Starsza uwielbia się wymieniać w szkole różnymi pierdółkami. Od miesięcy jest faza na piórniki, dziewczynki od poniedziałku do piątku zamieniają się na piórniki i tak przychodzi raz z różowym raz z czarnym. Niech będzie. No, ale dziś inne dziecko mi wróciło ze szkoły (w zasadzie z wycieczki szkolnej). Swoje na sobie miała tylko spodenki/majtki/buty i skarpety

Jak wiadomo więc plecak/bluzkę/czapkę/bransoletki innej dziewczynki. Nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać jak ją zobaczyłam. W sumie nie mam problemu wypiorę oddam ale czy matka tej drugiej dziewczynki myśli podobnie czy powinnam się ukrywać na następnej wywiadówce czy też zakończeniu roku szkolnego. Chyba miały zbyt dużo czasu na głupoty podczas jazdy w autokarze, nie mam innego wytłumaczenia. Robią podobnie Wasze dzieciaki, mam się "martwić"?! Zabronić?