triss_merigold6
25.03.17, 19:03
Zastanawiałam się skąd na forum i w realu tak zróżnicowane postawy emigrantów odnośnie do Polski (zjawisk, wydarzeń, zmian, historii, ludzi, zachowań, zwyczajów, problemów, szkolnictwa, służby zdrowia etc.) i chyba mam teorię.
Znakomita część emigrantów w dyskusjach zachowuje się normalnie: pewne elementy krytykują, inne chwalą, do krajów w których żyją nie podchodzą bezkrytycznie i z totalnym zachwytem, dostrzegają mankamenty, braki, różnice. To ci, którzy emigrowali z własnej woli i nie pod przymusem - zakochali się, dostali wyjątkowe oferty rozwoju zawodowego niemożliwe do uzyskania w Polsce, wybrali jakiś kraj z powodu fascynacji jego kulturą.
W Polsce mieli niezły start, nie mieli kompleksów, a wybór nie był podyktowany skrajną biedą czy chęcią wyrwania się z jakiejś zapadłej dziury więc nie muszą tego wyboru codziennie i uporczywie uzasadniać przed rodakami i nowymi "rodakami".
Z kolei ci agresywnie ni z gruszki ni z pietruszki rzucający się z tekstami "a bo w Polsce" muszą sobie i otoczeniu udowadniać, że ich wybór był ok i jakoś redukować dysonans poznawczy. Do kraju pochodzenia mają pretensje, w kraju zamieszkania - kompleksy nowo przybyłych i bardzo chcą wszystkim (a najbardziej sobie) udowodnić jak bardzo się asymilowali.