Wiem, że to demot, ale jak ja rodziłam, to faktycznie dziennikarze z lokalnej gazety robili zdjęcia i wstawiali w danym dniu w gazecie, kto tam się urodził. A wracając do tematu i dziwnych imion, ci rodzice, to IMO skrajna patolnia, już brat Brajan nie będzie miał lekkiego życia, ale wyobrażacie sobie jak przerąbane będzie miał chłopak o imieniu Jennifer? Jednak te poprzednie obostrzenia i zależność od decyzji urzędnika były potrzebne.
Współczuję temu dziecku.