rzucilmnielos
04.05.17, 22:22
Doskwiera mi uczucie pustki, samotności i poczucie bezsensu. Teoretycznie wszystko ok, rodzina, praca. Wszystko to bez fajerwerków, ale niby nie jest najgorzej. Tymczasem ja, kiedy wszyscy śpią, czuję smutek, totalny brak energii i pustkę. Nie mam nic nikomu do powiedzenia, poza tekstami typu "kup kartofle".
Czasem śni mi się ktoś kogo kiedyś bardzo kochałam i tylko w tych snach czuję, że żyję. Może gdybym nie przeżyła tej miłości czy "miłości", byłoby mi łatwiej. Nie wiem czy jestem nienormalna, ale wydaje mi się, że kiedy dzieci podrosną to nie wykrzesam z siebie już ani trochę energii do życia.