Dodaj do ulubionych

LUNATYKOWANIE

29.09.04, 10:32
Czy Wam się zdarza lub zdarzało?
Mi się dzisiaj przypomniała historia jak to będąc 15-latką wyszłam do szkoły
w środku nocy. Najśmieszniejsze jest to że dokładnie pamiętam 90% mojego
lunatykowania. Nie pamiętam tylko jak wyszłam z domu. W pewnym sensie
ocknęłam się na klatce kiedy szłam na dół. Byłam boso, ubrana w nocną koszulę
a na ramionach niosłam kołdrę. Wydawało mi się że moi rodzice UWAGA!!! łowią
ryby w mojej szkole więc wybrałam się ich znaleźć. Doszłam do szkoły,
pogadałam ze stróżem (swoją drogą debil że mnie nie zatrzymał) i wróciłam do
domu. W drodze powrotnej tak jakoś zaczęłam kontaktować że to co robię jest
dziwne ale nie do końca. Weszłam po schodach (czasy były przeddomofonowe)i
zadzwoniłam do mieszkania. Zza drzwi słyszałam spanikowany głos mamy "Rysiu,
nie otwieraj, spytaj kto tam." Ojciec spytał a ja tylko zaświeciłam światło
na klatce schodowej. Drzwi otworzyły się natychmiast. Ja
powiedziałam "Zapomniałam klucza" i poszłam spać.
Rodzice oczywiście nie usnęli do rana. Rano mama pytała czy coś pamiętam a ja
jej wszystko opowiedziałam.
Historia lunatykowania nie powtórzyła się mi nigdy więcej. Okazało się jednak
że mój tato jako dziecko lubił sobie pospacerować przy księżycu. Z tym że on
nic nie pamiętał za to rodzeństwo miało uciechę.
Ciekawe czy moje dzieci będą lunatykami?
Obserwuj wątek
    • merlott Re: LUNATYKOWANIE 29.09.04, 11:05
      tak, ciekawe zjawisko..
      mi sie tez raz to zdarzylo (a moze i wiecej, ale tylke tego jednego razu jestem
      swiadoma).
      Mieszkalam z rodzicami, mialam jakies 13 lat, moj pokoj byl na gorce, rodzicow
      sypialnia na dole. W srodku nocy wchodze do rodzicow do pokoju, otwieram szafe,
      szuflade ze skarpetkami. Mama sie budzi i pyta czego szukam, na co ja
      odpowiadam, ze recznikow. Mama na to, ze tu ich nie ma. wiec ja ze
      zloscia: "nie to nie!" Zamykam szafe i wracam na gore. Po drodze zaliczam
      kibelek i robie siusiu. Potem grzecznie klade sie spac. Nie pamietam nic -
      wszystko opowiedziala mi mama smile)))))))))))
      • malwes Re: LUNATYKOWANIE 29.09.04, 11:10
        Lunatykowałam bardzo często w dzieciństwie, rodzice się przyzwyczaili smile
        Też chodziłam po domu, robiłam herbatę, szukałam czegos, itp...potem nic nie
        pamiętałam. Dodatkowo nigdzy nie pamiętałam snow a jeśli już mi się coś śniło,
        to były to "sny świadome" - tzn. wiesz, że się śni, można snem pokierować albo
        obudzić się na zawołanie smile)
        Minęło około 16go roku życia...
        Pozdrawiam,
        Gosia
        • koleandra do malwes 29.09.04, 11:19
          Malwes! mam tak samo. Do tej pory zdarzaja mi sie takie świadome sny. Fajne są.
          Mysle sobie wtedy... "aha, to jest sen, no to porobie cos fajnego, cos takiego
          czego bym nigdy nie zrobiła w rzeczywistości..."
    • koleandra Re: LUNATYKOWANIE 29.09.04, 11:08
      Lunatykowałam w dzieciństwie często... wprawdzie nie wychodziłam do szkoły itp.
      ale chodziłam po domu, jadłam, sprzątałam... Gdy mnie w trakcie ktos budził i
      pytał co robię ogarniała mnie straszliwa złośc, byłam agrewsywna... bo sama nie
      wiedziałam co robię i nie umiałam odpowiedziec na pytanie.
    • gemma.v Re: LUNATYKOWANIE 29.09.04, 11:17
      W dzieciństwie zdarzyło mi się to kilka razy, chociaz nigdy nie wychodziłam z
      domu. smile
      Historia usłyszana, sama tego nie pamiętam:
      W środku nocy weszłam do dużego pokoju, podeszłam do wyłączonego telewizora i
      zaczęłam przełączać kanały (to były te czasy, że w telewizorze, czarno-białym
      rzecz jasna, były trzy pstryczki do wyboru kanału, a w użyciu i tak były tylko
      dwa smile). Owo pstrykanie obudziło rodziców, którzy zdumieni spytali mnie, co
      robię. Na to ja podobno odpowiedziałam "jak to co... szukam rajstop" smile))

      POzdrawiam smile
      gemma
    • e_madziq Re: LUNATYKOWANIE 29.09.04, 12:18
      Witajcie,
      u mnie lunatykowanie było raczej skromne, ale za to gadałam przez sen ciekawe
      historie, tak w skrócie"

      1. kiedyś w nocy obudzilam meża mówiac mu, ze policja jest u nas i szuka
      jakiegoś zbiega, maż na to, ze u nas nikogo takiego nie ma, a ja mu na
      to "ciiii schował się w kuchni pod paprotką"
      2.Kiedyś, jeszcze w liceum w środku nocy pobiegłam do mamy pokoju oznajmiając
      jej krzykiem, ze Ksieżyc spadł pod blokiem.
      3.w nocy przegoniłam męża na drugą stronę łóżka mówiąc mu, ze muszę z tej
      strony zegarków pilnować.
      4. na wycieczce w Chorwacji spalismy w hotelu na podwójnym małżeńskim
      lożu.Pewnej nocy wstałam , zabrałąm wszystkie swoje ciuchy i kosmetyki leżace
      koło łóżka, obeszłąm łoże dookoła i zaczęłam się gramolić od strony meża.
      Małżonek mocno zdziwiony spytał co robie, a ja..."tam mi sie już spanie
      skonczyło, muszę zacząć od początku"

      To chyba tyle co pamiętam, niestety od jakiegoś roku, dwóch lat w nocy nie bywa
      u nas już tak zabawnie...

      Pozdrawiam, magda
      • koleandra Re: LUNATYKOWANIE 29.09.04, 12:21
        Oj Magda, Magda.... ale sie usmiałam. Niezły ubaw z Ciebie mąz ma w nocy...
      • merlott Re: LUNATYKOWANIE 29.09.04, 13:34
        super Magda! to sie nadaje na wydanie jakiejs ksiazeczki z humorkami! ale masz
        fantazje smile)))
      • lucasa Re: LUNATYKOWANIE 29.09.04, 13:42
        e_madziq napisała:

        > Witajcie,
        > u mnie lunatykowanie było raczej skromne, ale za to gadałam przez sen ciekawe
        > historie, tak w skrócie"
        >
        > 1. kiedyś w nocy obudzilam meża mówiac mu, ze policja jest u nas i szuka
        > jakiegoś zbiega, maż na to, ze u nas nikogo takiego nie ma, a ja mu na
        > to "ciiii schował się w kuchni pod paprotką"

        hej Magda, niesamowita jestes smile
        ale sie splakalam przed komputerem!

        ja sama nie lutnatykuje, ale do tej pory robi mi sie zimno jak przypomne sobie
        widok mojego mlodszego brata zakladajacego buty w przedpokoju i na pyt gdzie
        sie wybiera odpowiadal z determinacja "zaraz przyjde musze wyjsc". a i tak
        przylapalismy go tylko dlatego, ze ktos uslyszal szmer w przedpokoju
        gdy "dorosli" ogladali tv...

        czy wszyscy lunatycy wracaja do domu?

        ja za to mam szerokie doswiadczenie w kwestii snu swiadomego (? pierwszy raz
        slysze ten termin... ja na wlasny uzytek uzywalam "sen kontrolowany"),
        bo nie tylko potrafie w moich wielowatkowych snach wybierac watki, to jeszcze
        cofac sie w przeszlosci i powtarzac "scene" raz jeszcze - po rozegrala sie w
        kierunku w ktorym mi sie za bardzo nie podobala smile)))
        no to prawdziwym rezyserem jestem smile, ale wystepuje tez w rolach glownych smile
        A
      • e_madziq Re: LUNATYKOWANIE 29.09.04, 14:05
        Dzieki dziewczyny za słowa uznania. Żałuje bardzo, ze już mi się takie historie
        nie przydarzaja. Czy z tego się wyrasta? Hi, hi. Szkoda, chociaż radochę miały
        zawsze osoby trzecie, bo ja oczywiscie nic nie pamiętałam.
        A te zdolności zapewne odziedziczyłam po mamie, która:

        1. kiedyś wpadła do mnie do pokoju, ok. północy i spytałą sie "czy był już ten
        chlopiec po tę gitarę w płynie...no wiesz miała być przygotowana w łazience w
        czerwonym wiaderku..."
        2. w trakcie meczu hokeja nagle sie przebudziłą i kilkakrotnie powtarzała jak
        to dobrze, ze zamkneła okno, bo by ją WYPUNKTOWALI i by przegrała
        3. ostatnio na wycieczce (spała w pokoju z koleżanka)wstała ok 3 w nocy,
        wstawiła wodę w czajniku, otworzyła drzwi na korytarz, a na wiadome pytanie
        współspaczki odparła, że Marysia (?) ma zaraz przyjść na kawę...
        4. ten przypadek nie jest może śmieszny - kiedyś przyszła do mnie do pokoju w
        nocy i całkiem trzeźwo zaczeła opowiadać, ze spotkała się z pania X i zaczęła
        mi opowiadać co u niej słychać. Ja oczywiscie nic nie podejrzewajac (kompletnie
        nie bylo po niej nic widać!!) na drugi dzien sie spytałam czy moze wybiera sie
        odwiedzić panią X, na co moja mama " przecież ona od 8 lat siedzi w Stanach i
        nie przyjeżdża do Polski"

        Pozdrawiam, magda
    • donatta Re: LUNATYKOWANIE 29.09.04, 12:47
      Lunatykowałam jako nastolatka. Ale poza mieszkanie nie wychodziłamwink Czyli taki
      sofcik tylko, z szukaniem okładek od zeszytów po całym domu itp. Ale Wy nieźle
      dawałyście czadusmile))
      • madelaine6 Re: LUNATYKOWANIE 29.09.04, 13:32
        He he,dobre jestescie smile))
        Ja w dziecinstwie tez kilka razy lunatykowalam,
        przewaznie szukajac czegos lub ubierajac sie
        i probujac wyjsc z domu smile))
        Natomiast w tej dziedzinie wszelkie rekordy bije
        moj tesc...Za mlodu potrafil wyjsc z domu i wrocic nad
        ranem (nic nie pamietal),raz nawet "walczyl" z kims urojonym
        w wyniku czego nadzial sie na kant stolu i z przebita jama
        brzuszna wyladowal w szpitalu...
        Obecnie juz sie troche to jego drugie zycie wewnetrzne uspokoilo,
        choc kilka razy o malo co nie dostalam zawalu...
        ide sobie w nocy do ubikacji,ktora jest kolo sypialni
        tesciow o tu nagle wyskakuje tesc i do mnie:-gdzie masz cegle?
        Ja zbaranialam,jaka cegle?Okazalo sie,ze podobno rzucalam w niego ceglami
        z dachu!
        Kiedys zmywalam sobie lakier z paznokci i smrod zmywacza dostal sie do
        spiacego tescia...Wpad za chwile do pokoju i zaczal krzyczec
        (przez sen,choc mial otwrate oczy),ze musimy sie schowac do piwnicy,
        bo zostalismy zaatakowani bronia chemiczna smile)))
        Tarzalismy sie ze smiechu po podlodze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka