nangaparbat3
26.04.17, 22:58
Usłyszałam w radio, ze Warszawa wypowiada wojnę samozwańczym parkingowym, czyli panom, co to wskazują parkującym wolne miejsce (ktore i tak widac w końcu), oczekując za to bakszyszu.
Uswiadomilam sobie, że Wrocław już sobie z nimi poradzil. Stacjonowali na placu Solnym, machali z daleka, i parę razy autentycznie pomogli mi zaparkować, kiedy było malo miejsca i mialam problemy z wjechaniem. Zawsze mialam pod reką parę groszy (dosłownie - jakieś drobniaki, najdrobniejszy bilon), zawsze dawalam, dziekowalam za pomoc, panowie dziekowali za bakszysz, życzylismy sobie miłego dnia - i tyle.
Nie wiem, co by się stalo, gdybym tych drobniakow nie dala, ale zwsze mi się zdawało, że nic. A czy ktoś ma jakieś niemiłe doswiadczenia? Wlasne, nie że ktos opowiadal.