Dodaj do ulubionych

Ratunku - stopy....

04.06.16, 14:52
Wszystko mnie obciera, odparza, z każdym rokiem gorzej. Zawsze po zimie przesiadka w obuwie sandałkowate to koszmar. Da się jakoś zahartować stopy ? ( nie metodą Cejrowskiego....).
Buty noszę wyłącznie skórzane, w sklepie komfort nieziemski , po domu ok a dłuższe noszenie, w pracy i międzyczasie robi mi krzywdę.
Co roku tak się morduję, po czym jesienią upakowanie w buty pełne też ,, boli,,.
Jest jakaś metoda ? Właśnie wróciłam z nowymi bąblami, w crocsach między ludzi nie mogę przecież smile

Nie miałam tak dawniej, starość ? A, nie puchną, dbam o stopy regularnie. Co robić, jematki ? Upały idą....
Obserwuj wątek
    • d.o.s.i.a Re: Ratunku - stopy.... 04.06.16, 14:56
      Nie wiem co poradzić, tez mnie te wszystkie paski w sandałach piluja i obcieraja. A japonki sa niefizjologiczne i haluksogenne wiec z zasady nie nosze. W zeszłym roku chodzilam non stop w skórzanych espadrylach i nareszcie bylo mi dobrze.
      • gama2003 Re: Ratunku - stopy.... 04.06.16, 15:04
        Mój mąż ma teorię, pod którą chyba żadna kobieta się nie podpisze smile, że to od ilości butów.
        Że w jednej parze stopa się ułoży a takie przesiadanie co chwilę w inne buty robi zamieszanie i stopa nie wie co robić.
        Wygodnie mi tylko w takich anatomicznych klapkach, z ,, wgłębieniem na stopę,,. No, ale rzadko pasują .
        • turzyca Re: Ratunku - stopy.... 04.06.16, 16:23
          Ja mam odwrotna teorie - w pierwszych dniach trzeba miec co najmniej dwie pary butow. Jak zaczyna pobolewac, to zmieniam buty, nowe obcieraja w innych miejscach. Po parunastu dniach wszystkie miejsca krytyczne sa przecwiczone i zarazem nie ma babli.
          • gama2003 Re: Ratunku - stopy.... 04.06.16, 16:35
            Robię tak, jak Ty, płodozmian.
            Gorzej, jeśli jest się w fazie jak dzisiaj - wszystko poobdzierane naraz, chodzę boso wielbiąc kafelki, gres i wszystko co zimne. W poniedziałek na takie stopy biedne trzeba założyć buty i śmigać między ludzi.
            Tu dziewczyny radzą meliski - mam jedne, nadają się jako ,, półeleganckie,, obuwie domowe. Odżynają mi pięty na dworze i przypiekają palce. A tak ślicznie i niewinnie wyglądają.
            Gdzie te czasy, kiedy latało się w jednych upolowanych sandałkach całe lato i nic nie bolało....

            Za kilka tygodni mam dwie okazje towarzyskie, gdzie przez wiele godzin będę udawać damę na obcasach. Już mnie boli na samą myśl, duża szansa, że będzie gorąco.
            A tu kurcze wątek z samymi obolałymi ematkami sad, znikąd pomocy....
      • asia-loi Re: Ratunku - stopy.... 04.06.16, 16:37
        d.o.s.i.a napisała:

        ... A japonki sa niefizjologiczne i haluksogenne wiec z zasady nie nosze .


        Dlaczego japonki sprzyjają haluksom? Zawsze myślałam, że jest odwrotnie, że jak się ma haluksy to powinno się właśnie chodzić w japonkach. Żeby to coś w japonkach między palcami, właśnie odchylało duży palec.

        • d.o.s.i.a Re: Ratunku - stopy.... 04.06.16, 17:11
          Bo sie niefizjologicznie zagina i podkurcza palce. To jest kompletnie niefizjologiczne ulozenie stopy, ktora podczas chodzenia powinna byc rozluźniona - sily sie zle rozkladaja i jest w rezultacie nacisk na palucha.
          • karme-lowa Re: Ratunku - stopy.... 04.06.16, 21:38
            Niestety mam haluksy i noszenie japonek sprawia mi ogromny ból.
          • misterni Re: Ratunku - stopy.... 05.06.16, 19:06
            Od 40 lat noszę japonki jako główne obuwie w lecie (klapki, sandały) i cały rok po domu jako kapcie. Nic mi się nie podkurcza i niefizjologicznie nie zagina. Powiem więcej - palce u nóg mam wyjątkowo kształtne, haluksów nie posiadam smile
            • gama2003 Re: Ratunku - stopy.... 05.06.16, 19:14
              A nie odgryzają Ci dużego palca ? Robiłam kilka podejść do japonek, bardzo mi się podobają. No i ani skórzane, ani plastikowe to coś między palcami mi nie pasuje.
              • misterni Re: Ratunku - stopy.... 05.06.16, 19:24
                Nie. Wybieram zawsze z tekstylnymi paskami. Na pewno jest to też kwestia przyzwyczajenia, tak pisałam noszę od 40 lat - pierwsze dostałam jako 5-6 letnia dziewczynka i jakoś od razu zapałalam do nich miłością, w przeciwieństwie do tzw "motylków" wink
              • foringee Re: Ratunku - stopy.... 05.06.16, 20:49
                Na początku noszenia japonek też miałam problem z obtarciami od tego paska między palcami. Ale jakoś się przyzwyczaiłam. Niektóre paski są z bardzo twardego materiału więc te się dla mnie nie nadają. Po domu biegam w klapkach japonkach takich "basenowych" z nietwardej gumyplastiku, www.decathlon.pl/japonki-basenowe-tongga-damskie-id_8306642.html?gclid=CMzPnOXFkc0CFQv4cgodk_YFbg tego typu, tylko inna firma
                po mieście w skórzanych i tekstylnych i noga się przezwyczaiła. A dopiero 2 lata temu zaczęłąm w japonkach chodzić. Na początku obecnośc paska między palcami strasznie drażniła i gryzła. Więc kwestia przyzwyczajenia nogi, z tym że to między palcami nie może być twarde.
                • foringee Re: Ratunku - stopy.... 05.06.16, 20:56
                  allegro.pl/klapki-na-basen-japonki-birkenstock-super-lekkie-i5866230503.html

                  o, takie odlane z jednej całości i miękka ta guma.
                  Pamiętam, że na początku kupiłam japonki które materiał między palcami miały dla usztywnienia wciśnięty w okropnie twardy kawałek przeźroczystej plastikowej twardej rurki. Ależ to było okropne, nie dało się chodzić. Dopiero jak tę rurkę wycięłam i wywaliłam to buty się nadawały do użytku..
            • d.o.s.i.a Re: Ratunku - stopy.... 05.06.16, 23:18
              A niektórzy pala cale życie i pacz pani żadnego raka nie maja...
          • kk345 Re: Ratunku - stopy.... 05.06.16, 19:29
            Sugerujesz, ze Azjaci są wyjątkowo obciążeni haluksami?
            • d.o.s.i.a Re: Ratunku - stopy.... 05.06.16, 23:34
              Nie robiłam badan nad Azjatami. Wiem tylko co ortopedzi mówią o japonkach (a mam dwóch w rodzinie, jeden robi operacje na halluksy). Wystarczy również własny zmysl obserwacji żeby wiedzieć w jaki sposób pracuje stopa w japonkach i ze jest to sposób kompletnie niefizjologiczny. Podkurcza palce i przesuwa ciężar ciała na palucha. Oczywiście, ze są ludzie, ktorym nic nie zaszkodzi, ale wielu ludzi chodzi nieprawidłowo (cale pokolenia dzieci uczonych chodzić jak najszybciej + slynne stabilne buty z zapietkiem...) i takie japonki to gwóźdź do trumny.
              • morgen_stern Re: Ratunku - stopy.... 06.06.16, 09:23
                Nie jestem ortopedą i mam japonki, ale zgadzam się z tobą, rzeczywiście stopa w japonkach inaczej "pracuje" podczas chodzenia, wystarczy się przyjrzeć.
    • paniwaz Re: Ratunku - stopy.... 04.06.16, 15:04
      W Crocs'ach Huarache możesz śmiało do ludzi! Polecam, bedąc właścicielką równie wrażliwych stóp.
      Na mnie nic nie działa, nawet najdroższe buty potrafią mnie boleśnie ranić, dlatego od lat jestem wierna jednemu modelowi szpilek z Wojasa, wiązanych półbutów Salamandra, wszelakich Crocsów, espadryli TH i Boost'ów Adidasa i japonek Havaianas. Ograniczona ta moja szafa, ale dobrych rzeczy się nie zmienia.
      Pani Wąż
      • za_mszowe Re: Ratunku - stopy.... 05.06.16, 17:49
        Olivia II tez dają radę (buty z duza iloscia plecionych "paseczkow" tak jak huarache na już mega obtarte stopy chyba nie bardzo)
      • segregatorwpaski Re: Ratunku - stopy.... 05.06.16, 23:11
        O, ja też polecam te crocsy co Paniwąż, wyglądają jak na crocsy jeszcze jako tako, a wygodne jak żadne inne buty. Zakupiłam parę czarną, potem jeszcze dwa inne warianty kolorystyczne i noszę na zmianę. Zero obtarć, miękko i wygodnie.
    • lady-z-gaga Re: Ratunku - stopy.... 04.06.16, 15:10
      Po zimie tez tak mam, zwłaszcza w obuwiu na gołe stopy.
      Moje super wygodne baleriny, w których w ubiegłym roku mogłam biegać godzinami, tej wiosny, po pierwszym założeniu zrobiły mi gigantycznego bąbla na pięcie. Teraz jest juz ok, ale przede mną kolejne lato. Przy wysokich temperaturach w każdym bucie stopa boli i piecze, jak nie z wierzchu, to pod podeszwą.
    • lola211 Re: Ratunku - stopy.... 04.06.16, 15:55
      Jak najbardziej crocsy tylko nie krokodylki (aczkolwiek ja je nosze, bo lubie szokowac ,hehe) oraz meliski.
      • swiezynka77 Re: Ratunku - stopy.... 04.06.16, 16:01
        serio gumowe buty mogą nie obetrzeć nóg? mam na myśli crocsy i meliski. jakoś źle mi się to kojarzy, guma w lecie na bose stopy.
        • lola211 Re: Ratunku - stopy.... 04.06.16, 16:33
          Jest guma i guma.
          To nie jest taki plastik o jakim myslisz.Moje buty ogrodowe tez sa z gumy,ale to w ogole nie ma porównania do crocsów czy mellisek.
        • pitahaya1 Re: Ratunku - stopy.... 05.06.16, 18:23
          Serio big_grin
          To nie są takie sobie zwykłe gumowe buty. Uwierz mi. A jestem z tych, które butami o ścianę rzucały.
          Wstyd pisać, ale crocsy zakładam, gdy się robi cieplej i zdejmuję, gdy chłodno wink Czasem zmieniam na inne a potem leczę bąble i inne obtarcia.
          Potrafię w crocsach przelatać cały urlop. W ciągu dnia mogę umyć stopy i buty, gdy kurz wejdzie, gdzie nie powinien. W innych tak się nie da wink
          • gama2003 Re: Ratunku - stopy.... 05.06.16, 18:58
            Ja latam w crocsach caly rok. Po domu, w tych takich klasycznych. Mam crocsy japonki, które odrywają mi palec wink, nadaja sie pod prysznic w ,, obcych ,, miejscach.
            Raz przymierzałam croksy tenisówki - cudo ! Muszę zapolować, bo nie bylo mojego rozmiaru. Wierze w wygode crocsów, ale to dla mnie obuwie urlopowo- piknikowe.
            • pitahaya1 Re: Ratunku - stopy.... 05.06.16, 19:05
              Do małej czarnej to nie bardzo pasują wink
              Jak trzeba to obcasy wyciągam, ale poza tym staram się żyć w zgodzie ze swoimi stopami. Wrażliwe małpy są.
              • gama2003 Re: Ratunku - stopy.... 05.06.16, 19:20
                Tak jak moje, pogłupiały na stare lata.
                Nic, no nic nie potrafią docenić, że im takie ładne butki pokupowałam....
      • lady-z-gaga Re: Ratunku - stopy.... 04.06.16, 16:04
        na pewno nie meliski tongue_out
        ja się kiedyś dałam nabrać na opisy, jaka cudowna jest ichnia guma "stopy się nie pocą w największy upał, nie obcierają, nie cisną, prawie maratony można biegać i nie czuć, że ma się but na nogach".... smile
        największa ściema, jaka znam
        jesli komuś w meliskach komfortowo, to znaczy, że i w plastikowych bucikach od Wietnamczyka może chodzic, a dla naprawdę wrażliwych stóp meliski to masakra
        • lola211 Re: Ratunku - stopy.... 04.06.16, 16:32
          Prawie kazdy but skorzany mnie obciera, meliski i crocsy zakladam w sklepie i nosze od nowosci na goła stope.Pełen komfort.
    • swiezynka77 Re: Ratunku - stopy.... 04.06.16, 15:56
      znam ten ból. moje sposoby:
      nowe sandały czy baleriny rozchadzam w domu na skarpetki
      noszę przy sobie taki stick do smarowania stóp oraz plastry, używałam też jedwabiu w sprayu ale ostatnio nie mogę go znaleźć w sklepach sad
      jeśli but uwiera już przy kupowaniu to jest do odrzucenia
      najlepsze są buty z bardzo mięciutkiej skóry, mam genialne sandałki Maciejki i to chyba jedyne które mi nigdy nie zrobiły obtarcia. nawet znane i drogie marki nie gwarantują że będzie dobrze
      w pracy często zakładam rajstopy/pończochy albo stópki rajstopowe do czółenek, nigdy na gołą stopę
    • tully.makker Re: Ratunku - stopy.... 04.06.16, 16:06
      Łączę sie w bólu. U mnie sposobem jest, odwrotnie do poglądu twojego męża, częste zmienianie butow - ide do pracy w jednych, w biurze mam dyżurne driving shoes, po pracy znowu inne, a nastepnego dnia od rana inny zestaw. Dzieku temu nam juz na sobei coś innego zanim zdążą mnie obetrzec w newralgicznych miejscach.
    • alinalen Re: Ratunku - stopy.... 04.06.16, 16:10
      Łączę się w b?lu. Obcierają mnie nawet kapcie. Pierwszy miesiac zmiany butow jestem obklejona plastrami i nosze buty codziennie inne bo w innym miejscu obżerają. I nie ma znaczenia czy ro sandaly kozaki czy crocsy, czy buty za 30 czy 500zl. Rad nie mam
      • asia-loi Re: Ratunku - stopy.... 04.06.16, 16:43
        alinalen napisała:

        I nie ma znaczenia czy ro sandaly kozaki czy crocsy, czy buty za 30 czy 500 zl. Rad nie mam>


        To znaczy, że buty są fatalnie robione. Mnie też wiele butów obciera i wiele jest takich, że przy mierzeniu w sklepie już są twarde (chociaż skórzane), już wiem, że będą obcierały. Często zdarza mi się, że jak założę nowe buty w sklepie, to wydaje mi się, że założyłam jakieś kolce na nogi.
        Kiedyś myślałam, że z moimi nogami jest coś nie tak, od lat już wiem, że to buty nie są prawidłowo robione. I Wasze opowieści mnie w tym utwierdzają.
        • gama2003 Re: Ratunku - stopy.... 04.06.16, 16:54
          No są, ale co poradzić.
          Najgorzej, jeśli w sklepie cudownie wygodne, w domu rozbiegówka bez otarć, wyjście - i powrót z odciskami. To u mnie stały scenariusz.
          Buty urlopowe umiem dobrać wygodne, miejskie, codzienne i eleganckie to wielka klapa.
        • snakelilith Re: Ratunku - stopy.... 04.06.16, 18:20
          Te buty są na kogoś robione, ale zwykle na kogoś innego. wink Co wcale nie dziwi, bo przecież ludzie mają nie tylko różną szerokość stopy przy tej samej długości, ale bardzo różne proporcje szerokości palców do pięty. Pewna, wcale nie mała część ludzi ma problem z wąską piętą, znaczy, palce są zwykle tylko trochę węższe niż u innych, albo normalne, za to pięta jest sporo węższa. But zrobiony na regularną stopę zawsze będzie u takich ludzi obcierał piętę, bo stopa nie ma w tym miejscu stablizacji, lata i trze po bucie. Ja też tak mam, więc kupowanie butów to dla mnie koszmar. Ostatnio obtarły mnie nawet wyłożone grubą gąbką buty do biegania. Więc jeżeli w sklepie jakaś setna para butów wydaje mi się w porządku, to i tak temu nie ufam i na początku kupuje silikonowe wklejki, aż but trochę się ułoży, a stopa przyzwczai. Skarżyłam się ekspedientkom w sklepie i one znają ten problem, tyle tylko, że nie mogą mi pomóc, bo takich butów się nie robi. Ku mojej rozpaczy buty robią się w ostatnich czasach wszędzie coraz szersze, bo coraz więcej ludzi ma nadwagę i nie wchodzi w normalną szerokość F. Standardem staje się więc G. Mam więc coraz mniejszy wybór.
          • komorka25 Re: Ratunku - stopy.... 05.06.16, 22:48
            Od zawsze mam szerokie stopy, a dopiero od niedawna nadwagę. W dodatku wysokie podbicie. I od lat zauważam wszechobecną tęgość G (moim zdaniem wcale nie szeroką), z której tylko nieliczne modele butów udaje mi się założyć w moim rozmiarze. G1/2 to marzenie spełniane czasem w Niemczech czy Austrii.
    • agniesia331 Re: Ratunku - stopy.... 04.06.16, 16:30
      Ale są w sklepach pełne zakryte czarne crocsy,takie baletkipolecam b.wygodne,tylko przy twoich stopach pierwsze dni w pracy może cieniutki skarpetki załóż np.do spodni.Ma gole nogi z poczatku krótkie spacerki.
      • za_mszowe Re: Ratunku - stopy.... 05.06.16, 18:42
        Sa tez baletki z odkryta pieta,nawet kilka wersji.
    • mikams75 Re: Ratunku - stopy.... 04.06.16, 17:03
      tez tak mam i ostatnio ciagle chodze w adidasach z przewiewna siateczka - w tym nic mi sie nie odparza, nic nie piecze.
      Z innymi butami to obklejam sie plastrami niemal wszedzie gdzie moze sie cos odgniesc. Paskudnie to wyglada ale po paru dniach dopasowuje sie but do stopy i da sie jako tako nosic bez wiekszych szkod dla stop.
      Na lato mam jeden ulubiony rodzaj sandalow.

      a ten sprej z jedwabiem daje cos?
      • swiezynka77 Re: Ratunku - stopy.... 04.06.16, 21:31
        trochę pomaga. i sztyft Compeed ale tu trzeba wiedzieć z góry gdzie może but obetrzeć i tam posmarować
        • dziki-imbir Re: Ratunku - stopy.... 05.06.16, 20:36
          Dzień dobry, dużo czytam forum, ale się nie udzielałam. Ze stopami mam takie same problemy, jak Wy. Smaruję piętę antyperspirantem w sztyfcie - często pomaga. Gdy but mnie obetrze, wkładam korek pod piętę (najbardziej lubię takie silikonowe), wtedy pięta jest trochę wyżej i najwrażliwsze miejsce nie dotyka buta. Z korkiem chodzę, aż but się rozdepcze na tyle, żeby nie obcierał. Kolejny mój sposób na raniące stopy buty to wściekanie się i wygadywanie inwektyw pod adresem butów i własnych nóg. Na obtarcia nie pomaga, ale na wyrzucenie złości owszem.
    • eliszka25 Re: Ratunku - stopy.... 05.06.16, 22:51
      znam ten bol, bo mam ten sam problem. obcieraja mnie wlasciwie kazde buty. nawet te juz raz rozchodzone obcieraja mnie znow, jesli ubieram je pierwszy raz w sezonie, czyli np. zeszloroczne samdaly obcieraja mnie przy zmianie obuwia po zimie i zeszloroczne kozaki po zmianie jesiennej. najbardziej wkurzajace jest obcieranie przez sandaly, bo ciagle chodzenie ze stopami obklejonymi plastrami jest, delikatnie mowiac, srednio eleganckie wink.

      2 lata temu pani w sklepie namowila mnie na ten spray do bosych stop i to bylo moje wybawienie. od tamtej pory zawsze go mam i pryskam stopy za kazdym razem, gdy zakladam jakies buty na gola stope. co prawda cud zaden sie nie stal i obcierania nie udalo sie wyeliminowac zupelnie, ale jest duuuuzo lepiej. uzywam spray bama. mi pomaga, moze i tobie choc troche pomoze?

      www.amazon.de/Silky-Comfort-echter-Seide-Barfu%C3%9Fspray/dp/B0055LENUM
      poza tym zawsze mam w torebce kilka plasterkow na wszelki wypadek. jak tylko czuje, ze zaczyna mnie cos obcierac/uwierac, przyklejam plaster i przynajmniej wielkie bable sie nie robia.
      • mikams75 Re: Ratunku - stopy.... 06.06.16, 09:20
        wlasnie w zeszlym tygodniu mnie sprzedawca namawial na taki sprej (innej firmy) ale pomyslalam, ze poczytam najpierw opinie. Kupie ten bama jak juz sprawdzony.
    • kanga_roo Re: Ratunku - stopy.... 06.06.16, 07:57
      od wiosny do jesieni nie noszę skarpetek ani rajstop, a do stóp używam zwykłego talku. wtedy nic nie obciera.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka