Dodaj do ulubionych

dzieci a obowiązki domowe

12.06.17, 14:02
W jednym z wątków (o ancymonie niesprzątającym wink) pojawiło się wiele głosów dot.dzieci, które nic w domu nie muszą, za które wszystko robią rodzice i z których generalnie wyrastają melepety o dwóch lewych rączkach. Nie powiem, przejęłam się... Mam syna - obecnie ośmiolatka - który obowiązków domowych zbyt wiele nie ma. Bo po pierwsze, nie ma takiej potrzeby. A po drugie zapewne dlatego, że ja jako dziecko tez miałam ich niewiele (i nie jestem melepetą, której raczki do de przyrosły).

Otóż syn mój (ośmiolatek):
- śmiecie wynosi, jako i ja wynosiłam w jego wieku.
- musi ogarniać porządek wokół siebie (brudne ciuchy do kosza, naczynia po kolacji/śniadaniu do zmywrki) i umyć po sobie kabinę (tzn, ściągaczką ściągnąć wodę) - z tym, ze dla mnie to nie jest kategoria "obowiązki domowe" za bardzo. I dla niego też nie. Robi to z automatu.
- musi utrzymywać pokój w stanie przyzwoitym (ogarnięte biurko, śmiecie w koszu, zabawki na półkach itp)
- zaczyna czasem chodzić po zakupy (typu zapomniałam masła).
I w zasadzie tyle.
No za wiele tego nie ma...
- nie sprząta (poza ogarnianiem po sobie, jak napisałam wyżej), bo ja też nie sprzątam poza codziennym ogarnianiem (mamy panią sprzątającą)
- nie wychodzi z psem, bo nie mamy psa
- nie zmywa; ja też nie zmywam, bo zmywa zmywarka
- nie gotuje, bo ja też nie gotuję (ja jem w pracy, dziecko w szkole; gotuję tylko w weekendy; sama, szybko i sprawnie)
- nie przygotowuje śniadań/kolacji, bo robię to ja, tak jak kiedyś mnie robiła mama/tata,
- nie pierze, nie składa prania, nie rozwiesza - bo ja to lubię i ja to robię (mam w garderobie porządek jak w bibliotece, wszystko kategoriami wisi)

I co, wyrośnie na melepetę? Czy powinnam juz zacząć mu obowiązki wymyślać?
Emamy, ale tak z ręką na sercu, jakie obowiązki mają Wasze dzieci i przed wszystkim DLACZEGO? bo jest taka rzeczywista potrzeba czy dla zasady, zeby coś robiły?
Obserwuj wątek
    • aagnes Re: dzieci a obowiązki domowe 12.06.17, 14:08
      9 lat - sprzata u siebie w pokoju i koniec
      jeszcze sie w zyciu narobi
      mozecie mi wyjasnic dlaczego kazecie dzieciakom lazic ze smieciami po smietnikach? dla mnie to najgorsza robota w domu i wyrzucam smieci w taki sposob zeby niczego niemalze nie dotykac, potem sie starannie myje, dzieciak w zyciu tego tak nie ogarnie. rozumiem, ze to wygoda?
      • c2h6 Re: dzieci a obowiązki domowe 12.06.17, 14:17
        aagnes napisał:

        > 9 lat - sprzata u siebie w pokoju i koniec
        > jeszcze sie w zyciu narobi

        No chyba żeby nie, bo nie będzie wiedział, że w ogóle coś trzeba robić. I zostanie sobie wyluzowanym, śmierdzącym spoko ziomkiem lat 53 w zasypanym śmieciami mieszkaniu.

        > mozecie mi wyjasnic dlaczego kazecie dzieciakom lazic ze smieciami po smietnika

        Bo to akurat prosta czynność, którą u mnie w domu wykonuje już nawet czterolatka. A dzięki niej dzieci wiedzą, że śmieci nie znikają magicznym sposobem.

        > ch? dla mnie to najgorsza robota w domu i wyrzucam smieci w taki sposob zeby ni
        > czego niemalze nie dotykac, potem sie starannie myje, dzieciak w zyciu tego tak
        > nie ogarnie. rozumiem, ze to wygoda?

        Co ma ogarnąć? Dezynfekcję całego ciała po wrzuceniu worka do kontenera? Bez jaj, to powinien ogarnąć psycholog. Rozumiem ręce umyć niemalże odruchowo i bezmyślnie, ale "starannie myje"?
    • swiecaca Re: dzieci a obowiązki domowe 12.06.17, 14:10
      moje trochę starsze, oprócz tego co Twój robią:
      - częściowo wieszanie prania
      - czasem pomoc w kuchni typu obranie ziemniaków, marchewki, umycie garów jak się nie mieszczą do zmywarki
      - wyjmowanie ze zmywarki
      - jak pani sprzątająca wyjeżdża to dzielę ogarnięcie chaty na wszystkich a nie robię sama więc im przypada np. umycie umywalek czy odkurzenie
      i tyle
    • kropkaa17 Re: dzieci a obowiązki domowe 12.06.17, 14:23
      Moje 6 i 4 lata: sprzatanie swoich pokoi ( bez odkurzania), ogarnianie po sobie ( talerze do zlewu, stolik i krzesla na miejsce, brudne ubrania do kosza). I to w sumie tyle, mlodsza czasem pomaga przy sprzataniu reszty domu, wstawia i wywiesza pranie ze mna, pomaga przy gotowaniu - ale to wszystko na zasadzie chce to pomaga, nie to nie zmuszam.
    • c2h6 Re: dzieci a obowiązki domowe 12.06.17, 14:28
      ophelia78 napisała:

      > I co, wyrośnie na melepetę? Czy powinnam juz zacząć mu obowiązki wymyślać?
      > Emamy, ale tak z ręką na sercu, jakie obowiązki mają Wasze dzieci i przed wszys
      > tkim DLACZEGO? bo jest taka rzeczywista potrzeba czy dla zasady, zeby coś robił
      > y?

      Rzeczywista potrzeba jest taka, żeby dziecko nie dostało potem nagle w mordę od rzeczywistości, że trzeba po sobie sprzątać, dokręcić obluzowany zawias zanim drzwi od szafki spadną na łeb, umyć wannę zanim włosy w odpływie wciągną za nogę i pożrą jamnika... Takie rzeczy.
      Poza tym DLACZEGO rodzice mają sami zapieprzać w domu, w którym jest kilkoro pełnosprawnych i pełnosprytnych ludzi?
      A moje robią same śniadania, kolacje, czasem obiad - chociaż to jakieś prościzny typu pizza i w dużym stopniu dla zabawy.
      Puszczają coraz częściej pranie, odkąd są odpowiednio wysokie to wieszają, a zwłaszcza zbierają ze sznurków.
      Sprzątają każde po kawałku domu, chodzą po zakupy, pomagają w obsłudze młodszego rodzeństwa, przynoszą do podpisu wypełnione (włącznie z peselami) zgody na wycieczki i inne takie ze szkoły.
      Same jeżdżą na zajęcia pozalekcyjne, także do sąsiednich miejscowości.
      Obsługują zmywarkę i myją ręcznie, co nie jest zmywarkowe.
      • karme-lowa Re: dzieci a obowiązki domowe 12.06.17, 14:35
        Moja ma 8,5 lat.
        Sprząta swój pokój, wynosi śmieci, opróżnia zmywarkę, sprząta kuwetę po kocie (wiedziała że tak będzie jak decydowała się na kota) i odkurza....bo to uwielbiawink
        • karme-lowa Re: dzieci a obowiązki domowe 12.06.17, 14:37
          karme-lowa napisała:

          > Moja ma 8,5 lat.
          > Sprząta swój pokój, wynosi śmieci, opróżnia zmywarkę, sprząta kuwetę po kocie (
          > wiedziała że tak będzie jak decydowała się na kota) i odkurza....bo to uwielbia
          > wink
          No i gotujemy i pieczemy razem bo to lubimy.
      • zlababa35 Re: dzieci a obowiązki domowe 12.06.17, 16:33
        Faktycznie, jak nie wdrażamy dziecka z podstawówki do prac remontowych i przepychania wanny, to na pewno w przyszłości zarośnie syfem.
        A teraz pochwal się, ile lat mają te, które samodzielnie jeżdżą na zajęcia do sąsiednich miejscowości. Czy to może aglomeracja, którą zjedziesz w całości autobusem w 20 minut?
        • c2h6 Re: dzieci a obowiązki domowe 13.06.17, 09:09
          zlababa35 napisała:

          > Faktycznie, jak nie wdrażamy dziecka z podstawówki do prac remontowych i przepy
          > chania wanny, to na pewno w przyszłości zarośnie syfem.

          No, jak popatrzeć na chłopaczków (jakoś zwykle to za chłopczykami na przykład mamunia targa tornister), którzy w wieku licealnym nie rozumieją koncepcji odłożenia talerza do zlewu, to coś w tym jest.

          > A teraz pochwal się, ile lat mają te, które samodzielnie jeżdżą na zajęcia do s
          > ąsiednich miejscowości. Czy to może aglomeracja, którą zjedziesz w całości auto
          > busem w 20 minut?

          Dziewięć. Podróż z przesiadką, w sumie ponad godzina. Tak na przykład, bo oczywiście nie tylko dziewięciolatka i nie tylko tam jeżdżą. I niekoniecznie autobusem, pociągiem też.

    • andaba Re: dzieci a obowiązki domowe 12.06.17, 14:33
      Moje nie mają wyznaczonych obowiązków, ale jak trzeba, to robią wszystko.
      Jak chodzą do szkoły, zwłaszcza starsi, to nie bardzo mają kiedy te obowiązki wypełniać, bo ich nie ma niemal do wieczora.
    • mikams75 Re: dzieci a obowiązki domowe 12.06.17, 14:34
      sprzatanie po sobie i bardzo ciezko mi to wyegzekwowac i o to sa czeste spiecia
      wypakowywanie naczyn ze zmywarki
      I reszta - nie jakos na stale, ale przy dobrym nastroju to 9 latka (jak byla mlodsza to tez) poodkurza, cos tam pomoze w kuchni, podleje kwiatki, wyjdzie do sklepu (choc to akurat najrzadziej), wymyje umywalke i lustro, pomoze wieszac/skladac pranie

      smieci - ja musialam wyrzucac i pamietam jak sie buntowalam i slyszalam, ze jak bede miec swoje dziecko, to moge je wysylac, a do tego czasu musze to robic big_grin Mam dziecko i co? Smietnik ma taka klape na kluczyk, ze dziecko tego nie obsluzy.
      • iwwik Re: dzieci a obowiązki domowe 12.06.17, 14:58
        A mnie interesuje, jak egzekwujecie to ogarnianie bałaganu po sobie? Córka lat 9 ubrania ma non stop porozrzucane w pokoju, nawet kiedy zabiera je złożone w koszu z prania, zostawia je na środku i nie jestem w stanie żadną siłą zmusić jej do schowania ich do szafy. Stoją tak np. 2 tygodnie albo i lepiej. Podobnie zasmarkane chusteczki lądują na podłodze razem z resztkami prac plastycznych, grą wyciągniętą przedwczoraj itp. Olać, bo to jej pokój i liczyć na to, że się ogarnie? Karać? Póki co nic u nas nie działa, co ciekawe, starszy brak 11-latek bez problemu ogarnia tę najbliższą sobie przestrzeń.
        • mikams75 Re: dzieci a obowiązki domowe 12.06.17, 15:05
          ja tez chetnie poczytam, bo u mnie tez wszystkie metody zawodza albo sa skuteczne jednorazowo.
          • 3-mamuska Re: dzieci a obowiązki domowe 13.06.17, 09:45
            mikams75 napisała:

            > ja tez chetnie poczytam, bo u mnie tez wszystkie metody zawodza albo sa skutecz
            > ne jednorazowo.

            U mnie rożnie, skutkuje.. Stanie nad nia i ględzenie tego nienawidzi najbardziej. Wiec ostateczność.
            Zabrac książkę ktora czyta, wyłączyć internet nie moze słuchać muzyki.
            I zabrac myszkę z kompa. Tez chodzi o muzykę. Lub oglądanie koni skoków zawodów.
            Albo bloku w ktorym rysuje konie.
            Przeszkadzam jej umówię jakbyś to zrobiła byłoby 100 razy szybciej nie musiałbyś mnie słuchać albo proszę córkę weź to zrob. Utrzymuj porządek systematycznie cały dom sprzątnięty tylko u ciebie bałagan. Mozesz to zrobic.
            Generalnie jak za duzo jej sie nazbiera to jej pomagam.
            Ze względu na młodszego co2 tygodnie gruntownie sprzątam cały pokój. Wiec i ona korzysta.
            Młodszego tez uczę zeby odkładał wszystko na miejsce.
          • ophelia78 Re: dzieci a obowiązki domowe 13.06.17, 10:37
            U mnie skutkowalo sprzątanie razem - najpierw wszystko sprzatalismy razem, biurko, papiery, segregowwanie klockow itp. Bo mialam wrazenje ze haslo "posprzataj" nic konkretnego w sumie dla dziecka nie znaczy. Wiec bralam Mlodego do pokoju i komenderowalam: papieki do śmietnika, zeszyty do szuflady, ladowarka do ladowarek. Najpierw robilam to z nim teraz ew.pokazuje palcem i co i gdzie ma sie znalezc. Wazne zeby kazda rzecz miala swoje stale miejsce. I teraz jest ok, Mlody sam się nauczyl. Ja w zasadzie pomagam przez grubszych rzeczach, typu posekregujmy rzezcy z tych pudel i zobaczymy co do wywalenia.
    • jematkajakichmalo Re: dzieci a obowiązki domowe 12.06.17, 15:55
      Corka - 9 lat.
      Oprocz ogoarniecia swojego pokoju nie ma zadnych stalych obowiazkow domowych. Nie oznacza to jednak, ze nic nie robi i nie potrafi. Czesto z wlasnej woli towarzyszy mi np. w kuchni czy robieniu prania. Bez problemu zrobi pranie (powiem jej tylko np. ktory program), potem to pranie wyjmie i nastawi suszarke. Podobnie ze zrobieniem sobie kanapek, tostow, ugotowania jajka czy parowki.
      Czasami ja natchnie to powyciera kurze czy ogarnie lazienke smile Pomaga tez w ogrodku.
      Uwazam, ze w zyciu sie jeszcze narobi i nie jest tak, ze bedzie miala 2 lewe raczki. wink
    • zlababa35 Re: dzieci a obowiązki domowe 12.06.17, 16:30
      Z ręką na sercu, moja córka dokładnie tak, jak Twój syn. Za to ogarnia po sobie idealnie, ma zmysł ustawiania na półkach i muszę skubaną zatrudnić do takiego mojego dużego regału, na którym mam dosłownie wszystko wink. Starsza jest, ma 11 lat wink.
      Ale przyznam, że jak od niej zaraziłam się ospą, to jak zaczęło mi wyrzucać wysypkę i we łbie ćmiło mi się od gorączki, to dostałam przystawiony stoliczek i talerz z kanapkami. I herbatkę. Co prawda nie chciało mi się tego jeść, zasnęłam, a po obudzeniu się zobaczyłam, że ktoś zeżarł mi szynkę (tym kimś okazał się kot ostatecznie wink). No, ale chęci się liczą.
      Mnie mama kazała łazienkę sprzątać i odkurzać, i po zakupy chodzić. I szczerze, wyrosła ze mnie osoba, która by obowiązki domowe najlepiej odsunęła na święty nigdy, więc tresura nie zdała egzaminu.
      • zlababa35 Re: dzieci a obowiązki domowe 12.06.17, 16:34
        A i jeszcze musiałam jej ustąpić w karmieniu kota, bo kicia tylko do mnie się łasiła, jak dostawała ode mnie żarcie. Ja tam karmić kota uwielbiam, no ale trudno, oddałam pole.
        Ostatecznie kot i tak nadal za mną chodzi wink.
    • loola_kr Re: dzieci a obowiązki domowe 12.06.17, 16:45
      11 i 17 lat - wyrzucanie śmieci, zapakowywani i opróżnianie zmywarki, sprzątanie własnych pokoi oprócz tego odkurzanie i mopowanie całego domu, sprzątnie swojej łazienki, gotowanie obiadu w niedzielę, czesanie kotów, czasem rozwieszanie prania.
    • 3-mamuska Re: dzieci a obowiązki domowe 13.06.17, 09:33
      Moje tez nie maja za duzo.
      Najstarszy syn robi zmywarkę i ogarnia kuchnie, blaty śmieci i posegregowane wynieść.
      Odkurza, i pomaga przy młodszym. Swoj pokój ogarnia.
      Corka ma trzymać porządek w ich pokoju, (mieszka z młodszym) z czego ja po synu ogarniam.
      Odkurzanie. Wyniesienie śmieci i brudnych rzeczy.
      Maz sprzata łazienkę.
      Wyjscia z psem zmianie, kto ma czas i ochote.
      Karmienie kotow rano maz po południu corka.
      A corka wynosi naczynia po wspólnym posiłku, ja z mężem przynosimy ona wynosi.
      W sobotę/lub piatek środę , sprzątamy cała rodzina cały dom, tak cos wiecej niz codzienne ogarnięcie , typu drobne zakupy raczej syn a naczęściej maz szybciej podjedzie wracając z pracy.
      Od czasu do czasu wstawiają sami pranie na zasadzie zeby wiedzieli co to pralka i jak ja obsługiwać.
      A i segregują skarpety.

      Z mężem zamiennie gotujemy robimy zakupy i pierzemy.
    • kretkowlosa Re: dzieci a obowiązki domowe 13.06.17, 09:46
      Córka 12 lat - ma dbać o porządek wokół siebie, ogarniać biurko, pod biurkiem.
      Pomaga czasem w wieszaniu i składaniu prania. Przygotowuje sobie proste posiłki, czasem zrobi coś też dla brata.
      Syn lat 8 - jak wyżej, tylko mniej jeszcze potrafi w kuchni zrobić.

      Śmieci bym nie dała do wynoszenia, bo jak ktoś wyżej napisał, to jest najgorsza, brudna robota. Zresztą robię to sama, bo mam opracowany system wyrzucania śmieci bez stykania się ze śmietnikiem.
      Zmywa zmywarka. Pranie nastawia często mąż, bo pierwszy wstaje. Jakieś gary zmywa mąż, bo lubi. Do zmywarki wkłada mąż, bo uważa, że tylko on to potrafi.
      Zakupy - lubią robić i pomagać w tym wszyscy. Jak czegoś mi zbraknie o córka wyskoczy do pobliskiego sklepu, o ile w tym czasie się nie uczy.
      Więcej obowiązków nie pamiętam.
      Jakieś ogólne sprzątanie zajmuje mi dosłownie klika minut dziennie i ok godziny raz na dwa tygodnie. Mieszkanie po generalnym remoncie, niewielkie, łatwo w nim utrzymać czystość.



      • lucky80 Re: dzieci a obowiązki domowe 13.06.17, 10:50
        Moje - 5 i 7,5. Synek niepełnosprawny ruchowo, ale czaasem posprząta zabawki. Ostatnio mi pranie pomagał rozwieszać. Córka - 7,5 sprząta swoje zabawki, czasem jak pogonię spakuje tornister na następny dzień. Pomaga ze zmywarki wyciągnąć rzeczy, parę razy sobie prostą kanapke zrobiła. I tyle. Nie mam ciśnienia żeby ganiać ich bardziej do pomocy w domu. Na wszystko przyjdzie czas.
      • 1234wxyz Re: dzieci a obowiązki domowe 13.06.17, 11:27
        Nastolatka i 8 latek nie moga wyrzucac smieci bo to brudna robota? Kocham to forum big_grin
        • kretkowlosa Re: dzieci a obowiązki domowe 13.06.17, 12:04
          No tak, niestety na osiedlach w śmietnikach siedzą panowie szukający szczęścia, śmierdzi, jest brudno. Za karę dziecka bym tam nie wysłała.
    • koza_w_rajtuzach Re: dzieci a obowiązki domowe 13.06.17, 11:14
      Moja mama zawsze uważała, że się jeszcze w życiu napracujemy, więc nie mieliśmy żadnych obowiązków domowych. Jasne, pozbierać po sobie zabawki czy starać się nie nabrudzić to tak, ale nic ponadto. Z tym, że ja miałam pod tym względem specyficzną mamę, bo gdybym za cokolwiek się w domu wzięła (wycieranie kurzu, pozamiatanie podłóg) to zamiast pochwały miałabym krzyk, że źle zrobiłam, że gdzieś tam są ślady i że nikt w domu poza nią nie ma prawa za coś takiego się zabierać wink. Od kuchni też mieliśmy się z dala trzymać i nawet pomaganie nie wchodziło w grę. Skosić trawy też mi nie pozwalała, nawet jak byłam dorosła, bo ona nie przeżyła jakbym przez przypadek uszkodziła jakąś roślinę.
      Moje zdaniem obowiązkiem dzieci jest szkoła. Mają się uczyć, odrabiać lekcje. Jak w czymś pomogą (ja akurat swoim dzieciom na to pozwalam) to fajnie. Za dużo nie wymagam. Pewnie to źle, ale czas pokaże.
    • 1234wxyz Re: dzieci a obowiązki domowe 13.06.17, 11:40
      Zawsze mnie dziwilo robienie z wynoszenia smieci jakiegos super obowiazku. Jak zyje NIGDY nie wynioslam smieci na zasadzie 'ide wyniesc'. Zawsze wywalam przy okazji, idac gdzies.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka