manala
24.06.17, 15:05
Koleżanka córki ma najprawdopodobniej wszy. Jak córka mi to powiedziała to pomyślałam, że dzieciaki wymyślają i w taki dość okrutny sposób dokuczają temu dziecku. Nawet swojej powiedziałam, żeby w tym udziału nie brała. Wczoraj jednak młoda bawiła się z tą koleżanką i miałam okazję przyjrzeć się jej włosom...i kurcze dużo w nich takich białych "kuleczek" poprzyczepianych do włosów...
Dziecko jest z biedniejszej rodziny...matka z problemami psych.;
No i teraz kurcze nie wiem co robić. Z jednej strony szkoda mi dziewczynki, ale z drugiej nie chcę aby młoda mi coś złapała. Tymczasem kazałam córce trzymać się z daleka ale zaczęły się wakacje i bedzie coraz więcej czasu spędzanego na podwórku...Jak się zachować w stosunku do koleżanki?
Swoją drogą jak wszy nigdy nie widziałam to ten tydzień właśnie pod znakiem "wszy" zdaje się być. Kilka dni temu widziałam w komunikacji miejskiej starszego pana (widać na pierwszy rzut oka, że coś z nim nie hallo..) i na jego siwych włosach roiło się od ciemnych robaczków...