Dobra,czytałam kilka wątków,ale chyba niepotrzebnie...leżę w szpitalu,po niezłych jazda -od piątku do poniedziałku permanentny ból, nic jeść ani co gorsza pić nie mogłam.w piątek byłam na skórze,porobiło wyniki,ale wypuścili bo nie ma zagrożenia życia,a okazało się że utkwil kamień w przewodzie i w poniedziałek wyniki poszybowaly w górę i już nie chcieli mnie wypuścić mamroczac coś o zapaleniu trzustki. Ja paradoksalnie czułam się już dobrze- chyba po enter królowie rozkurczowej kamień zszedł do dwunastnicy... Dzisiaj już zjadłam jakąś szpitalna zupke i kolacje i trochę mnie podniosło po kolacji,ale przeszlo-nie tak jak wcześniej przy tym kamieniu w przewodzie. Bilirubina też chyba spadła bo mocz już normalnego koloru..A jutro mam ecpw i nie wiem czy to potrzebne -może wystarczy wywalić ten worek kamieni i byłoby dobrze...A te powikłania po ecpw też mnie nie zachwycają... Tym bardziej że nadal karmie i w domu jest jeszcze chora już drugi tydzień 4latka,po dwóch antybiotykami bez poprawy...nosz, kumulacja.
Powiedzcie,że będzie dobrze,bez powikłań,podzielcie się swoją historią. Wsparcie potrzebne