mikoj50
27.08.10, 11:52
Witam serdecznie.
Prawdę mówiąc, to sam nie wiem, jak zabrać się do ujęcia w słowo
pisane tego, co przyszło mi do głowy. Dlatego napiszę w sposób
najlepszy, jaki będę w danej chwili potrafił. Zasadniczo sprawa jest
dosyć delikatna, ponieważ na bazie jednego artykułu z archiwalnego
wydania „Gazety Robotniczej” chcę napisać kilka słów o zmarłym
człowieku, który przed laty był związany z naszą gminą.
Zapoznając się z ostatnim wydanie GP WO natknąłem się na szereg
nekrologów informujących o śmierci znanego w Oławie działacza
Polskiego Związku Filatelistycznego Michała P. Na łamach tej gazety,
na przestrzeni wielu ostatnich lat, dość często ukazywały się
informacje o jego działalności w PZF. Nie będę opisywał szczegółów,
dodam tylko zainteresowanym, że wiedzę tę, można rozszerzyć przez
wpisanie jego imienia i nazwiska w wyszukiwarkę Google.
Ale do rzeczy. Jeden z nekrologów zawiera zdjęcie, co pozwoliło mi
na skojarzenie postaci, z tym samym Michałem P, który udzielił
wywiadu pt. „Jelczańskie czworaki” znanemu wówczas
dziennikarzowi „GR”, Andrzejowi Bułatowi. Tak się składa, że artykuł
ten zachował się w moim domowym archiwum do dzisiaj, stąd moja
wiedza o dokonaniach Michała P, w procesie miastotwórczym Jelcza
Laskowic.
Dodam, że dziennikarz Andrzej Bułat jest współautorem książki o
miłoszyckim obozie pracy z czasów II-j WŚ pt. „Aż stali się prochem
i rozpaczą”.
Wspomniany artykuł zaczyna się słowami:
„W nowoczesnej wsi, o której mieszkańcy myślą, że to już
właściwie miasto, mieszka blisko 5 tysięcy ludzi. W najbliższych
latach liczba mieszkańców ulegnie podwojeniu, jeżeli oczywiście nic
się nie zmieni, a na razie nie zanosi się na takie zmiany”.
W dalszej części pozwolę sobie wypisać ważniejsze (moim zdaniem
) informacje zawarte w przedmiotowym artykule:
„Na razie w trzech osiedlach, bo tak trzeba powiedzieć o nowych
Laskowicach, które najpierw składały się z kilku bloków awaryjnych
dla najpilniej potrzebnych pracowników Jelcza, później zaczęły
obrastać w osiedle „Metalowców” a przed dwoma laty wzbogaciły się o
nowe bloki osiedla „Trzydziestopięciolecia” – są dwa przedszkola,
pięć sklepów i ćwierć szkoły. Dokładniejsi mogą jeszcze dodać kilka
zieleniaków i jeden ni to butik, ni to sklep z pamiątkami.”
„A szkoły rzeczywiście tylko ćwierć. Dla maluchów z klas 1-3.
Tylko bowiem te dzieciaki udało się zmieścić w czymś na kształt
szkoły powstałej ze świetlicy (dzisiejszy klub mikron i
siedziba MGCK). Reszta dzieci chodzi do zbiorczej szkoły
gminnej (dzisiejsza jedynka) we wsi starej. Szkoła
zbiorcza uczy już blisko 1000 dzieci, zwyczajnie pęka. Jedyna
pociecha w tym, że laskowickie dzieci mają dobrych nauczycieli”.
„Ciekawa jest ta nowoczesna wieś. Nikt tu nie dogląda
gospodarskich obejść, nikt nie sypie ziarna kurom, traktor słychać
rzadko, a koń? Czy ktoś w nowych Laskowicach widział konia”
„I tak płynie sobie spokojnie życie w Laskowicach, które już
jakby przestały być wsią, a nie są jeszcze miastem.”
„Najważniejszy jest Jelcz. On daje wodę, daje ciepło, odbiera
ścieki, buduje przedszkola, szkołę, żłobki, pawilony handlowe,
patronuje zbiorczej szkole. No po prostu bez Jelcza nie istniałyby
Laskowice, Wielki zakład – pan i władca. Wasalem Jelcza jest gmina.
Gmina czuwa, dba o oblicze, o charakter, ściąga fachowców nie tych,
których potrzebuje zakład, ale tych, którzy niezbędni są tworzącemu
się organizmowi”
„W gabinecie Michała P. wisi plan rozwoju Laskowic, ale także i
Jelcza i Miłoszyc. Bo mimo trudności myślenie idzie w tym kierunku,
że Jelcz ciągle będzie potrzebował nowych pracowników i przez wiele
następnych lat dla swoich najbliższych okolic będzie tym
najważniejszym czynnikiem czy to gminno, czy może miastotwórczym.
Fabryka nie będzie stała w miejscu, a skoro tak, to Laskowic dla
niej zabraknie i dlatego powstał projekt wielkiego osiedla w
Miłoszycach i samym Jelczu. Można postawić pytanie, która też z tych
trzech miejscowości stanie się w przyszłości stolicą
mikroregionu?”
„I dlatego Laskowicom potrzebni są teraz przyjaciele…”
W przedstawionych urywkach archiwalnego artykułu zawarty jest ładny
kawałek historii naszego miasta z czasów, gdy zwykli mieszkańcy przy
poparciu działaczy społeczno – politycznych oraz szefów gminy,
zaczynali upominać się u wyższych władz o prawa miejskie dla Jelcza
Laskowic. To właśnie w tamtych czasach ŚP Michał P. wśród wielu
innych zasłużonych dla naszego mikroregionu ludzi, wykonywał na
terenie naszej gminy pracę, która w znacznym stopniu przyczyniła się
do rozwoju osiedla, co w konsekwencji, za kilka lat doprowadziło do
nadania praw miejskich. Jestem przekonany, że bez względu na nic,
temu człowiekowi należy się kilka słów przypominających jego postać,
dlatego pozwoliłem sobie założyć ten wątek.
Niech mu ziemia lekką będzie (*) (*) (*)
Pozdrawiam serdecznie.