kfugktru23
25.07.16, 15:33
Ceremonia ślubna odbyła się tak, jak powinna. Uśmiechnięci młodzi wymienili się obrączkami, rodzina i przyjaciele złożyli gratulacje. Wtedy do świeżo upieczonych małżonków podeszła pracownica USC. Wręczyła im akt ślubu, list gratulacyjny od prezydenta. Otworzyła teczkę z aktami i włożyła tam kopertę, mówiąc: Zostałam poproszona o wręczenie tej przesyłki. Na kopercie widniał napis Życzenia ślubne.
Panna młoda otworzyła tę kopertę na początku wesela. Wybuchnęła płaczem i wybiegła z zabawy. Okazało się, że koperta zawierała list od jej byłego męża. Atakował w nim pannę młodą i jej rodzinę. Czar prysł, wesele już nie było takie, jakie się zapowiadało. Goście weselni ustalili, że urzędniczka jest w związku z byłem mężem panny młodej. czegoś tu nie rozumiem. Po pierwsze motywów urzędniczki. Skoro jej facet był byłym młodej panny to jest jej konkurentką. Po co pomagała więc mężowi? Po drugie - co tak wzruszyło pannę młodą? Przecież to były...