Dodaj do ulubionych

Rodzina- przesadzam?

28.06.16, 13:15
Ciekawa jestem waszej opinii
Jest w rodzinie dziecko uczulone na siersc. Od wielu lat. Jedna osoba kupuje sobie siersciuszka i jest ok. Wiadomo ze dziecko z wizyta juz tam nie zawita, no ale to byl wybor tej osoby. Nastepnie wlasciciel owego czworonoga prosi babcie tego dziecka o przetrzymanie zwierza u siebie bo on na weekend wyjezdza. Babcia zwierza przygarnia. Wnuk do babci nie moze chodzic przez jakis czas zanim siersci ze wszad sie nie pozbedzie.
Czy sluszna jest pretensja do babci ze zwierza przygarnela?
Obserwuj wątek
    • fomica Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:19
      Czy wnuk mieszka u babci, jest ona jego formalnym opiekunem? Jesli tak, to pretensje słuszne, bo dziecko nie może normalnie mieszkać w swoim domu.
      Jeśli nie, to pretensje od czapy, zwłaszcza że chodzi zaledwie o jeden weekend smile
      A właściciel zwierza kim jest dla owej babci?
      • z_lasu Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:21
        > chodzi zaledwie o jeden weekend

        ??? Jeden weekend to zwierzak będzie u babci. A na jak długo to zablokuje możliwość wizyt dziecka to zależy od nasilenia alergii i higieny domowej babci.
        • jak-nie-ja-to-kto Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:22
          Blokuje na miesiac lub wiecej.
          • z_lasu Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:29
            W zależności również od tego jak babcia (czy inni mieszkańcy lokalu) podchodzą do sprzątania. Bo te alergeny tak same z siebie nie wyparują nawet przez miesiąc.
          • black_halo Re: Rodzina- przesadzam? 29.06.16, 18:50
            Przebrnelam przez duza czesc watku i taki mam obraz. Jest sobie babcia, ktora mieszka sama i wlasne dzieci i wnuki widuje raz na 4-6 tygodni. W miedzyczasie przygarnia siersciucha na weekend, prawdopodobnie nie majac swiadomosci, ze wnukowi ta siersc bedzie szkodzila jeszcze przez pare tygodni. Wtedy jej corka czy synowa odwoluje wizyte na imieniach babci. Babcia jak sadze czekala na wizyte dzieci i wnukow a tymczasem spotkala ja kara w postaci tego, ze nawet wlasna corka czy syn nie zjawili sie chocby kuruazyjnie na imieniach.

            Wiec nie, pretensja do babci nie jest sluszna. Gdybys odwiedziala te babcie czesciej niz raz na poltora miesiaca to moze bys inaczej na to patrzyla. A tak babcia jest zapewne zeby dac wnusiom prezencik i tyle. Starsza, niewychodzaca kobieta (skoro nie moze przyjechac do wnuka), widzi wlasne dzieci raz na pare tygodni i nie moze sobie nawet zwierzaka na weekend wziasc bo za pare tygodni przyjedzieci wnusio z mamusia-histeryczka.

            I tak, wiem o czym mowie bo sama dorobilam sie alergii na kocia siersc i postanowilam, ze sie z tego wylecze i nie bedzie mi zadna alergia dyktowala gdzie mam chodzic a gdzie nie. Jak bylam mala to mialam kota, nie bylo alergii. Potem przez jakies 15 lat kontaktu z kotami nie mialam, zadnego. I trafilam do pracy gdzie kolega siedzacy przy biurku tuz obok kota mial. W jego obecnosci lzy lecialy mi z oczu, puchlam, kichalam i zaczynalam sie dusic. A siedzial dobre dwa metry dalej. Potem kolezanka kupila kota i stad dowiedzialam sie o zrodle problemu. Przy pierwszej wizycie u niej musialam wyjsc po kwadransie. Przy kazdej kolejnej jednak bylo coraz lepiej, jakby organizm sie przyzwyczajal i teraz po dwoch latach normalnie moge brac kota na rece, bawic sie i glaskac bez konca.
        • fomica Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:23
          No więc pytam, czy dziecko mieszka u tej babci? Musi ją codzienne odwiedzać? A jeśli nawet przez tydzień tam nie przyjdzie i spotka się z nią np w mieszkaniu rodziców, to co się stanie?
          • z_lasu Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:27
            > nawet przez tydzień

            Nie masz do czynienia z alergią na sierść, prawda?
            • fomica Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:33
              Nie nie mam. Za to mam dziecko i dziadków, więc wiem że można nie spotkać się z dziadkami przez nawet miesiąc i przeżyć smile
              • z_lasu Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:39
                Można i całe życie się nie spotykać, ale rozumiem, że w tym wypadku chęci spotkań były obustronne. Nie znamy sytuacji i nie wiemy jak bardzo ten fakt skomplikował życie rodzinie. Jeśli dziecko bywało u babci często, bo zapewniała krótkotrwałą opiekę, ale przeciwnie - sama wymaga pewnej opieki i dlatego częste wizyty są konieczne (np. zrobienie zakupów), to takie posunięcie może koszmarnie skomplikować życie rodzinie, babci też.
                • fomica Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:44
                  No właśnie, nie znamy sytuacji i możemy sobie tak gdybać - a może babcia faktycznie juz nieco zmęczona, i teraz rodzice mają focha, bo nie mają z kim zostawić dziecka, a babcia sobie chętnie odpocznie tę pare tygodni? Może rodzicom się skomplikowało, a babci wręcz przeciwnie? A może kot należy do innego ukochanego wnuka lub dziecka owej babci i przygarnięcie było wyrazem troski o innych członków rodziny, po tym jak przez ostatnie lata troszczyła się głównie o wnuka alergika? Itd itp.
            • madzioreck Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 16:03
              z_lasu napisała:

              > Nie masz do czynienia z alergią na sierść, prawda?

              Ja mam, a jednak problem uważam za wzięty z dupy.
              Alergie się leczy, a nie ustawia całe otoczenie pod siebie czy swoje dziecko. Ale zaraz się pewnie dowiem, że na ematce alergie są tak silne, że ho-ho, żadne leki nie dają rady suspicious
              • yuka12 Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 16:58
                Ja tez mam. Alergii wprawdzie nie lecze (chyba ze wroce do Polski smile), tylko kontroluje, ale nie przyszloby mi do glowy dyktowac innym osobom, jak maja zyc i jakie zwierzeta trzymac i uzalezniac swoje kontakty od tego.
                • capa_negra Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 20:10
                  Amen
                  • z_lasu Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 20:40
                    Nie "amen", tylko "syty głodnego nie zrozumie".
                    • klamkas Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 20:47
                      Podobnie jak głodny sytego, ale wyrozumiałości, tolerancji i poświęceń wymaga się tylko od jednej strony (podkreślam - mowa o analogiach, a nie rzeczywistym głodzie). Sorry - życie babci nie musi być podporządkowane potrzebom jednego (alergicznego) wnuka. Po lekturze całego wątku - babcia ma niesłuszne pretensje, ale jej dziecko (w tym wypadku córka?) również.
              • lot.ti Re: Rodzina- przesadzam? 29.06.16, 09:53
                Ja mam, a jednak problem uważam za wzięty z dupy.
                Alergie się leczy, a nie ustawia całe otoczenie pod siebie czy swoje dziecko. Ale zaraz się pewnie
                dowiem, że na ematce alergie są tak silne, że ho-ho, żadne leki nie dają rady.

                dokładnie, roszczenia rodziców dzieciara z alergią są nie tylko absurdalne, ale wręcz bezczelne
                • ad.a6 Re: Rodzina- przesadzam? 29.06.16, 10:11
                  lot.ti- racja.
          • jak-nie-ja-to-kto Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:28
            Nic by sie nie stalo gdyby nie to ze babcia przychodzic nie chce, bo nie ma sily. Ichodzi o wiecej niz tydzien.
            • ola_dom Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:31
              jak-nie-ja-to-kto napisała:

              > Nic by sie nie stalo gdyby nie to ze babcia przychodzic nie chce, bo nie ma sily.

              hmmm.... a może babcia zwyczajnie nie ma siły na niańczenie wnusia i ten pies spadł jej z nieba....?
              • arwena_11 Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:39
                dokładnie o tym samym pomyślałam. Że babcia potrzebna do opieki a tu nici. A jak babcia załapie związek między pobytem zwierzaka u nie a brakiem opieki nad wnusiem, to może zapragnie własnego sierściuchasmile
                • z_lasu Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:41
                  No widzisz, a ja pomyślałam, że skoro babcia nie ma siły chodzić, to może w ogóle ma problem z wychodzeniem z domu np. na zakupy i to ona wymaga pewnej opieki i odwiedzin przynajmniej raz na kilka dni. I co teraz? Zostawić małe dziecko samo w domu, samo w samochodzie czy szukać opiekunki, żeby babci dowieźć zaopatrzenie?
                  • arwena_11 Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:46
                    No popatrz, babcia może nie mieć siły iść do wnuka, bo wiąże się to np z wchodzeniem po schodach, albo długą podróżą.
                    Gdzieś doczytałam, że ten sierściuch to kot - czyli nie wymaga spacerów, niańczenia a ogarnięcia kuwety i dania michy - w bonusie można dostać mruczeniesmile.

                • jak-nie-ja-to-kto Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:44
                  Wlasnie nie. Babcia nie opiekuje sie wnukiem.
              • jak-nie-ja-to-kto Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:43
                Babcia nie nianczyla wnuka. Wnuk odwiedzal zawsze w asyscie rodzicow.
                • fomica Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:46
                  A jeśli przez kilka tygodni jej nie odwiedzi to co się stanie? Poważnie pytam, bo nie rozumiem kto i co ma tutaj pretensje. Po prostu spotkają się ponownie za jakiś czas, gdy alergeny ucichną, a póki co musi wystarczyć kontakt telefoniczny..
                  • aniorek Re: Rodzina- przesadzam? 29.06.16, 09:15
                    No ale rodzice musza do roboty i nie ma gdzie dzieciaka upchnac na czas wakacji, etc. Takze tu chyba nie chodzi o to, ze wnuczek placze za babcia, hehe. Jest chyba w PL nadal cos takiego, jak polkolonie?
                • ola_dom Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:47
                  jak-nie-ja-to-kto napisała:

                  > Babcia nie nianczyla wnuka. Wnuk odwiedzal zawsze w asyscie rodzicow.

                  To w ogóle nie rozumiem problemu.
                  Wnuk nie będzie odwiedzał babci, i na tym straci głównie babcia - o ile znam babcie. A jeśli się zorientuje, że traci - to się zreflektuje na przyszłość.
                  A jeśli dla babci to nie strata - no cóż - trzeba się z tym pogodzić smile
            • liisa.valo Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:38
              A na psa ma siłę? Może to wykręt tylko?
              • liisa.valo Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:40
                A, sierściuch to kot, to nie było pytania.
              • jak-nie-ja-to-kto Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:45
                Siersciuch to nie koniecznie pies
                • liisa.valo Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:46
                  Doczytałam i poprawiłam się post wyżej. Zmylił mnie post jednej z forumek a propos alergii na psa.
                • jola-kotka Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 15:37
                  To moze zamiast pisac "siersciuch" warto napisac,pies lub kot.
      • jak-nie-ja-to-kto Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:23
        Nie mieszka. Chodzi o mozliwosc wizyt.
        • fomica Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:31
          A jakby tak dziecko przez miesiąc nie poszło do babci, tylko ona je odwiedzała? Najwyżej nie pójdzie przez ten miesiąc, no trudno.
          Pytałaś o opinię, więc moja jest taka, że dom babci nie jest "drugim domem" dla wnuka, fajnie jeśli wszyscy chcą się odwiedzać, spotykać, ale od zapewnienia komfortowych warunków mieszkaniowych sa rodzice, a nie dziadkowie. Chętni i przystosowani dziadkowie to dodatkowy bonus, a nie oczywista oczywistość.
          A właściciel zwierza to jak przypuszcza, inne dziecko albo inny wnuk tych dziadków?
          • ichi51e Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 16:49
            No wlasnie - czemu babcia nie moze po prostu wnuka odwiedzic skoro tylko chodzi o wizyty?
    • ladnyusmiech Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:22
      Nie. To tylko weekend. Gdyby przygarnęła na miesiąc to może być dziecku przykro, że pies ważniejszy od niego, ale weekend?!
      • ola_dom Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:24
        ladnyusmiech napisała:

        > Nie. To tylko weekend.

        Ale sierść i alergeny zostają o wiele dłużej niż weekend.

        Pytanie - kim jest dla babci właściciel psa?
      • jak-nie-ja-to-kto Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:25
        To chodzi o czas w jakim pozbedzie sie alergenu, miesiac lub wiecej
        • jola-kotka Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 15:38
          Czyli caly swiat ma sie krecic wokol twojego synka reszta sie nie liczy ,super.
    • konwalka Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:25
      Od wielu lat. Jedna osoba kupuje sobie siersciuszka i jest ok. Wiadomo ze dziecko z wizyta juz tam nie zawita, no ale to byl wybor tej osoby

      ale co? jest foch, że ktos kupił zwierzaka?
      • jak-nie-ja-to-kto Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:31
        Nie. Nie o to. O to ze babcia kota przygarnela na weekend co skutkuje tym zr dziecko przez dlugi czas do babci nie moze przyjsc
        • arwena_11 Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:43
          nadal nie powiedziałaś KIM dla babci jest właściciel zwierza? To pytanie pomijasz za każdym razem. A to by pewnie wiele wyjaśniło.
          • alsk9 Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:46
            pewnie nielubiana siostra lub nielubiana bratowa big_grin
          • jak-nie-ja-to-kto Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:46
            Obca osoba w zasadzie
            • arwena_11 Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:47
              ale obca dla ciebie czy dla babci? Bo to jakby dwie różne sprawy.
              • jak-nie-ja-to-kto Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 14:22
                Obca dla mnie i obca dla babci. W sensie znamy sie mowimy dzien dobry
            • ola_dom Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:56
              jak-nie-ja-to-kto napisała:

              > Obca osoba w zasadzie

              "W zasadzie" - ale jednak chyba nie tak całkiem obca, skoro zanim wzięła kota, dziecko u niej bywało na wizytach (skoro "dziecko z wizyta juz tam nie zawita")?
              Może faktycznie dla babci jest bliższa niż dla Was.
              • jak-nie-ja-to-kto Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 14:25
                Dziecko u tej osoby bylo raz na cale swoje osmioletnie zycie. Wiec "w zasadzie" obca. Dlatego nie zal kontaktow jesli mozna to tak nazwac.
                • liisa.valo Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 14:26
                  To ja już teraz w ogóle nie kumam zdania: "Wiadomo ze dziecko z wizyta juz tam nie zawita, no ale to byl wybor tej osoby"
                  Jaki wybór w ogóle, skoro wizyta była pojedyncza? I czemu ta osoba miałaby brać dziecko pod uwagę? I dlaczego w ogóle dziecko miałoby tam witać, nawet jeśli kota by nie było?
                  (ale to tak pobocznie)
                  • alsk9 Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 14:29
                    i czemu dziecko ma osiem lat, jeśli 3 late temu miało siedem?
                    • jak-nie-ja-to-kto Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 15:20
                      Tam gdzies juz Ci pisalam, ze nie bierzesz pod uwage ze ludzie moga miec wiecej niz jedno dziecko
                      • alsk9 Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 15:29
                        i dlatego, że jedno ma alergię, to drugie nie może pojechać na imieniny babci ani jej odwiedzać?
                        • ola_dom Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 15:32
                          alsk9 napisała:

                          > i dlatego, że jedno ma alergię, to drugie nie może pojechać na imieniny babci ani jej odwiedzać?

                          alsk, ale po co się już tak czepiasz usilnie.
                          Babcia miała pretensje, że jej uczulony wnuk nie odwiedził. Dlatego, że babcia wykazała się uprzejmością wobec ciotki Zenobii rodzina ma uprawiać ekwilibrystykę logistyczną? Jednak - bez przesady...
                          • alsk9 Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 15:42
                            babcia się wkurzyła, bo jej córka/synowa wygarnęła, ze za karę iż wzięła kota to żadnego wnuka nie zobaczy przez co najmniej miesiąc.
                            nie-uczulony wnuk z jednym z rodziców też nie przyjedzie do niej na imieniny, bo kara musi być i nie ma zmiłujsię. rodzice nie muszą się wysilać na utrzymywanie dobrych stosunków z babcią. wcale nie musząsmile
                            babcia zadzwoniła do uczulonego wnuka porozmawiać, bo rodzice na niego scedowali całą przyczynę problemu. ale coś mi się wydaje, że wcale aż tak chętnie wcześniej nie jeżdzili w te odwiedziny tongue_out
                            • ola_dom Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 15:47
                              alsk9 napisała:

                              > babcia się wkurzyła, bo jej córka/synowa wygarnęła, ze za karę iż wzięła kota
                              > to żadnego wnuka nie zobaczy przez co najmniej miesiąc.

                              Wygarnęła czy nie, za karę czy nie - należało babci wytłumaczyć, że dziecko nie może przyjechać, bo nie może i koniec. W kwestiach alergii jestem bezwzględna i nieprzejednana.

                              Przypuszczam dodatkowo, że u niepełnosprawnego dziecka taka alergia może być jeszcze bardziej nieznośna, choćby dla rodziców. Nie wiem na pewno - ale tak czuję.
                              Babcie często "nie rozumieją" alergii - no bo jak może zaszkodzić jeden cukiereczek, okruszek pysznej bułeczki, czy kot, którego już od tygodnia nie ma? Niestety tak jest bardzo często.
                              • alsk9 Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 16:10
                                Tak przypuszczam, że babcia nie do końca zdawała sobie sprawę, że kot w domu= dla autorki obowiązkowy miesiąc kwarantanny od babci. Też uważam to za przesadę, bo równie dobrze można by wymyślić zakaz zbliżania się alergików do ludzi którzy tydzień temu bawili się z kotem, albo nieodwiedzanie rodziny u której dwa tygodnie temu byli znajomi z pieskiem itd. Czyli autorka na co dzień nie wychodzi w ogóle z dziećmi z domu? Przecież wokoło jest mnóstwo osób które mają w domu zwierzęta, lub sie z nimi kontaktują.
                                A już historia z ciotką Zenobią tak często odwiedzaną, że aż raz na osiem lat...
                                Za dużo ściemniania w tej historii,
                                a wychodzi tylko tyle, że autorka za babcią dzieci nie przepada i aż tak bardzo nie będzie tęsknić za brakiem odwiedzin u niej.

                            • z_lasu Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 19:55
                              Ciekawe. Babcia jest wolnym człowiekiem, może robić co chce i nie musi się liczyć ze zdrowiem wnuka. Ale rodzice muszą się dostosowywać do pomysłów babci, liczyć z jej uczuciami, nawet kosztem uczuć chorego dziecka. I oni nie są wolnymi ludźmi i nie mogą podejmować decyzji nie licząc się z babcią. Tylko babcia tak może.
                  • lady-z-gaga Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 14:42
                    żeby dodać dramatyzmu big_grin
                • jola-kotka Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 15:44
                  Cos tu sciemniasz,dziecko z wizyta juz tam sie nie uda i to byl wybor tej osoby a dziecko bylo tam raz na osiem lat,czytasz co piszesz? czyli jak dzieciak byl u niej raz na osiem lat to wybierala swiadomie rezygnujac z odwiedzin twojego ciuciu syneczka? Piszesz bzdury wraz z rozwojem watku nie po twojej mysli. Babcia zrobila jak chciala widocznie podjela decyzje ze zrezygnuje z wizyt wnuka na rzecz osoby posiadajacej kota i pretensje twoje to chamstwo i roszczeniowa postawa.
                • ichi51e Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 16:52
                  Jakis obcy czlowiek mialby was pytac o pozwolenie na kupienie kota? big_grinD bo tak wynika z focha z pierwszej czesci twojej wypowiedzi...
                • lot.ti Re: Rodzina- przesadzam? 29.06.16, 10:01
                  ej, wątkodajka
                  wbij se do głowy, że problemy/fanaberie dzieciaka i jego rodziców to są tylko i wyłącznie ich problemy i NIKOGO więcej. pomysł, że ktokolwiek inny miałby bodaj przez sekundę zawiesić na tym myśl w kontekście jakiejkolwiek swojej decyzji jest absolutnie CHORY i świadczy jedynie o kosmicznym poziomie egocentryzmu rodziców owego dziecka. ci państwo to roszczeniowi histerycy, którzy uzurpowali sobie prawo do terroryzowania otoczenia bliższego i dalszego. no bezczelne, roszczeniowe chamidła, słów brak na określenie postawy tej rodzinki.
            • alsk9 Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:59
              W jakiej zasadzie to jest "obca" osoba, jeśli dopiero co pisałaś, że to osoba z rodziny, do tego kiedyś u niej bywaliście z dzieckiem i przestaliście bywac z powodu jej nabycia zwierzęcia?
              chodzisz tak po obcych ludziach w gości? i obcy ludzie przynoszą waszej babci zwierzęta do przechowania na weekend? w dziiiiwnym miejscu mieszkasz..
              • jak-nie-ja-to-kto Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 14:28
                Mam wiele osob ktore niby sa rodzina, bo baaaardzo daleka i nie widujemy sie. Tak wiec i nie znamy sie, to jak obce osoby. I tak jak napisalam wtzej dziecko bylo tam raz na osiem lat swojego zycia.
                • jola-kotka Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 15:46
                  UUUUU coraz lepiej,co dla ciebie obce nie znaczy ze dla babci zejdz na ziemie twoj syn to nie jest jedyny obiekt westchnien dla innych,dla ciebie tak ale inni nie maja obowiazku zyc tylko dla niego.
        • gama2003 Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 16:10
          To ja znam lepszy numer. Córeczka - uczulona na koty jak pieron, wyszła za mąż i wyniosła się z domu. Mama natychmiast przygarnęła koty, ciesząc się z zaistniałej możliwości. Do tego zięć okazał się uczulony ( na koty, nie na teściową).
          I problem polega na tym, że nikt nikogo nie może odwiedzać, państwo uczuleni reagują astmatycznie nawet na wizyty matki, rozumiem, że pokrytej alergenami.
          Foch, awantura i wzajemne pretensje nie cichną od lat...
          • ola_dom Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 16:17
            gama2003 napisała:

            > Foch, awantura i wzajemne pretensje nie cichną od lat...

            Och, uwielbiam pretensje do alergików, że mają uczulenie...
            Moja mama też miała do mnie żal, że kicham u niej w domu. A jakże big_grin
            "Bo Ty psychicznie jesteś uczulona, nienawidzisz tego domu, dlatego kichasz!"
            A ja mało sobie głowy nie odkichałam czasem...
            • ichi51e Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 16:57
              Jestem uczulona na koty gluchne slepne mam katar oczy mi ropieja - nie jest to komfortowa sytuacja uncertain ale nie powstrzymuje mnie to od odwiedzania ludzi z kotami gdy mi zalezy - sa to krotkiw wizyty a jak trzeba to ventolin
              • ola_dom Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 16:59
                ichi51e napisała:

                > ale nie powstrzymuje mnie to od odwiedzania ludzi z kotami gdy mi zalezy

                No wiem. I też bym pewnie tak robiła, jakby to dotyczyło mnie. A nie niezbyt dużego dziecka, w dodatku niepełnosprawnego.
              • gama2003 Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 17:29
                Tamci na sterydach jadą. Serio, uczuleni beznadziejnie, żal patrzeć. Sami się śmieją, że wystarczy, że pomyślą KOT , zaczyna się jazda z atakiem. Ale tu wchodzą w gre duszności, takie astmatyczne zachłystywanie się. No biedni są bardzo.
                A teściowa/ mamusia nie do końca to rozumie. Bo ona sprząta, czysto ma, koty czyste a odwiedza ich w czystych ciuchach. Dla niej alergeny to z brudu są.
        • aka10 Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 19:21
          jak-nie-ja-to-kto napisała:

          > Nie. Nie o to. O to ze babcia kota przygarnela na weekend co skutkuje tym zr dz
          > iecko przez dlugi czas do babci nie moze przyjsc
          >

          Babci cyrk, babci malpy. Ot, co.
    • z_lasu Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:25
      Tak, w normalnej, zdrowej rodzinie słuszna. Dla babci jednak zdrowie własnego wnuka powinno być ważniejsze niż cudzy pies, któremu żadna krzywda się przecież nie stanie jak go babcia nie przygarnie.
      • 1234wxyz Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:42
        Wnukowi też się żadna krzywda nie stanie jak przez jakiś czas nie będzie babci odwiedzał. Co to jakiś przymus że ma tam bywać z określoną częstotliwością? Chciała przygarnąć psa na weekend-przygarnęła i finito, dziecko odwiedzi ją za jakiś czas i też nikomu nic się nie stanie.
      • lot.ti Re: Rodzina- przesadzam? 29.06.16, 10:06
        babcia jest wolnym człowiekiem i ma PRAWO decydować o tym kogo, czy też co gości w SWOIM DOMU. normalne i zdrowe - droga pani egocentryczna kwoko - jest nieingerowanie i niekomentowanie tego, co kto robi U SIEBIE. dotarło?
    • nathasha Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:27
      Nie. Babcia nie jest naturalnym przedluzeniem dziecka ale wolna niezalezna osoba. Jak ma ochote komus wyswiadczyc przysluge, co moze sluzyc tym ze dziec przez jakis czas babci nie bedzie odwiedzial to rodzice dziecia nie maja wyjscia tylko zaakceptowac wybor.
      • z_lasu Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:35
        Oczywiście. Rodzice dziecka mają też prawo nie odwiedzać później leżącej i wymagającej opieki babci. No mają. Tylko chyba nie o to chodzi w rodzinie, żeby pokazywać komu więcej wolno, tylko żeby się o siebie wzajemnie troszczyć. W tym wypadku troska o zdrowie wnuka naprawdę nie wymagałaby od babci wielkiego wysiłku.
        • beataj1 Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:39
          O ale nie wiadomo od kogo babcia wzięła tego kota/psa. Bo może przygarnięcie tego zwierzaka było również przejawem troski o członka rodziny. Tak to bywa że rodzina zwykle ma innych członków poza wnusiem.
          • z_lasu Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:46
            Wybacz, ale jednak dla mnie zdrowie bliskiego dziecka to poważniejszy problem niż to, że ktoś (nawet bliski) wziął sobie psa i teraz nie wie co z nim zrobić.
            • arwena_11 Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:53
              wiesz co, właśnie sobie pomyślałam, że jeżeli ktokolwiek kazałby mi pozbyć się zwierzaka, bo nagle jakieś dziecko ma alergię to bym się postukała w głowę. Zwierzaki mam od zawsze.
              Babcia z tego wątku chciała komuś pomóc. O co afera? Może ta osoba bliższa jej?
              • jan.kran Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 14:03
                Ola , mój syn reaguje różnie na różne koty. Na niektóre średnio ale akurat na ukochanego kota mojego brata zareagował bardzo mocno .Na dodatek to było wieczorem , pojechaliśmy do apteki nocnej , syn dostał leki i było ok.Nie unikałam następnego spotkania z kotem bo brat kochał kota i mnie oraz moje dzieci , ja kocham brata , dzieci wujka i ogólnie wszyscy się kochamysmile

                Nie spotykamy się często , co ciekawe alergia u syna z powodu kontaktu z tym właśnie kotem zmniejszyła się z czasem.
                • 1234wxyz Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 14:11
                  Jeżeli dziecko kocha kota to może być wyjaśnienie zmniejszenia alergii- mówię całkiem serio. Mam okropną alergię na sierść, przy czym uwielbiam zwierzęta. W dzieciństwie tak mnie przeraziła opcja oddania przygarniętego z ulicy psa (zresztą opcji nie było, nikt by go nie oddał, ale sobie wkręciłam) że objawy mi przeszły, a pies dożył u nas sędziwej starości. big_grin Wiem, może przypadek, ale moja ówczesna pani alergolog uznała że to jak najbardziej możliwe i się zdarza.
                  • jan.kran Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 14:22
                    1234wxyz napisał(a):

                    > Jeżeli dziecko kocha kota to może być wyjaśnienie zmniejszenia alergii- mówię c
                    > ałkiem serio. Mam okropną alergię na sierść, przy czym uwielbiam zwierzęta. W d
                    > zieciństwie tak mnie przeraziła opcja oddania przygarniętego z ulicy psa (zresz
                    > tą opcji nie było, nikt by go nie oddał, ale sobie wkręciłam) że objawy mi prze
                    > szły, a pies dożył u nas sędziwej starości. big_grin Wiem, może przypadek, ale moja ó
                    > wczesna pani alergolog uznała że to jak najbardziej możliwe i się zdarza.



                    --------------> Może to kwestia determinacji albo przypadku.Mój syn zaczął się dusić i dostał wysypkę po pierwszym kontakcie. Leki pomogły i mimo obaw kot spotkał sie z synem ponownie Leki były na podorędziu i zostały podane , syn miał lekki dyskomfort w postaci wysypki ale żadne dramaty. Syn spotkał sie z kotem zanim tamten odszedł za Tęczowy Most jeszcze kilka razy i dał radę. Fakt że te spotkania nie były częste ale syn kochał wujka i kota i trudno mu było zrezygnować z kontaktów.
              • z_lasu Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 14:07
                No, teraz to walnęłaś uncertain Nikt nie każe się babci (ani komukolwiek) pozbywać jej własnych zwierząt. Babcia chciała komuś pomóc nie zważając, że może zaszkodzić zdrowiu wnuka. No tak, ma wybór. Tylko teraz dziecko nie ma już wyboru, a i rodzice ograniczony.
                • sasanka4321 Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 15:27
                  >Babcia chciała komuś pomóc nie zważając, że może zaszkodzić zdrowiu wnuka.<

                  Czyzby babcia miala zamiar wziac kota pod pache i isc z nim do wnuka?
                  Czy tez niemozliwosc przebywania w domu babci przez tydzien czy dwa szkodzi zdrowiu wnuka?
                  • alsk9 Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 15:30
                    wnuk bywa u babci co miesiąc-półtora wink
            • 1234wxyz Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 14:06
              Dlaczego nie zakładasz opcji że np. babcia lubi zwierzęta i weekend z kotem/psem sprawi jej radość? Wnuka ma non stop, rozumiem ze wizyty są częste jeżeli 2 tygodnie nieobecności u babci są takim problemem, więc czy nie zasługuje też na inne przyjemności? Doprawdy, może mieć życie i swój świat poza wnukiem, któremu - przypominam, wbrew m.in. Twoim postom- KRZYWDA SIĘ NIE STANIE.
              • jak-nie-ja-to-kto Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 14:31
                A skad wzielas dwa tygodnie?
        • sasanka4321 Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:40
          >Oczywiście. Rodzice dziecka mają też prawo nie odwiedzać później leżącej i wymagającej opieki babci.<

          Jesli wnuk jest lezacy i wymaga opieki babci, to tak, masz racje.

          Ale jesli wnuk (a pewnie jego rodzice) tylko chcialby zeby babcia byla w kazdej chwili na zawolanie i babcia nie ma prawa do dwutygodniowej przerwy - to nie, nie masz racji.
          • z_lasu Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:50
            Nie znamy sytuacji, nie wiadomo kto korzysta z czyjej pomocy i czy w ogóle. Odniosłam się tylko do postu nathashy, że babcia jest wolną osobą i może robić co chce. No, może. Ale jeśli się nie jest psychopatą i kocha swoją rodzinę to naturalnym jest baczenie na jej dobro. Tym bardziej, że chodzi o zdrowie, które jest dobrem szczególnej wagi.
            • alsk9 Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:57
              a co takiego konkretnie strasznie straci wnuk jeśli przez 2-3 tygodnie nie będzie u babci?
              babcia ma zrezygnować z kontaktów z innymi znajomymi (posiadającymi zwierzaka) bo rodzice wnuka chcą mieć wyłączne prawo do bywania u niej?
              • z_lasu Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 14:08
                > babcia ma zrezygnować z kontaktów z innymi znajomymi

                big_grin Coraz bardziej absurdalne argumenty wyciągacie.
              • slonko1335 Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 14:11
                a cóż ten biedny wnuk zrobi jak babcia na 4 tygodnie do sanatorium pojedzie-chyba padnie na zawał? Dorosła, wolna kobieta chce pomóc komuś z rodziny-nie wiem jak można o coś takiego się w ogóle ciskać...
                • sasanka4321 Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 15:32
                  >a cóż ten biedny wnuk zrobi jak babcia na 4 tygodnie do sanatorium pojedzie<

                  Jesli babcia pojedzie do sanatorium powstanie tu watek o tym, ze babcia znowu zaszkodzila zdrowiu wnuka...
        • lady-z-gaga Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 14:44
          >Rodzice dziecka mają też prawo nie odwiedzać później leżącej i wymagającej opieki babci.

          OJP
        • jola-kotka Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 15:51
          Nie maja prawa,prawo nakazuje zapewnic rodzicom opieke na starosc,a tak wogole to chamski wredny wrecz obrzydliwy argument do rangi problemu.Problemu ktory nie jest problemem i ja nie wierze ze autorka nie ma zadnego interesu w tych odwiedzinach wnuka u babci pewnie miala dzieki niej wolny czas a teraz szlaban na jakis czas i wielkie halo.
        • ichi51e Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 17:07
          Czyli babcia nie moze komus pomoc (na weekend) bo moze wnusio z dziatkami beda mieli fatazje wpasc?
          • alsk9 Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 17:57
            ba! Bo będą mieli fantazję wpaść za 3 tygodnie wink
            • jan.kran Powieść szkatułkowa. 28.06.16, 19:50
              Pojechałam na zakupy , pobiegałam na bieżni , powróciłam. Widzę że wątek się rozrasta i coraz nowe fakty, normalnie Rękopis znaleziony w Saragossiesmile Przyznam sie że mnei niemiło uderzyło , podobnie jak Jolę , nazwanie zwięrzęcia sierściuchem i tu już czułam nie halo.Potem któraś z formułek zasugerowała że coś się kryje i rodzice mieli plany i wyszedł foch i imieniny, Czekam na c.d.n. I lecę na bieżnie , nie mam daleko jakieś pięć kroków bo właśnie zrobiłyśmy sobie z sąsiadką fitness we wspólnym korytarzu ,smile
        • lot.ti Re: Rodzina- przesadzam? 29.06.16, 10:08
          skąd pomysł, że babcia ma zamiar obciążać full time kogoś swoją osobą?
          a jeśli w zamian za drobną pomoc babcia miałaby się wyrzec suwerenności w swoim domu to to jest kiepski deal.
    • kanna Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:27
      Tak, babcia ma prawo do swoich decyzji - chyba że jest to maleńki wnuczek, którym się babcia opiekuje, bo się np. nie dostał do przedszkola. Wtedy wnuczka warto uwzględnić w planach.
      Jeśli wnuczek starszy - mogą się spotykać poz mieszkaniem babci. Lub osłonowo coś dzieciakowi dać, jak do babci idzie.

      To uczulone dziecko nie jest centrum wszechświata i nie można oczekiwać, ze wszyscy się do jego potrzeb dostosują.

      Ja mam uczulenie na roztocza. U siebie sprzątam, ale jak mogę wymusić , aby inni sprzątali? Jak jeżdżę do dalszej rodziny - biorę lek osłonowo, i tyle. Inaczej bym się zakochała na śmierć wink
      • kanna Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:29
        ZakIchała wink n/t
        • ola766 Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:53
          Freudowska ocipkabig_grin
          • kanna Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:58
            Niestety, tylko autokorekta wink
    • alsk9 Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:28
      To rodzic uczulonego dziecka może iść do babci i porządnie poodkurzać i rzeczy poprać, żeby umożliwić swojemu dziecku wizyty. Może też babcia posprzątać - zależy komu bardziej się śpieszy by mieszkanie babci dla dziecka było dostępne.
      Nie musi cały świat się dostosowywac do alergii dziecka, ani do posiadania psa. Jest coś takiego jak wolna wola i konsekwencje tejże.
    • sasanka4321 Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:29
      Przesadzasz. Babcia bedzie miala psa na weekend i moze dwa tygodnie bez wnuka. Nie wolno miec dwutygodniowej przerwy od wnuka? A co sie dzieje, jak babcia jedzie na urlop? Wnuka musi brac ze soba?
      • sasanka4321 Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:31
        A jesli wnuk nie jest w stanie chwilke pobyc bez babci, to moga sie w tym czasie spotkac na kulkach w Ikea. Albo w miejscu zamieszkania wnuka. Dajcie babci zyc.
    • ola_dom Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:29
      jak-nie-ja-to-kto napisała:

      > Czy sluszna jest pretensja do babci ze zwierza przygarnela?

      Dwa pytania:
      - czy babcia świadomie przygarnęła sierściucha wiedząc, że wnusio uczulony i nie będzie jej odwiedzał przez czas jakiś?
      - czy babcia się zagapiła i nie pomyślała o tym?

      Choć właściwie w każdym przypadku nie ma powodów do pretensji do babci. Ale pytam z czystej ciekawości smile
    • slonko1335 Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:30
      >Czy sluszna jest pretensja do babci ze zwierza przygarnela?
      nie
      • niutaki obok tematu: jesteś mamą tego dziecka, prawda? n/t 28.06.16, 13:39

    • wies-baden Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:38
      Jako, że przygarnięcie owego psa może zablokować odwiedziny wnuka u babci na dłuższy okres - wiadomo karencja - to trzeba wziąć pod uwagę, czy babcia rozumie na czym polega alergia. Jeśli oddaje komuś tę przysługę z pełną świadomością to widać, że nie bardzo jej zależy na odwiedzinach wnuka, nie należy mieć o to pretensji, tylko pogodzić się z tą konstatacją i uwzględniać ją w naszym postępowaniu., na zasadzie *przymusowy pacierz do nieba nie idzie*. Jednakowoż upewniłabym się, czy babcia rozumie co znaczy ekspozycja na alergen.
      • jak-nie-ja-to-kto Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 14:34
        Niby wie, ale do końca nie rozumie
        • taki-sobie-nick Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 20:49
          jak-nie-ja-to-kto napisała:

          > Niby wie, ale do końca nie rozumie
          >
          Do końca nie, tylko na początku?...

          Nie całkiem rozumie. A w tym przypadku - po prostu NIE ROZUMIE.

          Do osoby, która nie rozumie problemu, można mieć najwyżej pretensję, że nie rozumie.
          • klamkas Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 20:56
            Pytanie - czy ktoś zadał sobie trud, żeby babci wytłumaczyć? Czy strzelono focha, bo kot = szlaban na kontakty?
            • taki-sobie-nick Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 20:58
              klamkas napisała:

              > Pytanie - czy ktoś zadał sobie trud, żeby babci wytłumaczyć?

              Istnieje jeszcze możliwość, że zadał i napotkał opór.

    • jdylag75 Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:39
      Oczywiście dziecko może u babci nie bywać, babcia wolna osoba, może przygarniać na weekend ile chce futrzako -sierściuchów, babcia nie rodzice, obowiązku widywania się z wnukiem nijakiego nie ma, raz do roku na urodziny wystarczy.
      Tylko ze tak się nie rozumuje w kochającej się rodzinie, kochająca się rodzina liczy się ze zdrowiem swoich członków.
      • slonko1335 Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:47
        babcia może bywać za to u wnuka, wyjść z wnukiem do parku czy na lody...
        • z_lasu Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:55
          No właśnie nie bardzo może uncertain
          • alsk9 Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 14:00
            Z_lasu, ty pod drugim nickiem piszesz? bo dziwnie dużo o tej babci wieszbig_grin
            • ola_dom Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 14:02
              alsk9 napisała:

              > Z_lasu, ty pod drugim nickiem piszesz? bo dziwnie dużo o tej babci wieszbig_grin

              Niekoniecznie, ja też wiem, bo czytam wątek. Było napisane, że babcia nie chce odwiedzać wnuka u wnuka, bo "nie ma siły" = nie może.
              • slonko1335 Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 14:07
                o rany to może wyjść na ławkę pod blok jak już wnuk umiera z tęsknoty po tym tygodniu...kwestia, ze może nie chce...ciekawe czemu...
      • 3-mamuska Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 14:13
        Jakis głupi szantaż emocjonalny???
        To ze jakies dziecko w rodzinie ma alergie to cała rodzina ma nie miec zwierzaka???
        I wychodzi na to ze rodzina kochająca jest tylko w jedna stronę.
        To ze ktoś jest chory nie znaczy ze cała rodzina ma z wszystkiego zrezygnować!!!!
        Jeśli ktoś kocha zwierzęta to ma prawo je miec nawet babcia na stale. A odwiedzać wnuczka moze u niego w domu isc z nim na lody czy do parku.
    • liisa.valo Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:42
      Nie widzę problemu i nie powinniście mieć pretensji. Chyba, że była to kwestia umówionej, regularnej opieki nad wnukiem, którą zwierzak niweczy. Jeśli babcia niczego nie obiecała, to o co macie pretensje?
    • sueellen Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:48
      Czy sluszna jest pretensja do babci ze zwierza przygarnela?

      Nie. Dlaczego?
    • jematkajakichmalo Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:49
      Mnie sie cos wydaje, ze rodzice dziecka tez mieli akurat plany na ten weekend i chcieli wnusia babci podrzucic, a tu zonk... okropna babcia przygarnia kotka :d
      • z_lasu Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:57
        Jeśli to "podrzucenie" było z babcią umówione, a babcia przygarnęła kotka, to pretensje rodziców jak najbardziej słuszne.
      • jak-nie-ja-to-kto Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 14:36
        Babcia z wnukiem przez osiem lat życia wnuka nie została z nim ani razu na noc.
        • jola-kotka Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 15:56
          Na noc moze nie ale.... hehe
        • aka10 Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 19:24
          jak-nie-ja-to-kto napisała:

          > Babcia z wnukiem przez osiem lat życia wnuka nie została z nim ani razu na noc.
          >

          A, to tym bardziej nie wiem, o co sie czepiasz. Widac, babcia malo z wnukiem zzyta.
        • taki-sobie-nick Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 20:17
          jak-nie-ja-to-kto napisała:

          > Babcia z wnukiem przez osiem lat życia wnuka nie została z nim ani razu na noc.
          >
          Być może nie miała ochoty mu demonstrować wyjmowania sztucznej szczęki. tongue_out

          Widzę tu jakieś pretensje w kierunku "zła babcia".*

          *per analogiam do "złej matki", ukochanego i wiecznego argumentu psychologów.
    • jan.kran Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:49
      Przesadzasz. Moj syn ma uczulenie na sierść i odwiedzał mieszkania z kotami , sporadycznie i z osłoną leków ale się da.Z Twojego postu bije dla mnei niechęć do zwierząt i egoizm .Zero empatii dla babci i zrozumienia dla kogoś kto sierściucha przedkłada nad ewentualne wizyty Twojego dziecka od czasu do czasu.Pomijajac to że właściciel zwierzęcia może sie spotykać z Wami na neutralnym terenie nie rezygnując z posiadania sierßciucha.
      • ola_dom Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:53
        jan.kran napisała:

        > Przesadzasz. Moj syn ma uczulenie na sierść i odwiedzał mieszkania z kotami ,
        > sporadycznie i z osłoną leków ale się da.

        Wybacz jan.kran, ale to akurat nie ma żadnego znaczenia. Alergie są różne i różnie osoby różnie reagują na różne alergeny, więc "się da" może dotyczyć Twojego dziecka, ale już innego w żadnym razie.
        • 1234wxyz Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 13:57
          Ale przecież nikt tego dziecka nie zmusza. Jezu, panika i dramat jakby dziecko miało babci co najmniej przez najbliższe 10 lat nie widzieć. Tzw. problem z dupy, a wyciągane są argumenty jakoby babcia nie miała na uwadze dobra dziecka itd., no masakra. Chodzi o kilka dni, a nie o wieczność. Babcia jest wolną osobą, może lubi zwierzęta i taki weekend sprawi jej radość, ale nie, uznajmy że jest wyrodną babką bo nie ma na uwadze dobra dziecka, które - O MÓJ BOŻE - nie odwiedzi jej kilka dni/tygodni.
        • arwena_11 Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 14:02
          Ja miałam ( teraz nie mam, ale tylko na swojego ) alergię na sierść kotów. Tona chusteczek to było za mało, jak się kot o mnie otarł.
          Ale mam przyjaciółkę, która miała kota. I co mogłam albo do niej nie chodzić, albo wziąć prochy zacisnąć zęby i pójść. Wszystko zależy od priorytetów.
        • ichi51e Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 17:14
          Ha co wiecej - mozna byc uczulonym na jednego zwierzaka srednio na drugiego bardzo mocno a na trzeciego wcale - tylko ze egi sie nie dowiesz do momentu spotkania. Ludzie boja sie "cemii" (a juz sterydow to w ogole) wiec wola zeby swiat sie do nich dostosowal zamiast uwzglednic podanie lekow.
      • z_lasu Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 14:00
        Mam jedną przekochaną ciotkę. Naprawdę, wspaniała kobieta. Niestety musiałam całkowicie przestać ją odwiedzać, bo żadne leki nie były w stanie osłonić mnie przed jej psami. Równocześnie w innych domach z psami bywałam i nigdzie nie miałam aż tak silnej reakcji. To jest nie do przewidzenia.
        • lady-z-gaga Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 14:08
          Tak samo, jak nie do przewidzenia jest, czy jadać do pensjonatu bo hotelu nie znajdziesz się w miejscu, gdzie jest przyczajona kocia sierść smile
          • z_lasu Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 14:11
            Na szczęście coraz częściej jest podana informacja czy dane miejsce przyjmuje zwierzęta czy nie.
            • madzioreck Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 14:47
              Ale na nieszczęście, przy naprawdę silnej alergii czasem wystarczy kontakt z samą osobą, która ma uczulające zwierzę suspicious Więc zabrońmy posiadania futrzaków w ogóle, o ktoś jest uczulony^^
              • yuka12 Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 17:11
                Ja kiedys dostalam bardzo silnej reakcji alergicznej po dotknieciu osoby trzymajacej w domu koty. Nigdy wczesniej ani pozniej czegos takiego nie przezylam, a zadarzalo mi sie brac koty na rece, glaskac, czy po prostu sie o mnie ocieraly. Najwyzej sobie czasem kichnelam. Odwiedzalam tez domy osob majacych koty. Do dzisiaj nie wiem, dlaczego wtedy tak zareagowalam.
                • ichi51e Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 17:16
                  Jedne zwierzeta po prostu bardziej uczulaja niz inne - znalam kota przy ktorym dusili sie nawet ludzie ktorzy w domu mieli swoje koty. Ale tego kota inne zwierzeta ez nienawidzily
            • blackwadera Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 23:52
              ale może tam mieszkać kot/pies rezydent i o tym już nie piszą bo po co? W sumie to naprawdę bez złośliwości jestem ciekawa jak silnie uczuleni np. na sierść radzą sobie np.w tramwaju. Na mnie czasem sierść psa się zaplącze ( no włos czy dwa smile ) ale poważnie może to spowodować u kogoś kto obok mnie usiądzie atak?
              • madzioreck Re: Rodzina- przesadzam? 29.06.16, 13:48
                blackwadera napisała:

                > ale może tam mieszkać kot/pies rezydent i o tym już nie piszą bo po co? W sumie
                > to naprawdę bez złośliwości jestem ciekawa jak silnie uczuleni np. na sierść r
                > adzą sobie np.w tramwaju. Na mnie czasem sierść psa się zaplącze ( no włos czy
                > dwa smile ) ale poważnie może to spowodować u kogoś kto obok mnie usiądzie atak?

                Wiesz co, to chyba tak jakoś działa że atak jest wtedy jak ktoś o tej sierści wie suspicious Tak, ja jestem lekko złośliwa w tej chwili, bo niby wiem, ze zdarzają się tak silne alergie, że sam kontakt z osobą, która niesie na sobie jakieś minimalne ilości sierści, może spowodować atak, to jakoś nie znam za wielu takich osób, a sporo znam alergików, sama też mam alergie i astmę. Nie znam natomiast nikogo, kto by odstawiał takie cyrki.
                Mam koleżankę, która jest uczulona na koty. Należy do tych szczęśliwców ryzykantów, którzy się po czasie uodparniają, i na swoje 3 koty nie reaguje, natomiast zdarzyło się jej zareagować na kontakt z osobą, która też ma kota. Tyle, że dla każdego alergika takie sytuacje są nie do przewidzenia, więc w sumie powinna, gdziekolwiek się pojawi, alarmować, żeby nikt, kto ma kota, nie zbliżał się do niej bardziej niż na kilka metrów...
                Ja jestem uczulona na szczury, mam w domu własne stado, odwiedzam zaszczurzonych znajomych, albo przyjmuję do siebie cudze szczury na przechowanie. I owszem, w czasie kiedy "leczyłam" się antyhistaminą, zdarzało mi się na te obce szczury reagować, albo na swoje nowe. A potem dostałam od alergologa porządne leki i po sprawie. A jeszcze potem zainteresowałam się, jak można sobie z alergiami radzić inaczej niż "weź pigułkę" i problem w zasadzie przestał istnieć. No ale trzeba chcieć choć spróbować, a tu na ematce czytam ciągłe lamenty, jakby alergia była najstraszniejszą chorobą świata, bo "antyhistamina nie działa". Ciekawe, jak radzą sobie z kurzem i pyłkami.
    • nickbezznaczenia Tak, zdecydowanie n/t 28.06.16, 13:59
    • ola_dom Uczulone od "wielu lat"? 28.06.16, 14:03
      jak-nie-ja-to-kto napisała:

      > Jest w rodzinie dziecko uczulone na siersc. Od wielu lat.

      Aaaa..... ile to jest "wiele lat"?
      • alsk9 Re: Uczulone od "wielu lat"? 28.06.16, 14:05
        zaraz się okaże że jakieś dwadzieścia jeden... tongue_out
        • jak-nie-ja-to-kto Re: Uczulone od "wielu lat"? 28.06.16, 14:48
          Od urodzenia. A tam wyżej kilka razy już pisałam że 8
          • alsk9 Re: Uczulone od "wielu lat"? 28.06.16, 14:54
            dziwnym trafem 3 lata temu miało 7 lat. nie kręć tyle bo się sama gubisz co gdzie kiedy mówiłaś.
            • jak-nie-ja-to-kto Re: Uczulone od "wielu lat"? 28.06.16, 15:16
              Wez sie rozpedz na sciane, dobrze?
              Nie bierzesz pod uwage ze ludzie moga miec wiecejniz jedno dziecko?
              • alsk9 Re: Uczulone od "wielu lat"? 28.06.16, 15:20
                i oba niepełnosprawne?
                • jak-nie-ja-to-kto Re: Uczulone od "wielu lat"? 28.06.16, 15:25
                  Niestety tak. Jednak jednostki chorobowe maja rozne
                  • alsk9 Re: Uczulone od "wielu lat"? 28.06.16, 15:27
                    i nie może z nie-alergicznym dzieckiem pojechać do babci jeden rodzic, a drugi zostać w domu z alergicznym?
                    coraz ciekawiej się robi..
                    • ichi51e Re: Uczulone od "wielu lat"? 28.06.16, 17:17
                      A proste to jest akurat - moze prowdzi tylko to ktorego to jest tesciowa.
          • ola_dom Re: Uczulone od "wielu lat"? 28.06.16, 15:18
            jak-nie-ja-to-kto napisała:

            > Od urodzenia. A tam wyżej kilka razy już pisałam że 8

            Nie kilka, a wyżej nie znaczy, że wcześniej smile
    • lady-z-gaga Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 14:05
      Nie, niesłuszna. Mam wśród znajomych przypadki alergii na sierść i nigdzie nie spotkałam oczekiwań, że cala rodzina bliska i dalsza ma się wyrzec posiadania zwierzaka. Bo przeciez nie o wizyty w jedną stronę idzie, trzeba by zabronić właścicielom kota przychodzenia tam, gdzie jest alergik - bo mogą ze sobą alergeny przynieść. Być może jeden przypadek alergii na tysiąc jest tak poważny, że każdy kontakt z sierścią kończy się na pogotowiu. U reszty powoduje tylko dyskomfort, widziałam małe dzieci z alergią w domach, gdzie się koty - kończyło się na kichaniu, łzawieniu i konieczności wzięcia leku albo kropli.
      Jesli dla twojego dziecka kot stanowi śmiertelne niebezpieczeństwo, to rozumiem problem. Jesli nie - przesadzasz.
    • viridiana73 Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 14:17
      Według mnie pretensje do babci bezzasadne. Na litość, czy ta babcia kogoś zabiła? Nie, wyświadczyła znajomemu przysługę, przygarniając zwierza na parę dni. Jaki problem, żeby wnuk spotkał się z babcią na neutralnym gruncie, choćby w parku, jeśli chce się z nią spotkać akurat teraz?
      • konwalka Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 14:37
        gubie sie troche
        ppdsumujmy zatem: babcia, lekko niedołężna staruszka, bierze sobie na weekend kotka od jakiejs obcej (nie rodzina w sensie) osoby, znajomej, tak? I wnuk nie bedzie jej odwiedzał do czasu, aż zniknie ostatni pyłek po kocie, co moze potrwac kilka tygodni. Pojawił się zarzut, że babci bardziej zalezy na jakiejs obcej babie, ktorej pomaga, a nie na rodzinie

        O matuchnu przenajswietsza!
        • jak-nie-ja-to-kto Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 14:48
          Błędne podsumowanie
          • ichi51e Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 17:18
            Gdzie bledne?
    • jan.kran Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 14:36
      Powinnaś była napisać że dziecko do tej osoby zsierściuchem nie zawita juź więcej tylko że nie zawita po raz drugismile
      • konwalka Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 14:39
        tak, dziecko do tej "praktycznie obcej osoby" nie pojdzie juz nigdy drugi raz w zyciu, ale "trudno, to był jej wybór"
        chyba autorka postu ma nieco zbyt wygórowane oczekiwania względem całego swiata
        • alsk9 Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 14:44
          kurcze.... do mnie też jej dziecko nigdy nie zawita. i to był mój bezczelny wybór big_grin
        • jak-nie-ja-to-kto Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 14:46
          Może żle to zabrzmiało faktycznie. Chodziło jednak o to że każdy ma wybór czy chce kota, psa czy robic remont. Nie mnie decydować za wszystkich.
          • jola-kotka Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 15:59
            Co ma do psa,kota,remont?
            • ichi51e Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 17:19
              No wlasnie nie rozumiem skad remont... Babcia robi? Wy robicie? Tez znajomy co kota oddal?
    • jak-nie-ja-to-kto Tłumaczę do końca 28.06.16, 14:45
      Dziękuję za tak liczne odpowiedzi

      Babcia z wnukiem nie zostaje, nie pilnuje, nie niańczy. Dziecko ma od tego rodziców. Dodam że dziecko jest niepełnosprawne. Ale porusza się, mówi, słyszy, widzi.
      Babcie odwiedza tylko razem z rodzicami po uprzednim umówieniu się. Te wizyty są raz na miesięc półtora.
      Babcia przygarnia kota ciotki Zenobii bo ciotka chce odpocząć. Ciotka Zenobia kota posiada od tygodnia.
      Babcia jest poinformowana że w takim wypadku odwiedziny trzeba przełożyć, bo alergia.
      Babcia obraża się na rodziców wnuka że nie będą obecni na imieninach.
      Rodzice mają to gdzieś.
      Babcia raz jeden jedyny dzwoni do rodziców wnuka i prosi wnuka do telefonu. Użala się wnukowi jak jej przykro że wnuk nie przyjdzie.
      • liisa.valo Re: Tłumaczę do końca 28.06.16, 14:48
        Foch babci, o którym nie napisałaś najpierw, jest dość istotną informacją w całej opowieści, nie sądzisz?
        Reasumując, rodzice nie mają prawa mieć pretensji do babci, że wzięła kota. Babcia jednak nie powinna mieć pretensji do rodziców, że nie przyjdą na imieniny i umówić się na inny termin.
        • jak-nie-ja-to-kto Re: Tłumaczę do końca 28.06.16, 14:50
          Specjalnie nie pisałam na początku o babcinym fochu. Chciałam wiedzieć jak jest to postrzegane z dwóch stron
          • jan.kran Re: Tłumaczę do końca 28.06.16, 14:52
            Napięcie rośnie , dobrze że napisałaś dopiero po stu postach o co chodzi przynajmniej wątek się rozwinął.
            Powoli kumam bazę tylko jedno
            mnie interesuje.Czemu ciotka Zenobia jest zmęczona opieką nad kotem po tygodniu go posiadania ?
            • jak-nie-ja-to-kto Re: Tłumaczę do końca 28.06.16, 14:54
              Ja nie wiem czemu jest zmęczona. I to nie moja sprawa.
              • jan.kran Re: Tłumaczę do końca 28.06.16, 14:59
                jak-nie-ja-to-kto napisała:

                > Ja nie wiem czemu jest zmęczona. I to nie moja sprawa.


                ---------> O nie moja droga nie widzisz związku skutkowo - przyczynowego.Ciotka Zenobia jest zmęczona ergo oddaje kota babci, babcia ma focha bo wnuk nie przyjdzie na imieniny a w sumie powstaje długi i ciekawy wątek na ematce.smile
                • jak-nie-ja-to-kto Re: Tłumaczę do końca 28.06.16, 15:12
                  Przyczyna- zmeczenie ciotki
                  Skutek-foch babci

                  I nadal nie wiem
          • liisa.valo Re: Tłumaczę do końca 28.06.16, 14:55
            Ale to nijak nie jest postrzegane, bo ten szczegół zmienia obraz rzeczy. Niemniej, podtrzymuję, że nie ma podstaw, abyście mieli pretensje do babki. Babka jednak nie może mieć pretensji do was.
            • kanna Re: Tłumaczę do końca 28.06.16, 15:23
              >>Babka jednak nie może mieć pretensji do was.

              Oczywiście, ze może :p i ma. Kto jej zabroni?

              Czy te pretensje są uzasadnione - a to, już zupełnie inna sprawa.
              • liisa.valo Re: Tłumaczę do końca 28.06.16, 15:25
                Ok, złe słowo tongue_out
              • ad.a6 Re: Tłumaczę do końca 29.06.16, 09:35
                Oczywiście, że babcia może mieć pretensje. Dobrze robi. Posiadanie kota na kilka dni nie czyni z niej trędowatej. A dziecko po 1-2 godzinnym spotkaniu z kotem nie umrze raczej, najwyżej sobie pokicha. Myślę że podany wcześniej lek przeciwhistaminowy załatwiłby problem. Foch autorki z doopy wzięty.
          • ola_dom Re: Tłumaczę do końca 28.06.16, 15:22
            jak-nie-ja-to-kto napisała:

            > Specjalnie nie pisałam na początku o babcinym fochu. Chciałam wiedzieć jak jest
            > to postrzegane z dwóch stron

            Że macie pretensje, że babcia ma pretensje? I czy słusznie?
            Czy jednak macie pretensje stricte o kota?
            No wiesz, jak się pomija dość istotny - o ile nie najistotniejszy szczegół - to można się dowiedzieć czegoś innego, niż jest smile
            • alsk9 Re: Tłumaczę do końca 28.06.16, 15:25
              Pretensje są do ciotki Zenobii,
              bo dziecko w ciągu ośmiu(czyt.dziesięciu) lat odwiedziło ją aż raz,
              i nagle się okazało , że wielka tragedia się stała bo bezczelna ciotka wzięła sobie kota!
              i w ciągu kolejnych dziesięciu lat dziecko nie będzie mogło u niej być po raz drugi! tongue_out
              • lady-z-gaga Re: Tłumaczę do końca 28.06.16, 16:28
                big_grin
          • jola-kotka Re: Tłumaczę do końca 28.06.16, 16:02
            buhaha
      • viridiana73 Re: Tłumaczę do końca 28.06.16, 14:48
        To nie mogłaś podać szczegółów w 1. poście?!
        • viridiana73 Re: Tłumaczę do końca 28.06.16, 14:49
          Oczywiście, że foch babci w tej sytuacji jest trochę z d..y.
          • memphis90 Re: Tłumaczę do końca 28.06.16, 15:14
            Wątek nie poszedł po myśli, więc trzeba dodać focha babci big_grin
            • alsk9 Re: Tłumaczę do końca 28.06.16, 15:22
              big_grinbig_grinbig_grin
            • kota_marcowa Re: Tłumaczę do końca 28.06.16, 15:27
              I pokrewieństwo z właścicielem kota zanika wprost proporcjonalnie do pojawiających się odpowiedzi, nie po myśli autorki wink Przez chwilę była to nawet "obca osoba", znająca się z babcią jedynie, na grzecznościowe dzień dobry smile

              Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby babcia okazała się teściową, a "ciotka Zenobia" nielubianą szwagierką autorki, ewentualnie siostrą owej babci tongue_out
      • alsk9 Re: Tłumaczę do końca 28.06.16, 15:03
        Czyli babcia przygarnia na kilka dni kota ciotki Zenobii, swojej bliskiej znajomej. Po czym dowiaduje się, że sporadycznie odwiedzająca ją córka z mężem i autystycznym wnukiem nie będzie obecna na jej corocznych imieninach, a wymówką jest to, że wzięła kota tylko na weekend.
        Wkurzyła się bo czekała na odwiedziny a nie zakładała, że po kocie trzeba wymyślać ponad miesiąc kwarantanny.
        Jak jej trochę przeszło wkurzenie na córkę/syna to zadzwoniła do wnuka i zgodnie z prawdę powiedziała, że strasznie jej przykro, że wnuka nie będzie.

        Za to córka/synowa założyła na forum pełny oburzenia wątek mający udowodnić jaka to wstrętna babcia jest.
        • jak-nie-ja-to-kto Re: Tłumaczę do końca 28.06.16, 15:13
          Z prawda to sie nawet nie minelas
          • peonka Re: Tłumaczę do końca 29.06.16, 18:19
            Czyli dobrze, co?
      • jola-kotka Re: Tłumaczę do końca 28.06.16, 16:01
        Nie wierze w cala to bajke ,wcesniej jakos o fochu babci nie pisalas,zawiodlas sie na opini forum i dopisalas jakze ekscytujace zakonczenie zeby wyszlo na twoje,zenada.
      • lady-z-gaga Re: Tłumaczę do końca 28.06.16, 16:30
        >Babcia obraża się na rodziców wnuka że nie będą obecni na imieninach.

        I słusznie. Dlaczego oboje nie mogą przyjść z powodu, tego, że dziecko musi zostać w domu? jedna osoba do dziecka nie wystarczy?
        • arwena_11 Re: Tłumaczę do końca 28.06.16, 16:47
          No jak to dlaczego? Tę wredną babcię trzeba ukarać. Wzięła kotka, to niech ma za swoje
      • z_lasu Re: Tłumaczę do końca 28.06.16, 19:46
        Tak czułam w kościach, że to nie rodzice mają pretensje o sam fakt, tylko tu jest jakiś dodatkowy aspekt: albo babcia teraz ma focha, albo to babcia potrzebuje pomocy i rodzice mają mega problem, albo babcia się zobowiązała do czegoś i nie dotrzymała słowa.

        Cóż, jak niektóre tu pisały "babcia jest wolnym człowiekiem i ma wybór". No to wybrała. Teraz ponosi konsekwencje swojego wyboru. Pretensje może mieć tylko do siebie. A żalenie się do dziecka to już zagranie poniżej pasa.
        • jola-kotka Re: Tłumaczę do końca 28.06.16, 23:40
          brrrr,zdumiewa mnie bronienie takiej postawy jaka prezentuje autorka.
          • ad.a6 Re: Tłumaczę do końca 29.06.16, 09:39
            Jola, mnie też zdumiewa bronienie autorki. Załadowałabym dzieciakowi antyhistaminę i wio do babci na urodziny! Masakra w ogóle, że ktoś się nad czymś takim zastanawia.....
        • ad.a6 Re: Tłumaczę do końca 29.06.16, 09:38
          Ale co to za "wybór" w ogóle? Dziecko u babci nie śpi przecież, kot mu na pościel wchodzić nie będzie. Przeciwhistamina + ewentualnie steryd i po problemie! Tu w ogóle nie ma kwestii wyboru. O czym Wy mówicie?
      • taki-sobie-nick Re: Tłumaczę do końca 28.06.16, 20:22
        Dziecko ma od tego rodz
        > iców. Dodam że dziecko jest niepełnosprawne. Ale porusza się, mówi, słyszy, wid
        > zi.
        >
        > Babcia jest poinformowana że w takim wypadku odwiedziny trzeba przełożyć, bo al
        > ergia.
        > Babcia obraża się na rodziców wnuka że nie będą obecni na imieninach.

        Możliwe, że babcia nie całkiem rozumie problem alergii.


        > Rodzice mają to gdzieś.

        A to mnie zdumiewa. Rodzice mają gdzieś, że babcia się obraziła?
    • memphis90 Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 14:53
      Nie, nie jest słuszna. Nie można życia całej rodziny ustawiać pod jedną osobę, a babcia ma prawo pomagać komu chce.
    • kota_marcowa Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 14:57
      Żartujesz?
      Dziecku z alergią należy współczuć, niemniej jednak, nie jest ono pępkiem świata i pretensje o to, że babcia bierze pod uwagę potrzeby pozostałych członków rodziny, są chore.

      A jakby babcia miała własnego kota, jeszcze sprzed dziecka, to by były pretensje, że go nie uśpiła albo nie oddała do schroniska?
      • liisa.valo Re: Rodzina- przesadzam? 28.06.16, 15:02
        Ty nie mów dwa razy, niektórzy mają takie pomysły. Jako dziecko miałam podejrzenie alergii na psa, rodzice już się zastanawiali, co z nim zrobić (a to był moj pies). Ile szlochów było, histerii i przekonywania, że ja sobie mogę smarkać i łzawić, tylko niech pies zostaje. Na szczęście okazało się, że to nie pies jest alergenem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka