozjadą to kto w ciagu dnia zajmie sie psem?
              W mrozy czy w upał i choćby wymieni wodę?
              Gdyby jeszcze pan zabierał psa do siebie na dzien tez byłaby inna gadka. A pani podnosiłaby koszty związane z psem. I od czasu do czasu zabrała psa do siebie do domu.
              • anty_nick Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 18:57
                3-mamuska napisała:

                >


                >
                > Kobieta nie chce dać schronienia ,bo w dzien pies nie bedzie miał niczego!!!!!
                > Pan pilnujący pojdzie do domu a pies zostanie niewiadomo komu.
                >
                > Gdyby sytuacja była taka ze w ciagu nocy pies biega z panem, a o 7 rano pani wp
                > ada zabiera psa do domu, idzie na spacer dalej jeść , pic.
                > Idzie do pracy a pies sobie spi na kanapie.
                > Po pracy spacer wizyta u weta gdy trzeba, zabawa z dziwni czy w parku z psami.
                > To byłoby zupełnie inne podejście
                > Przez cały wątek pani nie odpowiedziała GDZIE ten pies bedzie przebywał w ciagu
                > dnia????
                > Kto bedzie odpowiedzialny za wodę jedzenie spacery i wizyty u weta, podawanie k
                > ropli na pchły tabletek na odrobaczenie. Czy bedzie miał miał możliwość pobiaga
                > nia w parku z innymi psami.
                >
                > Tak moj pies jest człowiek rodziny niemal jak dziecko, spi z nami jeździ na wak
                > acje, gdy wyjeżdżamy na cały dzien to albo w wiejące gdzie pas mogą jechac alb
                > o jedno z nas zostaje.
                > Gdyby go ktoś uderzył czy skrzywdził to stanęła my w obronie tak jak wobec dzie
                > cka.
                > Pilnuje zeby nie wpadł pod samochód, jak i psem tak i z dzieckiem chodzimy do o
                > grodzonych miejsc.
                > Czasem sobie żartuje ze zamiat dzieci mogłam miec 3 psy.
                > Tak dla mnie pies jest moim 4 dzieckiem.
                >
                > Macie myślenie takie ze pies jest rzeczą.
                > A adopcje sa po to zeby wlasnie sprawdzać warunki, pies ma miec dom właściciela
                > a nie byc podrzutkiem komu sie akurat bedzie chcialo.
                > Cekawe jak w okresie świat czy wakacji wszyscy sie gdzieś rozjadą to kto w ciag
                > u dnia zajmie sie psem?
                > W mrozy czy w upał i choćby wymieni wodę?





                Jesteś JEBNIETA!!!

                >
                • wioskowy_glupek Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 20:43
                  Nie, to ty jesteś...
                  • capa_negra Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 21:22
                    Trudno się nie zgodzić z twoją opinią
                • 1234wxyz Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 21:19
                  No brawo. Pomimo początkowego zrozumienia dla tematu po tej reakcji uważam że nie powinnaś opiekować się ani psem, ani nikim innym. Brawa dla schroniska że wyczuło co i jak.
              • paskudek1 Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 21:34
                ja nie szczeka ok? Nie mam wujka w policji, za to kilkanaście lat temu miałam kilku bliskich znajomych w policji. W tym przewodnika psa patrolowego. I wybacz ale NIE BRAŁ on psa do domu na wakacje, na noc ani nigdy POZA służbą. Chociażby dlatego że ten pies słuchał TYLKO I WYŁĄCZNIE jego jednego - przewodnika. Opiekunowie na komendzie mieli do psa dostęp w zakresie nakarmienia i napojenia kiedy policjanta nie było. A i to wtedy pies za przyjemny nie był. To nie było zwierzątko do kochania i głaskania przez rodzinę, to był pies do patrolowania ulic. A w domu policjanta co prawda dziec i nie było ale byli ini domownicy. Nikt ne miał zamiaru ryzykować, kiedy pan poszedłby do sklepu, do kibla czy zwyczajnie spać. Więc sory memory, nie kazdy policjant to twój wujek. Co więcej, ŚMIEM TWIERDZIĆ że większość psów patrolowych policji spęza swoje życie w kojcu albo z policjantem na patrolu/szkoleniu.
                Aha, dowiem się wreszcie JAK MIAŁYBY WYGLĄDAĆ psie wakacje?
    • majenkir Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 01:41
      Kurde, nie przesadzajcie.... Pelno jest w schroniskach psow, ktore gnija tam latami. Na pewno byloby im lepiej u autorki. Poza tym, nigdy nie slyszalyscie o psach pracujacych? Pasterskie, policyjne, strozujace, przewodnicy itp. Serio myslicie, ze wszystkie takie nieszczesliwe sa?

      Jedyne co mi sie nie podoba, to chec wziecia szczeniaka. Ja bym w tej sytuacji wziela doroslego, albo i dwa.
      • emigrantkaaa Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 04:59
        > Pelno jest w schroniskach psow, ktore gnija tam latami. Na pewno byloby im lepiej u autorki.

        Zgadzam się.
        • helka.z.porcelany Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 07:27
          Byc moze. Tyle że w schronisku nikt nie odda psa widząc, że ktoś nie chce psa-przyjaciela a szczekający alarm. I w związku z takim podejściem i z szeregiem niejasności, ktore ma nawet większość piszacycj w wątku - psa nie odda, i słusznie.
          • mozambique Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 10:19
            i dzieki temu te szczekajace alarmy zamiast miec normalne zycie u rodziny - gniją w tych schroniskach az zdechną albo zostaną zagryzione
            • 1234wxyz Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 21:20
              JAkie normalne życie u rodziny? Przecież autorka pisze wyraźnie że w nocy byłby z pracownikiem, a w dzień niech sobie skacze i biega. Sam. Na jakimś placu. Normalne życie u rodziny. Od czasu do czasu, jak akurat sobie przypomną i go na chwilę zabiorą.
            • slonko1335 Re: adoptowanie psa ze schroniska 02.06.16, 08:03
              Piszemy o szczeniaku-uwierz mi jeżeli schronisko nie chce dać psa autorce wątku to oznacza tylko tyle że ma na niego lepszych chętnych....
          • anty_nick Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 11:26
            helka.z.porcelany napisała:

            > Byc moze. Tyle że w schronisku nikt nie odda psa widząc, że ktoś nie chce psa-p
            > rzyjaciela a szczekający alarm. I w związku z takim podejściem i z szeregiem ni
            > ejasności, ktore ma nawet większość piszacycj w wątku - psa nie odda, i słuszni
            > e.


            yhm.jak pieknie sobie dopowiadasz... big_grin
          • emigrantkaaa Re: adoptowanie psa ze schroniska 02.06.16, 02:22
            > Byc moze. Tyle że w schronisku nikt nie odda psa widząc, że ktoś nie chce
            > psa-przyjaciela a szczekający alarm. I w związku z takim podejściem i z
            > szeregiem niejasności, ktore ma nawet większość piszacycj w wątku -
            > psa nie odda, i słusznie.

            O ile obawy pracowników schroniska jestem w stanie zrozumieć, o tyle myślę, że trzeba mieć sporo złej woli, aby z postów Antynicka wyczytać, że poszukuje szczekającego alarmu.
            • helka.z.porcelany Re: adoptowanie psa ze schroniska 02.06.16, 07:45
              Tak, przeczytałam większość wpisów i myslę, że masz rację. Zresztą wydaje mi się, że zaznaczyłam na początku, że Antynick złej woli nie ma. Niemniej nadal rozumiem, dlaczego schroniska mają wątpliwości. Ja po pierwszych postach miałam nie najlepsze wrażenie. Właśnie takie, że Antynick chce potraktować psa jak przedmiot użytkowy- byc moze w schroniskach mieli podobne wrażenia. Teraz juz takiego nie mam- niemniej nadal uwazam, że brak domu i konkretnego opiekuna to nie są optymalne warunki dla zwierzęcia. Tyle, że faktycznie i tak znacznie lepsze niż w schronisku.
      • tereska.z.bombaju Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 06:04
        majenkir napisała:

        > Kurde, nie przesadzajcie.... Pelno jest w schroniskach psow, ktore gnija tam la
        > tami. Na pewno byloby im lepiej u autorki. Poza tym, nigdy nie slyszalyscie o
        > psach pracujacych? Pasterskie, policyjne, strozujace, przewodnicy itp. Serio my
        > slicie, ze wszystkie takie nieszczesliwe sa?
        >
        Też myślę, że niektórym ematkom z letka odbiło..
        Do autorki- chyba najprędzej będzie jeśli poszukasz psa na olx.
        > wziela doroslego, albo i dwa.
        >
        >
        • iskierka3 Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 06:38
          To wszystkim schroniskom tez odbilo. Bardzo dobre czasy WRESZCIE "nadejszly", ze ktos sie przejmuje zwierzeciem a nie tylko wola czlowieka - bo on chce to musi. Brawo dla schronisk. Jeszcze ten szczeniak! Dwa dorosle psy, ktore juz wczesniej pilnowaly jakiejs firmy bylyby najlepszym rozwiazaniem. Ale pewnie "dzieci chca szczeniaczka"sad
      • helka.z.porcelany Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 07:22
        Słyszałam o psach pracujących. Najpierw są one szczeniakami, z których nie kazdy nadaje sie na psa pracującego i to behawiorysta oceniają, czy z psa bedzie pracuś czy kanapowiec. Szczeniak ma jednego przewodnika. Ten poświęca szczeniakowi całe miesiące pracy, intensywnej opieki, budowania więzi- i szczeniaka wychowuje na psa pracującego.

        To nie tak, że bierzesz psa na płac budowy, stawiasz go tam i teraz pies juz jest pracujący. A co - jesli bedzie lękliwy, agresywny, chory- i na stróżującego sie nie nada? Kto psa wychowa? Mąż, wątkodajka czy stróż? Kto bedzie właścicielem psa?

        Pies to nie przedmiot użytkowy. Potrzebuje więzi i troski. schroniska mają im zapewnić dobry dom, a nie plac z kanciapą z tuzinem przewijaj?cych się po nim osób.
        • iskierka3 Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 07:37
          Dokladnie. Pies nie staje sie psem pracujacym bo ktos sie w nim "zakochal". Szczeniak potezebuje mnostwo kontaktu z ludzmi i wychowywania. I wlasnego pana. Mnostwo roboty zeby noe wyrosl na postrach sasiadow lub uciazliwca, ktorego potem trzeba oddac bo taki "wybrakowany".
      • vi_san Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 08:26
        Jesteś głupia czy udajesz? Psy pasterskie - mają jednego "bacę", psy policyjne - jednego przewodnika, to samo stróżujące, przewodnicy itd.! I w tym jest problem - gdyby ów "pan" MIESZKAŁ na tym placu na stałe - wówczas nie byłoby problemu - to on byłby panem psa, spędzałby z nim cały czas, on by o psa dbał i opiekował się nim. A co oferuje autorka wątku? Pies będzie miał towarzystwo tylko w nocy, w dzień "są różni ludzie na placu" [nota bene - pies ma być "pilnujący", ale tylko w nocy, bo w dzień różni mają się po placu kręcić], raz w tygodniu, łaskawcy, MOŻE wezmą zwierzę na spacer... Autorka nic nie mówi o schronieniu dla psiaka na dzień, w razie deszczu, upałów, nie pisze o karmi8eniu, pojeniu, spacerach... No pewnie, po co to komu! W końcu pies będzie miał do dyspozycji 4 000 metrów goownianego, ogrodzonego placu... Tylko czym to się różni od schroniska?
        • paskudek1 Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 09:59
          psy policyjne maja, owszem, JEDNEGO przewodnika - policjanta. Ale na Boga ZADEN pies policyjny nie mieszka ze swoim przewodnikiem. Po służbie zamykany jest w kojcu, jak policjant ma urlop to żarcie pies dostaje od kogoś innego. I tak jest chyba we WSZYSTKICH służbach mundurowych gdzie sa zwierzęta. To co, zabrac te psy?
          • vi_san Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 10:32
            W policji wszystko zależy od chęci policjanta - pies MOŻE zostać w kojcu, ale jednak większość przewodników - zabiera swoich podopiecznych normalnie do domów. I, owszem, w domu bywa, że pies "żarcie" dostaje od kogoś innego niż przewodnik [np. jego żony]. I jeszcze jedno - za psa odpowiada jego przewodnik, jeśli ów przewodnik nie ma służby a pies zostaje w kojcu - inny konkretnie określony funkcjonariusz. Odpowiada i za karmienie i za danie wody i za wyjście na spacer - tak, zaskoczę cię, psy policyjne pod nieobecność przewodnika też są zabierane na spacery! Konkretny człowiek, znany z imienia, nazwiska i stopnia służbowego. Poza tym taki pies jest od małego układany, a nie zamykany na goownianym placu, którego ma niby pilnować, ale tylko w nocy, bo w dzień to tam łazi kto chce i psu wara. A Antynick nie pisze nic o tym, kto będzie psa odpowiadał. Kto mu da jeść w dzień, jeśli państwo wyjadą na wczasy? Kto dopilnuje jego ułożenia? Kto zadba, by w upalny dzień miał dostęp do świeżej wody? Co, jeśli państwo zdecydują się zwinąć interes i stróż im będzie zbędny? Na kim będzie spoczywał obowiązek [i koszt] chodzenia z psem do weterynarza, szczepień, w razie choroby? W sumie można i tak - pies może spać w półwkopanej w ziemię beczce blaszanej, pić wodę z kałuży jeśli jest deszcz, a jak nie to jego problem, jeść dostać, jak pan sobie przypomni, albo coś zostanie z obiadu i żal wywalić - przejedź się po wiochach, niejeden pies tak żyje i, pewnie, ma chyba lepiej niż w schronisku... Tylko że to nijak nie są warunki, jakie pies mieć powinien! Zresztą i na wsiach coraz więcej się pod tym względem zmienia, tylko [jak widać po niektórych] można człowieka zabrać ze wsi, ale mentalnej wsi z człowieka - się nie da...
          • linulina Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 10:56
            Bzdury gadasz
          • naomi19 Re: adoptowanie psa ze schroniska 02.06.16, 07:41
            "psy policyjne maja, owszem, JEDNEGO przewodnika - policjanta. Ale na Boga ZADEN pies policyjny nie mieszka ze swoim przewodnikiem. "

            Paskudek 1 to wstrętna kłamczucha, a to nieładnie tak kłamać. To, że ty znasz jakiegoś głupka, który nie wziął psa do domu (nie musi), to nie znaczy, że jest to standart.
        • jehanette Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 10:40
          A jak się ludzie będą "kręcić" to gdzie wtedy będzie pies?
          Gdyby to miał być pies tego stróża, to on powinien przejść procedurę adopcyjną.
          Na pewno nie jest to miejsce dla szczeniaka, tylko dla psa dorosłego o specyficznej historii.
          • anty_nick Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 11:51
            jehanette napisała:

            > A jak się ludzie będą "kręcić" to gdzie wtedy będzie pies?
            > Gdyby to miał być pies tego stróża, to on powinien przejść procedurę adopcyjną.
            > Na pewno nie jest to miejsce dla szczeniaka, tylko dla psa dorosłego o specyfic
            > znej historii.
            >
            aaa nie chce mi sie już gadać...Takkk. sami zli ludzie tam będą sie kręcić i psa kijem poganiać.
            Weżcie sie ogarnijcie,
            • jehanette Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 12:37
              Nie źli ludzie, tylko po prostu ludzie, których na przykład pies może sie przestraszyć i ugryźć. Albo zostać sprowokowanym, bo ktoś się będzie debilnie z nim drażnić. Albo wylecieć przez otwartą bramę za czymś interesującym na ulicy. Zostać potrąconym przez wjezdżający/wyjeżdżający samochód.
              • anty_nick Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 13:25
                jehanette napisała:

                > Nie źli ludzie, tylko po prostu ludzie, których na przykład pies może sie przes
                > traszyć i ugryźć. Albo zostać sprowokowanym, bo ktoś się będzie debilnie z nim
                > drażnić. Albo wylecieć przez otwartą bramę za czymś interesującym na ulicy. Zos
                > tać potrąconym przez wjezdżający/wyjeżdżający samochód.
                >
                do ulicy ma daleko i nikt w niego nie wjedzie... Jak idziesz do parku z psem, to tez nie trzymasz psa non stop na smyczy, tylko biega.I co? nie boisz sie że wpadnie pod samochód albo rowerzyście pod koła?
                • slonko1335 Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 13:28
                  Jak idę do parku z psem to jestem od ulicy daleko i moja cała uwaga jest skupiona na tym psie, psa spuszczam ze smyczy na ogrodzonym wybiegu. Jakoś nie sądzę aby pracownicy pracujący przecież i czymś innym sie zajmujący pilnowali caly czas psa i tego co on robi i gdzie się znajduje i czy nie zgraża mu jakies niebezpieczeństwo.
                  • anty_nick Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 13:31
                    no widzisz... a ja mamm duzy park blisko domu i ten park jest wśród ulic. I psy lataja sammopas.
                    • slonko1335 Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 13:37
                      U nas tez czasami latają samopas, także po ulicy i to nie oznacza że ja także powinnam taką głupotą i nieodpowiedzialnością się wykazywać-psa traktujemy jak członka rodziny.
                    • 3-mamuska Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 14:42
                      widzisz... a ja mamm duzy park blisko domu i ten park jest wśród ulic. I psy lataja sammopas.

                      Jak samopas? To właściciele je tam zostawiają i oda do somu na kilka godzin?
                      Czy jednak sa z tymi psami.
                      Jak jakis nie słucha to go właściciel nie spuści ze smyczy a jak spóźni zapłaci za leczenie potrąconego psa.

                      Ten pies co bedzie robił w ciagu dnia? Jak ktoś bedzie wyjeżdzał z placu? Obcy to kto tego psa przypilnuje? Czy brama w dzien jest otwarta czy swobodnych dostęp maja obcy ludzie?
                      Czy płac jest w betonie? Czy jest trawa.
                      Ty musisz wezmę psa bedzie biegał pan w nocy posiediz a od czasu do czasu damy mu rodzine jeść i pic ekstra.
                      • anty_nick Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 18:47
                        3-mamuska napisała:

                        > widzisz... a ja mamm duzy park blisko domu i ten park jest wśród ulic. I psy la
                        > taja sammopas.
                        >
                        > Jak samopas? To właściciele je tam zostawiają i oda do somu na kilka godzin?
                        > Czy jednak sa z tymi psami.


                        nie chce mi sie juz ztobą dyskutowac, bo albo udejesz głupią, albo....

                        mało to razy widziałam, jak jedna z drugim lata i szuka Fafika , bo miał pobiegac obok, a poszedł w długa. Ja tam akurat po tym parku rowerem jeżdżę, więc nie raz już mi sie ktos pytał czy psa takiego a takiego gdzieś nie widziałam.
                        Ale tak, tak... jak zwykle.
                        Odpowiesz znowu jakimś dziwnym pytaniem i stwierdzisz,że coś nie mozliwe big_grin
                        >
                        > Ten pies co bedzie robił w ciagu dnia? Jak ktoś bedzie wyjeżdzał z placu? Obcy
                        > to kto tego psa przypilnuje? Czy brama w dzien jest otwarta czy swobodnych dos
                        > tęp maja obcy ludzie?
                        > Czy płac jest w betonie? Czy jest trawa.
                        .


                        pies, jak pies... w ciągu dnia. Chodzi , biega, bawi się.
                        Jak ktos bedzie wyjeżdżał z placu to nikt głupim nie jest i pies na ten czas bedzie zamknięty , przytrzymany etc.
                        Nie maja tam dostępu obcy ludzie, jest trawa, drzewa,
                        >
                        >
        • anty_nick Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 11:28
          vi_san napisała:

          > Jesteś głupia czy udajesz? Psy pasterskie - mają jednego "bacę", psy policyjne
          > - jednego przewodnika, to samo stróżujące, przewodnicy itd.! I w tym jest probl
          > em - gdyby ów "pan" MIESZKAŁ na tym placu na stałe - wówczas nie byłoby problem
          > u - to on byłby panem psa, spędzałby z nim cały czas, on by o psa dbał i opieko
          > wał się nim. A co oferuje autorka wątku? Pies będzie miał towarzystwo tylko w n
          > ocy, w dzień "są różni ludzie na placu" [nota bene - pies ma być "pilnujący", a
          > le tylko w nocy, bo w dzień różni mają się po placu kręcić], raz w tygodniu, ła
          > skawcy, MOŻE wezmą zwierzę na spacer... Autorka nic nie mówi o schronieniu dla
          > psiaka na dzień, w razie deszczu, upałów, nie pisze o karmi8eniu, pojeniu, spac
          > erach... No pewnie, po co to komu! W końcu pies będzie miał do dyspozycji 4 000
          > metrów goownianego, ogrodzonego placu... Tylko czym to się różni od schroniska
          > ?
          >
          no dobra. Wy wiecie swoje , ja swoje.
          Pies nie bedzie jakims tam psem, tylko naszym.
          Ale spoko... chciałam dobrze...Faktycznie niech zostanie w schronisku.
          • naomi19 Re: adoptowanie psa ze schroniska 02.06.16, 07:43
            Niech zostanie. Pracownicy schroniska znają się na rzeczy i oskonale wiedzą, ze pies błyskawicznie znajdzie dom. Nie firmę, ale dom.
            • mama.nygusa Re: adoptowanie psa ze schroniska 02.06.16, 09:19
              Tak, bo wszyscy chca slodkiego szczeniaczka, pozniej szczeniak urosnie i dalej z nim na ulice, a autorki postu mialby zapewnione b.dobre warunki pod kazdym wzgledem.
              Dlaczego tyle psow laduje na ulicy, bo sie nudza ludziom.
              Swego czasu wzielam se schronu boksera 6lat, przez te 6 lat mial dom, zapewne mieszkal w domu, jezdzil autem, ale sie znudzil, zrobil sie zawalidroga, wyladowal na ulicy, przygarneli go bezdomni ludzie, pozniej trafil do schronu.
              Autorka postu psa po kilku latach nie wyrzuci, bo jest odpowiedzialna, bo jest szczera.
              • slonko1335 Re: adoptowanie psa ze schroniska 02.06.16, 09:47
                Mnóstwo ludzi starających się o psa jest odpowiedzialnych i może zapewnić psu świetne warunki-lepsze niż te które chce zapewnić autorka wątku. Prawdopodobieństwo pozbycia się szczeniaka gdy urośnie wcale nie jest w ich przypadku większe...Mając do wyboru kilkunastu chętnych na szczeniaka autorka wątku byłaby u mnie też na jednym z ostatnich miejsc zapewne...
    • ewkadrzewka Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 06:45
      Dlaczego pies nie może mieszkać w budzie??? W budzie nie równa się z na łańcuchu!
      • konwalka Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 07:19
        nie chcą dac tego psa prawdopodobnie dlatego, że za duzo jest tam niejasnosci
        kto bedzie wlascicielem psa? no antynick; a z kim bedzie pies na co dzien? z jakims czlowiekiem z buowy; kto sie bedzie zajmowal tym biednym kundlem- jedzenie, szkolenie, zabawy, odpchlanie, pieszczochanie, wizyty u weta- no, troche ten pan, troche antynick, troche mąż antynicka

        a weźcie idzcie w cholere, tez bym olała
    • lady-z-gaga Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 08:51
      Mam fejsbuka. A na tym fejsbuku znajomi udostępniają apele różnych schronisk, przytulisk, tymczasow, ktore szukają domow dla psów. Dla takich, ktorych nikt nie chce, ktore spędziły w schroniskach juz wiele lat, nikt ich nigdy nie pokochał i nigdy nie miały własnego domu. Znają tylko swoje boksy i czasem spacer z wolontariuszem. Nie mają jednego pana, bo personel schronisk się zmienia, wolontariusze też. Nie mają wyjazdow na wakacje, ani innych - niezbędnych wg niektorych ematek - psich przywilejów. Nie mają co robić przez całe dnie, lata, nie mają miejsca na bieganie.
      Dlatego nóż mi się w kieszeni otwiera, jak czytam niektóre komentarze. Każdy pies uratowany od schroniska i trafiający do ludzi, ktorzy go polubią, zadbają i dadzą bezpieczny dom - to jest ratunek dla psa. Tak, autorka pisze, że chce szczeniaka i to jest podobno bulwersujące - bo przecież szczeniak powinien służyć wyłącznie jako pieszczoszek rodziny i spać w łóżku właścicieli. Nie ważne, że - zwłaszcza u dużych ras - po podrośnięciu może trafić z powrotem do schroniska, co się zdarza całkiem często. Może w ogole nikt nigdy go nie zechce i zestarzeje się w tym schronisku. Najważniejsze to ustawić wysoko poprzeczkę i umyć ręce - bo przecież ludzie chcą dla psa jak najlepiej, prawda? najwyżej zły los sprawi, że ich dobrymi chęciami wybrukowane będzie piekło schroniskowego boksu.
      • iskierka3 Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 09:00
        Nie, to nie o to ze szczeniakiem. Zupelnie nie o to. Szczeniak potrzebuje BARDZO DUZO PRACY zeby byl z niego dobrze zsocjalizowany fajny pies. Zwlaszcza szczeniak duzej rasy. I zwlaszcza taki, ktory ma pelnic okreslona funkcje. Ponadto tu wszystko jest niedopowiedziane i niejasne. Kto bedzie wlascicielem, kto bedzie za psa odpowiadal, co jesli pies sie nie sprawdzi, jakie dokladnie bedzie mial warunki, co jesli zmieni sie pracownik, zwina interes? Nie, nigdy nie wydalabym szczeniaka w takie warunki.
        • iskierka3 Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 09:08
          Poza tym, jak widzisz, te same przytuliska, ktore udostepniaja na fb, odmawiaja wydania psa. Bardzo slusznie. Psa nalezy dobrac do swoich potrzeb, biorac pod uwage jego porzadane cechy oraz do potrzeb psa. Idealem bylaby para strozujacych doroslych psow. Czesto sa takie apele ( tez mam fb) i im najtrudniej znalezc dom - bo duze, bo brzydkie, bo dorosle i bo dwa. I nie domowe przytulasy. Tu autorka moglaby sie idealnie dopasowac sie z psem/psami. I sadze, ze dostalaby bez wiekszych problemow.
        • lady-z-gaga Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 09:09
          No przecież nie wyrzuciliby go na ulicę, gdyby sytuacja dramatycznie się zmieniła - dziewczyna pisze, że poprzedniego brali do domu, nowego też zamierzają odchować nieco w domu. I właśnie szczeniak może być łatwiejszy, bo nie będzie ryzyka, że nie zaprzyjaźni się ze wszystkimi i wszystkich zaakceptuje - zarowno opiekuna na placu, jak i rodzinę Antynicka i jej dzieci. Z dorosłym psem nigdy nie wiadomo, zresztą to dorosły pies powienien mieć jednego pana nowym miejscu, żeby mu nie mieszac w głowie. Szczeniak przyzwyczai się do takiego układu, jaki jest - od samego początku i nie będzie to dla niego niczym dziwnym.
          • jehanette Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 10:45
            Albo pokręci mu się psychika i trafi w najlepszym razie - z powrotem do schroniska.
            • anty_nick Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 11:42
              jehanette napisała:

              > Albo pokręci mu się psychika i trafi w najlepszym razie - z powrotem do schroni
              > ska.
              >
              nie trafi!!!
              psychika tamtemu nie siadła, to temu tym bardziej.




          • 3-mamuska Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 14:47
            No przecież nie wyrzuciliby go na ulicę, gdyby sytuacja dramatycznie się zmieniła - dziewczyna pisze, że poprzedniego brali do domu, nowego też zamierzają odchować nieco w domu. I właśnie szczeniak może być łatwiejszy, bo nie będzie ryzyka, że nie zaprzyjaźni się ze wszystkimi i wszystkich zaakceptuje - zarowno opiekuna na placu, jak i rodzinę Antynicka i jej dzieci. Z dorosłym psem nigdy nie wiadomo, zresztą to dorosły pies powienien mieć jednego pana nowym miejscu, żeby mu nie mieszac w głowie. Szczeniak przyzwyczai się do takiego układu, jaki jest - od samego początku i nie będzie to dla niego niczym dziwnym.

            Nie doczytalas? Chodziło o to jak plac zostanie zamknięty? Co wtedy stanie sie z psem.
            Nie chodzi o branie go na troche raz w tygodniu.

            Szczeniak wcale moze sie nie przyzwyczaić odwali mu pałam i ugryzie dziecko i skonczy w schronisku.
        • anty_nick Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 11:32
          iskierka3 napisała:

          > Nie, to nie o to ze szczeniakiem. Zupelnie nie o to. Szczeniak potrzebuje BARDZ
          > O DUZO PRACY zeby byl z niego dobrze zsocjalizowany fajny pies.

          a skąd wiiesz, że nie zadbam???
          skoro jestem zdecydowana na psa , licze sie że wiele rzeczy trzeba bedzie zapewnić.
          Taaak, wiem, wyście już wyrok wydały i jestm ta zła niedobra, bo jak smiem psa chcieć.
          Pies nie ma być typowo DO PILNOWANIA!!!! to ma być obopólna relacja.Stórz nie bedzie sam, a i pies wydostanie sie ze schroniska, gdzie jak zdążyłam sie dowiedzieć, będzie miał lepiej niż u nas.
          Nie będzie do domu brany "łaskawie" będzie bramy chętnie i będzie otoczony miłościa.No ale jak widac to wszystko za mało. Niech zostanie w schronisku...





          Zwlaszcza szcze
          > niak duzej rasy. I zwlaszcza taki, ktory ma pelnic okreslona funkcje. Ponadto t
          > u wszystko jest niedopowiedziane i niejasne. Kto bedzie wlascicielem, kto bedzi
          > e za psa odpowiadal, co jesli pies sie nie sprawdzi, jakie dokladnie bedzie mia
          > l warunki, co jesli zmieni sie pracownik, zwina interes? Nie, nigdy nie wydalab
          > ym szczeniaka w takie warunki.
          • jehanette Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 11:41
            Pies miałby być w dzień przy firmie. Gdzie kręcą się ludzie, wjeżdżają samochody. Jak zabezpieczony będzie byt psa wtedy?
            Czy patrzyłaś na psy w schronisku czy dostępnych Ci w okolicy fundacjach pod kątem swoich oczekiwań i potrzeb - czyli na psy opisywane jako podwórkowe? czy uparłaś się na "ślicznego szczeniaczka" i teraz się dziwisz? Szczeniaki najłatwiej wydać, naprawdę ten konkretny pies może mieć o wiele lepszy los niż Ty możesz/chcesz zapewnić. Poszukaj albo spytaj o psa pod swoje mozliwości.
            • anty_nick Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 11:47
              jehanette napisała:

              > Pies miałby być w dzień przy firmie. Gdzie kręcą się ludzie, wjeżdżają samochod
              > y. Jak zabezpieczony będzie byt psa wtedy?
              > Czy patrzyłaś na psy w schronisku czy dostępnych Ci w okolicy fundacjach pod ką
              > tem swoich oczekiwań i potrzeb - czyli na psy opisywane jako podwórkowe? czy up
              > arłaś się na "ślicznego szczeniaczka" i teraz się dziwisz? Szczeniaki najłatwie
              > j wydać, naprawdę ten konkretny pies może mieć o wiele lepszy los niż Ty możesz
              > /chcesz zapewnić. Poszukaj albo spytaj o psa pod swoje mozliwości.
              >

              nigdy sie tamtemu krzywda nie stała to i temu sie nie stanie.Tak, ma on swoje miejsce na podwórzu, na placu.Poprzedni krok w krok chodził albo za moim mężem, albo za wspólnikiem i albo spał pod biurkiem w biurze, albo na wersalce...
              Nie uparłam sie na "ślicznego szczeniaczka" i uważam ,że dalsze dywagacje na ten temat nie mają najmniejszego sensu, bo ematka oczywiście wybrała najłatwiejszą dla siebie ścieżkę dopie...nki i wszechwiedzy.Nie była, nie widziała, a wie, że zrobimy psu krzywdę.

              Będę szukac na olx, bo zmieszana jestem podejściem wszystkich takich jak niektóre ematki, że biedny piesek bedzie miał źle, bo chcą go ludzie , którzy go pokochają i będa o niego dbali. Trudno.Niech zostanie w schronisku, ja poszukam innego psa na olx i zapewnię mu dach nad głowa, miłośc i opiekę.
              • jehanette Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 11:52
                > nigdy sie tamtemu krzywda nie stała to i temu sie nie stanie.Tak, ma on swoje miejsce na podwórzu, na placu.Poprzedni krok w krok chodził albo za moim mężem, albo za wspólnikiem i albo spał pod biurkiem w biurze, albo na wersalce...

                A co jak ten nie będzie? Jeśli okaże się strachliwy? Nie dostosuje się do warunków? Wpadnie pod wjeżdżający samochód? Ugryzie klienta, bo się przestraszy śpiąc pod tym biurkiem?
                • lady-z-gaga Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 11:54
                  www.youtube.com/watch?v=8KfL13CAKUk
                  • jehanette Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 13:00
                    Moje pytania to nie jest gdybanie, tylko pytania które należy sobie zadać - dotyczą bardzo realnych, prawdopodobnych sytuacji z życia "psa stróżującego" na jakimś placu.
                • vi_san Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 12:03
                  A co jeśli Antynick z mężem i ich wspólnik z rodziną postanowią w tym samym czasie pojechać na urlop i na dwa tygodnie zamknąć firmę? Pies sam sobie będzie otwierał owe salony? Kto wówczas mu da jeść, pić w ciągu dnia? Gdzie w razie słoty czy skwaru pies ma się ukryć na tym cholernym placu? Wczołgać pod któryś z zaparkowanych samochodów? Pewnie, luksusy, jak jasna cholera... Ciekawe, czy sama mądra Antynick by się zdecydowała np. swoje dziecko zostawić na cały dzień na placu budowlano - parkingowym, żeby stróż się w nocy nie nudził...
                  • jehanette Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 12:38
                    Hurr-durrr, zwariowana zwierzofilka porównuje psa do dziecka, hurr-durrrr
                  • anty_nick Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 13:28
                    vi_san napisała:

                    > A co jeśli Antynick z mężem i ich wspólnik z rodziną postanowią w tym samym cza
                    > sie pojechać na urlop i na dwa tygodnie zamknąć firmę? Pies sam sobie będzie ot
                    > wierał owe salony? Kto wówczas mu da jeść, pić w ciągu dnia? Gdzie w razie słot
                    > y czy skwaru pies ma się ukryć na tym cholernym placu? Wczołgać pod któryś z za
                    > parkowanych samochodów? Pewnie, luksusy, jak jasna cholera... Ciekawe, czy sama
                    > mądra Antynick by się zdecydowała np. swoje dziecko zostawić na cały dzień na
                    > placu budowlano - parkingowym, żeby stróż się w nocy nie nudził...

                    nie jeżdzimy nigdy razem na wczasy. Wystarczy że widzimy sie w pracy i weekendy.
                    Mam pytanie. Jak sobiie radza ludzie mający psa/ big_grin
                    MA, SE PIES HDZIE UKRYĆ...
                    przestańcie już tak durne pytania zadawac, jakbym nie wiedziała jak dbac o psa.
                    pies nto nie dziecko ale nie zamierzam nie dac mu pić czy jeść.
                    Nie chce mi sie już odp na te debilne pytania i szukania dziury w całym.
                    >
                    • mama.nygusa Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 13:35
                      Daj spokoj, pisza chyba tylko te, ktore nigdy nie mialy psa, albo te, ktore zamykaja psa na 9 albo i wiecej godzin w mieszkaniu, w bloku i pies sie meczy.
                      Twoj pies bedzie mial lepiej od KAZDEGO schroniskowego i niejednego psa blokowego.
                    • vi_san Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 20:33
                      1. Nie napisałam "razem" a "w tym samym czasie" - to różnica, więc z łaski swojej nie przekręcaj moich słów.
                      2. Ludzie mający psa i lubiący psy - radzą sobie tak, że pies jedzie z nimi na urlop czy wakacje, ewentualnie bywa zostawiany w znanym sobie, zaprzyjaźnionym domu.
                      3. Pytania nie są durne. To ty durnie piszesz. Bo wystarczyłoby, żebyś w pierwszym poście, startowym zaznaczyła, w jaki sposób masz zamiar zabezpieczyć psa w dzień, kiedy to po tym waszym "biznesplacu" kręcą się ludzie, jeżdżą samochody, żebyś podała konkretnie kto będzie za psa odpowiadał, za jego karmienie, pojenie, spacery [tak nawet 4 000 plac to za mało - pies MUSI mieć spacery, nowe bodźce itp, bo inaczej głupieje], kto w razie czego do weta, co w razie urlopów [tak, również jeśli i wy i wspólnicy postanowicie wyjechać w tym samym czasie], co w razie likwidacji biznesu - i żadnych pytań by nie było.
                      4. I na koniec - ponieważ zaczynasz walić jako "argumentem" epitetami, wyzywając od debili, idiotek itp - kończę rozmowę z wieśniakiem - i nie mam tu bynajmniej na myśli pochodzenia - znam ludzi ze wsi pochodzących, a pozostających na poziomie, a nie na poziomie argumentów typu "Ty debilu" czy "Ty idiotko"... Gratuluję. I współczuję psu, który niezależnie od pochodzenia intelektem na pewno przebije właścicielkę...
                  • anty_nick Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 13:30
                    vi_san napisała:

                    > A co jeśli Antynick z mężem i ich wspólnik z rodziną postanowią w tym samym cza
                    > sie pojechać na urlop i na dwa tygodnie zamknąć firmę? Pies sam sobie będzie ot
                    > wierał owe salony? Kto wówczas mu da jeść, pić w ciągu dnia? Gdzie w razie słot
                    > y czy skwaru pies ma się ukryć na tym cholernym placu? Wczołgać pod któryś z za
                    > parkowanych samochodów? Pewnie, luksusy, jak jasna cholera... Ciekawe, czy sama
                    > mądra Antynick by się zdecydowała np. swoje dziecko zostawić na cały dzień na
                    > placu budowlano - parkingowym, żeby stróż się w nocy nie nudził...

                    >
                    a tak w ogole w doopie byłas i goowno widziałaś.
                    tak ! ma bardzo dobre warunki i nie porównuj idiotko psa do dziecka. Bo pomimo tego,że to róznica ani dziecka ani psa nie zostawiałabym samego. Nie mierz wszystkich swoją miara.
                • anty_nick Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 13:26
                  nie ma tam żadnych klientów, a ten jak nie bedzie chodził krok w krok, to tam nie ma prawa nic mu sie stac.
              • vi_san Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 11:57
                Większość po wsiach "gospodarzy", którzy psa trzymają na dwumetrowym łańcuchu, karmią resztkami o ile coś zostanie itd - tez twierdzi, że krzywda się tym psom nie dzieje... No nie, żyją. Zaiste, boski los... Gratuluję. Kup alarm porządny, a daj sobie spokój z psem. bo psa szkoda dla kogoś, kto g... uzik wie o potrzebach gatunku, ale i tak twierdzi, że świetnie zadba...
                A co do schronisk - słusznie, że ci nikt psa nie chce dać - i nie dlatego, że miałby pilnować placu. A dlatego, że w sumie w zadku masz prawdziwe potrzeby zwierzęcia. Kto w razie waszego wyjazdu będzie dbał o psa? Kto mu przyjedzie dać jeść? Kto w upał mu da w dzień wody [ok, jak firma pracuje, wierzę, że mąż czy wspólnik, ale jak firma zamknięta? W razie urlopu? Kto będzie pokrywał koszty weterynarza, szczepień? Gdybyście zdecydowali się zamknąć firmę - co wówczas ze zbędnym stróżem? Kto miałby zadbać o ułożenie i wychowanie psa? Ktoś? Nie, ne ma "ktosia". Biorąc zwierzę - przyjmujesz za nie odpowiedzialność - a tego słowa najwyraźniej nie znasz. Możesz sobie poszukać w słowniku. Śmiało, leć na OLX, tam ci każdy, równie "mądry" jak ty [głównie kretyni rozmnażający psy bez potrzeby się tam ogłaszają!] chętnie się pozbędzie kłopotu... Na zdrowie, "miłośniczko psów"...
          • 3-mamuska Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 14:52
            a skąd wiiesz, że nie zadbam???
            skoro jestem zdecydowana na psa , licze sie że wiele rzeczy trzeba bedzie zapewnić.
            Taaak, wiem, wyście już wyrok wydały i jestm ta zła niedobra, bo jak smiem psa chcieć.
            Pies nie ma być typowo DO PILNOWANIA!!!! to ma być obopólna relacja.Stórz nie bedzie sam, a i pies wydostanie sie ze schroniska, gdzie jak zdążyłam sie dowiedzieć, będzie miał lepiej niż u nas.

            Bo tu zaprzeczasz sama sobie. Miał ty zadbasz jak ma pies byc z panem pilnującym.
            Jak ma nie byc do piłowania jak wlasnie czaly czas to podkreślasz? W nocy praca.

            Jak chcesz mu zapewnić opiekę jak nie bedzie cie przy nim w ciagu dnia?
            Nie napisałaś co pies bedzie robił w ciagu dnia jak pan pojdzie do domu? Kto sie nim zaopiekuje da wodę i jeść? Weźmie do weta? Pan w nocy?

            Ja znam takiego pana co polnuje terenu ale po pracy pies idzie z nim do domu, to jest niby zajda, pies przybłęda ale pan został jego opiekunem.
            Znam innego który zostawia dwa psy w kojcu które ujadają cały dzien bo multum ludzi sie kręci, nikt do nich nie podejdzie bo agresywne i dopóki pan nie wroci psy nie miały nawet dostarczonej wody bo ludzie pracownicy sie bali.
            Psy zostały odebrane.
            • anty_nick Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 18:50

              od weta jestem ja, dzisiaj "na placu" byłam 5h, mój mąż jest do teraz.

              wymyślaj dalej...
              Ale już mnie odpowiedno zniechęciliście, a tu tel ze schroniska, czy jednak chcę pieska?Więc co? nagle sie okazalo,że jednak da radę?big_grin
          • iskierka3 Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 16:55
            Jakim cudem wychowasz szczeniaka zabierajac go z rzadka na spacer i z rzadka do domu? W warunkach, jakie opisalas nie masz na to szansy. Chyba ze warunki masz lepsze i kiepsko opisujesz. Tu Cie nikt nie "osadzil", to schroniska odmowily wydania psa a maja w tej materii doswiadczenie. Na pewno przynajmniej niektore na spokojnie wypunktowaly o co im chodzi.
    • mama.nygusa Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 09:09
      5 lat temu bralam ze schroniska boksera(nasz boksio wlsnie odszedl i szukalismy podobnego na "podmianke") pies wygladal tragicznie, chudy, w ciemnym zadaszonym boksie bez podstewpu do slonca.
      Juz podpisujemy umowe i pani slyszy, ze my ze wsi o szok, to pies do budy itp, wiec na szczescie mielismy zdiecia poprzedniego boksia, ktory mieszkal w domu, a na podworko wychodzil kiedy chcial.Psa dostalismy, dodadm ze pies mial juz 6lat.Na koncu pani powiedziala, ze pies jada ugotowany ryz z warzywami.Przyjechalismy dalismy ryz gotowany, a pies mial po tym biegunke i tak psa wykanczali w schronisku, nic o nim nie wiedzieli.,Jedzenie dostal po naszemu no i biedunki sie skoczyly, pies w ciagu 2tyg.doszedl do siebie, zrzucil brod z siebie, nabaral masy, no prawdziwy boksio.a w schronisku dawalam mu max.2 tyg. w betonowym boksie, bez slonca, chudy, z biegunka.
      Cieszylismy sie nim, a on nami przez 4 lata.
    • slonko1335 Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 09:38
      Ja Ci napisze jak jest bo tymczasuję psy czasami..i tak na szczeniaki jest całe mnóstwo chętnych...a jak jakiś w typie rasy to już w ogóle i tak mogę wybierać i przebierać w chętnych w takich przypadkach a wiec jak do wyboru jest kilkunastu chętnych i jednym z nich jest rodzina z domkiem z ogródkiem to taki stróż, który właścicielem przecież nie będzie i jakaś szansa, z pies wyląduje w kojcu czy budzie albo w schronisku albo gdy miejsce do stróżowania się zamknie raczej maja małe szanse przy takiej rodzinie...co innego jeśli chodzi o dorosłego psa....
      • lady-z-gaga Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 09:46
        >na szczeniaki jest całe mnóstwo chętnych

        tak... a potem okazuje się, że piesek dorasta, niszczy sliczny trawniczek, albo grządki i cudowna rodzina bez skrupułow go oddaje, albo robi dla niego kojec
        • slonko1335 Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 09:52
          zdarza się niestety, podobnież jak to, że taki stróż się znęca nad psemsad
        • anty_nick Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 11:37
          lady-z-gaga napisała:

          > >na szczeniaki jest całe mnóstwo chętnych
          >
          > tak... a potem okazuje się, że piesek dorasta, niszczy sliczny trawniczek, albo
          > grządki i cudowna rodzina bez skrupułow go oddaje, albo robi dla niego kojec


          otóż to.
          Jak pytam jaki pies urośnie, to każdy kombinuje, kręci...że yyy , nie wiadomo, nie znamy jego matki itp. A jak powiem, że chodzi mi żeby własnie był duży, to nagle sie okazuje, ze taaaak, że super....To kiedy Pani po niego przyjedzie?
          Myslałam o szczeniaku, bo myslałam że jak bedzie z nami od samego początku to każdy z nas sie do niego przyzwyczai i on do nas. Nie powiedziałam ,że tylko i wyłącznie szczeniak.Szukam, chciałam uczciwie... z olx każdy głupi od gospodarza może wziąć psa, a ja chciałam pomóc takim ze schroniska, bo pewnie ciekawie tam nie mają. No jak malusie, to slodziusie, a jak podrośnie, to co? A ja daje gwarancję,że bedzie z nami do końca i my z nim.
          • slonko1335 Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 11:55
            U nas rzadko szczeniak trafia w ogóle do schroniska-są zazwyczaj od razu zaopiekowywane w jakichś DT właśnie po to aby jak najrzadziej zdarzały się sytuacje tego typu i żeby niezaszczepiony, osłabiony młody psiak nie był narażany na choroby. Sa oczywiście okresy gdzie i DT wymiękają (wakacje czy okres około świąteczny czy jakieś interwencje w pseudohodowlach) bo ilości są nie do ogarnięciasad eh...
            Mnie kompletnie nie dziwi, że jak ma ktoś do wyboru mnóstwo chętnych osób do wyboru, wybiera jednak miejsce gdzie chociaż teoretycznie pies m być członkiem rodziny a nie stróżem, bo wiadomo wychodzi różnie.
    • mozambique Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 10:10
      Widac ze wschronach ludziom sie w glowach popieprzyło , dla niech pies to stworzeniespiace na kanapie, pod atłasową kołdrą i jadajaće kalmary i osmiorniczki z miśnienskeij porcelany

      A e-matki sie na ciebei rzuciły jakby w swych tępych móżdzkach nie jarzyly ze istnieja psy obronne, strózujące i np pasterskie ( to o zgrozo w życiu na kanapie nie siedizały i całą dobę spedzaja na dworze, no powinny sie powiesić w proteście)

      ty potzrebujesz psa stróżującego, dużej silnej rasy, odważnego , dobrze usierścionego, łatwo poddającego sie szkoleniu, no typowego "wilczura" .
    • inguszetia_2006 Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 10:14
      Witam
      No takie czasy właśnie nadeszły. Lepiej, staranniej sprawdzają ludzi. Dziwisz się? Mało to razy wydano psa lub kota świrowi - sadyście? Ja bym ci psa wydała, bo los stróża jest lepszym losem niż los sieroty w klatce, ale rozumiem obawy pracowników schroniska.
      Pzdr.
      Ing
      • mozambique Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 10:24
        ile razy ?

        jakos te naglosnione przypadki sadyzmu dotyczyly bezpanskiech psów/kotów wałesajacych sie po okolicy i złapanych przez swira
    • jehanette Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 10:28
      I chwała schroniskom i fundacjom, że na hasło "pies do pilnowania" zapala się im alarm. Z takich traktowanych przedmiotowo zwierząt są potem ich podopieczni. Wejdź na olx, tam Ci oddadzą z pocałowaniem ręki i o nic nie spytają.
      www.mikropsy.org/wstrzasajacy-material-oddam-psa-byle-gdzie-byle-pozbyc-sie-problemu-czyli-o-warunkach-adopcji/
      • kaz_nodzieja Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 16:12
        Jeżeli psu "do pilnowania" stworzy się lepsze warunki niż w schronisku (a nie czarujmy się niemal każde będą lepsze) to co w tym złego?
        • mama303 Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 18:53
          kaz_nodzieja napisał(a):

          > Jeżeli psu "do pilnowania" stworzy się lepsze warunki niż w schronisku (a nie c
          > zarujmy się niemal każde będą lepsze) to co w tym złego?

          nie nie kazde będa lepsze właśnie. W schronisku pies nie jest sam, ma kompanów, jedzenie, picie. Jeśli ktos zamknie psa na jakims placu i będzie tam sam siedział wiekszosc czasu to juz lepsze schronisko
          • lady-z-gaga Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 18:59
            >W schronisku pies nie jest sam, ma kompanów, jedzenie, picie.

            walczysz o puchar w kategorii "najgłupszy post roku"?
            • mama303 Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 19:49
              lady-z-gaga napisała:

              > walczysz o puchar w kategorii "najgłupszy post roku"?

              a to niby dlaczego? pies to zwierze typowo stadne, potrzebuje towarzystwa. tego mu akurat w schronisku zwykle nie brakuje.
              • emigrantkaaa Re: adoptowanie psa ze schroniska 02.06.16, 02:36
                Wygrałaś. Nie, nie na argumenty.
              • mozambique Re: adoptowanie psa ze schroniska 02.06.16, 09:46
                mama303 - ty naparwde jestes taka głupia czy tylko udajesz ?
                • mama303 Re: adoptowanie psa ze schroniska 06.06.16, 20:51
                  ale o co chodzi? byłaś kiedyś w schronisku? psy maja tam przynajmniej swoich towarzyszy niedoli. Samotny zamknięty pies to dramat.
                  • emigrantkaaa Re: adoptowanie psa ze schroniska 07.06.16, 01:50
                    Tak, psy w schronisku mają zapewnione jedzenie, picie i towarzystwo, ale to wciąż jedno z najgorszych dla nich miejsc.

                    I tak, samotny, zamknięty pies to dramat, tyle że u Antynicka pies nie będzie ani samotny, ani zamknięty.
                    • 3-mamuska Re: adoptowanie psa ze schroniska 07.06.16, 20:49
                      tak, samotny, zamknięty pies to dramat, tyle że u Antynicka pies nie będzie ani samotny, ani zamknięty.

                      Ta? Nie bedzie? Bo ja mam wrażenie ze bedzie na dzien zamykany w kojcu, lub w tej kanciapie pana stróża , bo nie mozna dowiedzieć sie od autorki co z psem bedzie w ciagu dnia. I czym to bedzie lepsze od zamknięcia w schronisku? Tam ma chociaż inne psy wolontariusze, którzy wpadną i zabiorą na spacer cześciej niz raz na jakis czas .
                      • emigrantkaaa Re: adoptowanie psa ze schroniska 08.06.16, 00:36
                        > Bo ja mam wrażenie ze bedzie na dzien zamykany w kojcu, lub w
                        > tej kanciapie pana stróża , bo nie mozna dowiedzieć sie od autorki
                        > co z psem bedzie w ciagu dnia.

                        No widzisz, ja mam zupełnie inne wrażenie. I co teraz? wink
                        • 3-mamuska Re: adoptowanie psa ze schroniska 08.06.16, 01:32
                          Wiesz bo w sumie nic, przekonywać cie nie bede. Fakty sa takie ze zadna fundacja ani schronisko nie chce wydać psa w takie warunki i czyli musi byc cos nie tak.
                          Gdyż pies bedzie miał opiekę nocna, domowe wizyty raz na jakis czas , dalej nie wiemy kto bedzie sie psem opiekował w dzien.
                          A wiemy 3 lub wiecej przypadkowych osoby.
                          (Mówimy o czasie kiedy pies juz trafi na ten płac)
                          • emigrantkaaa Re: adoptowanie psa ze schroniska 08.06.16, 03:22
                            > Fakty sa takie ze zadna fundacja ani schronisko
                            > nie chce wydać psa w takie warunki i czyli musi byc cos nie tak.

                            O przepraszam, zdaje się, że jednak jakieś schronisko zdecydowało się powierzyć psa Antynickowi (link).
                    • mama303 Re: adoptowanie psa ze schroniska 07.06.16, 21:29
                      odnosiłam sie do słów kaz_nodziei, czyli, że nie zawsze pies "do pilnowania" ma lepsze warunki niz w schronisku.
                      • ardzuna Re: adoptowanie psa ze schroniska 07.06.16, 23:19
                        Nie zawsze, ale może mieć lepsze warunki. Schronisko też schronisku nierówne. Nie w każdym psy wychodzą na spacer, nie w każdym siedzą dobrze dobrane w boksach, niektóre też nie lubią innych psów i mieszkają same.
    • basiastel Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 10:36
      Powiem jak na Paluchu. Wybiera się psa, wypełnia ankietę i podpisuje papiery adopcyjne i tyle. Ale my wzięliśmy psiaka do domu, do kochania, nie pilnowania.
    • kaz_nodzieja Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 16:11
      Słusznie, że szczeniaka. Przy starszym niż szczeniak psie istnieje ryzyko, że "miłe Panie" ze schroniska wtrynią Ci jako kilkulatka umierające ze starości kilkunastoletnie zwierzę jak dwóm znajomym mi osobom.
      • iskierka3 Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 17:03
        Tylko Ciebie w tym watku brakowalowink
    • mama303 Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 18:50
      szczeniak do pilnowania? a kto byłby jego panem?
      • anty_nick Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 18:55
        mama303 napisała:

        > szczeniak do pilnowania? a kto byłby jego panem?
        big_grin

        juz mi sie nawet nie chce tłumaczyc big_grin
        nie napisałam że szczeniaka do pilnowania....co mi po małym, młodym psie do pilnowania?
        Nie ma byc do pilnowania, mój skrót myslowy. Ma być do towarzystwa.Wszelakie wety i inne sprawy będą w mojej i męża kwestii.
        Ale już wiem,że będzie mu u nas źle, więc jednak niech zostanie i "ma sie dobrze" w schronisku.
        • 3-mamuska Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 19:28
          Nie graj teraz urażonej damy!!!!

          Trzeba było napisać ze bierzesz szczeniaka do domu, a jak skonczy 12-18 miesięcy przyzwyczaisz go zeby w ciagu nocy był z panem której pilnuje nam dobytku.
          Na dzien wroci do nas i na dłuższe Nieobecnosci pana( jego urlop)

          Dalej nie napisałaś co bedzie z psem w dzien?
          W kojcu? Przy budzie, kto bedzie odpowiedzialny za jedzenie picie i bezpieczeństwo , oraz w razie choroby czy np. Po kastracji, kto sie bedzie nim zajmował.

          Gdybys moze kontretnie opisała, i nie pierdzilila ,ze pies nie bedzie wychodził z placu ,bo plac taki duży i bedzie miał gdzie sie wybiegać.
          Ze bedzie sie nim zajmował wspólnik maz, pan czy uj wie kto.
          To spraw wygladała by inaczej.
          Czy płac jest zabezpieczony na tyle ze na psa nic nie spadnie? Nie wpadnie pod auto, brama bedzie zamknięta. Ktoś bedzie polował psa, i był za niego odpowiedzialny. Rozumiesz?
          Nikt nie jest przeciwny nocy w "pracy" razem z panem.
          Niejasności dotyczyły opieki dziennej i odpowiedzialności za psa, w mrozy upał, w czasie choroby psa i waszych wakacji.
        • mama303 Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 19:51
          Kobieto to pisz że chcesz psa do towarzystwa a nie do pilnowania. Pies do pilnowania - to sie źle kojarzy!
          • mama303 Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 19:53
            mama303 napisała:

            > Kobieto to pisz że chcesz psa do towarzystwa a nie do pilnowania. Pies do pilno
            > wania - to sie źle kojarzy!

            samotny pies /na jakimś placu do pilnowania/ to tragedia
    • sasanka4321 Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 21:10
      anty_nick, wyjdz prosze z tego watku, nie czytaj tych bzdur i wez tego psa. Przeciez Ty wiesz, ze psu bedzie dobrze i bez koloni w lecie, papuci na lapach i spania pod koldra z glowa na poduszce. Bedzie mial normalne, fajne, psie zycie.
      • zetka50 Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 21:43
        10/10
      • lady-z-gaga Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 22:30
        >anty_nick, wyjdz prosze z tego watku, nie czytaj tych bzdur i wez tego psa.

        dobra rada smile
        poziom bzdur i egzaltacji w tym wątku poszybował w kosmos
        • 3-mamuska Re: adoptowanie psa ze schroniska 02.06.16, 00:09
          >anty_nick, wyjdz prosze z tego watku, nie czytaj tych bzdur i wez tego psa.

          dobra rada smile
          poziom bzdur i egzaltacji w tym wątku poszybował w kosmos

          Ta jasne, świetna rada dopóki pies nie wpadnie pod samochód lub kogoś nie ugryzie..
          Wtedy bedzie płacz i zgrzytanie zębów.
      • jola-kotka Re: adoptowanie psa ze schroniska 02.06.16, 01:05
        Jak widac nie chca jej dac tego psa to raczej jej warunki proponowane pieskowi nie sa ok.
        • anty_nick Re: adoptowanie psa ze schroniska 02.06.16, 09:11
          jola-kotka napisał(a):

          > Jak widac nie chca jej dac tego psa to raczej jej warunki proponowane pieskowi
          > nie sa ok.


          Joluś...czytaj że dokładniej wink
    • kj-78 Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 21:49
      Tyle wpisow, ale prawie nikt nie napisal, ze jesli pies bedzie przyzwyczajony, ze ten plac to jego dom, to zalatwianie potrzeb fizjologicznych na placu jest calkowicie wbrew naturze psa. Mialam psa przez 16 lat, w kazdy weekend i cale wakacje na dzialce z ogrodem 3000m, pies NIGDY nie zrobil kupy na swoim terenie. Jak nikt z nim nie poszedl na spacer, to wymykal sie sam, zalatwial swoje potrzeby i wracal. Wspolczuje psom, ktore sa zmuszone do zalatwiania sie na wlasnym terenie.

      Naprawde nie przewidujesz spacerow dla psa tylko dlatego, ze plac ma 4000m2? Dla mnie to bulwersujace. Nie wyobrazam sobie naszego psa latami zamknietego u nas na dzialce (dom i ogrod o podobnej wielkosci), i tylko od czasu do czasu zmieniajacego miejsce pobytu.

      Pewnie lepiej tak, niz w schronisku, ale na pewno nie sa to optymalne warunki dla psa.
      • zetka50 Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 21:57
        sama tak psa nauczylaś, więc zalatwiał się gdy był wyprowadzany
        • aria Re: adoptowanie psa ze schroniska 01.06.16, 22:31
          Akurat w psiej naturze leży to, że załatwiają potrzeby poza własnym terytorium - mój pies dodatkowo chowa się w mocno gęstych chaszczach, żeby się załatwić (co sprawia że sprzątanie po nim to sport extremalny czasami smile ale wiem, że czuje się bezpieczniej jak się schowa.

          Generalnie chodzi o to, że dając opiekę psu (a ze schroniska szczególnie) trzeba się nastawić na zrozumienie tego jaki jest pies, co woli, jakie ma lęki, trudności itp. To jest czująca istota i wymyślanie dla niego roli z góry, bez poznania jaki pies jest nie jest dobrym pomysłem. Do policji czy dla innych celów (np psy przewodniki) też wybór jest podyktowany temperamentem, charakterem psa. Nie każdy pies się po prostu nadaje do każdej roli.
          • majenkir Re: adoptowanie psa ze schroniska 08.06.16, 03:45
            aria napisała:
            > Akurat w psiej naturze leży to, że załatwiają potrzeby poza własnym terytorium


            Hehe, to wszystkie moje psy sa/byly wyjatkowo nienaturalne big_grin.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka