Dodaj do ulubionych

w kościele

13.03.17, 10:48
Jako,że dzieć chce iśc do komunii, zmuszona jestem uczestniczyc w zebraniach kościelnych.
Wczoraj okazało się,że jak mi dziecko ukradnie z portfela 1 zł, to nie jest to grzech.Nooo, chyba,że 100zł to już grzech ciężki.
Bo "złotówki sie nie zauważy"- dobre, naprawdę dobre


Padło to z ambony, sam proboszcz parafii to nam uzmysłowił .
Także ten tego.Małymi łyżkami widocznie trza big_grin nikt nie zwuważy
Obserwuj wątek
    • rorzrzutny Re: w kościele 13.03.17, 11:00
      fifiriffi napisał:

      > ...
      > Także ten tego.Małymi łyżkami widocznie trza big_grin nikt nie zwuważy

      Też coś, Amerykę odkryłaś. tongue_out

      Przecież tak samo jest z tacą - jak chodzisz tylko w niedziele na sumę i dasz 100 zł, to już spory wydatek.
      Ale jak chodzisz codziennie rano i wieczorem, i za każdym razem dajesz po dychu - to co innego, nie odczujesz. cool
      • asia-loi Re: w kościele 13.03.17, 18:06
        rorzrzutny napisał(a):


        > Ale jak chodzisz codziennie rano i wieczorem, i za każdym razem dajesz po dychu
        > - to co innego, nie odczujesz. cool


        Co? Dajesz po 10 zł na tacę?
        Nigdy tak dużo nie dawałam. Najczęściej 1-2 zł, czasami 5 zł.
        • rorzrzutny Re: w kościele 13.03.17, 23:17
          Oczywiście nie daję 10 zł na tacę. Po pierwsze dlatego, że jestem niewierzący niepraktykujący. smile
        • tol8 Re: w kościele 14.03.17, 07:52
          Ja dawałam 50 groszy. Póki nie uwierzyłam jak było naprawdę
      • arwena_11 Re: w kościele 13.03.17, 18:21
        Na rannych mszach w tygodniu ( jak wieczorem to nie wiem )- nie spotkałam się ze zbieraniem na tacę ( nie mówię o roratach np tylko zwykłych mszach ), często nie ma nawet kazań.
        • mdro Re: w kościele 13.03.17, 22:55
          Typowe "nie spotkałam się, więc nie istnieje" big_grin. A ja się spotkałam. Spotkałam się nawet z przypadkiem podchodzenia z tacą do państwa młodych podczas ślubu.
          • moadek Re: w kościele 14.03.17, 08:02
            A to kwestia umówienia się w czasie załatwiania ślubu. Nas ksiądz zapytał się czy może w czasie ślubu zebrać tace. Także dał nam do wyboru . Nie chcielismy. I nie musielosmy za to doplacac. Dalismy standardowa stawke. Wiem xe kolezanka na prowincji dala 2.5 raza tyle. Moze ci młodzi byli skąpi i za ślub dali grosze no to do nich podszedł. Dziwne przEciez kasy w sukni ślubnej nie chowasz
        • rorzrzutny Re: w kościele 13.03.17, 23:21
          arwena_11 napisała:

          > Na rannych mszach w tygodniu ( jak wieczorem to nie wiem )- nie spotkałam się z
          > e zbieraniem na tacę

          Zasadniczo ja też się nie spotkałem ani na rannej, ani na wieczornej - nigdy nie byłem ani na jednej, ani na drugiej.
          • arwena_11 Re: w kościele 14.03.17, 08:24
            A ja byłam nie raz na rannej mszy w tygodniu.
    • stoijedna Re: w kościele 13.03.17, 11:07
      A jak zabierasz z pracy długopis i czasem znaczek przykleisz na prywatny list to się spowiadasz że okradłaś pracodawcę czy nie poczuwasz się?
      • fifiriffi Re: w kościele 13.03.17, 11:18
        samej siebie sie nie da okraść big_grin

        czyli mówicie,że mozna? hm? nie apdłam wcześniej na to,że w sumie można wyniść z firmy 5 spinaczy, abo cuś.
        • stoijedna Re: w kościele 13.03.17, 11:25
          Pisanie na forum w godzinach pracy to też kradzież pieniędzy pracodawcy, jakby nie patrzeć tongue_out
          Część Tzw "optymalizacji podatkowej" też. A abonament za tv płacisz? big_grin ...
          Jak by się zacząc zastanawiać nad każdym szczegółem to bardzo grzesznie żyjesz, choć za bezgrzeszną się pewnie uważaszwink Więc co się dziwisz księdzu, że życie zna i wie jak codzienność wygląda?big_grin
          • fifiriffi Re: w kościele 13.03.17, 12:18
            kuwa komu kradne czas pracy?! big_grin u siebie pracuję big_grin big_grin big_grin

            ja sie nie moge uważać za bezgrzeszna, bo nie bardzo jakby wierzę w te popierdółki.
          • 1matka-polka Re: w kościele 13.03.17, 12:32
            "Pisanie na forum w godzinach pracy to też kradzież pieniędzy pracodawcy"
            No raczej nie, zatrudniając na etat pracodawca w dużej mierze płaci za gotowość do pracy. Odwalisz swoje a resztę czasu czekasz na telefon albo na klienta, i wtedy zasadniczo, możesz robić co chcesz, chyba że pracodawca ma coś z deklem.
            • redheadfreaq Re: w kościele 13.03.17, 15:00
              Bajdełej, pracowałam kiedyś u typa, który nie pozwalał nam... siedzieć w godzinach pracy (z łaskawym wyjątkiem dla osoby "na kasie"). 12 h zmiana w sklepie zoologicznym, podłoga mogła być wylizana, produkty ocenowane i ustawione alfabetycznie, a klientów brak - nie szkodzi. Wówczas mieliśmy np. przekładać zapasy towaru spod jednej półki pod drugą. Koszmar, po każdej takiej zmianie miałam wrażenie, że mam nogi z galaretki.
              • 1matka-polka Re: w kościele 13.03.17, 15:12
                I wy tak, jak te baranki boże szliście na rzeź, a w promieniu 50 km nie było żadnej innej równie fascynującej i dobrze płatnej roboty....Ciekawe jak daleko jeszcze mógłby się posunąć wasz szef, zanim ktoś z was by powiedział pass...
                • redheadfreaq Re: w kościele 13.03.17, 15:29
                  Matkopolko droga, to było lat temu 10, byłam na 2 roku studiów, a sklep miał tę ogromną zaletę, że był 500 metrów od mojego wydziału. Nie bój nic, przez dekadę nabrałam asertywności (zresztą chyba nie tylko ja, bo jak czasem mijam ten przybytek, to widzę, że na kasie stoją wyłącznie siostry właściciela - chyba innych chętnych do pracy nie ma tongue_out).
                  • stoijedna Re: w kościele 13.03.17, 15:42
                    To wcale nie takie rzadkie. Znajoma pracuje w dośc ekskluzywnym sklepie w dużym mieście i ma to samo, nie wolno im w sklepie siedzieć, mają stać i czekac na klienta. Mogą wyjść na zaplecze na przerwę, ale w sklepie siedzieć a tym bardziej bawić się na komputerze wykluczone. W związku z tym od początku ciąży poszła na zwolnienie bo nie będzie tyle stać.
                    • 1matka-polka Re: w kościele 13.03.17, 15:47
                      I dopóki jedni będą się godzić na takie warunki, dopóty inni będą ich wykorzystywać.
                    • 1matka-polka Re: w kościele 13.03.17, 15:48
                      A w ogóle to na etat tam pracują? Poszła na zwolnienie, czy raczej się zwolniła?
                      • stoijedna Re: w kościele 13.03.17, 16:02
                        Przejdź się po najbliższej Galerii i zobacz ile z dziewczyn na sprzedaży stoi a nie siedzi gdy wchodzisz, i w ilu butikach nie widać nawet żadnego krzesła na którym by mogły usiąść.
                        Dziwisz się jakbyś nic o życiu do tej pory nie wiedziała.
                        • 1matka-polka Re: w kościele 13.03.17, 16:18
                          Najpierw piszesz, że "Pisanie na forum w godzinach pracy to też kradzież pieniędzy pracodawcy" a potem, że wykorzystywanie ludzi to norma i tzw. życie, jesteś pracodawczynią?
          • vaikiria Re: w kościele 13.03.17, 15:08
            Serio podbieranie komuś pieniędzy z portfela, byle w małych i ilościach to dla większości ludzi codzienność? Dla mnie to jednak jest kradzież. Wkurzyłabym się, gdyby mi ktoś tak podbierał. Zwyczajna uczciwość to coś tak niecodziennego?
      • vaikiria Re: w kościele 13.03.17, 15:02
        Ja się nie spowiadam, bom ateistka, ale nie zabieram z pracy materiałów biurowych ani znaczków. To takie dziwne? Aha, długopisy dostaję w ilościach hurtowych całkiem legalnie, ale wolę pisać piórem, więc rzadko korzystam.
    • redheadfreaq Re: w kościele 13.03.17, 11:26
      Cholera, a ja zawsze myślałam, że jak kraść, to miliony big_grin

      No cóż, trzeba uczyć się od najlepszych.
    • woman_in_love dlatego KK zabiera po troszku, po troszeczku 13.03.17, 12:47
      z kasy państwa. Tu milionik, tam 30, ale przecież w skali wielomiliardowego budżetu się nie zauważy takich drobnych "złotóweczek". I nie widzi w tym nic złego.
    • mdro Re: w kościele 13.03.17, 18:13
      Wiesz, zależy jednak, w jakim to kontekście padło. Jeśli ksiądz mówił tak, by uspokoić dzieci, że za podebranie kilku złotych mamie czy tacie w piekle się smażyć nie będą, to nie widzę w tym nic specjalnie nagannego.
      • j_malec Re: w kościele 13.03.17, 22:08
        A co ma do rzeczy kontekst ? Kradzież, to kradzież. A od jakiej wartości kradzież jest dla ciebie naganna ?
        • mdro Re: w kościele 13.03.17, 22:47
          Mówił do dzieci pierwszokomunijnych, mających 8-9 lat. Jak rozumiem, wyjaśniając im (dość nieudolnie zresztą), co to jest grzech ciężki.
          • j_malec Re: w kościele 14.03.17, 10:09
            Już wiemy ze nie mówił tego do dzieci. Ale wyjaśnij czy jest wg jest kradzież o niewielkiej wartości ? I dlaczego tej twojej minimalnej wartości, nie można zmieniać/podnosić zgodnie z doraźnymi potrzebami.
      • nathasha Re: w kościele 13.03.17, 22:21
        I jesli ksiadz mowi obecnie o piekle w ktorym kogos smaza to na miejscu watkodajki zrezygnowalabym z pierwszej komunii a raczej przygotowan w takiej formie, dziecko sie tylko glupot naslucha
        • mdro Re: w kościele 13.03.17, 22:54
          Gdzie napisałam, że ksiądz mówił o smażeniu się w piekle? Myślisz, że jedno czy drugie dziecko nie usłyszało czegoś w tym stylu od babci czy innego starszego krewnego? Sama pamiętam, jak moją teściową musiałam hamować, bo jakieś wierszyki z młodości z tekstem "Pan Bóg jest wszędzie i za złe karać będzie" moim dzieciom recytowała. A dzieci lubią się wzajemnie straszyć... Ksiądz mógł właśnie chcieć dzieci uspokoić. Jak pisałam, nie znamy kontekstu tej wypowiedzi, więc nie należy z góry zakładać najgorszego.
      • fifiriffi Re: w kościele 13.03.17, 23:48
        A nienienienie
        Najlepsze ze dzieci na tym spotkaniu miało nie być big_grin
        On zapytał rodziców czy "jak dziecko ukradnie rodzicowi /weźmie bez ich świadomości 1zl a weźmie 100 czy to jakaś różnica?" Rodzice pokrecili głowami ze nie ma żadnej a ksiądz na to ze jest! Bo złotówki się nie zauważy big_grin
        • mdro Re: w kościele 14.03.17, 00:03
          A to w ogóle nic nie rozumiem, poza tym, że księdzu coś chyba mocno zaszkodziło...
          • stoijedna Re: w kościele 14.03.17, 12:27
            Też nie wiem o co w tym kontekście chodziło, moze ksiądz jakąś dłuższą myśl przedstawiał a autorka się przebudziła na te dwa zdania i tyle usłyszała big_grin
            • fifiriffi Re: w kościele 14.03.17, 13:50
              stoijedna napisała:

              > Też nie wiem o co w tym kontekście chodziło, moze ksiądz jakąś dłuższą myśl prz
              > edstawiał a autorka się przebudziła na te dwa zdania i tyle usłyszała big_grin

              po pierwsze nie spałam, po drugie głucha nie jestem. Jak i reszta, która zareagowała.
              Wymyślaj dalej big_grin
        • stoijedna Re: w kościele 14.03.17, 12:30
          To teraz wyobraź sobie tę różnicę:
          jak reaguje rodzic, gdy mu jakaś 1 zł z portfela zginie, a jakie piekło byś zrobiła dzieciakowi gdyby zabrał ci ot-tak kilkaset złotych.
          Poziom agresji i awantury do wyładowania przez rodzica na dziecko zdecydowanie inny :d
    • kkalipso Re: w kościele 13.03.17, 22:21
      Poważnie; tylko dzieć chce czy jednak dzieciakiem się zasłaniasz?
      To chore, jak zechce iść na wagary to wolne weźmiesz żeby je pilnować?!
      Co do księdza to "gęby"nie masz tylko anonimowo opowiadasz o bzdurach które tam głoszą?
      • fifiriffi Re: w kościele 13.03.17, 23:49
        Poważnie dziec chce! Miał wybór.
        Mam.mu zakazać?
        • fifiriffi Re: w kościele 13.03.17, 23:56
          I skąd ta wiedza ze nie zareagowałam?
    • lodomeria Re: w kościele 13.03.17, 23:16
      I to jest właśnie to: dorosły, z autorytetem, publicznie robi dzieciom wodę z mózgu i krecią robotę rodzicom (jeśli dziecko do tej pory w ogóle nie wiedziało, że może podbierać kasę rodzicom, to już wie i na dodatek dostało zwolnienie z wyrzutów sumienia) a ludziska słuchają z rozdziawionymi gębami i co najwyżej w formie anegdotki w zaufanym gronie przytoczą, żeby popsioczyć, że księża wyciągają kasę od państwa.
      • fifiriffi Re: w kościele 13.03.17, 23:54
        Heh.odpowiadasz sobie moja droga.
        Po pierwsze ksiądz uczulal zeby nie wmawiać dzieciom grzechów których nie ma smile ogólnie źle nie gadał. Tyle że dzieci tam nie było big_grin bo to spotkanie z rodzicami było. Mówił ze nie będzie żadnej "próbnej " spowiedzi itp
        Po drugie nie miałam rozdziabionej gęby -jak ty tak masz to niestety nie pomogę - a po trzecie ematka nie jest jak widzisz "zaufanym grono" a jednak sytuacje opisałam i na koniec powiedziałam księdzu -nie bylam odosobniona -ze jednak kradzież to kradzież. Pasi?
        • fifiriffi Re: w kościele 13.03.17, 23:55
          *dopowiadasz
        • lodomeria Re: w kościele 14.03.17, 00:38
          Pasi.
          Jeszcze tylko popraw gramatykę Twojej odpowiedzi, usuń agresywne wycieczki osobiste i życzę pięknej uroczystości i duchowych przeżyć Twojej rodzinie.
    • onnomatopeja Re: w kościele 14.03.17, 07:26
      Dziecko chce iść do komunii, bo - impreza, prezenty, wszyscy idą. I od małego uczy się hipokryzji. I łamania zasad.
      • tol8 Re: w kościele 14.03.17, 07:57
        Jakiej hipokryzji???
        Hipokryzja jest wtedy, gdy udaje że wierzy. Tu dziecko chce ubrania, rodziny na obiedzie i prezentów, bo inne dzieci mają. A kk pewnie ma w tyle.
        Ja jako niewierząca już, brałam ślub kościelny bo mi się podobał.
        • arwena_11 Re: w kościele 14.03.17, 08:30
          No i to własnie jest hipokryzja - bo udawałaś, że wierzysz. Inaczej nikt by ci nie dał ślubu. Zrobiłaś szopkę z ważnego dla innych sakramentu.
          • edelstein Re: w kościele 14.03.17, 08:46
            Wierzacy tez robia szopkebig_grin
            • arwena_11 Re: w kościele 14.03.17, 09:21
              Nie znam takich. Dla wszystkich bliskich znajomych - to ważny sakrament. Mam też przyjaciółkę ateistkę, która nie brała ślubu kościelnego, wbrew teściowej, właśnie dlatego aby nie robić farsy z czegoś, co jest ważne dla innych.
          • j_malec Re: w kościele 14.03.17, 10:12
            Jak nie wiesz, to nie pisz że gdyby było wiadomo że nie wierząca, to nie dostałaby ślubu. Wystarczy że partner jest wierzący i chce mieć ślub kościelny.
            • vaikiria Re: w kościele 14.03.17, 12:32
              To wtedy jest ślub jednostronny, z jej punktu widzenia nie można mówić wówczas o ślubie kościelnym.
              • j_malec Re: w kościele 14.03.17, 15:15
                Zdaje się że arwena pisała o robieniu szopki ze ślubu i hipokryzji. A gdzie w tym przypadku jest szopka, czy hipokryzja ? I dlaczego nie można mówić/pisać o ślubie kościelnym, skoro partner ateisty go otrzymuje ?
                • vaikiria Re: w kościele 14.03.17, 16:52
                  Brałam taki ślub smile Ksiądz tłumaczył, że mój mąż ma ślub kościelny, a ja nie, bo nie sakrament nie obowiązuje. Tak w skrócie. A ślub był jednostronny, bo nie chciałam robić szopki.
                • arwena_11 Re: w kościele 14.03.17, 22:14
                  Ślub jednostronny nie jest szopką. Ślub, gdzie obie strony ślubują, mimo, że ktoś jest niewierzący - to właśnie szopka.
      • fifiriffi Re: w kościele 14.03.17, 09:18
        onnomatopeja napisała:

        > Dziecko chce iść do komunii, bo - impreza, prezenty, wszyscy idą. I od małego u
        > czy się hipokryzji. I łamania zasad.

        och , ja wiem,że tak byście chciały wszystkich do jednego wora.No syn na prezenty nie patrzy.Na razie wierzy-ja też swego czasu wierzyłam.
        Ja z nim rozmawiałam, moje zdanie nt kościoła i całej reszty zna.Podjął decyzję,że chce "chodzić do kościoła", brać udział w lekcjach religii na długo przed komunią.
        I żeby nie było- on nie wie,że sie daje prezenty na komunię, big_grin bo na żadnej jeszcze nie był. W rodzinie jest z dzieciaków najstarszy, więc nie miał doświadczenia.
    • edelstein Re: w kościele 14.03.17, 08:51
      Ciekawa rzecz moj syn nie wyrazil checi pojscia do komunii.Nawet nie wie,ze takie cus istnieje.Jakim cudem w rodzinach niewierzacych dziecko wierzy i praktykuje. Ktos mu musial pokazac. Obstawiam " bo co ludzie powiedza"
      • fifiriffi Re: w kościele 14.03.17, 09:21
        nie kochana, nie patrze na to "co ludzie powiedzo"
        Chodziłam do kościoła, brałam czynny udział w całym tym cyrku, do czasu.Ale młody zdążył sie pokapować. Jak chodził do pkola miał religie, w zerówce też, więc wie,że sie przyjmuje sakramenty takie jak chrzest, komunia czy bierzmowanie.
        Nie bede na siłę mu tego zabraniała, bo ja też potrzebowałam czasu,żeby pewne rzeczy zrozumieć.
        Nie wychował sie w rodzinie niewierzącej, więc pojęcie ma.
      • angazetka Re: w kościele 14.03.17, 12:17
        Edel, ludzie - także dzieci - nie żyją w próżni, wiesz?
      • vaikiria Re: w kościele 14.03.17, 12:33
        A jakim cudem z rodzin katolickich wychodzą ateiści? Dziecko nie jest kopią rodziców ijak chodzi do szkoły to nie pozostaje wyłącznie w kręgu rodziny.
      • znowu.to.samo Re: w kościele 14.03.17, 16:09
        Ja obstawiam że nie o duchowość tu chodzi, tylko o wypasione prezenty jakie można dostać na komunię. Jak ja strasznie zazdrościłam dzieciakom z klasy, tych rowerów górskich jakie były wtedy modne...imprez rodzinnych urządzanych na cześć komunisty, białych ślicznych sukienek, fryzur i wianków..
        Dzieciaki na pewno przeżywają i chwalą się jakie prezenty dostaną, nie dziwie się synowi że chciałby w tym uczestniczyć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka