głos przeciwko likwidacji gimnazjow

Rodzice kilkorga dzieci (chłopakow) z VI klasy zostali wezwani do szkoły, bo matka jakiegos 2 klasisty zgłosiła demoralizacje dziecka. Chłopcy gadali o seksie, szczegółow się pewnie nigdy nie dowiemy, moj osobisty syn potwierdził, że rozmawiają o tym miedzy sobą i może faktycznie jakis maluch słyszał te rozmowy. Jutro mąż idzie do Dyr. i sama nie wiem jak mamy do tego podejsc.
Niby nie powinni poruszac takich tematow w szkole (chocby z tego powodu, że maluchy mogą usłyszec), ale z drugiej strony kto z nas w szkole o TYM nie mowil (sama zostalam w 5 klasie uswiadomiona jak to sie robi, wówczas rozbieranymi kartami, ktore ktos do szkoly przyniósł).
Dyr. w 'zapraszajacym" mailu napisał ze wzywa nas w związku z aferą, jaka miala miejsce.......
Takie syt. sie zdarzały i beda zdarzac, nie sądzę aby ta ekipa była jakims wyjątkiem. Z synem rozmowa przeprowadzona, obiecal ze bedzie sie pilnowal, ale obawiam sie ze w grupie rowiesniczej moze nie dotrzymac slowa.
Co moge zrobic ponad to? (komp pod nadzorem rodzicielskim, filmow dla doroslych tez nie oglada, ale dorasta i coz z tego, że mu zabronie o tym mowic, nie mam go pod kontrola 24/dobe)