asiula1987
14.09.16, 11:49
Syn lat 7. Błędy robi przeokrutne. Wie doskonale ze zdanie zaczyna się od dużej litery. Mimo to pisze z małej. Wie że w środku nie pisze się dużych liter jeśli nie jest to imię nazwa miasta itd. Mimo to nad każdym słowem się zastanawia i potrafił walnąć ni z tad ni zowąd duza litere. Nawet przepisujac robi czasen kilka błędów w 1 slowie. Albo brakuje "i", albo o zamieni z a. Albo zabraknie na końcu jakiejś litery. To jeszcze zwalilabym na nieuwagę i pospiech, ale niektóre wyrazy pisze tak że płakać mi się chce. Np. "jeździć " potrafi napisać jerzdziczi..."wchodzic" potrafi napisać wodziczi...O co tu może chodzić? Nie słyszy wogole głosek? Kiedy pytam jaki błąd ma w tym konkretnym słowie to o dziwo czyta słowo poprawne i nie ma pojęcia o co się czepiam i co niby miałby poprawić. Mało tego w jednej linijce potrafi napisać coś poprawnie a linijkę niżej tak spaprac to samo slowo, ze nie da się odczytać. czy to już pewna dysleksja?