onkon40
03.07.17, 13:58
witam,
od jakiegoś czasu kiepsko się czuję. Gdzieś około miesiąca temu poczułam się słabo, miałam kołotanie serca. Miałam mrowienia w lewej ręce.Wylądowałam na ostrym dyżurze. Ekg w porządku, cukier w porządku, ciśnienie również. Potem czułam się coraz gorzej. Nie było to przez cały czas. Ale co jakiś czas lekkie zawroty głowy i ucisk na klatkę piersiową z naciskiem na lewą stronę. Ucisk nie był cały czas, tylko przy pewnych wykonywanych ruchach ( kiedy ręce mam przed sobą i robię tzw. koci grzbiet, głównie przy głębokim wydechu). Spotykam się wieczorem z koleżankami na wieczorne bieganie i jakoś daję radę wolno przebiec 5km. I niby jestem zmęczona ale biegać w miarę mogę. Po tym bieganiu czuje się jakby lepiej. Dzisiaj idę do rodzinnej ale jestem przerażona. Boje się,że to jakiś rak,śródpiersia, grasiczak lub białaczka. Psychicznie się wykończę. Jestem straszną panikarą. Chyba dlatego,ze rodzice młodo mi zmarli. Może to tylko jakaś nerwica. (oby) Rano wstałam, wszystko było w porządku. Zadowolona, poleciałam do pracy, a od godziny, wydaje mi się jakbym nie mogła złapać powietrza i lekko kreci mi się w głowie. ( takie uczucie, które towarzyszy szybkiemu podnoszeniu się z kucaka). Tak chciałam się wyżalić. Może ktoś miał podobne objawy. Aha leczę się na niedoczynność tarczycy. mam 41 lat