Dodaj do ulubionych

Praca w zastępstwie

24.10.16, 23:58
W odniesieniu do tego wątku:

forum.gazeta.pl/forum/w,567,162246782,162246782,Praca_i_L4_urlop_na_zadanie.html
... i powtórki z rozrywki: Czy mam prawo odmówić zastępstwa za osobę, która 5 raz jest na L4?
Biuro musi być otwarte 12h na dobę, dotychczas pracowało 3 pracowników i też nie było łatwo rozdzielić pracę. W obecnym stanie jest to dla mnie nie do wyobrażenia - jak we 2 mamy sobie dać radę i pracować non - stop na zmianę od 25.10 do 4.11 ( a właściwie od 22.10. do 4.11.) bez ani jednego dnia wolnego? Nooo, dobra jest wolne - 1 listopada. Czy to wszystko jest zgodne z prawem?
Obserwuj wątek
    • dziennik-niecodziennik Re: Praca w zastępstwie 25.10.16, 00:13
      To nie jest zgodne z prawem i mozesz odmowic.
    • allut5 Re: Praca w zastępstwie 25.10.16, 00:34
      a nie wystarczy jedna osoba w biurze? obsługująca tylko tyle ile jest w stanie? co drugi dzień na zmianę?
      www.kadry.abc.com.pl/czytaj/-/artykul/godziny-nadliczbowe-przekroczenie-dobowej-i-tygodniowej-normy-czasu-pracy
      www.bip.pip.gov.pl/pl/bip/porady_wszystkie
      • k873 Re: Praca w zastępstwie 25.10.16, 01:00
        Też bym wolała pracować po 8h dziennie,co drugi dzień - to byłoby optymalne i z jakimś naturalnym odpoczynkiem. Ok, można pracować po 6h dziennie kilka dni, ale bez kitu...nie da się tak dociągnąć do 4 listopada.Jeśli ktoś mi powie, że co to za wysiłek pykać powiedzmy 5-6 dni z rzędu po 6h, to tak, jest to wysiłek - bo musisz to robić codziennie, a do tego dolicz 1 godzinę dojazdu do pracy i powrotu po jej zakończeniu i już się robi standardowe 8 godzin. Cały problem zaczyna się i kończy na tym, że jest to biuro w galerii handlowej i niezależnie od tego, co oferuje, to tak samo jak sklep obuwniczy,punkt gastronomiczny bądź kantor, musi być otwarte w godzinach pracy galerii, więc od poniedziałku do piątku jest to 12h (do 21), a w niedzielę 10, 5 h (do 20), stąd zmiany ustalone po 6 godzin. Mój kierownik ma głęboko w rowie to, że mamy własne życie i prawo do czasu wolnego i nie możemy zaiwaniać po 7-10 czy 12 dni pod rząd. Fiut mu puchnie tylko wtedy, kiedy zachodzi ryzyko że ktoś mu wlepi karę za biuro zamknięte w godzinach pracy galerii, stąd nie przystanie na pracę "na tyle, na ile można", czyli te 8h dziennie. Wg nowej umowy ( której 2 egzemplarze mam notabene ja i jeszcze im nie odesłałam egzemplarza ze swoim podpisem) nie możemy pracować dłużej niż 8h.

        Jak bardzo mogę być pewna, że kierownik i prezes mają z nas polewę i ostro robią w wała, z podśmiewaniem z idiotek, które dają się zrobić?
        • dziennik-niecodziennik Re: Praca w zastępstwie 25.10.16, 07:40
          Nie wiem czy kierownik i prezes mają z was polewe. Za to wiem ze zadna z was sie im nie postawila, wiec mysla pewnie ze wam to odpowiada. Do tej pory sie zawsze zgadzalyscie przeciez na taki tryb pracy.
          Mam dla Ciebie rade - zalatw sobie na wolne wg grafiku weekendy wyjazdy. Takie prawdziwe, chic niekoniecznie dalekie. I jak beda Ci proponowali nadgodziny to powiedz ze nie, bo wyjezdzasz. Moze bedzie Ci latwiej odmowic jak bedziesz miec konkretny powod.

          A jak chcesz pracowac szesc godzin dziennie co drugi dzien to znajdz sobie prace na pol etatu.
    • fionka884 Re: Praca w zastępstwie 25.10.16, 06:50
      schorowany pracownica powinna iść na rentę,a nie do pracy,skoro jęk stan zdrowia nie pozwala na normalny tryb.
    • jowita771 Re: Praca w zastępstwie 25.10.16, 09:01
      Powiem Ci ogólnie, co robić, a czego nie robić w przyszłości, żeby pracodawca nie zaczął Cię postrzegać jako osobę, którą można zajeździć. Jak masz urlop - nie odbierasz telefonu, choćby się waliło i paliło. Pracodawca może Cię ściągnąć z urlopu, ale Ty nie masz obowiązku być pod telefonem, więc jak nie może się z Tobą skontaktować, to Cię nie ściągnie i żadnych konsekwencji nie poniesiesz. Jak masz akurat wolny dzień w grafiku i zadzwonią do Ciebie, żebyś stawiła się w pracy już teraz, zaraz, to powiedz, że jesteś gdzieś tam (400 km od domu) i jak tylko dotrzesz, to będziesz. Nic Ci za to nie grozi, a pracodawca nie wejdzie Ci na głowę. Jak dasz po sobie jeździć trzy razy, to kierownik uzna, że to Twój zakichany obowiązek i w przyszłości Cię opieprzy, że w ogóle rozważasz wyjazd w czasie urlopu, bo co to będzie, jak będzie Cię potrzebował.
      Ja pracuję w systemie zmianowym, dzień, noc, święta, cały czas. Jest nas cztery, wtedy każdej z godzin wychodzi mniej więcej etat. Raz się złożyło tak, że jednej koleżance posypało się zdrowie, wypadła z grafiku na trzy miesiące. Pracowałyśmy we trzy systemem 12 godzin w pracy/24 wolne. Było ciężko, o żadnym wolnym nie było mowy, jakby któraś z nas zachorowała, to byłby klops. Po trzech miesiącach koleżanka wróciła, znowu pracowałyśmy we cztery. Po jakichś dwóch latrach jedna dziewczyna zaszła w ciążę. Ciąża była wysokiego ryzyka, dziewczyna poszła na L4 właściwie od razu (L4 nie naciągane, naprawdę były wskazania). Zanosiło się na to, że ciężarnej nie będzie ponad półtora roku (ciąża, roczny macierzyński i na koniec powiedziała, że weźmie zaległy urlop). I szef wymyślił, że niepotrzebny jest nikt na zastępstwo, bo jak pracowałyśmy we trzy przez trzy miesiące, to teraz też damy radę. Ponad półtora roku nie brać żadnego wolnego, nie chorować, wyobrażasz sobie? Nie ma co się spinać i pracować ponad siły, bo pracodawca uzna, że to Twój zakichany obowiązek i żadnej łaski nie robisz. Kodeks [pracy jest po to, żeby go przestrzegać, a nie obchodzić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka