Dodaj do ulubionych

24h z mamą

08.09.16, 14:30
Moja córeczka ma 3 miesiące (bez kilku dni) i praktycznie 24h na dobe jest ze mną. Zasypia tylko przy piersi, spi z piersią, co ją odłożę uśpioną to po 2 minutach się budzi i znow musze do piersi aby zasnęła. Noce całe śpi ale tak jak pisałam tylko na mnie. Spię w jednej pozycji z córką na rogalu, rano jestem cała połamana. Ostatnio doszło do tego, że jak idę się umyć do łazienki i moja mama w tym czasie się nią zajmuje to po chwii jest płacz. Ja w pospiechu się myję, jak wychodzę to juz jest mega ryk i jak tylko przejmuję córcię od mamy to jak za dotknięciem czarodziejskiej rózdzki płacz mija.
Ile to moze potrwać jeszcze? Czy ona z tego wyrosnie czy tez powinnam ją przyzwyczajać juz do innych osób? Nie chcę popełnić błędu, że np. przyzwyczaję ją tylko do mnie i tak bedzie przez najblizsze 2 lata. Z drugiej strony ona jest jeszcze malutka.
Ja chcę wrocic na 1/4 etatu do pracy od pazdziernika i wtedy mąż bedzie zostawał z Małą więc bardzo martwię się kwestią nieodkładalności córeczkisad.
Obserwuj wątek
    • sfornarina Re: 24h z mamą 08.09.16, 14:37
      Po pierwsze, wyeksmituj dziecko do osobnego pokoju. I Ty, i mała będziecie lepiej sypiać.

      Po drugie - systematycznie oddawaj młodą mężowi, mamie, niani, komukolwiek do wózka na spacery. Mała nie jest już taka mała i da radę. W tym wieku dzieciom jest naprawdę dość mocno obojętne, czy zajmuje się nimi ktoś inny... tylko daj młodej szansę się do tego przyzwyczaić.

      Po trzecie, młoda z tego prędzej czy później wyrośnie.

      Wiem, że to tutaj niepopularne, ale skup się trochę na sobie i daj sobie też odetchnąć, bo za kilka tygodni (kiedy macierzyńskie hormony się wyczerpią) wpadniesz w kryzys i totalną załamkę. Bycie mamą nie musi oznaczać kompletnemu oddaniu się dziecku. Godzina-dwie dla Ciebie bez dziecka w ciągu dnia zregeneruje Cię zupełnie smile
      • buglady Re: 24h z mamą 08.09.16, 15:30
        Dzięki, no właśnie ja już wpadam w załamkę. Mąż pracuje od rana do nocy więc mało czasu się zajmuje córką, moja mama przejmuje ją jak ja idę do łazienki lub jem. Ja mam tego dość. Wlasnie mam wrazenie, ze im ona jest starsza tym bardziej chce ze mną być - jeszcze 1,5 miesiąca temu moja teściowa mogła ją godzinę zabawiać a teraz po max. 15 minutach jest ryk i tylko jak ja ją wezmę to spokoj. A otoczenie się nie kwapi by mi pomóc i są teksty: zaraz mamusia przyjdzie.

        Co do usypiania to jak to robic w praktyce? Dawać piers, jak Mala usnie to odnosic do pokoju, za chwile placz to do piersi, jak usnie to do pokoju i tak w kółko?
        • sfornarina Re: 24h z mamą 08.09.16, 15:49
          > Co do usypiania to jak to robic w praktyce? Dawać piers, jak Mala usnie to odnosic do pokoju, za chwile placz to do piersi, jak usnie to do pokoju i tak w kółko?

          To zależy - każde dziecko jest inne. Ja wstawałam za każdym razem i od chwili wyeksmitowania dziecka z sypialni nigdy więcej nie wzięłam go do swojego łóżka.

          U mnie dziecko zaczęło sypiać lepiej od pierwszej nocy, kiedy wyprowadziliśmy go z naszej sypialni. Do 10-go miesiąca życia usypiałam dziecko przy piersi. Z następnym dzieckiem spróbuję oduczyć usypiania przy piersi wcześniej, ale w tym momencie to nieistotne wink

          Fotel do karmienia miałam w tym pokoju, gdzie spało dziecko. Gdy się w nocy przebudziło, wstawałam, karmiłam (około wieku 3-miesięcy jedno karmienie trwało 30-45 minut, póki dziecko nie usnęło), odkładałam do łóżeczka, szłam spać do sypialni.
          Gdy próbowałam spać z dzieckiem albo gdy łóżeczko było w naszej sypialni, dziecko budziło się co 30-90 minut na karmienia. Wyeksmitowane natychmiast przestawiło się na tryb spania po 2-3 godziny jednym ciągiem.

          W ogóle jakoś właśnie koło 3-go miesiąca nocne spanie bardzo się poprawiło. Dziecko chodziło spać o 19:00 i budziło się najpierw co 2-3 godziny, potem 1-2 razy tylko.
          Potem mieliśmy długą regresję i konsekwentnie wstawałam do dziecka po 5-6 razy w nocy, noc w noc przez dwa miesiące. Regresja się potem nagle skończyła i dziecko zaczęło samo przesypiać noce.
          Od 10-go miesiąca przestałam karmić dziecko do snu (karmiłam nadal piersią, ale nie pozwalałam przy piersi usnąć) i totalnie przestało mi się w nocy budzić na karmienia, od pierwszego razu.

          Moim zdaniem żelazna konsekwencja w odkładaniu dziecka zawsze do łóżeczka w jego pokoju zaprocentowała stukrotnie. Moje dziecko od 10-miesiąca życia uwielbia swoje łóżeczko. Gdy się w nocy przebudzi, samo do siebie pogaworzy, usiądzie, pobawi się czymkolwiek, co ma w łóżeczku i samo idzie z powrotem spać. W dzień to samo - na słowa "idziemy spać" pędzi do swojego pokoju, pokazuje na śpiworek, znosi zabawki i książeczki do łóżeczka (z którymi obecnie zawsze śpi) i nie może się doczekać wejścia do łóżeczka. Usypia samo, gaworząc, a gdy się obudzi, to rano nawet do 45 minut bawi się samo zabawkami.... i nie chce wyjść! smile

          Mąż u mnie też pracował całe dnie (albo i noce i weekendy), rodziny do pomocy nie miałam wcale - wzięliśmy nianię 3x 3h w tygodniu. Niania brała dziecko w wózek, a ja jechałam rowerem na fitness wink Bosz, jak mi wtedy się lepiej i lżej zrobiło!
          W wolne dni małż wyprowadzał dziecia na dwugodzinny poranny spacer, a ja miałam przykaz zostać w łóżku i spać. To też mi świetnie robiło smile

          Trzymaj się mocno - jeszcze kilka miesięcy i dziecko zacznie dużo lepiej spać.

          Pilnuj tylko solidnych drzemek dziecka w ciągu dnia. Pierwsza - mniej więcej 1.5 godziny po porannej pobudce, druga dwie godziny po obudzeniu się z pierwszej drzemki i ostatnia też jakoś po max 2 godzinach od pobudki. I potem celuj w kąpiel o 18:30, karmienie i spanie o 19:00.
          Jak dziecko w dzień odmawia snu, to wsadzaj w wózek i pchaj tak długo, aż uśnie. Lub w nosidło. Spacery Tobie też dobrze zrobią. Moje dość długo było wyprowadzane na spacerowe drzemki 3 razy dziennie: rano godzina, potem dwie, i po południu kolejna godzina.
          • buglady Re: 24h z mamą 08.09.16, 15:59
            Dzięki wielkie, ja w sumie tez nikogo nie mam do pomocy - teraz jestem u rodziców w odwiedzinach a mieszkam 600km od nich. Jak wrócimy do domu to bede próbować konsekwentnego usypiania, bo tutaj mam jeden pokój do dyspozycji. Jestem zdeterminowana by to zmienić bo już nie mogę tak dłużej - chodzę spać z dzieckiem i non stop córka na mnie 'wisi'. Marzę by choć wieczorem mieć chwilę bez niej.
            W dzień córka spi ale to samo -też przy piersi. Ja w tym czasie czytam lub korzystam z internetu. U nas własnie wszystko jest takie rozmemłane - córka podjada i przysypia, całe dnie tak wyglądają. Sprobuję Twoich rad bo dłuzej tak nie mogę.
            • sfornarina Re: 24h z mamą 08.09.16, 16:14
              Współczuję. Wracaj do domu, u siebie zawsze najlepiej, nawet jeśli jesteś zdana na siebie!

              Najważniejsze rzeczy to:

              - dawaj dziecku dużo bliskości i spróbuj się odstresować. Wiem, że łatwo powiedzieć, ale dziecko wyczuwa Twój nastrój i przez to też bywa bardziej nerwowe. Może znajdź jakąś wciągającą książkę albo serial na dvd? Coś, przy czym możesz dać dziecku pierś, a Ty się totalnie odrywasz od tego świata?

              - jeśli młoda ma skok rozwojowy (chce się karmić non stop godzinami) to karm. Dzieci w tym wieku tak mają i to po kilku dniach mija smile

              - pilnuj drzemek w dzień, żeby dziecko nie było przemęczone. Im więcej młoda będzie spała w dzień, tym lepiej będzie spała w nocy! Ten schemat 1.5h po przebudzeniu, 2h po przebudzeniu, 2h (a może 1.5h nawet?) po przebudzeniu to te słynne "czasy czuwania" babybump.
              Wyczuj sama, kiedy młoda robi się przemęczona. Przy pierwszym najmniejszym objawie zmęczenia pakujesz w wózek/ nosidło/ łóżeczko i robisz wszystko, żeby młoda usnęła. Jak przegapisz i młoda będzie przemęczona - będziesz miała ryczący sajgon.
              Ja przegapiałam na początku i młody ryczał i ryczał. Za to małż mój wyłapywał pierwsze objawy przemęczenia bezbłędnie smile Potem się nauczyłam i z zegarkiem w ręku, nawet jeśli miała to być 7:15 rano, a ja jeszcze nie wyskoczyłam z piżamy, wyprowadzałam dziecia na spacer smile

              - niania koniecznie. Może jak wrócisz, nastoletnia córka sąsiadów? Ma Ci tylko wsadzić dziecia w porze snu w wózek i pchać, nic więcej. A Ty robisz sobie pachnącą kąpiel albo rozkładasz matę (lub koc) na dywanie i ćwiczysz jogę. Albo coś innego, na co masz ochotę - pod warunkiem, ze to przyjemności, nie obowiązki.

              - konsekwentnie odkładaj do łóżeczka.

              - pamiętaj też, że do szóstego miesiąca życia dziecko raczej nie wyrabia sobie żadnych nawyków. Więc nawet jeśli robisz coś nie tak, póki dziecko nie będzie mocniej kumate, odzwyczajenie od złego nawyku potrwa góra dzień-dwa-maks trzy wink

              - mimo, iż za wcześnie na wyrobienie nawyków, możesz próbować wprowadzić wieczorną rutynę. U nas była to kąpiel i karmienie do snu przy jednej konkretnej kołysance i przyciemnionej lampce. Nie wiem, czy to działało, ale dziecko szło o tej 7 wieczorem spać.
              • buglady Re: 24h z mamą 08.09.16, 19:39
                O niani już myslałam tylko boję się, czy znajdę kogoś na taki mały wymiar czasu, własnie np. 3 razy w tyg. na 2 czy 3h. Znam jedną studentkę fajną ale ona dość daleko mieszka więc dojazdy pewnie by duzo czasu jej zżerały. No ale jak wrócę to będę musiała się rozejrzeć, moze na osiedlu się znajdzie jakaś emerytka bądź studentka.
                A od kiedy zaczęłaś stosować taką rutynę, w sensie dziecko spało w swoim pokoju?
                I jeszcze mam pytanie co do drzemek w ciągu dnia - u nas drzemki jak najbardziej realne tylko ze przy piersi. Jak odłozę to się budzi. I teraz mam 3 wyjscia: znów przystawić do piersi i ona usypia a ja np. czytam przez całą drzemkę, drugie wyjscie: pakuję do wózka i idziemy na spacer a ona spi w wózku i trzecie wyjscie: ona się budzi a ja konsekwentnie odkładam.
                • sfornarina Re: 24h z mamą 08.09.16, 20:24
                  > O niani już myslałam tylko boję się, czy znajdę kogoś na taki mały wymiar czasu, własnie np. 3 razy w tyg. na 2 czy 3h.

                  Ja znalazłam dziewczynę, która uczyła tańca w szkołach - wieczorami. W dzień po prostu chciała sobie trochę dorobić i nie potrzebowała wielu godzin. Rewelacyjna była.
                  Możesz również szukać niani, która pracuje u innej rodziny i ma na przykład 2 godziny wolnego w południe, albo w innych godzinach.

                  > A od kiedy zaczęłaś stosować taką rutynę, w sensie dziecko spało w swoim pokoju?

                  Chyba dziecko miało 11 tygodni. Wcześniej w ogóle nie przyszło mi to do głowy, bo u nas położne zalecały dziecko w sypialni chyba przez minimum 6 miesięcy. Dopiero jedna z dziewczyn z naszej baby group wspomniała jak gdyby nigdy nic, że jej dziecko śpi osobno i ma się dobrze - a ja doznałam oświecenia, że dlaczego wcześniej sama na to nie wpadłam big_grin
                  Następnego dnia dziecko było już w osobnym pokoju, a mąż z gościnnego wrócił do mnie do sypialni smile

                  > I jeszcze mam pytanie co do drzemek w ciągu dnia - u nas drzemki jak najbardziej realne tylko ze przy piersi. Jak odłozę to się budzi.

                  U mnie było identycznie.

                  > I teraz mam 3 wyjscia: znów przystawić do piersi i ona usypia a ja np. czytam przez całą drzemkę, drugie wyjscie: pakuję do wózka i idziemy na spacer a ona spi w wózku i trzecie wyjscie: ona się budzi a ja konsekwentnie odkładam.

                  U mnie sprawdzało się jedynie wyjście drugie.
                  Przy piersi dziecko nigdy nie przespało mi dłużej niż 20 minut - i budziło się znów na pierś. Męczarnia to była.

                  Wyjście trzecie - konsekwentne odkładanie w dzień nie działało; dziecko płakało i płakało i generalnie nic z tego nie wychodziło mimo prób. Odpuściłam.
                  (odpuść też, bo dziecko do drzemek w dzień w łóżeczku samo dorośnie mniej więcej w okolicach 6-7 miesiąca, może wcześniej nawet. Od czasu do czasu próbuj odkładać na drzemkę w łóżeczku, żeby wybadać, kiedy już się da.)

                  Wyjście drugie - rewelacja!
                  Ja wiem, że to jest mega upierdliwe, kiedy jeszcze nie zdążyłaś się uczesać, wypić kawy, leje deszcz, a dziecko jest zmęczone i trzeba z nim wyjść. Wychodź. Na wózek zakładasz przeciwdeszczową kapotę, na siebie też, kalosze na nogi i idź na spacer/ a wręcz solidny szybki marsz. Za kilka minut będziesz miała gdzieś, że pada - do tego się przyzwyczaja smile
                  Rano godzina, w południe dwie, po południu kolejna godzina na spacerze i od razu masz +10 do samopoczucia, bo spacery i świeże powietrze robią cuda oraz +20 do figury, bo nic nie pomaga młodej mamie zrzucić kilogramy, jak szybkie częste spacery!
                  Ja tak chodziłam, niania 3 razy w tygodniu mnie wyręczała w południa, mąż porankami, w które był w domu. Był czas, kiedy dziecko wolało być w nosidle - nosiliśmy w nosidle. I wreszcie dzieć z tego wyrósł i zaczął spać w łóżeczku sam smile
    • mamaafg Re: 24h z mamą 08.09.16, 20:36
      A probowalas zastapic piers smoczkiem? Na tym etapie nie powinno miec to juz wplywu na laktacje. Uwazam, ze taka natychmiastowa eksmisja do innego pokoju, jak proponuje sfornarina zakonczy sie histeria dziecka. Trzy miesiace bez przerwy na mamie I nagle bach, osobny pokoj. No nie widze tego. U nas w kazdym razie nie zadzialalo smile (I nie tylko ze strony dziecka, ja tez nie spalam dobrze nie wiedzac co sie u niego dzieje). Jestes teraz dls coreczki smoczkiem I gwarantem bezpieczenstwa w jednym. Wedlug mnie powinnas przyzwyczajac jak najczesciej do innych osob. No I zdecydowanie przyzwyczailabym do smoczka. I powtarzaj sobie ze to minie. Ja tez nie mialam nikogo do pomocy; bylam bez rodziny, znajomych, poza krajem, maz 12 h w pracy, o niani moglam sobie jedynie pomarzyc. Ciezko bylo ale zyje poki co smile pamietam ze tez mnie irytowalo to takie rozmemlanie. Bywaly takie dni ze nie przebieralam sie z pizamy. Dzis (przy 15 miesieczniaku) troche za tym tesknie...
      • sfornarina Re: 24h z mamą 08.09.16, 20:39
        > Uwazam, ze taka natychmiastowa eksmisja do innego pokoju, jak proponuje sfornarina zakonczy sie histeria dziecka.

        Na podstawie czego uważasz? Bo się naczytałaś bzdur na forach, że jak matka, to 24 godziny na dobę ma być przy dziecku? Na litość, nawet małpy tego nie robią.
        Nikt ze znajomych, kto przeniósł malutkie dziecko do innego pokoju nie raportował jakiejś wielkiej krzywdy. Wręcz przeciwnie - i dziecko, i matka, spały najczęściej o wiele lepiej.
        • mamaafg Re: 24h z mamą 08.09.16, 21:37
          Wyluzuj kobieto. Jak ktos nie zgadza sie z Twoja opinia to zaraz musisz atakowac. Troche to niedojrzale. No ale coz... na podstawie czego tak uwazam? Na podstawie wlasnych doswiadczen, doswiadczen znajomych I opisu autorki watku; dziecko wrzeszczy po 2 min od odlozenia....
      • sfornarina Re: 24h z mamą 08.09.16, 20:40
        > Ja tez nie mialam nikogo do pomocy; bylam bez rodziny, znajomych, poza krajem, maz 12 h w pracy, o niani moglam sobie jedynie pomarzyc. Ciezko bylo ale zyje poki co smile pamietam ze tez mnie irytowalo to takie rozmemlanie. Bywaly takie dni ze nie przebieralam sie z pizamy.

        Współczuję. Nie rozumiem tylko, dlaczego proponujesz taki sam koszmar innym.
        • mamaafg Re: 24h z mamą 08.09.16, 21:40
          Pokaz mi w ktorym miejscu? Opisuje tylko swoje doswiadczenia, nic ponad to. Mam wrazenie ze szukasz zaczepki.
      • buglady Re: 24h z mamą 08.09.16, 20:59
        Smoczek próbowałam i próbuję co kilka dni ale absolutnie nie chce. Dziś po kąpieli nakarmiłam i spiącą odłożyłam (do mojego łóżka bo u rodziców mamy jedno do dyspozycji plus wielkie łóżeczko turystyczne) poczym wyszłam na spacer z psem. Jak wrocilam to oczywiscie zastałam moją mamę noszącą zaryczaną wnusię - mama mi powiedziała że obudziła się tuz po moim wyjsciutongue_out.
        • mamaafg Re: 24h z mamą 08.09.16, 21:44
          A probowalas rozne rodzaje smoczka? Moja kumpela miala podobny problem. Wyprobowala chyba wszystkie znane marki (nawet ten "cudowny I znany" z usa sprowadzala), az kupila jakis zwykly w kiosku I zaskoczylo.
          • buglady Re: 24h z mamą 08.09.16, 22:08
            Mam tylko 3 rożne smoczki. Czasem w nocy ze 2h sama pośpi i jak sie wtedy przebudza to wydaje mi sie ze smoczek by pomógł bo widze ze chce ssać by sie uspokoić.
            • mamaafg Re: 24h z mamą 08.09.16, 22:30
              No to moznaby jeszcze pokombinowac z tymi smoczkami; tyle jest tych ksztaltow I rozmiarow. Moj mlody tez tylko jeden sobie upodobal, a inne marki wypluwal. A czy probowalas szybko podmienic piers na smoczek jak mala juz spi?
      • kaha_org Re: 24h z mamą 08.09.16, 22:08
        Ja spałam z Młodym pierwsze trzy miesiące a następnie przenieśliśmy go do jego pokoju. Nie było żadnych dramatów natomiast jakość nocy nas wszystkich diametralnie się poprawiła. Dzieciakowi było wybitnie za ciepło gdy spał z nami i najchętniej by cały czas spał podłączony do piesi, ja w jednej pozycji po parę godzin wstawałam rano wściekła i połamana. Gdy się rozdzieliliśmy - dzieciak zamiast kilkakrotnego jedzenia natychmiast przestawił się na dwie pobudki a po miesiącu przestał się w nocy budzić na posiłek (i tak jest do dziś) a ja odzyskałam radość życia. Matka wyspana to matka szczęśliwa. I bynajmniej nie miałam jakichś dziwnych nocnych rozkmin co u mojego dziubdziusia słychać. Jest cicho znaczy się jest dobrze.
        Aha i polecam kogoś do pomocy. Naprawdę nie warto się umęczać jeśli nie trzeba.
      • onijatomy Re: 24h z mamą 09.09.16, 09:56
        Nam udalo przyzwyczaic sie synka do swojego pokoju i lozeczka w bardzo delikatny sposob. Najpierw z naszego lozka przenieslismy go do wozka i spal bujany. Po kilku dniach wozek wyjechal do pokoju malego a po kolejnych kilku dniach wkladalismy na noc gondole do lozeczka aby synek zaznajomil sie z otoczeniem a nadal mial komfort znanego miejsca do spania. Gondole nadal udawalo sie bujac. Kiedy zaczal wyrastac z gondoli przenioslam go do lozeczka a tylko limitowalam mu przestrzen do spania (polowe lozeczka wypelnilam nasza koldra) aby nie gubil sie w wielkim lozeczku. I tak bezbolesnie kazdy spi u siebie.
    • hermenegilda_zenia Re: 24h z mamą 08.09.16, 23:10
      Dobra wiadomość jest taka, że najgorsze pod tym względem są pierwsze trzy miesiące - potem maluch coraz bardziej zaczyna interesować się światem, więcej widzi, bo polepsza mu się wzrok i widzenie dalekie, więc będzie go w stanie zainteresować coś więcej niż ciągłe wiszenie na mamie. Nie polecam drastycznych metod sfornariny na "wyrzucenie" dziecka do innego pokoju, bo to jest za małe dziecko, żeby nagle odbierać mu to, co uważa za najnaturalniejszą rzecz na świecie i co zna od urodzenia, czyli obecność mamy i pierś na żądanie. Poza tym wbrew pozorom może okazać się, że dziecko wcale lepiej nie śpi, no chyba że jesteś zwolenniczką uczenia spania przez wypłakiwanie aż do wymiotów (jak to prezentowała jedna artystka w innym wątku). Czujność takiego wczesnego niemowlaka to atawizm i gwarancja, że nic go nie zeżre, jak będzie spać. Tak to już jest, że ludzkie ssaki są w początkowym okresie bardzo absorbujące i opieka nad nimi doprowadza czasami na skraj wyczerpania, ale takie niestety bywają konsekwencje decyzji o posiadaniu dzieci, na początku zazwyczaj trzeba się trochę przemęczyć. U ciebie niestety problemem jest brak odciążenia przez męża, i twoje poczucie, że poza dzieckiem twoje życie nie istnieje. Trochę cierpliwości i na pewno sytuacja niedługo się polepszy, polecam tymczasem nosidło ergonomiczne/chustę, ucz małą spania w wózku (na spacer mogą chodzić inne osoby, np. babcia, a ty w tym czasie śpij).
      • sfornarina Re: 24h z mamą 09.09.16, 08:54
        > bo to jest za małe dziecko, żeby nagle odbierać mu to, co uważa za najnaturalniejszą rzecz na świecie i co zna od urodzenia, czyli obecność mamy i pierś na żądanie

        Nie chce mnie się dyskutować z forumowym betonem. Przytocz jednak, proszę, gdzie mojemu dziecku odmówiłam piersi na żądanie.
        Bo z tego co wiem, moje dziecko wisiało na moich piersiach od urodzenia po 20 godzin dziennie, dużo więcej niż jakakolwiek znana mi matka (dużo więcej niż forumowe mamy z forum o karmieniu piersią) i nigdy, przenigdy mu tej piersi nie odmówiłam. I karmiłam, póki się sam nie odstawił.
    • monu29 Re: 24h z mamą 09.09.16, 11:53
      Nie mam doświadczenia z dzieckiem, które chce być non stop przy piersi, ale mam doświadczenie ze spaniem na rękach, przyzwyczajeniem do mamy i wyprowadzaniem dziecka do pokoju. Córka przez pierwsze 3tyg spała z nami. Albo na mnie, albo na tacie, albo ewentualnie czasem na moim ramieniu, lub po prostu obok. Ale żeby spać obok też musiała usypiać na rękach. Drzemki też na rękach. Po 3 tyg przenieśliśmy się wszyscy do sypialni i zaczęła spać u siebie w łóżeczku. Ale usypiała nadal na rękach. Drzemki to samo. W końcu zdecydowaliśmy wrócić do salonu, a córkę zostawić w jej pokoiku/sypialni. Stało tam nasze łóżko, więc na nim karmiliśmy, usypialiśmy i wracaliśmy do salonu. I to był strzał w 10. W końcu przestałam się budzić na każde stęknięcie, ruch, cokolwiek. Coś pięknego. A jakiś czas później córa zaczęła zasypiać w leżaczku, więc przenosiłam ją do łóżeczka i okazało się, że umie sama w nim zasypiać. I tak zostało do dziś, a ma już 15 miesięcy. I powiem szczerze, choć może zabrzmi to okropnie, że jak nie znoszę z nią spać. Zdarzało nam się to czasem u teściów, aż w końcu woleliśmy spać na podłodze w jednym pokoju z teściami, niż z córką. Ja budziłam się przy każdej jej zmianie pozycji, ona znów budziła się nad ranem (np. 4-5) przy naszej zmianie pozycji, choć normalnie śpi do 8. Cały proces przeniesienia do pokoju u nas tak samo, jak u sfornariny odbył się bezboleśnie.
      A z uspokajaniem się tylko u mnie miałam bardzo podobnie. I w sumie nadal tak zostało. Choć mamy dużą rodzinę, widujemy się często, córka przyzwyczajana do zgiełku i hałasu od maleńkości, nadal potrzebuje czasu na oswojenie się gdy ktoś do nas przychodzi, lub gdy my gdzieś idziemy. I wtedy jest uwieszona na mnie. To samo przy uderzeniu, zmęczeniu, ogólnym rozdrażnieniu. Tylko ja. Ewentualnie tata, choć czasem od niego też ciągnie do mnie. Z tym, że mi to nie przeszkadza, na razie do pracy nie idę, więc nic z tym nie zmieniam. Piszę to po to, żebyś miała świadomość, że bez starań może Twojej córeczce taka mamusiność nie minąć.
    • yaguarete Re: 24h z mamą 13.09.16, 13:34
      Moja coreczka tez przez ok. 1,5 miesiaca byla ''nieodkladalna''. Natomiast zmienilo sie to praktycznie z dnia na dzien, w ciagu ok. jednego tygodnia, zaczela zasypiac sama w lozeczku, polubila spacery w wozku. Na pewno Twoje dziecko tez wczesniej czy pozniej z tego wyrosnie. W moim przypadku pomogly zabawki zawieszone nad lozeczkiem, moja corka byla nimi tak zafascynowana i wpatrywala sie jak zahipnotyzowana. Pozniej juz potrafila jakas godzine przelezec w lozeczku i ''gaworzyc'' z tymi misiami i krowkami, chwytac je raczkami, glosno sie przy tym smiejac, ze w koncu zmeczona ta zabawa usypiala. Miala wtedy troche ponad 2 miesiace. Dodam, ze przestalam karmic piersia po dwoch miesiacach (z powodow zdrowotnych), ale ta przemiana z dziecka nieodkladalnego miala jeszcze miejsce w okresie, gdy jeszcze karmilam mala piersia.
    • deep_core_blue Re: 24h z mamą 13.09.16, 22:16
      Ja miałam taką wymagającą córeczkę. I dalej jest wymagająca, a ma 4 lata wink
      Pierwsze 4 miesiące wiszenia przy piersi, jadłą po 4 godziny ciurkiem i też był ryk nieziemski, kiedy szłam się wykąpać. Smoczka absolutnie nie. Dawała się nosić jeszcze tylko mężowi i była spokojna w obecności moich dziadków, których widziała codziennie.
      Odzwyczaiła się sama, serio wink Wychustowana do 8 miesiąca życia baaardzo często, potem bardziej wózkowa się zrobiła. Jako 3-latka jedyna z całej przedszkolnej grupy nie płakała po oddaniu do sali, tylko ochoczo poszła się bawić. Do dzisiaj jest dość wymagająca emocjonalnie i baaardzo mamusiowa, ale ja też taka byłam, wiem od swojej mamy i nawet trochę pamiętam.
      Mój mąż przejmował nad nią opiekę chętnie, potrafił nakarmić moim mlekiem z łyżeczki, jak gdzieś wyszłam. Ach, jedno dziecko tylko, fajnie było wink Teraz nie mamy już takich luksusów, żeby jednemu dziecku poświęcić 100% czasu smile
    • rosynanta Re: 24h z mamą 15.09.16, 02:01
      Mnie to brzmi jak klasyczne High Need Baby... Poczytaj Searsów (Księga Wymagającego Dziecka). Takiego egzemplarza bym nie wyprowadzała do osobnego pokoju, bo to, co się udało z innymi dziećmi, niekoniecznie może się udać z HNB.
      • kaha_org Re: 24h z mamą 15.09.16, 10:21
        Mój jest typowy hnb a spanie w innym pokoju działa świetnie.
        • sfornarina Re: 24h z mamą 15.09.16, 10:26
          U nas to samo wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka