Dodaj do ulubionych

desperackie eks-żony

24.05.17, 11:01
Na fali wątku o psalmującej eks. Znacie inne przypadki takich eks-żon, które po latach nie mogą pogodzić się z odejściem męża i rozpadem małżeństwa? Zaznaczam, że nie mam na myśli świeżych emocji, kiedy człowiek różne cyrki wyprawia, ale właśnie takie co najmniej po 3, 4 latach.
Ja znam młodą dziewczynę, no młodsza ode mnie o chyba dychę, dla mnie "dziewczyna" smile naprawdę ładna, zgrabna, niegłupia i wciąż czeka na eks-męża, który brzydko mówiąc ma ją gdzieś. Nigdy jej nie szanował i ogólnie było z niego chamidło. Czy muszę dodawać, że dziewczyna jest bardzo wierząca i czekając na tego gnoma co rusz przywołuje religijne cytaty? Czy korelacja wierna eks-żona + głęboka wiara zawsze występuje w takich przypadkach? I czy jest katalizatorem podobnych, desperackich działań, czy to raczej silne emocje i poczucie skrzywdzenia powodują mocny skręt w stronę religii jako "opoki" dla porzuconej żony?
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 11:10
      Ta z serialu "Big little lies".
      • rosapulchra-0 Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 11:13
        Naprawdę to oglądasz? Serial dla dzieciaków i o dzieciakach.
        • triss_merigold6 Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 11:15
          Pomyliłam tytuł? Chodzi mi o serial z Reese Witherspoon, Nicole Kidman i Shailene Woodley o szajbie matek uczniów rzekomo bdb. szkoły.
          • kk345 Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 11:41
            Nie pomyliłaś. "Małe kłamstewka" w polskiej wersji
          • rosapulchra-0 Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 15:43
            Nie, nie pomyliłaś. Dla mnie to mocno infantylny serial (bez względu na występujące gwiazdy) dla zdecydowanie młodzieży. Może ja pomyliłam tytuły, ale "Małe kłamstewka" to dla mnie "Big little lies".
            • triss_merigold6 Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 15:52
              Dla młodzieży bo część akcji dzieje się w okolicach szkoły?
              Ok, spoko. W takim razie serial "Czterej pancerni i pies" jest dla miłośników podróży i owczarków niemieckich.
              • anika772 Re: desperackie eks-żony 25.05.17, 06:59
                Czytałam książkę o tym samym tytule, zakładam że serial jest nią inspirowany?
                To w takim razie to nie jest dla dzieci, z pewnością.
            • pulower8 Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 16:20
              Tobie chodzi o "Pretty Little Liars", Rosa.
              • rosapulchra-0 Re: desperackie eks-żony 25.05.17, 07:09
                Ano widzisz. Zastrzegłam wcześniej, że być może pomyliłam tytuły.
                Nawet przez sekundę się zastanawiałam, skąd w/w tam były, bo nie mogłam sobie ich przypomnieć wink
                Nie ma o co drzeć szat. Sorry za pomyłkę.
        • morgen_stern Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 11:25
          Nie pomyliłaś serialu ze "Stranger things"?
      • morgen_stern Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 11:15
        Nie oglądam, nie wiem. Wolałabym przykłady z życia, nie z filmów smile
      • bergamotka77 Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 11:16
        Była kiedyś taka - aktorka Hanna Polk, była żona Piotra Polka - latami przeżywała, ze ja zostawił. Zresztą kolejną żonę Magdę też zostawił. No i Małgorzata Potocka nie mogła odzalowac Ciechowskiego. Wśród znajomych nie znam jak ktoś już się się rozstawal to zwykle eks tak zaszedł za skórę ze rozwód był ulga.
        • triss_merigold6 Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 11:19
          O właśnie - żenująca Potocka, która uparcie nie przyjmowała do wiadomości, że Ciechowski ożenił się i miał dzieci z inną kobietą.
          • vessss Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 11:43
            Z tego co pamiętam to ona nie chciała kontynuować relacji, po tym jak się puścił, a swoją drogą nie mogła pogodzić się z sytuacją, bo 'taka wielka miłość'. Ale mogę źle pamiętać wink
            • volta2 Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 11:49
              po jego śmierci chyba mówiła w wywiadzie że po zdradzie chciał do niej wrócić - to już jest sprawa nie do zweryfikowania ale nowej pewnie trochę krwi upsuła

              motyw powrotu do starych żon byłby znacznie częstszy, gdyby babki godziły się na powroty (ale duża część już właśnie nie chce ze zdradzaczem się schodzić - czy to rzeczywiscie dotyczyło potockiej - nie wiem, ale wierzę, że mogło tak być)
      • syn_psa_zenskiej_proweniencji Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 23:05
        Ale ta dziewczyna grana przez Reese nie byla niepogodzona z odejsciem eksa tylko nie mogla zrozumiec jak to mozliwe ze jej eks olewajacy swoje pierwsze dziecko potrafi jednoczesnie byc idealnym i zaangazowanym ojcem dla drugiego dziecka. Ja to tak odebralam.Swietny serial
        • triss_merigold6 Re: desperackie eks-żony 25.05.17, 06:23
          Ona wielu rzeczy nie mogła zrozumieć i fakt, że eks ułożył sobie życie doprowadzał ją do białej gorączki na każdym kroku. Powalona stalkerka.
    • rosapulchra-0 Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 11:12
      Nie, nie znam.
      Znam tylko te z początkowej fazy rozstania, ale takich, które czekają latami - nie znam.
    • mary_lu Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 11:14
      Przy cyrkach jakie odstawia po 4 latach mój wciąż niestety nie eks, to wolałabym psalmy.
      • morgen_stern Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 11:15
        big_grin
      • bergamotka77 Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 11:17
        Mary_ lu utrudnia Ci rozwód?
    • zlababa35 Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 11:15
      Kiedyś pewne forumki pisały tu o byłych i między wierszami można było wyczytać, że nie odcięły się emocjonalnie, np. nie było wyegzekwowania od leniwego misia alimentów, żeby"nie popsuć relacji". Emocje to skomplikowana sprawa. U mnie z kolei lat ileś minęło, zanim przewalczyłam poczucie krzywdy i zaczęło mi wszystko zwisać. Najgorzej, jak są dzieci i sam widok s...syna wzbudza w tobie co rusz wqrw, nie możesz całkiem i ostatecznie się odciąć.
      • aqua48 Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 11:20
        Tak, znałam taką eksżonę. I eksmęża. Po wielu latach małżeństwa trudno sobie powiedzieć że to nieodwołalny koniec. Zwłaszcza jak człowiek nie widzi/nie chce zobaczyć że coś się od dawna psuje i pruje.
      • chlodne_dlonie Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 11:37
        zlababa35 napisała:

        > Emocje to skomplikowana sprawa.(..)
        >Najgorzej, jak są dzieci i sam widok s...syna wzbudza w tobie co rusz wqrw, nie możesz całkiem i ostatecznie się odciąć.

        W samo sedno, niestety.
        Z obserwacji otoczenia - te związki (nieliczne), w których dzieci nie było, po rozstaniu funkcjonują nieźle, ba, nawet jedna para się po kilku latach ponownie zaprzyjaźniła (sic!). Natomiast wśród dzieciatych rozwodników nie wygląda to już tak różowo, heh.

        Najbardziej żal mi jednej z koleżanek, świetnej dziewczyny, której od zawsze niestety kiepski 'miś' (długotrwale bezrobotny, leń na wszelkich możliwych polach, do tego ojciec do d..y) już 4 czy 5 lat po rozwodzie (z jego pozwu, odszedł do nowej 'frau' wink ) nadal potrafi od czasu do czasu wykręcić jakąś awanturkę przy okazji mocno nieregularnych wizyt u młodszej córki..
        Starsza (nastolatka) bowiem od kontaktów z 'tatuńciem' mocno stroni i nie dziwota. A obrazu dopełnia jeszcze 'drobiazg' w postaci nieregularnie płaconych alimentów - koleżanka 'jest ponad', bo szczęśliwie sama dobrze zarabia (acz kosztem brakiem niemal całkowitym czasu dla siebie..) uncertain
        'Nie ma ofiar, są tylko ochotnicy'..??
        • chlodne_dlonie Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 11:39
          * kosztem braku, niemal całkowitym, czasu dla siebie..

          Czytamy PRZED wysłaniem tongue_out
          wink
          • morgen_stern Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 11:45
            Dziewczyna z mojej historii nie ma z byłym dzieci. Więc nie zawsze to jest taka prosta przekładnia.
            • chlodne_dlonie Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 11:59
              Nie zawsze, nie zawsze - wiadomo.
              Co zresztą proste w obszarze emocji/relacji jest..?
              Pisałam o przykładach z mojego otoczenia, tych dobrze mi znanych.
    • triss_merigold6 Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 11:17
      Był taki gość na forum W stronę ojca, przez wiele lat pisał w tonie tak uduchowionym i z takim przekonaniem, że z eks żoną wciąż tworzy rodzinę, że się zimno robiło. Nawet stali użytkownicy uważali go za wariata więc musiał być naprawdę stukniety w duchu stalkerskim.
      • bsl Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 11:24
        mgrabas smile
    • zawsze-w-drodze Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 11:18
      Małgorzata Potocka udzielająca chorych wywiadów o komunii dusz z Grzegorzem Ciechowskim i planach do siebie powrotu, po jego śmierci, przy czym od lat był on juz w kolejnym małżeństwie i dorobił sie w nim trójki dzieci. I był podobno szczęśliwy. A z Potocka nawet ślubu nie miał. Żenua.
      • wolveryana Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 11:25
        Dawna znajoma twierdziła, że skoro mąż nie zostawił jej dla innej kobiety, tylko mówił, że się dusi w tym związku, to na pewno przemyśli i wróci.

        Minęło kilkanaście lat, pani wciąż podobno modli się o powrót pana. Podobno, bo wiem to od kogoś innego, z nią się nie widuję. Natomiast pan (to już wiem na pewno) nie założył nowej rodziny, woli niezobowiązujące znajomości, a do byłej nie ma zamiaru wracać i nigdy nie miał.
        • anorektycznazdzira Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 16:45
          Tacy panowie nieraz jednak wracają, jak młodość przeminie, lumbago złapie i lepiej mieszkać z potencjalną pielęgniarką albo chociaż z praczko-ogarniaczką.
          • rosapulchra-0 Re: desperackie eks-żony 25.05.17, 07:27
            Dokładnie. Pewien pan tak zrobił. Oboje się na tym "przejechali".
            On zostawił swoją żonę z dnia na dzień. Dosłownie. Pojechał na jakąś imprezę firmową, potem grupka ludzi wylądowała w mieszkaniu pewnej pani, a ten pan został na noc. Dosłownie na drugi dzień wrócił do domu, spakował walizkę i się wyprowadził. Miał bardzo dobre stanowisko, tyle że zakład pracy zamknęli. A on stracił pracę, a że był w tym czasie wtedy w Polsce w wieku nieprodukcyjnym, to nowa pani po pięciu latach go wygnała, więc wrócił z podkulonym ogonem. Żona (była już, bo zdążyli przeprowadzić rozwód) myślała, że może on chociaż wspomoże finansowo, bo z cienką rentą (utrata zdrowia z powodu odejścia męża) została, a on przestał na nią płacić alimenty, bo już nie miał z czego. W końcu znalazł jakąś pracę, ale zarobki liche, długi do spłacenia, a że lubił sobie popić, to spokojnie tam nie było. To w końcu pani się zebrała i po kilkunastu latach gehenny (mieszkali razem, ale związku to oni zdecydowanie nie tworzyli), wyprowadziła się do nowego mieszkania. Panu zostawiła wszystko. Pan dosłownie dzień przed jej przeprowadzką dostał masywnego udaru i trafił na kilka miesięcy do szpitala. Na dziś sytuacja wygląda tak, że pani sobie mieszka osobno i jest bardzo szczęśliwa. A pan siedzi uwięziony na trzecim piętrze, na wózku inwalidzkim i jest zdany na dość rzadką i chłodną opiekę swojej córki, na co IMHO zasłużył.
    • inguszetia_2006 Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 11:20
      Witam
      Nie znam ani jednego takiego przypadku. Natomiast znam wiele przypadków, kiedy to człowiek staje się bardzo religijny i jest to skutek choroby afektywnej - dwubiegunowej. Oczywiście, wcześniej człowiek był wierzący, ale przy chorobie staje się, że tak powiem - "mistykiem".
      Pzdr.
      Ing
    • joaaa83 Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 11:21
      Nie znam takich kobiet. Faceci mają raczej takie skłonności. Zwłaszcza Ci, których żadna normalna babka nie chce, bo alkoholik, bezrobotny itp. Nie mają nowej miłości, więc wciąż żyją tą starą, która na nowo sobie życie układa i zadowolona że się balastu pozbyła.
      • semihora Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 13:29
        Znam takiego typa. Faktycznie alkoholik i od x lat ma nadzieję, że żona wróci. A żona oczywiście ma swoje życie.
    • tt-tka Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 11:23
      Wsrod znajomych nie. Bywaly zachowania rozne, ale to zwykle na swiezo.
      Natomiast w pracy, owszem - rekordzistka byla pani, ktora przez 16 lat nie pogodzila sie z odejsciem meza, rozwodu mu nie dala, on zalozyl nowa (nieformalna) rodzine, a potem mu sie zmarlo. Zona (ta dawna) uprowadzila zwloki, pochowala w swoim rodzinnym grobie i reszte lat przezyla w przekonaniu, ze jednak maz przed smiercia opamietal sie i wrocil do niej.
      PS osoba cokolwiek zdziwaczala, samotna, ale funkcjonujaca w spoleczenstwie - pracowala, relacje ze wspolpracownikami i sasiadami miala poprawne i w zasadzie zadnych odchylow poza uporczywym twierdzeniem, ze maz zniknal tylko na troche nie dostrzezono u niej.
      • morgen_stern Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 11:27
        Jak to "uprowadziła zwłoki"?? Wzięła, wykopała i przewiozła na pace?
        • tt-tka Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 11:41
          morgen_stern napisała:

          > Jak to "uprowadziła zwłoki"?? Wzięła, wykopała i przewiozła na pace?

          Oczywiscie, ze bez wykopkow. Nie pamietam, dawno to bylo, czy z domu aktualnej nieslubnej zony, czy juz z transportu, po prostu dogadala sie z sanitariuszami, czy w prosektorium sie dogadywala - papiery na meza miala ona, formalnie caly czas byli malzenstwem. Ludzie sa zyczliwi, gosc zmarl u kochanki (niewazne, ze od 16 lat tam mieszkal, tego przeciez obsluga karetki nie wiedziala), jak w takiej sytuacji nie pojsc na reke prawowitej zonie ?
          • morgen_stern Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 11:43
            O rany, straszna historia.
          • chlodne_dlonie Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 12:02
            Hardcorowo na maksa..uncertain
      • mozambique Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 14:03
        nie wierze ze przez 16 lat SAD nie orzekl rozwodu przy calkowitym ustaniu 3 wspólnot ( to sąd orzeka rozwód a nie malzonkowie)

        a panu widocznie bylo na reke posiadanie i zony i kochanki , i nie staral sie o rozwód
        • tt-tka Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 14:22
          mozambique napisała:

          > nie wierze ze przez 16 lat SAD nie orzekl rozwodu przy calkowitym ustaniu 3 w
          > spólnot ( to sąd orzeka rozwód a nie malzonkowie)

          Zona zapowiedziala, ze rozwodu nie da i bedzie robic wbrew, wiec pan sie o rozwod nie staral. Chcial spokoju, a nie szarpania sie po sadach. Z nieslubna zona zyl zgodnie, dzieci formalnie uznal.


          > a panu widocznie bylo na reke posiadanie i zony i kochanki

          Pan nie mial jednoczesnie. Monogamista byl. Najpierw mieszkal z zona slubna, potem z nieslubna. Po wyprowadzce od slubnej i uzyskaniu przeswiadczenia, ze sprawa rozwodowa to bylby sajgon zero kontaktow ze slubna.
          • rosapulchra-0 Re: desperackie eks-żony 25.05.17, 07:32
            Nie! Nie! I jeszcze raz nie! Pan przez te 16 lat zdradzał żonę z kochanką, narobił jej bachorów i w ogóle był be!
            Forumowe specjalistki powinny cię szybko pouczyć. A ty powinnaś je przeprosić za te słowa:Pan nie mial jednoczesnie. Monogamista byl. Najpierw mieszkal z zona slubna, potem z nieslubna. Po wyprowadzce od slubnej i uzyskaniu przeswiadczenia, ze sprawa rozwodowa to bylby sajgon zero kontaktow ze slubna.
        • muchy_w_nosie Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 14:34
          Mój kuzyn rozwiódł się po 17 latach na pierwszej rozprawie, tylko trochę mu zeszlo złożenie wniosku, tak samo teścuowie koleżanki. W obu przypadkach było już nowe życie, nowe dzieci, nowe domy.
      • rosapulchra-0 Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 16:03
        Według arweny i jej podobnych ten facet na pewno zdradzał byłą żonę, choć formalnie byli małżeństwem, mimo że od 16 lat ich związek dawno nie istniał. Jakież to proste na forum big_grin
        • mozambique Re: desperackie eks-żony 25.05.17, 10:40
          skoro zwiazek nie istanial czemu pan nie wnióśł o rozwód ?
    • agnieszka_kak Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 11:25
      Nie znam takich. Ale znam wiele, ktore latami tkwia w zwiazkach nie majacych zadnego sensu- z przemoca, bez seksu, bez milosci. Ale "przysiegly przed oltarzem".
    • fornitta69 Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 11:34
      Nie bede oryginalna- tez od razu o Potockiej pomyslalam. Zenujaca,ale ja ja rozumiem. Stracila milosc swojego zycia, nie potrafila sie z tym pogodzic. Kiedys dwa lata mialam nadzieje,ze byly, ktory mnie kopnal w tylek, do mnie wroci. Obserwowalam na fb jak zmienia kolejne dziewczyny na lepszy model (mial niezly przerob) i snulam fantazje,ze one sie nie licza,bo on w koncu zrozumie,ze kocha tylko mnie. I WIEDZIALAM,ze to zalosne i glupie- ale nie potrafilam przestac kochac. Ale nie robilam nic zeby go odzyskac- tyle dobrze wink Ale jest mi zal tych zdesperowanych eks, jakies tam powinowactwo dusz z nimi czuje big_grin
      • morgen_stern Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 11:42
        Mnie też jest ich tak po ludzku żal.
        Moim zdaniem dużo złego robi romantyczny odór, którym jesteśmy od pokoleń odurzane o tych wszystkich połówkach pomarańczy, jedynym, który gdzieś tam na nas czeka i "przeznaczonym" na całe życie. Potem traci się wielką miłość i myśli, że już żadna inna się nie trafi, bo właśnie odszedł "ten jedyny" nam przeznaczony. Strasznie szkodliwe brednie.
        • gaga-sie Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 14:29
          Romantyczny odór, dobre. I prawdziwe.
          Już małym dziewczynkom robi się wodę z mózgu, w bajkach szczytem szczęścia dla każdej dziewczyny jest doczekanie się na swojego księcia.
          • bi_scotti Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 14:51
            Dlatego tez gdy mojej ukochanej Najstarszej taki jeden, co to mial byc Love-for-Ever-and-Ever zlamal serce dosc brutalnie i paskudnie, pocieszajac i wspierajac gdzies tam w zakamarkach mojej ochydnej duszyczki cieszylam sie, ze "ma to za soba", ze ta szczepionka przeciwko heartbreak zostala zaaplikowana z przytupem, Najstrasza sie z rozpaczy podniosla i life goes on, no bo jak inaczej, eh smile Cheers.
          • fornitta69 Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 14:59
            Romantyczny odor to jedno- i zgadzam sie z Wami, ze robi nam wode z mozgu. Ale niektorych facetow, naprawde trudniej przebolec i zapomnieniec niz innych wink Ze wzgledu na nich samych a nie przekonanie,ze "kocha sie raz"...
            • triss_merigold6 Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 15:04
              To oczywiste. Poza tym nikt rozsądny nie twierdzi, że po każdym związku - bez względu na staż, więzi i wspólne doświadczenia - można natychmiast wstać, otrzepać się i brylować na imprezach.
            • morgen_stern Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 15:56
              Ależ nikt nie stawia tezy, że faceta nie można opłakiwać i żałować, ale jeśli mija kilka lat, a kobieta (czy mężczyzna) nadal tkwi w tym samym miejscu przy nieistniejącym i nieobecnym partnerze to to nie jest ani zdrowe, ani romantyczne.
              • fornitta69 Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 16:05
                Nom. Ale wiecie, mam wrazenie, ze w naszej kulturze kobieta oplakujaca chlopa/ganiajaca za chlopem,ktory jej nie chce, jest odbierana jako zalosna/wariatka. Ale juz facet w analogicznej sytuacji, jest romantyczny i wzruszajacy i "ach jak on o nia walczy!". Taki Bohun na przyklad wink
                • morgen_stern Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 16:27
                  Tru smile
                • anorektycznazdzira Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 16:52
                  Nie, jakoś tak nie myślę.
                  Raczej widzę dysonans pomiędzy wynoszonym z bajek i kościółka micie o jednym na całe życie, a reakcją społeczeństwa i samych panów przede wszystkim, kiedy kobieta zaczyna to traktować poważnie smile
          • anorektycznazdzira Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 16:50
            Uważam, że najbardziej chamowatym wkrętem jest wpisywanie po tym, jak książę raczył był nadjechać "i żyli długo i szczęśliwie", zamiast uczciwie przedstawić, że książę okazał się nie do końca ogarnięty, nie zawsze uczciwy, czasami wredny, a na dodatek miał kumpla, który był taki sam dobry jak on jeśli nie lepszy.
        • rosapulchra-0 Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 16:13
          Romantyczny odór się wciska często małym dziewczynkom, które gdy dorastają, to dość szybko się z niego otrząsają. Warto o tym pamiętać.
          • morgen_stern Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 16:28
            O czym "warto pamiętać"? Przecież piszemy właśnie o takich, które się nie otrząsnęły. A romantyczny mit ma się bardzo dobrze w naszej kulturze.
      • anorektycznazdzira Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 16:48
        Nienienie. Nie pisałaś psalmówwink, więc nie pisz że żałosne. Jednak nie uczucia są żałosne, bo one są, jakie są, tylko zachowania. A tu już jest wybór.
        • fornitta69 Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 17:15
          Nie pisalam - bo talentu nie mam big_grin Uczucia oczywiscie nie sa zalosne, ale pielegnowanie ich (na co juz mamy jakis tam wplyw)- juz tak. A za brak zalosnych zachowan wlasnych, moge podziekowac wlasnie kulturze i zakorzenionemu w niej przeswiadczeniu,ze "kobieta powinna miec swoja godnosc" i nie walczyc o faceta. Bo za swój twardy charakter i klase, w wieku dwudziestu paru lat bym zlamanego grosza nie dala, to nie z ich powodu uniknelam osmieszania sie wink Tak to z tymi stereotypami- tlamsza nas,ale czasem dzialaja na nasza korzysc.
    • katriel Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 11:38
      Znam dwie kobiety z pokolenia mojej matki, czyli obecnie po siedemdziesiątce, które po kilkunastu latach małżeństwa zostały wymienione na nowszy model. One nie desperowały i nie pisały psalmów, ale czekały: nie wchodziły w żadne nowe związki, o byłym uparcie mówiły per "mój mąż", traktowały teściów jakby nic się nie zmieniło itp. Obie faktycznie szukały oparcia w wierze (choć bez fanatyzmu). W obu wypadkach nowe związki panów w końcu się rozpadły i panowie wtedy wznowili kontakty z byłymi żonami, ale ostatecznie do żadnego powrotu nie doszło (pozostali na stopie koleżeńskiej).
    • volta2 Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 12:00
      raczej żadnej desperatki nie znam,
      może jedną konkubinę co to jeszcze się wyprowadzić nie chciała, choć już rzeczy nowej pojawiały się w szafach misia (miś już dał na zapowiedzi z tą nową)

      i drugiej gdzie ex mąż na odchodne wyznał, że może kiedyś ona, ta ex żona mu podziękuje że odszedł a on, będzie żałował, że z nią nie został.

      psalmów pani nie pisała żadnych, po pierwszych latach rozpaczała mi w mankiet dziś mu popilnuje nowego dziecka, gdy mają służbową imprezę, znaczy - poukładało się. raczej ona nie liczy że wróci, a on psychicznie jej też nie puszcza(a to wspólne kolacje - no bo z dziećmi, a to wspólne wyjzady, podwożenia - bo dzieci, w takiej sytuacji trudno mieć nowy związek)
    • jesienna.nuta Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 13:07
      Znam jedna taką desperatkę big_grin
      To była mojego męża.
      Teraz już się odczepiła, bo nie ma możliwości kontaktu z nami, ale do dziś ją rzuca jak o mnie pomyśli.
      • semihora Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 13:34
        Czytasz jej w myślach i ją podglądasz, że wiesz?
        • jesienna.nuta Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 16:27
          "Czytasz jej w myślach i ją podglądasz, że wiesz?"

          Nie potrafię czytać w myślach big_grin
          Córka mojego męża zapodała swojemu ojcu info o matuli big_grin
          Znaczy, że matulę trzepie za każdym razem jak moje zdjęcie zobaczy big_grin
    • vodyanoi Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 13:13
      Znam. Babka ma już ok. 60 lat, może trochę więcej.
      Z mężem ma troje dzieci. Ostatni syn był jej tak bliski i ukochany, że podejrzewałam ją o jakieś... Hm. No nie wiem co. W każdym razie - starsze dzieci samodzielne i bardzo ogarnięte, od lat nastoletnich zarabiające na siebie (!). A najmłodszy niuniuś karmiony piersią bardzo długo, pani z nim spała również bardzo, bardzo długo. Podcierała mu pupę jak niuniuś miał już ok. 10 lat, według mnie ostro wmawiała mu jakieś deficyty i finalnie zrobiła z niego kalekę. Mąż pani odstawiony od łóżka od momentu spłodzenia niuniusia.
      Gdy niuniuś skończył 18 lat, mąż uznał, że jego wkład w rodzinę się skończył i po prostu pewnego dnia spakował się i odszedł. Po miesiącu mieszkał już z nową kobietą (nie zdradzał wcześniej).
      Pani była w totalnym szoku i trwa w nim do teraz, a mąż odszedł od niej już jakieś 10 lat temu. Pani nadal mieszka z niuniusiem, który jak łatwo policzyć - dobija do trzydziestki. I o byłym mężu mówi tak, jakby ten wyszedł godzinę temu po bułki.
    • babcia.stefa Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 13:14
      Tak. Co prawda małżeństwem nigdy nie byli, ale pani nigdy się nie pogodziła z odejściem pana. To chyba był jej jedyny poważny związek i pani opowiadała w gazetach, jak to się poznali i zakochali i jacy to są szczęśliwi (nie są jakimiś celebrytami z pierwszych stron plotkarskich gazet, ale kolorowe gazety czasem robią jakieś takie reportaże z gatunku "jak poznawały się pary w branży mleczarskiej*).

      Minęło kilkanaście lat, facet zdążył już a) porzucić tę panią, dla której zostawił moją znajomą, b) ożenić się z panią nr 3, c) rozwieść z panią nr 3 i d) wejść w związek z panią nr 4, a moja znajoma nadal zaczyna co trzecie zdanie od "Jarek** to uważał, że coś tam..." albo "Jarek lubił szparagi".

      *Chodzi oczywiście o inną branżę, ale nie będę rzucać szczegółami identyfikującymi.
      ** Imię zmyślone.
    • cauliflowerpl Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 13:25
      Znam takiego faceta. Po siedmiu latach potrafil lzawe SMSy pisac, uprzednio podstepem wyciagnąwszy od rodzicow numer komorki swojej ex.
      • bi_scotti Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 13:53
        Znam dwoch takich facetow, kobiet nie. Jeden czeka juz z 20 lat - successful prof od chemical engineering z publikacjami i szacunkiem kolegow a w zyciu prywatnym rozplaszczona wycieraczka czekajaca z never-ending nadzieja, ze ona (ta Ona, jedna jedyna) powroci. A ona zyje super samodzielnie, wychowala ich wspolnego syna na swietnego faceta, ktory nie ma takich odjazdow jak jego tata. Rzeczona ona miewa przelotnych boyfriends ale w zadne stale relationships sie nie mota - moze z tego bierze sie jego nadzieja ... Przykre jest to, ze okolicznosciowo bywaja w tych samych circles of friends wiec od czasu do czasu mozna byc swiadkiem jego cierpienia/czekania ...
        Drugi facet sie zestarzal i jego gay partner rzucil go bardzo nieelegancko dla kogos rownie zamoznego i wplywowego ale mlodszego/atrakcyjniejszego. Ten porzucony wciaz sie ludzi, ze ukochany do niego wroci, on mu wszystko wybaczy i bedzie classic happy end. I tak juz z 7-8 lat uncertain Wszyscy mu tlumacza, ze powinien olac (szczegolnie, ze tak naprawde to jest bardzo fajny facet i co najmniej kilku innych facetow chetnie by z nim chociaz poszlo na date wink) no ale coz ... serce nie sluga, eh. Life.
      • rosapulchra-0 Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 16:17
        Ja znam takiego, co to alimentów na dzieci nie płaci, ale co jakiś czas (będąc od lat w nowym związku i mający dziecko z nową panią) dzwoni do byłej i żali się na swój los. Przy okazji okradł swoją byłą żonę i swoje dzieci ze wszystkiego, co tylko mógł.
    • jkl13 Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 13:50
      Znam taką jedną, której nie przeszło mimo upływu... 20 lat od rozwodu!!! Dalej głęboko wierzy, że eks wróci do niej, mimo że eks od dawna jest powtórnie żonaty i nie ma zamiaru odchodzić od drugiej żony.

      Z kolei w najbliższym otoczeniu mam raczej przykłady odwrotne, że eks-żony bardzo szybko znajdują nowych partnerów, pomimo bardzo burzliwych i niespodziewanych rozwodów, przeważnie z winy mężów. Naprawdę nie wiem, gdzie te kobiety znajdują sobie tak szybko (przeważnie 3-5 miesięcy od rozstania) nowych partnerów. I to kobiety różne - te z dziećmi i bezdzietne, te majętne i całkiem przeciętne, te urodziwe i o urodzie raczej radiowej. Mam w swoim otoczeniu sporo takich babek, przy czym wszystkie poznały nowych partnerów już po rozstaniu z mężem, choć czasami jeszcze przed formalnym rozwodem big_grin Nie wiem, czy jest jakaś giełda porzuconych żon czy coś podobnego... Poza tym skąd one biorą chęci do wiązania się na nowo, skoro dla większości z nich odejście męża było nagłe, niespodziewane i jednak traumatyczne...
      • niu13 Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 14:19
        Ja znam i bardzo mi jej żal.
        To była miłość jej życia, bardzo wcześnie, ok. 20 r.ż. związała się z facetem, po czym dość wcześnie zaszła w ciążę. Po urodzeniu dziecka strasznie się na nim zafiksowała, odstawiając w skutek tego męża od łoża, lecz kochając go nadal niezmiennie (swoją drogą, jest to zjawisko, którego nigdy nie pojmę- tzn. jak pod wpływem dziecka można ostawiać mężczyznę na bocznicę, chyba, że ktoś ma zaburzenia hormonalne i zanik libido, no ale to się trzeba leczyć).
        W tym momencie pan mąż oczywiście znalazł sobie kochankę- starszą od siebie o kilkanaście lat pudernicę- cwaniarę no i po szeregu upokarzających akcji- odszedł.
        Od ich rozwodu minęło już kilkanaście lat, a moja znajoma nigdy już nie ułożyła sobie życia, z nikim się nie związała nawet na krótko. Obecnie jedzie na antydepresantach i terapii. Nie może podjąć żadnej wiążącej decyzji życiowej. Dobija ją fakt zbliżającej się samotności, bo córka lada chwila wyfrunie z gniazda.
        • morgen_stern Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 14:44
          No i właśnie, mamy znów tę "miłość życia". Tym kobietom nawet przez myśl nie przejdzie, że miałyby ogromne szanse na znalezienie drugiej, trzeciej miłości i międlą latami ten fantom nieistniejącego związku jak uciętą nogę. Ktoś im kiedyś wmówił, że "prawdziwa miłość jest jedna" i wierzą w te brednie marnując sobie nieodwracalnie życie.
          Ja sama tu na forum przeczytałam kiedyś, że skoro rozwiodłam się z mężem to jasno oznacza, że nigdy się nie naprawdę nie kochaliśmy i to nie była "prawdziwa miłość".
          • triss_merigold6 Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 14:57
            Pozwolisz, że się podpiszę? Qrde naprawdę sądziłam, że dorośli ludzie weryfikują samodzielnie te wszystkie mity o prawie pierwszych połączeń, jedynej miłości, połówkach jabłka/pomarańczy/innego owocu i determinizmie młodzieńczych związków.
        • triss_merigold6 Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 14:54
          A powinno być Ci żal jej córki, która wchodzi w dorosłe życie z chorym przekazem od cierpiącej od lat i obsesyjnej matki.
          Przy wszystkich kulturowo-filmowo-literackich kodach i uwarunkowaniach, to pani dokonała wyboru, że zostanie samotna i z myślą o eksie z przed lat, bo to jedna jedyna miłość.
          • niu13 Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 16:00
            Nie wyraziłam się może precyzyjnie- ona podejmowała próby znalezienia kogoś. Szukała w necie, przez parę lat czuła miętę do kolegi z pracy- ale nie potrafiła nawiązać z nikim już relacji. Jej córka też ma problemy emocjonalne, niskie poczucie wartości i skłonności do izolacji. Okrutnie krzywdzi kobiety ta fiksacja na pierwszych miłościach, myślę, że niektóre po prostu nigdy nie dojrzewają.
    • butch_cassidy Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 14:37
      Jedną. 15 lat mija odkąd pan poznał nową panią, 10 od ich ślubu... a eksżona nie traci nadziei... najwyraźniej, szczególnie późno wieczorem w weekendy wink
    • julita165 Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 14:54
      Nie znam. Znam tylko takie, które jak im się przyśni, że ex wcale nie jest ex to budzą się z wrzaskiem smile
    • best_bej Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 15:03
      Moja własna rodzona matka, z którą ojciec rozwiodl się 20 lat temu, oświadczyła mi ostatnio ze gdyby zechciał wrócić to ona go przyjmie z powrotem.
      Dodam tylko ze okres trwania ich małżeństwa to była jedna wielka awantura i może mam ze 3 dobre wspomnienia ich jako pary.
      • morgen_stern Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 15:17
        Smutne, nie?
    • lauren6 Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 15:07
      Znam. Kobieta uciekla od męża pijaka, który ją bił, a potem oczywiście nie placił nic na dzieci. Rozwód dostali bez problemu, ale pani cały czas uważała się za jego męża, bo mieli ślub kościelny. Przygotowywała koszyki z wałówką do ex męża, wysyłala z nimi dzieci. Dzieci nie chciały widzieć ojca pijaka na oczy. O taki klimat.
    • suchawloszkana3 Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 16:05
      Wiesz co, ludzie rozne rzeczy robia i mówią w takiej sytuacji. Moj eks mąż na przyklad, kiedy oznajmilam, ze odchodze, zagrozil, ze narobi dlugow i popelni samobójstwo, zebym zostala wdowa z dlugami. Potem wymyslil, ze napewno zostawiam go dla kogos, wiec ten ktos ma mu uwaga... zaplacic jakies odszkodowanie.
      Wiec nie tylko kobietom odwala.
      • rosapulchra-0 Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 16:24
        O! To zupełnie jak "poszkodowana" przez mojego męża jego była (według twierdzeń niektórych) smile Ona też kombinowała, jak najpierw się zemścić, a potem na rozwodzie zarobić.
        • morgen_stern Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 16:32
          Serio musisz s...ć w każdym wątku swoją smętną historią? A potem płaczesz, że ci to wciąż niedobre forumki wyciągają. Ileż można? W tym jednym moim wątku pisałaś o tym dwa razy! Szkoda jednak, że nie jestem moderatorką, cięłabym te twoje smęty bezlitośnie, bo tylko ferment siejesz i to z premedytacją.
          • bialeem Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 18:59
            Rosia, to generalnie smutny stwór jest. Musi gdzieś się swoim smętnym, kradzionym życiem wyrzygać.
        • milka_milka Re: desperackie eks-żony 25.05.17, 07:07
          No ale to Ty, zdaje się, wydłubałaś go z trwającego małżeństwa?
    • vaikiria Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 16:09
      Pani psalmująca nie jest eksżoną, bo zgodnie z religią, którą wyznaje i którą deklarował jej mąż, zresztą także publicznie, łapiąc na to wyborców nadal są małżeństwem.
      • morgen_stern Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 16:30
        Wg obowiązującego w Polsce prawa nie są już małżeństwem i do tej wykładni się odnoszę. Katolickie brednie mnie niespecjalnie interesują.
        • notting_hill Re: desperackie eks-żony 24.05.17, 18:29
          Podpowiem trop: Wspólnota Trudnych Małżeństw SYCHAR- katolicki level master.
          Pamięta ktoś jeszcze niejaką Silję (tak, tę od pierniczków...), też się tam udziela/udzielała. Małżeństwo raz zawarte w kościele jest nierozwiązywalne, a jak się dostatecznie długo modli o cud, to wiarołomny małżonek wróci...
        • milka_milka Re: desperackie eks-żony 25.05.17, 07:11
          A ona może mieć w nosie, co Ty uważasz.
          Swoją drogą zauważam tu zdumiewający brak konsekwencji. Jedzie się po katolikach, aż świszcze, że swoich zasad nie przestrzegają, a gdy ktoś przestrzega, to też źle.
          • morgen_stern Re: desperackie eks-żony 25.05.17, 10:48
            Ależ ja wiem, że ona może mieć w nosie, co ja uważam. Podobnie jak ja mam w nosie, co uważa jej religia, skoro jest w sprzeczności z obowiązującym w Polsce prawem.
            Bądź też łaskawa nie wrzucać wszystkich do jednego worka i nie utożsamiać mnie z zakładającymi nagminnie wątki o niekonsekwencji katolików. Dla mnie idiotyczne religijne zasady są złe, choć właściwie obojętne, a jeżę się tylko wtedy, kiedy katolicy próbują wcisnąć mi życie wg tych zasad. Co właściwie dzieje się w Polsce cały czas.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka