Dodaj do ulubionych

Francuskie wędrówki Julie

07.08.17, 19:29
...na Kuchnia plus. Ogląda ktoś?
Ja jestem zafascynowana, ale też przerażona, jakim jesteśmy trzecim światem jako kraj, w porównaniu z Francją. Śliczna, szczupła Francuzeczka podróżuje śmiesznym samochodem po francuskich regionach i zbiera lokalne przepisy, poznaje ludzi i okolicę. Uderza klasa i styl tego narodu. Ja wiem, że taki program nie pokazuje całej prawdy o tym kraju, ale jak widzę te gospodynie domowe w strojach bretońskich mieszkające w kamiennych domkach z XIVw., tych lutników produkujących skrzypce za kilkadziesiąt tysięcy Euro, mieszkających nad brzegiem morza, tych doradców ubezpieczeniowych, którzy uciekli do sielskich gospodarstw jak z bajki hodować krowy rasy normandzkiej i żyją z tego doskonale i wyglądają jak hiptsterzy warszawscy, nie mówiąc już o hrabiach de Cośtam, mieszkających w tysiącletnich zamkach od trzydziestu pokoleń, to naprawdę przestaję się dziwić, że we Francji wygrywa wybory ktoś taki jak Macron, a u nas ktoś taki jak Kaczor. Cywilizacyjnie jesteśmy pięćset lat do tyłu.
No, niech ktoś mi pokaże np. na Zamojszczyźnie gościa, który żyje z wyrobu sabotów i w wolnych chwilach piecze najlepsze ciasta w regionie?... Szok.
Obserwuj wątek
    • anika772 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 19:33
      Myślę że idealizujesz Francję na podstawie "rzeczywistości obrazu".
      I dlaczego nie porównujesz Polski do Etiopii, dobra, przesadziłam, niech będzie że do Bułgarii. Od razu zobaczysz Polskę w lepszym świetlesmile
      • bywalec.hoteli Re: Francuskie wędrówki Julie 10.08.17, 10:09
        Obejrzałem program o ślicznej szczupłej Francuzeczce podróżującej śmiesznym samochodem po francuskich regionach. Fajne, nie zapamiętałem jednak żadnego dania smile
    • regina-phalange Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 19:36
      Podobny szok przeżyłam będąc na Majorce, jeżdżąc po wyspie i patrząc, jak tam wyglądają gospodarstwa wiejskie. smile I w ogóle jaki jest porządek - a że kilka miesięcy wcześniej byłam w Grecji, to miałam kontrast między Majorką a greckim bałaganem i podobnym do polskiego podejściem, że jak coś jest za moim płotem, to mam to w d... Btw. Grecję bardzo lubię, al nie mogłabym tam żyć. smile
    • kura17 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 19:37
      moj maz oglada podobne programy (bardziej podroznicze, niz kulinarne) robione w niemczech i wyglada to ... podobnie wink czasem zapedza sie i za swoja wschodnia granice do polski i to, co pokazuja, tez jest swietne ...
      ... przeciez do takich programow wybierane sa miejsca/ludzie niezwykli, a nie szarzy smiertelnicy ...
      • gat45 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 19:45
        Ale to swoją drogą prawda, że Francja miała niesamowite szczęście na tej loterii, która różne ludy rozrzuciła po świecie. Kraj naprawdę piękny i bardzo różnorodny, klimat ok, kamienia w bród, więc wioski i stare kościółki budowane od zawsze na twardo, a nie drewniane. No i położenie nie nadające się na wieczny przemarsz wojsk. Cudzoziemcy twierdzą, że jedynym felerem tego kraju są Francuzi, ale to chyba trochę z zazdrości.
        Mieszkam tu od wczesnego nastolęctwa i nie narzekam. Ba, uważam, że jest czego zazdrościć. Sfrancuziałam?
        • princesswhitewolf Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 10:27
          > jedynym felerem tego kraju są Francuzi

          bo ?

          Niemcy sympatyczniejsi?
          • gat45 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 11:09
            princesswhitewolf napisała:

            > > jedynym felerem tego kraju są Francuzi
            >
            > bo ?
            >
            > Niemcy sympatyczniejsi?

            Przeczytaj, proszę, co napisałam.
            To stara, wyświechtana metoda, ale się sprawdza. Zapewniam.
            • princesswhitewolf Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 12:08
              przeczytalam. I nadal nie wiem o co chodzi tym cudzoziemcom. Wiem ze pisalas o zazdrosci. Niemniej nie panimaju dlaczego nie zazdrosza innym nacjom. Cos innego musi byc na rzeczy ....
              • gat45 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 12:18
                Motyw, że Francuzi nie zasługują na taki piękny kraj jak Francja, przewija się bardzo często w różnych postaciach smile Francuzi zaś cytują to z lubością, bo odbierają te przytyki jako wyraz zazdrości - i chyba słusznie smile
                Najdalej chyba posunął się pan Schopenhauer ze swoim "wszystkie inne kontynenty mają małpy, Europa ma Francuzów". Cytat znany każdemu francuskiemu licealiście, nawet tym, którzy o Schopenhauerze praktycznie nic więcej nie wiedzą smile
                • princesswhitewolf Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 12:38
                  tu w UK tez jakies maja takowe: He must be French because is stupid....

                  Ale wiesz to by zrozumiala bo to ciagnie sie dluzej niz czasy Joan d'Arc itp konflikty sasiedzkie...
                  • gat45 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 13:56
                    Wiem, wiem... Perfidny Albion, nasz ukochany wróg odwieczny...
                    • olena.s Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 23:49
                      > Wiem, wiem... Perfidny Albion, nasz ukochany wróg odwieczny...
                      smile

                      Znasz angielski?
                      To polecam:
      • olena.s Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 23:48
        W swoim czasie bywałam często w mieścinie mazowieckiej. Gmina rolnicza, ciut innych galęzi, w sumie naprawdę dobrze stojąca finansowo. Miasteczko na -3 tys mieszkańców.
        No i pojechałam sobie do Francji.
        W porównywalnych miasteczkach uderzyły mnie bary, kawiarnie, w których kobitki z miasteczek i okolic wpadały sobie na przedpołudniową kawkę przy okazji zakupów. I tak mnie to uderzyło:że mają tych pare groszy, że wyglądają o niebo lepiej niz ich polskie odpowiedniczki, i przede wszystkim, że te dwa euro, czy ile tam wydają na swoją przyjemność...
        • kaz_nodzieja Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 07:49
          Wstawisz przykładową fotkę tych mieszkanek przy kawce? Nie wierzę, że w czasie podróży nie robiłaś zdjęć smile Śmiało, porównamy.
          • olena.s Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 08:14
            Odbiło ci?
            • kaz_nodzieja Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 08:19
              Dlaczego? Nie robiłaś zdjęć?
              • olena.s Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 08:36
                Nie, nie robilam zdjęć ludziom pijącym kawę.
                A gdybym robiła, to bym ich nie publikowala.
                A zwlaszcza nie na żądanie trolla.
                • kaz_nodzieja Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 08:41
                  To może wstawisz jakieś ogólnodostępne w necie z tych miejsc na których są i tamtejsze kobiety?
                  Czy też kolejna Twoja opowiastka z mchu i paproci?
                  • olena.s Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 08:48
                    Naprawdę oszalałeś.
        • nenia1 Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 08:32
          Ty to się wszystkim potrafisz zdołować, olena smile

          Ja wiem czy Francuzki na wsiach wyglądają lepiej niż Polki? Kompletnie nie rzuciło mi się w oczy, a w barach siedzą przecież nie tylko kobiety, wręcz bym powiedziała, że jest przewaga mężczyzn, Francuzi ogólnie sporo przesiadują w kawiarniach i barach, ale to dość charakterystyczne dla miejsc gdzie jest znacznie cieplejszy klimat. Tak samo siedzą w Hiszpanii, Portugalii, Czarnogórze, Bośni czy w Albanii. To tego są państwa, i Francja się do nich zaliczka, gdzie się celebruje małą czarną i pije się nią nieśpiesznie zazwyczaj w towarzystwie. W Polsce nie ma takiego zwyczaju picia kawy.
          • kaz_nodzieja Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 08:40
            Mnie tam dołuje akurat, że w Polsce jest dużo ładnych, zadbanych kobiet.
            Każdy znajdzie swój dół.
            Nie wiem gdzie ona widzi stada brzydkich, zaniedbanych kobiet. Może faktycznie na jakiś ubogich mazowieckich wioseczkach co najwyżej sad
            Jak wyjdę z domu to gdybym byłam mężczyzną głowa chodziłaby mi we wszystkie strony.
            Wszędzie tyle ładnych kobiet sad
            • olena.s Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 08:49
              Zacytuj - na świeżo, łatwo ci będzie - cokolwiek co pisałam o " stadach brzydkich, zaniedbanych kobiet".
            • fogito Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 12:27
              Większość Polek nie ubiera sie estetycznie i z klasa. Matki ubierają to co ich kilkuletnie córki tylko większe. Jakies legginsy i bluzka z cekinami, włosy rozjaśnione na maksa. Taki styl niezobowiązujący, to starsze panie sa ostoja klasy i stylu, ale tych coraz mniej na ulicach.
              • kaz_nodzieja Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 12:58
                Nie dogodzisz Kochana. Tyle było wątków wyśmiewających się z "odstrojonych" na plac zabaw młodych matek. Jak z kolei młode matki ubierają się na luzie to też widać źle.
                Włosy jak włosy, jedne rozjaśnione, inne nie. Bluzkę z cekinami na dorosłej osobie dawno nie widziałam.
                Ja tam codziennie widzę ładnie, gustonie ubrane młode kobiety (i te starsze też). Odpowiednio dobrana torba, buty, wszystko ładnie dobrane kolorystycznie.
                Wbrew temu co czasem słyszę na forum szpilki są rzadkim zjawiskiem. Tak samo tipsy z cyrkoniami.
                • fogito Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 14:01
                  Och chciałabym, zeby to co piszesz było prawda. Nie trzeba byc odstrojonym, zeby byc estetycznie ubranym adekwatnie do wieku. A niestety tanie ciuchy nas zalewają i to głownie w takich chodzi ulica.
                  • kaz_nodzieja Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 14:20
                    Ale ja widzę w czym chodzi ulica. Osoby zaniedbane też się zdarzają, nie da się ukryć, ale większość jest zadbana, estetyczna. Niechętnie muszę przyznać, że nawet otyłe dziewczyny starają się jak na swoją sytuację dobrać jednak ubrania w miarę ładnie pod względem np. kolorystycznym, stylu.
                    Ładnie ubrane młode dziewczyny, ładnie ubrane (stosownie do swojego wieku) starsze Panie, jest na czym oko zawiesić.
                    Nie, nie zagraniczne turystki, co raz mi zarzucano. Mieszkam poza turystycznymi dzielnicami Mego miasta.
                    • kaz_nodzieja Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 14:22
                      Czasami się nawet zastanawiam czy ta lub inna osoba to nie jakaś nieznana mi "blogerka modowa" bo naprawdę dodatki, kolorystka itp. dobrane świetnie.
                      Czasem jest mi smutno bo mi się tak nie chce, pracuję zdalnie z domu i nie mam motywacji by się wyszykować na codzienne zakupy czy na pocztę.
                    • fogito Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 17:23
                      Może zdejmij różowe okulary wink
          • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 08:45
            Przypomniała mi się opowieśc Cejrowskiego, że w Polsce starszych ludzi trzyma się w domach, a tu (nie pamiętam, jakieś państwo Ameryki Płd chyba) staryszkowie siedzą sobie na krzesłach pod domami i mają kontakt ze światem. Wyobraziłam sobie wtedy polskich staruszków na krzesełkach pod blokiem np w listopadzie big_grin
            • nenia1 Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 08:56
              No więc właśnie. Tym wszystkim, którzy się zachwycają nieśpieszną wspólną celebracją kawy w kawiarniachi życiem towarzyskim południowców na prowincji proponuję wizytę na prowincjach Holandii, Danii czy Norwegii. Norwedzy siedzą samotnie w swoich hyttach w odludnych miejscach i sączą bimber pędzony w piwnicy, Duńczycy w domach uprawiają hygge, a Holender jak już kogoś zaprosi to wspólna celebracja posiłku okaże się być jednym ciastkiem.
              • kaz_nodzieja Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 09:19
                >Holender jak już kogoś zaprosi to wspólna celebracja posiłku okaże się być jednym ciastkiem.

                Za które później każe Ci zapłacić.
          • olena.s Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 08:47
            A gdzież tu widzisz się dołowanie? Ja tym Francuzkom niejako pozazdrościłam w imieniu mieszkanek znanej mi gminy. Pozazdrościłam im właśnie tego, że podczas zakupów, między rzeźnikiem a piekarzem, o 10 rano w w dzień powszedni robią sobie taką małą, hedonistyczną przerwę w obowiązkach. Żadne młódki czy turystki, żadne elity, wreszcie - żadna wystawna, wyjątkowa celebracja. Rolniczki, pewnie i emerytki, pewnie i panie domu. Zauważ, to nie byla "wyprawa"do restauracji, ani w ogóle kupno posiłku dla oszczędzenia własnego czasu/sił.
            Więc - nie chodziło mi o kawę, tylko o przekonanie, że tych dwadzieścia minut przyjemnosci za 2 e. jest czymś, do czego mają prawo.


            • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 08:51
              Oczywiście wpływu klimatu na kulturę nie zauwazyłaś?

              Naprawdę, hedonistyczne przerwy można mieć wszedzie, w domu też big_grin
              • olena.s Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 08:59
                A co to ma do rzeczy? Bardzo możliwe, że przyczną jest także klimat, także ceny/ dochody, także odpowiednio długotrwała laickość, także rytm życia i sto innych powodów. Nie zmienia to faktu, że pozazdrościłam, iż w nieodległej kulturze/ach babki ze skrajnej prowincji, w średnim i starszym wieku czuły się uprawnione do takie właśnie drobnej, bezwstydnie publicznej przerwy poświeconej nie wnukom/skrzętności/bogu/ tylko samym sobie.
                • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 09:03
                  Naprawdę uważasz, że starsze polskie kobiety to tylko dla wnuków i boga ? big_grin I nie maja tej chwili na "hedonistyczne chwile"?
                  Bo hedonistyczna chwila to tylko kawa w kawiarni? Poniekąd rozumiem - dla mnie też big_grin Ale uznaję, że dla innych to może być bawarka w domu.
                  • olena.s Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 09:08
                    Myślę, że dla mnie znaczenie istotnie ma ta "publiczność". Nie powiedzialabym "ostentacja" - dla nich najwyraźniej był to naturalny rytuał - ale to,że ta bezczynność była otwarcie i beztrosko prezentowana.
                    • nenia1 Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 09:17
                      Olena, litości, przejedź się na Bałkany, ani tam dochodów nie ma, ani laickości życia, a tak samo siedzą wszyscy w knajpach, wspólnie celebrują małe kawy gotowane w tygielku, wspólnie jedzą i prezentują otwarcie bezczynność bo jest tak ciepło, że jak coś robisz to po pięciu minutach zdychasz.
                      • olena.s Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 09:25
                        Nenia, ale zasadniczo, z czym ty polemizujesz? Z faktem, że nie tylko kobiety francuskie? A czy ja twierdzę, że nie-Francuzki bylyby rozstrzelane za próbę picia kawy?
                        • nenia1 Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 09:51
                          Patrząc na to o czym piszesz w nieco szerszym kontekście niż tylko w ustawionym zgrabnie przez ciebie czyli Francja vs. Polska, widać wyraźnie, że publiczne picie tej nieszczęsnej kawy nie wynika wcale z dochodów, laicyzacji, hedonistycznej filozofii życiowej, przyznawania sobie prawa do publicznej bezczynności, tylko wynika głównie z ciepłego klimatu, który wymusza mniejszą aktywność życiową, częste przerwy i ogólne spowolnienie tempa życia i zachęca do przebywania na zewnątrz głównie do południa i wieczorami.
                          Polska nie leży w klimacie śródziemnomorskim i subtropikalnym, dlatego porównywanie jej do krajów z tego obszaru jest trochę jak wyjazd do Afryki i ubolewanie, że po polskich lasach nie biegają zebry i słonie.

                          Można tak oczywiście porównywać, tylko po co? W Norwegii, Danii, Austrii też ludzie nie przesiadują powszechnie i publicznie przy filiżankach kawy, a jak to robią, to we własnych domach lub w pracy i co z tego?
                          • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 10:02
                            może olena po prostu zazdrości klimatu - to częste. Ja też zazdroszczę klimatu ale niekoniecznie Francji.
                          • olena.s Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 10:10
                            Mój kontekst - łagodnie, acz bez liczenia na skuteczność przypominam - to prowincjonalne, rolnicze mieścinki na Mazowsza i na francuskiej prowincji. Zamieszkałe przez rolników i (hihi) drobnomieszczan. Klimat nieco cielplejszy (ale ja nie pisałam o Prowansji, skąd ci te tropiki???), ale bynajmnej nie skrajnie inny.
                            I opisałam zachowanie pewnej konketnej grupy demograficznej, nie elity (płec, wiek, mozliwości zaowodowe, prowincja). Dla którego nie mam analogii w podobnym ośrodku u nas. I czego żałuję, bo uwazam, że wskazuje (oraz buduje) coś fajnego, przyjemnego i potwierdzającego pewien tryb społecznego obyczaju czy społecznych uprawnień.
                            • vodyanoi Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 10:17
                              Czyli ma byc globalizacja pełną gębą, tak? I wszędzie to samo?
                              Problem w tym, ze jak wszędzie będzie tak samo, to nie będzie czym się zachwycać.
                              • olena.s Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 10:30
                                Nie wiem co "ma" a co "nie ma" być. Natomiast istotnie, sądzę, że jesteśmy biologicznie tak bliscy, że mamy mnie więcej te same potrzeby, choć realizują się one różnie w zalezności od miejsca.
                                A tu zobaczyłam pewną realizację, do której nie znalazlam analogii, a forma której, moim zdaniem, umacnia, podnosi, uznaje pewną kategorię demograficzną i jej prawa. Co mi się bardzo spodobało. A co jest najwyraźniej tak dziwaczne, że aż żądano ode mnie zdjeć na potwierdzenie, że taki fakt (średnie i starsze mile proznujące przy kawie w miejscu publicznym kobiety z regionu wiejskiego) może zaistnieć.
                                Ciekawe, że nikogo nie zastanowiło znaczenie reakcji gazeciarza.....
                                • nickbezznaczenia Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 10:33
                                  Kaznodzieja zawsze się zdjęć domaga. To coś tak ma.
                                • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 10:42
                                  Olena, nawet jeżeli nie napiszesz tego wprost to przekaz jest dosyć jasny - Ty nie cieszysz się róznicami tylko 'zazdrościsz". Ale nie każdy tak ma. Ja zdecydowanie wolę "duńskie" hygge w domu niż bośniackie czy albańskie towarzyskie życie "zewnetrzne". Ale wiem, że ludzie mają różne potrzeby.
                                  • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 10:50
                                    Najśmieszniejsze jest to, że w tym wątku jest także poddyskusja o tym, że "Francuzi to są dumni ze swoich regionów, nie to co my, my się wstydzimy" big_grin

                                    No po prostu wszystko źle big_grin
                                  • olena.s Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 10:53
                                    No, bo w opisywanym okresie dość dobrze, jak na mieszczucha, poznałam funkcjonowanie kobiet w tej mazowieckiej mieścinie. I tak, w ich imieniu pozazdrościłam. Nie tylko tych 20 minut, ale tego, czego uczą się z nich kolejne generacje prowincjonalnych dziewczynek.
                                    I nie ma to nic wspólnego z moimi realizowanymi/nierealizowanymi potrzebami. W Paryżu pewnie bym nie zwróciła uwagi na kobiety w kawiarniach, bo w Warszawie/Krakowie mimo północnego klimatu też siedzą, to normalne. Zwrociłam uwagę wlasnie dlatego, że porównywane miejsca były dziurami (nb. w przypadku Polski dość zamożnymi, jakby co). I okoliczna ludność miała zbliżony rodowód i parała się podobnymi zajęciami.
                              • nenia1 Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 10:41
                                No właśnie też tego nie rozumiem. Wystarczy szerzej patrzeć na świat, żeby zauważyć, iż funkcjonują na nim różne modele, w takiej Islandii, Danii, czy Norwegii ludzie siedzą w domach, nie celebrują kawek, a w rankingach biją rekordy szczęśliwości.
                                Nie wiem skąd w tylu Polakach ta ciągła potrzeba porównywania się do innych i to zazwyczaj na niekorzyść. Może czas wreszcie skończyć z tym dziecięcym oczekiwaniem, że będziemy mieć wszyscy co najlepsze na świecie, a zacząć doceniać co to mamy i próbować to co mamy poprawiać na lepsze, zamiast rzucać się od publicznego demonstrowania bezczynności (swoją drogą ciekawe co by powiedzieli Francuzi na takie określenie picia kawy w kawiarniach) do zachwytu duńskim stylem życia. No nie da się mieć jednego i drugiego, albo albo jak powiedział Kierkegaard. Cieszmy się różnorodnością, poprawiajmy to co zmienić trzeba, ale nie idźmy stale w kierunku, że polskie domy na wsi nie wyglądają jak francuskie, Tatry jak Himalaje, Bałtyk jak Morze Jońskie, Siklawa jak Salto Angel, a konik polski jak słoń.
                              • olena.s Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 11:22
                                A, i jeszcze jedno.
                                Mogę ci podac różne inne aspekty francuskie, z gatunku odwrotnego (wcale mi się nie podoba) albo z twojego "ach, inne, można się egzotycznie pozachwycać, ale nie przenośmy broń Boże".
                                Nawet w zakresie kulinarnym.
                                Proszę: we Francji nie podobało mi się na prowincji ograniczenie godzin funkcjonowania knajp. W porze wczesnego lunchu nie bywam głodna, a porze francuskiej kolacji - juz z głodu zdycham. A tam zamykano restauracje w okolicach 14, a otwierano je dopiero w rejonie 19.
                                I egzotyka, bardzo fajna do zaznania, ale wcale mi nie zależy na kopiowaniu: prowincjonalne lokaliki, waham się nazwać je restauracjami, w których kucharka - królowa gotuje danego dnia jedno-dwa dania. Żadnej karty, w sumie żadnego wyboru. Lokale odwiedzane głownie przez okolicznych mieszkańców, turyści mają nikłe szanse, żeby tam trafić, acz wejść, zamówić i zjeść mogą. Super jako pojedyncze doznanie, ale jest mi obojętne, czy analogiczne twory zaistnieją gdzięś pod Warką, czy nie.
                                Więc myślę sobie, że nawet jeżeli nasze Jadzie i Zosie z Wólek będą mogły, chcialy i miały okazje podelektować się publicznie czymkolwiek - niech to będzie i kompot z rabarbaru - w bezwstydne wtorkowe przedpołudnie - to i tak napotkają w analogicznych normandzkich miasteczkach mnóstwo inności i egzotyki.
                                • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 11:28
                                  olena, może po prostu napisz co Twoim zdaniem powoduje wieczne narzekactwo Polaków I ciągłe porównywanie się do innych? Jakie historie za tym stoją?

                                  Dlaczego Hiszpan, Francuz czy Szwed jezeli dostaną w restauracji niedobrą zupę powiedzą "ohydna zupa", a Polak (wiele Polaków) powie " w Polsce są ohydne zupy", jak byłem w Hiszpanii jadłem tam wyśmienitą zupę? Jak myślisz z czego to wynika?
                                  • olena.s Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 11:41
                                    Nie mam bladego. Nie mam również żadnych badań porównawczych, które by twoją tezę wspierały lub nie. (nie wiem też, jak twoje twierdzenia wiążą się z moim postem, no, ale sobie daruję).
                                    • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 12:21
                                      A jak wytłumaczysz swoją postawę wiecznego narzekactwa i ciągłego porównywania?
                                      • olena.s Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 12:36
                                        A dlaczego miałabym przyjmować, czy w ogóle dyskutować twoje tezy na mój temat?
                                        • nenia1 Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 12:42
                                          Bo mając wiedzę, można coś zmienić smile
                                        • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 12:54
                                          Oczywiście, że nie musisz przyjmować "tez", wystarczy się odnieśc tylko do własnych wypowidzi na forum. Fakt, nie musisz, nie chcę fatygować.
                                          • olena.s Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 12:56
                                            Doskonale.
                              • dziaadek Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 11:32
                                vodyanoi napisał:

                                > Czyli ma byc globalizacja pełną gębą, tak? I wszędzie to samo?
                                > Problem w tym, ze jak wszędzie będzie tak samo, to nie będzie czym się zachwyca
                                > ć.


                                Dokladnie i dlatego lubie podrozowac i odkrywac ta odmiennosc poki jeszcze istnieje.
                                Wystarczy, ze duze miasta na calym swiecie sie do siebie upodobniaja, wszedzie te same sklepy sieciowe restauracje chinskie, wloskie i fast foody. Nudy !
                                Kazdy kraj powinien pielegnowac swoje tradycje i styl zycia.

                                Francja jest piekna i ciekawa ale ma tez duzo problemow i czarno widze jej przyszlosc.
                                Polska pieknieje z dnia na dzien.
                                Co roku przyjezdzam do rodziny i przy okazji troche podrozuje i jestem Polska zachwycona.
                                2 lata temu zjezdzilam cale wybrzeze, rok temu bylam w Bialowiezy, na Podlasiu, na Mazurach i w Warszawie.
                                Hotele rosna jak grzyby po deszczu i przescigaja sie w standingu, w restauracjach smaczne i zroznicowane jedzenie i bardzo sympatyczna przewaznie mloda obsluga. Kawiarni, lodziarni i innych herbaciarni do wyboru do koloru. Naprawde nie ma powodow do narzekania.

                                Julie Andrieu robi programy kulinarne o Francji ale jest raczej bardziej znana z podrozy kulinarnych po swiecie. Moze zawita tez w Polsce smile

                                • kaz_nodzieja Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 11:42
                                  >Polska pieknieje z dnia na dzien.
                                  Co roku przyjezdzam do rodziny i przy okazji troche podrozuje i jestem Polska zachwycona.
                                  2 lata temu zjezdzilam cale wybrzeze, rok temu bylam w Bialowiezy, na Podlasiu, na Mazurach i w Warszawie.
                                  Hotele rosna jak grzyby po deszczu i przescigaja sie w standingu, w restauracjach smaczne i zroznicowane jedzenie i bardzo sympatyczna przewaznie mloda obsluga. Kawiarni, lodziarni i innych herbaciarni do wyboru do koloru. Naprawde nie ma powodow do narzekania.

                                  100/100
                                • nenia1 Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 11:43
                                  dziaadek napisała:

                                  > Dokladnie i dlatego lubie podrozowac i odkrywac ta odmiennosc poki jeszcze istn
                                  > ieje.
                                  > Wystarczy, ze duze miasta na calym swiecie sie do siebie upodobniaja, wszedzie
                                  > te same sklepy sieciowe restauracje chinskie, wloskie i fast foody. Nudy !
                                  > Kazdy kraj powinien pielegnowac swoje tradycje i styl zycia.

                                  O widzę bratnią duszę. To prawda niestety, dlatego śpieszmy się zwiedzać cywilizacyjne dziury tak szybko znikają smile
                                  • olena.s Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 11:49
                                    Nie obawiaj się, inności utrzymają się jeszcze bardzo, bardzo długo - może i na zawsze? Ludzie zawsze będą tworzyć nowe formy wszystkiego, a te formy będa się gdzieś przyjmować bardziej, niż gdzieś indziej. I będą powstawac kolejne lokalizmy, regionalizmy.
              • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 08:59
                Na marginesie - potwierdzam wersję oleny o "starszych paniach sączących kawę" - widziałam, siedziała koło nich nie raz. Słyszałam też bardzo brzydkie obgadywanie jakiejś ich znajomej - chwila hedonizmu w czystej formie big_grin
                • kaz_nodzieja Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 09:17
                  Kiedyś przechodząc przez park usłyszałam jak dwie starsze Panie obgadują inną trzecią koleżankę (nieobecną). Obgadywały ją między innymi, że "straszna z niej plotkara" big_grin
                  Ale nie miały kawy tylko siedziały na ławce, więc chyba się nie liczy?
            • vodyanoi Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 09:00
              30 lat temu codziennie o 10 rano na kawe, herbate lub cos w tym stylu, przychodzila do mojej babci jej przyjaciolka, pani Wiesia. Babcia akurat była po porannym ogarnięciu gospodarstwa, a pani Wiesia po rozniesieniu serów, sprzedazy mleka itp. Wpadała też Szalona Jadwiga i czasem krawcowa z domu obok. Takie poranne plotki. Dostawialam od nich cukierki, czasem orzechy, jakies domowe wypieki. I tak codziennie, przez kilkadziesiąt lat, az do ich demencji i śmierci. Myślę, ze wszedzie są takie panie Wiesie, Jadzie, Marysie itp. No ale takie spotykanie sie po domu? Oj, slabizna. To nie to, co we Francji.
              • kaz_nodzieja Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 09:16
                Nie dogodzisz. Na ościennym forum niedawno była dyskusja, że pewne małżeństwo zamiast zaprosić znajomych do swojego domu zaprosiło do restauracji.
                Wypicie kawy w lokalu, a nie w domowych pieleszach to ponoć "ochładzanie kontaktów".
              • mapt Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 13:08
                Oj przypomniałaś mi dawne lata, gdy stryjenka przychodziła posiedzieć u nas i poplotkować, gdy dalsza krewna idąc do sklepu przychodziła na herbatę, albo wieczorami sąsiedzi się schodzili pomuzykować... Piękne czasy.
            • nenia1 Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 09:11
              Żeby móc czegoś zazdrościć, trzeba odczuć własny brak. Widocznie z jakiś powodów zakładasz, że Francuski mają przekonanie, że należy im się chwila przyjemności a Polki nie mają. Do tego to stwierdzenie, że wyglądają o niebo lepiej. Naprawdę?
              I to wszystko na podstawie obserwacji, że we Francji piją kawę w kawiarniach. Piją ją również we Włoszech, w całych Bałkanach, bo taki jest zwyczaj a przede wszystkim odmienny, znacznie cieplejszy klimat. W Polsce kawę pijesz w domu, w pracy, w papierowym kubku, czasem idąc, nie ma zwyczaju jej celebrowania, zresztą kawy w Polsce pije się stosunkowo mało i traktuje bardziej jako "stawiacza" na nogi.
              • olena.s Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 09:22
                Nie "Polki" tylko kobiety z rolniczej gminy. W średnim i starszym wieku. W miasteczku na 3 tysiace mieszkańców. Gdzie bywałam podówczas systematycznie. I nie zetknęlam się z niczym, co można by postrzegać jako analogię do tych 20 minut, wyjętych z normalnego lipcowego dnia francuskich jejmości z bardzo prowincjonalnych departamentów.


                • vodyanoi Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 09:30
                  Chodzilas codziennie od domu do domu i sprawdzalas? Czy chodzi ci o to, ze nie robily tego publicznie? Cale 3 tysiace osob dzien w dzien tylko pracowało na polu, bez odpoczynku? Tylko spanie, praca i jedzenie na stojąco?
                  To jakas niesamowita miejscowosc byla, w dodatku zapewne z kamerą w kazdym domu, zebys na bieżąco mogla sledzic, kto co i jak dlugo robi.
                  Mieszkam teraz w wielkim bloku, ze starszymi paniami. Mijam je jedynie w biegu, w kawiarni obok bloku widuję je niesamowicie rzadko. A jednak z tego co wiem, to cale dnie potrafią spędzic na plotkach. Najwidoczniej komunikują soę ze sobą telepatycznie, podczas obierania ziemniakow i tluczenia schabowych.
                  • olena.s Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 09:41
                    A skąd, nie chodziłam. Natomiast, powtarzam, nie zetknęłam się z żadnym analogicznym zachowaniem.
                    I pozazdrościłam, owszem, równiez faktu, że jest ono publiczne. Bo to, co publiczne, ksztaltuje nasze postrzeganie świata. A te starszawe damy publicznie sobie realizowały maleńką własną przyjemność jak nie przymierzając hipsterskie trzydziestolatki z Placu Zbawiciela. Tylko te panie po swojej kawce wracały do swoich krów czy sadów, a nie do biurek w agencji reklamowej.
                    • nenia1 Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 09:59
                      Naprawdę? A co w takim razie powiesz o Duńczykach, którzy głównie spotykają się w domach, w prywatnym gronie, nie mają zwyczaju publicznej celebracji kawy, ani długich wieczornych biesiad na zewnątrz w połączeniu ze śpiewami czy tańcem, jak to z zwyczaju mają na Bałkanach i w Grecji? Siedzą w domach, uprawiają hygge i czują się najszczęśliwszym narodem na świecie, choć nie realizują publicznie swoich malutkich przyjemności.
                      • olena.s Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 10:13
                        A dlaczego miałabym cokolwie mówic o Duńczykach???? I skąd ci te Bałkany lezą do rozmowy w tańcu i przy śliwowicy????
                        • nenia1 Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 10:16
                          A dlaczego porównujesz do Polski?
                          • olena.s Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 10:18
                            Hm. Bo o tym jest wątek?
                            • nenia1 Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 10:25
                              Wątek jest o tym, ale już twoje wnioski są błędne, ponieważ wysuwasz je zawężając obraz wyłącznie do dwóch krajów, leżących w różnych klimatach, sugerując że pewne zachowanie wynikają z podejścia, psychiki, umysłu. A tymczasem rozszerzając ten obraz na inne kraje łatwo zauważyć pewną PRAWIDŁOWOŚĆ i PODOBIEŃSTWA związane z tym, że narody żyjące w ciepłych klimatach mają inne zwyczaje, niż narody żyjące w zimniejszych klimatach, więc te całe gadki o czasie dla siebie, publicznym rzekomym demonstrowaniu (?) czegoś, to takie dorabianie dupie uszu i fałszywe wnioski wyciągnięte z zawężonego obrazu.
                              • olena.s Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 10:45
                                Och, nie irytuj się tak, nie ma powodu.....
                                Francja ma oczywiscie łagodniejszy klimat niż Mazowsze, i z całą pewnością ma on wpływ na kulturę. I ma tez inną historię, której elementy dzieli z południem Europy, a nie ze wschodem. Wszystko się zgadza, acz kawiarenka we francuskiej miescinie (nb nie dzialjąca wszak wylącznie latem, ani wylącznie w charakterze ogródka) zaludniona przez damy w średnim wieku nie kojarzy mi się raczej z bałkańskim, prowincjonalnym, zmaskulinizowanym zakładem.
                                Tylko widzisz, my tworzymy obyczaje, a obyczaj tworzy nas. Uczymy się przez obserwację, i w zalezności od tego, co dane jest nam oberwować przyjmujemy coś jako normę. Łącznie z niewerbalizowanym przeslaniem, jakie niesie.
                                • nenia1 Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 10:53
                                  Owszem jest szereg powodów do irytacji, życie w nieustannie jojczącym i porównującym się na niekorzyść z innymi społeczeństwie jest dość męczące, jak nie masz skłonności do narzekanie i nie funkcjonujesz dobrze w tym kodzie kulturowym.
                                  Uczyć się można, to oczywiste, ale nie znam zbyt wielu ludzi, którzy zmienili się na lepsze bo porównywano ich na niekorzyść z innymi.
                                  Co gorsza, uważam, że częściowo u podłoża odradzającego się nacjonalizmu stoją kompleksy narodowe staranne pielęgnowane i podsycane przez wszelkiej maści krytykantów, a że ich u nas nie brakuje od lat, to można już w Mickiewicza wyczytać.
                                  • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 11:02
                                    Owszem jest szereg powodów do irytacji, życie w nieustannie jojczącym i porównującym się na niekorzyść z innymi społeczeństwie jest dość męczące, jak nie masz skłonności do narzekanie i nie funkcjonujesz dobrze w tym kodzie kulturowym.

                                    Boże, jakie to prawdziwe.

                                    Co gorsza, uważam, że częściowo u podłoża odradzającego się nacjonalizmu stoją
                                    > kompleksy narodowe staranne pielęgnowane i podsycane przez wszelkiej maści kryt
                                    > ykantów, a że ich u nas nie brakuje od lat, to można już w Mickiewicza wyczytać


                                    Niestety, też to podejrzewam. W końcu "Polska w ruinie"..
                                • kaz_nodzieja Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 11:52
                                  >Wszystko się zgadza, acz kawiarenka we francuskiej miescinie (nb nie dzialjąca wszak wylącznie latem, ani wylącznie w charakterze ogródka) zaludniona przez damy w średnim wieku nie kojarzy mi się raczej z bałkańskim, prowincjonalnym, zmaskulinizowanym zakładem.

                                  Pobawię się w "Olenę Odwrotną":

                                  A to dlatego, że kobiety tam widocznie nie pracują zawodowo i mają czas na kawki i długie pogaduchy "o niczym".
                                  Nadmiar kawy dodatkowo nie jest najzdrowszy, zwłaszcza w średnim wieku, a ciasta do kawy zawierają szkodliwy cukier i jeszcze gorszy gluten, powodujący zatwardzenie.
                                  Zamiast siedzieć przy kawie dla własnego dobra powinny pójść uprawiać jakieś sporty, ewentualnie zamiast bezproduktywnie plotkować pójść gdzieś na wolontariat chociażby.
                    • bramstenga Re: Francuskie wędrówki Julie 10.08.17, 09:27
                      To dziwne, bo z moich obserwacji wynika, że rytuał przedpołudniowej "kawki" (owszem, w domu, ale niekoniecznie samotnie) jest bardzo rozpowszechniony, również (zwłaszcza?) na wsiach i w małych miasteczkach).
      • bywalec.hoteli Macron dowodem na rozwój? 09.08.17, 09:00
        Naprawdę uważasz Macrona (gó...arza z mamą jako dziewczyną) na dowód na rozwój Francuzów? A poprzedniego prezydenta też tak uważasz. Co by nie mówić, Kaczyński to jednak mąż stanu, a Macron to rozpieszczony dziwny dzieciak. I widziałaś jak się przepychał wśród przywódców, żeby stanąć bliżej cioci Angeli? smile
    • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 19:39
      Ponieważ bywam odbiorcą takich dziwnych rzeczy od dziwnych pan i panów to wiem, że w PL też istnieją.
      Okrasa chyba jeździ po Polsce i też ich odkrywa.
      • princesswhitewolf Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 10:28
        A Maklowicz na calym swiecie i okrasza to sensowna wiedza historyczno kulturowa ale nie jest szczuplutka Francuzka wiec nie zostanie doceniony
    • solejrolia Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 19:47
      Idealizujesz! I to na podstawie programu w tv. Żeby chociaż wizyta osobista, ale nie...

      A o Kruszynianach słyszałaś ?
      A agroturystyke jakaś odwiedziłaś? Jakakolwiek????
      w dowolnym rejonie Polski?
      Ano właśnie....
      • niu13 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 19:58
        Ale skąd wiesz.
        We Francji pracowałam w Langwedocji w latach 90, też na wioskach i również byłam pod ogromnym wrażeniem. Jakość życia, umiejętność odnajdowania piękna w prozaicznych czynnościach, jak gotowanie, wystrój wnętrz, czy uprawianie ogrodu. Do tego wielka siła społeczności lokalnych, duże zaufanie społeczne i rozbudowane więzi międzysąsiedzkie- tego moglibyśmy cały czas się uczyć. A Kruszyniany owszem, piękne, ale ta skala- błagam. Chodzi o to, że w Polsce też jest pięknie, tylko ludzie jacyś tacy brzydcy. No i brakuje promocji, turystycznego rozmachu. Mało kogo stać na życie z pasji. A tam można pięknie żyć hodując kury na prowincji. To jest ta różnica.
        I nie chcę porównywać do dołu, dlaczego miałabym oglądać się na Bułgarię, której państwowość jest dużo krótsza od naszej? Na dobrą sprawę zobaczcie, jak wypada Polska w porównaniu z taką np. Chorwacją- niby wojna była dopiero co, państwowość krótka, w Unii krótko, ale umiejętność korzystania z życia bije nas na głowę. Może to klimat o tym decyduje, wpływa na mentalność?
        • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 20:00
          A tam można pięknie żyć hodując kury na prowincji. To jest ta różnica.

          Tia... i dlatego pustoszeją małe miescowości a nieruchmomości wykupują Angole...
          • solejrolia Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 20:20
            Acha. Czyli juz masz swoja opinie. U nas ludzie brzydcy...i nawet jak miejsce fajne to za mała promocja...acha...acha...nie ta SKALA..
            big_grin
            Nie no doprawdy...musze wątek w ulubione sobie zapisać...
            Ps . Jestem ze wsi i mam dokladnie zero kompleksow. Mam kurki, rasowe. I pszczoly. I uwielbiam dobre wnetrza-tym się interesuję takie mam hobby . Ze nie wspomne o ogrodzie.
            Ale rozumiem, z czym ja do ludzi, skala nie ta...i nie ta klasa...
            big_grin
            • niu13 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 20:23
              Mogłam się domyślić, że odezwie się ktoś obrażony wątkiem o francuskim programie TV. To takie polskie.
              • kk345 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 20:27
                Niu, ale czego się spodziewałaś- narzekanie na polskie, bez znajomości tematu, a chwalenie cudzego też jest w sumie typowo polskie, a to własnie robisz... Za górką trawa jest zawsze bardziej zielona...
              • solejrolia Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 20:28
                Nie obrażony a porażony brakiem znajomości tematu.
                big_grin
                Jak chcesz coś porownywac to warto byłoby zobaczyć co jest u nas, a nie jechac po calosci z krytyką.
              • black.emma Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 21:10
                Obejrzyj daleko od miasta na Domo+. Zdziwisz sie 😉
              • ichi51e Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 09:16
                Coz jakos sis musi pocieszac skoro z definicji brzydszy...
              • astrum-on-line Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 12:37
                Nie mieszkam w Polsce i ze wsią (żadną) nie mam nic wspólnego (nawet wczasy w gospodarstwach agroturystycznych mnie nie interesują). Ale uważam, że ten wątek jest obraźliwy dla Polaków.
            • kk345 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 20:26
              Cicho bądź, zamku nie masz, to się nie odzywajbig_grin
            • kropkaa Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 17:07
              AHA.
              ACH.
        • gat45 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 20:04
          Dodaj jeszcze ogromną dumę każdej prowincji z tego, że jest tym, czym jest. Paryżanin w czwartym pokoleniu będzie mówił "u nas" myśląc o regionie, z którego dziadkowie pochodzą. Jakie to inne od polskich buraków, słoików i wszechogarniającej pogardy dla "wiochy" i w ogóle wszystkiego, co nie jest dużym miastem... Strasznie mnie to w Polsce razi, głównie jako wyraz głębokich i nieprzepracowanych kompleksów wobec "światowości" smile
          • niu13 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 20:10
            No wynika to z tego, że my jako społeczeństwo o historycznie chłopskiej strukturze chcemy to swoje pochodzenie zniwelować przez wstyd i kupę kompleksów. Stąd ta awersja do "wsioków", brak solidarności lokalnej, niechęć do kultywowania tradycji. Oczywiście to się zmienia, ale bardzo powoli, takie zmiany wymagają pokoleń. Ktoś mógłby zwalić na zabory. Nie mieliśmy kiedy dojrzeć, bo nie mieliśmy kraju.
            • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 20:12
              A na co zwalisz swoją nieznajomośc tematu ? wink
              • gat45 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 20:17
                według Ciebie - skąd się bierze ta pogarda dla wsi w Polsce ? I w ogóle dla prowincji ?
                Ciekawi mnie to.
                • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 20:28
                  To jest trudne pytanie, bo zapewne jest na nie wiele odpowiedzi. Zapewne podobnie czuja się Francuzi "wykluczeni" z powodu swojego akcentu (np bretonskiego) co zdarza się np w rekrutacji do grandes ecoles. Wiele wynika ze stereotypów, a miasto zawsze bylo "hej, do przodu " przed wsią. (P.S. I jak znam wielu Francuzów, to nie kojarzę, żeby specjalnie opowiadali o swoich regionach)
                  • gat45 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 20:34
                    joa66 napisała:

                    > To jest trudne pytanie, bo zapewne jest na nie wiele odpowiedzi. Zapewne podobn
                    > ie czuja się Francuzi "wykluczeni" z powodu swojego akcentu (np bretonskiego) c
                    > o zdarza się np w rekrutacji do grandes ecoles.

                    Że co proszę ?????? Wykluczenie z powodu regionalnego akcentu ? Naprawdę ktoś Cię źle poinformował.

                    Wiele wynika ze stereotypów, a
                    > miasto zawsze bylo "hej, do przodu " przed wsią. (P.S. I jak znam wielu Francuz
                    > ów, to nie kojarzę, żeby specjalnie opowiadali o swoich regionach)

                    Może to takie wewnętrzne przekomarzanki wewnątrzfrancuskie, nie chcieli dyskusją o przewagach Normandii nad Owernią nudzić cudzoziemki. Dopuszczam smile
                    • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 20:39
                      Myślisz, że takie rzeczy dzieją się wprost? (dyskryminacja akcentów)

                      I naprawdę nie chodzi o "nudzenie cudzoziemki", gorszymi rzeczami mnie zanudzali smile
                      • gat45 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 20:45
                        joa66 napisała:

                        > Myślisz, że takie rzeczy dzieją się wprost? (dyskryminacja akcentów)

                        Słuchaj, mogę sobie wyobrazić dyskryminację na wejściu do którejś z "grandes écoles" ze względu na akcent... hmmm... jakby to powiedzieć... plebejski ? Ale regionalny ? ŻAME ! (skazał "żame" i płaczet po francuski...)

                        >
                        > I naprawdę nie chodzi o "nudzenie cudzoziemki", gorszymi rzeczami mnie zanudzal
                        > i smile

                        No widzisz, jak to czasem nieporozumienia wychodzą. Pewnie byli przekonani, że znaleźli ciekawy dla Ciebie temat smile
                        • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 20:48
                          nie, gat. My się znamy ponad 25 lat, jak zły szeląg wink Od najgorszej i najlepszej strony. To są ludzie, którzy m.in prowadzą/prowadzili różne rekrutacje na studia.
                          • gat45 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 08:55
                            joa66 napisała:

                            > nie, gat. My się znamy ponad 25 lat, jak zły szeląg wink Od najgorszej i najlepsz
                            > ej strony. To są ludzie, którzy m.in prowadzą/prowadzili różne rekrutacje na st
                            > udia.

                            Popytałam u swoich źródeł - ludzi, którzy od lat zajmują się organizacją egzaminów konkursowych na poszczególne stopnie naboru w administracji państwowej. Ustne występują już tylko właściwie przy najwyższych szczeblach, najczęściej jest to tylko rozmowa, tzw. entretien de culture générale. Nawet w telefonie usłyszałam wytrzeszcz oczu ze zdumienia co do tezy, że akcent regionalny mógłby wpływać na ocenę kandydata.

                            Ale, ale. Dla porządku. Co innego akcent, zdradzający pochodzenie, a co innego tzw "parler paysan", czyli gwara (prawie dialekt), obejmująca swoje regionalne słownictwo, czasem elementy składniowe oraz wymowa tak odmienna od "środkowej normy", że ludzie z innych regionów nie rozumieją. Posługiwanie się takim - i wyłącznie takim - językiem oznacza braki w wykształceniu, więc na pewnym poziomie takich kandydatów do egzaminowania praktycznie nie ma.
                            • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 09:08
                              Mowa o osobie, która na dobrej brytyjskiej uczleni zrobiła magisterkę, potem doktorat. I która wszystkie pisemne etapy przeszła (a w zasadzie przechodziła - dwa razy, o ile mnie pamięć nie myli) śpiewająco. Nie wiem jak jest w administracji państwowej. Pisałam o uczelniach. Jej wrażenie mogło być subiketywne. Potwierdzone zostało jednak przez tych, którzy w rekrutacjach bywają. O "dyskryminacji" językowej we Francji można sobie poczytać. I oczywiście, że nie są to "prześladowania" gdzie za rogiem dubie na Ciebie Paryżanin z siekierą. Po prostu rodzaj dyskryminacji charakterystyczny dla państw ze 'standardową" normą jezykową - np Francja czy Polska.
                              • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 09:21
                                P.s. Nie mogę teraz tego znaleźć w necie, ale kiedys czytałam w wersji papierowej. Są państwa/kraje promujące standardowy język (urzędowy, „ojczysty” itd), często z instytucjami oficjalnie wyrokującymi co jest poprawne a co nie (w PL np Rada Języka Polskiego) i państwa/kraje gdzie panuje naturalny, niekontrolowany rozwój języka. W każdym z nich może wystąpić mniejszy lub większy stopień „wykluczenia” językowego, ale w tych z silną promocją wersji standardowej/neutralnej, to „wykluczenie” może być silniejsze. Co nie przeszkadza nikomu być dumnym ze swojego regionu, zwłaszcza w wersji cukerkowej  pisz swoją odpowiedź
                                • gat45 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 09:56
                                  Co do promowania - czy nawet wymogu - ujednoliconej wersji języka, to Francja podpada pod tę definicję, jak najbardziej.
                                  Zrobiłam własny rachunek sumienia i odpowiedź jest TAK. Wartościuję ludzi pod kątem sposobu mówienia, z tym, że akurat naleciałości regionalne w postaci wyrażeń czy wymowy nie są dla mnie kryteriami. Mam inne, ale zdecydowanie mam. I to chyba normalne, sposób wysławiania się to bardzo istotna cecha, dużo mówi o lokutorze. Na przykład nie znoszę mieszania języków i częstej u emigracji tendencji do mieszania słów z kraju przebywania z polskim. Może dlatego, że sama żelazną ręką pilnowałam - i nadal pilnuję - swojej polszczyzny, choć to już ....dzieści lat, jak żyję bez konkretnego kontaktu z językiem na co dzień. No, od kilku lat jest forum smile
                                  A co do języków, które mniej się bronią przed atakami z zewnątrz i od wewnątrz : ostatnio słyszałam cudowne określenie na globish : desesperanto smile
                                  • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 10:04
                                    I to chyba normalne, sposób wysławiania się to bardzo istotna cecha, dużo mówi o lokutorze.

                                    Problem, że czasami ten sposób (akcent) mówi niektórym więcej niż powinien. I myślę, że to w dużym stopniu jest podświadoma stereotypizacja.
                                    • gat45 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 10:12
                                      Wiesz, zrozumiałabym zarzut o wykluczanie - nawet u niektórych podświadome - pewnych akcentów, których żadną miarą nie można nazwać regionalnymi (charakteryzująca niektórych czarnoskórych gardłowość wymowy, wymowa przedmieść wielkich metropolii z wyraźnymi naleciałościami akcentu z Maghrebu, itd).
                                      Ale to już zupełnie inna historia i nie dotyczy regionów. Naprawdę nie ma wojny ani nawet zdeklarowanych wzajemnych niechęci między francuskimi regionami.
                                      • gat45 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 10:14
                                        A przytoczona przez Ciebie osoba po studiach w UK raczej zeźliła jury egzaminacyjne wtrętami angielskimi niż akcentem swojego regionu pochodzenia we Francji smile
                                        • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 10:29
                                          Jakie wtręty angielskie???????????
                                          • gat45 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 11:14
                                            joa66 napisała:

                                            > Jakie wtręty angielskie???????????

                                            Jeżeli osoba, która cały cykl uniwersytecki przeszła w UK potrafiła nie wtrącić angielskich nazw zdając ustny egzamin po francusku - to chylę czoła i pozostaję z podziwem.
                                            Na dodatek nie chodzi tylko o to, żeby angielskich określeń we francuskim nie było, tylko trzeba wiedzieć, które są dopuszczalne, a które nie. A o tym decyduje w sposób wsobny, za to dość kategoryczny akademicki światek smile
                                            • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 11:21
                                              Dopisujesz smile - Francuzka, która zrobiła licencjat we Francji . Kiedy nie dostała się na jedna z GE spróbowała w UK ;
                                              • gat45 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 11:48
                                                Napisałaś expressis verbis "Mowa o osobie, która na dobrej brytyjskiej uczleni zrobiła magisterkę, potem doktorat". Dopisałam angielskie wtręty, bo znam życie smile
                                                Teraz widzę, że chyba chodziło o egzamin do GE przed tą uniwersytecką karierą w UK. Ale odsiew na wejściu GE jest tak wielki, że nie musiał to być akcent regionalny, przyznaj.
                                                Co do "rekrutacji na studia", to nie drążę tematu, choć nie wiem, na jakim etapie ci Twoi znajomi przeprowadzają rekrutację i to taką, która obejmuje egzaminy ustne. Sama opuściłam akademicki światek kilka lat temu, więc coś dziwnego mogło się zdarzyć, ale naprawdę nigdy o takiej ustnej rekrutacji nie słyszałam. Od dawna rekrutacja odbywa się na podstawie złożonych dossiers i nie słyszałam, żeby coś się zmieniło w tej materii. Tak że według mnie dla świeżego studenta pierwszą okazją do zademonstrowania akcentu są pierwsze TP lub TD. smile
                                                • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 11:55
                                                  Napisałam to, żeby okreslić potencjał intelektualny tej osoby (naprawdę nie chodziło o "plebejski bełkot")

                                                  Na marginesie - też znam życie bardzo rzadko się zdarza, żeby osoba po studiach w UK (a bedąca innej niz 'angielska" narodowości) wrzucała wtrety angielskie w rozmowie po polsku i odwrotnie. Zwłaszcza na rozmowach kwalifikacyjnych smile
                                                  • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 11:59
                                                    egzamin ustny z piewrszej lepszej GE

                                                    Les six épreuves orales d'admission
                                                    •Explication d’un texte français (Préparation : 1h ; Durée : 30 min ; Coefficient : 3)
                                                    •Interrogation de philosophie (Préparation : 1h ; Durée : 30 min ; Coefficient : 3)
                                                    •Interrogation d’histoire (Préparation : 1h ; Durée : 30 min ; Coefficient : 3)
                                                    •Traduction et commentaire d’un texte latin ou grec langue choisie au moment de l’inscription (Préparation : 1h ; Durée : 30 min ; Coefficient : 3)
                                                    •Explication d’un texte littéraire de langue vivante étrangère choisie au moment de l’inscription (Préparation : 1h ; Durée : 30 min ; Coefficient : 3)
                                                    •Epreuve à option d’admission, à choisir par le candidat en fonction du choix de l’épreuve à option d’admissibilité (Préparation : 1h ; Durée : 30 min ; Coefficient : 5)
                                                  • gat45 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 12:02
                                                    GE, owszem i oczywiście. Ale konkursy wstępne na GE to nie "rekrutacja na studia", a o tym pisałaś. Stąd nieporozumienie.
                                                  • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 12:06
                                                    Jedną z form rekrutacji jest konkurs wink
                                                  • gat45 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 12:22
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Jedną z form rekrutacji jest konkurs wink

                                                    O jezuuuuuuu. Najwyraźniej nie umiem się jasno wysłowić.
                                                    Dla mnie "rekrutacja na studia" to wstęp na uniwersytet, gdzie - według posiadanych przeze mnie informacji - wystarczy złożyć dossier i zostać na jego podstawie wyselekcjonowanym. Kontakt osobisty kandydata na studenta z uczelnią = zero.
                                                    GE to zupełnie inna filière niż zwykłe studia.
                                                    Czy teraz się rozumiemy ?
                                                  • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 12:26
                                                    Chyba za bardzo rozkminiasz "rekrutację na studia" wink Tak, w GE się studiuje, bo to studia i tak jest tak rekrutacja - konkursowa smile
                                                  • annpierle Re: Francuskie wędrówki Julie 10.08.17, 19:11
                                                    joa66 -
                                                    szkola, do ktorej jest konkurs, ktory przytaczasz, nie jest "pierwsza lepsza GE" - wrecz przeciwnie, jest to jedna z czterech tylko tego typu we Francji, ktora rekrutuje elite pod wzgledem wiedzy, kultury ogolnej, kompetencji i inteligencji w danej dziedzinie.
                                                    Jest to szkola, do ktorej dostaja sie tylko najlepsi z najlepszych - nie wystarczy byc doskonalym uczniem, by zostac przyjetym - tak jak nie kazdy posiadacz tytulu doktorskiego dostanie nagrode Nobla (toute proportion gardée). I jak juz jest taki kandydat, to naprawde nie odrzuca sie go ze wzgledu na akcent regionalny. Naprawde.

                                                    Do innych GE sa rowniez egzaminy ustne, ale jest ich mniej. Reasumujac, sa to studia, ktore przyjmuja studentow o bardzo duzym potencjale i to ten potencjal jest kryterium determinujacym, a nie sposob wymawiania takiej czy innej gloski.
                                                  • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 10.08.17, 19:52
                                                    Przecież to oczywiste i co z tego?
                                                  • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 10.08.17, 19:53
                                                    p.s oczywiste, że to są wyjątkowe studia. Co do reszty - juz się wypowiedziałam.
                                                  • dziaadek Re: Francuskie wędrówki Julie 10.08.17, 20:17
                                                    annpierle napisała:

                                                    > joa66 -
                                                    Reasumujac, sa to studia, ktore przyjmuja studentow o bardzo duzym potencjale i to ten potencjal j
                                                    > est kryterium determinujacym, a nie sposob wymawiania takiej czy innej gloski.

                                                    Annpierle, nie przekonasz joa66 bo ona wszystko wie od swoich znajomych, ktorzy jej opowiadaja o Francji.
                                                    Przy okazji przyznala sie, ze jej francuski jest slaby i nie wie na czym wlasciowie polega akcent bretonski (nota bene jest tak nikly, ze tylko wielcy znawcy sa w stanie go uslyszec, bo przecietny zjadacz bagietki nie potrafi go zidentyfikowac, zrobilam test wsrod znajomych wiec wiem smile)) ale jest forumowym guru od akcentow i GE tak wiec szkoda palcow na pisanie.
                                                  • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 10.08.17, 21:19
                                                    dziadek, przynajmniej wiem, że akcent bretoński istnieje, a Ty "po 30 latach mieszkania we Francji" nigdy o nim nie słyszałaś big_grin Masz cos do powiedzenia poza jazdami personalnymi? Z którym moim twierdzeniem się nie zgadzasz? (poza (nie)istnieniem akcentu bretońskiego)? wink
                                                  • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 10.08.17, 21:22
                                                    i rozumiem dziadku, że o GE wiesz z autpsji , bo studiowałas tam wink a nie od znajomych wink ehhhh. wstydu nie masz.
                                                  • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 10.08.17, 21:26
                                                    dziadek powiedział:

                                                    " aczkolwiek cos takiego jak akcent bretonski nie istnieje"

                                                    big_grin

                                                    Naprawdę nie wstyd Ci zaczepiac ludzi?
                                                  • dziaadek Re: Francuskie wędrówki Julie 10.08.17, 22:00
                                                    joa66 napisała:

                                                    > dziadek, przynajmniej wiem, że akcent bretoński istnieje, a Ty "po 30 latach mi
                                                    > eszkania we Francji" nigdy o nim nie słyszałaś big_grin Masz cos do powiedzenia poza
                                                    > jazdami personalnymi? Z którym moim twierdzeniem się nie zgadzasz? (poza (nie)i
                                                    > stnieniem akcentu bretońskiego)? wink


                                                    Wiec powiem ci tak :
                                                    Po pierwsze nie jestem dziadkiem. Nazywam sie dziaadek smile)
                                                    Po drugie :
                                                    Wszyscy ludzie na calym swiecie mowia z akcentem nawet Bretonczycy, tylko sa akcenty i akcenty smile)
                                                    W jezyku francuskim sa 4 glowne : poludniowy, polnocny, lyonski i paryski.
                                                    Poza tym jest pierdylion innych pomniejszych akcentow w kazdym innym regionie ale nie sa na tyle wyraziste zeby byly rozpoznawalne. Do tych nierozpoznawalnych nalezy tez akcent bretonski dlatego jakbys powiedziala jakiemus Francuzowi, ze jakis gostek nie dostal sie do GE z powodu akcentu bretonskiego to by cie zabil smiechem smile)
                                                    Ale ty tego nie wiesz bo nie mieszkasz we Francji i znasz ten kraj glownie z opowiadan i wizyt turystycznych, poza tym, jak napisalas, slabo znasz francuski, tak wiec nie zdajesz sobie sprawy, ze opowiadasz glupoty.

                                                    Jak juz wczesniej pisalam zrobilam sondaz wsrod znajomych i kolegow z pracy bo mimo wszystko chcialam sie przekonac czy czegos nie wiem. Sondowani potwierdzili tylko moja teorie, moze jest tam jakis akcent na jakies zapadlej wsi w Finisterze ale Bretonczycy ogolnie gadaja normalnie.
                                                    I to by bylo na tyle. Dobranoc smile


                                                  • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 10.08.17, 22:19
                                                    A możesz mi powiedzieć dlaczego to co mówią Twoi znajomi jest prawdą, a to co moi i to co potwierdza literatura n/t jest bzdurą ?smile

                                                    Przestan się tłumaczyć - napisałaś co napisałaś - "nie ma takiego akcentu". Nie trzeba wszystkiego wiedziec, ok, ale po co agresywnie atakujesz rozmówców? Umiesz rozmawiac kulturalnie czy tylko po chamsku atakować, żeby przykryć swoją ignorancję?
                                                  • dziaadek Re: Francuskie wędrówki Julie 10.08.17, 22:50

                                                    Joa66, masz zawsze racje nawet Olena nie daje ci rady a to taki wysoki kaliber. Twoja wiedza, swiatopoglad i kultura bardzo mi imponuja.
                                                    Ide spac. Mam nadzieje, ze mi sie przysnisz.
                                                  • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 10.08.17, 22:56
                                                    I po co Ci to? Po co mnie atakujesz? Coś Ci to daje? Masz jakieś argumenty czy chcesz się na mnie wyładować?


                                                  • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 10.08.17, 23:08
                                                    Niech to Ci się przyśni wink

                                                    Manifestation à Montpellier le 24 octobre 2015 pour la défense des langues régionales. En France, l'accès au diplôme, à l'emploi et parfois au logement dépend de la langue que l'on parle, et parfois de son accent. afp.com/PASCAL GUYO

                                                    "Avec l'accent que vous avez, vous ne serez jamais professeur de lettres".


                                                    https://static.lexpress.fr/medias_10648/w_640,h_360,c_fill,g_north/v1445712017/manifestation-a-montpellier-le-24-octobre-2015-pour-la-defense-des-langues-regionales_5451777.jpg
                                                  • gat45 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 12:01
                                                    Chodzi mi o nazewnictwo szczególne danej dziedziny wiedzy, nie o "język mówiony" smile
                                                    W mojej konkretnej dziedzinie miałabym z tym problemy, gdybym miała coś zdawać po polsku. Literatura fachowa po polsku nieistniejąca (albo jako tłumaczenia, a po co mi to?), nigdy w Polsce nie pracowałam. Owszem, na kilku kongresach spotykałam Polaków, ale ojczystej mowy nie kalaliśmy rozmową o pracysmile
                                                  • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 12:11
                                                    Ale to specyficzna sytuacja , ze w jezyku polskim nie ma literatury z danej dziedziny, ergo trudno rozwijac slownictwo. Generalnie młodzi ludzie daja radę,a troche ich trafia do nas na rekrutację.
                                                  • gat45 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 12:24
                                                    Ależ jest literatura po polsku, jest. Tylko są to tłumaczenia z angielskiego (lub z francuskiego, słowo zucha), więc ja ją znam w narzeczach oryginałów. Gdybym musiała, to miałabym gdzie sięgnąć. Tylko po co mi to ?
                                                  • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 12:29
                                                    Nie wiem gat. Widocznie trafiają się nam kosmici, którzy potrafią rozmawiac na rozmowie o pracę bez wtrętów w innym języku. Nie wiedziałam, że to taki ewenement.
                                                  • gat45 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 14:02
                                                    Ewenementem dla mnie jest osoba, która doskonale zna specjalistyczną terminologię z dziedziny X w języku innym, niż ten, w którym studiowała i pracuje, a nie jest to obiegowy język publikacji, czyli angielski. Szczególnie, jeżeli to dziedzina z zakresu nauk ścisłych i przyrodniczych. O humanistycznych i stosowanym w nich nazewnictwie wiem mniej.

                                                    I nie rozkminiam szczególnie, robiąc różnicę między uczelniami "zwykłymi" i GE. Oddaję ducha językasmile Naprawdę ta różnica jest głęboko zakorzeniona i powszechnie znana.
                                                  • princesswhitewolf Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 14:08
                                                    hmm obawiam sie ze ludzie nie znaja specjalistycznych terminologii nawet we wlasnym jezyku jesli nie pracuja w tym albo nie studiowali
                                                  • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 14:30
                                                    gati. - ja pisze po polsku smile I po polsku to się nazywa rekrutacja na studia. wink Po co tyle bicia piany nie wiadomo o co?

                                                    "O humanistycznych i stosowanym w nich nazewnictwie wiem mniej. " To wiele tłumaczy, ale to ma związek raczej z charakterem Twojej pracy a nie 'znajomoscią życia" smile
                                                  • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 14:35
                                                    I przypominam, że chodziło o akcent i o jego konsekwencje a nie o sposoby rekrutacji smile Tak, zdarza się, że akcent może mieć dziwne konskekwencje.
                                                  • gat45 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 14:54
                                                    "Gati"- bardzo ładnie, podoba mi się smile - dziękuję
                                                    Mniej mi się podoba "bicie piany" jako określenie moich wypowiedzi. OK, już przestaję.
                                      • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 10:31
                                        Naprawdę nie ma wojny ani nawet zdeklarowanych wzajemnych niechęci między francuskimi regionami.

                                        Ależ nikt tego nie twierdzi ! smile
                  • dziaadek Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 20:46
                    Pierwsze slysze o wykluczeniu z powodu akcentu bretonskiego i nawet nie wiem na czym ten akcent polega mimo, ze mieszkam we Francji ponad 30 lat i w Bretanii bywam regularnie a co do drugiej czesci wypowiedzi cyt.;

                    "Wiele wynika ze stereotypów, a
                    > miasto zawsze bylo "hej, do przodu " przed wsią. (P.S. I jak znam wielu Francuz
                    > ów, to nie kojarzę, żeby specjalnie opowiadali o swoich regionach)"
                    to wyraznie widac, ze nie masz zielonego pojecia o tym kraju a ciagle promujesz sie na taka co to wszystko wie o Francji i w ogole o calej Europie, tak wiec ....
                    A to, ze czesc rolnikow glosowala na Le Pen to nie ma nic wspolnego z tematem dyskusji i nie wiem po co przytaczasz brytyjskie zrodla smile)
                    • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 20:50
                      dziadku. Nie propmuję się, która wie wszytsko o "Europie", bo znam tylko jej część big_grin

                      A głosowanie na Le Pen ma cos wspólnego z tematem bo autorka wątku przytoczyła wybór Macrona i sugerowała, że ma to związek z małymi producentami żywności.
                      • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 20:57
                        Tak na szybko, o dyskryminacji akcentów

                        www.academia.edu/9109511/La_discrimination_%C3%A0_laccent_en_France_id%C3%A9ologies_discours_et_pratiques

                        Moi znajomi to lewacy - filolodzy big_grin wink
                        • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 21:00
                          P.S. Ja też interesuję się sprawami językowymi i wiem, że Francja jako jedno z niewielu państw nie podpisało Europejskiej Karty Języków Regionalnych i Mniejszościowych.
                          • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 21:03
                            errata - nie ratyfikowała.
                          • dziaadek Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 21:21
                            Ale ty piszesz o przesladowaniu ludzi z akcentem aczkolwiek cos takiego jak akcent bretonski nie istnieje a wstawiasz linka o jezykach regionalnych a to juz jest zupelnie inna historia.
                            Twoja wiedza jest bardzo teoretyczna, zamiast czytac lewackich filologow ktorzy wszedzie widza przesladowania, sluchaj lepiej doswiadczonej gat45 tudziez mnie 😊
                            • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 21:24
                              Dlaczego mam słuchac jakiegoś dziadka z ematki a nie filologów, których znam ponad 20 lat ? big_grin
                              I owszem akcent bretoński istnieje (nie mylić z językiem bretońskim) big_grin
                              • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 21:26
                                France is a country where a national standard dialect and accent confer great prestige. This accent is unmarked, meaning that it is considered neutral and accentless (Esling 170). By contrast, speaking with a Breton accent is considered uncultured (Giles and Niedzielski 86)
                                • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 21:27
                                  p.s. I ja nie pisałam o "prześladowaniu" (to Twoje słowa) tylko o pewnym wykluczeniu - to dwa różne problemy.
                              • kochamruskieileniwe Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 22:44
                                Potwierdzam, istnieje. Np ja po francusku mówię z akcentem bretońskim. Proste - tam się go nauczyłam. Każdy Francuz mi to mówi big_grin
                                • annpierle Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 12:17
                                  Nie dopytuje złośliwie, tylko ze szczerym zainteresowaniem, jakie są konkretne elementy akcentu bretonskiego?
                                  • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 12:22
                                    Nie odpowiem Ci na to pytanie, bo mój francuski jest za słaby, żeby wyłapywać róznice oraz to co jest cechą osobniczą a co cecha akcentu. Nie zmienia to faktu, że ten akcent istnieje. (p.s. nie wiem na ile to można uogólnić, ale ja moją "bretonską" znajomą rozumiem lepiej niż tych mówiacych klasycznym językiem - ale moze to wynika ze sposobu w jaki mówi.)

                                    Już predzej mogłabym powiedziec cos o języku bretońskim - w szkole Diwan byłam smile
                                    • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 12:22
                                      p.s. byłam jako gość, nie uczeń smile )
                                  • kochamruskieileniwe Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 14:38
                                    ja też nie wiem... To Francuzi mi mówią, że mam akcent bretoński...
              • niu13 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 20:18
                Ale w czym konkretnie się ona przejawia?
                • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 20:22
                  W tym, że nie wiesz, że identyczne programy można zrobic w PL bo są tacy producenci żywności ( i inni rzemieslnicy). W tym, że szczęśliwie i w godnie żyć z hodowli kurek na podwórku może tylko rentier. W tym, że wiele francuskich rolników głosowało na Le Pen, np. www.theguardian.com/world/2017/apr/21/counryside-marine-le-pen-forgotten-france-presidential-election-2017

                  itd
                  • niu13 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 20:55
                    Nie tylko można, ale się robi. Na fali mody na lokalność. Okrasa, Jakubiak, czy Marta Dymek.Napisałam na początku, że zdaję sobie sprawę, jak bardzo ten program przekłamuje rzeczywistość. Nie dowiemy się z niego, jak wyglądają arabskie przedmieścia Paryża czy Marsylii. Ale Le Pen nie wygrała mimo rolników wyborów, bo frekwencja na to jej nie pozwoliła. Czego niestety nie da się powiedzieć o naszej frekwencji.
                    • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 20:58
                      ale to już inny temat i ma raczej mało wspólnego z produkcją powideł czy sera i hodowli szczęsliwych kurek dla telewizji smile
                • kk345 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 20:25
                  Może tym, ze nie masz pojęcia, jak teraz żyje polska wieś i jak wiele sie na niej ciekawego dzieje?
                • gat45 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 20:29
                  A choćby w słownictwie. Jak się o kimś mówi "wiocha" to raczej nie są wyrazy uznania dla ciężkiej pracy przodków na roli. No i cała reszta : buraki, słoma w butach. I ta wieś, która z człowieka nie wychodzi, nawet gdyby człowiekowi udało się wyjść ze wsi. I ta częsta opinia, że dziewczyny, które do wielkiego miasta przyjeżdżają studiować, przede wszystkim skupiają się na złapaniu miejscowego męża, bo nie chcą wracać do siebie (czytaj - na swoje zadupie).
                  I... i jeszcze.... Naprawdę przykładów jest mnóstwo.
                  • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 20:37
                    Myślę, że wiele rzeczy pozostało w języku, ale ja od lat widzę odrodzenie "patriotyzmu lokalnego" - w tym dobrym sensie. Chyba dużą rolę odegrała tu moda na "jedzenie" (ktos napisał, że w XXI w jedzenie jest tym czym był seks w latach 60/70 smile )

                    Moi znajomi długo kupowali dom we Francji - towarzysko przejechałam z nimi "całe" regiony Charente i Dordogne i niestety byłam świadkiem jak małe społeczności "upadają", młodzi ludzie uciekają , bo jednak nie da się "żyć szczęsliwie z kurek" i są już rejony gdzie "rządzą" Anglicy, którzy nawet nie raczą nauczyć się porządnie francuskiego.
        • nickbezznaczenia Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 20:23
          Nie jest.

          niu13: "[...] dlaczego miałabym oglądać się na Bułgarię, której państwowość jest dużo krótsza od naszej?"
          • ichi51e Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 07:32
            W sumie konsekwentnie - na Polsce sie nie zna to i na Europie cos nie bardzo.
        • ewa_mama_jasia Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 10:06
          W Chorwacji bardzo dużo inwestują Niemcy.
    • olinka20 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 20:08
      Obejrzyj sobie na domo+ program "Daleko od miasta" wink
      • niu13 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 20:11
        To ten o Anglikach szukających sobie siedliska za budżet pół miliona funtów? Oglądałam parę razy i jest to imponujące, ale angielska kultura materialna jakoś mnie tak nie porywa.
        • regina-phalange Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 20:16
          Nie, ten to ucieczka na wieś, ewentualnie bardziej lubiana przeze mnie wersja - ucieczka na kontynent, gdzie Anglicy szukają sobie lokum w krajach śródziemnomorskich.
          • niu13 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 20:19
            A, no to muszę spojrzeć na "Daleko od miasta"
        • kk345 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 20:19
          Jasne, dlatego jest to polski program- Polacy postanowili zachwycić się angielską kulturą materialną big_grin
        • olinka20 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 21:20
          To polski program:
          www.domoplus.pl/program-tv/program/42902/daleko-od-miasta
    • afro.ninja Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 20:10
      Na kuchnię plus byly takie programy o ludziach na wsi w Europie. Uwielbiałam to oglądać. I bylo o Polsce, byla rodzina, która hodowala tytoń. I robili sękacze, to byl świetny odcinek w niczym nie odstawalismu od reszty, chociaż to nie byla zamozna rodzina.
      • kk345 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 20:22
        W Polsce masa jest takich ludzi z pasją, na wsiach są agroturystyki, lokalne browary, serowarzy, garncarze, wikliniarze, korposzczury uciekają w Bieszczady i hoduja kozy- no ale to trzeba się choćby minimalnie zainteresować tematem, a nie zachwycać, jak to za granicą piknie. Przed autorka wątku masa lokalnych tematów do zgłębienia...

        Kwestię, dlaczego Francuzi nadal mają swoje zameczki i chatynki z XIV wieku, a my nie, litościwie zostawię niewyjaśnioną;D
    • kk345 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 20:29
      A co powiesz na wędrówki choćby Gienia Miętkiewicza, a poszukiwaniu polskich serów zagrodowych? Na serię Doroty "tu jest pięknie" (o Polsce oczywiście)? Wymieniac dalej?
      • niu13 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 21:08
        Niefortunna sytuacja: zachwyciłam się Francją w Polsce, pisząc przy okazji parę słów nt. polskiego zaścianka i oto mogę się przekonać, że solidarność lokalna w narodzie nie zginęła. Super.
        Tyle, że sery Miętkiewicza są paskudne. Podobnie jak nalewki Sierszuły. Mają natomiast znakomity PR. A moda na lokalność ma się doskonale. Szkoda tylko, że przy okazji zachwytu nad krajem obcym musiałam się tyle nasłuchać. Nie zmieni to niestety faktu, że jesteśmy krajem biedniejszym, słabiej zaludnionym i mniejszym.
        • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 21:13
          Ty się zachwyciłas programem wink

          A Francję uwielbiam smile Na tyle mocno, że nie muszę sobie wmawiać, że da się tam "szczęśliwie żyć z hodowli kurek" wink
          • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 21:16
            IMHO To co Francja ma do zaoferowania to w miarę zdrowy stosunek do kościoła (rozdział państwa od kościoła) - lepiej wypadają chyba tylko Czechy oraz przywiązanie do wolności osobistej.
            • princesswhitewolf Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 10:41
              to prawda joa.
        • kk345 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 22:07
          Nie wiem, dlaczego sery Miętkiewicza mają być paskudne, skoro szuka ich w przeróżnych miejscach, u różnych gospodarzy- tak wszystkie generalnie są paskudne? Próbowałam kilku w znajomym gospodarstwie, nie smakował mi tylko jeden, ale może mam fatalny gust. Nalewek Sierszuly nie znam.
          • niu13 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 22:23
            Ja próbowałam cztery gatunki, żaden nie był smaczny. Kupowałam w mieście, może były stare. I żeby nie było: bardzo cenię rodzime lokalne inicjatywy.Może rzeczywiście g.. w tym kraju widziałam, ale Frankofilem będę i już.
            • agab51 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 22:49
              Ależ bądź sobie frankofilem. Skoro lubisz.
              A w Polsce zdecydowanie g widziałaś i na dodatek masz kompleksy.
              Bo jak inaczej mozna wyjasnic to ze napisalas że cywilizacyjne jesteśmy za Francją 500lat. No jak?!
            • kk345 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 22:50
              Ale cztery gatunki sera skąd? Bo Miętkiewicz polecał kilkadziesiat serów, od róznych producentów, a ty po spróbowaniu jakichś czterech stwierdzasz, ze sa ohydne, en masse. To sporo mówi o twoich pozostałych opiniach... Po prostu przyznaj się, ze o haśle "sery Miętkiewicza" TEŻ niewiele wiesz.
              • princesswhitewolf Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 12:03
                Gienio?
                • kk345 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 15:14
                  Gienio
                  • princesswhitewolf Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 09:22
                    o to ten od polskich serow...
        • agab51 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 22:41
          Problem polega na tym że zachwyciłaś się Francją (wolno ci) a jednocześnie zdeprecjonowałaś i wyszydzilas Polskę. Jednoczesnie pokazałaś jak mało wiesz nie o Francji, tylko jak mało wiesz o naszych lokalnych gospodarstwach, o agroturystykach przeróżnych, totalnie ominelas programy kulinarne kręcone chocby z udziałem Okrasy, czy np na tvp regionalnej programy o konkretnych regionach, i ich kulinariach. Ja tego akurat nie oglądam i nie podam konkretnych tytułów programow, ale zapewniam że tego jest mnóstwo, i one pokazują ciekawych (nie brzydkich!) ludzi, którzy żyją poza miastami i chwala sobie to jak zyją, i żyją z pasją
          Robią sery, albo alkohole czy hodują pstragi w Ojcowie, czy parają się bartnictwem i zakładają barcie w lesie, czy jeszcze co innego. Jest tyle pomysłów na życie...że ciężko wypisać to wszystko co można robić nietuzinkowego.
          Zachwycasz się tym co we Francji ( i słusznie, bo czemu nie) ale nie wypisuj głupot, że my to nic i 500lat za Francją.
          Bo to bzdura i nieprawda.
          Oni mają coś innego. A my mamy swoje.
          • niu13 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 23:08
            To nie jest tak, że my nic a nic lokalnego, a ze skalą przepaści faktycznie przesadziłam, niesiona emocją. Ale proszę, jadąc przez Polskę, pokaż mi region, który ma w miarę spójny wizerunek kulturowy, w którym panuje porządek w krajobrazie, w którym na przestrzeni hektara nie znajdziesz choć jednego gargamela, szyldozy, czy pastelozy. Nadal jest kupa do zrobienia. Mamy enklawy lokalnych inicjatyw, nie będę udawać, że się na tym znam, bo rzeczywiście jakieś festiwale smaku i inne Gienie wiosny nie czynią, a ja jestem udupiona w Warszawie, ale spójności kulturowo krajobrazowej w Polsce jest ciągle za mało. Stoją sobie te piękne enklawy lokalności, te eko gospodarstwa pośród pięknych lasów a tu zza węgła sru- bloki po Pgrowskie wyskakują. Tak to widzę.
            • kochamruskieileniwe Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 23:18
              " ale spójności kulturowo krajobrazowej w Polsce jest ciągle za mało"
              ale wiesz, skąd to się wzieło...?.suspicious
              • lady-z-gaga Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 09:14
                nie sądzę smile autorka chyba nawet nie bardzo wie, dlaczego Polacy nie mieszkają w zameczkach po przodkach, więc pewnie na lekcjach historii czytała młodzieżowe gazetki pod ławką smile
                • niu13 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 10:04
                  Nie schlebiaj mi. Ja nie czytam. A w Polsce nie tyle brakuje zameczków, co ludzi, którzy mogliby w nich mieszkać
                  • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 10:08
                    No właśnie..ludzie tacy brzydcy, w ogóle nie pasują do zameczków wink
                    • niu13 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 10:35
                      Tak. Bo ładnych wystrzelali na wzgórzach Lwowa w 39
                      • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 10:50
                        wszystkich , co do ostatniego....
                        • kaz_nodzieja Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 11:46
                          Nasze kobiety brzydkie, nie to co np. Angielki czy Niemki.
                    • kochamruskieileniwe Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 10:38
                      Co tam zamki.Brak kamiennych, XIV wiecznych domków wiejskich.....
                      Nosz kurcze. Nie ma (i nie było). A to co było, w dużej części różne potopy zmyły....
                      A dlaczego - historia i geografia się kłania.
                • mapt Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 10:39
                  Znałam akurat francuskiego hrabiego z zamkiem rodowym, zamek w ruinie, hrabia bez konkretnego zawodu i dochodów, usiłował się wydać za mąż za zaradną Polkę by jakoś przetrwać big_grin
            • ichi51e Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 09:19
              Kazimierz Dolny?
    • bywalec.hoteli Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 22:11
      Francja była fajna, teraz jest czarno-arabska.
      • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 22:15
        Kiedy ostatnio byłeś we Francji, że twierdzisz, że jest czarno-arabska?
        • simply_z Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 22:29
          a nie jest?
          • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 22:32
            Nie. Oczywiście są rejony , o których można tak powiedzieć, ale to zdecydowana mniejszośc Francji.
            • simply_z Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 22:51
              Pytam bo Paryż czy Marsylia przerażają.
              • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 22:53
                Bądźmy dokładni - rejony Paryża. I zapewne rejony Marsylii (chociaż tej nie znam specjalnie)
                • princesswhitewolf Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 10:26
                  wszystkie wieksze miasta tak wygladaja niestety. Na prowincji jest sympatycznie nadal
                  • kaz_nodzieja Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 11:48
                    Współczuję. U nas w dużych miastach jest po europejsku. Czyli czasem mignie czarny, ale jako rzadkość.
                    • princesswhitewolf Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 12:06
                      No ale za to jest w druga strone: wiekszosc to Polacy i troche nudno.
        • babcia.stefa Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 06:46
          Paryż jest.
          • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 07:07
            Tak, cały, calusieńki wink
            • kaz_nodzieja Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 11:48
              W wystarczającym stopniu.
    • disco-ball Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 23:01
      Ja jestem wlasnie na wakacjach w "domostwie" gościa, który rzucił wszystko w diabły i został hmm Wikingiem. Czy raczej Galindem smile w samym sercu Mazur.
      Przepięknie tu jest. Nie bede reklamować, wyguglajcie. Ale do takiego programu tv idealnie by sie nadali smile
      • ichi51e Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 16:52
        Znam to big_grin fajnie? Zastanawiam sie zy z dzieckiem nie pojechac...?
    • bei Re: Francuskie wędrówki Julie 07.08.17, 23:46
      Wszystko zależy od tego, na kogo trafisz. Ja mam bardzo różne doświadczenia, np takie, że w Polsce nigdy nie trafiłam na restaurację, w której palono papierosy a pety rzucano od razu na podłogę. Od lat nie widziałam w Polsce gnojowiska na podwórzu a we Francji tak. Ale wierzę Ci, że można bardzo szybko znaleźć tysiące powodów by zauroczyć się Francją- jak i każdym innym krajem😊
    • psiamama6 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 00:44
      Tak, tak, tak! Mam identyczne spostrzeżenia. Dzisiaj wróciłam z Korsyki i mówię do koleżanki, ze Polska czy Niemcy (gdzie mieszkam) są kulinarnie ubogie w porównaniu z Francja. W zeszłym roku spędziłam urodziny w Normandii (to był drugi raz we Francji poza Paryżem ) i byłam zachwycona ich kuchnia.
      • nenia1 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 08:53
        Bo kuchnia francuska jest zachwycająca, ale nie tylko z Polską czy z Niemcami, ale z większością znanych mi kuchni. Polak sobie ustawi poprzeczkę najwyżej jak można i będzie narzekał, że u niego tak nie ma. W zdecydowanej większości krajów tak nie ma. Pomijam też kwestię klimatu, bo im dalej na północ tym kuchnia zazwyczaj gorsza.
        • kaz_nodzieja Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 11:50
          A mi nie smakowała szczególnie. Może dlatego, że dużo owoców morza których nie znoszę. I ślimaków, których się nie tknę.
          Ale ja mam specyficzny gust kulinarny np. prawdziwa pizza włoska też mi nie smakuje, a pierwsza lepsza na telefon - prawie zawsze tak.
    • salinas Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 08:06
      Aby dostrzec piękno naszego kraju trzeba pojeździć po świecie. Im więcej razy bywam za granicą, tym bardziej dostrzegam urodę Polski big_grin.
      • niu13 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 08:33
        Nie myl nostalgii z estetyką
      • nenia1 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 08:51
        No w sumie mogę się podpisać, słuchając tego ciągłego narzekania jak to w Polsce jest be i konfrontując te opinia z tym co widzę podróżując dochodzą do wniosku, że czego jak czego, ale w Polsce narzekaczy i marud nie brakuje.

        • princesswhitewolf Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 10:25
          beee nie jest oczywiscie, ale nie robmy z Polski znowu jakiego centrum cudow turystycznych.
          • nenia1 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 11:19
            A ktoś robi?
            • princesswhitewolf Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 11:49
              no sa tu tacy...

              Sporo jezdzilam po polsce z racji studiow w 1 pol lat 90tych i tego ze mielismy 2 miesiace w roku w "terenie" tzw objazdy.

              Nie mamy czegos czego nie byloby na Litwie, Ukrainie, w Czechach czy w Niemczech.
              • kk345 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 15:17
                Na pewno wrażenia sprzed 20 lat są nadal wiążącebig_grin
      • princesswhitewolf Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 10:24
        >piękno naszego kraju trzeba pojeździć po świecie

        chyba malo pojedzilas jeszcze bo jakos Polska nie jest mekka turystyczna i nie ma u nas czegos wyjatkowego i nadzwyczajnego. Chmary turystow nie wala do Polski chyba ze do Krakowa na stag party
        • nickbezznaczenia Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 10:49
          Nie przesadzaj:
          ec.europa.eu/eurostat/statistics-explained/index.php/File:Tourism_trips_of_residents_(aged_15_years_or_more),_2015.png
          • princesswhitewolf Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 11:28
            wg tego linku taka sama ilosc ludzi udaje sie w celac turystycznych do Wloch co do Polski. I tylko 50% mniej niz do Hiszpanii. I kogo chca nabrac?

            Ciekawe dlaczego wiekszosc z moich znajomych nigdy nie byla w Polsce a kazdy byl przynajmniej raz we Wloszech i Hiszpanii

            smile)))

            • mapt Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 11:39
              Z prozaicznej przyczyny-jest gatunek osobników który jeździ głównie nad najbliższe ciepłe morze. Jak i wielu Polaków, którzy nigdy nie byli w Malborku czy Zamościu, ale za to byli na AI w Turcji.
              • princesswhitewolf Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 11:41
                no wiadomo ze masz racje, ale o przyczynach nie mowimy tylko o tym czy faktycznie do Polski turystyka jest w podobnym rozmiarze co do Wloch...

                Poza tym przyczyny turystyczne to nie tylko kwestia cieplego morza. Ludzie po cos wala do tego Paryza i Londynu...
            • nickbezznaczenia Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 19:18
              Oczywiście, statystyka w UE to same kłamstwa.
          • princesswhitewolf Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 11:31
            To jest znacznie bardziej wiarygodna mapa:

            https://www.travelersdigest.com/wp-content/uploads/2014/01/visited-europe.jpg

            www.travelersdigest.com/wp-content/uploads/2014/01/visited-europe.jpg
        • nenia1 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 11:28
          O matki i córko, skąd ta potrzeba bycia naj? Nie można być zwyczajnie dobrym, ciekawym, odrębnym, trzeba być zawsze najlepszym i nadzwyczajnym, bo inaczej się nie liczy? W cholerę krajów nie ma wszystkiego naj, ale każdy jest ciekawy przez swoją odrębność, inność. Jak podróżujesz to zaczynasz to widzieć - inne kuchnie, inne stroje, inne zwyczaje, inna kultura itd. A my zawsze się porównujemy do czegoś najlepszego w jakiś kraju i dawaj dołowanie. No nie mamy takich zamków jak Francja. A kto ma? Norwegia z pereł architektury ma parę kościółków drewnianych i żyją. Będziemy teraz udowadniać, że nie ma co zwiedzać w Norwegii, nie mówiąc już o ich kuchni?
          • princesswhitewolf Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 11:33
            >No nie mamy takich zamków jak Francja.

            A pewnie ze sa. mase zamkow i dworow XVII wiecznych jest na wschodzie Polski bo tam mieszkali oligarchowie. Wiele w nieciekawym stanie

            >A kto ma?

            UK ma ich wiecej. W Niemczech i we Wloszech tez masa
            • princesswhitewolf Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 11:38
              Belgia i Czechy maja najwieksza ilosc zamkow. Potem Szkocja, Niemcy, Austria i Francja
              • nenia1 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 11:51
                Zlituj się kobieto, nie chodzi o ilość na każdy metr kwadratowy, popadasz w coraz większe absurdy, będzie teraz udowadniać, że belgijskie zamki en masse dorównują francuskim? Byłaś, widziałaś, czy przeszukujesz teraz internet, żeby udowadniać właściwie nie wiadomo co.
                • princesswhitewolf Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 11:58
                  Nie. Siedze na wsi w kieleckim i nigdy z niej nie wyjechalam. Nawet paszportu nie mam


                  Staram sie pohamowac wszelkie dosc przesadne twierdzenia gdzie to niby jest czego najwiecej.
                  A tak serio to w mlodosci bylam historykiem sztuki z wyksztalcenia i musialam sie naogladac i naopisywac tyle zabytkow na wszystkich objazdach ze mialam zabytkofobie i muzeowstret w koncu i ...zmienilam zawod.

                  • nenia1 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 12:00
                    Ale te przesadne twierdzenia powstały wyłącznie w twojej głowie.
            • nickbezznaczenia Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 19:17
              Tak. Masa zamków na wschodzie Polski.
          • solejrolia Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 11:49
            Ale to nie chodzi by być naj. My chcemy być sobą, i jesteśmy.
            Chodzi o to, by nie umniejszać sobie tylko dlatego, że ktos inny, gdzieś w świecie, ma coś innego (i ciekawego, inspirującego itd). Niech ma!
            Ale to nie znaczy, że my jesteśmy 500lat do tyłu- nie jesteśmy.

            Francuzi mają swoje.
            My mamy swoje, wcale nie gorsze od ichniejszego. Inne- na pewno, ale nie gorsze.
            I tak jest OK.
            • princesswhitewolf Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 11:52
              w przypadku turystyki 500 lat do tylu jest akurat atrakcyjne turystycznie...smile wiesz... ludzie chca na stare agrofarmy i zwiedzac stare zamki, nawet ruiny
            • nenia1 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 11:59
              No właśnie o tym mówię, każdy kraj ma swoją odrębność i to jest właśnie pięknie. A tymczasem Polak jedzie w Himalaje i dochodzi do wniosku, że w Polsce góry są do d..y. Jedzie do Włoch i zaczyna marudzić, że w Polsce nie ma takiej architektury, leci do Wenezueli i żali się, że w Polsce nie ma takich wodospadów itd. Czekam, aż ktoś wróci z Afryki i zacznie ubolewać, że słonie mamy tylko w zoo.
              • princesswhitewolf Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 12:15
                no z odrebnoscia to bym az nie przesadzala... Slonie sa w wielu krajach, Wodospady takze,
                • nenia1 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 12:22
                  No jeśli dla ciebie odrębny oznacza "całkowicie inny w każdym wymiarze i zupełnie niespotykany w każdym innym miejscu na świecie" to fakt, trudno mówić o odrębności. I prosze, nie pisz takich oczywistości, że słonie, wodospady czy zamki są w różnych państwach, a nie tylko w jednym na świecie, bo nie chodzi tylko o występowanie czegoś. To tak jakbyś pisała - góry są w wielu krajach. Skoro zwiedzasz, to chyba jednak widzisz, że te góry się różnią, całkowicie inny jest Piryn, inny Durmidor, inne Picos de Europa a jeszcze inne Pireneje. Tak, to wszystko góry, i co z tego? Nie można mówić o ich odrębności?
                  • princesswhitewolf Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 14:55
                    chodzi o to by nie mowic o unikalnosci i odrebnosci danego kraju. Polska to nie wyspiarze jacys co nie wynalezli statkow by ta ich kultura byla przez wiele lat ograniczona woda i wyjatkowa. W wiekszosci krajow kultury sie wspolprzenikaja.

                    Dlatego mnie dziwi jak ktos mowil o wyjatkowosci Polski. No kurcze... a co jest w Polsce czego nie ma w Czechach czy na Ukrainie czy na Litwie itd

                    Zreszta powiedzialabym ze ze wzgl historycznych ( zabory, aneksje) Polska byla bardzo pod wplywem krajow osciennych. bardziej niz np Wlochy/Francja czy Hiszpania/Francja... itd
                    • solejrolia Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 15:33
                      Ale w sumie dlaczego nie mozna mówić o wyjątkowości naszego kraju?
                      Bo co?
                      Kultury przenikają się, i owszem, ale to my z niektorymi rzeczami wybijamy się.
                      Tak przykładowo, jesteśmy jednym z największych producentów jabłek na świecie, a w Europie to na pewno.
                      To samo z uprawą pieczarek! To w Polsce jest największa produkcja i to my odpowiadamy za większość rynku europejskiego, i to my zjadamy najwięcej pieczarek (na tle innych kuchni w Europie wybijamy się znacząco) . Pieczarki to pieczarki, ale znajdź kuchnię, w której tak mocno podkreśla się walory grzybów leśnych!
                      A nasze potrawy z dziczyzny?! Staropolskie przepisy są absolutnie genialne.
                      Wciąż jesteśmy też w czołówce w produkcji czarnej porzeczki, a ostatnio zaczynamy wiesć prym w uprawie borówki amerykańskiej. Mamy doskonałe i unikatowe alkohole, nalewki czy miody pitne, i browary lokalne.
                      Także tak, z niektórymi rzeczami wyróżniamy się na tle innych narodów.
                      Więc NIE UMNIEJSZAJ!
                      • princesswhitewolf Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 15:56
                        >Tak przykładowo, jesteśmy jednym z największych producentów jabłek na świecie,
                        >To samo z uprawą pieczarek!

                        a jakie to ma znaczenie dla turystyki?
                        Bo my tu o turystyce mowimy.

                        Poza tym jablka sa naprawde w innych krajach tez. Mam drzewo nawet w moim ogrodzie

                        Poza tym Polska nie jest najwiekszym producentem jablek na swiecie. Moze w Europie to i owszem.

                        en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_apple_production

                        >w której tak mocno podkreśla się walory grzybów leśnych!

                        Errmhh...Wszystkie kuchnie na wschod od Polski uzywaja grzyby lesne.

                        >A nasze potrawy z dziczyzny?! Staropolskie przepisy są absolutnie genialne.

                        Tradycyjna kuchnia angielska to w zasadzie tylko dziczyzna.Wreszcie przestali w Uk strzelac wiec zanika owa kuchnia.

                        >Więc NIE UMNIEJSZAJ!

                        Nie umniejszam i z pewnoscia turystyka rozwija sie tylko w oparciu o ilosc produkcji jablek i grzybow lesnych. Co tam Wlochy czy Hiszpania ludzie wala do Polski co lato ze wzgl na jablka i czarna porzeczke
                        <zart>
                    • ichi51e Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 16:55
                      Tatarzy
                    • nenia1 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 21:01
                      Każdy kraj jest na swój sposób wyjątkowy. Samo to, że mamy swój język, swoją kulturę, swoją historię, kuchnie, stroje ludowe itd. powoduje odmienność. Chyba nie chce powiedzieć, że Polska jest dokładnie taka sama jak Czechy czy Ukraina? Ja widzę różnice między Śląskiem a Podlasiem, a ty nie widzisz żadnych między Polską a Czechami? Może masz po prostu nierealistyczne oczekiwania i musisz mieć różnice siekierą ciosane żeby je dostrzec.
                      • kaz_nodzieja Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 07:51
                        Najzabawniejsze, że ta Pani kończyła historię sztuki więc jakieś rozeznanie powinna mieć większe niż przeciętny zjadacz chleba z glutenem.
              • kaz_nodzieja Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 12:28
                Ja mam na odwrót (poza wyjątkami). Pozbyłam się kompletnie kompleksów (czego nie mogą znieść u mnie nasze emigrantki) na temat polskości po wyprawach do różnych ponoć "cywilizowanych" krajów.
                Nie wiem który kraj dorównałby w czystości polskim miastom.
                We Włoszech walają się śmieci, ludzie są wrzaskliwi, na tle włoskich bachorów polskie to dobrze wychowane aniołki niemalże.
                Paryż brudny i śmierdzi moczem, chamscy sprzedawcy badziewia. Z taką obsługą jak tam nie spotkałam się nawet w polskim barze mlecznym. Plus agresywne chamstwo na ulicach (pisałam już, nie będę się powtarzać). Polska to przy tym kolebka spokoju i kultury.
                W Czechach wstrętne jedzenie, praktycznie wszędzie. Od biedy można jeszcze zjeść ten ser żółty w mega panierce, po którym boli wątroba jeszcze przez 3 dni.
                W Rumunii mało wyraziste, mdłe jedzenie (owszem, można zjeść i się nie zatruć i tyle dobrego).
                W Chorwacji oszukują na każdym kroku (w sklepach, restauracjach). Jak ktoś chce zjeść na obiad coś innego niż owoce morza i ryby to może mieć poważny problem. Ceny "gastro" ogólnie zabijają i nie specjalnie dziwi mnie darmowy obiad "na robaki" z którego zasłynął nasz krajan.
                • nenia1 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 12:40
                  O nie gadaj, jedzenie w Rumunii nie jest złe, fakt, że często do wszystkiego dokładają mamałygę, ale najlepsze ryby jakie jadłam to te w Delcie Dunaju, nie dość że świetne, dzikie łowiska, to jeszcze doskonale, wręcz wyrafinowanie przyrządzone. A zupy rybne - mistrzostwo świata. Jeśli chodzi o Czechy to fakt, jedzenie słaba, ale w Pradze spokojnie zjesz całkiem przyzwoicie i mają dobre cukiernie. A w Chorwacji przecież podstawowym posiłkiem jest mięso z grilla.
                  • princesswhitewolf Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 14:57
                    Czechy to taka mieszkanka ciast habsburskich z polskimi i wegierskimi wplywami...
                  • kaz_nodzieja Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 15:00
                    Jedzenie nie jest złe (nie otrujesz się, świeże), ale mdłe (wg mnie) w smaku, mało ostre, mało wyraziste.
                    Co do ryb i owoców morza to nie znoszę i nie jadam (wyjątek robię dla karpia w wigilię i czasem wędzonej makreli).
                    Być może ryby i owoce morza mają smaczne, ale nie tykam tych potraw jak wegetarianin schabowego, a hipster ciastka z glutenem.
                    • kaz_nodzieja Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 15:04
                      A bardzo mi tam pasował zwyczaj picia herbaty słodzonej miodem i z mlekiem. Zawsze kojarzyło mi się to z niesmaczną bawarką, ale tam wyjątkowo mi taka herbata smakowała. W domu próbowałam dalej pić z mlekiem, ale to już nie było to.
                • solejrolia Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 15:04
                  Kaznodzieja. Ja również nie ma żadnych kompleksów!
                  (nie musiałam się pozbywać kompleksów, bo ogólnie niezakompleksiona jestem z naturytongue_out)
                  Podróżując jednak nie wyszukuję tego co mi się tam, w świecie, nie podoba.
                  Bo podoba mi się wieeeele rzeczy, i krajobraz, i kultura, i jedzeniowo również delektuję się różnościami.
                  Natomiast to nie powoduje z automatu, że umniejszam sobie, czy też nam tu wszystkim.

                  Może mi się podobać na południu Europy? No może.
                  Czy to spowoduje, że przez to mniej będę zachwycać się Polską- NIE.
                  • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 17:36
                    Podróżując jednak nie wyszukuję tego co mi się tam, w świecie, nie podoba.
                    Bo podoba mi się wieeeele rzeczy, i krajobraz, i kultura, i jedzeniowo również delektuję się różnościami.
                    Natomiast to nie powoduje z automatu, że umniejszam sobie, czy też nam tu wszystkim.


                    Dokładnie.
    • ichi51e Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 09:13
      Prosze - www.biesyiczady.eu/osobowosci/zdzislaw-pekalski-mistrz-z-hoczwi/
    • princesswhitewolf Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 10:22
      > Śliczna, szczupła Francuzeczka


      no bo jakby to byla o wiele lepiej gotujaca Barefoot Contessa to bys nie ogladala bo... nie jest sliczna ani szczupla

      smile)))))))))
    • mapt Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 10:28
      Ty tak poważnie? Znasz ty w ogóle Polskę? Bo mam wrażenie, że jedyne co to umiesz typowo narzekać i krytykować własny kraj siedząc w swoim blokowisku i nie mając tak naprawdę wielkiego pojęcia o tym kraju i jego ludziach.
      A na marginesie - czemu oczekujesz że inni mają ci robić "klimat" w twoim kraju a nie robisz go sama zakładając regionalny strój, grając regionalną muzykę, produkując regionalne specjały? Czemu nie uciekniesz w Bieszczady i nie hodujesz kóz? Jakoś inni się odważyli, z powodzeniem, w tej Polsce. A tylko ty taka nieudana robisz za trzeci świat bylejakości..
      • niu13 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 11:10
        Nosz napisałam- nie da się wyżyć. Skąd chałupę wezmę, nawet w Bieszczadach to paręset tys inwestycja. A potem z kóz wyżyć? Mech bym chyba żarła
        • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 11:25
          Co innego we Francji. Tam domy się dziedziczy albo spadają z nieba. A z kóz nie tylko da się wyżyć, ale też prowadzić spokojne , szczęsliwe życie. I można tylko wystawiać swoją piękną twarz do słońca wink
          • mapt Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 11:32
            W takiej Francji to kozy same się obsługują i same sery produkują, ba! nawet same je sprzedają bo takie są cywilizacyjnie do przodu przed polskimi kozami, to ta bliskość rodowego zamku tak na nie wpływa. Gospodarz/yni nic nie musi przy nich robić, tylko wystawiać twarz do słońca, wąchać lawendę i trzy razy w tygodniu po południu zanosić kasę do banku by mieć na swoje wydatki i z tego żyć. W Polsce "się nie da". Kozy zbyt leniwe.
            • ichi51e Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 16:57
              big_grinbig_grinbig_grin
        • solejrolia Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 11:35
          Nie da się wyżyć ?!
          Sa tacy co wyżyją, i mchu żreć nie będą musieli. I nawet z tego życia zadowoleni będą.
          I są tacy, co choćby podać im na tacy, to i tak będzie im źle.

          Jednak koniecznie wątek do ulubionych musze wkleićbig_grin Rozwalasz system, dziewczyno.
          • mapt Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 11:51
            Pytanie czy jest śliczna i szczupła. Bo może w tym jest główny problem "niedasię" big_grin
            • niu13 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 13:34
              Otóż to. Francuska koza czysta i samoobsługowa. Pewnie dlatego, że śliczna i szczupła😉
              • kk345 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 15:24
                To chyba nie chodziło o kozę...
                • solejrolia Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 15:34
                  wink
    • ga-ti Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 12:05
      Programu nie oglądałam, wątku nie czytałam, ale się wtrącę. Od ładnych paru lat w ramach urlopów podróżujemy po Polsce i za każdym razem jesteśmy nieodmiennie zachwyceni.
      Gospodynie w strojach regionalnych są, fakt bardziej w knajpkach i restauracjach, ale i lokalnie są. Moja osobista koleżanka na każdą uroczystość zakłada swój strój góralski, bo z Zakopanego pochodzi, a mieszka daaaleko od. Tak sobie myślę, że u nas ludzie przesiedlani byli, przemieszczani, często nie są związani z regionem z dziada pradziada, więc i o stroje regionalne ciężko, ale tam, gdzie bliżej związani to lokalną kulturę kultywują.
      Produkują lokalnie, produkują. Wróciliśmy z południowej Polski, produkują, wyrabiają, hodują, uprawiają, zresztą nie tylko na południu.
      W Bieszczadach poznałam osobiście panią, która porzuciła pracę na uczelni i z tytułem doktora hoduje kozy i krowy i produkuje sery przeróżne i z tego żyje całkiem dobrze. Kultywuje zwyczaje, udziela się w regionie. A takich osób pewnie więcej jest.
      Harabi od 300 lat mieszkających w swoich zamkach u nas mało, bo jakoś tak, wyrzucono ich na przestrzeni wieków, zamki i pałace przejęli zdewastowali... te cholerne wichry historii nie traktowały nas ulgowo.
      Domki u nas i z kamienia (uwielbiam Dolny Śląsk) i z cegły czerwonej i drewniane, zależy gdzie i jakiego surowca najwięcej.
      Gospodarstwa i u nas są zadbane, czyste, przed domami kolorowe kwiaty.
      No ja tam jestem zachwycona Polską. Co nie znaczy, że innymi krajami nie, też, ale nie ma co demonizować.
      • kochamruskieileniwe Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 13:34
        Taki OT
        hehe, było to dawno, ale już po 89 roku.
        W Górach Świętokrzyskih jest taka wieś - Brzechów. I tymże Brzechowie - kobiety bardzo długo nosiły się "na ludowo" - zapaski itp. Na co dzień i od święta. Oczywiście od święta były dużo strojniejsze ubrania.
        No i spotkałam taką babinę - mocno starszą, odświętnie ubraną w Kielcach. Szła ulicą Siekiewicza - to taki główny deptak. Szła, a właściwie zgarbiona człapała dostojnie w kierunku PKS. Widać coś w mieście musiała załatwić... No i jeden taki pan, w garniturze, białej koszuli - popatrzyl , wyciągnął jakieś pieniądze i wcisnął babinie do ręki. Babina oniemiała...Ja też. I jakoś straszliwie głupio mi się zrobiło...Bo strój dosyć bogaty był (znam tę wieś)
        Tym grozi szanowanie tradycji... suspicious
        • kochamruskieileniwe Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 13:34
          Świętokrzyskich = oczywiście!!!
        • ichi51e Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 16:58
          Polskie stroje regionalne sa koszmarnie drogie sad ccialam dziecku plaszczyk fundnac - najtaniej 1500zeta sad
    • beataj1 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 12:13
      A ja trochę rozumiem o co chodzi. Nie jestem specjalnie podróżującą osobą i nie twierdzę że się bardzo znam ale przyznam że nawet na tej mojej sromniutkiej podstawie widzę różnice.
      Znam z bliska 3 wsie (wszystkie gdzieś daleko od szosy). I widzę powszechną bylejakość, całkowity brak dbałości o wspólne i o otoczenie. Większość podwórek w tych okolicach jest totalnie zaniedbanych, obsranych przez zwierzęta domowe, zaśmieconych wszelkimi śmieciami których żal wyrzucić a może się jeszcze przydadzą. Okolice są zarzucone śmieciami (bądź resztami po jakichś remntach) - jest byle jak i brzydko. I mówię tu o typowych wsiach gdzie się uprawia rolę w okolicach gdzie nawet nie słyszano o agroturystyce.

      Pamiętam widoczki z przejazdów samochodem przez Niemcy, Francję czy z wycieczek po Szwecji - tam w porównaniu z Polską było jak w pudełeczku.
      Lubię nasz kraj, ale naprawdę na wsiach nie dba się o jego piękno. Ja rozumiem dlaczego - kto ma czas na koszenie trawniczka jak musi harować na chleb - tu jest po prostu biedniej i wciąż się dorabiamy. Może z czasem i u nas zrobi się ładniej.
      W końcu wiele waszych przykładów powyżej pokazuje że się da . I uwaga - piszę tu o wsiach takich z prawdziwego zdarzenia a nie miejscowościach w pobliżu większych miast gdzie pobudowali się "miastowi".
      • kaz_nodzieja Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 12:20
        Śląskie wsie są takie jak z pudełeczka. Przejeżdżałam kiedyś przez wieś Jemielnica. Czysto tak, że można było z drogi jeść. Każdy dom ukwiecony, umajony, czyściutki.
        • beataj1 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 12:23
          Śląskie to mnie nie dziwi bo to pewnie jeszcze efekty zaboru pruskiego. Inna mentalność.
          Wsie o którym mówię to wsie z terenów dawnego zaboru rosyjskiego. I tan naprawdę nie jest ślicznie.
          • ichi51e Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 16:59
            Nie wiem Kazimierz Dolny chyba zabor rosyjski i cudowny jest. I po drodze jak sie jedzie z wwy tez wies dosc malownicza
            • beataj1 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 19:19
              No ale Kazimierz to jednak nie jest wieś. Ja mówię o wsiach, wsiach: z kombajnami, krowami w przydomowych zagrodach etc.
              • ichi51e Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 19:43
                No ale trzeba tam dojechac a po drodze wioski sa piekne
          • kaz_nodzieja Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 19:35
            Wierzę Ci na słowo.
            Ale te wsie śląskie mnie zauroczyły, a jestem marudą z natury i rzadko co mnie zachwyca.
        • princesswhitewolf Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 12:32
          w Wielkopolsce tez syfu nie widuje. Ordnung muss sein
      • mapt Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 13:03
        Sugerujesz, że ten program co Niu13 oglądała to był kręcony na podstawie zabitych dechami wsi francuskich DALEKO OD SZOSY? Jakim cudem PRZEJEŻDŻAJĄC PRZEZ FRACNUSKIE WSIE byłaś w stanie zauważyć jak wyglądają te daleko od szosy? Czołgiem jechałaś?
      • kochamruskieileniwe Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 13:26
        Beata - mieszkasz na Mazowszu?
        Okolice Mińsk Mazowiecki albo Łochów? Albo okolice....

        I tak - są częsci kraju, gdzie dba się o porzadek i dba się mniej. Generalnie linia pokrywa się z linią rozbiorową -część rosyjska i reszta.
        Kwestia mentalności ludzkiej. Kształtowanej od pokoleń. Ale i to się zmienia.
        Obserwuję takie prawdziwe wsie w Górach Świętokrzyskich. Co roku od 30 lat. Zmiana - ogromna.
        A i nawet na tych mazowieckich wsiach - też widze postęp.

        A w ogóle - to temat rzeka. Tylko w dyskusji trzeba uwzględnić dziesiątki czynników mających wpływ na sytuacje smile
        • beataj1 Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 13:55
          Tak, mieszkam na Mazowszu - i przyznaje że te wsie są bardziej, nie wiem jak to nazwać - miejskie/ucywilizowane.
          Wiem, że się zmienia: w końcu na te wsie płynie strumień pieniędzy z Unii - i nie mam na myśli tylko funduszy a przede wszystkim kasę od ludzi, którzy wyjechali "za pracą".
          Ale mimo że coraz więcej jest ładnych zadbanych domów, ta byle jakość zawsze wyjdzie - a to w postaci śmieci wywalonych do lasu, albo sterty przydasiów gdzieś za domem.

          Przyznaję, że mogę być nieobiektywna bo przez całe dzieciństwo byłam wywożona na wieś celem kontaktu z naturą a jedyne z czym się kontaktowałam to brud, smród i ubóstwo (choć to ostatnie akurat jedynie mentalnie). Teraz jak jeździmy na wieś do lubego to jest dokładnie tak samo jak pamiętam - co z tego że jest ładny las i fajna rzeczka, jak np. gdzieś za zakrętem leży i gnije głowa świni (przykład z zeszłego roku).
        • rosapulchra-0 Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 08:53
          To jest kropla w morzu potrzeb.
          Polskie wsie są brzydkie w porównaniu z angielskimi, francuskimi, niemieckimi czy holenderskimi.
          Urbanistycznie nieprzemyslane, domy za blisko drogi (o jakości dróg nawet nie chce mi się wspominać), wszystko szare, bure i ponure. Czasem trafi się jakiś sklep, który witryną odstrasza, jakaś mordownia dla miejscowych pijaczkow i już.
          Drogie panie - nie ma co się oszukiwać - przed polską wsią jeszcze mnóstwo roboty, aby można było się nią zachwycać. Oczywiście są perełki, ale to tylko perełki. Nie norma.
          • niu13 Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 10:11
            Wsie tak, ale najgorzej wypada porównanie wybrzeża Bałtyku niemieckiego z polskim . To jest dopiero różnica.
            • fogito Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 11:06
              Miałam okazje doznać tego podczas tegorocznych wakacji w Swinoujsciu. Po polskiej stronie dziadostwo i odpustowy jazgot a po niemieckiej estetyka i cisza.
              • niu13 Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 12:49
                Otóż to. Odpustowy jazgot to najdelikatniejsze określenie
            • olena.s Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 13:02
              Porównaj kiedyś Jastarnię (głośną, krupówkową, zatłoczoną) z Jurata - zieleńszą, cich(szą) elegantszą. A potem spójrz na ceny w obu tych niepodzielonych wszak granicą kurortach.
              • fogito Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 13:47
                Byłam w obu. Sugerujesz, ze brak pieniędzy wywołuje w ludziach potrzebę jazgotu? Zaś ich dostatek wiąże sie z cisza? A moze chodzi tu o to, ze lepiej wykształceni i tym samym bogatsi ciągną tam gdzie jest estetyczniej i kulturalniej? I sami sa kreatorami tej innej bardziej eleganckiej przestrzeni? To by sie w sumie zgadzało z twierdzeniem, ze jednak bieda spowodowała ten ogólny narodowy marazm estetyczny a bogatych jest zbyt mało, zeby przełamać hegemonię bylejakości.
                • kaz_nodzieja Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 13:49
                  Pieniądze lubią ciszę.
                • olena.s Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 14:11
                  Nie. Sugeruję, że nawet jeżeli są klienci Jastarni, którzy wybraliby ciszę i zieleń, to ich na to zwyczajnie nie stać. I żę rybacy z Jastarni mają do wejścia w inwestycję mniejsze działki i mniejsze zasoby. Więc Jastarnia nie ma wyjśia, musi iść w masowość, a Jurata może spokojnie wybrać najbardziej opłacalną drogę rozwoju.
                  • fogito Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 14:24
                    Gdyby klienci Jastarni chcieli ciszę to by pojechali do Sobieszewa albo innej dziury. To jednak jest związane z mentalnością a moze i przyzwyczajeniem, ze jak tanio to chalasliwie. Wydaje mi sie, ze określona grupa szuka ciszy i estetyki. A masa jedzie tam gdziie siedzi sobie na kupie. Problem, ze w Polsce te proporcje sa przechylonej w złym kierunku i Polska jest krajem tanim, odpustowym i niestety traci na porównaniu z innymi krajami europejskimi.
                    • kaz_nodzieja Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 14:26
                      W Polsce (jak chyba w większości krajów) każdy coś znajdzie dla siebie. I miłośnik hałasu i odpustowości i miłośnik ciszy i spokoju.
                    • olena.s Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 14:35
                      Polska nie może być krajem innym niż tanim, ponieważ ludzie mają wciąż relatywnie mało forsy, a forsa ta nie jest rozprzestrzeniona mniej więcej równo. Sądze, że to jest jak z angielskim trawnikiem: trzeba wprowadzac mądre ustawy, chroniące ład i estetykę (no, ale nie uniemożliwiające jakiemuś Kowalskiemu dorabiania się za pomocą straganu z bursztynem), pokazywać różne możliwości wypoczynku poza "władkiem" i Giewontem, liczyc na wzrost gospodarczy i cierpliwie czekać, edukując dziatwę co do wartości przyrodniczych.
                      • fogito Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 16:05
                        No to juz od razu mogę Ci napisać, ze z ta edukacja w Polsce bedzie tylko gorzej. I to jest chyba problem główny. Niewyedukowane społeczeństwo,gorzej sobie radzi i gorzej organizuje przestrzeń wokół siebie. Serce mi pęka jak widzę co sie dzieje juz w samym departamencie edukacji.
                    • olena.s Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 14:44
                      P.S. W Sobieszewie nie ma windsurfingu.....
                      • fogito Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 16:57
                        Ale w Juracie jest. I w paru innych spokojnych miejsca h.
          • kochamruskieileniwe Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 10:23
            Rosa - ale znasz pojęcie ulicówki? Tak samo jak miasta zakładane na prawie niemieckim?
            Szarego i burego dawno nie widziałam. A jeżdzę sporo po Polsce, po wsiach raczej...
            Co najwyżej resztki kultury lusterkowej lub fajansowej..
            Prawdą jest to, że wiekszość domów na wsi jest ocieplonych (koszty ogrzewania!). I w związku z tym ma nowe tynki.
            Fakt - czasami takie po oczach dające (farba i dach w promocji były), na szczęscie epoka sidingu za nami...
            No ale cóż - spróbuj w Polsce ustalić plan zagospodarowania , który uwzględnia np. kolor dachu...(Nawet tu była kiedyś dyskusja długa na ten temat....)

            Chyba jednak nie byłaś dawno na typowej polskiej wsi....To jest zupełnie odmnienny obraz, niż ten sprzed 15-20 lat.

            A mam pytanie - dlaczego w tym wątku brak porównań ze wsią belgijską - walońską????
            Przetargałam się kiedyś po chaszczach takiej wsi (względy zawodowe) w mocno międzynarodowym towarzystwie. Nikt nie komentował, a ja się pozbyłam kompleksów big_grin Co parów - to wysypisko śmieci.Nawet większe niz w Polsce, w tym samym czasie....

            • olena.s Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 11:08
              Mam wrazenie, że to jest również kwestia okresu wprwadzania różnych praw. Mnie w UK zachwyciło na prowincji to, że zabudowania są skoncentrowane, a pola, łąki pozostają rolne, nie wyrastają na nich żadne budynki.
              I w tym kontekście zwróciłam uwagę w książce weterynarza Herriota na passus o tym, jak to tuż przed wojną chciał wybudować dom w okolicach Darrowby i okazało się, że nie da rady. Nagabywani o sprzedaż kawalka gruntu rolnicy odpowiadali "panie doktorze, ja własnemu synowi nie mogę tam domu postawić". Jak rozumiem, prawo na które się powoływano miało chronić ..... krajobraz. Nie tylko przed chaosem, ale w ogóle przed nierolniczą ingerencją ludzką.
              Nie wiem, na ile to jest eko, ale efekty wizualne są świetne. I chyba niektóre koszty spadają - kanalizacji, na przykład. No, ale do tego potrzeba bardzo silnego trzymania w garści planu zagspodarowania przestrzennego.
              • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 11:11
                I dlatego czeka sié 5 lat na pozwolenie na budowę. Ale najfajniejsze sa wersje cukierkowe wink
                • olena.s Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 12:50
                  Cukierkowe? Brak rozrzuconej, chaotycznej zabudowy jest "cukierkowy"? Ok.
                  Ja zasadzie (dość malkontencko) uważam, że mało które ludzkie dzieła mogą się równać z dokonaniami przyrody.
                  I w tym sensie owszem, uważam, że chronienie estetyki poprzez utrzymywanie mniej więcej zwartej zabudowy i popychanie inwestorów raczej w kierunku rekultywacji niż zajmowania kolejnych terenów zielonych jest bardzo sensowne. Wolałabym iść w tym kierunku, niż w przeciwnym.
                  • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 12:57
                    Nie. Nie to jest cukierkowe. Cukierkowa jest wiara, że nie ma kosztów żadnej decyzji. Są tylko rózowe jednorożce.
                    • olena.s Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 12:58
                      A kto uważa, że nie ma kosztów?
                      • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 13:00
                        Nie wiem co uważa - wiem co pisze. Od lat wink Samo zło tu - same dobre rzeczy tam.
                        • olena.s Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 13:05
                          A, czyli nie wiesz, a piszesz.
                          Nie komentujesz twierdzeń (tu: w pewnych kwestiach potrzebna jest konsekwencja i czas, żeby efekty stały się wyraźne). Rzucisz coś dziwnego o cukierkach i kosztach (zabawne, ja zwróciłam uwagę na pewne zalety finansowe zabudowy zwartej). Oki.
                        • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 13:11
                          Po prostu czasami się zastanawiam co siedzi w głowie takich osób. Kiedy ja podróżuję , to cieszę się jedzeniem, pogodą, przyrodą, nawet tylko tą parkową, ludźmi, architekturą. Do wielu miejsc chcę wracać, tęsknię, wracam. I do głowy by mi nie przyszło, żeby siedzieć i rozmyślać jak tam jest cudownie a u nas koszmarnie, 500 lat do cywilizacji. Naiwnie myślałm, że cywilizacja podąża w tym kierunku szanowania siebie i innych - widocznie się mylę. Ale i tak wolę swoją naiwność niż wieczne rozkminy , że Kwiatkowska ma brzydsze kwiatki na gaciach niż Smithowa.
                          • olena.s Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 13:23
                            No bo ty nie chcesz kontestować/dyskutować/podważać moich obserwacji czy opinii, chcesz kontestować mnie.
                            Popatrz na siebie: w tym wątku odniosłam się do pewnego drobiazgu, nie dotycżącego cywilizacji, nie będącego potępieniem ani pogardą, dotyczącego pewnego uzusu na rolniczej prowincji, który - moim zdaniem - jest fajny, a w dodatku dotyczy pewnej grupy o konkretnych cechach demograficznych. I który - w moim pojęciu - wiąże się z pewnym lekkim, przyjemnościowym podejściem do życia, z zaakcentowaniem możliwości jego wykorzystania nawet jeżeli nie jest się warszawskim/paryskim hipsterem, tylko rolniczką w średnim wieku. Nie ma w mojej obserwacji żadnego braku szacunku, żadnego przywalania. Które nie dość, że mi wmawiasz, ale jeszcze żądasz, bym się z niego tłumaczyła.
                            Dajże spokój.
                            • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 13:42
                              Mylisz się. Nie kontestuję Ciebie jako oleny tylko przedstawicielkę pewnego nurtu – nurtu , który polega na wiecznym zachwycie „obcym” wiecznym krytykanctwem „swojego” . Nie oznacza to, że w jednym poście pojawiają się wypowiedzi obu rodzajów, ale konsekwentna postawa na forum jest rozpoznawalna.

                              I tak jak pisałam - najsmieszniejsze w tym wątku jest pochwała Franuzów za zachwyt nad włąsnym krajem i krytyka Polaków .... za to samo big_grin
                              • olena.s Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 14:21
                                Cóż, ja ani się nie zachwycam ani nie ganię zachwytu nad (dowolnym swoim) krajem, choć szczerze mówiąc histeryczne reakcje na nie dość zachwycony zachwyt dosc mnie bawią, czy reagowac tak będzie Joa, Ahmed. Michaił czy Francois. Więc - ten tego.
                                I tak, jak w tym wątku podałam dwa wysokie notowania czegoś francuskiego, jak i dwa negatywy, a ty dowalasz się (bo, powtórzę, nie komentujesz ani nie dyskuujesz) do dwóch pierwszych, nie dostrzegając dwch drugich.
                                Komentuję wypowiedź o konsekwencjach planu zagospodarowanie (potrzebna jest konsekwencja i spory czas, coś co działa w UK od kilku generacji), a dla ciebie to co? "Cukierkowa wiara". No w porządku, jak sobie tak wybierasz, to sobie tak miej, ale nie oczekuj mojego współdziałania. OK?
                                • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 15:07
                                  olena, jeszcze raz. Nie chodzi o zachwyty nad innymi panstwami, sama sié zachwycam. Chodzi o konskewentne do bóu i ustawiczne porównywanie i narzekactwo.
                                  • olena.s Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 15:32
                                    Joa, a dajże mi spokój. I czytaj uważniej - mówię o moim rozbawieniu jako reakcji na zachowanie kogoś, kto uważa że JEGO kraj zasługuje wyłącznie na zachwyt. Mnie to śmieszyło w Gruzji - skądinąd pieknej, w Rosji - skądinąd dużej, śmieszyłoby mnie w UK - gdybym się na taką postawę natknęła, śmieszy mnie i w Polsce. I o ile z Gruzinem, Anglikiem, Rosjaninem sprzeczać się uprzejmie nie będę, o tyle w sprawach polskich nie czuję się w obowiązku uprzejmego (acz rozbawionego) milczenia. Jeżeli coś mi się podoba w Polsce (jak dajmy na to chleb żytni na zakwasie, puszcza białowieska albo bezkrwawe wyślizganie się komunie) to o tym piszę. Tak samo jak napiszę o moim wrażeniu z Francji, które świadczyło - w mojej opinii - innym usytuowaniu czy innych 'uprawnienich' pewnej budzącej moją sympatię grupy demograficznej z pewnej klasy społecznej. Nie widze w tym narzekactwa, a skoro ty widzisz - trudno, jakoś zniose twoje narzekanie.
                                    • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 16:09
                                      olena, kolejny raz. Nie piszę, ze w tej akurat wypowiedzi jest Twoje narzekactwo - jest w obecnej w Twoich wielu wypowiedzich na forum od lat. Klasykiem jest Twoja troska o słaba pozycję PL w badaniach PISA, a jak tylko polskie wyniki bardzo się poprawiły, kwestionowanie jakości i metodologii PISA. I to tyle w temacie.
                                      • olena.s Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 16:29
                                        Aha. Czyli nie potrzebujesz treści żadnej treści - wystarczy ci pojawienie sie mojego nicka, żeby leiec z tyradą - sorry, z narzekaniem - o narzekactwie. Więc - dajże mi spokój.
                                        • joa66 Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 16:34
                                          Tak, w ogóle nie potrzebuję. To tylko Twój nick. (rany...)
                                          • olena.s Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 16:39
                                            big_grin
                  • nenia1 Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 13:00
                    Akurat w mocno zurbanizowanej i zindustrializowanej Europie Zachodniej trudno o dziką przyrodę.
                    • olena.s Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 13:08
                      Tak, dzik(sz)iej przyrody mamy na pewno więcej niż na Zachodzie, nie ma wątpliwości.
                      • fogito Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 13:54
                        Ale chyba już niedługo bo demolują puszczę całkiem skutecznie ku uciesze gawiedzi.
                        • olena.s Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 14:29
                          Puszcza jest w ogóle poza konkursem, bo to ostania taka rzecz w Europie. Ja mialam na myśli lasy i laski, ok, o w większości ludzkim rodwodzie, ale jednak istniejące, jednak dające schronienie zwierzętom i produkujące tlen. I tych mamy więcej niż UK i Dania, północ Francji, Irlandia, Belgia, Holandia, Węgry. (Od razu dodam, że mniej niż niektóre inne kraje, w tym - przede wszystkim Skandynawia ale i bardzo uprzemysłowione Niemcy, co można sobie zobaczyć tu).
                          https://dzienniklesny.pl/wp-content/uploads/2013/11/lesisto%C5%9B%C4%87-europy.jpg
            • rosapulchra-0 Re: Francuskie wędrówki Julie 09.08.17, 11:28
              Jestem właśnie w Polsce. Mam za sobą całkiem spory rajd po polskich wsiach i porównanie również.
    • jatojagodnik Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 13:51
      Smaczki regionalne i lokalne atrakcje polegaja na tym, że trzeba byc na miejscu, bliziutko, żeby sie o nich dowiedzieć. Spędziłam ostatni weekend pod Olsztynkiem, który do tej pory kojarzył mi sie wyłącznie z MC Donaldem przy stacji benzynowej w drodze nad morze. I pozostałam zauroczona - krajobrazami, spływem kajakowym Maruzką i okoliczna gastronomią. Znajomi, stali bywalcy wiedzieli gdzie nas pokierować po ryby wędzone, gdzie na obiad w budzie na jednym z kempingów nad jeziorem (pan właściciel anonsujący gromkim głosem każde kolejne wydawane danie był nie-do-podrobienia!), a gdzie w Olsztynku po najlepsze w Polsce jagodzianki. A w drodze powrotnej - zamiast Trasy Gdańskiej, opłotkami przez małe miasteczka - obiad nam wypadł w Nasielsku, w przypadkowym barze reklamującym się jako gyros i pizza (ale że byliśmy potwornie głodni i zdeterminowani, to się zdecydowaliśmy) - daniem dnia okazała się pomidorówka i schabowy z ziemniaczkami. TAKIEJ pomidorowej z pieczonych pomidorów z domowym makaronem w życiu nie jadłam! A syn jadający z moim ex - czyli swoim tatą - systematycznie w wypasionych knajpach w Warszawie nie mógł oderwać się od schaboszczaka... wczoraj przy obiedzie wspominał z rozrzewnieniem!
      Więc naprawdę w Polsce warto zejść ze swoich utartych szlaków i ruszyć trochę na nieznaną prowincję, a można odkryć skarby - malowniczych ludzi, super jedzenie i mnóstwo atrakcji.
      • pade Re: Francuskie wędrówki Julie 10.08.17, 10:59
        jatojagodnik napisała:


        > Więc naprawdę w Polsce warto zejść ze swoich utartych szlaków i ruszyć trochę n
        > a nieznaną prowincję, a można odkryć skarby - malowniczych ludzi, super jedzeni
        > e i mnóstwo atrakcji.

        Otóż to! Ja też uwielbiam zwiedzać prowincję. Z poziomu autostrady nic nie widać, Chorwacją nie jesteśmysmile, ale jak się zjedzie w bok...
    • woman_in_love góra 30 lat i będzie tam 3 świat, nie ma co zazdro 08.08.17, 14:20
      -ścić
      • kaz_nodzieja Re: góra 30 lat i będzie tam 3 świat, nie ma co z 08.08.17, 14:54
        A to i tak wersja optymistyczna.
    • gazdzinazdaleka Re: Francuskie wędrówki Julie 08.08.17, 14:57
      Ależ w Polsce jest wiele takich miejsc! I jest na przykład Okrasa, jeżdżący swoja syrenką po polskich regionach i zbierający lokalne przepisy. I wiele jest ludzi, którzy porzucili życie w miastach i wyruszyli na prowincję, i żyją sobie, realizując swoje pasje. Jest zresztą całkiem sporo programów/artykułów o nich (np. w czasopiśmie "Sielskie życie", w programach Okrasy czy w "Jakubiaku lokalnie"). Są lutnicy, bartnicy, serowarzy, lokalni piekarze, wytwórcy wędlin, ceramiki. I twierdzę tak ja, mieszkająca od wielu lat za granicą. I im dłużej mieszkam, tym bardziej widzę, że Polacy wcale się tak bardzo od innych nacji nie różnią wink
    • fogito Re Niu 08.08.17, 22:49
      Zgadzam sie z Tobą niestety. Jak sie pojeździ po świecie to niestety to polskie dziadostwo i bylejakość wali po oczach. I to nie jest kwestia pieniędzy tylko mentalności. Teraz dzieki naszej władzy i jej wyznawco. cofamy sie kolejne lata do tylu. Niedługo dotrzemy do średniowiecza.
      • nenia1 Re: Re Niu 09.08.17, 08:20
        fogito napisała:

        > Zgadzam sie z Tobą niestety. Jak sie pojeździ po świecie to niestety

        Zdefiniujmy "świat" bo mam takie wrażenie, że dla niektórych "świat" ogranicza się głównie do paru najbogatszych państw europejskich, a to z pewnością nie jest świat, tylko jego mała, specyficzna część.
        • fogito Re: Re Niu 09.08.17, 10:09
          Precyzuje cywilizowany świat. Do niego nam daleko.
          • nickbezznaczenia Re: Re Niu 09.08.17, 10:11
            Jednak jesteś niezbyt precyzyjna.
            pl.wikipedia.org/wiki/Cywilizacja
            • fogito Re: Re Niu 09.08.17, 11:01
              To nie zmienia naszego bycia w czarnej dziurze czyli zaścianku Europy.
              • kaz_nodzieja Re: Re Niu 09.08.17, 11:45
                Ja się nie czuję mieszkanką zaścianka Europy. Drażni mnie kwestia aborcji i histerycznego do niej podejścia, tu jedynie. Ale cała reszta? Jaki zaścianek? Coś z Twoim poczuciem wartości jest nie bardzo.
                • fogito Re: Re Niu 09.08.17, 12:21
                  Cała reszta to jest bardzo dużo. A mnie drażni bałagan w polskich miastach i wsiach, wszechobecne reklamy nie pasujące do nIczego, chaos w miejscowościach wypoczynkowych. Nieuporządkowana urbanistyka miast i wsi, brak estetyki i ładu. Drazni mnie wulgarny język Polaków, panowie bez koszul na ulicy, brzuchaci i spoceni. I mogłabym tak wymieniać jeszcze długo. Nie wiem o co ci chodzi z tym poczuciem wartości, ale jesli uważasz, ze powinnam przywyknąć do tego syfu, to nie mam zamiaru. Jeżdzę po świecie i widzę, ze mozna inaczej, bo nie o pieniądze tu chodzi. Sama mam porządek w domu, choc u znajomych w większości bałagan. Ale czy to powod, zeby u siebie tez miec bałagan. Litości.
                  • nenia1 Re: Re Niu 09.08.17, 12:23
                    No i znowu "jeżdżę po świecie". Biorąc pod uwagę cały świat, to w Polsce jest całkiem czysto.
                    • fogito Re: Re Niu 09.08.17, 13:56
                      Serio? Grunt to dobre samopoczucie. Nic wtedy nie trzeba robić, tylko siedzieć i podziwiać własny śmietnik uncertain
                      • nenia1 Re: Re Niu 09.08.17, 14:06
                        O bardzo cię proszę, nie zarzucaj mi odwrotności twojego podejścia, bo ja nie lubię krańcowych postaw, tak nadmierny optymizm jak nadmierne i przesadzone narzekanie nic dobrego nie niosą i zniekształcają rzeczywistość. Ja patrzę realnie, w Polsce jest sporo do zrobienia, ale nie jest prawdą, że "jeżdżąc po świecie" jedynie w Polsce widzi się bałagan. Gdybyś faktycznie jeździła po świecie wiedziałabyś o tym. A dla ciebie najwyraźniej "świat" to parę państw w Europie Zachodniej.
                        • fogito Re: Re Niu 09.08.17, 14:30
                          Noz przecież pisze o Europie Zachodniej, bo to w końcu zbliżona grupa porównawcza. Bywam w wielu krajach, ale póki co Polski do krajów trzeciego świata nie porównuje. Chociaz moze powinnam uncertain
                          • nenia1 Re: Re Niu 09.08.17, 15:09
                            Poważnie, zbliżona grupa porównawcza? Przypomnij mi, które z państw Europy Zachodniej zaliczamy do byłych Demoludów?
                            • fogito Re: Re Niu 09.08.17, 16:01
                              NRD chociażby. Tam maja teraz porządek. Szybko sie uwinęli. A poza tym, czy to jakies usprawiedliwienie dla tego ciagłego marazmu. Przecież my nie mówimy o zaniedbaniach starych tylko ciagle tworzonych nowych. Te niezliczone reklamy zaśmiecające miasta to niby spadek po komunizmie? Te od czapy budowane biurowce i osiedla gdzie sie da bez ładu i składu to przecież tez nowość . Brak logiki, planu, dyscypliny i pomysłu. Brak prawa trzymającego wszystko w ryzach. A teraz niedobra zmiana rozwala struktury państwa i bedzie jeszcze bardziej siermiężnie i bedzie królowało disco polo i jego wyznawcy.
                              • nenia1 Re: Re Niu 09.08.17, 16:52
                                No nie ośmieszaj się proszę, NRD to cześć Niemiec a nie oddzielne państwo. Mimo tego i mimo wkomponowania przez Niemcy Zachodnie miliardów marek a później euro landy byłego NRD ciągle znacznie odbiegają od części Zachodniej i coraz bardziej pustoszeją, to żadna tajemnica. I nie chodzi o żadne usprawiedliwianie a o zauważenie faktu, że pewne procesy trwają latami i zwyczajnie głupie jest porównywanie Polski do krajow Europy Zachodniej i obruszanie się, że nie jest u nas tak samo. O jakim ty maraźmie piszesz? Polska dokonała gigantycznych zmian w ciągu ostatnich 25 lat a że nie jest tak samo jak w Europie Zachodniej to na przykładzie przywołanego przez ciebie NRD widać, że to ani łatwe, ani możliwe w tak krótkim czasie.
                                • fogito Re: Re Niu 09.08.17, 17:13
                                  NRD to był żart co nie zmienia faktu, ze czyściej tam maja. A gigantyczne zmiany to zostały wykonane w tworzeniu systemu demokratycznego, który przez ostatnie dwa lata idzie sie bujać. Zaś bałaganiarstwo i nieuporządkowania typowe dla wschodu króluje w najlepsze ii długo jeszcze królować bedzie.
                                • snakelilith Re: Re Niu 09.08.17, 17:31
                                  nenia1 napisała:

                                  O jakim ty maraźmie piszesz? Polska dokonała gigantycznych zmian w
                                  > ciągu ostatnich 25 lat a że nie jest tak samo jak w Europie Zachodniej to na
                                  > przykładzie przywołanego przez ciebie NRD widać, że to ani łatwe, ani możliwe
                                  > w tak krótkim czasie.

                                  Ale o co ci ciągle chodzi z tym NRD? Co tam niby jest tak tragicznie inaczej niż w reszcie Bundesrepubliki? Tam nawet jest o wiele ładniej, niż w wielu regionach Niemiec Zachodnich, bo masa forsy płynęła. Wschodnie część Niemiec nie jest ani zacofana, ani w żadnen sposób zaniedbana, socjalnie ludzie są tak samo zabezpieczeni jak gdzie indziej, a że muszą czasem w poszukiwaniu pracy wyjechać gdziś dalej? No i co z tego? Wiele ludzi w Niemczech opuszcza swój region i znajduje pracę gdzie indziej, a ty podajesz ten przykład NRD jakby tam gruzy leżały na ulicach i ludzie klepali biedę. Kiedy tam w ogóle byłaś ostatnio? Możliwe, że tam nigdy nie powstanie przemysł tak tak ja w innych częściach Niemiec, gospodarka ulega bowiem zmianom i to co potrzebne było 50 lat temu, dziś nie przynosi ju korzyści, więc się w tem kierunek nie inwestuje. I do tego, jesteś kompletnie niedoinformowana, bo liczba bezrobotnych leży na przykład w Dreźnie obecnie w okolicach 7 prcoent, co jest o wiele mniej, niż na przykład w wielu miastach Zagłębia Ruhry, gdzie przekracza ona 10 procent i dochodzi nawet do 13. Więc powtarzasz te bzdury o NRD, nie mając pewnie pojęcia, że gospodarka nie musi bazować na tanich montowniach samochodowych.
                                  • nenia1 Re: Re Niu 09.08.17, 20:01
                                    snakelilith napisała:


                                    >Wschodnie część Niemiec nie jest
                                    > ani zacofana, ani w żadnen sposób zaniedbana, socjalnie ludzie są tak samo zab
                                    > ezpieczeni jak gdzie indziej, a że muszą czasem w poszukiwaniu pracy wyjechać g
                                    > dziś dalej? No i co z tego? Wiele ludzi w Niemczech opuszcza swój region i znaj
                                    > duje pracę gdzie indziej, a ty podajesz ten przykład NRD jakby tam gruzy leżały
                                    > na ulicach i ludzie klepali biedę.

                                    No jeżeli tą tyradę spowodowało sformułowanie "nie jest tak samo jak w Europie Zachodniej "
                                    to współczuję stopnia przewrażliwienia i skłonności do przesady. Zdaję sobie sprawę, że komunikacja bywa trudną sztuką, ale odkodować zwrot "nie jest tak samo jak w Europie Zachodniej" na "gruzy leżą na ulicy", "ludzie klepią biedę" to trochę wyższa szkoła jazdy.
                                  • bywalec.hoteli Re: Re Niu 09.08.17, 20:08
                                    Za dużo poldeutschy z opolskiego się tam kręci smile
                          • kaz_nodzieja Re: Re Niu 09.08.17, 18:24
                            Raz jesteśmy Europą Zachodnią, raz Wschodnią, zależy jak komu do tezy pasuje big_grin
                  • niu13 Re: Re Niu 09.08.17, 20:19
                    Właśnie tak. Świetnie to ujęłaś, dokładnie to chciałam oddać.
              • nickbezznaczenia Re: Re Niu 09.08.17, 21:17
                Masz kompleksy najwyraźniej.
      • kaz_nodzieja Re: Re Niu 09.08.17, 08:35
        Masz jakiś problem ze sobą i swoimi kompleksami.
        Przepracuj to bo Polką będziesz zawsze i kraju pochodzenia nie zmienisz.
        • niu13 Re: Re Niu 09.08.17, 22:21
          Nie mam problemów z Polską a tym bardziej do niej miłością, tylko z podpinaniem odp we właściwe miejsce- odnosiłam się do wypowiedzi fogito.
        • fogito Re: Re Niu 09.08.17, 22:57
          A może kraj pochodzenia powinien zacząć się zmieniać. Ale zeby sie zmienić to trzeba najpierw dostrzec potrzebę zmiany. Niewielu ja widzi najwyrazniej.
          • niu13 Re: Re Niu 09.08.17, 23:56
            Właśnie. Jestem zaniepokojona, w jakim kierunku podążył ten wątek: spadaj niedouczony chamie, nie kochasz swojej ojczyzny. Zamiast refleksji, co robić, żeby zmienić go na lepsze. A tymczasem mało kto dostrzega, że jest słabo.
            • joa66 Re: Re Niu 10.08.17, 00:01
              nie kochasz swojej ojczyzny.

              Naprawdę ktos tak powiedział? Czy dorabiasz komuś gębę ?wink
              • kaz_nodzieja Re: Re Niu 10.08.17, 09:08
                Jakby powiedziała Rosa: podaj cytat.
            • pade Re: Re Niu 10.08.17, 10:46
              niu13 napisał(a):

              > Właśnie. Jestem zaniepokojona, w jakim kierunku podążył ten wątek: spadaj niedo
              > uczony chamie, nie kochasz swojej ojczyzny. Zamiast refleksji, co robić, żeby z
              > mienić go na lepsze. A tymczasem mało kto dostrzega, że jest słabo.

              Co znaczy, ze jest słabo?
              Brzmisz, jakbyś świat poznawała z telewizji.
              Poza tym, nie założyłaś wątku, żeby wzbudzić refleksję czy zastanowić się co można zmienić na lepsze, tylko po to, żeby sobie ponarzekać.
          • nenia1 Re: Re Niu 10.08.17, 08:41
            Udajesz albo faktycznie nie wiesz w czym problem. Nie w tym o czym mówisz, ale jak mówisz. Można powiedzieć "proszę tak nie mówić" a można powiedzieć "zamknijcie zdradzieckie mordy" niby sens ten sam a jednak gwarantuję ci, że odbiór będzie całkiem inny.
            Nie podoba ci się nadmiar reklam w przestrzeni publicznej, to po prostu tak napisz, zamiast popadać w przesadę i pisać głupoty w rodzaju "w porównaniu ze światem w Polsce jest brud, syf i ubóstwo". Po co ta melodramatyczność nie mająca wiele wspólnego z prawdą?
            • fogito Re: Re Niu 10.08.17, 09:29
              Serio uważasz, ze nią nic wspólnego z prawda? Gratuluje samopoczucia. Pomiędzy głaskaniem po główce a chamstwem jest sporo miejsca. Pozwól,ze pozostanę pomiędzy, bo nie widzę powodu, zeby nie nazywać rzeczy po imieniu. Jak to kiedyś zapytał mnie znajomy Brytyjczyk - 'dlaczego budynki w polskich miastach sa takie brudne?' No wlasnie dlaczego? Bo mamy smog co zimę, bo nikt ich regularnie nie maluje, bo który sobie taki i rzeczami głowę zawracał skoro kraj w ruinie. Potrzebna nam pozytywistyczna praca od podstaw a nie udawanie, ze jest super i cacy.
              • fogito Re: Re Niu 10.08.17, 09:31
                Przepraszam za błędy.
              • kaz_nodzieja Re: Re Niu 10.08.17, 09:47
                Może jest wychowana w nietypowy sposób, ale uważam, że nie wypada krytykować kraju osoby znajomej.
                Mam znajomą Ukrainkę. Nie przyszłoby mi wypalić np. "Ale Wy tam macie fatalne dziurawe drogi (byłam, widziałam), zgroza."
                Krótki czas byłam w małym, nie turystycznym absolutnie miasteczku. Zjawiłam się tam u miejscowej fryzjerki, która słysząc, że jestem z Krakowa powiedziała, że piękne miasto, zazdrości itp.
                Miałam powiedzieć, że jej miasto to faktycznie dziura? Nie. O każdym można powiedzieć coś miłego i powiedziałam. Widziałam, że sprawiło jej to przyjemność (pochwaliłam min. przepyszne drożdżówki, których nie spotkałam w Krakowie).
                • fogito Re: Re Niu 10.08.17, 10:20
                  Bez przesady. Nie poczułam sie urażona. Znajomy był szczerze zdziwiony, ze budynki mogą być aż tak brudne. Ale rozumiem, ze prawda w oczy kole.
              • vodyanoi Re: Re Niu 10.08.17, 09:53
                Niedawno poznałam chłopaka z Indii. Muszę go koniecznie zapytać, dlaczego w indyjskich miastach tak śmierdzi gównem.
                • fogito Re: Re Niu 10.08.17, 10:21
                  Ja bym tez zapytała, dlaczego gwałcą na ulicach?
              • nenia1 Re: Re Niu 10.08.17, 09:57
                Cenię precyzyjne wysławianie. Nie napisałam przecież, że nie ma nic wspólnego z prawdą. Więc po co przekręcasz moją wypowiedź? Mam podejście techniczne do problemu. Widzę go, definiuję a nie popadam w zbędną afektacją i oratorskie popisy. Tobie się ciągle zdaje, że skoro zwracam ci uwagę na to JAK piszesz, to oznacza, że zupełnie się z tobą nie zgadzam. Po prostu ustawiasz mnie do drugiego narożnika. Tymczasem ja zwracam uwagę na niepotrzebne popadanie w przesadę. Nie jest prawdą to co piszesz, bo w porównaniu ze światem z pewnością nie jest tak, że w Polsce jest brud, syf i ubóstwo. Gdybyś napisała "z paroma krajami Europy Zachodniej" jeszcze można by się częściowo zgodzić, ale ty piszesz "ze światem". Przecież to bzdura.
                Poza tym, ja na pewne zjawiska patrzę jak na proces, i widzę stopniowe zmiany, a ty piszesz jakby od lat było status quo.
                Europa Zachodnia miała na ten proces o wiele więcej lat, a ludzie oczekują, że Polska jakimś cudem stanie się taka w parę lat. Np. ustawa o segregacji śmieci w Polsce pojawiła się w 2013 a Niemczech czy w Szwecji istnieje od ponad 20 lat. Rzeczywiście bardzo dziwne, że w Polsce segregacja śmieci będzie na gorszym poziomie niż w Niemczech i w Szwecji.
                Trochę dystansu do pewnych zjawisk i zrozumienia co do przyczyn ich istnienia. Mentalność zmienia się w gruncie rzeczy najdłużej. A nie mam żadnych wątpliwości, że jako naród jesteśmy w większość malkontentami, że skłonnością do przesadnego samobiczowania z jednej strony, co niestety skutkuje również popadaniu w megalomanię z drugiej.
                Brak nam zwykłego, rozsądnego środka, czyli "tak, niektóre budynki w Polsce są brudne, trzeba coś z tym zrobić" a zamiast tego "olaboga, olaboga, tylko w Polsce są brudne budynki, nigdzie na świecie nie ma".

                Tak, wiem, że to polski kod kulturowy, że fajnie się wspólnie biadoli, ale gwarantuję ci, że o wiele łatwiej pomalować domy, niż zmienić mentalność w głowach i przestać wreszcie tarzać się z lubością z przesadzonym narzekaniu.
                • fogito Re: Re Niu 10.08.17, 10:27
                  Ja już napisałam, ze porównuje do krajów Europy a nie do trzeciego świata. Jako naród to my raczej zadufani w sobie jestesmy i przewrażliwieni na swoim punkcie. Skrytykować Polaka to obraza wręcz. Ja nie narzekam przesadnie, tylko nie zamykam oczu na oczywiste oczywistości. Na przykładzie Świnoujścia i sąsiednich niemieckich miast widac pięknie jak to powinno wyglądać. Ale przecież my PPolacy nie będziemy sie porządku od Niemców uczyc. Oj czarno widzę polepszenie sytuacji w następnych latach.
                • kochamruskieileniwe Re: Re Niu 10.08.17, 10:45
                  Nenia, podpisuję się.
                  Dodam jeszcze od siebie.

                  Tak - jesteśmy inni. I Polska nie będzie wyglądać tak jak Francja - np Bretania czy Prowansja. Chyba, żeby zaorać wszystko i budować od nowa...
                  Ta nasza inność wynika z wypadkowej dziesiątek czynników. O których, zwykle się nie myśli. Przytoczę kilka.
                  1. Zdecydowana większość naszego kraju (powierzchniowo) to utwory polodowcowe - piach i glina. By dokopać sie do kamienia, by zbudować dom kamienny - no.... łatwo nie jest. Podstawowym budulcem było drewno - najtańsze, ze względu na dostępność.Tak było od wieków.
                  2 Jeśli przy geologii jesteśmy - siec rzeczna płynąca w utworach czwartorzędowych. Jej charakter jest kompletnie odmienny niż płynących w skałach litych.Np zmieniający się bieg. Podam przykład takiego Klimontowa - kiedyś konkurował z Sandomierzem. Ale - rzeka się odsunęła - i kicha. (pomijając wojny i pożogi).
                  2. Historia - wojny, Tatarzy, potopy szwedzkie - ile miast i wsi zostało spalonych? I nie podniosło się już? Ile frontów obu wojen przetoczyło się przez Bretanię, czy Wielką Brytanię?
                  Tak - Brest został całkowicie zniszczony (bombardowania), ale reszta nie. Były naloty na Londyn, ale czy skala zniszczeń II wojny miast i wsi angielskich i francuskich jest porównywalna do skali zniszczeń takiej Warszawy, Wrocławia?
                  I jeszcze - trzeba popatrzeć, jak przebiegała linia frontu na terenach polskich w czasie I wojny. Oczywiście - we Francji mnóstwo wsi zostało zniszczonych podczas I wojny, zostały odbudowane. II wojna nie spowodowała takich strat. A w Polsce - to co w dwudziestoleciu międzywojennym odbudowano - szlag trafił w czasie drugiej wojny (w wiekszości). A potem nastała inna władza i inne przepisy...
                  3 Wiesz, jakie domy wolno było budować za Prl-u? Kostka. Bo takie obowiązywały przepisy.
                  Cofając się w latach - wiesz jakie były carskie ukazy w dotyczące budownictwa w zaborze rosyjskim? Dlaczego okolice np Warszawy tak wyglądają jak wyglądają? (To sie zmienienia...). Na marginesie -samą Warszawę, jej granice administracyjne - Rosjanie pozwolili rozszerzyc dopiero w 1916 roku, jak Warszawa się już dusiła.
                  4. Nasza mentalność, niestety.... Pan na zagrodzie równy wojewodzie. Czy budując wymarzony dom - podporzadkujesz się przepisom MPZP? Np w kwestii koloru dachu? Wiedząc, że właściwie Ci nic nie grozi za złamanie przepisów?
                  I dziesiątki innych.
                  Miedzy innymi czas, o którym pisze Nenia.
                  Od lat jest cały proces zmian. Po zachłyśnieciu się kolorem, sidingiem,reklamami - zaczyna się powoli czas uspokajania,.Jeszcze kilka lat - a obraz zmieni się. Bo następuje ewolucja mentalności ludzkiej.
                  Plaże na wydmach już nie są obsrywane w takim stopniu - bo są tojtojki (obrzydliwa estetyka, ale i to sie zmieni).
                  Zaczyna być przykładana większa waga do estetyki reklam. Tyle, że to jest ewolucja, a nie rewolucja.

                  Ale mamy wspaniałą przyrodę. I nie jest to tylko puszcza. Sa bagna biebrzanskei- mekkka ornitologów i dziesiątki innych.
                  Po prostu musimy zaakceptować naszą inność. I dać sobie więcej czasu. Sobie - czyli całemu społeczeństwu.

                  To tak w telegraficznym skrócie....


                  • vodyanoi Re: Re Niu 10.08.17, 11:02
                    No wlasnie. Powoli, ale sie zmienia. Widze te w podejsciu moim i moich znajomych, a podejściu naszych dziadków czy rodziców. Ja i moi rownolatkowie nie traktujemy już urzędów i regulacji jak najgorszych wrogów. Rozumiemy, że jak powstaje plan zagospodarowania przestrzeni, to należy go szanować.
                    A nasi rodzice i dziadkowie - z jednej strony narzekają, ze jest brzydko, bez sensu, kazdy sobie panem na zagrodzie, natomiast jak jakakolwiek regulacja dotyczy ich lub muszą jakikolwiek papier zanieść do urzędu, to dostają piany. I najchętniej wszystko robiliby na dziko - wybudowali dom na terenie zalewowym, wykopali nielegalne szambo itp.
                    Ale to się zmienia. Powoli, bo powoli, jednak idzie ku lepszemu.
                    Przy czym- jak to wszystko cudownie wygląda np. w Londynie to dowiedzieliśmy się przy okazji ostatniego pożaru uncertain
                  • fogito Re: Re Niu 10.08.17, 11:40
                    Naszą innoćc czyli naszą bylejakośc. Nie mam ochoty na akceptowanie tego.
                    • kochamruskieileniwe Re: Re Niu 10.08.17, 11:48
                      Tak, przyrodę rzeczywiście mamy byle jaką...
                      O to mi chodziło. Turystyka oparta na naturalnym krajobrazie - zwłaszcza tzw ściany wschodniej.
                      Nie na zwiedzaniu tysiącletnich zabytków.
                      • fogito Re: Re Niu 10.08.17, 11:59
                        Przyroda to akurat nie jest naszą zasługą, bo ją za darmo dostaliśmy. I jak widać nawet tego docenić nie umiemy.
                        • kochamruskieileniwe Re: Re Niu 10.08.17, 12:11
                          niezupełnie się zgodzę....
              • pade Re: Re Niu 10.08.17, 10:42
                fogito napisała:

                > Serio uważasz, ze nią nic wspólnego z prawda? Gratuluje samopoczucia. Pomiędzy
                > głaskaniem po główce a chamstwem jest sporo miejsca. Pozwól,ze pozostanę pomi
                > ędzy, bo nie widzę powodu, zeby nie nazywać rzeczy po imieniu. Jak to kiedyś za
                > pytał mnie znajomy Brytyjczyk - 'dlaczego budynki w polskich miastach sa takie
                > brudne?' No wlasnie dlaczego? Bo mamy smog co zimę, bo nikt ich regularnie nie
                > maluje, bo który sobie taki i rzeczami głowę zawracał skoro kraj w ruinie. Potr
                > zebna nam pozytywistyczna praca od podstaw a nie udawanie, ze jest super i cacy
                > .
                Ja bym go zapytała w których.
                To, co mnie bardzo razi i jest przyczyną, dla której z reguły omijam takie wątki jest generalizacja. Tworzenie nieprawdziwych uogólnień i co za tym idzie stereotypów.
                I ta mityczna "zagranica", piękna i mlekiem i miodem płynąca.
                Każdy w miarę dojrzały człowiek, jak się chwilę zastanowi zauważy, że w każdym kraju coś jest na plus, a coś na minus. Kwestia podejścia. Każde niesie za sobą jakieś korzyści.
                Jakie macie korzyści z upierania się przy tym, że CAŁA Polska (jeśli używa się w zdaniach słowa Polska, a nie np. opisu, w takim to a takim regionie, czy mieście) jest brudna, upstrzona tym czy owym, jedzenie jest takie i owakie, a o krajobrazie szkoda gadać?
                Wiecie jak to brzmi? To do autorki wątku i tych, które mają podobne do niej zdanie. To brzmi jak narzekanie starej mężatki na swojego małżonka.
                Tak, to co nowe jest ładniejsze, lepsze niż stare (tak jest np. z kochankami, czyż nie?). Bo jest NOWE. Jeszcze się nie opatrzyło, jeszcze jest coś do odkrycia, jeszcze niejeden dreszcz zachwytu wzbudzi.
                Stare jest znajome, opatrzone, takie zwykłe. Patrzymy na nie innym wzrokiem dopiero gdy jakiś turysta (albo znajoma) się nim zachwyci.
                Co do czystości w Polsce, ja i moja znajoma byłyśmy w tym samym czasie na wakacjach, w różnych regionach. Po powrocie zdawałyśmy sobie relację. Jako drugą rzecz w kolejności wymieniłyśmy obie czystość w polskich miasteczkach i wsiach. I to nie w Polsce zachodniej (moi zdaniem jest bardziej zaniedbana niż Polska A - tu widać pieniądze) tylko środkowej i wschodniej. Bardzo mało reklam, zero śmieci, bardzo zadbane obejścia, nawet jeśli biedne to posprzątane, ukwiecone. Mnie się to bardzo podoba. Bo to świadczy o ludziach, o tych, którzy tam mieszkają. Im większe miasto, tym mniejszy wpływ mieszkańców na to, jak ono wygląda.
                • fogito Re: Re Niu 10.08.17, 11:34
                  Nie mityczna zagranica tylko ościenne kraje, które lepiej sobie radzą z czystością i estetyką miast. I nie panuje u nich taki pie...ik jak w polskich "osadach".
                  Co do krajobrazu to owszem piekny i głównie dlatego, że domów w nim nie ma. Za chwilę zostanie zniszczona puszcza, bo lokalni mieszkańcy przyglądają się spokojnie jak im wariat jedyne dobro niszczy. No ale "kogo to obchodzi poza ekologami.
                  W Polsce sa ładne miejsca ale tylko miejsca, nie całe miasta/wsie. Sa niektóre dobre restauracje, ale tych złych jest więcej. To jak na Karaibach. Plaża ładna, ale jak się odwrócisz to widzisz śmietnik. Wszystko zalezy w którą strone patrzysz.
                  • pade Re: Re Niu 10.08.17, 11:40
                    Ościenne? Może Czechy albo Słowacja? A może trochę dalej, Węgry? Nie żartuj.
                    • fogito Re: Re Niu 10.08.17, 11:44
                      W Słowacji i w Czechach też lepiej niż w Polsce. Wiesz, ja bym chciała być dumna z kraju. A nie jestem. Póki co wstydzę się z powodu sytuacji politycznej i wstydzę się tego polskiego pie...ika, który nas otacza. I nie chce mi się już słuchać, jak to u nas jest super, bo dla mnie nie jest. I jak mnie syn pyta, czy nas z Unii wyrzucą to pozostaje mi odpowiedziec, że pewnie powinni, bo się nie nadajemy do członkostwa. Ciągle czegoś chcemy a nic od siebie nie dajemy.
                      • pade Re: Re Niu 10.08.17, 12:00
                        Mieszasz do tego politykę i to Ci przesłania sedno sprawy. Ja nie rozmawiam z Tobą o Kaczyńskim tylko o tym, ze jest u nas coraz czyściej i ładniej, że widać zmiany. Posiłkujesz się opinią syna, więc ja też to zrobię: moje dzieci orzekły, że Czechy i Węgry to najbrzydsze kraje w Europie. Ja nie jestem tak radykalna, ale oprócz Pragi i kilku zameczków to nic mnie w Czechach nie zachwyciło, a trochę je pozwiedzałam. To samo Węgry. Byłam w tym kraju w wieku 12, i 16 lat i znów w wieku 40, 42 i jak w młodości Węgry kojarzyły mi się z zachodem, tak teraz zrobiły na mnie bardzo przygnębiające wrażenie, jakby się tam czas zatrzymał.
                        Dodam, że nie zwiedzam kraju z autostrady, tylko jeżdżę drogami krajowymi, gminnymi ect.
                        I nie, nie patrzę na swój kraj przez różowe okulary. Jest wiele miejsc w Polsce, które wymagają zmian, ale dla mnie to są głównie większe miasta. W swoim też bym wiele zmieniła, wyburzyła kilka budynków, zrobiła porządek. Ale nie mam kasysmile
                        • fogito Re: Re Niu 10.08.17, 12:17
                          Wybór Kaczyńskiego to wypadkowa polskiej mentalności, która polega na tym, że potrzebny jest trzymający za mordę przywódca, który powiedziałby co mamy robić, bo sami nie umiemy.
                          Nie wiem co ty ciągle o tym ogladaniu kraju najpierw przez TV a potem z autostrady. Z autostrady to nasz kraj wygląda pieknie, bo mało jest przy autostradzie osiedli i domostw. Byłam na Słowacji, w Czechach i na Węgrzech. I z mojego punktu widzenia lepiej sobie te kraje radzą po transormacji. Że tak delikatnie napiszę. Polska wymaga ogólnego posprzątania i planu. Planu brak. Polskie wybrzeże w sezonie to wieś tańczy i śpiewa. W tym złym znaczeniu, bo same wiejskie jarmarki mają swój urok.

                          • pade Re: Re Niu 10.08.17, 12:26
                            I znowu generalizujesz.
                            Polacy wybierają również miejscówki, gdzie nie ma ani jednego straganu. Ale miejsca trzeba tam rezerwować rok wcześniej.
                            Myśmy się po prostu zachłysnęli dobrami konsumpcyjnymi i jeszcze nie nachapali. Tzn. część społeczeństwa już tak, a kolejna wzbogacona o 500 zachłystuje się obecnie. To jest normalne zjawisko.
                            Przyjdzie czas, w którym potrzeby zostaną zaspokojone i być będzie znaczyło więcej niż mieć. Ale na to potrzeba czasu. Albo może się to w ogóle nie zdarzyć. Nie wiadomo.
                            ps. Możesz napisać w jaki sposób Węgry radzą sobie lepiej od Polski?
                            • pade Re: Re Niu 10.08.17, 12:29
                              ps2. z autostrady moim zdaniem pięknie wygląda Chorwacja, albo Włochy, albo Austria, chociaż nie znam absolutnie wszystkich autostrad w tych krajach. Polska na ich tle wygląda nijako. Ot, pola albo lasy. I płoty, albo siatki. Nudasmile
                              • fogito Re: Re Niu 10.08.17, 12:35
                                Nuda, ale czysta nuda. I radość dla oka po chaosie w miastach.
                                • joa66 Włochy x 2 10.08.17, 12:43

                                  https://bigcitytalesdotcom.files.wordpress.com/2013/03/crowded-beach-in-lima-peru1.jpg


                                  https://thumb1.shutterstock.com/display_pic_with_logo/854095/635306318/stock-photo-old-cozy-street-in-lucca-italy-lucca-is-a-city-and-comune-in-tuscany-it-is-the-capital-of-the-635306318.jpg
                                  • fogito Re: Włochy x 2 10.08.17, 14:21
                                    Nie ma parawanów! Jak to? Płaza bez parawanu? big_grin
                                    • joa66 Re: Włochy x 2 10.08.17, 15:32
                                      Powiem więce, jest lepiej , nawet miejsca na parawany nie ma wink
                                      • fogito Re: Włochy x 2 10.08.17, 19:00
                                        ale zdjęcie pieknie wygląda smile Choc bardziej mi pod Brazylie podpada, bo na plazy we Włoszeh takich tłumów nie widiałam.
                                  • kaz_nodzieja Re: Włochy x 2 10.08.17, 15:30
                                    Już wiem gdzie po śmierci trafiają źli introwertycy.
                            • fogito Re: Re Niu 10.08.17, 12:32
                              A ty idealizujesz ;P
                              Stolica Węgier pomimo tego podziału na zadbaną i zaniedbaną jest dla mnie bardziej estetycznym miastem niż Warszawa. Poza tym bedąc tam z obcokrajowcami nie mieliśmy problemów w porozumiewaniu się po angielsku. Podobały mi się też bardziej wsie węgierskie. Ale może idealizuję wink
                              • nenia1 Re: Re Niu 10.08.17, 12:46
                                Pojedź na prowincje Węgier, do małych miasteczek, wsi, weź do sklepów, pade ma rację a ty, jak całą resztę, oglądasz chyba świat w krzywym zwierciadle.
                                • kaz_nodzieja Re: Re Niu 10.08.17, 15:31
                                  Na migi można się porozumieć smile
                              • pade Re: Re Niu 10.08.17, 12:52
                                Te wsie, które widziałaś, wyglądały sto razy lepiej dwadzieścia lat temu, odmalowane, z brązowymi (obowiązkowo) okiennicami, obejścia czyste, trawa wykoszona, drogi proste jak stół mimo, że zwykłe, nie autostrady. Teraz, wsie nad Balatonem są na wpół wymarłe w środku sezonu. Pozostałe też robią wrażenie, jakby tam nikt nie mieszkał. Budapeszt jest piękny z tymi swoimi mostami, jak Praga, czy Wrocław, ale to by było na tyle, jeśli chodzi o Węgry. Piszę tak bo mam porównanie z tym, co widziałam 20 lat temu.
                                Nie rozumiem tego wtrętu z j. angielskim, w moim mieście w byle Żabce jest obsługa znająca ten język. A stolicą nie jesteśmy.
                                • fogito Re: Re Niu 10.08.17, 14:17
                                  W żabce powiadasz? To chyba w tej reklamie telewizyjnej. Skądinąd bardzo fajnej.
                                  • pade Re: Re Niu 10.08.17, 17:44
                                    Tak, u mnie w każdej Żabce kręcą reklamę, od rana do wieczorabig_grin
                                    • fogito Re: Re Niu 10.08.17, 19:02
                                      no to pewnie dlatego jest dla ciebie idealnie tongue_out
                              • kk345 Re: Re Niu 10.08.17, 20:13
                                >Stolica Węgier pomimo tego podziału na zadbaną i zaniedbaną jest dla mnie bardziej estetycznym miastem niż Warszawa.
                                to może mieć jakiś związek z brakiem zrównania z ziemią i byle jakiego odbudowania, ale pewnie nie ma. Austro-Węgry i wpływy austriackie też pewnie nie mają tu znaczenia.
                                • niu13 Re: Re Niu 10.08.17, 23:32
                                  A czy wiecie, że węgierskie rejestracje składają się z 3 wylosowanych liter, bo Budapeszt do tego stopnia dyskryminuje resztę kraju, że nawet samochody nie sugerują skąd się jest. Co do prowincji węgierskiej, to rzeczywiście wygląda jak 3 świat. Tylko gospoda w każdej wsi pokazuje, że jest jakieś życie. No ale oni mają przynajmniej cieplej!
                                  • bywalec.hoteli Re: Re Niu 15.08.17, 23:54
                                    Teraz juz sie skonczyl serial o Julie
          • pade Re: Re Niu 10.08.17, 10:48
            fogito napisała:

            > A może kraj pochodzenia powinien zacząć się zmieniać. Ale zeby sie zmienić to t
            > rzeba najpierw dostrzec potrzebę zmiany. Niewielu ja widzi najwyrazniej.

            Ha, ja widzę, że się zmienia. Z roku na rok. Tylko ja nie oglądam Polski w tv, tylko na własne oczy.
            Ciekawe jest też to, że Europa mówi o tym, docenia, jaki zrobiliśmy skok cywilizacyjny, a Polakom ciągle mało, zawsze mało.
            • fogito Re: Re Niu 10.08.17, 11:26
              Serio uważasz, że ja opieram swoje opinie na TV? gdyby tak było byłabym naszymi miastami i wsiami zachwycona, bo w TV to wszystko lepiej wygląda. Nawet polskie szpitale są w TV super, co w realu zdarza się raczej rzadko.
              A Europa póki co to mówi tylko o tym jak pieknie rozpie..przamy kraj i znajomi z róznych krajów pytają co się do cho....ry dzieje w Polsce i dlaczego wycinamy puszczę i dlaczego rozwalamy demokrację. Wstyd się przyznać, że się jest Polakiem.
              • pade Re: Re Niu 10.08.17, 11:33
                Teraz nie generalizujesz tylko stosujesz wybiórczość.
                Owszem, mamy wiele do zrobienia, Ty też, jeśli mieszkasz w Polsce i autorka, która porównuje Polskę do krajów trzeciego świata (sic!), więc może zamiast lamentować, czy wręcz histeryzować na forum, zróbmy coś konkretnego?
                • fogito Re: Re Niu 10.08.17, 11:38
                  Ty zaś idealizujesz.
                  Ja robie co mogę na swoim podwórku. U mnie jest czysto chociaż po domach znajomych często gęsto bałagan nie do zaakceptowania. Chodze tez na lokalne wybory i uważnie przyglądam się kandydatom. Głosuję za projektami w mojej dzielnicy. Działąm we wspólnocie. Ale przecież większosc Polaków na wybory nie chodzi, sprawy lokalne ich nie interesuja. Nie jestesmy spoleczenstwem obywatelskim i dlugo nie bedziemy, bo nie kładzie sie na to nacisku w szkołach. Nasza mentalnośc nie pozwala nam na rozwój. Ewidentnie lubimy zamordyzm dyktatorów co pieknie widac wraz z rosnącym poparciem dla PISu
                  • pade Re: Re Niu 10.08.17, 11:44
                    Znowu generalizujesz. I odreagowujesz coś. Bez sensu taka rozmowa.
                    U mnie we Wrocławiu jest Wrocławski Budżet Obywatelski, co roku głosuję i biorę udział w wyborach. Czuję się członkiem społeczeństwa obywatelskiego i tego typu wypowiedzi nie zmienią mojej postawy, choć przyznaję, krytykanctwo i malkontenctwo budzi zniechęcenie.
                    • fogito Re: Re Niu 10.08.17, 11:45
                      A moje zniechęcenie budzi niczym nie podparte samozadowolenie, bo ono jest przyczyną stagnacji i braku poprawy.
                      • pade Re: Re Niu 10.08.17, 11:48
                        Żeby stwierdzić, że od 20 lat nic się w Polsce nie zmieniło i wszędzie jest dziadostwo, trzeba mieć dużo złej woli albo być niewidomym.
                        • fogito Re: Re Niu 10.08.17, 11:52
                          Próbujesz mnie obrazić? Owszem zmieniło się. Powstały centra handlowe, nowe osiedla, biurowce ze szkła, nowe dworce, pociągi etc. To co pozostało to brak planowania przestrzennego, chaos, nieuporządkowanie i w gratisie niebotyczna liczba reklam wszelkiej maści i rozmiaru.
                          • pade Re: Re Niu 10.08.17, 12:06
                            No i patrz, ja mam takie same spostrzeżenia, odnośnie dużych miast. Nie lubię szkła i stali, nie cierpię wręcz. Kocham stare budownictwo, odrestaurowane kamienice są zachwycające.
                            Ale ja piszę w tym wątku o małych miasteczkach i wsiach. Przejechałam w tym roku ponad 2 tys. km po Polsce i czeka mnie drugie tyle. Naprawdę nie widzę tylu reklam co kiedyś, widzę porządek i zadbane domostwa. To cieszy.
                            ps. nie wiem kim jest główny architekt Wrocławia i nie chcę wiedzieć, bo czasem mam ochotę pojechać do niej/niego i mu nawrzucać.
                            • ichi51e Re: Re Niu 10.08.17, 12:12
                              O kurcze naprawde masz zamiar nawrzucac gen arch we Wroclawiu? Tam gdzie kaurat jest w miare estetycznie?
                              • pade Re: Re Niu 10.08.17, 12:19
                                Czyli jednak mam wyśrubowane standardy?smile
                                Tak, Wrocław jako miasto jest piękny, tak ogólnie, ale jakby rozłożyć go na czynniki pierwsze to gorzej to wygląda. Ulica Robotnicza, Tęczowa np. dramat, nie tylko jezdnia ale okolice. Jakieś walące się rudery, zardzewiałe płoty i banery, jeden na drugim, bleh.
                                https://dolny-slask.org.pl/foto/3722/3722268.jpg

                                Co to w ogóle jest??
                                albo to:
                                https://kolumber.pl/upload/photos/0056/9277/a4d6565fec2ffcce8399e9aa64b5d677_big.jpg
                                takich koszmarków we Wrocławiu jest trochę.
                                • fogito Re: Re Niu 10.08.17, 12:27
                                  no to są koszmarki architektury współczesnej, których pełno w kazdym polskim mieście.
                                  • pade Re: Re Niu 10.08.17, 13:12
                                    a szkoda
                            • fogito Re: Re Niu 10.08.17, 12:18
                              No i popatrz. Ja zjechałam ostatnio Polskę od Tatr po Bałtyk i odczucia mam zupełnie inne. Jak nie ma domów jest pieknie. Jak są jakieś fajne miejsca to obok zaraz jakiś syf.
                              • pade Re: Re Niu 10.08.17, 12:20
                                Widocznie wybieram fajne trasy.
                                • fogito Re: Re Niu 10.08.17, 12:28
                                  to może podaj jakie big_grin
                                  • pade Re: Re Niu 10.08.17, 12:41
                                    Ostatnio Wrocław - Wisła, przez Brzeg, Opole, Krapkowice, Polska Cerkiew, Racibórz.
                                    Albo Kołobrzeg - Wrocław przez trasę alternatywną do S3, nie podam nazw wszystkich miejscowości, bo nie pamiętam, muszę męża zapytać. Na pewno jechaliśmy przez Zbąszyń i Lubiatów.
                                    • fogito Re: Re Niu 10.08.17, 14:20
                                      Pade ja robię tysiące kilometrów po Polsce.po roznych drogach. Myślisz, ze cos przeoczyłam?
                                      • pade Re: Re Niu 10.08.17, 17:46
                                        Z tego co piszesz wynika, że tak. Albo masz brudne okulary. Albo patrzysz wybiórczo. Albo wszystko Cię brzydzi. Nie wiem.
                                        W każdym bądź razie jest Ci pewnie nielekko z takim spojrzeniem.
                                        • fogito Re: Re Niu 10.08.17, 19:03
                                          no nielekko. Dużo stoje w korkach i mam sporo do ogląnięcia. I szukam i szukam tej estetyki... i znaleźć nie mogę ;/
                          • kochamruskieileniwe Re: Re Niu 10.08.17, 12:08
                            Piszesz tylko o miastach. Na wsiach zmian nie zauważyłaś?
                            Między obrazem polskiej wsi 30 lat temu a dzisiaj - to przepaść. Ogromna.
                            Zmiany na plus.
                            Ale ja z tych co widzą szklanke do połowy pełną, a nie w połowie pustą.
                            • fogito Re: Re Niu 10.08.17, 12:21
                              Ja wychowałam się na wsi. Bywam w niej często. Są zmiany na plus, ale wiele na minus. Odnośnie szklanki... Ja nie wpadam w samozachwyt. mnóstwo jest pracy do zrobienia. Drażni mnie dziadostwo i bylejakość połączona z niczym nie podpartym samozadowoleniem. Bo samozadowolenie usypia.
                              • kochamruskieileniwe Re: Re Niu 10.08.17, 12:57
                                trudno się z tobą dyskutuje. Widzisz tylko albo czarne, albo białe. Nic po środku.
                                Czy ktoś tu prezentuje samozachwyt, samozadowolenie? Nie - wszyscy piszą o tym, że jest sporo do zrobienia.
                                I że dużo już zostało zrobione. Tylko wszystko wymaga czasu.
                                • fogito Re: Re Niu 10.08.17, 14:18
                                  Och widzę te szarość. W końcu to większośc. Tez nie ma sie czym chwalić.
              • szorstkawelna Re: Re Niu 10.08.17, 11:48
                Zabawne ile osób twierdzi, że "wstyd być Polakiem". Każdy przekonany o swojej wyższości i byciu "nietypowym Polakiem". Skąd Wy bierzecie tych wszystkich "januszy" za których się tak wstydzicie? Ja jestem Polką, wokół siebie mam innych Polaków i ani mnie ani im nie jest wstyd za nikogo. W dodatku cały czas, od lat mam do czynienie z obcokrajowcami, głównie z Europy Zachodniej, i zdecydowanej większości z nich bardzo się u nas podoba. Nawet niektórzy się tu osiedlają.
                Ja chyba mieszkam w jakiejś innej Polsce i znam innych Polaków. Poza tym, uważam, że reprezentuję Polskę na równi z "januszem" i żulikiem i z panią z warzywniaka i z profesorem i z lekarzem. Jesteśmy różni i to jest NORMALNE.
                Uważam, że nie ma nic bardziej żałosnego niż tłumaczenie się za granicą z tego "jakim" się jest Polakiem (oczywiście nie takim typowym) i narzekanie jacy to Polacy (ci inni oczywiście) są beznadziejni.
                Jednym słowem "współczuję twoim dziecią"!
                • fogito Re: Re Niu 10.08.17, 11:58
                  to ciesze się, że w pełni akceptujesz swoją polskość z dobrodziejstwem inwentarza. Ja wolałabym, aby polskość kojarzyła sie z pozytywnymi aspektami. Póki co rujnujemy sobie opinię na świecie i jakoś tak się składa, że ja się z tym zdziwieniem i niedowierzaniem spotykam często.
                  I nie ma to nic wspólnego z poczuciem wyższości tylko świadomością, że nie ma się czym chwalić i z czego być dumnym. Ostatnia nagonka na Wałęsę to już jest taki obciach na świecie, że lepiej się nie przyznawac skąd się przyjechało, bo to jedno z pierwszych pytań. O co k..va chodzi. Sama nie wiem. I odradzający się w POlsce faszyzm... no kurczę szukam i szukam powodów do dumy...
                  • szorstkawelna Re: Re Niu 10.08.17, 12:11
                    Ciężko musi się żyć z brzemieniem wstydu. Sam wstyd, zero osiągnięć...
                    Pozwolę sobie sparafrazować Gogola: Czego się wstydzicie? Samych siebie się wstydzicie.

                    • fogito Re: Re Niu 10.08.17, 12:23
                      Owszem cięzko. Bo jeszcze mi się niedawno wydawało, że jednak idzie ku lepszemu. Po wakacjach w Świnoujściu i porównaniu z miasteczkami byłego NRD stwierdzam, ze nie ma się czym chwalić. Jednak przepaść jest ogromna.
                      • pade Re: Re Niu 10.08.17, 17:50
                        Tu byłaś, tak?
                        www.google.pl/search?q=%C5%9Bwinouj%C5%9Bcie+deptak&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwiHop7tgc3VAhUGtRQKHWHKAxUQ_AUICigB&biw=1242&bih=602
                        No faktycznie, strasznie tam jest. Okropne dziadostwo.
                        • fogito Re: Re Niu 10.08.17, 19:12
                          No widzisz jak pieknie wyglądają miasta na zdjęciach. Prawie jak te foldery biur podróży.
                          To jest główna promenada. Dojdź do końca w stronę niemieckiej granicy a spotkasz czasy PRL w rozkwicie. Zapuszczone i porzucone knajpki, pływalnia już chyba nieczynna. Pójdziesz w drugą strone w kierunku nowego Radissona Blue a szczęka Ci opadnie, że takiego potwora wystawili. Teren to plac budowy z niezabezpieczonymi kablami. Bezpiecznego zejscia do plazy brak przy tym wypasionym hotelu.
                          I pamiętaj nie słyszysz na zdjęciach tego jazgotu, który tam panuje i nie widzisz tych sprzedawców mydła i powidła.
                          Jeśli dla ciebie zdjęcia są wyznacznikiem atrakcyjności miejsca to uważaj przy rezerwacjach wakacji. Ja czytam opinie ludzi. Zdjęcia zwykle są kadrowane w najlepszy możliwy sposób. Ja mieszkałam w apartamentach wybudowanych z myśla o Niemcach. I one spełniają standardy europejskei. Ale już parę kroków dalej...
                          Przez wiele lat jeździłam do Świnoujścia jako dzieciak co roku. Teraz te stare tereny sa zaniedbane, brudne i opuszczone. Za niemiecka granica to inna bajka. Żal, bo mogłoby to wyglądac lepiej.
                          • pade Re: Re Niu 10.08.17, 19:24
                            Serio oczekiwałaś, że w 25 lat ( w tym kryzys) wszystkie miasta i miasteczka w Polsce przejdą gruntowną rewitalizację? Przecież to jest niemożliwe. I ze względów finansowych i czasowych.
                            Kiedy byłam ostatnio w Świnoujściu miasto wyglądało dramatycznie. Więc jeśli teraz jest o połowę brzydsze niż na zdjęciach to i tak dobrzesmile
                      • kk345 Re: Re Niu 10.08.17, 20:19
                        > Po wakacjach w Świnoujściu i porównaniu z miasteczkami byłego NRD stwierdzam, ze nie ma się czym chwalić
                        Nie, no, w sumie jak już się porównywać, to do najbogatszego kraju Europy, bo dlaczego nie? Kto nam zabroni się biczowac?
                        • olena.s Re: Re Niu 10.08.17, 21:11
                          Akurat tu porównanie ma sens o tyle, że Prusy i tereny b. NRD były budowane w podobnym stylu. Kurort po jednej stronie był zbliżony do kurortu po drugiej stronie. Bardziej, niż wieś sląska i wieś mazowiecka, powiedzmy.
                          Ale fakt, Kuroń siedział kiedyś w więzieniu z pewnym starym Żydem, który moim zdaniem doskonale podsumował komunę. Powiedział mianowicie tak: "wiesz pan, panie Kuroń, tuż przed wojną ja sobie postawiłem taką kamieniczkę w Białymstoku. Ona była już prawie gotowa, brakowało tylko balustradki na blkonie. I wiesz pan co? Minęło 30 lat i tej balustradki dalej tam nie ma".
                          • kk345 Re: Re Niu 17.08.17, 20:00
                            Ale siła finansowa po likwidacji komuny po dwóch stronach granicy "nieco" się różniła i nadal rożni- to może nieco wyjaśniać co nieco, ale w sumie po co brać to pod uwage? big_grin
                • nenia1 Re: Re Niu 10.08.17, 12:02
                  Ja piszę zupełnie szczerze - ja faktycznie współczuję takim ludziom, bo ludziom, którzy się wstydzą tego kim są po prostu gorzej się żyje. To tłumaczy też skłonność do negatywnego uogólniania, przesadzania i narzekania, bo w ten sposób człowiek odcina się od tego, czego się wstydzi.
                  • fogito Re: Re Niu 10.08.17, 12:26
                    to jakaś interpretacja psychologiczna? Tak odcinam się od polskich cech narodowych. I zle mi się zyje w kraju obecnie. Bycie prawdziwym Polakiem mnie przeraża, bo zaczyna być obelgą. Protestując pod sejmem i pałacem widziałąm dużo niezadowolonych ludzi, ale żaden z nich nie wyglądał jak prawdziwy Polak. I dobrze, bo to ludzie Europy.
                    • nenia1 Re: Re Niu 10.08.17, 12:40
                      Tak, analiza, staram się zawsze zrozumieć jakieś zjawisko, po często zrozumienie pozwala coś zmienić. Masz bardzo sztywne, przesadzone i biegunowe poglądy, a tekst o tym, że się wstydzisz wyjaśnia tą postawę. Większość pisząca z tobą pisze przecież, że są pewne rzeczy do zrobienia, że nie jesteśmy drugą Szwajcarią (z drugiej strony nigdy nie będziemy, na szczęście) ale też całkiem przytomnie zauważają, że zmiany wymagają czasu, że mieliśmy jako kraj tego czasu znacznie mniej, i co najważniejsze, że cały czas się zmienia. A ty dalej - nie, nie, wstyd, syf, najgorzej w całej Europie, wszędzie lepiej, tu najgorzej, brud, ubóstwo, dramat, wszyscy z nas się śmieją, wieś tańczy i śpiewa, nie ma z czego być dumnym itd. - stań trochę dalej, ochłoń i spójrz z dystansem na siebie, na swoją rodziną, na dzieci, na znajomych (ale nie tych dołujących) i na to co piszesz, bo obrażasz sporo ludzi i siebie samą.
                    • olena.s Re: Re Niu 10.08.17, 13:04
                      A ja się zastanwiam, czy część twoich opinii nie bierze sie z faktu, że zostałaś skonfrontowana z warstwami społecznymi, z którymi wczesniej miałas umiarkowany kontakt? Tak jak statystyczna ematka, która nie zna nikogo głosujacego na PiS?
                      Osobiście nie znoszę hałasu i tłoku, wejście na Giewont w kolejce czy plazą we Władysławowie to no-option, wolę siedzieć w domu i wyciągnąć rower z komórki. Ale przecież jest to częściowo rezultatem faktu, że w ostatnich kilkunastu latach Janusze i Grażynki ze swoim disco-polo, cekinami i kiełbasą z grilla dorobili się na tyle, że masowo runęli na to, co było im wczesniej mniej dostępne. I zapełnili Jastarnię, londyńskie usługi, berlińskie metro. Zaczęli ściągać meble holenderskie i budowac domy będące skrzyżowaniem dworku z chatą zakopiańską. No i ja całkowicie rozumiem dyskomfort estetyczny z tym związany - tak jak rozumiem żałość, że maturzysta ad 1950 nie sięgał pięt maturzyście AD 1935 - jednak w obu przypadkach drugą stroną tego dykomfortu jest jednak niewątpliwy awans społeczny i zmultyplikowaie zyciwoych opcji.
                      • fogito Re: Re Niu 10.08.17, 14:14
                        Nie wychowałam się w Konstancinie tylko w wielkopolskiej wsi. Wtedy było tam czyściej niż teraz. Zawsze miałam kontakt z rożnymi warstwami społecznymi. Moze po prostu sie starzeje i coraz bardziej razi mnie ta Polska akceptacja bylejakości w wielu aspektach życia. Sa miejsca perełki, ale najcześciej otoczone jarmarcznym przeładowaniem i brakiem gustu. W kwestii obyczaju jest żałośnie. Chalasliwie, wulgarnie bez gustu. Mozna inaczej, ale po co. Najwyrazniej wielu lubi tak jak jest. I dlatego za chwile będziemy niżej na drabinie ńiz 20 lat temu.
                        • kochamruskieileniwe Re: Re Niu 10.08.17, 20:50
                          Czy aby na pewno na wielkopolskiej wsi nic się nie zmieniło na lepsze?
                          Czy aby nie pojawiły sie np chodniki, wymieniona siec wodociągowo-kanalizacyjna, małe oczyszczalnie ścieków? Czy rolnicy nadal używają kombajnów Bizon i traktorów Ursus?
                          Czy w domach nie powymieniano okien, nie ocieplono ich, nie położono tynków.
                          Ogródki zaniedbano?

                          Wielkopolskie wsie zawsze różniły sie od tych ze wschodniej Polski - pod względem zabudowy, utrzymania porządku. Były czystsze i bardziej zadbane. Ukwiecone.
                          piszesz, że sie zmieniło na gorsze. Jak konkretnie?
                          Co roku jeżdzę do małego wielkopolskiego miasteczka, położonego wśród wsi. I robię wycieczki po okolicy.
                          Mam kompletnie różne spostrzeżenia....
                          • kochamruskieileniwe Re: Re Niu 10.08.17, 20:52
                            urwało mi trochę.
                            Jak już doprowadzi sie do porządku domostwo, park maszynowy - wtedy przyjdzie czas i na inne sprawy.

                            Kurcze, nie od razu Kraków zbudowano. A i tak wsie wielkopolskie startowały z dużo lepszej pozycji niż mazowieckie (np)
    • bywalec.hoteli Macron 09.08.17, 08:58
      Naprawdę uważasz Macrona (gó...arza z mamą jako dziewczyną) na dowód na rozwój Francuzów. A poprzedniego prezydenta też tak uważasz. Co by nie mówić, Kaczyński to jednak mąż stanu, a Macron to rozpieszczony dziwny dzieciak.
      • fogito Re: Macron 09.08.17, 10:06
        Cham obrażający swoich obywateli, ziejący nienawiścią, bez żadnego obycia w świecie, przynoszący wstyd krajowi to jest niby mąż stanu? To my jednak wiecej nic 500 lat jestesmy w tyle za Europą.
    • bywalec.hoteli Re: Macron dowodem na rozwój? 09.08.17, 09:13
      joa66 napisała:
      > spadaj chamie.
      I to jest kulturalna wypowiedź joa66?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka