mynia_pynia Re: "Pusty rocznik" - inaczej 13.06.16, 11:31 Napiszę o następnym roczniku, bo kolega mojego syna został w zerówce. Dziecię jest bardzo zdolne, ma szerokie zainteresowania dzięki rodzicom i dziadkom ale co z tego skoro on nie umie wysiedzieć 30 min w ławce - jest bardzo dziecinny, krępuje się powiedzieć że chce do toalety i jak nie mpże się do niej dostać to potrafi się posikać. Chłopak jest praktycznie z ostatniego grudnia 2010 r., rok to olbrzymi kawałek czasu dla takiego dziecka - jego mózg i bystrość jest na najwyższych obrotach - jego ciało nie. Odpowiedz Link Zgłoś
julita165 Re: "Pusty rocznik" - inaczej 13.06.16, 11:50 Przedszkole mojego syna jest specyficzne, prywatne, malutkie. W obecnej grupie starszaków jest tylko 8 dzieci, z tego 3 odroczona i te idą do szkoły jako 7-latki. Z 6-latków idzie tylko jedna dziewczynka ale ona jest ze stycznia lub lutego, a reszta z jesieni. Ta dziewczynka nie jest bystrzejsza od innych dzieci z jej rocznika, jest od nich po prostu prawie rok starsza. Odpowiedz Link Zgłoś
atojaxxl Re: "Pusty rocznik" - inaczej 13.06.16, 11:58 A moja wnuczka jest (cyt. za rycerzową) "zdolna, ogarnięta, emocjonalnie zrównoważona", mówi sprawnie po angielsku, czyta proste teksty, liczy w zakresie 20 - i nie idzie do 1 klasy, 6 lat skończy dokładnie w przeddzień rozpoczęcia roku szkolnego. Z jej grupy w przedszkolu idą do szkoły tylko 4 osoby, ze stycznia i lutego, w tym 2 chłopców idzie do szkoły sportowej. Pozostała dwójka ma w szkole starsze rodzeństwo. Moja córka i ja też jesteśmy z sierpnia, też poszłyśmy do szkół jako siedmiolatki i wyszłyśmy na ludzi. Wiem, wiem, podobno to żaden argument, dziś są inne czasy i inne wymagania. Ale jestem zdania, że jeszcze się te dzieci w życiu napracują bez względu na to czy są geniuszami szlaczków czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
mynia_pynia Re: "Pusty rocznik" - inaczej 13.06.16, 13:14 A ja ci powiem, ze wydaje mi się, że obecnie - bo ja byłam całą sobą za reformą PO gdzie miały być całe roczniki 6 latków w 1 klasie - jakiś tam procent rodziców "zaklina" rzeczywistość, myśląc że puszczenie 6 latka do 1 klasy spowoduje jego genialność i powodzenie w dalszym życiu. Obecne cofnięcie reformy sprawia, że nauczyciel i dyrekcja w razie skarg rodziców na to, że nauczyciel nie umie przekazać wiedzy może się sprowadzać do słów " morda w kubeł - to Ty zdecydowałeś żeby puścić dziecko o rok wcześniej". Mój syn dla mnie jest świetny, szybko się uczy, jest koleżeński, panie w przedszkolu chwalą ale to nic nie wnosi do dalszej edukacji - przecież u pracodawcy nie chwalisz się, że w przedszkolu czy w podstawówce/gimnazjum startowałeś w konkursach, za to tu i teraz posyłając dziecko wcześniej wybijasz sobie jeden z argumentów do egzekwowania swoich praw. Niestety polska szkoła nie jest nastawiona na przekazanie wiedzy i zainteresowana jego rozwojem - tylko nieliczni nauczyciele mają pasję uczenia i są wspierani przez dyrekcję i rodziców, reszta ma na dzień dobry podcięte skrzydła. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonakrasnoludka Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 08:15 Ale dokladnie te same motywy przyswiecaja rodzicom, ktorzy odraczali dzieci i teraz puszcza jako siedmiolatki - ze za rok "dziecko bedzie mialo latwiej", bo bedzie mialo przewage nad rowiesnikami w postaci czytania czy pisania. --) tylko nieliczni nauczyciele mają pasję uczenia i są wspierani przez dyrekcję i rodziców, reszta ma na dzień dobry podcięte skrzydła. A na jakiej podstawie tak uwazasz? Tzn. jak duzej probie statystycznej? bo doniesienia medialne to troche malo Odpowiedz Link Zgłoś
ana119 Re: "Pusty rocznik" - inaczej 13.06.16, 13:32 Z treści tego wątku wypływa ze jak nie masz babci bylej nauczycielki to też nie zadbasz o dobre dzieciństwo własnego potomstwa;0 Odpowiedz Link Zgłoś
lokitty Re: "Pusty rocznik" - inaczej 13.06.16, 13:59 Może raczej - o dobrą edukację . Wszystkie dzieci, które znam i które np. w I-II klasie były laureatami konkursów typu olimpusek, zuch, czy miały wysokie miejsca w kangurku, to są właśnie dzieci nauczycieli (często akademickich) albo pań z PPP. I nie chodzi o to, że dziecko jest w domu "tresowane" czy "szkolone" od małego pod kątem wybijania się i genialności w liczeniu, czy czytaniu - nie, po pierwsze ci rodzice przeważnie wiedzą, jak przekazać dziecku ciekawe rzeczy i kiedy; a po drugie - ogólny kapitał kulturowy (edukacyjny) takiego domu jest zazwyczaj bardzo wysoki. Nic w tym dziwnego. Odpowiedz Link Zgłoś
ana119 Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 07:22 W moim otoczeniu dwie babcie robią pełna obsługę tj odrabianie lekcji karmienie odbieranie z placówek chodzenie z grupa na na basen (ale tu slabo wypada kiedy sie patrzy z boku na te często nerwowe ich ruchy i u nas wych wstrzymała ich zapedy do przychodzenia). I te babcie domagają się wdzięczności. Pada z ich strony "jak byście sobie poradzili" Odpowiedz Link Zgłoś
lokitty Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 08:10 A, chyba, że o to Ci chodzi... Jako dziecko wysiadujące w placówkach wiele bym dała za taką babcię przychodzącą . Lekcje w domu odrabia się o wiele szybciej i spokojniej niż w świetlicy. I ogólnie dzieci potrzebują też odpoczynku, a nie tylko gwaru i tłoku wokół siebie od 8 do 16-17. I sensownego obiadu . Choć nie twierdzę, że te, które muszą na maxa kibloować w świetlicy, będą zaniedbane czy coś tam - ale zdecydowanie łatwiej i lepiej jest, kiedy dziecko nie MUSI siedzieć gdzieś do 16.30, kiedy lekcje skończyły mu się np. o 12.30 (albo odwrotnie, od 7.30 do 12). Odpowiedz Link Zgłoś
dzikka Re: "Pusty rocznik" - inaczej 13.06.16, 14:20 A ja uważam, że każde dziecko poradzi sobie lepiej lub gorzej. Ten "mniej zdolny" może skończyć zawodówkę i być w przyszłości np. mechanikiem, który spędza wakacje na Karaibach a jego mega "uzdolniony" kolega skończy studia, których dyplom nawet nie nada się do wc A wakacje spędzać będzie na RODOS (Rodzinne Ogródki Działkowe Otoczone Siatką). Za bardzo się wszyscy nakręcają a życie i tak napisze swój scenariusz. Z moich obserwacji wynika, że największym zagrożeniem dla rozwoju i samodzielności dziecka są nadgorliwi i zacietrzewienie w swoich poglądach rodzice. Oczywiście, dziecko czasem warto nakierować, pokazać możliwości które daje posiadanie wiedzy czy interesującego zawodu, wspierać w trudnych chwilach, czy tak jak teraz to wy musicie zadecydować gdzie posłać swoje maluchy. Ale naprawdę nie warto tworzyć przy tym nowej filozofii. O wiele ważniejsze jest nie to jak zdolne dzieci trafią do grupy ale to jakie będą miały do tej nauki nastawienie. Te przekonane o swojej zdolności wcale niekoniecznie pociągną grupę do góry, wręcz przeciwnie, czasem niestety z pomocą nauczycieli mogą nieźle podkopać morale klasy. Za wszystkich trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
rycerzowa Re: "Pusty rocznik" - inaczej 13.06.16, 19:01 Za moim wnioskiem, że statystycznie wcześniej posyła się do szkoły zdolniejsze sześciolatki, stoją ogólnopolskie badania, nie tylko obserwacje z własnego podwórka. Na przykład na forum Starsze dziecko dyskutowane były wyniki testu szóstoklasisty z ubiegłego roku, z którego wynikało, że lepsze wyniki w sprawdzianie osiągnęły dzieci, które poszły do szkoły w wieku 6 lat. forum.gazeta.pl/forum/w,46,158049573,158049573,A_widzieliscie_te_wyniki_.html W dyskusji pod artykułem jest i mój głos na temat, jak ten fenomen wytłumaczyć. ( Za zawodu jestem statystykiem). Podobnie w ubiegłym roku przebadano pierwszoklasistów z tego rocznika, gdy po raz pierwszy poszły obowiązkowo do szkoły sześciolatki, urodzone w pierwszej połowie roku. www.ibe.edu.pl/images/materialy/IBE-informacja-o-badaniu-pierwszoklasistw.docx Wnioski oczywiste - siedmiolatki lepiej sobie radzą. Ale - sześciolatki z drugiej połowy roku, które nie miały obowiązku iść do szkoły, były np. w czytaniu lepsze nawet od siedmiolatków. Wniosek osób, które opisywały badanie, był podobny do mojego: Jeśli rodzice mają wybór, posyłają wcześniej do szkoły dzieci, które oceniają jako zdolniejsze od przeciętnej. I te dzieci najczęściej są zdolniejsze. Nic nie zmieni zapewnienie, że "moje dziecko zostawiam w przedszkolu, chociaż jest zdolne, bo tak chcę", albo, że "Iksińscy posłali swego sześciolatka do szkoły, bo tak jest taniej". Może to być prawda, ale ani twoje dziecko, ani dziecko Iksińskich nie zmieni statystycznej prawidłowości - wcześniej do szkoły posyłane są dzieci lepiej rozwinięte. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: "Pusty rocznik" - inaczej 13.06.16, 19:11 Bardzo ciekawe badania, które zdecydowanie nie pokrywają się z moim doświadczeniem. Najlepsza klasa zeszłorocznego testu z Warszawy to klasa 7 latków. Już nie raz pisałam. Ja miałam wybór - przesunięcia dziecka po zerówce od razu do klasy drugiej. Nie skorzystałam. Syn bardzo zdolny, z orzeczeniem o indywidualnym toku nauczania w podstawówce. Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: "Pusty rocznik" - inaczej 13.06.16, 19:18 Moja córka w zeszłym roku pisała egzamin 6 klasisty. Z dwójki dzieci szcześcioletnich jedno napisało przyzwoicie ale bez fajerwerków a drugie źle. Klasę na I miejsce w dzielnicy wyciągnęły byłe siedmiolatki. Ten niby lepszy sześciolatek został pół roku wcześniej na wszelki wypadek przemeldowany do sąsiedniego miasteczka aby na pewno mógł się dostać do tamtego przeciętnego gimnazjum. I tyle. A co się rodzice nagadali! Nachwalili nim! Podobnie jak ty swoją wnuczką. Jeden z tych byłych sześciolatków nie chodził z klasą na seanse filmowe do kina bo potem mamusia przyleciała, że filmy o młodzieży i dzieciach są dla niego za trudne i musi spać przy zapalonym świetle. Odstawał też bardzo fizycznie- właził większości pod pachę. Do dziś jest malutki. Na wf miał przez to duże problemy. W obu przypadkach góra urodziła mysz. A jeśli chodzi o Starsze Dziecko to nie jest żadna grupa reprezentatywna tylko kółko wzajemnej adoracji mamuś i tatusiów zakręconych na punkcie swoich dzieci. Jak to kiedyś wpadła tu Zjawa u wyrzygała nam , że na ematce nie lubimy dzieci "ładnych i mądrych". Nie, my nie lubimy przemądrzałych , nadętych mamuś Odpowiedz Link Zgłoś
rycerzowa Re: "Pusty rocznik" - inaczej 13.06.16, 19:38 heca7 napisała: > Podobnie jak ty swoją wnuczką. Heco, a czy ja cokolwiek tu napisałam o swojej wnuczce? Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: "Pusty rocznik" - inaczej 13.06.16, 19:49 A kto w pierwszym poście napisał o grupie wnuczki? Ja mam troje. Jedno poszło jako siedmiolatka- super! cudnie! doskonale! Drugie jako sześciolatek- ... uczcijmy to minutą ciszy Trzecie, jako siedmiolatek- zdolny ale leń. Każde inne. Powiem tak- jak ktoś czuje , że jego dziecko trzeba będzie pchać przez szkołę, co roku na koniec urządzać "obronę Częstochowy" aby dziecko dostało promocję , odrabiać z nim każdą lekcję i pilnować każdego słowa bo w czteroliterowym wyrazie zrobi trzy błędy to niech sobie odpuści. Naprawdę z perspektywy lat widzę, że te szlaczki, doskonałe zeszyty i wiedza o parkach narodowych (łącznie z symbolami typu- kwiatostan okrzynu jeleniego) nie przydaje się w pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
rycerzowa Re: "Pusty rocznik" - inaczej 13.06.16, 20:00 heca7 napisała: > A kto w pierwszym poście napisał o grupie wnuczki? Czy "grupa wnuczki" to znaczy "wnuczka"? Czy cokolwiek wspomniałam o niej? Kłania się słynne na forum czytanie ze zrozumieniem. PS. Od chwalenia się moją wnuczką są jej rodzice. Ja już się zdążyłam nachwalić swoimi dziećmi. Odpowiedz Link Zgłoś
miss_fahrenheit Re: "Pusty rocznik" - inaczej 13.06.16, 20:01 Akurat z fragmentu pierwszego postu o "grupie wnuczki" wynika jedynie, że obserwacja dotyczy grupy wnuczki Rycerzowej, nie ma tam ani słowa o samej wnuczce Odpowiedz Link Zgłoś
mynia_pynia Re: "Pusty rocznik" - inaczej 13.06.16, 20:36 Piękne zdanie. Moja koleżanka też jedno dziecię wysłała jako 7 latka i dziecko radzi sobie super, wygrywa konkursy uczy się rewelacyjnie, drugie poszło jako 6 latek i już koleżanka się nie chwali - mówi tylko, że gdyby był w klasie z samymi 6 latkami było by sprawiedliwie a tak to szans nie ma, trzecie jeszcze sro w pieluchy ;P. Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: "Pusty rocznik" - inaczej 13.06.16, 23:37 No, a moja trójka (najstarsze poszło jako 7-latka, pozostałe jako 6-latki) cała sobie dobrze radzi w szkole. Jaki z tego wniosek? Pewnie mi forum zdiagnozuje, że kapitał kulturowy dzieci przez osmozę wchłonęły, albo ślęczę z nimi nad lekcjami i tłukę pasem za oceny gorsze od 5 Odpowiedz Link Zgłoś
dzikka Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 08:42 Moje dziecko poszło jako 6 latek, jest prawie najlepsza w klasie 7 latków (tylko jedna dziewczyna jest od niej lepsza). Teraz kończy podstawówkę i z 60 pkt do gimnazjum ma 58,6. I co to oznacza? Jest zdolna ale nie mam pewności jak poradzi sobie w dalszej edukacji, bo wchodzi w tzw. durny wiek Dla mnie ważniejsze jest, że jest osoba asertywną, ma swoje zasady, potrafi odnaleźć się w grupie, jest aktywna, nie boi się wyzwań. Odpowiedz Link Zgłoś
magata.d Re: "Pusty rocznik" - inaczej 13.06.16, 22:49 > Rycerzowa, napisze ci już kolejny raz nie masz zielonego pojęcia o statystyce. Nie wypowiadaj się w tej kwestii. Żeby np. twoje ostatnie zdanie było prawdziwe, to musiałoby być przeprowadzone badanie na reprezentatywnej próbie polegające na badaniu "poziomu rozwinięcia" (trzymam się twojego terminu) sześciolatków oraz decyzji ich rodziców o posłaniu ich do 1 klasy. Znasz wyniki takiego badania. Podaj źródło. To, że dziecko w szóstej klasie napisało lepiej egzamin, nie oznacza że było zdolniejsze jak zaczynało szkołę od tego dziecka, które napisało gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
magata.d Re: "Pusty rocznik" - inaczej 13.06.16, 23:02 A i jeszcze przypominam, o jednej ważnej rzeczy. Teraz dzieci w pierwszej klasie i zerówce będą uczyć się tego samego. Więc nie można porównywać obecnej sytuacji do sytuacji lat poprzednich, gdzie decyzja o zostawienia dziecka w zerówce wiązała z odroczenie również nauki pisania i czytania. Więc zdolności dziecka nie mają tu nic do rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: "Pusty rocznik" - inaczej 15.06.16, 15:00 A będą się uczyć tego samego? Moja córa szła jako 6-latka do zerówki szkolnej, po zerówce przedszkolnej. Niby materiał ten sam, nawet podręczniki i ćwiczenia mieli takie same, ale w przedszkolu były szlaczki i kolorowanki, a w szkole- litery i czytanie. Zerówkę szkolną cała grupa kończyła z umiejętnością czytania prostych wyrazów, pod koniec kl. 1 wszyscy czytają w miarę sprawnie. Dla porównania - dzieci z klas 2 (wysłane jako 6-latki) w tej samej szkole mają naukę czytania na tym samym poziomie... Odpowiedz Link Zgłoś
rycerzowa Re: "Pusty rocznik" - inaczej 13.06.16, 23:19 magata.d napisała: > > > > Rycerzowa, napisze ci już kolejny raz nie masz zielonego pojęcia o statystyce. Nie interesuje mnie twoje zdanie w tej kwestii, bo nie to jest tematem wątku. > Znasz wyniki takiego badani > a. Podaj źródło. Podałam dwa linki. > To, że dziecko w szóstej klasie napisało lepiej egzamin, nie o > znacza że było zdolniejsze jak zaczynało szkołę od tego dziecka, które napisało > gorzej. A jakie jest inne wytłumaczenie fenomenu, że wiele tysięcy dzieci, które zaczynały szkołę jako sześciolatki, statystycznie napisały sprawdzian szóstoklasisty lepiej, niż ich starsi o rok koledzy? Pierwsza łatwa odpowiedź, że "dzieci z wiekiem głupieją", obalona została przez porównanie wyników obu grup dzieci, ale w podziale na dzieci urodzone w pierwszej i drugiej połowie roku, czyli na młodsze i starsze W obu grupach, sześcio- i siedmiolatków, lepsze były dzieci starsze. Więc nie o wiek chodzi. Zatem o co, jeśli nie o inteligencję, zadbanie, lepszy kapitał kulturowy? Odpowiedz Link Zgłoś
magata.d Re: "Pusty rocznik" - inaczej 13.06.16, 23:38 Napisałaś w pierwszym poście, że do szkoły spośród wszystkich 6 latków z tego samego rocznika idą do 1 klasy zdolniejsi. (Poszli, bo w tym roku sytuacja jest inna. Ale dobra.) wyniki badań na które się powołujesz nie pokazują, że dzieci z tego samego rocznika, które poszły jako sześciolatki do 1 klasy napisały ten sam egzamin lepiej niż ich rówieśnicy, którzy poszli rok później do szkoły. Badania nie porównują wyników dzieci z tego samego rocznika, ale piszących egzamin w różnych latach. Odpowiedz Link Zgłoś
rycerzowa Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 01:10 magata.d napisała: > wyniki badań na które się powołujesz nie pokazują, że dzieci > z tego samego rocznika, które poszły jako sześciolatki do 1 klasy napisały ten > sam egzamin lepiej niż ich rówieśnicy, którzy poszli rok później do szkoły. Pokazują. Przecież siedmiolatki to są ubiegłoroczne sześciolatki, czyż nie tak? I już ci tłumaczę, o co w tym badaniu chodzi. (Nie wszystkim wiadomo, że przy pomocy prawdziwych danych statystycznych można sprytnie manipulować wnioskami, co zostało pięknie opisane w słynnej książce "How to lie with statistics". Wszystkim polecam tę lekturę). Otóż przed prawie rokiem ogłoszono wyniki badań egzaminu szóstoklasistów, z których wynikało, że dzieci, które zaczęły naukę w szkole jako sześciolatki, napisały ten egzamin lepiej, niż siedmiolatki. Ogłosiło to poprzednie ministerstwo, poprzedniej opcji politycznej, która była autorem hasła "sześciolatki do szkół". Wniosek nasuwał się jeden: sześciolatki radzą sobie w szkole świetnie, a wcześniejsze posłanie dziecka do szkoły wpływa na jego rozwój tak bardzo stymulująco, że aż przerasta starszych. Miało to m. in. przekonać kolejnych rodziców do reformy, że nie trzeba jej się bać. E-matki skomentowały to żartem - dzieci głupieją z wiekiem. Nie trzeba być statystykiem, by wiedzieć, że nie głupieją. Ale dane są prawdziwe, więc jak je wytłumaczyć? Statystyk zwróci uwagę na liczebność obu grup. Sześciolatki stanowiły kilka procent całości, bodajże 4%; znaczy to wprawdzie wiele tysięcy, ale jednak w statystyce powinno się porównywać zbiory o podobnej liczebności. Po drugie porównano wyniki według wieku w obu grupach, i, jak pisałam, starsze, z pierwszej połowy roku, okazały się lepsze. Czyli wytłumaczenie lepszych wyników sześciolatków nie mogło być takie, że są lepsze, bo wcześniej poszły do szkoły, tylko są lepsze, bo są grupą szczególną - nieliczną, wybraną, ekskluzywną. W tej grupie odchylenie standardowe wyników też było mniejsze, bo nie było wśród nich dzieci z deficytami, które obniżają ogólny poziom. Te dzieci po prostu były zdolniejsze, stąd ich lepsze wyniki. Co potwierdza intuicyjne przekonanie, że rodzice wysyłają wcześniej do szkoły takie dzieci, co do których mają przekonanie, że sobie w szkole poradzą. A siedmiolatki musiały iść wszystkie. Błędem i skandalem tamtej reformy nie były sześciolatki w szkole, bo pomysł jest bardzo dobry, tylko mieszanie roczników. W tym roku do szkoły też pójdą przede wszystkim te dzieci, co do których rodzice są przekonani, że sobie w szkole poradzą, czyli zdolniejsze. A że pójdzie ich wyjątkowo dużo, nie kilka, ale 30 % (dane z Wielkopolski) to zwyczajnie wyrażam zaniepokojenie poziomem tej grupy, która zostanie. Czyli jeśli twoje, forumowiczko, dziecko jest zdolne, ale zostawiasz je w przedszkolu lub zerówce z sobie znanych powodów, to czy nie martwisz się, że będzie brakowało mu równych sobie intelektem kolegów, co się skończy równaniem w dół? I o tym jest ten wątek. Odpowiedz Link Zgłoś
ana119 Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 07:34 Sprawdziłam jeden link i nie ma danych z lat ubiegłych. Jak porównać zmiany? Do jednego roku? To żaden trend Odpowiedz Link Zgłoś
zielonakrasnoludka Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 08:27 rycerzowa napisała: > W tym roku do szkoły też pójdą przede wszystkim te dzieci, co do których rodzi > ce są przekonani, że sobie w szkole poradzą, czyli zdolniejsze. > A że pójdzie ich wyjątkowo dużo, nie kilka, ale 30 % (dane z Wielkopolski) to > zwyczajnie wyrażam zaniepokojenie poziomem tej grupy, która zostanie. > Czyli jeśli twoje, forumowiczko, dziecko jest zdolne, ale zostawiasz je w prze > dszkolu lub zerówce z sobie znanych powodów, to czy nie martwisz się, że będzie > brakowało mu równych sobie intelektem kolegów, co się skończy równaniem w dół? > > I o tym jest ten wątek. Troche sie z Toba zgadzam, a troche nie. W zdecydowanej wiekszosci szesciolatki idace do szkoly to beda mocne dzieci - pod wzgledem kapitalu spolecznego, racja. Jest pewna grupa, ktora idzie za tlumem (dziala w obie strony - skoro cala grupa idzie, to moje dziecko tez), ale to mniejszosc. Natomiast wydaje mi sie, ze wsrod dzieci, ktore pojda za rok - bedzie jednak wystarczajaco duzo dobrych, nawet bardzo dobrych, jedynie z rodzicami mniej wierzacymi w swoje dzieci lub tez kierujacych sie zdaniem wiekszosci albo swoimi interesami (np. latwiejsza logistyka). Do tego znaczna czesc rodzicow nie potrafi obiektywnie ocenic swoich dzieci - stad: a) przekonanie o ich wyjatkowych talentach i intelektualnej przewadze nad reszta b) rownoczesnie z opinia: "ale spolecznie to jest jednak jeszcze taakie dziecko i ma problemy, zeby usiedziec w lawce". Badania naukowe potwierdzaja przewage dzieci, ktore szybciej rozpoczely nauke w szkole w stosunku do rowiesnikow (lepsza stymulacja i podnoszenie poprzeczki, ale i umacnianie pewnosci siebie u dziecka przez rodzicow). Odpowiedz Link Zgłoś
joaaa83 Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 09:08 Może trzeba było szukać lepszych przedszkoli, z których dzieci coś jednak wynoszą. Jak przedszkole jest tylko przechowalnią i bawialnią, to ja się nie dziwię że tak Wam spieszno do szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonakrasnoludka Re: "Pusty rocznik" - inaczej 15.06.16, 15:15 A moze to jednak dzieci madre? Co ma zrobic matka szesciolatka, ktore: pisze, czyta, liczy, spolecznie super, koncentracja super, diagnoza gotowosci szkolnej 100%? Serio dziecko ma kiblowac w zerowce w imie wyzszych zasad? tak, niektore kibluja, bo np. szkolna logistyka poraza, na to rady nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: "Pusty rocznik" - inaczej 15.06.16, 15:20 No to przeciez moze poslac? Kto jej broni? Pewnie nawet i 5latka jak dostanie zgode poradni Odpowiedz Link Zgłoś
magata.d Re: "Pusty rocznik" - inaczej 16.06.16, 12:02 "Co ma zrobic matka szesciolatka, ktore: pisze, czyta, liczy, " Jak pisze i czyta, to po co do 1 klasy, lepiej od razu do 2 lub 3 A, jeszcze uściślij, czyta pojedyncze wyrazy typu "dom" czy "pies" czy całe książki/czytanki/pojedyncze zdania, podobnie z pisaniem. Trzeba było w domu nie uczyć dziecka samemu czytać czy pisać. W dotychczasowej zerówce nie obowiązywał taki program. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonakrasnoludka Re: "Pusty rocznik" - inaczej 16.06.16, 12:37 Sa dzieci, ktore czytaja pojedyncze slowa (w sumie zdecydowana wiekszosc chyba w tym wieku? to w koncu normalne), tutaj pisze o dzieciach, ktore czytaja ksiazki. No i chyba - o ile sa oczywiscie gotowe emocjonalnie, spolecznie i grafomotorycznie - to oczywiste, ze takie dzieci do szkoly ida. Z pewnoscia nie jest to objaw wybitnej inteligencji, ale umowmy sie - to nie sa dzieci przecietne. Odpowiedz Link Zgłoś
magata.d Re: "Pusty rocznik" - inaczej 16.06.16, 12:59 zielonakrasnoludka napisała: > Sa dzieci, ktore czytaja pojedyncze slowa (w sumie zdecydowana wiekszosc chyba > w tym wieku? to w koncu normalne), tutaj pisze o dzieciach, ktore czytaja ksiaz > ki. > No i chyba - o ile sa oczywiscie gotowe emocjonalnie, spolecznie i grafomotoryc > znie - to oczywiste, ze takie dzieci do szkoly ida. > Z pewnoscia nie jest to objaw wybitnej inteligencji, ale umowmy sie - to nie sa > dzieci przecietne. No to takie dzieci, które czytają książki i zapewne piszą już całe wypracowania to zdecydowanie co najmniej do 2 klasy powinny iść. Do pierwszej to udupienie zwyczajne To dopiero nudę fundują rodzice swoim dzieciom. Znam dziewczynkę, z która mama siedziała w domu, czytała, pisała. Poszła do szkoły jako 6-latka i to jeszcze z grudnia. Nie czuje się tam dobrze, nie dogaduje się z koleżankami, pani nie szczególnie się nią interesuje, bo ona już umie to czego uczą się inne dzieci, wręcz ją hamuje, żeby się nie wychylała za bardzo (co mamę bardzo rozczarowuje) poza tym społecznie nie jest dojrzała wystarczająco. Ma za to dużo zajęć dodatkowych, rozwija się poza szkołą. Nie rozwinęła się w szkole przez ten rok na pewno, nie zawarła przyjaźni itp. Tak też można, ale czy to tak dobrze dla dziecka. Według mnie nie. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonakrasnoludka Re: "Pusty rocznik" - inaczej 16.06.16, 13:12 no pewnie, ze nie, ale ja moge mowic tylko za moje dzieci, a nie inne. Na dzieci sporo wychodzace za program zawsze jest metoda pt. indywidualny tok albo program nauczania. Rozwiazuje problem nudy i wspierania talentow. Albo poslanie szesciolatka do szkoly i nie trzymanie na sile pod spodnica mamusi, to serio nie jest roznica pokoleniowa Rozumiem, ze nie znasz w swoim srodowisku dzieci wychodzacych poza przecietnosc - i fakt, ich jest realatywnie malo, wiec moze dlatego ich nie znasz - ale to nie znaczy, ze nie istnieja i poza tymi, ktore nadgorliwe mamusie i babcie trenuja non stop sa tez po prostu dzieci bardzo inteligentne. Odpowiedz Link Zgłoś
magata.d Re: "Pusty rocznik" - inaczej 16.06.16, 14:51 A czyli ty cały czas mówisz o swoim dziecku. To ok. Nie wiesz jak wygląda sytuacja innych dzieci,a cały czas wypowiadasz s?e o całym roczniku. No wi?c twoje inteligentne nad wyraz dziecko pójdzie teraz do szkoły,a moje też bardzo inteligentne dziecko pojdzie za rok do szkoły. Ale dyskusja w tym watku dotyczy wnioskowania o całej populacji,przypominam. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: "Pusty rocznik" - inaczej 16.06.16, 13:18 Mój starszy syn poszedł do zerówki czytając, pisząc, znając wszystkie kontynenty,morza, góry iyd ( jego ulubioną książką był wielki atlas świata, encyklopedia itd ). Nikt z nim nie siedział i nie uczył go. Sam się nauczył, bo było mu potrzebne. Po zerówce, chciano go przenieść do 2 klasy - nie zgodziliśmy się, ponieważ rozwój emocjonalny kulał ( miał problemy m.in z zaakceptowaniem porażek itd. ) Odpowiedz Link Zgłoś
magata.d Re: "Pusty rocznik" - inaczej 16.06.16, 15:19 zielonakrasnoludka napisała,że dla takich dzieci jest indywidualny tok nauczania. Nie zaproponowano Ci ? Bo zielonakrasnoludka nie ma o tym zielonego pojęcia, a się wypowiada. Taaa, indywidualny tok nauczania, w szkole na prowincji Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: "Pusty rocznik" - inaczej 16.06.16, 15:32 Syn miał orzeczenie o indywidualnym trybie z matmy. Z innych przedmiotów miał dodatkowe materiały, żeby się nie nudził na lekcjach, bo wtedy przeszkadzał. Czyli pani dawała 5 zadań do zrobienia, syn je robił w 5 minut, a reszta klasy w 20 minut. Więc w 15 robił zadania z książki do starszej klasy. Tak było w klasach 1-3. Potem już nie, bo stwierdził, że nic nie robiąc ma 5, więc może sobie poczytać książkę w międzyczasie. Teraz leń wykorzystuje swoje zdolności, żeby robić minimum co musi - a wyniki ma i tak Dla mnie najważniejsze było, żeby się rozwijał emocjonalnie i społecznie w swoim rytmie. Miał jeszcze szkołę muzyczn Odpowiedz Link Zgłoś
zielonakrasnoludka Re: "Pusty rocznik" - inaczej 16.06.16, 15:36 Zlotko, moj syn ma ITN, wiec wiem, o czym pisze I czy o ITN, czy IPN wystepuje rodzic z podaniem do dyrektora szkoly. Plus oczywiscie indywidualizacja nauczania. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: "Pusty rocznik" - inaczej 16.06.16, 15:39 Przede wszystkim musisz mieć opinię z PPP, inaczej nikt palcem nie kiwnie. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: "Pusty rocznik" - inaczej 15.06.16, 15:05 >Badania naukowe potwierdzaja przewage dzieci, ktore szybciej rozpoczely nauke w szkole w >stosunku do rowiesnikow Ale to dotyczy porównania dzieci rozpoczynających naukę w ogóle vs dzieci siedzących w domu i oglądających z babcią "M jak miłość". I dlatego właśnie postulowano obowiązek edukacji przedszkolnej od 5 roku życia. Natomiast wątpię, czy znajdziesz badania potwierdzające wyższość tabliczki "klasa 1" nad tabliczką "klasa 0", wiszącej na drzwiach sali, w której mają zajęcia dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonakrasnoludka Re: "Pusty rocznik" - inaczej 15.06.16, 15:13 To nie jest problem tylko tego jednego roku (przy zalozeniu, ze dzieci robia to samo - bo jednak dokladnie to samo to to pewnie nie bedzie). Tylko tego, co bedzie dalej - czy dzieci po raz n-ty beda zdobywaly mistrzostwo swiata w kolorowaniu i naklejankach, czy pojda dalej z programem. I o to glownie chodzi, bo - stety lub niestety - teoria pt. kto sie nie rozwija (albo rozwija w tempie wolniejszym nizby mogl), ten sie cofa. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonakrasnoludka Re: "Pusty rocznik" - inaczej 15.06.16, 15:19 I o to glownie chodzi, bo - stety lub niestety - potwierdza sie teoria pt. kto sie nie rozwija (albo rozwija w tempie wolniejszym nizby mogl), ten sie cofa. Odpowiedz Link Zgłoś
magata.d Re: "Pusty rocznik" - inaczej 16.06.16, 15:11 Jeżeli trafiłaś na beznadziejne przedszkole, to faktycznie posyłaj do szkoły. Moje dziecko chodzi do dobrego przedszkola, więc nie uogólniaj że jak twoje tylko koloruje i nakleja to reszta też. Możesz się zdziwić, jak pójdzie do szkoły, BO tam też sa dywany i zabawki Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: "Pusty rocznik" - inaczej 16.06.16, 16:23 >I o to glownie chodzi, bo - stety lub niestety - teoria pt. kto sie nie rozwija (albo rozwija w >tempie wolniejszym nizby mogl), ten sie cofa. No to moje dziecko przez ten rok się rozwinie- w dziedzinie emocjonalnej, społecznej, w umiejętności skupienia uwagi i koncentracji. A ponieważ cała grupa dobrze opanowała szlaczki i wyklejanki, to pojadą sobie spokojnie z materiałem. Dla porównania- moje starsze dziecko samo zaczęło poznawać litery, a następnie samodzielnie składać te litery w słowa, a słowa w zdania. Nie musiałam jej stymulować, poganiać, zmuszać do siedzenia nad książkami, bo "się rozwija w tempie wolniejszym, niż by mogła". Odpowiedz Link Zgłoś
sengas Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 09:17 W tym roku do szkoły też pójdą przede wszystkim te dzieci, co do których rodzice są przekonani, że sobie w szkole poradzą, czyli zdolniejsze. A że pójdzie ich wyjątkowo dużo, nie kilka, ale 30 % (dane z Wielkopolski) to zwyczajnie Po raz kolejny uprzejmie proszę PODAJ LINKA do tych danych - Chcę to sama zobaczyć. Bo na razie to są twoje twierdzenia, które patrząc na to jak przeinaczasz fakty i jakie błędy robisz w ocenianiu danych statystyczny, zapewne są wyssane z palca jak wszystko inne co napisałaś i oparte na twoim myśleniu życzeniowym Odpowiedz Link Zgłoś
magata.d Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 11:23 Rycererzowa, piszesz o manipulacji wnioskami i sama to próbujesz robić. Nie, opisując wyniki badań na które się powołujesz nie potwierdzasz swojej tezy z postu startowego. Nie, w przyszłym roku rocznik nie będzie "pusty intelektualnie", i nie - w tym roku do pierwszej klasy nie pójdą tylko najzdolniejsze 6-latki. Tak, te badania prawdopodobnie były zrobione na potrzeby zachęcenia rodziców do reformy. I jeszcze raz, nie odnoś wyników tych badań bo tegorocznej sytuacji, bo założenia są już inne. I jeszcze odpowiedz mi na pytanie, czy porównywano wyniki dzieci z tego samego rocznika (ale w różnym czasie rozpoczynające naukę w 1 klasie), bo cały czas piszesz o porównaniu grup dzieci z różnych roczników, piszących egzamin w tym samym roku? Okoliczności posyłania dzieci do 1 klasy były inne w różnych latach. Na początku był wybór rodziców, dzieci w 1 klasie zaczynały naukę pisania i czytania, potem (w zeszłym roku, albo dwa lata temu) obowiązek i tak samo czyatnie i pisanie w szkole, w tym roku znów wybór ale wszystkie sześciolatki zaczynaja pisać i czytać, więc w zasadzie nie rózni sie program. Weź zatem pod uwagę, że istotne sa tez inne czynniki w podejmowaniu decyzji, niż subiektywna ocena zdolności dziecka przez rodziców. Mało tego ten rocznik będzie o tyle nietypowy, że będzie dużo dzieci po odroczeniach (uzasadnionych przez poradnie). I co masz jednorodne zbiorowości, które chcesz porównywać? Odpowiedz Link Zgłoś
julita165 Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 16:33 Masz rację, że posyłane są dzieci lepiej rozwinięte ale pod każdym względem, też emocjonalnym, społecznym. Niekoniecznie sa to dzieci inteligentniejsze. Mój syn jest z 10/2011, ma teraz 4 lata 8 m-cy, najdalej za rok, a tak naprawdę to znacznie wcześniej ( jakoś w marcu, kwietniu jeżeli ma nie iść do rejonowej podstawówki ) musiałabym podjąć decyzję o posłaniu go do szkoły. I ja już wiem że takiej decyzji nie podejmę. I nie ma znaczenia, że zna wszystkie litery, składa proste słowa, liczy do 100 albo i więcej a w pamięci dodaje i odejmuje do ok. 20. Problem polega na tym, że on zwyczajnie nie chce się uczyć, nie dojrzał do tego. Tego co umie nie nauczył się dlatego, że mamusia ma fioła i sadzała trzylatka nad książkami. Przeciwnie, on to zrobił sam z siebie, dosłownie w biegu i w podskokach. Wszystkiego co umie nauczył się "w akcji" a nie na zasadzie przyswajania przekazywanej w usystematyzopwany sposób wiedzy. Np. literek nauczył się na krakersach. Mogłabym więc uznać, że mam dziecko jeśli nie genialne to na pewno bardzo zdolne. Ale widzę też, że nie może 15 minut w miejscu usiedzieć, potrzebuje bardzo duzo ruchu, marudzi nad każdą przedszkolną pracą do wykonania bo mu się nigdy nie chce, ma zawsze cos innego do zrobienia, jest uparty jak osioł i przekonany o swoich racjach, jak cos go nudzi to buja w obłokach i nie wykonuje poleceń, źle znosi konkurencję, niepowodzenia. Pewnie taki typ, jako 7 latek też idealnym uczniem nie będzie ale na pewno będzie mu łatwiej niż gdyby poszedł do szkoły jako 6-latek. A mając lat 25 będzie umiał to co ma umieć czy poszedł do szkoły mając lat 6 czy 7. Odpowiedz Link Zgłoś
asiula1987 Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 08:52 a moich obserwacji wynika ze 99% dzieciakow (takze tych, ktore ty nazywasz zdolnymi) to po prostu dzieci przecietne, normalne. nie rozumiem co ta 8 dzieci robi i umie ze kazywasz je zdolnymi. pisza programy na komputerze? mnożą i dzielą w pamięci juz w przedszkolu? jesli nie, to sa to po prostu dzieci przecietne, najnormalniejsze w swiecie. dlatego ich brak w nastepnym roczniku nie bedzie odczuwalny. naprawde zdolne dziecko trafia sie bardzo rzadko i nie jest to statystycznie polowa klasy oczywiscie. ja osobiscie nie znam dziecka zadnego uzdolnionego, madrego ponad przecietna Odpowiedz Link Zgłoś
aalex7 Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 09:08 Widzisz a ja znam bardzo wiele takich dzieci - i 99% takich dzieci poszło - lub pójdzie do szkoły jako 6 latki. Skąd przeświadczenie, że dzieci te zostają w przedszkolach? Twoje obserwacje - Twój wniosek. Obserwacje Rycerzowej - i Jej wniosek (który potwierdzam). Odpowiedz Link Zgłoś
asiula1987 Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 09:14 z tym, ze to sa dzieci normalne, przecietne a nie nad wyraz uzdolnione, ktorych brak w nastepnym roczniku mialby jakos znaczaco wplynac na ogolna inteligencje klasy (a o to rycerzowej chodzilo) Odpowiedz Link Zgłoś
zielonakrasnoludka Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 09:20 nauczycielowi latwiej sie uczy klasy jednorodne pod wzgledem edukacyjnym. W gruncie rzeczy dzieci odstajace w obie strony stanowia problem Odpowiedz Link Zgłoś
lokitty Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 15:46 A czym się takim wyróżniają? Bo wcześniejsze domowe wytresowanie w kierunku czytania, pisania i liczenia często nie ma się nijak do faktycznych możliwości intelektualnych, co widać, kiedy reszta klasy dorównuje takiej osobie - a ona najczęściej już wtedy w niczym się szczególnym nie wybija. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: "Pusty rocznik" - inaczej 15.06.16, 15:11 Pamiętam dziecko mojej kuzynki z USA, znającej w wieku 18 m-cy cały alfabet. Ale znajomość alfabetu wzięła się stąd, że dzieciak przez kilka godzin dziennie oglądał telewizyjne bajki tłukące w nieskończoność "to jest A. AAAAAaaaaa. A. AAaaaaaaa. To jest B. B jak biiiiizon. B.... B.... To jest B". I naprawdę mam uwierzyć w wybitny potencjał intelektualny dziecka, które nie lepi z plasteliny, nie chodzi na plac zabaw, nie bawi się samochodami, nie wycina itd itd- tylko godzinami wlepia oczy w kolorowe obrazki na ekranie...? Odpowiedz Link Zgłoś
zielonakrasnoludka Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 09:32 asiula1987 napisała: > ja osobiscie nie znam dziecka zadnego uzdolnionego, madrego ponad przecietna A ogolnie na jakiej probie wnioskujesz? czyli ile znasz tych dzieci? Ale nawet w obrebie jednej klasy widac bardzo duze rozbieznosci. U mojej corki - zerowka - sa takie, ktore maja problem z dodaniem 2+4, sa takie, ktore swobodnie dodaja i odejmuja liczby trzycyfrowe. Sa dzieci, ktore nie wychodza poza prog dziesietny z odejmowaniem, sa mnozace i dzielace w pamieci (czy to juz jest to ponadprzecietne uzdolnienie?). Sa majace problem z poprawnym sformulowaniem zdania, sa takie majace wyjatkowo bogata wiedze o swiecie otaczajacym, bardzo bogate slownictwo, rozwinieta motoryke mala, dobrze czytajace. I tak dalej. Pod kazdym wzgledem mozna dzieci roznicowac. P.S. Bycie ponad przecietna nie oznacza jedynie programowania czy liczenia Odpowiedz Link Zgłoś
magata.d Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 11:41 A ja jestem ciekawa, która z obecnych tu mam sześciolatka idącego do szkoły może powiedzieć: "Moje dziecko idzie do pierwszej klasy, jest zdolne poradzi sobie itp, itd. i nie przeszkadza mi to, że ponieważ nie mamy innej opcji, będzie siedziało po lekcjach do 16-17 na świetlicy, która jest nudna z obiadem z cateringu na plastikowym talerzu". I uprzedzam pytania. Nie, nie wszyscy mieszkają w dużych miastach i mają do wyboru fajne szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonakrasnoludka Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 12:42 No moje idzie i na swietlicy bedzie siedzialo. I catering bedzie Niestety naczynia zwykle, a na swietlicy bedzie sie dobrze bawilo - jak i wszystkie inne obecnie chodzace na nia dzieci, ktore ze szkoly wychodzic nie chca (olaboga, nie maja tam zajec zorganizowanych co do minuty, tylko dzieciaki same sie bawia w to, co chca i z kim chca). Rozne sa sytuacje, ale tez i rodzice - przoduja w tym oczywiscie ci jedynakow i pierwszych dzieci w rodzinie idacych do szkoly, ktorzy te szkole znaja glownie z doniesien medialnych Elbanowskich. Odpowiedz Link Zgłoś
magata.d Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 13:42 ", ktorzy te szkole znaja glownie z doniesien medialnych Elbanowskich." Nie, no do szkoły do chyba wszyscy chodziliśmy W sumie masz dobre podejście. Ale w przedszkolu po zajęciach (takich samych jak w szkole, bo wszystkie sześciolatki będą się teraz uczyć czytać i pisać) też twoje dziecko by się bawiło. Więc właściwie nie musi być bardziej rozwinięte, zaradne czy zdolne od tego co zostaje w przedszkolu. A to obala tezę rycerzowej. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonakrasnoludka Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 14:37 Oczywiscie, ze moje dziecko sie bawi. Ale paradoksalnie syn bawi sie wiecej - bo lekcje w kupie i od poludnia ma wolne. A corka w zerowce nackane i summa summarum czasem sie okazuje, ze do 15.00 udalo jej sie pobawic chwile rano przed sniadaniem. Ale tak, ja uwazam, ze rodzice nie decyduja sie na poslanie do szkoly dzieci ewidentnie "lepszych" - natomiast sa to zazwyczaj jednak "lepsi" rodzice, ktorzy bardziej wierza w swoje dzieci i sa bardziej zaangazowani. Albo ci idacy jak barany w tlumie (vide np. cale klasy pierwsze, ktore powtarzaja rok... to ze znajomego podworka, szkola prywatna). Odpowiedz Link Zgłoś
magata.d Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 14:47 Jeżeli to zaangażowanie polega na podejściu ja pracuję do 16, a moje dziecko niech siedzi na świetlicy do 17, mimo tego że nic ciekawego się tam nie dzieje, to zgadzam się z Tobą. Ja angażuję się np. w ten sposób, że staram się, żeby dziecko miało swoje ulubione zajęcia po lekcjach, a wtedy jak go odbieram mamy czas dla siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonakrasnoludka Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 15:21 Szkoda, ze tylko takie formy zaangazowania rodzicow znasz. Juz pisalam - ja mam problem taki, zeby dziecko ze szkoly wyciagnac i bynajmniej nie dlatego, ze zasnal z nudow. Ogolnie powiedzmy sobie szczerze - w ogole optymalnie byloby, gdyby tak kolo tej 14.00 dziecko zgarniac z placowki (niezaleznie, czy ze szkoly, czy przedszkola), zeby zdazylo sie i pouczyc, i pobawic - ale godziny pracy rodzicow sa niezalezne od etapu ksztalcenia dzieci, wiec argument podalas wiecej niz od czapy. Odpowiedz Link Zgłoś
magata.d Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 16:01 zielonakrasnoludka napisała: > Szkoda, ze tylko takie formy zaangazowania rodzicow znasz. > Juz pisalam - ja mam problem taki, zeby dziecko ze szkoly wyciagnac i bynajmnie > j nie dlatego, ze zasnal z nudow. > > Ogolnie powiedzmy sobie szczerze - w ogole optymalnie byloby, gdyby tak kolo te > j 14.00 dziecko zgarniac z placowki (niezaleznie, czy ze szkoly, czy przedszkol > a), zeby zdazylo sie i pouczyc, i pobawic - ale godziny pracy rodzicow sa nieza > lezne od etapu ksztalcenia dzieci, wiec argument podalas wiecej niz od czapy. Napisałam, że nieprawdą jest to (co napisałaś), że do szkoły posyłają rodzice bardziej zaangażowani a nie posyłają mniej zaangażowani. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonakrasnoludka Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 16:11 Posylaja ci, ktorzy: a) wierza w swoje dzieci (warunek konieczny) b) maja dzieci edukacyjnie lepiej rozwiniete niz przecietne (nie mylic z intelektem, tu chodzi przede wszystkim o kapital kulturowy, ale i brak znaczacych deficytow) c) ogarna logistyke szkolno-przedszkolna. Jest jeszcze grupa d), o dziwo, czym jestem szczerze zdumiona, ktora posyla dzieci tylko dlatego, ze idzie cala klasa, bez uwzglednienia osobniczych uwarunkowan. Domyslam sie jednak, ze to incydentalne i raczej rodzic w typie owcy w stadzie obecnie wystepuje wsrod tych, ktorzy zostawiaja dzieci w zerowkach. I tak, miara zaangazowania rodzica jest np. proba odniesienia swojego dziecka do normy wiekowej (czego zdecydowana wiekszosc rodzicow nie robi), obiektywnej oceny sytuacji ("nic mu nie zaszkodzi rok zabawy wiecej w przedszkolu, jeszcze zdarzy sie napracowac w zyciu"), brak ciaglych odniesien do tego, co bylo cwierc wieku temu ("dziecinstwo to najpiekniejszy czas w zyciu" - well, niektorzy rownie dobrze wspominaja gap year czy czas przed zalozeniem rodziny albo "szkola i swietlica to koszmar, oszczedzmy jej mojemu dziecku" Yyyyy? Do obecnej szkoly to chodza co najwyzej nauczyciele, ta sprzed X lat naprawde jest inna) czy tez w koncu trud zorganizowania opieki w wakacje - czym to w koncu jest, jesli nie zaangazowaniem? I nie, nie kazde dziecko nadaje sie do szkoly jako szesciolatek. Odpowiedz Link Zgłoś
joaaa83 Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 16:33 A już jej nie tłumacz. Proponuje wizytę na rozpoczęciu roku w jakiejś większej rejonówce. Będzie miała okazję rzucić okiem i porozmawiać z rodzicami najzdolniejszych 6-latków. Może szybko zwątpić w "zaangażowanie", kiedy ujrzy tą ""smietankę". Ja myślę, że słowo "smietanka" jest tu jak najbardziej na miejscu, zwłaszcza jak wszyscy wyjdą na papieroska. Odpowiedz Link Zgłoś
joaaa83 Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 16:35 "Śmietanka" i "kapitał kulturowy" są jak najbardziej na miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonakrasnoludka Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 16:36 wspolczuje znajomych i otoczenia Odpowiedz Link Zgłoś
joaaa83 Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 16:46 Ja za to współczuję znajomości realiów. Mi to nie przeszkadza, że część dzieci ma rodziców, takich jakich ma. To tylko rodzice dzieci z przedszkola, bądź mieszkańcy osiedla. Nawet trudno ich nazwać moimi znajomymi. Przynajmniej wiem w jakim świecie żyję w przeciwieństwie do Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonakrasnoludka Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 16:56 Zlotko, mam dziecko w szkole masowej i zapewniam Cie, ze wiem, jak wygladaja realia. Dziwnym trafem wszystkie okoliczne Nicole i Dzesiki poszly do szkoly jako siedmiolatki, bo przeciez tak prosciej i nie beda im mamusie dziecinstwa odbierac. Tymczasem tych szesciolatkow, ktorzy puszczaja dzieci do straszliwej szkoly wg niektorych, prezentuja sie jednak zgola inaczej (i co gorsza, na papieroska nie wychodza, olaboga...) Odpowiedz Link Zgłoś
joaaa83 Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 17:16 MOPS finansuje posiłki w przedszkolu, ale chyba nie w pełnym zakresie i nie płaci za nadprogramowe godziny, za to szkoła jest darmowa, a MOPS finansuje wyprawkę. Dzesiki i Nicole od urodzenia się bezproblemowo rozwijają, wszystkie problemy emocjonalne i z zachowaniem są jedynie wymysłem przedszkolanek, więc aby udowodnić całemu światu, jakie dziewczynki są super, wysyła się je do pierwszej klasy. Mamusie Dzesik i Nicolek to nie te od Elbanowskich. Nie myl pojęć, złotko. Odpowiedz Link Zgłoś
niennte Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 13:47 Ja znam szkołę - swoją, w której pracowałam wieeele lat. Uczyłam starsze klasy, ale widziałam, jak pracowała świetlica: puszczało się dzieciom bajki, dawało gry do ręki i tyle. Potem robiliśmy wielkie oczy na konferencji, jak kierowniczka świetlicy czytała sprawozdanie z działalności - czego tam nie było! Wszystko było NA PAPIERZE. Teraz może jest lepiej, ale nie bardzo w to wierzę, w końcu kadra w większości ta sama, godziny uzupełniają te, dla których zabrakło pełnych etatów, traktują to jako zło konieczne i płaczą, że "na tej świetlicy nie da się wytrzymać, tak te dzieci hałasują" A że świetlica jest jedna dla wszystkich dzieciaków, które się gniotą na kupie i nic nie robią ciekawego w rejonówce mojej córki i wnuczki, to już słyszała od sąsiadów, których dzieci chodzą do szkoły. Wiem, że świetlica może być fajna i rzeczywiście działać, bywa, czasami. Odpowiedz Link Zgłoś
magata.d Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 14:18 No ale, jak pisze zielonakrasnoludka, nie wszystkim rodzicom zależy żeby było ciekawie i fajnie, bo dla ich dzieci wystarczy że same bawią się z kolegami, hałas im nie przeszkadza, ścisk też nie. I ja to rozumiem, ale jednak większość dzieci i rodziców by wolała coś ciekawszego. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonakrasnoludka Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 14:29 Ale kto Ci powiedzial, ze jest halas i scisk i ze jest nieciekawie? Odpowiedz Link Zgłoś
magata.d Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 15:32 niennte powyżej i mówią tak mamusie niuniusiów, które idą do 1 klasy w wieku 6 lat i muszą je odbierać po lekcjach one same albo babcie. Ja mam do tego dość zdroworozsądkowe podejście. Dziecko ma robić to co lubi, ale też mieć czas na swobodną zabawę z kolegami. Ale umówmy się, że wygodanasza i dziecka/logistyka/organizacja życia rodzinnego też jest dla mnie ważna. Mamy teraz super organizacje, wygodę, dużo czasu dla dziecka itp. i tylko dlatego nie posyłam mojego 6-latka do szkoły. I zdolności nie mają tu nic do rzeczy, bo przecież będzie się uczył i bawił tak samo jak dzieci w szkole. Mało tego szkołę bym miała za darmo, płacę za przedszkole prywatne. Nie jestem nadętą mamuśką i nie uważam, że ubędzie zdolności mojemu dziecku jak będzie uczył się w zerówce. Znam dzieci, które teraz idą do szkoły, a nie umieją poprawnie się wypowiedzieć, nie znają nazw miesięcy, dodają tylko w granicach 20, w grupie rówieśniczej przebywały tylko 4 godziny dziennie, bo babcie prowadzały je tylko na podstawę programową, a przy dwóch kichnięciach zostawiały w domu. Syn znajomej miał przerwy trwające miesiąc czy dwa w chodzeniu do przedszkola tylko na podstawę programową, jest mało zaradny, ale idzie do szkoły, bo po co płacić za przedszkole. Więc nie piszmy bzdur, że teraz to będzie rocznik super zdolnych dzieci a za rok "pusty intelektualnie". Dzieci są różne i takie będą w 1 klasie w tym roku i w następnym. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonakrasnoludka Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 14:56 Na moim podworku dziala to inaczej. Swietlica jest w salach lekcyjnych, w tym samym skladzie, co przed poludniem, zmienia sie pani (czyli identycznie, jak w przypadku zerowki). W kilku szkolach, ktore rozwazalam, wyglada to bardzo podobnie. Zabawek dzieci maja duzo - znaczna czesc zorganizowana przez rodzicow, ale naprawde czapki z glow. Obowiazkowe codzienne wyjscie na dwor, telewizji wiekszosc grup nie oglada. Niektore maja panie, ktore chodza z dziecmi na komputery - ale nieliczne, ku niezadowoleniu reszty. Sa organizowane zajecia dedykowane, poczawszy od czytania, malowania i skonczywszy na wychodzeniu na sale gimnastyczna - ale o dziwo malo dzieci jest zainteresowanych, wiekszosc woli budowac z klockow czy grac czy cokolwiek innego. I rownoczesnie jest multum dzieci, ktore ze swietlicy wychodzic nie chca, ale i takie, gdzie matki stoja pod drzwiami klasy, zeby biedne dzieciatko nie doznalo krzywdy przez kontakt ze straszna swietlica Poza tym Odpowiedz Link Zgłoś
magata.d Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 15:41 A, czyli twoje dziecko spędza czas w szkole dokładnie tak samo jak moje w przedszkolu. Nie widzę różnic w twoim opisie. Zajęcia przy stolikach, potem zabawki, zabawy, zajęcia dodatkowe, wyjścia na dwór. No identycznie. Zatem nie ma różnic między przedszkolem a 1 klasa w szkole. Po co zatem te dodatkowe zdolności, o których pisze rycerzowa? Odpowiedz Link Zgłoś
zielonakrasnoludka Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 16:27 Pytasz, po co dzieciom zdolnosci, po co dzieciom wiedza czy po co im w ogole edukacja, skoro zerowka jest taka fajna? Odpowiedz Link Zgłoś
magata.d Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 17:44 Nie, piszę że wszystkie dzieci z rocznika 2010 będą w wieku 6 lat uczyć, się tego samego, niezależnie czy pójdą do szkoły czy nie. Zerówka i pierwsza klasa nie różnią się programem nauczania, a z tego co tu piszecie również organizacją dnia. Zdolności, edukacja, rozwój są oczywiście dziecku potrzebne a i żarówka i pierwsza i druga i kolejne etapy edukacji są tak samo fajne. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_2012 Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 13:55 Ja miałam wybór (czasy przed reformą) między zerówką w przedszkolu i w szkole. Posłałam do szkoły z cateringiem, do 15-16 dziecko miało lekcje, potem świetlica lub kółka. Świetlica nudna? Dzieci na świetlicy mają kolegów, nie nudzą się. Koleżanka z tego samego przedszkola posłała dziecko do szkoły publicznej i największym rozczarowaniem było dla dziecka było to, że nie dostała się na świetlicę, a drugim w kolejności, że w szkole jest tylko kilka godzin. Odpowiedz Link Zgłoś
mail-na-gazecie Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 14:18 Mój syn też lubi chodzić na świetlicę, ostatnio przyniósł deklarację żeby go zapisać również w czwartej klasie. Odpowiedz Link Zgłoś
magata.d Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 14:32 Moja znajoma też ma fajną świetlicę, dziecko chce też chodzić w czwartej klasie, ale niestety jest przepełniona i mogą na nią chodzić tylko dzieci do 3 klasy. A, i w moim otoczeniu te 6-latki idące do szkoły to jednak głównie niuniusie, których babcie odbieraja zaraz po lekcjach, albo niepracujace mamusie. I nie są to dzieci jakieś wybitne. Odpowiedz Link Zgłoś
lokitty DO nie NA 14.06.16, 15:48 Ludzie, błagam. Kolejna, post po poście. Tych swoich geniuszy też uczycie takiego kolokwialnego języka, nie mającego nic wspólnego z ładną polszczyzną kulturalnych ludzi? Odpowiedz Link Zgłoś
lokitty Re: DO nie NA 14.06.16, 16:21 To było do mail na gazecie i mamy 2012. Czytaj ze zrozumieniem . Odpowiedz Link Zgłoś
zielonakrasnoludka Re: DO nie NA 14.06.16, 16:24 Zanim zaczniesz zadzierac nosa z powodu rzekomej potocznosci pewnych wyrazen, skorzystaj prosze z madrej strony pt. polszczyzna.pwn.pl i doksztalc sie ze stosowania sformulowania "na swietlice" Odpowiedz Link Zgłoś
lokitty Re: DO nie NA 14.06.16, 16:53 Bardzo gminne wyrażenie . Spodziewałabym się większego kunsztu językowego u mateczek geniuszy... chyba, że po ojcach te genialne geny... Odpowiedz Link Zgłoś
magata.d Re: DO nie NA 14.06.16, 15:53 "Ludzie, błagam. Kolejna, post po poście." Jak ładna polszczyzna. Wykrzyknika brakuje Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 15:06 No i o to chodzi. U nas na prowincji takiego wyboru nie mamy. Cateringu nie bedzie bo obiadow nie ma wcale, lekcji w zerowce trzy-cztery dziennie w przedziwnych godzinach (syn kolezanki mial np zajecia 11-13; reszte czasu przed 11 i po 13 siedzial na swietlicy, czynnej zreszta - podobnie jak cala szkola - do 15). I nie rekompensuja mi tego fajni nauczyciele czy fakt ze ogolnie szkola zorganizowana przyjemnie - ja przyjemność logistyki okoloszkolnej wole od siebie odsunac poki sie da. Dziecku to w niczym nie zaszkodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
magata.d Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 15:50 No, ale jak przetłumaczyć rycerzowej, że decyzja rodziców o posłaniu 6-latka do szkoły zależy w dużej mierze od logistyki rodzinno-okołoszkolnej, a nie od zdolności dziecka? Zdolne dziecko nic nie traci, potrafi umiejętnie korzystać z otaczających je bodźców, a rodzice też wiedzą jak je rozwijać, więc nie widzę problemu. No chyba, że ta zdolność polega na siedzeniu z dzieckiem i uczeniu go tabliczki mnożenia, żeby od początku było lepsze od innych, czyli na nacisku rodziców z wysokimi aspiracjami. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonakrasnoludka Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 16:00 Nieprawda, dziecko traci. Nie moge na szybko znalezc linka do badan, ale wniosek byl taki, ze faktycznie jest cos na rzeczy i jest to istotne statystycznie - i to w dlugotrwalej perspektywie (badania byly robione cyklicznie, az do wieku doroslego i kilku lat po rozpoczeciu pracy zawodowej i odnosily sie zarowno do poziomu intelektualnego, jak i tzw. sukcesu zawodowego). Natomiast wydaje mi sie, ze o tyle jej zastrzezenia moga byc bezpodstawne, ze nawet, jesli to jest prawda i silna grupa z rocznika 2010 wypadnie, to na jej miejsce i tak za rok wskoczy smietanka kolejnego rocznika. Odpowiedz Link Zgłoś
magata.d Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 16:10 "Nieprawda, dziecko traci." To dlaczego zapisałaś dziecko do szkoły, w której czas spędza tak jak moje w przedszkolu? Przecież straci w stosunku do dziecka, które ma lekcje w jednej klasie, potem z niej wychodzi, idzie na stołówkę, do świetlicy, nie ma zabawek itp. Ktoś napisał na forum, że u niego w szkole mało, że pierwszaki nie wychodzą przez cały dzień z jednej sali, to nawet dzwonków dla nich nie ma. Toż to przedszkole, nie szkoła. Odpowiedz Link Zgłoś
magata.d Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 16:15 Kiedyś do szkoły szły siedmiolatki i było dobrze. Ale do prawdziwej szkoły, z ławkami, dzwonkami, przerwami na korytarzu, wspólną stołówką i oczywiście bez dywaników i zabawek. Mało było dzieci bez gotowości szkolnej. A teraz niniusie takie zdolne i mądre, mamusie posyłają je do szkoły w wieku 6-lat, ale musza być dywaniki, zabawki, specjalne warunki itp, itd. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonakrasnoludka Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 16:18 Yyyy, sugerujesz, ze powinnam dziecku wyszukac jakas inna szkole w innej okolicy, zeby nie mialo zabawek? Taka ma szkole i do niej idzie. Skonczylo zerowke, jest gotowe na pierwsza klase i nie widze powodow do repetowania. Bo wbrew temu, w co chcesz wierzyc - to od wrzesnia wprawdzie zerowki i pierwsze klasy beda robily "praktycznie to samo", ale juz za rok bedzie inaczej (czyli pierwsza i druga klasa). Odpowiedz Link Zgłoś
zielonakrasnoludka Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 16:20 zreszta pisalam - jak orientowalam sie kilka lat temu w okolicznych szkolach (a starsze dziecko nie chodzi do rejonu i research robilam solidny) - to wszystkie szkoly wygladaja mniej wiecej podobnie, z zabawkami, placami zabaw i innymi uspokajaczami dla spanikowanych rodzicow Odpowiedz Link Zgłoś
magata.d Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 18:00 Zrozum, chodzi mi o to że nie ma różnicy a rodzice niuniusiów emocjonują się jakby po przedszkolu co najmniej do liceum je posyłali. Kiedyś dla dziecka pierwsza klasa to były ogromne zmiany, teraz nie. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonakrasnoludka Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 18:07 Mi nie musisz tego tlumaczyc Moja szesciolatka do szkoly maszeruje i zadnych watpliwosci na tym tle nie mialam. A w kontekscie partii rzadzacej to wlasciwie jedyne w miare bezpieczne wyjscie. Odpowiedz Link Zgłoś
magata.d Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 17:56 Tego co będzie za rok nie wiemy. Po decyzjach obecnie rządzących można się wszystkiego spodziewać. Odpowiedz Link Zgłoś
ana119 Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 16:08 Babcia znajomej tak właśnie robi - po powrocie powtarzanie lekcji bo zabiera książki do domu. Babcia nie zajmuje wnukami pozostałych córek wiec nie ma tego towarzystwa o którym wspominała niennte Odpowiedz Link Zgłoś
lokitty Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 16:26 Babci się dziwisz - ja do dzisiaj pamiętam obrazek z zakończenia roku, kiedy byłyśmy w szk. muzycznej - znajoma dziewuszka, o rok młodsza od mojej, ale na tym samym poziomie nauki, po I kl. SP (bo posłana wcześniej) była przy stoliku sumiennie odpytywana przez matkę z tabliczki mnożenia do 100. Przyznam, że szczęka mi opadła, bo: - mnożenia na poziomie I kl. SP nie ma i nie jest to wymagane - dzień zakończenia roku szkolnego wydaje mi się bardzo słabym dniem na douczanie i odpytywanie dzieci z czegokolwiek . Ale jak widać, na naukę zawsze jest dobry czas.... Odpowiedz Link Zgłoś
asiula1987 Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 19:51 zielonakrasnoludka A ogolnie na jakiej probie wnioskujesz? czyli ile znasz tych dzieci? no tyle ile statystycznie normalny czlowiek moze znac dzieci (swoje, w rodzinie, u znajomych, w szkole dziecka, z przedszkola, z podworka itd itd) w wojewodzkim miescie. P.S. Bycie ponad przecietna nie oznacza jedynie programowania czy liczenia nie oznacza tez ze jesli jedno dziecko dodaje tylko 2+2 a drugie umie juz dodac 2+3, to to drugie jest juz ponad przecietne. jesli ma bogate slownictwo to takze niczego nie oznacza. wiekszosc dzieciakow wpasowuje sie w normalny program pracy, niektore odstaja troche w tyl. ale takich naprawde madrych dzieci nie jest az tak duzo. to ze jeden z drugim dzieciak opanowal program zerowki i idzie do 1 klasy nie oznacza ponad przecietnie zdolnego geniusza, ktorego brak rok pozniej zawali srednia calego rocznika 1 klas. bo Julcia kora umie juz dodac 3+3 a nie tylko 2+2 poszla wczesniej do szkoly Odpowiedz Link Zgłoś
zielonakrasnoludka Re: "Pusty rocznik" - inaczej 14.06.16, 19:58 No to co jest tym ponadprzecietnym poziomem? Odpowiedz Link Zgłoś
ana119 Re: "Pusty rocznik" - inaczej 15.06.16, 13:03 W wieku ok 6 lat - na pierwszym miejscu dobre relacje społeczne a potem bardzo dobra koncentracja uwagi Mówienie o czyichś dzieciach ze bada "pustym jajem" jest obraźliwe! Odpowiedz Link Zgłoś
zielonakrasnoludka Re: "Pusty rocznik" - inaczej 15.06.16, 13:53 ... tym bardziej, ze nie maja na to wplywu. Ale jak pisala rycerzowa, prawda jest, ze do szkoly posylane sa wczesniej, statystycznie rzecz biorac, dzieci, ktore sa lepsze niz srednia. Anyway - jak z prawie kazda cecha, tak i poziom inteligencji ma rozklad normalny. Polowa jest ponad srednia, polowa ponizej I nawet, jesli zalozylibysmy, ze obcielismy 20% z gory - to to i tak niczego nie zmienia, bo bedzie duzo madrych dzieci, ktore zostana. Poza tym - nawet to dla tych srednich lepiej, ze z oczu znikna im niedoscigle wzory i same beda mialy szanse czuc sie mocnymi i swietnymi. To jest rownie istotne dla ich rozwoju. Raczej martwilabym sie, ze za rok bedzie wsrod siedmiolatkow duzo takich, ktore juz wszystko umieja - i beda rozwalac lekcje. Poza tym to tylko w nauczaniu wczesnoszkolnym liczy sie, kto szybciej pisal/ czytal/ rysowal. Potem zaczyna sie praca i dzieci ze slabszymi ocenami, ktore od poczatku musialy sie uczyc, sa na uprzywilejowanej pozycji. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: "Pusty rocznik" - inaczej 15.06.16, 15:27 <Bo dzieci zdolne, ogarnięte, emocjonalnie zrównoważone - [ciach] Ergo - dzieci gotowe do nauki w szkole, nie 'zdolne'. O zdolnościach można mówić w późniejszych klasach podstawówki, nie na etapie przedszkola, chyba że dziecko już opanowało całkowanie i jest w trakcie pisania epopei trzynastozgłoskowcem. Moja córka w tej chwili wyróżnia się na tle dzieciaków z grupy - ma doskonałą pamięć, jest zorganizowana, systematyczna, czyta, podczas gdy inne dzieciaki wolą tarzać się po dywanie, jest kreatywna, zmotywowana, och i ach. Za rok mniej lub bardziej 'och i ach' będą jej koledzy z grupy, którzy też osiągną gotowość szkolną, tylko w swoim czasie. Na moje oko cała ta heca bierze się stąd, że dziecko z dobrą pamięcią, psychicznie i fizycznie gotowe do nauki, do przyswajania wiedzy uznawane jest za zdolne wtedy, gdy większość grupy jeszcze nie dojrzała do siedzenia w ławce, tylko woli brykać; oczekuje się, że ten dystans między nim a rówieśnikami będzie trwał, ale przychodzi taki moment, że się zmniejsza, czasem znika. Odpowiedz Link Zgłoś