Dodaj do ulubionych

Za jaką cenę???

25.07.16, 22:59
Chciałam się wygadać i zobaczyć jakie wy macie spojrzenie na sprawę. otóż od prawie roku jestem na diecie, osiągnęłam sukces, bo schudłam 18 kg. i niby jest ok, bo w zasadzie osiągnęłam cel, ale żeby nie przytyć powinnam nadal trzymać dietę. a ja już nie daję rady, wyć mi się chce jak patrzę jak inni jedzą to czego ja nie mogę. chodzę wkurzona, ciągle myślę o jedzeniu. i tu pytanie, odpuścić trochę dietę i chociaż przez wakacje cieszyć się życiem i nie zatruwać życia rodzinie czy walczyć o piękną figurę za wszelką cenę? Ćwiczyć nie mogę na razie, bo mam kłopoty z kręgosłupem. eh, doła mam jak Rów Mariański...
Obserwuj wątek
    • zurekgirl Re: Za jaką cenę??? 25.07.16, 23:03
      Idz do dietetyka, niech ci ulozy plan wyjscia z diety, czyli plan stabilizacji wagi i plan zywienia na cale zycie, zeby jesc jak czlowiek i nie przytyc. Jak zaczniesz tak po prostu jesc, jojo murowane.
      • taki-sobie-nick Re: Za jaką cenę??? 25.07.16, 23:21
        zurekgirl napisała:

        > Idz do dietetyka, niech ci ulozy plan wyjscia z diety

        To brzmi prawie jak plan wychodzenia z bezdomności...

        Nie wiedziałam, że odchudzanie się to taka ciężka praca koncepcyjna. Plan diety, plan wyjścia z diety, o rany.
        • truscaveczka Re: Za jaką cenę??? 26.07.16, 09:27
          Tego prawie nikt nie wie. Zwłaszcza te szczupłe z natury, co się nadziwić nie mogą, że grube nie chudną. Albo że chudną i wracają do wagi.
        • za_mszowe Re: Za jaką cenę??? 26.07.16, 11:01
          Przy zrzuconych prawie 20kg niestety normalka. Znajomy mial 12 kg do zgubienia i tez "wychodzil z diety".
    • jola-kotka Re: Za jaką cenę??? 25.07.16, 23:10
      Ja to nie kumam dlaczego nie mozesz teraz oblicz ile kalorii potrzebujesz aby utrzymac wage i jedz co chcesz na co masz ochote ale w ramach ilosci tych kalorii,nie odpuszczaj bo mozesz miec jojo i rok pracy w du...
      • meryluk Re: Za jaką cenę??? 25.07.16, 23:14
        Jola, jakbym miała jeść co chcę to sporo tych kalorii by wyszło. Moja dieta polega na ważeniu produktów, mam malutkie raczej ilości jedzenia a tu wakacje, mnóstwo owoców, słoneczniki a ja mam wszystko wyliczone, nie mogę podjadać nawet arbuza głupiego. Zły to dla mnie czas...
      • manala Re: Za jaką cenę??? 25.07.16, 23:15
        A możesz napisać jaką konkretnie cenę płacisz za zrzucenie tylu kg (szczerze gratuluję). Czego musisz sobie odmawiać?
        • meryluk Re: Za jaką cenę??? 25.07.16, 23:19
          Po prostu chciałbym zjeść normalnie, z rodziną np. dziś gotowałam mężowi pierś z kurczaka z takim fajnym sosem - szpinak z mascarpone, ja nie mogę mascarpone, nie mogę smażonego na normalnym oleju, smażę na oleju w sprayu (oli oli), no i do tego ilości - np. kurczaka 70 g na posiłek. Zjadłabym słonecznika, napiłabym się kawy z mlekiem a nie mogę, zjadłabym nektarynkę nie ważąc jej i patrząc czy to pora posiłku. Dopadła mnie rutyna tej diety...
          • jola-kotka Re: Za jaką cenę??? 25.07.16, 23:21
            Mozesz wszystko odpusc diete,rutyne licz kalorie nie przytyjesz a psycha ci odpocznie.
          • manala Re: Za jaką cenę??? 25.07.16, 23:25
            Dla mnie straszne w każdej diecie jest zbyt duże koncentrowanie się na jedzeniu... Liczenie, ważenie - mnie to przeraża. Tak samo jak regularność posiłków - niewykonalna się wydaje. Ale dlatego wyglądam jak wyglądam. Trzymam kciuki abyś znalazła dobre dla siebie rozwiązanie.
            • meryluk Re: Za jaką cenę??? 25.07.16, 23:54
              Tak to niestety wygląda, pudełka z jedzeniem zabieram do pracy, na zakupy. Nie ma nic za darmo niestety. Ja to mam już obsesję na punkcie diety i co najgorsze odbija się to na moim mężu
          • cosmetic.wipes Re: Za jaką cenę??? 26.07.16, 08:57
            ja nie mogę mascarpone,
            > nie mogę smażonego na normalnym oleju, smażę na oleju w sprayu (oli oli), no i
            > do tego ilości - np. kurczaka 70 g na posiłek. Zjadłabym słonecznika, napiłaby
            > m się kawy z mlekiem a nie mogę, zjadłabym nektarynkę nie ważąc jej i patrząc c
            > zy to pora posiłku

            Jesli bym miała aż tak fisiować, to wolałabym być gruba.
            • truscaveczka Re: Za jaką cenę??? 26.07.16, 09:29
              No więc właśnie, ta dieta jest jakaś schizowa. Nie wątpię, że zdrowa fizycznie, że zbilansowana i tak dalej, ale że jeszcze Maryluk do zaburzeń odżywiania nie dojechałaś, to cud boski.
              • oqoq74 Re: Za jaką cenę??? 26.07.16, 09:47
                Na pewno nie jest zbilansowana, jeśli na posiłek jest 70 g piersi kurczaka.
          • milka_milka Re: Za jaką cenę??? 26.07.16, 09:50
            No to masz fatalną dietę.
          • ykke Re: Za jaką cenę??? 26.07.16, 23:17
            Rozumiem,ważenie produktów typu mięso, kasze,ale kurna owoce?! Odpuść sobie i korzystaj z lata! Albo zrób sobie dzień typowo owocowy plus ta kawa z mlekiem,a nie jedz tych "wazonych" posiłków. Łap witaminy do woli. Wiadomo,xe nie winogrona czy banany hurtem,ale kurna pół arbuza,kilka nektaryn dziennie mozesz. Dla mnie taki dietetyk,co każe ważyć truskawki i pomidory to pomyłka.
          • kawka74 Re: Za jaką cenę??? 27.07.16, 07:02
            O matulu, co to za okropna dieta?
        • jola-kotka Re: Za jaką cenę??? 25.07.16, 23:19
          ja chcialam schudnac 7 kg a schudlam 20 ale to byl efekt choroby,nie place zadnej ceny ,mnie tyle kosztuje jedzenie co ciebie nie jedzenie.Mnie nie bierz pod uwage bo ja to zupelnie inna bajka. Żaden autorytet ale znam sie troche na tym z racji choroby chodze na warsztaty itd. Arbuz to prawie zero kalorii mozesz go jesc do woli 1700 kcl np. to masa jedzenia jest dlaczego masz z tym problem? jakbys dobrze sobie rozozyla te kalorie na dobe to i winko mozna i nawet jakiegos bleee Mc donalds
          • meryluk Re: Za jaką cenę??? 25.07.16, 23:24
            Tego mojego jedzenia to ok. 1000 kalorii wychodzi. Chyba panicznie boję się przytyć, boję się powrotu do tego co było...
            • jola-kotka Re: Za jaką cenę??? 25.07.16, 23:31
              Ok super,spokojnie bez paniki. Teraz oblicz sobie zapotrzebowanie kaloryczne (kalkulator BMR) i zakladamy ze wyszlo ci 1800 na dobe,teraz jesz 1000,dokladasz co 14 dni po 200 kcl az osiagniesz 1800,a potem juz caly czas jesz te 1800 i trzymasz wage, To jest wychodzenie z diety. Niestety jak nie bedziesz pilnowac tych liczb no to przytyjesz.
            • milka_milka Re: Za jaką cenę??? 26.07.16, 09:56
              To Ty głodzisz swój organizm.
            • oqoq74 Re: Za jaką cenę??? 26.07.16, 09:59
              1000 kcal to nie jest zdrowa dieta. Zmień dietetyka.
    • kfugktru23 Re: Za jaką cenę??? 25.07.16, 23:16
      Idź do psychologa. Moim zdaniem zajadasz głębsze problemy. Nawet kawior nie jest aż tak smaczny...
      • 3-mamuska Re: Za jaką cenę??? 25.07.16, 23:27
        Cos kręcisz , ja sie odchudzałem schudłam 25 kg w 4 miesiace.
        I od tamtej pory jadłam normalnie.
        3 główne posiłki. Raz w tygodniu w niedziele jadłam deser z rodzina lody domowe ciasto.
        Ostatni posiłek jadłam około 18-19.
        Jeśli do obiadu był sos, to zmieniaki z wody surowka na jogurcie i 1-2 łyżki sosu dla smaku.
        • meryluk Re: Za jaką cenę??? 25.07.16, 23:31
          dlaczego kręcę? Jestem pod opieką dietetyka, w zasadzie od kilku miesięcy już nie chudnę, więc te 18 kg osiągnęłam szybciej niż w 10 miesięcy. Zresztą założenie dietetyka było ok. 2 kg miesięcznie. Tak naprawdę to nawet nie wiem co by było gdybym zaczęła trochę odpuszczać, bo ciągle walczę, próbuję jako tako trzymać się założeń tej diety. Może nie będę gwałtownie tyć, ale bardzo się tego boję
          • 3-mamuska Re: Za jaką cenę??? 26.07.16, 00:58
            No po prostu to dziwne ze nie mozesz sie napić kawy z mlekiem bez cukru.
            Mimo ze juz nie chudniesz.
            Moze jesz za duże porcje.
            Ja chudłam na 1000-1200 dziennie.
            Pozniej podniosłam do 2000 jadłam to co rodzina. Nie przejadałam sie
            W pierwszym okresie przytyłam 2 kg. Pozniej spadło te dwa i tak czasami wracały czasami spadły. Zależało od danego dnia cyklu i pory roku.
            Przez 3 lata do następnej ciazy nie przytyłam.
            W ciazy 16 na plus ale po 3 miesiącach było juz po ciążowych kilogramach.
            Do następnej i ciazy znowu było ok.

            Wiec to dziwne ze osiagmelas cel a dalej jestes na ostrej monotonnej diecie.
            Po za ty ja po tych tygodniach na diecie miałam nawyki co do godzin posiłków,
            I zmniejszony pojemnością żołądek.
          • milka_milka Re: Za jaką cenę??? 26.07.16, 10:00
            Przy 1000 kal 2 kg miesięcznie? Coś ten dietetyk nie bardzo. Ja na 1800 kal dziennie od 4 kwietnia schudłam ok. 12 kilo. Ćwiczę 3 x w tygodniu po 70-90 min. Przyjrzałabym się tej diecie, bo mi się założenie jedzenia 1000 kal dziennie nie wydaje zdrowe.
        • jola-kotka Re: Za jaką cenę??? 25.07.16, 23:33
          Dlaczego kreci wyobraz sobie,ze ty to ty a sa tacy co jak odpuszcza to zaraz maja jojo wieksze niz waga strartowa takze odpusc prosze.
    • mary_lu Re: Za jaką cenę??? 25.07.16, 23:26
      Ale dlaczego odchudzałaś się tak drastyczną dietą? Po mniej wyczerpujących byłam nieszczęśliwa, wściekle głodna, zaczynałam normalnie jeść i miałam straszne jojo.

      Dla mnie słonecznik, drób z zieleniną i serami itp. to potrawy, które obecnie jem do oporu - zdrowe, sycące, nietuczące. Właściwie ograniczam tylko skrobię i cukier, a cały czas chudnę.
      • meryluk Re: Za jaką cenę??? 25.07.16, 23:33
        Ona nie jest drastyczna raczej. Mój przykładowy posiłek to 70 g łososia, 40 gram pieczywa, 80 gram owocu i warzywa bez ograniczeń, albo 80 g serka wiejskiego, 40 g pieczywa i 80 gram banana
        • mary_lu Re: Za jaką cenę??? 25.07.16, 23:40
          No to nie rozumiem, dlaczego miałabyś nie zjeść kurczaka z serkiem i szpinakiem.

          Kolejna dieta oparta na liczeniu kalorii, bzdura totalna.
          • meryluk Re: Za jaką cenę??? 25.07.16, 23:42
            Serka mascarpone w ogóle nie mogę. Nie liczę kalorii, ważę
            • mary_lu Re: Za jaką cenę??? 25.07.16, 23:47
              Bzdura na resorach. Sos szpinakowy z mascarpone do piersi kurczaka to bardzo dobry posiłek. Jeszcze kilka orzechów w to wrzuć. Jeśli zjesz tego niewielką porcję into bez makaronu, ziemniaków itp., to nie utyjesz na tym grama.
              • meryluk Re: Za jaką cenę??? 25.07.16, 23:49
                Muszę znaleźć jakiś złoty środek, bo się wykończę psychicznie.
                • mary_lu Re: Za jaką cenę??? 25.07.16, 23:55
                  Masz dietetyka idiotę. 1000 kalorii dziennie jeśli jest w tym np. chleb, oznacza maleńkie, głodowe porcje. Jeśli wytrzymałaś na tym rok i dopiero czujesz, że wykończysz się psychicznie, to oznacza, źe jesteś nieziemsko twardą zawodniczką. Rok na takim jedzeniu! Zdaje się, że w obozach ludzie dostawali podobne kalorycznie racje żywieniowe...
            • mika_p Re: Za jaką cenę??? 25.07.16, 23:50
              A dlaczego mascarpone nie możesz?
              • meryluk Re: Za jaką cenę??? 25.07.16, 23:55
                pewnie ze względu na tłuszcz
                • mary_lu Re: Za jaką cenę??? 26.07.16, 00:00
                  A w łososiu albo serku wiejskim tłuszczu nie ma? Poczytaj Montignaca i zacznij jeść według pierwszej fazy, po jakimś czasie przejdź na drugą. Najedz się do syta pachnącymi, nietuczącymi produktami, to nie rzucisz się na frytki.
                • cosmetic.wipes Re: Za jaką cenę??? 26.07.16, 10:05
                  Zmień dietetyka.
                  Ja schudłam 12 lat temu 23 kilo w 10 miesięcy. Nie umartwiałam się, nie schizowałam, nie przytyłam. To znaczy jasne, że waga mi sie waha +/- 3 kg, ale to nie jest problem.

                  Aha, po osiągnieciu docelowej wagi powoli wróciłam do normalnego zywienia, nawet piwo piję.
                • kawka74 Re: Za jaką cenę??? 27.07.16, 07:04
                  No to dietetyk do wymiany, faktycznie. Stara szkoła, tyje się od tłuszczy, a chudnie licząc kalorie.
        • lauren6 Re: Za jaką cenę??? 26.07.16, 09:13
          Dieta, którą opisałaś JEST drastyczna. Nic dziwnego, że chodzisz na niej głodna. Lepiej chudnąć wolniej, ale nie nabawić się przy tym depresji.
      • jola-kotka Re: Za jaką cenę??? 25.07.16, 23:34
        Nie ma nic nietuczacego wszystko tuczy jesli nie miesci sie w bilansie kalorycznym
        • mary_lu Re: Za jaką cenę??? 25.07.16, 23:43
          To jest prawda jedynie dla anorektyczek. Osoby chcące wyglądać zdrowo muszą się ruszać i jeść dużo zdrowych, nietuczących produktów - mięsa, warzyw, tłuszczu, właściwych węglowodanów. Trzeba być najedzonym i lubić to, co się je.
          • jola-kotka Re: Za jaką cenę??? 25.07.16, 23:51
            Bredzisz tyje sie od przyjmowania wiekszej ilosci energii niz spalasz i tu nie ma czy anorektyczka czy nie anorektyczka. nawet jablko jak bedzie pakowane codziennie ponad norme cie utuczy bo to 70 kcl *100 dni masz 7000 kcl czyli kilogram do przodu. Chyba ze wypocisz ale to juz inna sprawa i nie dotyczy autorki ktora aktualnie musi ograniczyc ruch.
            • mary_lu Re: Za jaką cenę??? 25.07.16, 23:57
              Człowiek nie jest prostym piecem i jest różnica, z jakiej żywności pochodzą kalorie i w jaki sposób je się spożywa.
              • jola-kotka Re: Za jaką cenę??? 26.07.16, 00:09
                Jest roznica ze wzgledu na wartosci odzywcze ale nadal bilns to bilans jak za duzo tyjesz jak mniej niz potrzebujesz chudniesz prosta zasada ktorej nie da sie podwazyc.
                • mary_lu Re: Za jaką cenę??? 26.07.16, 00:13
                  Da się podważyć jeśli się wie, czym jest indeks glikemiczny.
                  • jola-kotka Re: Za jaką cenę??? 26.07.16, 01:04
                    ale indeks to wogole zupelnie inna bajka i tez trzymajac sie go jak bedziesz jesc wiecej niz powinnas przyt
                    yjesz bo wszystko w dietach opiera sie na bilansie kalorycznym,duzo wiedzy przed toba.
                • 3-mamuska Re: Za jaką cenę??? 26.07.16, 01:04
                  Jola poczytaj sobie przepisy Chodakowskiej
                  Niemal kazdy posiłek obiadowy ma 500 kalori.
                  Do tego podwieczorek ponad 100 a nawet i 200, plus sniadanie i kolacje.
                  A kobiety chudną.
                  • jola-kotka Re: Za jaką cenę??? 26.07.16, 01:06
                    Jasne,ze chudna bo zeby schudnac wystarczy obciac zapotrzebowanie o 200-300 kcl dziennie wiec jak ma zapotrzebowanie 2000 a je 1700 to spoko,tyle tylko ze to sa dlugotrwale diety.
                    • 3-mamuska Re: Za jaką cenę??? 26.07.16, 01:10
                      Wiesz czy ja wiem czy długofalowe?
                      A poza tym autorka wątku tez jest długo na diecie. A ma byc chyba do końca życia , gdyż juz nie chudnie na takiej restrykcyjnej diecie.

                      Pytanie czy ona ćwiczy i czy podkręciła metabolizm czy tylko obciela kalorie.
                      • agni71 Re: Za jaką cenę??? 26.07.16, 09:23
                        Pisała, że nie ćwiczy, bo kręgosłup.

                        Pytanie, na ile kręgosłup uniemożliwia jakąkolwiek aktywność fizyczną? Bez ruchu to ja to czarno widzę.

                        Dodatkowym atutem aktywności fizycznej jest to, że jakoś apetyt spada. I motywacja rośnie - skoro się tak zmęczyłam, wypociłam, to szkoda to teraz zmarnować wcinając coś kalorycznego, lub obżerając się dużymi ilościami.
                        • truscaveczka Re: Za jaką cenę??? 26.07.16, 09:32
                          Moja przyjaciółka ma problemy z kręgosłupem w odcinku piersiowym i szyjnym, nawet jak kilo cukru podniesie szybkim ruchem, to kończy się rehabilitacją. Różnie bywa.
                        • cosmetic.wipes Re: Za jaką cenę??? 26.07.16, 10:07
                          > Dodatkowym atutem aktywności fizycznej jest to, że jakoś apetyt spada.

                          Nie kazdemu, mnie akurat drastycznie wzrasta.
            • snakelilith Re: Za jaką cenę??? 26.07.16, 10:17
              Sorry, ale ty głupia jesteś. Nie wypowiadaj się na temat zdrowego odżywiania i ochudzania ludzi z nadwagą anorketyczko. Przecież autorka napisała, że je już tylko 1000 kcal i nie chudnie. Jak to się ma do twoich kolorycznych wyliczeń? Człowiek to nie maszyna, a biologiczny system z elastycznymi mechanizmami przystosowującymi się do zmiennych warunków, więc obcięcie iluś tam kalorii nie gwarantuje w ogóle długoterminowego chudnięcia. Kiedyś organizm się dopasuje do głodowych warunków i wtedy podwyższenie z 1000 kcal nawet tylko na 1200 kcal możne powodować tycie. 90% osób chudnących na niskokalorycznych dietach doświadcza efektu jo-jo. Ty nie tyjesz, nie dlatego, bo znasz się na odżywianiu, a dlatego bo nie jesz wystarczająco, czerpiesz bowiem jako osoba zaburzona psychicznie satysfakcję z odmawiania sobie fizjologicznych potrzeb. Co odbije się wcześniej, czy później na na twoim zdrowiu, bo ja nie chcę nawet wiedzieć, jak niedożywione mieśnie ma osoba chora tyle lat i nosząca w twoim wieku rozmiar 32-34. Wymuszone 32-34, bo w w naturze także takie kobiety istnieją, ale ty nie byłabyś w stanie tyle ważyć, gdybyś jadła stale tyle ile potrzebuje twój organizm. Nowoczesna dietetyka zaleca przy nadwadze do chudnięcia jedzenie. By nie zwolnić metabolizmu i nie sprowokować insulinooporności. Tak, insulinooporność to może być także konsekwencja częstego głodowania. Także anorektyczkom grozi więc z wiekiem cukrzyca typII, jeżeli wcześniej nie uszkodzą sobie mięśnia sercowego. A dla tych, co planują schudnąć zdrowo, są lepsze sposoby niż liczenie każdej kalorii.
              • agni71 Re: Za jaką cenę??? 26.07.16, 11:46
                A czy przypadkiem nie chudnie, bo metabolizm zwolnił? A ćwiczeniami go nie podkręciła. W ogóle nie pisze o aktywności fizycznej.
    • leanne_paul_piper Re: Za jaką cenę??? 25.07.16, 23:30
      Ja dzisiaj poprzymierzałam trochę nowych ubrań w sklepie i okazało się, że po raz pierwszy od chyba 10 lat wchodzę w rozmiar 36, wszystkie ciuchy w rozmiarze 38 po prostu na mnie wiszą.
      U mnie akurat przyczyną był stres związany z poprzednimi miejscami pracy. I powiem tak - taka figura budzi zazdrość, ale dobrze jest być szczupłym. Imho warto.
      • larrisa Re: Za jaką cenę??? 25.07.16, 23:34
        Matko jedyna, całe życie jestem 36, we wczesnej młodości nawet 34 i nie wiedziałam, że wzbudzam zazdrość...
        • alpepe Re: Za jaką cenę??? 25.07.16, 23:44
          jeśli cię wyzywano od anorektyczek, to wzbudzałaś.
          • larrisa Re: Za jaką cenę??? 25.07.16, 23:54
            Od anorektyczek nie, ale fakt, często słyszałam od szkoły średniej, głównie od innych dziewczyn okrzyk przerażenia "ale schudłaś" albo "aleś ty chuda". Co było trochę zastanawiające, bo wagę miałam w sumie prawie że stałą. Jakoś nie przyszło mi do głowy, że to była zazdrość, raczej mnie to bardziej w kompleksy wpędzało.
          • karmelowa_bombonierka Re: Za jaką cenę??? 26.07.16, 08:38
            Naprawdę sądzisz że każda kobieta z rozmiarem 34-36 budzi zazdrość?
            Nie zgodzę się.
            Ładna, zdrowa szczupłość - nie jest synonimem chudości, chorobliwego wyglądu, czasem wręcz objawów zagłodzenia.
            Nie każdemu też nadmierna szczupłość pasuje. Znam dziewczyny odchudzające się - które o wiele gorzej wyglądały w rozmiarze 36 niż 38.
            Już nawet pomijam te które odchudzanie opłaciły problemami z emocjami, zafiksowaniem się na diecie, poczuciem krzywdy i utratą radości życia.
      • pade Re: Za jaką cenę??? 26.07.16, 10:11
        " I powiem tak - taka figura budzi zazdrość, ale dobrze jest być szczupłym. Imho warto. "
        Niekoniecznie. Rozmiar to nie wszystko. Naprawdę budzi zazdrość dziewczyna w rozmiarze 36, która nie ma tyłka, albo biustu, albo ma krótkie nogi, albo krzywe? Mało to chudzinek, które mają łydki takiej samej szerokości w najszerszym miejscu i w kostkach?
        Radziłabym się nie łudzić. Oprócz szczupłości liczą się też proporcje, wklęsłości i wypukłości, więc rozmiar tak naprawdę nie mówi nic.
    • jatojagodnik Re: Za jaką cenę??? 26.07.16, 08:54
      Kłopoty z kręgosłupem pewnie wykluczają sporo ćwiczeń, ale nie wszystkie. Nawet jeżeli nie możesz biegać lub skakać na skakance, to może jednak możesz jeździć na rowerze, chodzić z kijkami, trenować TBC lub jogę, lub chodzić nawet na fitnes typu zdrowy kręgosłup. Możliwości jest mnóstwo, możesz trenować większość partii mięśni leżąc na macie żeby nie obciążać kręgosłupa. Odchudzanie się bez sportu jest bezsensowne - Twoje ciało i tak nie będzie lepiej wyglądało jeżeli nie wzmocnisz mięśni i się nie ujędrnisz...
    • princess_yo_yo Re: Za jaką cenę??? 26.07.16, 10:44
      co to klopoty z kregoslupem gdzie sport i wzmacnianie miesni nie jest czescia terapi?
    • milka_milka Re: Za jaką cenę??? 26.07.16, 11:04
      Ok. Doczytałam, że nie możesz ćwiczyć. Ale 1000 kal dziennie to i tak za mało. Nic nie możesz robić? Chodzić też? W sensie np. nordic walkingu?
    • fabryka.lodow.napatyku Re: Za jaką cenę??? 27.07.16, 02:56
      Dla autorki mam tylko jedna porade- wejsc w metode Montignaca- bedzie zdrowo, duzo i sycaca
      • verdana Re: Za jaką cenę??? 27.07.16, 12:54
        Długotrwała niskokaloryczna dieta jest pułapką - organizm przestawia sie na wolniejsze obrotu i potem nawet niewiele więcej kalorii to pare kilo do przodu. Dietetyczka powinna o tym wiedzieć - chyba, zę to dietetyczka z tych, co uważają, że spokojnie mozna do końca życia być na diecie i przyjemność jedzenia jest w ogóle nieistotna.
        W takiej sytuacji trzeba z diety wychodzić bardzo powoli i dosyć długo. Może inna dietetyczka coś Ci doradzi. Jedyna rada - to kupić wagę i ważyć sie codziennie. Jesz trochę więcej i kontrolujesz, czy Ci przybyło, czy nie. Tylko to szybko prowadzi do kolejnej obsesji.
    • poppy_pi Re: Za jaką cenę??? 27.07.16, 14:06
      Musisz się wyluzować smile Po pierwsze jeśli nie będziesz się objadać, nie przytyjesz. Jeśli na co dzień trzymasz się zasad swojej diety nic się nie stanie jeśli w niedzielę zjesz "normalny" obiad, raz w tygodniu wypijesz kawę czy zjesz ciastko. Nie popadaj w paranoje. Można jeść wszystko w granicach rozsądku, przede wszystkim trzeba zrozumieć, że tylko zmiana nawyków żywieniowych na stałe jest w stanie coś zmienić! Kłopoty z kręgosłupem nie wykluczają wszystkich ćwiczeń, może basen, rower, marsze, nordic walking będą dla Ciebie odpowiednie? Warto być zdrowym i szczupłym ale nie za cenę zdrowia psychicznego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka