Dodaj do ulubionych

"Botoks" Vegi...

07.07.17, 23:07
Po gangach i pracy policji Vega dobiera się do tyłka kolejnej branży, tym razem chodzi o naszą poczciwą służbę zdrowia i jej tajemnice...Obsada podobna jak w poprzednich filmowych "Pitbullach", film trafi do kin pod koniec września, na dniach zdążył się pojawić zwiastun filmu:



I jak tam, zachęca was? Wybierzecie się na "Botoks" do kin?
Obserwuj wątek
    • nathasha Re: "Botoks" Vegi... 07.07.17, 23:13
      nie. raz - watpie by za granica to puscili. dwa - nie wierze w to.
      • nolus Re: "Botoks" Vegi... 07.07.17, 23:58
        Od początku czułam i miałam obawy, ze ten film będzie szmira, a ten zwiastun niestety tylko to potwierdził. Wiem, że obie części "Pitbulla" miały różne recenzje i nie brakowało tych negatywnych/krytycznych, ale mi się generalnie podobały i nawet ta część o niebezpiecznych kobietach jakoś mnie do siebie przekonała po czasie. Tutaj czuję, że będzie ciężko, ale chyba złe nastawienie buduje we mnie męczący już u Vegi, bo wypróbowany schemat, czyli:
        - zastanawiamy się nad tym o jakiej grupie zawodowej nakręcić film, przyczepić im się do d.py i z uporem maniaka wypatrywać u nich najgorszych cech, zachowań,postaw,itd.
        - znaleźć odpowiednie obiekty badawcze, czyli policjantów, ofiary policjantów, lekarzy, sanitariuszy i resztę służby zdrowia oraz ich ofiary czyli pacjentów oczywiście, nakłonić ich do zwierzeń i po roku wysłuchiwania takich zwierzeń (chociaż nie sądzę, żeby aż tyle), uznać że jest się wystarczającym znawcą i ma się odpowiedni materiał filmowy, aby nakręcić szokujący film, który szerzej otworzy oczy widzom. No i cieszyć się, że udało się upiec 2 pieczenie na jednym ogniu, bo tworzy się kino z wydźwiękiem społecznym, a przy okazji można nieźle zarobić,wyciągając kasę z portfeli milionów Polaków
        -bazować na jednych i tych samych aktorach, więc w każdym nowym filmie oglądamy gęby, które widzieliśmy w dwóch, a nawet trzech poprzednich filmach
        -wzbogacić kwestie aktorów o przerywniki w postaci wulgaryzmów, a dla wzmocnienia efektów komediowych jakieś słowne gagi wzięte z demotów czy innych memów, żeby Karyny i Sebixy nie miały poczucia straconego czasu i pieniędzy na kinowy seans
        • suchawloszkana3 Re: "Botoks" Vegi... 08.07.17, 06:50
          Niby tak, wszystko co piszesz to prawda, ale ja i tak pójdę, bo lubię ten klimat czarnej komedii.
          I w takich kategoriach te filmy traktuję. I tak potraktuje ten kolejny. Choć oczywiście nad pewnymi faktami pewnie pomyślę "głębiej"
    • kaz_nodzieja Re: "Botoks" Vegi... 08.07.17, 08:46
      Niestety wiele w tym prawdy.
      Zwłaszcza scena z porodem. Przecież to żywcem wyjęte ze skarg kobiet. Niestety. Winnych wśród personelu brak, "ginie" dokumentacja, winna rodząca.
      Nie słychać wiele o lekarzach, którzy faktycznie ponieśliby konsekwencje, chyba że pechowo trafią na "znaną" kobietę jak w przypadku Bonków, ale nawet oni musieli się uszarpać, a i tam próbowano ich skargi olać.
      Tą rodząca jest ta lekarka od aborcji?
      • raczek47 Re: "Botoks" Vegi... 08.07.17, 09:13
        Nie wiem, bo zniechęciła mnie druga część Pitbulla-kompletne dno ,nakręcone jak dla gimbazy,w przeciwieństwie do pierwszej, którą była ciekawa.
        Nie lubię przerysowań,mających udawać rzeczywistość, a obawiam się, że tak może być w tym filmie.
        • nolus Re: "Botoks" Vegi... 08.07.17, 11:48
          raczek47 napisała:

          > Nie wiem, bo zniechęciła mnie druga część Pitbulla-kompletne dno ,nakręcone jak
          > dla gimbazy,w przeciwieństwie do pierwszej, którą była ciekawa.
          > Nie lubię przerysowań,mających udawać rzeczywistość, a obawiam się, że tak może
          > być w tym filmie.

          Hmm, powiem Ci szczerze, że jak za pierwszym razem obejrzałam tę drugą część (a oglądałam tylko na DVD), to miałam identyczne odczucia i poczucie zmarnowanego czasu generalnie. Na film patrzy się z przeświadczeniem, że chyba ktoś go kręcił na kolanie przez 3 dni i trudno go odbierać inaczej niż próbę wyciśnięcia ile się da na fali sukcesu pierwszej części. Te ku...wy rzucane przez aktorki pokroju Ostaszewskiej to jakiś "potwarz" i niestety czytelny sygnał do jakiego typu odbiorcy twórcy ten film kierują. No i te żenujące gagi, przede wszystkim w wykonaniu tego napakowanego osiłka...Nie lubię kiedy reżyser traktuje widza jak debila i przez jakże wymowną pauzę daje mu do zrozumienia, że tak: "To jest właśnie ten moment, kiedy macie się śmiać". Jednak łączenie ze sobą kinowych wersji "Pitbulla" nie ma specjalnie sensu, bo każdy z nich odnosi się do trochę innych ram czasowych i opowiada zupełnie inne historie. Bohaterowie z poprzednich części się w nich pojawiają, ale to nie oni tworzą trzon historii, są już niejako dodatkiem do niej.

          Mi niebezpieczne kobiety spodobały się po drugim seansie domowym. Całkiem ciekawa historia Drabiny i Cukra, chyba nieźle zarysowana postać tego drugiego jako socjopaty, niebezpieczne kobiety z plakatu wg mnie również dają radę - fajna postać Zuzki grana przez Kulig, laski która mimo tego, że życie daje jej trochę w kość, to jednak stara się utrzymać w pionie. Cieszę się, że miałam okazję obejrzeć tę aktorkę w takiej roli i fajnie, że Vega wykorzystał jej zacięcie komediowe. Dereszowskiej się nie czepiam - zagrała co miała zagra, jedynie postać Olki była dla mnie tutaj jednak ciut przegięta. Każdy "Pitbull" ma moim zdaniem trochę inny klimat - ten tutaj był trochę bardziej "brudny", ale podobało mi się wplecione w to wszystko parę sentymentalnych obrazków (historia Cukra i Drabiny chociażby). Generalnie obraz zdecydowanie mniej komercyjny w odbiorze od swojego poprzednika, więc Vega pozwolił sobie na taki a nie inny sposób opowiadania historii - i tak wiadomo było, ze ludzie będą walić do kin, więc jak by tego filmu nie nakręcił, i tak by na tym zarobił. Trudno mi wystawić tutaj jakąś konkretną ocenę - niestety film bardzo nierówny, z fajnymi zajawkami przypominającymi klimat starego serialowego "Pitbulla", a z drugiej strony napakowany słabymi albo żenującymi scenami bądź dialogami. Co do przerysowań masz oczywiście rację, Vega chyba nawet z tego słynie.


          Co do "Botoksu" to czuję nosem, że to będzie mega szmira. Czuję też niestety, że ten film i tak obejrzę. I już po zwiastunie widzę, że film ten właśnie jest pełen przerysowań, o których mówisz.

    • edelstein Re: "Botoks" Vegi... 08.07.17, 11:10
      U nas Vegi nie puszczaja, poczekam na DVD , b. lubie jego filmy.
    • miss_fahrenheit Re: "Botoks" Vegi... 08.07.17, 11:56
      Nie. Nie zapowiada się zbyt interesująco.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka