iliri
10.06.16, 09:03
Mąż ma bilety na mecz w niedzielę w Lille. Jest wielkim fanem, więc o Euro mówi od miesięcy. Z wylosowania biletów cieszył się jak dziecko. Problem w tym, ze boję się ryzyka związanego z ewentualnymi zamachami. Tłumacze sobie, ze to małe miasto, więc i ryzyko mniejsze, ze stadiony będą zabezpieczone, a po mieście nie będą chodzić specjalnie, nie będą korzystać z komunikacji masowej. Mąż regularnie jeździ służbowo do Belgii, ale tu nie ma wyboru, no i nie są to imprezy masowe. Mąż mówi, ze jeśli się boję to nie pojedzie. Nawet ma komu oddać bilety. Ale wiem, ze bardzo by chciał. Gdybym miala pewnosc, ze nic sie nie stanie, to bym sie cieszyla razem z nim. Tylko, ze miec jej oczywiscie nie moge. Czy ja przesadzam?