Mnie przeraza.
To nie jest normalne i nie powie mi nikt, że jest.
Jestem osoba niepelnosprawną. Jechałam wczoraj o 13 warszwskim autobusem. Dla uwarygodnienia E2. Caly wypchany byl ludzmi w zaawansowanym wieku. Nie mialam gdzie usiąsc, A ISEDZIEĆ MUSZE. W koncu ktos zszedl. Usiadlam i od razu przyczepily sie do mnie - na kolejnym przystanku, dwie babki (wiek 70+), czy ja bym im nie mogla ustapic. Jedna po drugiej przychodzily. Na moje asertywne nie, zaczely komentować, że jak tak moza, że mloda dziewczyna (30+ jestem) siedzi im nie zwalnia miejsca.
W koncu zrobil sie raban! Dolaczyly sie jeszcze 2 inne osoby, glosno komemtujące moje nieuestapienie. Nie chwalilam sie niepelnoisprawnością. Nie legitymowalam sie. Nie muszę.
Ja po prostu nie ustapilam miejsca, bo nie ustąpilam mijesca. Tak po prostu. Tylko dlatego, ze bolaly mnie plecy i szkoda mi ich było. Maja jeszcze starczyć mi na wiele lat, musze sie oszczedzać.
Ale atak jakiego bylam swiadkiem mnie powalił. Krzyczaly!
Nie, nie będę ustępowaly miejsca. Nie ludzcie sie. Place za swoj bilet 100 zl miesiecznie, a one 50 na rok. Nie. Po prostu nie.
Jedna z nich prawie sie na mnie polzyla, sapiać i dyszac mi nad uchem.
Nie, nie dziala.
Troche szacunku dla mnie, w koncu to ja oplacam im emerytury, dzieki mnie maja leki za darmo i abonamnet w TV
Nie piszcie! MIEJSCA NIGDY NIE USTAPIE NIKOMU OPROCZ KOBIETY Z DZIECKIEM ,W CIAZY. NIKOMU KTO LEGITYMUJE SIE JEDYNIE WIEKIEM. NIE!
Pozdrowienia dla Pana kierowcy