Dodaj do ulubionych

ale dzień...

04.12.16, 19:15
Zmarnowany do bólu, poza spacerem z corką i jej menażerią, wymiana popsutego sprzetu na odzyskany po wyprowadzce dziecięcia, i upieczeniem ciasta, ktore kompletnie nie wyszlo, nie zrobiłam absolutnie NIC. Nawet nie poczytałam ani nie obejrzałam żadnego filmu.
Wiem - jesień, kolejna przepracowana sobota, nadmiar stresu w pracy, i sie zawiesiłam. Zdarza Wam się?
Obserwuj wątek
    • asia_i_p Re: ale dzień... 04.12.16, 19:16
      Zdarza, też z dzisiejszego niewiele wykrzesałam i będę w tygodniu pokutować.
    • rosapulchra-0 Re: ale dzień... 04.12.16, 19:18
      Poza zrobionym obiadem - nie tknęłam niczego w domu. A taaaaakie miałam plany! suspicious
    • lady-z-gaga Re: ale dzień... 04.12.16, 19:22
      Ja też zmarnowałam dzień, a nawet nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Miałam jakieś plany, lenistwo zwyciężyło.
      A wczoraj po południu znalazłam się przez przypadek na Krakowskim Przedmieściu, były takie tłumy ludzi, że w pierwszej chwili zastanowiłam się, czy jest może jakas demonstracja, o ktorej nie wiem smile a to tylko zapalenie świątecznych dekoracji. Jednak warszawiacy nauczyli się nie tylko latem spędzać czas poza domem i być tam, gdzie coś fajnego się dzieje.... co tylko uświadomiło mi, jak bardzo pierniczeję. No i wczoraj zrobiłam mocne postanowienie poprawy, a dziś spędziłam bezproduktywny dzień w domu smile
    • ga-ti Re: ale dzień... 04.12.16, 19:23
      No i dobrze, czasem trzeba tak bezproduktywnie spędzić dzień.
      My dziś też leniwie, ja z najmłodszą zakatarzone, więc siedzimy i pijemy syropy, kropelki, inhalacje, herbatki i nie robimy właściwie nic. I żeby nam tego nicnierobienia nikt nie zakłócał to starsze dzieci z m wypchnęłam na basen.
      Od jutra nowy tydzień i nowe wyzwania, będzie czas by się wykazać smile
    • liliawodna222 Re: ale dzień... 04.12.16, 19:38
      Ja też spaprałam niedzielę. Byłam w sklepie, kupiłam kilka prezentów, a w domu - nie zrobiłam nic, nawet nie ugotowałam obiadu. Nie posprzątałam. Nie poprałam i nie uprasowałam wink TRUDNO.
      • verdana Re: ale dzień... 04.12.16, 19:43
        Uważam, że bezproduktywnie spędzona niedziela (albo dowolny inny dzień) jest bardzo, bardzo ważna. Jak człowiek jest na tyle zmęczony, ze nie może robić nic, to jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest właśnie nie robić NIC. To naprawdę nie jest tak, że każda godzina życia ma być twórczo i pożytecznie wykorzystana. Wróć. Nie jest tak, że każda godzina życia ma być "robieniem czegoś". Zapomnieliśmy i przestaliśmy cenić czas wolny, czas, gdy nic się nie musi i nic sie nie robi, bez poczucia winy. A potem żyjemy w stresie i umieramy na zawał. W każdym razie zazdroszczę tej niedzieli bardziej, niż największych atrakcji.
        • rulsanka Re: ale dzień... 04.12.16, 19:50
          Tak. Dzień spędzony leniwie jest ok (ciężko tak...)
          Ale bywają dni zmarnowane. Trzeba coś zrobić, albo wydaje nam się, że trzeba, ale zajmuje to więcej czasu niż przewidywano, jakieś niepotrzebne nerwy, dojazdy. W rezultacie ani się nie odpoczęło, ani nie zrobiło nic sensownego.
        • liliawodna222 Re: ale dzień... 04.12.16, 21:12
          Zgadzam się z Tobą, szczególnie, że ja praktycznie w ogóle nie mam wolnego czasu, weekendy zawalone, bo na uczelni, w tygodniu pracuję, dużo czasu spędzam po południu nad książkami i pracą. Dlatego nie zamierzam się biczować wink
    • melancho_lia Re: ale dzień... 04.12.16, 19:39
      Wczorajszy miałam super, dzisiejszy do d... Też nic nie zrobiłam, najmłodszy marudził od rana (zęby idą kolejne), starszaki się kłócili, rodzina mnie wnerwiała...
      Może jutro będzie lepiej.
    • nickbezznaczenia Re: ale dzień... 04.12.16, 19:46
      Czyli odpoczęłaś.
      I dobrze. smile
    • madame_edith Re: ale dzień... 04.12.16, 19:53
      Ja mam prawie caly weekend spedzony na nauce (z dzieckiem), nadrabianiu zaleglosci (w nauce z dzieckiem) i jeszcze nie skonczylismy.
    • sanrio Re: ale dzień... 04.12.16, 20:01
      Nanga, ale co chciałaś robić? smile niedziela jest od odpoczywania smile
      • aankaa Re: ale dzień... 04.12.16, 20:35
        niedziela jest od nicnierobienia, stukania palcem o palec, ..., jednym słowem - od opie....lania się !
        no, ew. można pazury pomalować
    • anorektycznazdzira Re: ale dzień... 04.12.16, 20:32
      Ja to już jestem na etapie, że DBAM żeby mi się zdarzało.
      Za wiele razy poleciałam hurtem po 12h/dobę przez 3 czy 4 kolejne tygodnie z weekendami. Odchorowałam. Pilnuję teraz, żeby nie robić nic konstruktywnego kilka razy w miesiącu, bez tego jest lipa
    • andaba Re: ale dzień... 04.12.16, 20:36
      No a co niby chciałaś jeszcze robić?
      • verdana Re: ale dzień... 04.12.16, 20:43
        No, jak to co ? Dla ludzi, którzy pracują także w domu niedziela jest do wyboru - dniem pracy, albo dniem wyrzutów sumienia. Trzecia możliwość nie istniejesmile
        Dziś napisałam fragment rozdziału, wysłałam służbowe maile, odpowiedziałam na służbowe maile, ugotowałam obiad, zrobiłam pranie, zrobiłam sałatkę na jutro, obejrzałam pół filmu po francusku (w ramach przedkonferencyjnej powtórki z języka) i siadam, aby popracować. Noż, k...
        • andaba Re: ale dzień... 04.12.16, 20:47
          No to przekichane.
          Dlatego właśnie nie pracuję - żeby mieć niedziele wolne od pracy i wyrzutów sumienia.
          Poszłam do kościoła, skończyłam robić córce czapkę, ugotowałam obiad, pozmywałam i tyle.
          Pracą to trudno nazwać, ale wyrzutów sumienia też nie mam.
        • lellapolella Re: ale dzień... 04.12.16, 21:04
          Ja pracuję w domu i ta niedziela, podobnie jak większość, zaczęła się i skończy ciężką orką. Za to potem, przez cały tydzień, będę się rozgrzeszać, że tyrałam w niedzielę, więc mi się coś należy od życiawink
          W sumie, nie jestem specjalną wielbicielką niedziel, więc ten system mi odpowiada.
        • nangaparbat3 Re: ale dzień... 04.12.16, 21:10
          verdana napisała:

          > No, jak to co ? Dla ludzi, którzy pracują także w domu niedziela jest do wybor
          > u - dniem pracy, albo dniem wyrzutów sumienia. Trzecia możliwość nie istniejesmile
          >
          Dobrze to ujełaś smile
          • zuleyka.z.talgaru Re: ale dzień... 04.12.16, 22:51
            Nie zgodzę się. Pracuje z domu i dziś nie zrobiłam kompletnie nic. Odgrzałam obiad, który wczoraj mi mama dała. Pracuję od poniedziałku do piątku.
            • verdana Re: ale dzień... 05.12.16, 17:40
              Ale są zawody, w których niestety tak sie nie da...
    • inguszetia_2006 Re: ale dzień... 04.12.16, 20:47
      Witam
      Dobry dzień. Spacer z psem sąsiadów - 3 godziny. Spacer po sklepie z butami - trzy pary nowych butów. CCC - przecena 20% na wszystko. Zaszalałam trochę.
      Pzdr.
      Ing
    • zuleyka.z.talgaru Re: ale dzień... 04.12.16, 20:50
      Ja dziś nic nie zrobiłam, ale nie mam poczucia zmarnowanego dnia smile uważam, że był genialny.
    • redheadfreaq Re: ale dzień... 04.12.16, 20:54
      Zdarza mi się... staram się wtedy zrobić choćby jakiś mały drobiazg, żeby nie mieć poczucia całkowicie zmarnowanego czasu. O ile jeszcze coś tam dla rozrywki przeczytam, to pół biedy. Chyba nie umiem nic nie robić...
    • antypomidorowa Re: ale dzień... 04.12.16, 21:20
      A owszem. Nie wyrzucam sobie. Takie dni też są potrzebne. Ja raz na czas mam dzień lenia, podczas którego nie robię nic poza oglądaniem całego sezonu jakiegoś serialu.
    • klubgogo Re: ale dzień... 04.12.16, 21:32
      Zdarza się, ale ponieważ weekend jest za krótki, staram się nawet ze straconego dnia wyciągnąć coś pozytywnego
    • danaide Re: ale dzień... 04.12.16, 22:57
      Nad wyraz często. Powiedziałabym, że rzadko się odwieszam.
      Kupiłam dziś unikatową książkę, ostatnią dostępną tego dnia i parę godzin czekałam na autograf. Skutkiem czego poczytałam wiele książekwink
      Przy okazji dziecko się zatruło. I teraz siedzę i głowię się czy zakładać wątek o zatruciach i czy-leczyć-colą-czy-jednak-nie-colą albo wątek o tym czy mama chorego dziecka ma prawo do zdenerwowania czy też powinna mieć nerwy i maniery szefa międzynarodowej korporacji, bo a nuż trzeba będzie korzystać z pomocy obcych a o fopa w stresie nietrudno - czy też nie zakładać.
      Chyba jednak poczytam.
    • jkl13 Re: ale dzień... 05.12.16, 12:39
      Nie tylko zdarza nam się, ale dbamy o takie dni, aby były choć ze 2 razy w miesiącu.
      Gdy 2 tygodnie temu 2 dni pod rząd zaspałam do pracy, co nie zdarzyło mi się nigdy wcześniej, zadbałam, aby w najbliższy weekend nic nie robić. Bo to oznaczało, że organizm jest tak przeciążony, że potrzebuje porządnego resetu. Dlatego ja nie mam wyrzutów, gdy zdarza mi się dzień nic-nie-robienia. On jest potrzebny tak samo jak zdrowe odżywianie czy odpowiednia dawka snu i dlatego o takie dni należy dbać.
    • dziennik-niecodziennik Re: ale dzień... 05.12.16, 19:16
      Zdarza sie. Moj dzis tez na pol gwizdka. Chyba pogoda sie zmienia czy cos, bo smutno i niechcemisiowo..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka