moje grzeszki

04.10.04, 10:59
Czytając kilka ostatnich postów dotyczących np. kąpania, czy częstowania
dzieci w piaskownicy doszłam do wniosku, że strasznie grzeszę i tak:
-małego kąpiemy codziennie, ale są wyjątki - wtedy gdy wracamy do domu, a
mały zasypia w samochodzie to już go nie budzimy na kąpiel, tylko kładziemy
go łóżeczka, i kąpiemy go następnego dnia ale wieczorem, a czasami sobie
odpuszczamy też gdy jest w domu jakaś impreza - też dajemy na luz i już nie
kąpiemy małego.
-Wracając do kąpieli - to czasami kąpię się z małym
-Np. wczoraj byliśmy w gościach z małym i mały - 13 miesięcy ma - zajadał się
chrupkami, ale o smaku paprykowym - oczywiście nie robi ego codziennie, ale
co zrobić jak gospodarze wystawili te chrupki, a Radek je zauważył i tylko to
chciał jeść
-Je czekoladę, biszkopty, herbatniki itp. rzeczy
-Nie sterylizowałam nigdy butelek - jedynie oblewałam wrzątkiem - nie robię
już tego od paru ładnych miesięcy - strata czasu
-Je czasami na dworzu brudnymi rączkami - jest na etapie poznawania świata,
gdy sam sobie chodzi to rączkami dotyka wszystkiego - dosłownie wszystkiego -
a potem mama daj jeść - a ni zawsze mam coś aby wytrzeć mu ręce - co nie
oznacza, że zawsze je brudnymi rączkami, staram się często myć
-Daje mu buzi, czasami wychodzi z tego usta usta - i nie robię z tego problemu
Nie wspomnę, że mały wkłada mi nieraz do buzi swego smoczka, a potem bierze
do swojej, i co mam nie pozwolić, przecież widać, że mały lubi się dzielić
swoimi rzeczami, a gdybym zabroniła to.... i tak samo robi z ciasteczkami,
czy z czymkolwiek dzieli się ze mną raz on je a za chwilę ja - ten sam
kawałek.
-Chodzimy razem na imprezy - uważam, że to taki sam członek rodziny jak każdy
inny i traktuję go tak samo.
-Chodzimy razem na zakupy do hipermarketów - od samego początku - tego samego
dnia, gdy wyszłam ze szpitala z maluszkiem - pojechaliśmy do supermarketu -
po mleko - bo już wtedy wiedziałam, że będę miała problemy aby go wykarmić
mlekiem,
-Sztuczne mleko, a nie od mamy
-Nigdy nie było i nie ma idealnego porządku w domu
-Mały śpi z nami
-Mały śpi w związku z tym na poduszce z pierza
-Nie izolowaliśmy się gdy któreś z nas było chore
Ale tak- nigdy nie miał żadnego uczulenia, alergii, nigdy nie chorował, nigdy
nie miał pleśniawek. Co do tego czy jest gruby - to po prostu potroił swoją
masę urodzeniową, mając roczek - czyli prawidłowo. Jest silnym, zdrowym i
radosnym, szczęśliwym i fajnym małym chłopakiem. - To chyba nazywa się zimny
wychów... i co czy jestem gorszą matką.... wg mnie nie
    • koleandra Re: moje grzeszki 04.10.04, 11:07
      Normalne... ja nie wiem czemu napisałas "grzeszki".
      • mama_radka Re: moje grzeszki 04.10.04, 11:12
        bo nie wiedziałam jak zatytułować i jakoś tak wyszło -
        • monika340 Re: moje grzeszki 04.10.04, 11:16
          O kochana MAMO RADKA! Jesteś wspaniała!!! Ja popełniam taki same grzeszki i
          jestem z tego baaaardzo zadowolona! Jak czytam niektóre posty to az mnie o
          mdłości przyprawiają!!! Super temat!! Pozdrawiam
    • olna Re: moje grzeszki 04.10.04, 15:25
      dolaczam sie do listy!!!
      a dzieciaki zdrowo rosna ,malo choruja a w ogole to sprawiaja wrazenie calkiem
      zadowolonych
    • wana Re: moje grzeszki 05.10.04, 09:08
      To nie grzeszki, to normalka wink Ja nigdy nie byłam idealną mamą, ale teraz
      wyrzuty sumienia są jakby mniejsze. Załużmy Klub Irracjonalnej Mamy KIM, co Wy
      na to?
      Pozdrawiam
      wana
    • anka_29 Re: moje grzeszki 05.10.04, 10:32
      Witaj w Klubie "Grzesznic"! Pozdrawiam.
    • kama30 Re: moje grzeszki 05.10.04, 11:09
      Też nie rozumiem, co to za grzeszki? To normalka.
      • ada_zie Re: moje grzeszki 05.10.04, 11:16
        to ja też sie dopisuję!!!
    • monika340 Re: moje grzeszki 05.10.04, 20:04
      Witam ponownie! Jestem za tym klubem !!!!!!!!! Te idealne mamauśki teraz na nas
      ostrzą noże! Nie uważacie???
    • mamastasia Re: moje grzeszki 05.10.04, 20:31
      Co prawda Staś nie je chrupek smakowych i sprawdzam co jest w środku w jedzeniu
      (ma uczulenie na kwasek cytrynowy) ale poza tym to też tak grzeszymy. Szczerze
      mówiąc nie znam osobiście mam, które tak nie grzeszą.
    • danik1 Re: moje grzeszki 05.10.04, 20:36
      Jestem z Toba i z reszta mam z tego "klubu"!!!
      Kiedys przeczytalam post zbulwersowanej mamy, ktora nie mogla zrozumiec jak
      mozna (wlasne) dziecko calowac w usta, bo przeciez pruchnica i tym podobne, ech
      nie bede juz komentowala!!!
    • marill1 Re: moje grzeszki 05.10.04, 21:33
      U mnie jest całkiem podobnie. Pozdrawiam.
    • aleksandrynka Re: moje grzeszki 05.10.04, 22:51
      Oj, coś mi się zdaje, że jednak czujesz jakoś, że grzeszysz. Juz na drugim
      forum trafiłam na ten watek...
      Już pomagam:
      i co czy jestem gorszą matką.... wg mnie nie
      według mnie też nie.
      smile
      • mana72 Re: moje grzeszki 05.10.04, 22:59
        w takim razie ja jestem straszliwą grzesznicą równiez smile całuje
    • anes28 Re: moje grzeszki 05.10.04, 23:58
      U mnie tak samo i jestem z tego dumna !!!

      A ostatnio w szpitalu spotakłam tak szurnieta mausie na punkcie swegzo dzidzia
      ze nie tylko ja sie złąpałam za głowe ale wszyscy a medycy w szczególności.
      Mówiła np pani dr odynator jakie moze podac leki p.goraczkowe a jakie nie, bo
      za mocne dla jej synia. Taka madra a wyladowała z 40 stopniowa goraczka i ropna
      anginą ! Ech chyba to nie na temat ...ale tak jakos mi sie skojarzyło a props
      przewrazliwonych mamuś !
    • marzena751 Re: moje grzeszki 06.10.04, 08:54
      U nas podobnie nie chowamy Natalki pod kloszem,chcemy aby spróbowała wszystkiego
      (w granicach rozsądku).Efek wspaniały,zero alergii,pleśniawek ,kłopotów z
      jedzeniem itp.za to dużo uśmiechu,radości.Jest zdrowa,zadowolona,wspaniale się
      rozwija a to dla nas najlepszy dowód że wychowujemy Ją najlepiej jak potrafimy.
      Pozdrawiamy wszystkie Mamy i Maluszków.
      Natalka z Mamą .
    • procesor Re: moje grzeszki 06.10.04, 10:37
      mama_radka napisała:
      > (...) - To chyba nazywa się
      > zimny wychów... i co czy jestem gorszą matką.... wg mnie nie

      A nie, nie. To sie nei nazywa zimny wychów. Raczej całkiem normalne podejści
      edo życia (ponoc do alergii u dzieci prowadzi zbyt sterylne wychowywanie od
      małego..).

      Ten zimny wychów jednak to ciekawe określenie - ja spotkałam sie z tym jako
      albo określeniem że ktos dba o nieprzegrzewanie dziecka i hartowanie go
      (pierwsze znaczenie) - albo drugie znaczenie, że wychowuje dziecko w chłodzie
      emocjonalnym - zero przytulania, głąsków, kontaktu prawdziwego miedzy dzieckiem
      i rodzicem, tylko dbanie o fizyczne potrzeby.
      Nie trzeba dodawać że pierwsze jest zdrowe - a drugie wybitnie niezdrowe.. smile
      • milarka Re: moje grzeszki 06.10.04, 10:49
        procesor napisała:

        > (ponoc do alergii u dzieci prowadzi zbyt sterylne wychowywanie od
        > małego..).

        No jestem ciekawa gdzie coś takiego wyczytałaś?? Bzdury, bzdury, bzdury.
        Owszem, może się zdarzyć, że dziecko, które było zbyt serylnie chowane będzie
        źle reagowało na nagłe zetknięcie np. z brudnym psem, ale to chyba nie ma nic
        wspólnego z normalną alergią.
        Mój synek ma alergię - dokładnie skazę białkową - i alergia ta nie ma nic
        wspólnego z jakąkolwiek sterylnością (której nie było), jest to po prostu cecha
        dziedziczna.
        I wkurza mnie jak coś takiego czytam. !!!!
        • wana Re: moje grzeszki 06.10.04, 14:16
          Uspokój się, może nie dotyczy to skazy białkowej, ale np. alergii pyłkowej,
          itp. Tu sterylne wychowanie może być prosta drogą do astmy oskrzelowej, a to
          jest fakt. Jest alergia skórna i alergia pokarmowa, ta druga nie ma nic
          wspólnego ze sterylnością, ale ta pierwsza dużo.
          Pozdrawiam
          wana
          • procesor Re: moje grzeszki 06.10.04, 20:02
            wana napisała:
            > Uspokój się, może nie dotyczy to skazy białkowej, ale np. alergii pyłkowej,
            > itp. Tu sterylne wychowanie może być prosta drogą do astmy oskrzelowej, a to
            > jest fakt. Jest alergia skórna i alergia pokarmowa, ta druga nie ma nic
            > wspólnego ze sterylnością, ale ta pierwsza dużo.
            > Pozdrawiam
            > wana

            Dzięki za wsparcie. smile


            Do Milarki - miałam na myśli głównie moje nerwy.. smile Szkoda mi zdrowia na takie
            nerwowe reakcje.
      • milarka Re: moje grzeszki 06.10.04, 10:49
        procesor napisała:

        > (ponoc do alergii u dzieci prowadzi zbyt sterylne wychowywanie od
        > małego..).

        No jestem ciekawa gdzie coś takiego wyczytałaś?? Bzdury, bzdury, bzdury.
        Owszem, może się zdarzyć, że dziecko, które było zbyt serylnie chowane będzie
        źle reagowało na nagłe zetknięcie np. z brudnym psem, ale to chyba nie ma nic
        wspólnego z normalną alergią.
        Mój synek ma alergię - dokładnie skazę białkową - i alergia ta nie ma nic
        wspólnego z jakąkolwiek sterylnością (której nie było), jest to po prostu cecha
        dziedziczna.
        I wkurza mnie jak coś takiego czytam. !!!!
        • procesor Re: moje grzeszki 06.10.04, 11:13
          Wyluzj..
          Jak cię takie rzeczy wkurzają to chyba strasznie nerwowa jestes.. a to szkodzi
          zdrowiu i urodzie..

          Skąd takie info? Zasłyszane w jakims programie o zdrowiu - nie pomnę jakim. Nie
          głosze tu ktucjaty, nie narzucam opinii, nie stawiam diagnozy.. Tak sie skałada
          że sama mam alergię, moje dziec - jak narzie odpukac - nie. A w otoczeniu mam
          przyklad takich "sterylnych" dzieci z alergiami.
          Przypadek pewnie.

          I naprawdę szanuj swoje nerwy.
          I cudze.
          • milarka Re: moje grzeszki 06.10.04, 11:50
            procesor napisała:

            >Tak sie skałada
            > że sama mam alergię, moje dziec - jak narzie odpukac - nie.

            A to pewnie dzięki temu, że nie chowasz go w sterylnych warunkach, tak??


            Mało kto wychowuje dziecko w sterylnych warunkach, bo niby jak je uzyskać????
            Chyba, że dla ciebie sterylne warunki to takie, że mama myje dziecku ręce kiedy
            są brudne.

            A o moje nerwy się nie martw.
        • martaglowacka Re: moje grzeszki 06.10.04, 14:12
          Alergia nie musi być dziedziczna. Może być spowodowana właśnie zbytnią
          sterylnością np. w ciąży. Kiedy Mama unika prawie wszystkiego
          prawdopodobieństwo alergii na te pokarmy zwiększa się wielokrotnie.
          Pozdrawiam gorąco
          Marta

    • bogusiabj Re: moje grzeszki 06.10.04, 12:20
      Bo tak naprawdę to lekarze nazywają to "choroba czystych rąka". Tak powiedziała
      o moim dziecku bardzo znana Pani profesor alergolog ze szpitala na
      Działdowskiej. Chciałabym cofnąć czas. Walczę z chorobami córki juz trzy lata i
      nadal nie wiadomo co jej jest. Pozdrawiam Bogusia
    • ciezarowka1 Milarka 06.10.04, 13:07
      To nie są bzdury. Dziecko rodzi się z niewykształtowanym do końca systemem
      immunologicznym a chroniąc dziecko przed kontaktem z bakteriami uniemożliwia się
      pobudzanie tegoż systemu do działania. W rezultacie słabiej reaguje na wszelkie
      alergeny znajdujące się w pożywieniu, które w końcu musimy dziecku podać i na
      warunki na które w końcu trzeba dziecko narazić, przecież nie sposób upilnować
      jego czystych rąk do osiemnastki.
      Zdanie lekarzy jest obecnie takie, że propaguje się np. jak najwcześniejszy
      kontakt dziecka z psem, czy kotem (którego slina jest jednym z najsilniej
      działających alergenów) po to własnie, by dziecko przed alergią uchronić.
      Podobnie nie ma sensu sterylizowanie butelek dziecku już zaczynającemu raczkować.
      Jeżeli poradzi sobie z bakteriami, kurzem i roztoczem z podłogi, czy dywanu, tym
      bardziej poradzi sobie z niewygotowaną butelką.
      A skaza białkowa nie jest dziedziczna.
      Powoduje ją picie dużych ilości mleka krowiego w czasie ciąży i karmienia.
      Podkładam tym stwierdzeniem pewnie głowę pod topór mamuś, ale takie są fakty.
      Mleko krowie nadaje się dla cieląt, nie dla ludzi.
      Chociaż z krów chodowanych w sposób jaki to się praktykuje w obecnych czasach to
      i cielaki by nie piły.
      • milarka Re: Milarka 06.10.04, 13:46
        ciezarowka1 napisała:

        > Powoduje ją picie dużych ilości mleka krowiego w czasie ciąży i karmienia.
        > Podkładam tym stwierdzeniem pewnie głowę pod topór mamuś, ale takie są fakty.
        > Mleko krowie nadaje się dla cieląt, nie dla ludzi.
        > Chociaż z krów chodowanych w sposób jaki to się praktykuje w obecnych czasach
        t
        > o
        > i cielaki by nie piły.

        Ciekawa teoria. Tylko dziwne, czemu jak jestem z synkiem na wizytach u
        alergologów to zawsze się pytają, czy któreś z rodziców ma lub miało alergie?
        Może nie znają tej twojej teorii.
        A tak z przykładów z rzeczywistości:
        1.u mnie w rodzinie - ja jestem alergikiem i mój synek ma skazę białkową (mleka
        jako takiego nie piję, przetwory mleczne owszem jadam, choć ciężko byłoby
        nazwać to dużą ilością)
        2. rodzina mojego brata - brat jest alergikiem, jego dzieci również
        3. znajomi nr 1 - koleżanka jest alergikiem, jej synek również (koleżanka w
        ogóle rzadko spożywa mleko i jego przetwory)
        4. znajomi nr 2 - nikt w rodzinie nie jest alergikiem, dzieci również nie
        5. moja mama była alegikiem - ja i brat też jesteśmy

        Nie wydaje mi się, żeby to był przypadek. Opieram się na teorii lekarzy i na
        przykładach z życia i nadal twierdzę, że alergie (w tym wypadku skaza białkowa)
        są dziedziczne.
        • umasumak Re: Milarka 06.10.04, 13:57
          Alergie nie są dziedziczne, a jedynie dzieci alergików mają więkrzą szansę na
          to, że będą na coś uczulone. Natomiast nie jest powiedziane, że dziecko
          niealergików alergikiem nie będzie. Ale prawdą jest to, że im słabszy układ
          immunologiczny, tym bardziej dziecko jest narażone na alergie. Czyli - jeśli
          jest wieczne izolowane i chronione przed czynnikami potencjalnie
          chorobotwórczymi, to wtedy jego skłonność do alergii wzrasta. Pozdrawiam
        • wana Re: Milarka 06.10.04, 14:27
          Wiesz, może być taki łańcuszek zależności: mama piła bawarkę, dziecko ma
          alergię na mleko, mama w ciąży pije mleko, je sery, lub nawet
          cielęcinę/wołowinę - dziecko ma skazę białkową, itp. Mało kto o tym mówi , ale
          w zapobieganiu skazie białkowej zakazane jest spożywanie czegokolwiek, co ma
          coś wspólnego z krową, nawet mięsa. Dziecko alergików jest bardziej narażone na
          alergię, ale nie jest przesądzone, że alergię będzie miało. Ja mam astmę na tle
          alergicznym m.in, mąz ma alergię pokarmową - dzieci - odpukać - jak na razie
          nic z tego nie mają. W żadnej ciąży nie piłam mleka, nie jadłam nabiału, ani
          mięsa krowiego - może to pomogło? Nie wiem. Sterylnie dzieci nie wychowuję, a
          na ewentualną alergię pokarmową wpływu już nie mam, bo nie wiem, co ode mnie
          przejęły.
          pozdrawiam
          wana
      • milarka Jeszcze jedna uwaga 06.10.04, 13:56
        A tak w ogóle to zgadzam się, że chowanie dziecka w sterylnych warunkach może
        mu zaszkodzić. Aczkolwiek osobiście nie znam przypadku, żeby komuś się to udało
        (tzn. utrzymanie sterylnych warunków), nawet jeżeli bardzo się starał.
        Ja po prostu uważam, że trzeba jakoś wszystko wypośrodkować, nie przesadzać z
        myciem, ale również nie przesadzać z niemyciem.
        • procesor Re: Jeszcze jedna uwaga 06.10.04, 20:17
          milarka napisała:
          > A tak w ogóle to zgadzam się, że chowanie dziecka w sterylnych warunkach może
          > mu zaszkodzić. Aczkolwiek osobiście nie znam przypadku, żeby komuś się to
          > udało (tzn. utrzymanie sterylnych warunków), nawet jeżeli bardzo się starał.

          Heh, nie masz koleżanki co nawet wełniany sweterek potrafiła wygotowac w
          mydlinkach! big_grin Bo że pieluchy terowe oczywiście - to normalne.. no i oczywiści
          eprasowanie po obydwu stronach i po każdym złożeniu.. smile

          > Ja po prostu uważam, że trzeba jakoś wszystko wypośrodkować, nie przesadzać z
          > myciem, ale również nie przesadzać z niemyciem.

          Zgadza sie, najlepiej nie odchylać się w żadną strone.

          Co do mleka o którym pisano gdzies w watku - ja odmawiałm picia mleka jako
          dziecko, potem mi przeszłow miarę. Po urodzeniu córki oczywiście rodzina mnie
          przekonywała że mam pic mleko.. Dziecko na twarzy mialo dziwny rumień, lekarka
          twierdzila że to od moich kosmetyków, mydła itp.
          Nic z tego - przytomna położna od jedego rzutu oka zakazała mi jesć
          czegokolwiek nabiałowego i wołowiny również. Błyskawicznie rumień zniknął. A po
          paru miesiącach (karmienai piersią oczywiście) mogłąm spokojnie podawać dziecku
          wszelkie jogurty bez problemu, żadnego uczulenia nie było.
      • twinmama76 Re: Milarka 06.10.04, 14:08
        ciezarowka1 napisała:

        > To nie są bzdury. Dziecko rodzi się z niewykształtowanym do końca systemem
        > immunologicznym a chroniąc dziecko przed kontaktem z bakteriami uniemożliwia
        si
        > ę
        > pobudzanie tegoż systemu do działania. W rezultacie słabiej reaguje na
        wszelkie
        > alergeny znajdujące się w pożywieniu, które w końcu musimy dziecku podać i na
        > warunki na które w końcu trzeba dziecko narazić, przecież nie sposób upilnować
        > jego czystych rąk do osiemnastki.

        Niby masz rację, ale w tej teorii o "sterylnych alergikach" jest jedden haczyk.
        Otóż odnosi sie on do ogółu społeczeństwa. Chodzi w niej o te wszystkie Cify,
        MisterMuscle, Domestosy i inne badziestwa. Ogólnie mówiąc do czyszczenia
        naszych domów używamy masę chemii, która ma wytruć wszędobylskie bakterie (nie
        tak dawno wszytskie reklamy środków czystości podkreślały
        ich "antybakteryjność", ciekawe, czemu dzis już tego nie ma?) Dzieci mają
        kontakt z truciznami, a nie z nieszkodliwymi bakteriami, tak więc ich organizmy
        zwalczają potem wszystko. Także nie ma tu znaczenia brudna podłoga, tylko czym
        ja myjesz. Nie sądzę, żebyś do mycia okien używała octu i starych gazet, tak
        więc także trujesz sowje dziecko, jak my wszystkie.
        > A skaza białkowa nie jest dziedziczna.
        Nie, ale skłonność do alergii jest. To znaczy, że jeżeli matka ma skazę to
        dziecko może być uczulone na roztocza, lub cokolwiek innego i odwrotnie.
        > Powoduje ją picie dużych ilości mleka krowiego w czasie ciąży i karmienia.
        > Podkładam tym stwierdzeniem pewnie głowę pod topór mamuś, ale takie są fakty.
        ŻADNE badania nie wykazały związku diety przyszłej matki z późniejszą alergią
        dziecka. Co innego w czasie karmienia - faktycznie nie nalezy pić zbyt dużo
        mleka, ale to nie znaczy, że się w ten sposób na 100% uchroni malca przed
        alergią.
        > Mleko krowie nadaje się dla cieląt, nie dla ludzi.
        > Chociaż z krów chodowanych w sposób jaki to się praktykuje w obecnych czasach
        t
        > o
        > i cielaki by nie piły.
        I tu cię poppieram w 100%
        • milarka Re: 06.10.04, 14:48
          No to się już pogubiłam
          martaglowacka pisze, że alergie wywołuje niespożywanie przez przyszłą mamę
          pewnych produktów, a ciężarówka, że nadmierne spożywanie...

          Natomiast jeżeli chodzi o wypowiedź twinmamy to się zmartwiłam, pewnie racja,
          że to wszystko są środki szkodliwe, tylko w takim razie czego używać????
          • twinmama76 Re: 06.10.04, 14:58
            hej, nie chciałam cie zmartwić. PO prostu jak słyszę te bzdury o alergikach
            wychowywanych w nadmiernej czystości to mnie trafia. Moje dzieci też maja
            alergię, w sumie do końca nie wiadomo na co. I ja uzywam w domu chemii, bo niby
            co mam zrobić. Chodzi po prostu o to, żeby nie dać się zwariować. Alergia to
            choroba cywilizacyjna. W tym czy nasze dziecko ją ma czy nie, nie ma naszej
            winy, ani tym bardziej zasługi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja