tinatin
20.07.17, 23:57
Nie, nie piszę o kocie prezesa. Były sobie dwa futrzaki, jadły suche dobrej marki, były pluszowe z charakteru i wyglądu, z odrobiną (a nawet więcej) sadełka. Jeden zachorował, stracił zęby, dostawał więc puszki, w końcu odszedł za TM. Drugi odmówił jedzenia suchego - puszki lepsze. Suche ma cały czas dostępne, ale bardzo skutecznie wymusza dwa gourmenty dziennie. Schudł. Bardzo. Ma 13 lat, więc można by się martwić, ale... ale jednocześnie nigdy dotąd nie był tak skoczny, tak zwinny i w tak doskonałej formie. I taki bezczelny...
Martwić się? Pół kota zostało... A to nie jest kicia, którą można bez strat w ludziach i sprzęcie zanieść do weterynarza...