02.08.17, 13:59
Chciałam się zapytać czy porządki w domu robione przez matkę która z nami nie mieszka powinnam przyjmować z wdzięcznością czy z rozdrażnieniem?Mama lubi porządkować moje szafy,szykuje mi garderobę sezonową,stwierdza w czym już nie będę chodzić,układa w garderobie,ale przy tym poprasuje i czasami umyje okna.Coraz bardziej mnie to drażni i może to początki menopauzy,oczywiście u mnie,nie u mamy.Szukam problemów?
Obserwuj wątek
    • ola_dom Re: porządki 02.08.17, 14:05
      Za szafy i garderoby szlag by mnie trafił.
      Więc wolałabym, żeby odpuściła sobie całość, także prasowanie i mycie okien - skoro to taki pakiet.

      Może podrzuć do szafy jakiś mocno erotyczny gadżet, może ostudzi mamine zapędy? Albo odwrotnie... big_grin
      • dybusia Re: porządki 02.08.17, 14:12
        Ja jej nie zwracam uwagi ,bo boję się że się obrazi a ona chyba chce być potrzebna i w ten sposób pomaga tylko,że nie mam poczucia prywatności ponieważ wszystko znajdzie i poukłada po swojemu.Wolałabym,żeby spędzała chwilę z wnukami na rozmowie i kawie ze mną.obraża się ,że wykazuje jakieś niezadowolenie ,bo ona np. prasuje ,a ja mam focha.
        • mapt Re: porządki 02.08.17, 14:16
          "Ja jej nie zwracam uwagi ,bo boję się że się obrazi "

          Idź na terapię bo z tobą nie wszystko dobrze. Nie wyrosłaś z roli małego dziecka mimo wyprowadzki, związku, urodzenia dzieci... Więc sama nie będziesz dobrą matką. Terapia się kłania by stać się jednostką dorosłą.
        • mapt Re: porządki 02.08.17, 14:19
          I jeszcze - co ty masz w głowie, że zamiast matce powiedzieć czego od niej oczekujesz, to gadasz na forum(za jej plecami) a w domu "czekasz aż się sama domyśli co ty byś wolała...". Opamiętaj się i naprawdę pora zacząć się zachowywać jak osoba konkretna i dorosła. Bo z takim jak obecnie podejściem tylko wzmacniać będziesz toksyczne układy bo sposób komunikacji z otoczeniem masz nienormalny.
          • pade Re: porządki 02.08.17, 14:25
            z treścią się zgadzam, z formą nie bardzouncertain
        • ola_dom Re: porządki 02.08.17, 14:33
          dybusia napisała:

          > Ja jej nie zwracam uwagi ,bo boję się że się obrazi
          > obraża się ,że wykazuje jakieś niezadowolenie ,bo ona np. prasuje ,a ja mam focha.

          No to teraz przeczytaj, co napisałaś.
          Jak zwrócisz uwagę - to się obrazi.
          Jak nie zwrócisz, to jesteś niezadowolona, mama to widzi - i się obraża.

          Cokolwiek zrobisz - mama jest obrażona.
          Więc jedyny wybór tutaj to taki, czy będziesz miała tak, jak Ty chcesz - bo przecież i tak w każdej sytuacji mama się obrazi.
          Czy to trudny wybór?
    • capa_negra Re: porządki 02.08.17, 14:06
      Szlag by mnie trafił na miejscu.
      Nie wiem czy ktoś mógłby bardziej naruszyć moją prywatność.
    • mapt Re: porządki 02.08.17, 14:14
      A ile masz lat, że pytasz jakie POWINNAŚ mieć uczucia i odczucia?

      TY wyznaczasz zasady i granice we własnym domu. Więc powiedz mamie co jest dla ciebie pomocą a czego niech nie robi bo cię drażni. Nikt za ciebie życia nie przeżyje ani nie zmusisz się by mieć odczucia inne niż masz, nie zaakceptujesz cudzych norm jeśli nie są twoimi własnymi.
      Dlaczego dopuściłaś w ogóle do sytuacji, że ktoś ci ciuchy segreguje? Masz 5 lat i mama musi bo sama nie potrafisz się ubrać?
      W ogóle nie musisz przyjmować zachowań mamy, ani z wdzięcznością (prosiłaś o to?) ani z rozdrażnieniem (a ch... komukolwiek z twojego rozdrażnienia) . Możesz matce spokojnie powiedzieć "nie rób tego, bo JA NIE CHCĘ ŻEBYŚ TO ROBIŁA, w swoim domu rzeczy układam po swojemu".
      • dybusia Re: porządki 02.08.17, 14:21
        Lat mam dużo od zawsze byłam grzecznym córką i tak zostało już.Co ciekawe ta potulność dotyczy tylko matki ,bo w innych sytuacjach i dla innych ludzi już nie.I chyba tak już zostanie tak się tylko chciałam dowiedzieć czy to normalne,bo sama widzę,że za duża zależność.Wszystko jest tłumaczone: 'bo ja wiem ,że ty nie masz na to czasu'
        • pade Re: porządki 02.08.17, 14:26
          Nie, to nie jest normalne. Dlaczego tak już zostanie?
        • ola_dom Re: porządki 02.08.17, 14:30
          dybusia napisała:

          > Wszystko jest tłumaczone: 'bo ja wiem ,że ty nie masz na to czasu'

          Ale Ty nie dyskutuj, czy masz czas, czy nie, tylko powiedz krótko ALE JA NIE CHCĘ. CHCĘ MIEĆ NIEPOUKŁADANE.
          Czy mama jednak także wie lepiej, czego Ty chcesz?

          Widzisz - ja też mam sporo lat i też do niedawna byłam grzeczną dziewczynką. Zwracam Ci uwagę na "do niedawna" i "byłam".
    • tontonik Re: porządki 02.08.17, 14:18
      Dla mnie sytuacja nieakceptowalna i naruszająca moją prywatność. Mamę zdecydowanie poprosiłabym, żeby zaniechała porządków.
    • liliawodna222 Re: porządki 02.08.17, 18:29
      Nie pozwoliłabym na sprzątanie w moim domu. Porozmawiaj z mamą.
    • butch_cassidy Re: porządki 02.08.17, 21:44
      Ale kosmos! A Ty jesteś w wieku okołomenopauzalnym?
      Chyba obie jesteście stuknięte 😛
      I tyle, co tu radzić... Rób jak uważasz. Na dobrą sprawę, skoro Wam obu to pasuje, to do emerytury mama Ci może dbać o garderobę 😂 Twojej emerytury...
    • zosia_1 Re: porządki 02.08.17, 21:47
      Daj spokój, dam Ci swój adres, niech przyjdzie do mnie. U nas żadna matka mię garnie się z pomocą😉. Ale rozumiem Cię, kiedyś coś mama zrobiła, to potem latami mi wspominała, także ten tego... wolę brudne okna
    • klamkas Re: porządki 02.08.17, 22:28
      Z jednej strony miałam teściową, która sprzątanie traktowała jako możliwość obsikania terenu (do tego stopnia, że jak byłam w szpitalu, to zrobiła mi przemeblowanie, bo "tak jest wygodniej i praktyczniej"), z drugiej mamę, która kocha jeździć na szmacie i od kiedy przeszła na emeryturę ma misję "czysty dom" (ale u niej to zakrawa o nerwicę natręctw). Na teściową nie działało nic, w wyniku splotu różnych okoliczności (nie przez sprzątanie wink) - mocno ograniczyliśmy kontakty i teściowa przestała u nas bywać.

      Na moją mamę długo nic nie działało, ale jej zapędy kilka miesięcy temu ograniczyła moja córka, która kiedyś jej powiedziała "babciu, jesteś tu od tygodnia, a jeszcze ze mną nie porozmawiałaś" (w domyśle "szmata jest dla ciebie ważniejsza niż ja"); podbiłam to potwierdzeniem żalu młodej i komentarzem "jak my byliśmy mali, też wolałaś sprzątać niż być z nami" i mama pękła. Nie, że uleczyło ją to z natręctw, ale przynajmniej, kiedy jest u nas, stara się dostrzegać wnuczkę, zamiast kurzu i smug. Wychodzi jej sztucznie i widać, że się męczy, ale nigdy nie jest za późno na dobrą zmianę wink.
    • zlababa35 Re: porządki 03.08.17, 13:43
      Dlaczego sama sobie nie prasujesz i nie myjesz okien?
      Jak jesteś w wieku okołomenopauzalnym, to musisz mieć matkę 65+. Wykorzystujesz starszą panią, to ona sobie przynajmniej poużywa szperając w Twoich rzeczach...
      • dybusia Re: porządki 03.08.17, 16:29
        Ona myje okna pomiędzy moimi myciami,a prasuje jak tylko zobaczy parę rzeczy złożonych do prasowania.Jest emerytowaną nauczycielką i myślę,że to jej zostało pouczać ,pouczać i nie uznawać artystycznego luzu ,że coś może być nie od linijki.Co nie oznacza,że w domu mam bajzel.
        ps.nie mam nic do zarzucenia nauczycielkom.
        • zlababa35 Re: porządki 04.08.17, 09:12
          Ale Wy mieszkacie razem, że mama tak wchodzi do pomieszczenia i sobie myje albo łapie za żelazko?
          W tej sytuacji nie wiem, co mogę Ci doradzić - wystarczy, że wyjdziesz do pracy, a mama już hop ze ścierką wink.
          • tt-tka Re: porządki 04.08.17, 10:29
            zlababa35 napisała:

            > Ale Wy mieszkacie razem, że mama tak wchodzi
            >

            W pierwszym zdaniu dziewczyna napisala, ze mama mieszka oddzielnie.
    • anika772 Re: porządki 03.08.17, 17:05
      A gdyby tak mama znalazła parę gadżetów erotycznych między ubraniami, hmmm...?
      • dybusia Re: porządki 03.08.17, 17:11
        To pewnie przeszłaby nad tym do porządku dziennego i dała na PCk uznając ,że jest to mi niepotrzebne.
        • ola_dom Re: porządki 03.08.17, 17:12
          dybusia napisała:

          > uznając ,że jest to mi niepotrzebne.

          Ale na serio teraz piszesz? I nie chodzi mi o wibratory, tylko czy mamie zdarza się uznać, że czegoś nie potrzebujesz, i to oddać/wyrzucić?
          • dybusia Re: porządki 03.08.17, 17:17
            Tak ,moje rzeczy do pracy albo bierze dla siebie argumentujac, że już się w tym nachodziłam ,albo daj kuzynce,bo masz tego za dużo i nie przechodzisz wszystkiego i w związku z tym nie kupuj już więcej.
            • anika772 Re: porządki 03.08.17, 17:20
              No dobra, ale jak Ty reagujesz? Co mówisz, co robisz?
            • ola_dom Re: porządki 03.08.17, 17:20
              dybusia napisała:

              > Tak ,moje rzeczy do pracy albo bierze dla siebie argumentujac, że już się w tym
              > nachodziłam ,albo daj kuzynce,bo masz tego za dużo i nie przechodzisz
              > wszystkiego i w związku z tym nie kupuj już więcej.

              NIE WIERZĘ...
              A Ty się pytasz, czy "masz prawo czuć się z tym źle"??????
              Bardzo, bardzo się powstrzymałam przez bluzgami, kończę, bo się dalej nie powstrzymam...
            • pade Re: porządki 03.08.17, 23:22
              dybusia napisała:

              > Tak ,moje rzeczy do pracy albo bierze dla siebie argumentujac, że już się w ty
              > m nachodziłam ,albo daj kuzynce,bo masz tego za dużo i nie przechodzisz wszystk
              > iego i w związku z tym nie kupuj już więcej.

              jezusiemaryjosad
          • tt-tka Re: porządki 03.08.17, 17:20
            ola_dom napisała:


            > Ale na serio teraz piszesz? I nie chodzi mi o wibratory, tylko czy mamie zdarza
            > się uznać, że czegoś nie potrzebujesz, i to oddać/wyrzucić?
            >

            Chyba dziewczyna napisala wczesniej, ze tak, bylo cos "tego juz nosic nie bedziesz, to do wyrzucenia".

            Niestety, dobrze radza te, ktore mowia "powiedz mamie, ze to twoj balagan, kochasz go, chcesz go miec, rece precz od mojej szafy, mamo". Wiem, ze to trudne - moze wywies taka kartke (ogromna) w przedpokoju ? Przyklej do szafy ?

            Alternatywa jest wywalenie wszystkiego zaraz po tym, jak mama pouklada, z krzykiem "To nie tu lezy, a tamto jeszcze gdzie indziej" - ale poczucie, ze ktos mocno narusza twoja prywatnosc/intymnosc pozostanie.
            • ola_dom Re: porządki 03.08.17, 17:34
              tt-tka napisała:

              > Chyba dziewczyna napisala wczesniej, ze tak, bylo cos "tego juz nosic nie bedziesz, to do wyrzucenia".

              Wiesz co - chyba nie dotarło to do mnie, po prostu. Przekroczyło moje wyobrażenie.
              Choć - a może właśnie dlatego, że mojej babci zdarzało się zachowywać podobnie, jak byłam dzieckiem. Nie powiem, jak cholerny szlag mnie trafia, jakie ciarki, jaka wściekłość i bezsilna złość mnie ogarnia na samo wspomnienie - a to przecież tyle lat!
              Chciało mi się krzyczeć i płakać jednocześnie, i jak byłam najgrzeczniejszym dzieckiem, jakie rodzina widziała, to wtedy miałam ochotę babcię po prostu zbić. Oczywiście, że na ochocie się kończyło i uważałam, że jestem jakimś potworem, skoro tak w ogóle pomyślałam - ale tak wtedy czułam. W jakiś sposób wciąż tak czuję.
              • tt-tka Re: porządki 03.08.17, 18:16
                Prawidlowo czujesz. I z dziecinstwa jest gorzej, bo wtedy naprawde nie da sie nic z tym zrobic.
                Osoba dorosla ma szanse, nawet jesli nie potrafi z niej skorzystac, to ma. Dziecko jest bez szans.
              • zlababa35 Re: porządki 04.08.17, 09:14
                Tyle, że byłaś dzieckiem i nie miałaś takich możliwości ekspresji i reakcji, jak dorosła osoba. A tutaj pani 40+ pozwala, żeby matka jej jeździła po głowie, i to w kuriozalny sposób.
            • zla.m Re: porządki 03.08.17, 18:35
              tt-tka napisała:

              > Alternatywa jest wywalenie wszystkiego zaraz po tym, jak mama pouklada, z krzyk
              > iem "To nie tu lezy, a tamto jeszcze gdzie indziej" - ale poczucie, ze ktos moc
              > no narusza twoja prywatnosc/intymnosc pozostanie.

              Ja bym tak dokładnie zrobiła. Zachłustując się łzami i może jeszcze wywalając coś za okno... Może mamie taka terapia szokowa by się przydała..?
            • ixiq111 Re: porządki 03.08.17, 18:58
              Albo tak: idź do domu mamy i zrób jej to samo. Oczywiście w ramach pomocy przy świątecznych/wiosennych/jakichkolwiek porządkach.
        • anika772 Re: porządki 03.08.17, 17:15
          Cudownie. I co Ty na to?
    • eliszka25 Re: porządki 04.08.17, 08:40
      Nienawidzę prasowania i byłabym bardzo zadowolona, gdyby mama od czasu do czasu wpadła i poprasowała górę leżącą na desce do prasowania, ale ma za daleko. Jednak to, co opisujesz, układanie w szafach czy wyrzucanie/oddawanie moich rzeczy bez mojej wiedzy i zgody, to naprawdę grube przegięcie. Ja jestem choleryczką i furiatką czasami, więc po takiej akcji rzeczy fruwałyby po domu aż miło, na szczęście mogę być spokojna, bo moja mama nie miewa takich pomysłów.

      Powiedz swojej matce jasno i wyraźnie, czego sobie nie życzysz, co ci przeszkadza. Mama z pewnością strzeli pokazowego focha, ale pezecież i tak rzuca fochami, kiedy widzi, że nie skaczesz z radości po jej akcji czyszczącej w szafach, więc w sumie żadna różnica.
    • black_halo Re: porządki 04.08.17, 09:22
      Nie masz innego wyjscia jak zostawic matce kosz prasowania, tak zeby nie miala czasu na porzadki w szafach.

      Ja bym akurat byla wdzieczna bo z trudem pozbywam sie ciuchow, nawet jesli juz nie pasuja.
    • tt-tka Re: porządki 04.08.17, 10:33
      dybusia napisała:

      > Chciałam się zapytać czy porządki w domu robione przez matkę która z nami nie m
      > ieszka powinnam przyjmować z wdzięcznością czy z rozdrażnieniem?


      W zasadzie odpowiedz znasz - drazni Cie to. Bardzo.

      Zatem nie powinnas przyjmowac wcale. Jezeli mama ma klucz i wchodzi do Ciebie jak do siebie, trudno, musisz zmienic zamki.
      Jezeli te akcje odbywaja sie w Twojej obecnosci - demonstracyjnie zamknij szafe i klucz wsadz do kieszeni. Z tekstem "mamo, dosyc. To MOJE rzeczy."
      • dybusia Re: porządki 04.08.17, 12:31
        Tylko chyba problem jest w tym,że mam głęboko zakotwiczoną wdzięczność za samotne wychowanie mnie po rozwodzie.Chociaż to już tyyyyle lat.
        • tt-tka Re: porządki 04.08.17, 12:41
          Rozumiem, ale wybor w praktyce masz taki, ze albo okazesz sie w oczach mamy niewdzieczna corka, albo jeszcze dlugie lata bedziesz sie wkurzac, denerwowac i zyc z poczuciem, ze Twoja prywatnosc/intymnosc jest stale i bezceremonialnie naruszana.
        • ola_dom Re: porządki 04.08.17, 12:48
          dybusia napisała:

          > Tylko chyba problem jest w tym,że mam głęboko zakotwiczoną wdzięczność
          > za samotne wychowanie mnie po rozwodzie.

          Ale to nie jest powód, żeby wciąż traktować Cię jak gó...arę, która nie ma nic do powiedzenia w sprawie swojego własnego życia.
          Matka wciąż Cię wychowuje. Nie za długo?

          Poza tym jestem przekonana, że to ona zasiała i porządnie zakotwiczyła Ci ową wdzięczność. Nie bez powodu i nie bez celu - choć niewykluczone, że nieświadomie, ale co z tego. Skutek jest ten sam - może Tobą pomiatać i dyrygować jak bezwolnym gó...arzem.

          Wiesz, ile córek było samotnie wychowywanych przez matki?
          I to nie o wdzięczność tu najczęściej chodzi. Tylko o to, że mamusie hodowały nas na swoich zastępczych partnerów i nie są w stanie pogodzić się z faktem, że chciałybyśmy być choć odrobinę niezależne od nich, "wziąć z nimi rozwód". Nie pozwolą, nie dopuszczą do tego - i nie oddadzą bez walki, o nie...smile
          • kaskaz1 Re: porządki 04.08.17, 12:52
            A ja myślę że ty dalej jesteś córeczka mamusi .. juz sam nick Dybusia to mała słodka dziewczynka . Ile tym masz lat ? Masz męża dzieci. A może mieszkasz u mamusi i ona jest po prostu u siebie ?
        • mapt Re: porządki 04.08.17, 12:52
          Wkodowane poczucie winy i nadodpowiedzialności wobec matki się leczy. Na solidnej terapii.
          Musiała być kiepską matką, że obciążyła cię tak emocjonalnie odpowiedzialnością za siebie i nie przerwała tego w porę.
          Współczuję ci, rodzice spaprali ci emocje na całe życie. Jeden nieobecny druga stosująca nadmiarową kontrolę czyli przemoc emocjonalną. I w tym ty- kiedyś mała, ale teraz pokazująca swoim dzieciom że tak chore relacje to norma, ucząca dzieci że rodzina może nimi poniewierać, że inni mogą im wejść do domu i zawłaszczać ich życie decydować za nie bez pytania.

          Nie ty jesteś od wynagradzania jej, że raczyła się wywiązać z obowiązku opieki nad dzieckiem. Od tego był ojciec, jeśli nie fizycznie to finansowo powinien brać udział w twoim wychowaniu i z tego go należy rozliczyć. A tu matka sobie zrobiła z ciebie zastępczą partnerkę której prywatnością będzie rządzić bo chłopa sobie nie umiała innego znaleźć by z nim to w systemie dorosły-z dorosłym realizować i sobie nim pustkę życiową wypełnić.

          Poczytaj o różnych odcieniach parentyfikacji
          psychoterapiapomaga.pl/zjawisko-parentyfikacji-czyli-o-masce-doroslosci/

          A zawsze możesz jeszcze wysmażyć (równolegle do wdzięczności za samotne wychowanie przez matkę) epopeję o wdzięczności do ojca że cię nie gwałcił. A przecież mógł! Bądź wdzięczna też jemu! A co.
          • mapt Re: porządki 04.08.17, 13:08
            www.edziecko.pl/starsze_dziecko/1,79350,18591633,dzieci-dorosle-ponad-miare-psychoterapeutka-sa-opisywane.html
          • ola_dom Re: porządki 04.08.17, 13:15
            mapt napisała:

            > Wkodowane poczucie winy i nadodpowiedzialności wobec matki się leczy. Na solidnej terapii.
            > Musiała być kiepską matką, że obciążyła cię tak emocjonalnie odpowiedzialnością
            > za siebie i nie przerwała tego w porę.

            Co jest jeszcze uderzające, na co ktoś już wyżej zwrócił uwagę - dybusia pyta nas CO MA CZUĆ.
            I założę się, że jednocześnie doskonale wie, co czuje jej mama, co poczuje, albo co poczułaby, gdyby dybusia....
            Ale nie ma pojęcia, co sama może czuć, co powinna czuć, czy MA PRAWO czuć.
            Miałam identycznie. Ze zdumieniem dowiadywałam się, że np. mam prawo poczuć złość na matkę.
    • dorotek83 Re: porządki 04.08.17, 13:38
      Nie jest normalne.
      Miałam w zeszłym roku sytuację, że moja mama zaczęła mi 2 razy w tygodniu odbierać córkę no i sprzątać w mieszkaniu.
      Na początku fajnie, że posprzątała bo ja średnio to lubię robić i faktycznie pomoc dla mnie.
      Ale jak mi kolejny poukładała w szafie moje pranie po swojemu (miałam w niej bałagan i to był mój bałagan), a ja rano szykując się do pracy nie mogłam znaleźć dłuższą chwilę ubrań, zaczął mnie szlag trafiać.
      Bo z jednej strony byłam wdzięczna za pomoc i wiedziałam, że w ten sposób się mną opiekuje, to z drugiej strony sorry, ale nie lubię jak ktoś mi układa moje rzeczy.
      Zwróciłam jej uwagę, i poprosiłam że jak składa moje pranie to niech je położy na łóżku, ja SAMA sobie je poukładam w szafce. Że może układać rzeczy córki, ale moich proszę nie ruszać. Zrozumiała, choć tłumaczyła że chciała mi pomóc. Podziękowałam i powiedziałam, że ja chce układać po swojemu, bo JA wolę układać swoje rzeczy SAMA i po swojemu.
      A gryzłam się przez chwilę, że mama poczuje się urażona.
      • mapt Re: porządki 04.08.17, 14:23
        I gratulacje, widzisz, niepotrzebnie się gryzłaś i kumulowałaś wqu... , w wielu podobnych sytuacjach wystarczy spokojnie powiedzieć "mamo/siostro/córko/Zdzisku NIE RÓB TEGO U MNIE BO JA TAK NIE CHCĘ/MNIE TO NIE ODPOWIADA" . Wiele osób ma dobre chęci pomocy i nie wszystkie te nadgorliwe nie odpuszczą jeśli się im powie wprost że ich działanie jest przekroczeniem twoich granic.
        A sytuacja że ktoś latami jest wściekły na działanie drugiego ale NIE POWIE MU O TYM (tylko po latach wybucha agresją) , świadczy o poważnych zaburzeniach tegoż pierwszego niestety i niedojrzałości do normalnej komunikacji w tej relacji. Autorka już tydzień po wyprowadzce od matki mogła mieć ustalone reguły - gdyby się odezwała i była konsekwentna- tymczasem milczy patrząc na matki częste nadmiarowe działania i dusi toksyczną urazę na zmianę z uległością wobec niej od kilkudziesięciu lat.. i czeka by matka sama się domyśliła, że córka jednak nie chce! I nawet nie rozważa spokojnego komunikatu do matki "proszę, nie rób tego" , "mamo powiedziałam nie, wolę inaczej", tylko od razu zakłada że odezwanie się wywoła wielki konflikt i awanturę i poczucie winy.. więc tak naprawdę matki nie traktuje jak bliskiej sobie osoby.

        A może jednak autorce jest wygodnie, że matka zwalnia ją z brania "dorosłej" odpowiedzialności za porządki. Autorce wydaje się, że się dla matki poświęca bo pozwala jej rządzić w swoich szafach, a matka równie dobrze może myśleć że musi jej wynagradzać odejście ojca i kumuluje swoje krzywdy, że ma córkę niezgułę u której tyle lat musi harować bo ona nie umie się odpępowić..
        Mają układ w którym związane są wzajemnymi żalami, ukrywanymi pretensjami i poczuciem winy.
        Niby autorka mówi że kontynuuje taki układ dla dobra matki i z wdzięczności do niej. Ale one przecież nawet ze sobą szczerze nie rozmawiają, więc nie ma w tej relacji za wiele dobrego i budującego, głównie kumulacja "przymusu przynależności i poddaństwa bo to rodzina!".
        • dybusia Re: porządki 04.08.17, 16:29
          zgadzam się ze wszystkimi opiniami.
          • anika772 Re: porządki 04.08.17, 17:26
            A które z rad zastosujesz?
    • minor.revisions Re: porządki 04.08.17, 16:45
      A powiedziałaś jej jak się czułaś kiedy babcia robiła takie jazdy? I potem dorzucić "i dlatego jak mi ktoś coś wyrzuca to mi się od razu tamto przypomina i chce mi się wyć i trząść". Może jest szansa że da się jej wytłumaczyć bez bezpośredniej konfrontacji?
      • tt-tka Re: porządki 04.08.17, 16:59
        minor.revisions napisała:

        > A powiedziałaś jej jak się czułaś kiedy babcia robiła takie jazdy? I

        To nie byla babcia Dybusi, tylko Oli...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka