Dodaj do ulubionych

Wyjazd na Euro 2016

10.06.16, 09:03
Mąż ma bilety na mecz w niedzielę w Lille. Jest wielkim fanem, więc o Euro mówi od miesięcy. Z wylosowania biletów cieszył się jak dziecko. Problem w tym, ze boję się ryzyka związanego z ewentualnymi zamachami. Tłumacze sobie, ze to małe miasto, więc i ryzyko mniejsze, ze stadiony będą zabezpieczone, a po mieście nie będą chodzić specjalnie, nie będą korzystać z komunikacji masowej. Mąż regularnie jeździ służbowo do Belgii, ale tu nie ma wyboru, no i nie są to imprezy masowe. Mąż mówi, ze jeśli się boję to nie pojedzie. Nawet ma komu oddać bilety. Ale wiem, ze bardzo by chciał. Gdybym miala pewnosc, ze nic sie nie stanie, to bym sie cieszyla razem z nim. Tylko, ze miec jej oczywiscie nie moge. Czy ja przesadzam?
Obserwuj wątek
    • feliz_madre Re: Wyjazd na Euro 2016 10.06.16, 09:13
      Trudno walczyć z własnymi lękami. Znam to uczucie bardzo dobrze.
      Puść go. Nic się nie stanie. Rzesze ludzi czuwają tam nad bezpieczeństwem.
      Pomyśl, jak mu nie pozwolisz jechac, to potem będziesz miała wyrzuty sumienia, a on będzie myślał - mogłem tam być, na tym stadionie, z tymi ludźmi, w tej atmosferze...
      Warto spełniać marzenia, mieć piękne wspomnienia, a nie tylko gdybać i się zamartwiać.

      A napisałam to ta, która przez 12 lat zabraniała mężowi kupić motocykl - bo coś się stanie, a teraz śmiga na nim razem z nim big_grin
    • maadzik3 Re: Wyjazd na Euro 2016 10.06.16, 10:44
      Pozwól mu spełniać marzenie. Ja nie widzę wielkiego zagrożenia, ale rozumiem że boimy się różnych rzeczy i to nie musi być ani racjonalne ani takie samo jak u wszystkich, ale czasem elementem miłości jest właśnie to że nie zaciskamy dłoni, puszczamy i cieszymy się że ktoś kochany robi to na co ma ochotę, nawet gdy nie rozumiemy i nie popieramy (jak się jeszcze wspinałam mama mnie odwoziła ze szpejem na pociągi do Zakopca. Miewała łzy w oczach, nie lubiła moich wspinaczkowych wypraw, ale pozwalała mi - no dobra, dorosła byłam, ale akceptowała). Dziś nie wspinam się już ponad 20 lat a wciąż jej jestem za tamto wdzięczna, że nie było kazań, próśb itp., była pomoc i akceptacja

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka