Dodaj do ulubionych

demoralizacja maluchów

12.10.16, 22:50
głos przeciwko likwidacji gimnazjow smile
Rodzice kilkorga dzieci (chłopakow) z VI klasy zostali wezwani do szkoły, bo matka jakiegos 2 klasisty zgłosiła demoralizacje dziecka. Chłopcy gadali o seksie, szczegółow się pewnie nigdy nie dowiemy, moj osobisty syn potwierdził, że rozmawiają o tym miedzy sobą i może faktycznie jakis maluch słyszał te rozmowy. Jutro mąż idzie do Dyr. i sama nie wiem jak mamy do tego podejsc.
Niby nie powinni poruszac takich tematow w szkole (chocby z tego powodu, że maluchy mogą usłyszec), ale z drugiej strony kto z nas w szkole o TYM nie mowil (sama zostalam w 5 klasie uswiadomiona jak to sie robi, wówczas rozbieranymi kartami, ktore ktos do szkoly przyniósł).
Dyr. w 'zapraszajacym" mailu napisał ze wzywa nas w związku z aferą, jaka miala miejsce.......
Takie syt. sie zdarzały i beda zdarzac, nie sądzę aby ta ekipa była jakims wyjątkiem. Z synem rozmowa przeprowadzona, obiecal ze bedzie sie pilnowal, ale obawiam sie ze w grupie rowiesniczej moze nie dotrzymac slowa.
Co moge zrobic ponad to? (komp pod nadzorem rodzicielskim, filmow dla doroslych tez nie oglada, ale dorasta i coz z tego, że mu zabronie o tym mowic, nie mam go pod kontrola 24/dobe)
Obserwuj wątek
    • fomica Re: demoralizacja maluchów 12.10.16, 22:58
      A tu nie chodzi bardziej o sposób "jak" o tym rozmawiają? Jakim słownictwem, może wulgarnie, może lecą przekleństwa?
      Pamiętam, że z najbliższymi koleżankami miałyśmy sekretny język, w którym narządy i czynności miały swój neutralny odpowiednik smile Znałyśmy właściwe, naukowe nazwy, ale właśnie o to chodziło żeby ktoś z boku nie rozumiał o czym mowa.
      • klamkas Re: demoralizacja maluchów 12.10.16, 23:09
        Serio? 12-latek nie może w rozmowie z kolegami użyć słów penis/cipka/seks/petting/sutek/pierś/jądra czy co tam jeszcze, tylko musi wymyślać kod? Rozumiem, że można wymyślić zabawę pt. "mamy swój kod". Ale żeby taka zabawa była obowiązkiem?
        • troompka Re: demoralizacja maluchów 12.10.16, 23:13
          mysle ze slowa, ktore uzylas bylyby z pewnoscia podstawa do wezwania nas do szkoly smile
        • fomica Re: demoralizacja maluchów 12.10.16, 23:13
          > 12-latek nie może w rozmowie z kolegami użyć słów
          A ktoś tu twierdzi że nie może?
          Jeżeli rozmawiają używając normalnych, neutralnych określeń, to moim zdaniem jest ok, natomiast nie jest ok, jeśli rozmowa jest wulgarna, pojawiają się określenia obsceniczne. Jak naprawdę było - nie wiem, może autorka coś dopowie.
          A o sekretnym języku napisałam z żartobliwym sentymentem a nie jako o "obowiązku ".
          • troompka Re: demoralizacja maluchów 12.10.16, 23:21
            nic wiecej nie napisze, bo na ta chwile nic wiecej nie wiem. Syn tylko potwierdzil, że faktycznie rozmawiaja miedzy soba o seksie, ale na pyt co konkretnie mowia, to juz zaczął ogólnikami sypac. Nie wiem, bo nigdy takich rozmow z jego udzialem nie slyszalam. O seksie wydaje mi sie ze rozmawiamy normalnie, bez zbytniej ekscytacji (na zasadzie jakas scena w filmie a ja mu oczy zaslaniam albo krzycze nie patrz nie patrz-jak to np dawno temu bylo w moim przypadku), zawsze zaznaczam, ze jak bedzie chcial o czyms porozmawiac to moze do nas przyjsc. Nie mam pojecia jak wygladala ta ich rozmowa.
            • gat45 Re: demoralizacja maluchów 13.10.16, 04:51
              Dwunastolatek rozmawiający z rówieśnikami "normalnym, neutralnym językiem" - to by mnie dopiero zaniepokoiło ! smile
              Normalnie i neutralnie mówi się o rzeczach i sprawach doskonale znanych i zupełnie oswojonych.
              A mały niech nie podsłuchuje smile
              • gat45 Re: demoralizacja maluchów 13.10.16, 05:22
                gat45 napisała:

                > Dwunastolatek rozmawiający z rówieśnikami o seksie "normalnym, neutralnym językiem" - to
                > by mnie dopiero zaniepokoiło ! smile
                > Normalnie i neutralnie mówi się o rzeczach i sprawach doskonale znanych i zupeł
                > nie oswojonych.
                > A mały niech nie podsłuchuje smile
            • ichi51e Re: demoralizacja maluchów 13.10.16, 08:37
              Mozesz miec pewnosc ze slownictwa neutralnego nie uzywa raczej. W tym wieku chlopcy sa raczej wulgarni i na zasadzie kto kogo przebije. Nauczyc ze trzeba miec oczy i uszy do okola glowy na malych bo znowu doniosa i beda klopoty. Nauka na cale zycie.
    • manala Re: demoralizacja maluchów 12.10.16, 23:02
      Niech mamusia 2-klasisty zacznie mu lepiej załatwiać nauczanie indywidualne i nie wypuszcza z domu...
      • taki-sobie-nick Re: demoralizacja maluchów 12.10.16, 23:15
        manala napisała:

        > Niech mamusia 2-klasisty zacznie mu lepiej załatwiać nauczanie indywidualne i n
        > ie wypuszcza z domu...

        Oooo, Manala ante portas.
        • manala Re: demoralizacja maluchów 12.10.16, 23:21
          Rosa pulchra est ; ))
      • aaa-aaa-pl Re: demoralizacja maluchów 12.10.16, 23:20
        Oj tak.Mamusie niuniusiow potrafią " się rozkręcić " w kwestii dopasowania całego świata, do ich cudownego potomka.
        • bi_scotti Re: demoralizacja maluchów 12.10.16, 23:49
          Bardzo ciekawym jest jak sie ta rozmowa u principal odbedzie. No bo w sumie o czym tu gadac? Kilku 12letnich chlopcow o czyms ze soba rozmawialo i jakis 8latek cos uslyszal. Nikt zapewne nie jest dzis w stanie dojsc for sure ani o czym/jak ci 12latkowie rozmawiali, ani co dokladnie uslyszal ten 8latek tudziez co zrozumial, ile zapamietal, co i jak powtorzyl ... Cala rozmowa, ktora odbyl Twoj syn jest juz w tej chwili tak abstrakcyjna, ze naprawde trudno zgadnac o czym jeszcze dwoch doroslych facetow moze jutro porozmawiac ... hmmm ... Mam nadzieje, ze nie bedziesz nas trzymac w nieswiadomosci i zaraportujesz "po" wink Cheers.
    • koza_w_rajtuzach Re: demoralizacja maluchów 13.10.16, 05:19
      Bywa.
      To całkiem normalne, że dzieci w tym wieku zaczynają się już interesować takimi sprawami i poruszają takie tematy. Dużo chyba zależy też od tego w jaki sposób o tym rozmawiali.
      Z drugiej strony ja mogłabym zgłosić, że moją 4-klasistkę demoralizują dzieci z pierwszych klas, bo ponoć strasznie przeklinają (jej klasy nigdy ten problem nie dotyczył) wink. No, ale cóż, takie życie, nie da rady dostosować całego świata pod siebie wink.
    • danaide Re: demoralizacja maluchów 13.10.16, 05:38
      Stare ale jare:
      Sześciolatek: W moim przedszkolu pod kaloryferem leżała prezerwatywa.
      Czterolatek: A co to jest kaloryfer?
    • nangaparbat3 Re: demoralizacja maluchów 13.10.16, 08:27
      Ani możesz, ani powinnaś. Jak świat światem dzieci rozmawiają o seksie, dawniej tylko bardziej sie pilnowaly, by ktoś nie uslyszal.
      Nie wyobrażam sobie tej rozmowy, ani w roli rodzica, ani w roli nauczyciela. Jakies szaleństwo. Opowiedz koniecznie, jak bylo.
      Przypomnialo mi się, jak sama pouczalam corke, że golasy moze rysować w domu, ale w szkole lepiej juz nie sad
    • kawka74 Re: demoralizacja maluchów 13.10.16, 08:46
      To ja dołożę głos za przywróceniem szkół męskich i żeńskich wink
      Chłopcy (klasa I SP) 'gadają o seksie', to znaczy powtarzają strzępki zasłyszanych informacji, z lubością odmieniając 'seks' przez wszystkie przypadki. Dziewczynki strzygą uszami i się demoralizują. Jak nic - rozdzielić.
      Rozmowy o seksie między dzieciakami były w szkole, są i będą, i tego nie da się w żaden sposób uniknąć. Rozumiem, że warto walczyć o język, jakim się rozmawia o intymnych sprawach, ale bój o to, żeby o nich nie rozmawiać wcale, bo usłyszy jakiś pierwszak, który ma niezbyt mądrą matkę, jest z góry skazany na porażkę.
    • szmytka1 Re: demoralizacja maluchów 13.10.16, 09:23
      Jak ja chodziłam do szkoły, to o seksie w klasach 0-3 nie słyszałam. W naszym regionie popularne było, że istniał podział. Klasy 0-3 miały odrębny budynek niż 4-8. W ogóle maluchy nie miały styczności z duzymi dziećmi. Uważam taki system za znakomity pomysł. A i jak poszłam do 4-8 to nikt jakoś szczególnie seksem nie epatował, nie wykluczam, że gadali,a le jakos nie było to dla mnie na tyle szokujące, bym zapamiętała.
      • troompka Re: demoralizacja maluchów 13.10.16, 10:16
        dokladnie tak samo bylo za moich czasów, dopiero od V klasy mielismy wspolny budynek ze starszymi dziecmi.
        Moze wykorzystamy budynki po likw.gimnazjach i przeniesiemy tam dzieci od V klasy, z pozytkiem dla duzych i malych smile.
        Wiem, że z rozmowy wycofala sie jedna z matek, uznala ze nie bedzie na bzdury zwalniac sie z pracy, a z dziecmi powinien porozmawiac wychowawca i pedagog szkolny i tyle.
        • triss_merigold6 Re: demoralizacja maluchów 13.10.16, 10:22
          Ale o czym, na litość boską?!
          Naprawdę, dorośli nie powinni wnikać we wszystkie elementy rozmów i zachowań 12-latków.

          Mamusia powinna nauczyć drugoklasistę żeby nie podsłuchiwał.
          • klamkas Re: demoralizacja maluchów 13.10.16, 10:26
            O tych brzydkich rzeczach na "s" wink.

            Mnie rodzice powinni chyba oddać do domu dziecka, bo jak tylko miałam jakieś ekscytujące informacje na temat seksu, to uświadamiałam braciszka, np. wmawiałam mu, że pani na filmie jęczała, bo ją to strasznie boli, pewnie byliśmy wtedy jeszcze w przedszkolu ;p
          • ichi51e Re: demoralizacja maluchów 13.10.16, 12:01
            Albo chociaz jak podsluchuje trzymal gebe na klodke potem.
        • heca7 Re: demoralizacja maluchów 13.10.16, 12:11
          Też bym tak zrobiła smile
          A drugoklasista niech się zajmie swoimi sprawami a nie podsłuchiwaniem obcych. Nikt go nie nauczył, że nie należy tego robić? Ktoś go siłą trzymał obok starszych chłopaków?
          Skończy się tak, że następnym razem jak chłopcy go zobaczą obok, na korytarzu poślą mu soczyste spie...j i znowu będzie afera wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka