Moja córeczka ma 3 miesiące (bez kilku dni) i praktycznie 24h na dobe jest ze mną. Zasypia tylko przy piersi, spi z piersią, co ją odłożę uśpioną to po 2 minutach się budzi i znow musze do piersi aby zasnęła. Noce całe śpi ale tak jak pisałam tylko na mnie. Spię w jednej pozycji z córką na rogalu, rano jestem cała połamana. Ostatnio doszło do tego, że jak idę się umyć do łazienki i moja mama w tym czasie się nią zajmuje to po chwii jest płacz. Ja w pospiechu się myję, jak wychodzę to juz jest mega ryk i jak tylko przejmuję córcię od mamy to jak za dotknięciem czarodziejskiej rózdzki płacz mija.
Ile to moze potrwać jeszcze? Czy ona z tego wyrosnie czy tez powinnam ją przyzwyczajać juz do innych osób? Nie chcę popełnić błędu, że np. przyzwyczaję ją tylko do mnie i tak bedzie przez najblizsze 2 lata. Z drugiej strony ona jest jeszcze malutka.
Ja chcę wrocic na 1/4 etatu do pracy od pazdziernika i wtedy mąż bedzie zostawał z Małą więc bardzo martwię się kwestią nieodkładalności córeczki

.