mallard
08.02.17, 14:15
Takich, co to jak zapytasz ich która godzina, to przepraszają, że do tej pory nie dali ci zegarka?
Ja mam jednego takiego kolegę. Lubię go bardzo, ale ta jego przesadna grzeczność i troskliwość o dobro mojej (i nie tylko mojej) osoby, troszkę mnie przyznam drażni. Ostatnio przeszedł już sam siebie, bo kiedy zobaczył, że na korytarzu w firmie jacyś dwaj panowie skuwają posadzkę i nie mają na uszach ochraniaczy, poleciał po nasze laboratoryjne i wciskał im. Gościowie go wyśmiali. I nie, - nie popieram bucowatości, sam staram się być uprzejmy i sympatyczny, ale uważam, że we wszystkim musi być umiar i tzw "złoty środek".