Dodaj do ulubionych

Plac zabaw :(

21.08.16, 19:21
Na szczęście dzieci mam na tyle duże, że już tam bywać nie muszę. Jednak am taki przybytek pod oknem balkonowym. Dziś 6-letnia dziewczynka, bawiąca się tam sama została uderzona huśtawką w głowę. "Darła" się kilka minut - nie dziwię się. Żadna z siedzących mamusiek nie zareagowała. Po chwili tego wrzasku, zeszłam na dół, zapytałam ja co się stało i zaproponowałam, że odprowadzę ją do domu. Mieszkała blisko ale jednak na tyle daleko, ze jej matka nie mogła jej widzieć ani słyszeć. Głowa nie szklanka - zagoi się. Zastanawia mnie brak reakcji rodziców maluchów, siedzących na ławce i pilnujących swoich dzieci. NIKT nie zareagował, nikt do niej nie podszedł. Siedziała na piasku i głośno płakała. Nie mój cyrk, nie moja małpka sad.
Obserwuj wątek
    • mamma_2012 Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 19:25
      Dziwna okolica. Ja raczej doświadczam znacznej nadopiekuńczości obcych ludzi wobec mojego dziecka.
      • niktmadry Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 19:28
        Ja w pierwszym momencie nie zamierzałam schodzić. Pomyślałam, że zanim zejdę z 1 piętra zdążą się nią zainteresować mamuśki siedzące obok.
    • slonko1335 Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 19:32
      U nas to też by nie przeszło...fakt dziwna okolica.
    • lauren6 Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 19:32
      6 letnia dziewczynka nie powinna być sama na placu zabaw, bez opiekuna. W Polsce jest to niezgodne z prawem. Dziwię się, że nikt nie zadzwonił po policję.
      • slonko1335 Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 19:35
        jak plac zabaw jest w strefie zamieszkania to jest jak najabrdziej zgodne z prawem...
        • lauren6 Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 19:41
          "Mieszkała blisko ale jednak na tyle daleko, ze jej matka nie mogła jej widzieć ani słyszeć. "
          • ichi51e Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 19:44
            No ja jako dziecko kialam taki plac zabaw - nasze okna byly od ulicy a nie od podworka. Mimo ze fizycznie blisko matka nie nie widziala.
          • slonko1335 Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 19:45
            no i to wyklucza strefę zamieskzania-jak moje dziekco pójdziee na plac zabaw za sąsiadujacym zz naszym blokiem to też go nie widze ani nie słyszę a ciągle znajduje się w strefie zamieskzania...
      • niktmadry Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 19:39
        Przykre, że pierwszym skojarzeniem jest "zadzwonić na policję" zamiast "zapytam co się stało".
        • lauren6 Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 19:44
          To chyba oczywiste co się stało: małe dziecko, pozbawione opieki, uległo wypadkowi na placu zabaw.
          Fajnie, że ją zaprowadziłaś do domu. Wiesz, że jakbyś trafiła na rodziców-wariatów mogłabyś zostać oskarżona o uprowadzenie dziecka? Matka wiedziała, że jest na placu zabaw, a ty bez jej wiedzy ją stamtąd zabrałaś.
          • ichi51e Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 19:45
            Na podworku. To roche zmienia postac rzeczy
            • niktmadry Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 19:51
              Cóż... może gdybym zabrała ją do siebie. Gdyby ktoś jej szukał - znalazłby nas idąc na ten plac zabaw.
        • anorektycznazdzira Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 23:16
          Ale przecież po zapytaniu co się stało jest jasne: małe dziecko zostało pozostawione bez opieki i przytrafił mu się wypadek, po którym nawet nie miał kto mu udzielić pomocy.
          A gdyby zemdlała po tym uderzeniu? Albo mocno krwawiła? Nie byłoby nawet osoby, która mogłaby potwierdzić tożsamość dziecka przy zabieraniu do szpitala. A w szpitalu nie miałby kto udzielić zgody na zabiegi i operacje, ani podać czy i jakie dziecko ma choroby, alergie, otrzymuje leki.
          To nie są jaja a konieczność opieki nad 6-latkiem nie jest wymysłem z kosmosu. Natomiast niesprawowanie tej opieki jak należy JEST podstawą do zawiadomienia policji niestety (a może stety).
          • dziewczynarabina Re: Plac zabaw :( 22.08.16, 22:32
            Jak ośmiolatek będzie miał podobny wypadek, to już nie problem w szpitalu?
          • ichi51e Re: Plac zabaw :( 22.08.16, 22:37
            Przeciez to bylo na podworku - ktos chyba wiedzial gdzie matka mieszka? U nas ochrona by bezblednie policje i pogotowie pokierowala. Nie zyjemy w puszczy.
        • mama30101983 Re: Plac zabaw :( 22.08.16, 14:45
          o toto, o tym samym pomyślałam.No cóż zawsze znajdzie się jakaś nadgorliwa osoba, która uczepi się tego,że dziecko było samo a nie zainteresuje się tym co się stało...
    • ichi51e Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 19:43
      znieczulica. Niestety widze to na codzien. Na placu zabaw to w ogole jest twndencja do traktowania jako wlasny ogrod po ktorym przypadkiem kreca sie jakies cieniw z ktorymi w zadnym wypadku nie nalezy wchodzic w interakcje - czego apogeum byl tatus ktory nie dal corce wejsc na zjezdzalnie bo aktualnie byl tam chlopiec. To jest plus niani - nianie wszystkie zganiaja dzieciaki w jedno miejsce same siedza inplotkuja a dzieci maja fajnie
    • 18lipcowa3 Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 19:53
      ja bym podeszła
    • mama.nygusa Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 19:54
      Ty chyba zawsze spotykasz na swojej drodze "dziwnych" ludzi, a to nie pomoga dziewczycne uderzonej, a to karmia zwierzeta w cyrku.

      Bylam w tym roku w zoo we wroclawiu, setki, a mzoe tysiace ludzie, nigdzie nie zauwazylam, zeby ktos nawet probowal karmic zwierzeta, wrecz przeciwnie, rodzice pilnowali bardzo dzieci alby nie czestowaly niczym malpek-byla taka mozliwosc, latwo mona bylo dosc do tych malpek.Wszedzie tez bylo bardzo czysto.
      Nie wierze tez w to, zenikt nie pomogl placze=acej dziewczynce.
      • niktmadry Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 19:56
        Nie zawsze ale nie opisuję na forum zachowań, które mnie mnie dziwią.
      • anorektycznazdzira Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 23:09
        "Bylam w tym roku w zoo we wroclawiu, setki, a mzoe tysiace ludzie, nigdzie nie zauwazylam, zeby ktos nawet probowal karmic zwierzeta, wrecz przeciwnie, rodzice pilnowali"
        To chyba jakieś święto było.
        Ile razy jestem, zawsze jakieś kołki usiłują nakarmić małpę albo antylopę paluszkami i chipsami.
        • beeranek Re: Plac zabaw :( 22.08.16, 17:43
          Chciałam to samo o świecie napięć. Gdzie nie byliśmy, najwięcej karmienia przez dzieci i dorosłych widziałam pod wielgachnym napisem 'prosimy nie karmić zwierząt'. Oczywiście, jeśli można (głównie w niemieckich zoo bywamy i tam można karmić kupną karmą) to karmimy, ale to chyba trzeba mieć na wszystko wyłożone żeby tak pod zakazem karmić
    • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 19:57
      Dziwne. Dziecko lat 6 pozostawione bez opieki.
      • ichi51e Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 20:03
        Nie bez opieki tylko na podworku gdzie byli inni dorosli i dzieci
        • dziennik-niecodziennik Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 20:10
          Bez osoby odpowiedzialnej i gwarantujacej bezpieczenstwo dziecka. Czyli bez opieki.
        • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 20:11
          Inni dorosli maja obowiazek zajac sie cudzym dzieckiem? Bo co? Bo sąsiadami sa?
          Moga cos i powinni w ramach empatii, ale nie musza.
          • slonko1335 Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 20:15
            12 latkę tez może uderzyc hustawka...i co powinni z nią rodzice z tego powodu za rączkę chodzić...dziecko było na placu zabaw a nie na autostradzie. I tak zakladam jednak, ze jak coś sie stanie czy mnie, czy mojemu dziecku, czy męzowi czy matce na ulicy pełnej ludzi to jednak ktoś zareaguje i pomoże...i na szcęscie mieszkma w okolicy w której tak się dzieje!
            • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 20:19
              Male dziecko to chyba jednak inna sytuacja niz dorosla osoba?
              • slonko1335 Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 20:24
                w przypadku pomocy przez ludzi? czemu inna? chyba tym bardziej powinien ktos pomócmałemu dziecku, prawda? wypadki sie zdarzaja każdemu małemu i dużemu i jednemu i drugiemu powinna zostac udzileona pomoc jeśli jej potrzebuje...
                • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 20:27
                  Oczywiscie. Masz racje.
                  Sadze ze w tym konkretnym wypadku bylo tak ze ludzie mysleli(?) ze opiekun widzi/zjawi sie.
                  Oczywiscie biore tez pod uwage znieczulice....
          • ichi51e Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 20:19
            Widzisz... Syn znajomego wracal ze szkoly i wpadl do szamba. Zobaczyl to sasiad. Oczywiscie ze nie musial. A jednak uratowal dzieciaka. Bo normalni ludzie jednak mimo ze nie musza to interweniuja.
            • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 20:24
              To chyba jednak troche inna sytuacja....
              • ichi51e Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 20:26
                Dokladnie taka sama.nikt nie kaze obcym dzieciom soczku podawac i pilnowac zeby nie spadly z hustawki. Tu chodzi o pomoc komus kto mial wypadek. Skad wiadomo jak powazny?
                • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 20:32
                  Jesli taka sama to powinni wezwac pogotowie-bo wypadek i policje-bo diecko za male zeby przebywac samo poza domem i dodatkowo uleglo wypadkowi
                  Jak to bylo miejsce zamieszkania to pewnie mysleli ze matka widzi z okna/siedzi nieopodal
                  • memphis90 Re: Plac zabaw :( 22.08.16, 09:53
                    Do otartego kolanka i złamanego paznokietka też wzywasz pogotowie "bo wypadek"?
                    • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw :( 22.08.16, 14:10
                      A może przeczytaj wypowiedzi wyżej???
          • ichi51e Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 20:44
            Nie maja sie obowiazku zajac (np przestrzegajac zeby nie bujala sie jak malpa i ze ma sie mocno trzymac) za to maja obowiazek udzielic pomocy w razie wypadku innymi slowy

            "Obowiązek udzielenia pomocy ma więc charakter powszechny i dotyczy każdego obywatela. Co ważne, nie sprowadza się on jedynie do wezwania karetki pogotowia ratunkowego - wymaga konkretnego działania. Osoba, która mimo ciążącego na niej obowiązku, nie udziela pierwszej pomocy, naraża się na odpowiedzialność karną, za którą grozi kara pozbawienia wolności do lat 3. Stanowi o tym art. 162 § 1 Kodeksu karnego. Przepisy nie uzależniają również obowiązku udzielenia pomocy od tego, czy posiada się do tego odpowiednie kwalifikacje, np. w postaci ukończenia kursu pierwszej pomocy. Oczywiście każdy powinien podjąć działania rozsądne, a więc postępować tak, by pomóc, a nie zaszkodzić poszkodowanemu."
            • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 20:48
              A teraz wciel to w zycie.
              Odnosimy sie do konkretnej sytuacji....
              Siedzi dziecko i sie drze.
              • lauren6 Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 21:02
                Rodzice byli pewnie zajęci swoimi dziećmi i nie zauważyli, że dziewczynkę uderzyła huśtawka. Zastali obrazek: małe dziecko się drze. Małe dziecko = opiekun MUSI być w pobliżu i to słyszeć, tak stanowi prawo. Nie reaguje, znaczy ma powód. Może dziewczynka próbuje coś na rodzicu wymusić i właśnie widzą przed sobą próbę charakterów. Takie sytuacje widziałam wielokrotnie na placu zabaw. Nigdy nie widziałam małego dziecka porzuconego na placu zabaw przez nieodpowiedzialnych rodziców, którzy w tym czasie byli w oddalonym bloku. Taka patologia na szczęście nie mieszka w mojej okolicy.
                • fomica Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 21:41
                  O, dokładnie to samo pomyślałam. Widuję często płaczące dzieci na placu i nie mam odruchu żeby od razu biec, głaskać i się zaopiekować. Zakładam jako oczywistość, że opiekun jest w pobliżu. Dopiero po pewnym czasie, kilku minutach obserwacji, gdy naprawdę widać nie ma śladu zainteresowania, mogłabym się zająć takim dzieckiem. Ale nigdy mi się nie zdarzyło, zawsze ktoś podchodzi.
              • ichi51e Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 21:46
                No coz to wiele tlumaczy - moje dziecko zgubilo sie ostatnio - znalazla go policja pod domem - przez 1.500m nikt go nawet nie zauwazyl... Jak dziecko sie drze samotnw to mozna np zalozyc ze moze sie zgubilo? Jak juz nikt nie widzial ze bylo ofiara wypadku...
      • niktmadry Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 20:10
        A kiedy Wasze dzieci zaczęły samodzielnie wychodzić na podwórko? Moje chyba w tym wieku już wychodziły ale fakt, że widziałam je z balkonu. Obecnie, mimo że nastolatki nie pozwalam wychodzić na rower/rolki w momentach gdy ani mnie ani męża nie ma w domu. Boję się, ze ulegną wypadkowi/złamią nogę i nie będzie nikogo kto im pomoże a zanim ja czy mąż z pracy dojedziemy to minie sporo czasu.
        • slonko1335 Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 20:21
          jako sześciolatki wychodziły w zasięgu wzroku
        • mamma_2012 Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 20:24
          Twoja córka gimnazjalistka (chyba tak pisałaś w innym wątku) może jeździć na rolkach czy rowerze tylko kiedy ktoś dorosły jest w domu? Jaki to ma sens? A ty potrafisz pomóc przy złamanej nodze inaczej niż panikując lub próbując w spazmach wykręcić 112?
          • slonko1335 Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 20:25
            no wiesz może się boi, ze w tej okolicy podobniez jak w przypadku dziewczynki nikt nie pomoże i na to 112 nie raczy zadzwonić i dzieicka gdzies będzie leżał...
            • ichi51e Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 20:28
              Bo przeciez nie ma obowiazku pomagac obcym dzieciom...
              Z doswiadczenia dodam ze zawsze ktos pomoze - 5 razy stracilam przytomnosc publicznie - zawsze ktos mi pomogl
            • mamma_2012 Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 20:31
              Skoro dziecko będzie w stanie wykręcić numer do rodzica to i na 112. Pod pierwszym numerem spanikowany rodzic pod drugim pomoc. Jak straci przytomność nawet 200 metrów od okna to i tak muszą pomóc inni i pomogą.
          • mamma_2012 Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 20:28
            Przepraszam, może zabrzmiało niegrzecznie, ale dzieci mi się szkoda zrobiło. U nas pod podstawówkami są długie stojaki na rowery, pod gimnazjum stoją też nawet jakieś skuterki. Trudno, żeby nastolatek czekał na rodziców, żeby wyjść na rower.
        • anorektycznazdzira Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 23:07
          Tak, żebym ich nie widziała i nie słyszała i bez żadnej osoby do opieki? No w każdym razie nie jak miały 6 lat.
          Syn jak miał 6 lat to zaczął wychodzić na zamknięty plac zabaw pod balkonem razem z nastoletnią siostrą.
    • moni_kaw Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 20:30
      To ja Ci odpowiem innym spostrzeżeniem; może trochę ci rozjaśni zaistniałą sytuację ; mam dziecko w wieku placo-zabawowym i często tam bywam i otóż - ogromna większość!!! bywających ta głęboko w de....swoje dzieci nie mówiąc już o cudzych ; siedzą z nosem w telefonie albo plotkuja z innymi na ogół mamami; zatem nie dziwi mnie co piszesz, kilka dni temu widziałam jak na oko 2 letnie dziewczynka została uderzony huśtawka, naprawdę mocno, na tyle mocno ze bałam się ją podnieść w obawie ze ma jakieś naprawdę poważne uszkodzenia, jej własna mama dopiero po kilku minutach płaczu łaskawie podniosła się z ławki i zainteresowała cytuję "czego wyje" ;
      • lola211 Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 20:50
        2 latka powinna byc pilnowana, ale starszym dzieciom nalezaloby dac juz troche swobody, a zasada dziś jest asekurowanie i czuwanie non stop, karcenie, upominanie, niedopuszczenie do samodzielnych zabaw dzieci, nieustanna inwigilacja.Koszmar.Dzieci trzeba miec na oku i dbac by im sie wieksza krzywda nie stała, ale powinny same uczyc sie wspolpracy i rywalizacji ,bez tej ciągłej ingerencji rodziców.
        Dziewczynka pechowo trafila na takie typy, na szczescie norma jest inna.
        • lauren6 Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 21:22
          > nieustanna inwigilacja.Koszmar.

          To w końcu inwigilacja i koszmar czy wredne matki, które na placu zabaw siedzą z nosem w telefonie lub plotkują z sąsiadką, zamiast pilnować swoje i cudze dzieci?
          • lola211 Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 21:53
            Ja pisze o tym,co osobiscie widuje.
            A widuje głownie siedzace na tyłku i z tego miejsca bez przerwy instruujace,ewentualnie asekurujace przy kazdym ustrojstwie.
            • makurokurosek Re: Plac zabaw :( 22.08.16, 09:29
              Masz rację lepiej siedzieć w domu , a dzieciaka puszczać samopas, niech się uczy samodzielności i życia od małego.
              • lola211 Re: Plac zabaw :( 22.08.16, 21:52
                A gdzies to wyczytała?
    • pavia Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 20:31
      U nas na placu pod blokiem też część sześciolatków bawi się pod opieką starszego rodzeństwa. A z rodzicami jest różnie, jedne mamy ratują nie swoje dzieci z karuzeli, zjeżdżalni, inne totalnie olewają obce. Mnie ostatnio wkurzyła mama trzylatki, która widziała, że jej córka sypnęła piachem w oczy mojej i zaczęła się śmiać (mama, nie córka). Moja za takie zachowanie zeszła z placu.
      • moni_kaw Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 20:45
        Tez byłam w takiej sytuacji smile jak ja owej mamie nasypalam piachem w twarz to przestało jej być do śmiechu; tak wiem niedojrzałe to było i przysięgam ze miałam słaby dzień i nigdy więcej się tak nie zachowałam
        • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 20:51
          Jaka byla reakcja tej mamy?
          • moni_kaw Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 20:55
            Co pani rooobi????zapytał, no czemu się pani nie śmieje? No wie pani!!!
            • mamma_2012 Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 21:05
              A jakby ci palnęła w głowę łopatką w odwecie? W końcu skoro weszłyście na poziom dzieci to dłużej mogłyście pozostawać w tej konwencji, a na koniec pobiec do jakiejś pani na ławeczce, żeby rozsądziła kto ma rację. "Bo jej dziecko sypnęło moje, a ona się tylko śmiała", "ale ona mnie uderzyła", "a ona pokazała mi język"wink
      • mama.nygusa Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 23:34
        sad jak tak dalej mamusia bedzie wychowywac dziecko to kiedys sama od niego dostanie i nie bedzie to "tylko" piasek.
    • anorektycznazdzira Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 23:03
      O matko... aż nie do uwierzenia...
      • yvona73pol Re: Plac zabaw :( 21.08.16, 23:52
        Az sie usmiechnelam po tym piasku wink
        moni_kaw pisze, ze wie, ze nie powinna byla, rozumiem chwile slabosci wink

        Co do meritum, u nas sie interesuja wyjacym dzieckiem, aczkolwiek po ustaleniu, ze to wycie dla zrobienia sceny I matka stoi z dala I przeczekuje (wyczerpawszy werbalne negocjacje) to juz nic nie robia, ewentualnie przekazuja matce usmiechy dla kurazu. Czasami nawiazuje sie rozmowa.
        Takze jak widzi ktos dziecko malutkie samo, badz pozornie samo na placu, to patrzy wokol gdzie mama (moi biegaja tak sami, ja kontroluje z odleglosci zazwyczaj). Jakby rodzica nie zauwazyli to na bank sie wlacza reakcja pomocowa. A juz jakby ktore hustawka dostalo to na bank.
    • makurokurosek Re: Plac zabaw :( 22.08.16, 09:03
      "Głowa nie szklanka - zagoi się. Zastanawia mnie brak reakcji rodziców maluchów, siedzących na ławce i pilnujących swoich dzieci. NIKT nie zareagował, nikt do niej nie podszedł.

      Może dzieciak jest z tych problemowych, dokuczających innym.
      Mnie bardziej zastanawia dlaczego sześciolatka była puszczona samopas , bez opieki dorosłego.

      • niktmadry Re: Plac zabaw :( 22.08.16, 15:34
        Nie wiem - nie znam tego dziecka. Moje córki są starsze, mają starsze koleżanki i na placach zabaw nie przesiadują.
        • ichi51e Re: Plac zabaw :( 22.08.16, 17:34
          To mi przypomina - starsze dzieci i znieczulica. Mamy na placu 3-4 pietrowa zjezdzalnie - wchodza na nia maluchy 3+ Dorosli nie wchodza bo wiadomo. Zaciagnelo mnie tam dziecko ostatnio. Wchodze na gorze ostatnio poziom caly zastawiony... Butelkami po piwie i wodce. Jedna bytelke dzieci przerocily i wodka sie wylala - kap kap deszczyk wodczany. Znioslam 3 siatki butelek. Nikt okiem nie mrugnal.
    • kaz_nodzieja Re: Plac zabaw :( 22.08.16, 09:40
      Współczesne dzieci są bardzo rozpieszczone i często coś próbują wymusić krzykiem, dodatkowo dzięki pyskatym mamusiom i mediom wmawia się, że obcy nie mają prawa wtrącać się w wychowanie dzieci. Obcy ludzie myśleli, że dziecko coś wymusza krzykiem, a matka jest w okolicy, ponieważ jest moda na wychowanie pt. "Nikt nie ma prawa zwrócić uwagi mojemu dziecku ani wtrącać się w jego wychowanie." nikt nie zareagował. To druga strona medalu "nikt nie ma prawa poza rodzicami wtrącać się w wychowanie dziecka".
    • joaaa83 Re: Plac zabaw :( 22.08.16, 09:58
      Ja mam raczej pozytywne doświadczenia z okolicznych placów zabaw. Byłam świadkiem podobnej sytuacji dwa razy jak nie więcej, tylko chodziło o starsze dzieci i szybko znalazła się osoba, która odprowadziła dzieci do domu.


    • jolajaga Re: Plac zabaw :( 22.08.16, 10:09
      Ojej, co to za ludzie tam u ciebie mieszkają?
      Nie zareagować na coś takiego?
      Uczą swoje dzieci takich wzorców zachowań, że już wyobrażam sobie te dzieci w przyszłośći sad

      U nas za to jest taka sytuacja, że dzieci się biły w piaskownicy a mamy nie reagowały . Takie wychowywanie na twardzieli. Ja się w pewnym momencie od tego środowiska odcięłam i cieszę się bardzo.
      Teraz, po kilku latach tak jak patrzę, to mamusie sobie rady nie dają z podrostkami i dzieciaki non stop na osiedlu latają, bez kontroli. Porobiły się bandy twardzieli, zastraszających innych. Wow, grunt do dobre wychowanie. Tylko pogratulować metod wychowawczych. Kilku chłopców z naszego osiedla to zwykli bandyci.
    • kai_30 Re: Plac zabaw :( 22.08.16, 12:48
      Dziwna sytuacja. Mój siedmiolatek na placu zabaw zaliczył ostatnio poważny upadek z wysokości, jednocześnie ze mną (byłam może 3 metry dalej, więc błyskawicznie) dopadło go co najmniej kilka dorosłych osób, w tym jedna lekarka, która tam była z wnuczką. Wszystkie bardzo przejęte i chętne do pomocy.
      • yvona73pol Re: Plac zabaw :( 22.08.16, 13:43
        Bo ja wiem czy wymuszaja (zawsze)? Przyklad ostatni, poszlismy na plac zabaw I dzieciaki bawily sie woda, pociagami ktore przyniosly, glownie na trawie, z jakimis swiezo poznanymi dziecmi, zabawa przednia. No I jakos po dwoch godzinach zebralam manatki, jeszcze sie pohustali, ja najmlodszego, a tu sredni w ryk, ale to histeria wrecz, po jakichs pieciu minutach (piec minut wycia to bardzo duzo wink ) wydobylam z niego, ze on sie nie pobawil "na wszystkim". No to okej, nie problem zostac na chwile I pobawic sie przez moment "na wszystkim". Ryk jak nozem ucial, pobawili sie, pozjezdzali, fikneli tu I tam, po czym calkiem juz zadowoleni poszli ze mna do domu smile
    • truscaveczka Re: Plac zabaw :( 22.08.16, 17:42
      Kiedy moja siedmiolatka rozcięła sobie czoło, kilka osób jej pomogło i jeden z ojców odstawił do domu. Nie spotkałam się z obojętnością, o jakiej piszesz.
    • thea19 Re: Plac zabaw :( 22.08.16, 21:54
      nie umiem sobie wyobrazic mojego 6latka samego poza moim zasiegiem.
    • biala_adelajda Re: Plac zabaw :( 22.08.16, 23:23
      Po pierwsze - nie ma takiego przepisu w polskim prawie, który zabranialby puszczanie sześciolatka samego na plac zabaw (chyba że jest położony on np. na drugim końcu miasta lub za autostradą). Po drugie - przeciętny szesciolatek jest dostatecznie ogarnięty fizycznie, psychicznie i umysłowo, aby przebywać samodzielnie na placu zabaw i nie ma co robić z niego kaleki. To co zdarzyło się w opisanej sytuacji to był wypadek, który mógł się przytrafić i starszemu dziecku, a obecne przy tym osoby miały obowiązek udzielić pomocy (tak jak pomoglyby osobie dorosłej). Nie przekonuje mnie twierdzenie, że nikt nie zauważył wypadku, skoro zauważyła to autorka wątku z balkonu. Wymysł, że rodzice dziecka mogą oskarżył udzielajacego pomocy i odprowadzajacego dziecko o jego uproszczenie, to już taki absurd, że nawet szkoda komentować.
      • thea19 Re: Plac zabaw :( 22.08.16, 23:55
        no widzisz, jednak jest. polecam zaznajomic sie chociazby z art 106 kodeksu wykroczen.
        • biala_adelajda Re: Plac zabaw :( 23.08.16, 00:37
          Nie jest. Art. 106 kw stanowi: Kto, mając obowiązek opieki lub nadzoru nad małoletnim do lat 7 albo nad inną osobą niezdolną rozpoznać lub obronić się przed niebezpieczeństwem, dopuszcza do jej przebywania w okolicznościach niebezpiecznych dla zdrowia człowieka,podlega karze grzywny albo karze nagany.
          Określenie "Okoliczności niebezpieczne dla zdrowia człowieka " ma charakter ocenny i należy je rozumieć jako zaistnienie pewnej szczególnej sytuacji grożącej poważnym (wysokim) prawdopodobieństwem nastąpienia skutku określonego w tym przepisie. Samodzielne przebywanie na placu zabaw nie jest zatem okolicznościa niebezpieczną dla zdrowia człowieka szescioletniego (chyba że ta autostrada itp. jak pisałam powyzej). Co innego dwulatek. Pozostawienie samopas takiego malucha z pewnością jest zagrożeniem dla jego zdrowia.
          • thea19 Re: Plac zabaw :( 23.08.16, 00:53
            i takie dziecko sobie idzie po osiedlu samo na plac zabaw, po drodze potraca je samochod, zaprasza na spacer pedofil, starsze dzieci dokuczaja, obrywa w glowe kamieniem czy ta hustawka a nikt nie reaguje. nic tylko puchate kroliczki, motylki i laczka w kwiatki. 6 latek to raptem troche ponad metr wzrostu ma i 20kg wazy. samo sie nie obroni. trzeba miec nierowno pod sufitem by puszczac w publiczne miejsce tak male dziecko.
            jak myslisz, dlaczego zabronione jest puszczanie samego dziecka do szkoly do ukonczenia 7 lat, chocby ta szkola byla za plotem?
            • slonko1335 Re: Plac zabaw :( 23.08.16, 07:37
              nie jest zabronione jeżeli szkoła jest za płotem w strefie zamieszkania...
              Zostawienie dziecka na palcu zabaw to nie jest narażanie go na niebezpieczne okoliczności-owszem co innego jakby rodzic zostawił dzieciaka na autostradzie....
              kuratorium.kielce.pl/12368/komunikat-w-sprawie-zasad-poruszania-sie-dzieci-po-drogach
              pl.wikipedia.org/wiki/Strefa_zamieszkania
            • biala_adelajda Re: Plac zabaw :( 23.08.16, 11:07
              Matko kochana. Ekstremalne życie prowadzisz 😀
              >nic tylko puchate kroliczki, motylki i laczka w kwiatki
              Ależ skąd. W drodze na osiedlowy plac zabaw dziecko przecież może dostać się pod ostrzał artyleryjski 😁 No sorry, ale szesciolatek jest dostatecznie rozgarniety żeby nie iść z nieznajomym i wiedzieć, że pod samochody się nie wpada. Jeśli chodzi o zaczepki - to już zależy od okolicy, ale nie jest regułą.

              Co do puszczanie dziecka do szkoły, to jest jak komunikacie zalogowanym przez Słonko. Kwestie tę reguluje art. 43 prawa o ruchu drogowym. Przy czym za drogę uważa się również chodnik przylegający do jezdni. A zatem jeśli dziecko idzie osiedlowym chdnikiem gdzie nie ma jezdni to ok. Jeśli ma szkole za płotem, ale musi do niej dojść chodnikiem przylegający do jezdni, to już musi być pod opieką. Oczywiście dotyczy to nie tylko drogi do szkoły. Ale nie dotyczy pozostawienia sześciolatka na osiedlowym placu zabaw, czy dojścia na takowy. Chyba że droga na plac zabaw prowadzi wzdłuż jezdni poza strefą zamieszkania.
              Tak na szybko - do pozostawienia dziecka na placu zabaw nie znajdzie również zastosowania art. 210 kodeksu karnego stanowiący o porzucenie maloletniego. Ani fakt, że dziecko do 13 roku życia nie ma zdolności do czynności prawnych- art. 12 kodeksu cywilnego.
    • burina Re: Plac zabaw :( 23.08.16, 01:15
      A co szkodziło obrąbać znieczulone mamuśki od ggóry do dołu? Jest prawny obowiązek udzielenia pierwszej pomocy/wezwania fachowej pomocy. Jesli nie wiedzą, czym może grozić uderzenie huśtawką w głowę i jak należy się zachować, gdy po takim zdarzeniu samotny dzieciak płacze, to... no ja bym zgłosiła to do jakiejś opieki społecznej czy dzielnicowego, żeby zorganizowali akcje "uczulające" na placu zabaw.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka