Dodaj do ulubionych

Pani Minge i prostytutki

08.08.17, 19:44
Pani Minge najwyraźniej poczuła feministyczny zew krwi i postanowiła stanąć w obronie polskich prostytutek sprzedających swoje wdzięki szejkom z Dubaju. Jako, że najlepszą obroną jest atak oberwało się... żonom:

www.pudelek.pl/artykul/115025/ewa_minge_o_modelkach_w_dubaju_praca_jak_kazda_inna_to_lepsze_niz_kiedy_udajemy_milosc_dla_zysku/
Nie żebym miała coś do pań prostytutek. Podobno żadna praca nie hańbi. Jednak argumentacja, że znaczenie gorszym rodzajem prostytucji jest małżeństwo jak dla mnie świadczy o tym, że komuś właśnie peron zaczął odjeżdżać.
Obserwuj wątek
    • suchawloszkana3 Re: Pani Minge i prostytutki 08.08.17, 19:58
      Ja tam nie wiem... Sporo pań tu równie pogardliwie traktuje zony "na utrzymaniu", więc...
    • anika772 Re: Pani Minge i prostytutki 08.08.17, 21:01
      Nie, prostytucja to nie jest "praca jak inne". Kazia Szczuka ma podobne przekonanie i uważa, że studentki posiadające sponsorów "poważnie traktują studia" i "A co, mają być szwaczkami?"
      • leokadia35 Re: Pani Minge i prostytutki 08.08.17, 21:15
        Znam kilka przypadkow wsrod znajomych gdzie panie uprawiają małżeńska prostytucje . gdyby nie pieniadze męża dawno by sie ulotniły. Uwazam ze to gorsze świństwo niż taka ,,modelka,, z dubaju, gdzie zasada jest z góry ustalona dla obu stron , ja ci daje pieniadze a ty mi sex, w końcu jej ciało i jej życie i nie robi tego pod przymusem, również nikogo tym nie krzywdzi. Gorzej ma ten mąż co myśli , ze żona go kocha szczerze..
        • lauren6 Re: Pani Minge i prostytutki 08.08.17, 21:50
          Ile jest takich przypadków?

          Minge przede wszystkim dowaliła wszystkim ofiarom przemocy, których finansowo nie stać na odejście od męża. Na pewno dobrze zrobi tym kobietom przeczytanie, że są gorsze od prostytutek.
          • leokadia35 Re: Pani Minge i prostytutki 08.08.17, 21:57
            No wlasnie tutaj jest mała różnica miedzy perfidną wyrachowaną babą a taką co jest w domu zastraszana i maltretowana
          • princesswhitewolf Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 08:26
            > których finansowo nie stać na odejście od męża

            a co stoi na przeszkodzie pojscia do pracy?
            • semihora Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 09:42
              princesswhitewolf napisała:

              > > których finansowo nie stać na odejście od męża
              >
              > a co stoi na przeszkodzie pojscia do pracy?


              Na przykład fakt, że dostępna będzie tylko praca za 1500 złotych, a to nie za bardzo pozwala się utrzymać, jeśli trzeba wynająć mieszkanie?
              • princesswhitewolf Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 13:15
                Niepracujaca zona zawsze otrzymuje 5 lat alimentow od meza po rozwodzie a tutaj Minge mowila o bogatym facececie wiec alimenty nie bylyby male . + ojciec zawsze musi placic na dzieci alimenty
                • ola_dom Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 13:28
                  princesswhitewolf napisała:

                  > Niepracujaca zona zawsze otrzymuje 5 lat alimentow od meza po rozwodzie

                  princess, o czym Ty w ogóle piszesz....?
                  Zapomniałaś, że piszemy o Polsce, a nie o UK?
                  • princesswhitewolf Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 13:34
                    Tak pisze wlasnie o Polsce. Sad zasadzil mojej leniwej kolezance 5 lat alimentow od meza elektryka. Jeszcze ma rok i ciekawa jestem czy ruszy dupsko do roboty. Ale juz ma nowego faceta, jeszcze nie meza i pewno znow sie podczepi...

                    Cytuje
                    Zgodnie z Kodeksem rodzinnym i opiekuńczym obowiązek alimentacyjny pomiędzy małżonkami wygasa w razie zawarcia przez uprawnionego małżonka nowego małżeństwa. Dzieje się to również z upływem pięciu lat od orzeczenia rozwodu, chyba, że o przedłużeniu tego obowiązku orzeknie sąd, ze względu na zaistnienie wyjątkowych okoliczności. Termin pięciu lat biegnie od chwili uprawomocnienia się wyroku rozwodowego.

                    www.infor.pl/prawo/alimenty/alimenty-miedzy-malzonkami/280732,Jak-dlugo-trzeba-placic-alimenty-po-rozwodzie.html
                    • ola_dom Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 13:44
                      princesswhitewolf napisała:

                      > Cytuje
                      (...)

                      To ja też cytuję:

                      Małżonek rozwiedziony, który nie jest wyłącznie winny rozkładu pożycia i znajduje się w niedostatku może ubiegać się o alimenty od drugiego małżonka.

                      "Może się ubiegać" to zgoła coś innego niż "zawsze dostaje" - jak napisałaś w poście wyżej.
                      Nie jestem taka pewna, czy każdy sąd bez zawahania zarządzi alimenty na zdrowego, sprawnego byłego małżonka. Niektórym się udaje, a i owszem. Ale to wciąż są wyjątki.
                      • princesswhitewolf Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 13:57
                        no ale mowimy o przypadku z przykladu Minge przeciez, gdzie bogat maz jest przyczyna ( zdrady, damski bokser) a zona nie pracuje.

                        >Niektórym się udaje, a i owszem. Ale to wciąż są wyjątki.
                        zadne wyjatki tylko prawo

                        Obowiązek alimentacyjny rozwodników jest kontynuacją powstałego przez zawarcie małżeństwa obowiązku wzajemnej pomocy małżonków w zakresie utrzymania. Ten obowiązek trwa pomimo rozpadu małżeństwa, choć w zmodyfikowanej postaci, co potwierdził Sąd Najwyższy w kilku uchwałach, m.in. z 16 grudnia 1987 r. (sygn. akt III CZP 91/86).

                        www.rp.pl/artykul/964536-Alimenty-dla-bylej-zony-od-bylego-meza--kiedy-sie-naleza-i-jak-o-nie-wystapic.html#ap-1


                        no i wysokosc jest ustalana w zaleznosci od zarobkow meza.

                        kurcze... ja sama znam pare takich w Polsce. A w Polsce nie mieszkam i to sa wszystko znajome czy znajome znajomych. Wrecz z marszu daja jesli kobieta nie ma zadnych srodkow do zycia a caly czas byla kura domowa.


                        Raczej wyjatkiem bylyby sytuacje kiedy to Pani nie dostala: Ma cicha prace, dochod np z nieruchomosci, to ona byla przyczyna rozpadu itd itp


                        • ola_dom Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 14:04
                          princesswhitewolf napisała:

                          > zadne wyjatki tylko prawo

                          No to ja Cię jeszcze raz zapytam, jak sobie wyobrażasz egzekwowanie tego prawa w kraju, w którym często nie udaje się wyegzekwować kilkuset zł. alimentów NA DZIECKO?
                          • princesswhitewolf Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 19:07
                            Ola znowu schodzisz na inne przypadki. TU mowa o przypadku opisanym przez Ming czyli o bogaczu a nie golasach niesciagalnych. Komornik wyegzekwuje od bogacza bo jest z czego.
                            • ola_dom Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 19:26
                              princesswhitewolf napisała:

                              > Komornik wyegzekwuje od bogacza bo jest z czego.

                              Kobieto, zlituj się wreszcie....
                              To, że jest z czego, nie oznacza, że wyegzekwuje.
                              Bogacza stać na dobrego kreatywnego księgowego i zręcznych prawników.
                              Naprawdę nie czytałaś o podobnych przypadkach? Serio? W jakim świecie żyjesz?
                            • ola_dom Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 19:32
                              princesswhitewolf napisała:

                              > Ola znowu schodzisz na inne przypadki.

                              Bo te przypadki jasno obrazują, jak daleko jesteś od rzeczywistości. Wiesz, jak powinno być, ale nie przyjmujesz do wiadomości, jak JEST.
                      • leyre1 Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 13:59
                        Sad moze takie alimenty zasadzic jesli sa podstawy
                        np ex malzonek ma silodne powody dla ktorych nie moze podjac pracy np zdrowotne.
                        Oczywiscie, ze z automatu sie takich alimentow nie otrzyma.
                        • anika772 Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 14:08
                          Oczywiście, nie ma alimentów na byłą małżonkę z automatu, to jednak rzadkie przypadki kiedy sąd tak zasądza.
                          Taka na przykład żona Andrzeja Grabowskiego, po dwóch udarach niezdolna do pracy, powinna dostawać od byłego męża alimenty.
                          • princesswhitewolf Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 19:11
                            Ale tam jest inna historia. Zona Grabowskiego pracowala a potem byla na zwolnieniu. Prawo chroni kobiety ktore nie pracowaly podczas trwania zwiazku a nie osoby ktore pracowaly a potem byly na zwolnieniu. Ona ma prawo do renty przeciez.

                            (A ze Grabowski to zwykla swinia i bydle to fakt)
        • zlababa35 Re: Pani Minge i prostytutki 08.08.17, 21:57
          Znam facetów, którzy w pełni świadomie "kupują" sobie żonę-trofeum, no i co? Też misie pokrzywdzone?
          • black_halo Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 08:53
            Zaraz przyjdzie riki i Ci powie, ze pani tak zakrecila zgrabna pupa, ze facet nie wiedzial co zrobic to sie ozenil z taka i teraz jest na wieki udupiony big_grin
            • riki_i Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 10:22
              Tobie black_halo też peron odjeżdża zdaje się. Przy klasycznej żonie-trofeum układ jest jasny. Nie sądzę aby obleśny knur Wojciechowski z JW Construction miał jakieś złudzenia co do swojej blondyny.
              • ola_fatyga Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 18:38
                https://v.wpimg.pl/MTkyNTY1JD1ENmFgawE1YlhJYT13Rj16GxVhNXZXYj4bHCl7agJ6bF5WIjUsQyxmRRM-MT4=/ ta para by mogła służyć za ilustrację zjawiska
      • semihora Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 09:40
        anika772 napisała:

        > Nie, prostytucja to nie jest "praca jak inne". Kazia Szczuka ma podobne przekon
        > anie i uważa, że studentki posiadające sponsorów "poważnie traktują studia" i "
        > A co, mają być szwaczkami?"


        No i cóż takiego złego powiedziała? Kobieta ma prawo wybrać, czy chce być słabo opłacaną szwaczką, czy brać kasę za seks. Poza tym seks ze studiowaniem nie koliduje, a szwaczką się nie da być na godziny tongue_out
        • riki_i Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 10:25
          Ha ha ha! Ma wybór, powiadasz. No niby tak, tyle że łatwy pieniądz zarabiany na doopie uzależnia i przyzwyczaja do wygodnego życia. I ciężko potem wysiąść z tego tramwaju na odpowiednim przystanku.
          • anika772 Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 10:29
            "Łatwy" ?!
            • riki_i Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 12:53
              No jak ma jednego sponsora, w miarę młodego i wyglednego, to tak, jest to łatwy pieniądz.
            • princesswhitewolf Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 13:16
              a w czym trudniejszy od zycia tutejszych ematek, anika?

              • anika772 Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 13:23
                Czekaj, bo nie wiem czy dobrze rozumiem. Porównujesz związek kochających się ludzi do układu opartego na seksie za pieniądze..?
                • princesswhitewolf Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 14:00
                  no ale oni sie nie kochaja przeciez. ( chyba mowimy o innych rzeczach)

                  mowa tutaj o przypadku kobiety z opisu meza: bogaty maz, wiec ona znosi bicie i jego kochanki.

                  Na tym forum nie rzadko wypowiadaja sie kobiety ktorych mezowie maja kochanki a w dodatku wcale nie sa bogaci. Wiec napisalam... nie wiem czy latwiej maja
                  • anika772 Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 14:04
                    Jeśli się nie kochają, on bije i zdradza, to nie wiem, nie mam doświadczeń. Pewnie nie mają łatwiej.
                    Najlepiej jednak mieć kochającego i bogategowink
        • anika772 Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 10:28
          Nie, no, nic złego, semiphoro. Luzik.
    • ichi51e Re: Pani Minge i prostytutki 08.08.17, 21:18
      OT bo Minge to Minge co tu gadac.
      Interesuje sie tym ostatnio i jak ktos jest ciekaw to bardzo polecam film "ulica wstydu" (Akasen chitai) z 1956. Fajnie pokazuje problem w kontekscie historyczno obyczajowym.
    • mid.week Re: Pani Minge i prostytutki 08.08.17, 21:27
      Ja uważam, że peron odjechał Pudlowi, kiedy opublikował zdjęcia, nazwiska oraz screeny z rozmów tych dziewczyn.
      • anika772 Re: Pani Minge i prostytutki 08.08.17, 21:31
        Racja. I te komentarze, coś okropnego, ile pogardy, agresji i złych życzeń.
      • ichi51e Re: Pani Minge i prostytutki 08.08.17, 21:45
        10/10 a dziewczyny sliczne...
        • tak_to_nowy_nick Re: Pani Minge i prostytutki 08.08.17, 22:24
          ichi51e napisała:

          > 10/10 a dziewczyny sliczne...

          A jak zmieniłby się twój odbiór sytuacji gdyby były brzydkie? tongue_out
          • black_halo Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 08:56
            No wiadomo, jak sliczna to moze. Jak brzydka to nie moze.
      • lauren6 Re: Pani Minge i prostytutki 08.08.17, 21:51
        Zdjęcia i screeny opublikowała dorosła pani na publicznym profilu na instagramie.
      • black.sally Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 09:16
        ale to dorosłe panie "modelki" same tych zdj nie powrzucały do neta???
    • zlababa35 Re: Pani Minge i prostytutki 08.08.17, 21:56
      W moim wątku o karierze zawodowej padło zdanie, po którym zaliczyłam opad szczęki: że sukces w korpo wymaga uśmiechania się, do kogo trzeba, chodzenia na piwko, z kim trzeba, i że można to porównać do prostytucji - a więc lepiej już być prostytutką niż korpobiurwą big_grin. Cóż, oryginalne podejście wink.
      • ichi51e Re: Pani Minge i prostytutki 08.08.17, 22:13
        10/10
      • fomica Re: Pani Minge i prostytutki 08.08.17, 22:14
        > że sukces w korpo wymaga uśmiechania się, do kogo trzeba, chodzenia na piwko, z kim trzeba
        Nie, moim zdaniem wcale nie o to chodzi, to nie jest główna kontrowersja "pracy w korporacji'. W korporacjach ludzie czasem wykonują dla zysku prace wątpliwe moralnie, naciągają klientów, troche oszukują przedstawiając niepełne dane, wciskaja produkt ze świadomością że nie jest korzystny. Słynne kołdry po kilka tys. dla emerytów albo piramidy finansowe które nigdy się nie zwrócą. W czym oszukiwanie, kręcenie, naciąganie jest lepsze od udostępnienia swojego ciała? Ciało można umyć, gorzej z sumieniem.
        • morgen_stern Re: Pani Minge i prostytutki 08.08.17, 22:27
          Jesteś bardzo naiwna myśląc, że po "oddaniu swojego ciała" za pieniądze wystarczy się tylko umyć, a człowiek wychodzi z tego czysty i niewinny jak niemowlę.
          • minor.revisions Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 08:00
            > Jesteś bardzo naiwna myśląc, że po "oddaniu swojego ciała" za pieniądze wystarczy się tylko umyć, a człowiek wychodzi z tego czysty i niewinny jak niemowlę.

            nie wychodzi niewinny? A co, winny? Czemu? Krzywdzi kogoś tak, jak sprzedawcy kołder? Nie twierdzę że się na psychice nei odbija, ale serio nie czaisz różnicy między robieniem kuku sobie na własne życzenie a robieniem innych w chooja?
            • biceps_of_steel Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 08:50
              Szczerze? Wolalbym na zone dziewczyne co za mlodu "sprzedawala koldry/garnki", niz byla prostytutke.
              • biceps_of_steel Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 08:51
                Sam robilem back office w firmach, ktore troche korzystaly na ludzkiej naiwnosci. Nie mam traumy.
            • riki_i Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 10:29
              No ale Morgen ma rację.
            • morgen_stern Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 10:43
              Mylicie dwie rzeczy, w ogóle tych dwóch profesji nie można porównywać, to raz.
              A dwa, odnosiłam się tylko do zdania "W czym oszukiwanie, kręcenie, naciąganie jest lepsze od udostępnienia swojego ciała? Ciało można umyć, gorzej z sumieniem", bo to jakaś piramidalna bzdura. Nie bawiąc się w porównywanie "co jest gorsze", obu tych rzeczy nie można ot tak z siebie "zmyć".
        • zlababa35 Re: Pani Minge i prostytutki 08.08.17, 22:37
          No widzisz, zależy od podejścia. Nie ma dla mnie nic bardziej intymnego i osobistego niż kontakt dotykowy, a tym bardziej seksualny, z drugim człowiekiem. I nie chodzi nawet o korelację seks-uczucia, ale o to, że jest to mój wybór, że dany mężczyzna jest dla mnie atrakcyjny, że jestem w stanie zaufać mu na tyle, żeby przeżywać z nim tak ogromnie intymne chwile. Mając do wyboru tylko taką alternatywę (prostytucja/kołdry), już wolałabym wciskać kołdry. No trudno.
          • leyre1 Re: Pani Minge i prostytutki 08.08.17, 22:52
            Dla mnie najwiekszym problemem prostytucji jest to ze wchodzi sie do swiata przestepcow, narkotykow, zaleznosci, przemocy itd. Kobieta staje sie towarem, nie decyduje co, z kim i za ile, ryzukuje zdrowie i zycie, a im dluzej to robi tym trudniej sie z tego wycofac i tym wiekszy ma to efekt na jej psychike i przyszlosc.
            • zlababa35 Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 08:44
              Tak, to też ważne.
              W korpo zawsze możesz złożyć wypowiedzenie.
              A tu smród będzie ciągnąć się za dziewczyną do końca życia, uwikłanie w szemrane środowisko, możliwości szantażu... Brrr.
            • chicarica Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 09:00
              Wydaje mi się, że osoby które w coś takiego wchodzą, już mają rysę na psychice. Oczywiście to się później pogarsza i jest coraz trudniej się wyplątać. Ale to nie jest tak, że kompletnie zdrowa w głowie dziewczyna zostaje prostytutką.
              • riki_i Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 10:32
                Od razu prostytutką agenturowa to raczej nie, ale już sponsoretka raczej może zostać.
        • 1st.world.problems Re: Pani Minge i prostytutki 08.08.17, 23:41
          Akurat firmy-wydmuszki januszy od naciagactw na kołdry z marżą 500-1000% czy inne mlm-y nigdy nawet kolo korpo nie stały. I Morgen poniżej ma niestety racje na temat Twojej naiwności.
          • lauren6 Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 08:13
            > Akurat firmy-wydmuszki januszy od naciagactw na kołdry z marżą 500-1000%

            W Polsce jak najbardziej istnieją korpo żerujące na ludzkiej naiwności. Wszelkie instytucje finansowe wciskające klientom ktedyty we frankach, polisolokaty itd.
      • princesswhitewolf Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 08:34
        >: że sukces w korpo wymaga uśmiechania się, do kogo trzeba, chodzenia na piwko, z kim trzeba,

        chyba w Polsce.

        W wiekszosci sa to opowiesci tworzone przez zazdrosnych wspolpracownikow, ktorzy nie dostali jakiejs tam pozycji

        Tu mozesz chodzic na piwko ale jesli nie jestes wydajnym pracownikiem z odpowiednimi umiejetnosciami to i tak nikt ci stanowiska nie da bo zadaniem kazdego pracownika jest PRZYNOSIC DOCHOD, a nie byc obciazeniem. Nietrafiony pracownik nie przyniesie dochodu.
        Dyrektor generalny ma stres odpowiedzialnosci z dochodow firmy przed zarzadem i akcjonariuszami. Jesli bedzie zatrudnial na podst " bo wypil piwko" z kims, to szybko swoje stanowisko straci bo firma nie bedzie wyciagac oczekiwanych rezultatow sprzedazy.
        • chicarica Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 09:01
          Owszem, w Polsce. Nie chce zaśmiecać tego wątku wątkiem pobocznym, więc proponuję dyskutować o tym w wątku o korpo.
        • riki_i Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 10:36
          Co Ty gadasz Princess, ile stanowisk w korpo ma bezpośrednie przełożenie na dochód??? Wielkie korpo żyje samo dla siebie, buduje nieprzejrzyste struktury, w których ścieżki awansu buduje się wlazidupstwem, kablowaniem, pieprzeniem się z kim trzeba i podwieszaniem się pod właściwe osoby (tzw. budowanie układu).
          • babcia.stefa Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 11:29
            Chodzeniem na papierosa. W jednej mojej eks-korpo w pewnym momencie wylecieli wszyscy kierownicy na pewnym szczeblu, którzy nie chodzili na papierosa. Bo spotykający się na papierosie uknuli wizję połączenia działów nieobejmującą tych palących.
          • princesswhitewolf Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 13:20
            riki obawiam sie ze to ty nie zrozumiales mojej wypowiedzi w ogole. Powyzej uzycie slowa "dochod" dotyczylo DOCHODU KORPORACJI. Czyli jesli dany pracownik nie przynosi dochodu czyli np sprzedawca nie osiaga targetow: wylatuje.
            Nikt nikogo nie trzyma w pracy jesli nie wykonuje swoich obowiazkow.

            > których ścieżki awansu buduje się wlazidupstwem, kablowaniem, pieprzeniem się z kim trzeba i podwieszaniem się pod właściwe osoby

            wiec mowie ze pewno w Polsce. 20 lat spedzilam w korporacjach i nikt z nikim sie nie pieprzyl w celach dostania stanowiska. W ogole wrecz czesto to hamuje kariere kobiecie nawet jesli taka para sie stworzy ( dyrektor+ przelozona). Najczesciej szybko szuka ona nowej pracy gdzie indziej.Kablowanie zawsze ma miejsce i powinno jesli caly dzial cierpi jesli ktos nie wykonuje swoich obowiazkow.
            • babcia.stefa Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 13:41
              A jak się go chce go wylać, to mu się zwiększa targety tak, żeby nich nie wyrobił, choćby zdefekował na niebiesko.

              Prooooszę Cię: te wszystkie targety i inne pier*ololo nie niosą ze sobą żadnej informacji na temat przydatności pracownika dla firmy ani jego wkładu w zysk. Stanowią sztuczne konstrukty wymyślane po to, że każdego i w każdej chwili dało się wylać pod zarzutem, że się nie sprawdza.

              (Błagam, powiedz, że trolujesz dla jaj, bo mi się nie chce wierzyć, żeby do roku 2017 uchował się jeszcze ktoś tak naiwny).
              • princesswhitewolf Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 19:21
                Zyje w innym swiecie niz ty po prostu. Tu lekka reka sie zwalnia nie przydatnych ludzi. Srednio ( biorac pod uwage tych na kontraktach i tych pracujacych 35 lat w jednym miejscu) ludzie tu pracuja 2.5 w jednym miejscu.

                Nie znam nikogo kto tylko zdobil. Nie mialam takich kolegow ani osob reporting to me.Wszedzie, od 20 lat ludzie mieli wiecej roboty niz da sie ogarnac. To co robie i inni robia wokol jest bardzo widoczne bo jest planowanie i system wykonania. Plan ktory tworze jest wsadzany w system. Sa systemy Oracle i SAP i jesli ktos nie wykonuje czegos automatycznie jest red flag i wiadomo gdzie cos siedzi dluzej niz powinno. Nic nie da sie ukryc. Ani R&D ani Marketingu ani Logistyki- nic. Wiadomo co robi Development Engineer, co robi copywriter, co robi dziewcze od Social Media. i kto ma flage " wakacje". W korporacjach jest to.logowane
                To nie Polska lat 80tych i " czy sie siedzi czy lezy milion sie nalezy".
        • lauren6 Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 10:43
          Takiego włazidupstwa i podchrzaniania na innych na piwkach z dyrektorem to w innych firmach niż korpo nie widziałam.
          • zlababa35 Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 11:53
            Mamo, ale i tak lepsze to niż handlowanie wszelkimi otworami własnego ciała do dowolnego użytku przez obcych, niekoniecznie fajnych i atrakcyjnych panów.
          • princesswhitewolf Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 13:23
            w Polsce chyba. Tu gdzie mieszkam to nawet jesli wyjde z moja szefowa to i tak nic to nie zmieni bo mam dostarczyc co mam i ma byc to dobre bo inaczej ona wyleci z pracy.A wylatuje sie duzo latwiej niz w Polsce. Najlatwiejsza forma awansu tutaj jest przez... zmiane pracy na inna firme. Awanse wewnatrz sa rzadkie, wola zatrudniac z zewnatrz
        • babcia.stefa Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 11:27
          Litości - zmierzyć to możesz przynoszenie dochodu przez pracownika w przypadku handlowca ewentualnie pracownika produkcji w MAŁEJ firmie. W korpo są to rzeczy trudno mierzalne i uznaniowe. Weźmy zawarcie dużego kontraktu: handlowiec znalazł klienta i zawarł umowę, ale wymagało to pracy całego tłumu innych ludzi: marketingowców od przygotowania oferty, inżynierów od dostosowania produktu, ludzi z HR-u, prawników od przygotowania umowy. Pewnie, ich wkład da się JAKOŚ oszacować, ale zawsze będzie to mocno 3,14 x drzwi i nieco z dooopy. Jak zamierzasz obliczyć, jaki dochód przynosi recepcjonistka? Fakturzystka? Personalna od wynagrodzeń i świadczeń? Kucharka w zakładowej kantynie?

          Całe to neolibskie gadanie o przynoszeniu dochodu nie jest niczym innym jak instrumentem trzymania pracowników za mordę, żeby za bardzo nie podskakiwali.

          Dyrektor generalny ma najwyżej taki stres, że wyleci z roboty z milionową premią i pójdzie do innej, zapewne za większe pieniądze.
          • leyre1 Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 11:29
            Dokladnie babcia stefa tak to dziala
          • chicarica Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 12:20
            My thoughts exactly.
          • princesswhitewolf Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 13:29
            >Litości - zmierzyć to możesz przynoszenie dochodu przez pracownika w przypadku handlowca ewentualnie pracownika produkcji w MAŁEJ firmie. W korpo są to rzeczy trudno mierzalne i uznaniowe.

            O czym ty mowisz? Sprzedawcy w korporacji maja target czyli okreslona SUME sprzedazy. I albo osiagaja to albo nie

            >handlowiec znalazł klienta i zawarł umowę

            i to juz sie liczy do jego target


            > ale wymagało to pracy całego tłumu innych ludzi: marketingowców od przygotowania oferty


            a co to ma do rzeczy do tego sprzedawcy
            no ale mowimy o zawodzie sprzedawcy: on ma na celu zawrzec umowe: sprzedac. Podykonawcy sa mierzeni osobno i dla kazdego zwodu dzialu wymierniki sa inne. W marketingu strategicznym sa to innowacyjne nowe produkty i kampanie wymyslone. W marketingu taktycznym/operacyjnym sa to efekty wykonania owych kampanii

            recepcjonistka jest oceniana tez na podstawie tego czy jest w robocie na czas, czy nie zapomina rezerwowac tego i owego czy robi efektywnie to czy tamto

            >Całe to neolibskie gadanie o przynoszeniu dochodu nie jest niczym innym jak instrumentem trzymania pracowników za mordę, żeby za bardzo nie podskakiwali.

            to wyjasnij mi dlaczego widzialam jak cale dzialy lecialy jesli zarzad zadecydowal ze przynosza za maly dochod.


            Tyle ze ja mieszkam w UK a nie w Polsce. Tu nikt nie siedzi na zasadzie zdobienia fotela w robocie
            • babcia.stefa Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 13:57
              > a co to ma do rzeczy do tego sprzedawcy

              Słuchaj, Ty pracowałaś kiedyś w firmie większej niż Zdzisex Impexpol? Bo już w średniej firmie nad zawarciem umowy na 1,5 mln eurasów pracuje kilkanaście osób. Dział HR/zarządzania podwykonawcami przygotowuje kwity, z których wynika, że mamy kim to robić. Dział techniczny przygotowuje info o narzędziach, jakie mają zostać użyte (co mamy, co trzeba kupić i za ile). Dział produkcji/zarządzania projektami przygotowuje harmonogramy. Dział marketingu przygotowuje ładne kwity z bredzeniem o efekcie synergii.

              To wszystko NIE SĄ żadni podwykonawcy, to są pracownicy firmy. Oni wszyscy w JAKIŚ sposób wypracowują ten zysk, tylko bardzo trudno jest policzyć, jak. Ostateczny efekt nie zależy od żadnego z nich, ale od sumy ich wysiłków oraz pierdyliarda innych czynników: deal może się nie udać, bo produkt jest zły, produkt jest za drogi albo klient nie tego szuka. Handlowiec jako taki też nie jest idealnie okrągłym handlowcem w próżni, tylko na jego pracę ma wpływ milion czynników: potrzeby i możliwości klientów, jakość produktu, oferta konkurencji i tak dalej. W związku z czym praca pracownika powinna być de facto (metaforycznie) pracą nie "o dzieło", tylko "na zlecenie", pracą należytej staranności, nie skutku. Wszelkie "targety" to idiotyzm i ludzie, którzy się na to godzą, są durni jak kilo gwoździ (albo zdesperowani).
              • princesswhitewolf Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 14:08
                >Słuchaj, Ty pracowałaś kiedyś w firmie większej niż Zdzisex Impexpol?

                Tak. Pracuje aktualnie tez ale nazwy nie ujawniam. Pracowalam historycznie w Philips, Canon itd cale lata. Kazda z nich to firma ok 120- 130 tys osob na swiecie. Mam doswiadczenie zawodowe 20 lat. I am afraid you are teaching the grandma how to suck eggs...

                nigdy nie pracowalam w firme mniejszej niz 10 tys osob.

                >i wszyscy w JAKIŚ sposób wypracowują ten zysk, tylko bardzo trudno jest policzyć, jak.

                ciekawe ze jakos w korporacjach w ktorych ja pracuje/pracowalam tzw Objectives i Targets sa bardzo scisle i byly bardzo scisle sprecyzowane i na polrocznym przegladzie wiadomo czy zostalo wykonane czy nie.

                Pracownicy firmy nie bedacy na finansowych targets tez maja scisly opis. I ja takowym jestem


                >Handlowiec jako taki też nie jest idealnie okrągłym handlowcem w próżni, tylko na jego pracę ma wpływ milion czynników: potrzeby i możliwości klientów, jakość produktu, oferta konkurencji i tak dalej

                no i co z tego? Przeciez objectives/ targets ustalane biora to pod uwage. Sales Director to nie idiota ktory stawia nieracjonalne cele. A jesli stawia to sie zmienia prace a on szybko tez straci posade bo obiecuje firmie targets ktore nie sa nigdy do osiagniecia

                Ja nie wiem jak wyglada praca w Polsce bo w zyciu nie pracowalam w Polsce, ale to co opisujesz to jakis chaos HR i Assesment review. Wynika z tego ze firmy owe nie posiadly podstawowej wiedzy w managing resources i egzekwowania tego stawiajac wyrazne cele.

                W moim zawodzie ( Product Innovation) nikt mnie nie ocenia na podstawie kryteriow finansowych ale mam bardzo precyzyjna liste tego co mam osiagnac i musze to zrobic inaczej strace prace ( jak i kazdy inny)
                • babcia.stefa Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 14:20
                  No więc cały czas Ci tłumaczę: te wszystkie targety to fikcja i sztuczny konstrukt. Nie są po to, żeby cokolwiek poprawić, ulepszyć albo zmienić. Są po to, żeby Cię (i masę innych trzymać za twarz). Ale widocznie są ludzie, którzy to lubią albo inaczej nie potrafią.
                  • princesswhitewolf Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 19:00
                    Aha czyli firmy w Polsce placa pracownikom pensje rodzace sie z powietrza bo nikt nie osiaga targetow .lol
                    Niechybnie pranie brudnych pieniedzy

                    Coroczny strategic i business plan pokazuje jak wygląda zatrudnianie i redukcja kadr i czym jest kierowane. A przynajmniej czesc ich business developmeng ktora ja musze stworzyc jest oparta o fakty i realny plan nie wymysly. Procent bledu miedzy tym co jest w planie a co bedzie nigdy nie jest wiekszy niz 20 procent

                    • babcia.stefa Re: Pani Minge i prostytutki 10.08.17, 08:31
                      Normalna firma płaci pracownikowi za to, że sprzedaje jej 40 godzin swojego czasu tygodniowo, przepracowane najlepiej jak potrafi, z użyciem jego umiejętności, wiedzy i doświadczenia. Tylko tyle i aż tyle. Jakoś od 20 lat zawsze udaje mi się znaleźć satysfakcjonującą dla mnie finansowo i rozwojowo pracę, w której nie ma targetów, KPI i temu podobnego pie...lo, a najbardziej wypaśną formą oceny rocznej, o ile w ogóle, jest kwadransowa pogawędka z prezesem o wszystkim i o niczym (jak widzę, że skręca w kierunku czegoś gorszego, to się ewakuuję i tyle).
      • chicarica Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 08:57
        Myślę, że nie załapałaś że to taki żarcik był.
        • princesswhitewolf Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 13:32
          wielkie firmy to nie perpetum mobile. Musza sie z czegos utrzymywac i jesli dzialy nie sa rentowne to z calym nastepnym przegladem ludzie wylatuja z pracy. Niekoniecznie dlatego ze zle pracuja. Czesto dlatego ze dany dzial produkcji, dany dzial wspierajacych go wykonawcow nie jest potrzebny.
          • babcia.stefa Re: Pani Minge i prostytutki 10.08.17, 08:33
            Całe działy to najczęściej likwidowane są dlatego, że ktoś ma ochotę zgarnąć tłustą premię na przycięciu na kosztach stałych. Ich dowolnie rozumiana rentowność przeważnie nie ma z tym nic wspólnego.

            W obecnym paradygmacie gospodarczym pracownik jest zawsze kosztem i nieustannie mu się o tym przypomina.
    • mary_lu Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 00:24
      Z połową tego, co mówi Minge się zgadzam. Drugą połowę biorę za nieprecyzyjnie wypowiedzianą myśl.

      Kiedyś spędziłam godzinę w sklepie Minge, była tam wtedy, pomagała obsługiwać klientki. Od razu się czuło, źe to osoba wrażliwa na uczucia innych, dbająca aby kogoś nie skrzywdzić, lubiąca bezinteresownie pomagać i podtrzymywać na duchu, daleka od chęci piętnowania. Obserwowanie jej jak radzi sobie z kompleksami i stresami grupki kobiet szykujących się na wielkie wyjście było prawdziwą przyjemnością.

      Kiedyś była tutaj już dyskusja o Tag The Sponsor. Brzydzę się tą stroną. Dziewczyny mają prawo sprzedawać swoje ciała, to ich decyzja, natomiast zakompleksionych bubków nienawidzących atrakcyjnych kobiet kręcących się wokół bogaczy chętnie bym sama tagowała. Niszczenie źycia prostytutki i jej rodziny jest czymś niewyobrażalnie podłym dla mnie. Nazwa wskazuje, ze powinna to być strona piętnująca osoby promujące seksbiznes, a jest to strona zajmująca się poniżaniem dziewczyn, których życie i tak ma potężną skazę.
      • suchawloszkana3 Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 07:48
        Lubię to.
      • lauren6 Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 08:20
        Mnie ta rzekoma wrażliwość na krzywdę kłóci się z chamskim atakiem na niepracujace żony.
        • princesswhitewolf Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 08:37
          Ja nie odebralam tego jako chamski atak. Raczej jako nie do konca trafnym porownaniem prostytutek do "niewolnicy na zyczenie". Zakladam ze mowila o zonach z Europy a nie z Azji Mniejszej gdzie kobieta nie ma praw. W Europie mozna sie rozwiesc i mozna isc do pracy. Tylko trzeba chciec.
          • lauren6 Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 09:22
            > Tylko trzeba chciec.

            Może tak jest u Ciebie w UK. W Polsce przy wujowych zasiłkach, niskich płacach, braku mieszkań socjalnych, niskich alimentach i ich niskiej ściągalności wiele kobiet ma realne problemy z ucieczką od przemocowca. Szczególnie w układach niepracująca żona - bogaty przemocowiec mąż, którego stać na prawników i w razie odejscia żony będzie chciał odebrać jej dzieci.

            Te kobiety są w tragicznej sytuacji życiowej i porównywanie ich do prostytutek przez bogatą pańcię jest szczytem podłosci.
            • princesswhitewolf Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 09:24
              no ale chyba lepiej isc pracowac na kase w biedronce niz dostac kolejny raz w ryja. Jakos nawet Ukraincy znajduja prace w Polsce. Najczesciej jest to problem psychologiczny wyrwania sie takiej kobiety ( strach, wstyd, przyzwyczajenie do wygod itd itp) a nie znalezienia jakiejkolwiek pracy
              • kawka74 Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 09:49
                Myślisz, że praca z jedną wolną niedzielą (co przy dzieciach nie jest bez znaczenia) za 1600 zł rozwiąże wszystkie problemy?
                • ola_dom Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 10:31
                  kawka74 napisała:

                  > Myślisz, że praca z jedną wolną niedzielą (co przy dzieciach nie jest bez znaczenia)
                  > za 1600 zł rozwiąże wszystkie problemy?

                  Ja myślę, że princess nie za bardzo myśli w tym przypadku...uncertain
                  Może podobnie jak p. Minge patrzy wyłącznie ze swojej perspektywy, z której nie widać już pensji na poziomie poniżej 2000 zł, z której trzeba utrzymać siebie, dziecko/dzieci i wynająć mieszkanie.
                  No chyba że rozwiązaniem jest zamieszkanie z dziećmi na kupie w mieszkaniu wynajmowanym przez wspomnianych Ukraińców. Tak, to jest wyjście.
                  • lauren6 Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 10:37
                    > No chyba że rozwiązaniem jest zamieszkanie z dziećmi na kupie w mieszkaniu wynajmowanym przez wspomnianych Ukraińców.

                    Chyba tylko po to by dać adwokatowi męża dodatkowe argumenty za odebraniem pani dzieci uncertain
                    • ola_dom Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 10:45
                      lauren6 napisała:

                      > Chyba tylko po to by dać adwokatowi męża dodatkowe argumenty za odebraniem pani dzieci uncertain

                      No ale nie da się? Da się, skoro nawet Ukraińcy dostają w Polsce robotę, nie?
                      Z perspektywy kilku tysięcy kilometrów i zupełnie innych realiów wszystko się da, co szkodzi podoradzać.
                    • leyre1 Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 10:58
                      Alez jak to tak? Na tym forum niepracujace zony przeciez tak wybraly ale gdyby tylko chcialy to by zarobily 6000pln za pol etatu ale one wybraly nacieszenie sie macierzynstwem przeciez.
                      Teraz okazuje sie ze jednak zarobilyby moze 1500 netto, moglyby moze wynajal wspolne mieszkanie z Ukraincami a maz mialby podstawy zeby im dzieci odebrac.
                      Tak to wylazi na ematce faktyczna sytuacja wielu kobiet w pl ktore pracowac nie musza bo im sie trafil dobrze zarabiajacy maz. Tylko ich zycie jest jakie jest a wiec uzaleznienie od meza.
                      • riki_i Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 11:11
                        Najma, za ten tekst Cię tu zjedzą. To jest tabu tego forum chronione forumową omertą.
                      • lauren6 Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 12:43
                        Kolejna, która nie potrafi swoim umysłem ogarnąć, że na forum pisza i wąskie specjalistki zarabiające 6 kafli na pół etatu i bezrobotne matki, dla których znalezienie jakiejkolwiek pracy po xx latach dziury w CV to nie lada wyczyn.
                  • princesswhitewolf Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 13:35
                    maz bedzie placil alimenty, Jest bogaty, Alimenty na niepracujaca zona tez. 5 lat.
                    • ola_dom Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 13:49
                      princesswhitewolf napisała:

                      > maz bedzie placil alimenty, Jest bogaty, Alimenty na niepracujaca zona tez. 5 lat.

                      Ach, no tak.
                      No chyba, że pan mąż okaże się bezrobotny, za to jego 90-letnia mamusia nagle zdobędzie źródło dochodu w wysokości 30 000 zł miesięcznie.
                      Bo to raz tak bywało?
                      Dziani i cwani mężowie już dobrze wiedzą, jak się wykpić od alimentów, stać ich na doradców mówiących, jak to zrobić i pomagających ukrywać dochody.

                      Z jednej strony to miłe, że jesteś taką realistką. Z drugiej - niepokojące, że wciąż w tym wieku...

                      Princess - naprawdę nie wiedziałaś, nie słyszałaś o wielkim problemie niepłaconych alimentów w Polsce? O tym, ilu jest alimenciarzy? Ojców, którzy unikają płacenia na własne dzieci - a Ty chcesz wierzyć, że bez szemrania zapłacą alimenty byłej żonie???? Bo "sąd nakazał"? No to co? big_grin
                      • princesswhitewolf Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 18:41
                        Mowimy o bogaczu tutaj. Dlaczego wspominasz niesciagalnych golych ale wesolych?

                        Jezeli nie bylo intercyzy to maz nie ma prawa sprzedac czegokolwiek co nabyl w trakcie posiadanka małżeństwa bez zgody zony.

                        Nizej opisalam jak jedna cwana znajoma z miastevzka z ktorego pochodze sad rozliczyl co do grosza podarowanego kochankowi w trakcie trwania malzenstwa. Sprawy o podzial majatku sa bezwzgledne

                        • ola_dom Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 19:15
                          princesswhitewolf napisała:

                          > Mowimy o bogaczu tutaj. Dlaczego wspominasz niesciagalnych golych ale wesolych?

                          Po pierwsze - nie mówimy tylko o bogaczu. Choć akurat bogacze bardzo zręcznie migają się od płacenia, kiedy tylko nie chcą, bo stać ich na to, żeby byłej żonie nie zapłacić.

                          Proponowałaś żonie z dziećmi, którą mąż bije, żeby wzięła się do roboty i go rzuciła. Otóż biją nie tylko bogacze i załóżmy, że pan zarabia 4000 zł. Ale oficjalnie 1500 zł - i to nie jest wymyślony przykład, takich jest mnóstwo. Więc nawet jak zostaną zasądzone alimenty, to niewielkie, w dodatku wciąż małe są szanse na ich ściągnięcie.

                          Natomiast pani ma się spiąć i pójść do pracy - której przecież jest aż tak dużo, że starcza nawet dla Ukraińców. Czyli powinna iść na budowę albo pracować jako kierowca za 2000 zł brutto - bo to jest ta właśnie praca i stawki za nią. I przy takiej pracy i za taką płacę ma wynająć i utrzymać mieszkanie dla siebie i dzieci?

                          Princess, to że świetnie sobie radzisz z teorią, nie oznacza, że wiesz, jak wygląda życie. I choć pół forum stara się Ci to wytłumaczyć, to Ty wciąż swoje - "ale prawo mówi, że alimenty się należą!" No należą się, i co w związku z tym? Wyrokiem sądu nie nakarmisz dzieci ani nie opłacisz czynszu. Nawet jeśli całe prawo jest po Twojej stronie.
                          • princesswhitewolf Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 19:58
                            Ola ale to nie ten watek. I nie przyklad Minge. Zarabiajacy 4000 facet to nie bogacz. Nawet 8000 to nie bogacz.
                            Rozmowa o Heli bitej przez meza elektryka to nie ten watek. Tu byla mowa o Minge przypadku i czy trzymanie sie meza bogacza damskiego boksera to prostytucja
              • babcia.stefa Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 11:39
                Za pracę na kasie w Biedronce nie wynajmiesz nawet kawalerki, nie mówiąc o utrzymaniu się (i jakichś ewentualnych dzieci). Oraz na prowincji do takiej pracy jest kolejka chętnych po znajomości.
                • leyre1 Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 11:44
                  Ale dochodza jeszcze zasilki (500 plus) i alimenty, ktore powinny byc wysokie skoro maz bogaty.

                  A wniosek z tego taki ze na bycie na utrzymaniu meza decyduja sie kobiety, ktore wlasnie zarabialyby te 1500, oczywiscie tylko te 'szczesciary' ktore zlapaly bogatego.
                  • ola_dom Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 11:49
                    leyre1 napisał(a):

                    > Ale dochodza jeszcze zasilki (500 plus) i alimenty, ktore powinny byc wysokie skoro maz bogaty.

                    O właśnie, słusznie zauważyłaś. "Powinny być".
                    • leyre1 Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 11:55
                      ola_dom napisała:

                      > leyre1 napisał(a):
                      >
                      > > Ale dochodza jeszcze zasilki (500 plus) i alimenty, ktore [b]powinny byc[
                      > /b] wysokie skoro maz bogaty.
                      >
                      > O właśnie, słusznie zauważyłaś. "Powinny być".
                      >

                      Ale tylko tak dlugo jak dziecko sie uczy a potem trzeba jednak bedzie za 1500 robic
                    • princesswhitewolf Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 13:42
                      A dlaczego nie mialoby byc ola? Znasz prztpadki gdy BOGATY ( podkreslam) facet nie mial orzeczonych po rozwodzie alimentow na niepracujaca zone z ktora byl wiele lat?
                      • ola_dom Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 13:51
                        princesswhitewolf napisała:

                        > A dlaczego nie mialoby byc ola?

                        Z powodów, które opisałam kilka postów wyżej.
                      • babcia.stefa Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 14:32
                        Znam przypadek, kiedy to facet założył firmę na kochankę, a swoją zwinął. Majątku do podziału w zasadzie nie mieli, bo facet uważał, że nie będzie więźniem żadnej kupy cegieł. Więc luksusowe mieszkanie, owszem, wynajęte. Samochody w leasingu. Kont wspólnych brak, bo małżonek miał zasadę "daję ci w gotówce, ile chcesz i potrzebujesz" (i latami rzeczywiście dawał). Jak się małżonek wyprowadził, żona została z 10 zł w kieszeni.

                        W sądzie płakał: że tak bardzo chciałby płacić alimenty, ale nie ma z czego, sam przymiera głodem, utrzymuje go nowa narzeczona. Sąd pokiwał głową ze zrozumieniem i zasądził 500 złotych alimentów na dziecko. Pomysł alimentów na żonę wzbudził nieomal wesołość sądu.
                        • princesswhitewolf Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 18:37
                          No to tylko czesc historii jaka znasz.Moja inna znajoma z miasteczka z ktorego pochodze sad przy podziale majatku z exem bardzo szybko rozliczyl z przepisanych na kochanka majatku. Wystarczylo ze ex dostarczyl dowody co istnialo i kto stal sie wlascicielem w trakcir trwania malzenstwa

                          Trwalo to 6 rozpraw i 2 lata ale wszystko wyszlo na jaw
                  • lauren6 Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 12:44
                    Konkrety: na jakie zasiłki w Polsce może liczyć pracująca samotna matka? 500+ to nie zasiłek i np matkom jedynakow nie przysługuje.
                    • leyre1 Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 13:39
                      lauren6 napisała:

                      > Konkrety: na jakie zasiłki w Polsce może liczyć pracująca samotna matka? 500+ t
                      > o nie zasiłek i np matkom jedynakow nie przysługuje.

                      Nie zasilek wiec co?
                      Rodziny zyjace w niedostatku nawet jesli rodzic pracuje nie moga liczyc n.a. zadne zasilki z opieki spolecznej?
                    • princesswhitewolf Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 13:48
                      No ale mowimy chyba o przypadku z opisu Minge a nie o innych: niepracujaca ex zona bogacza. Maz musi placic 5 lat alimentow na nia ( link do strony prawnej podalam wyzej) + na dziecko tez
                      • lauren6 Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 15:04
                        Zejdź na ziemię. Jak facet nie będzie chciał płacił to nie zapłaci. Przykład najsłynniejszego polskiego alimenciarza: Kijowski. Narobił 200 tyś zł długu alimentacyjnego. Dług jest m.in. wobec funduszu alimentacyjnego, czyli żona i dzieci - jak na polskie warunki - muszą żyć w biedzie, skoro dostają wsparcie z FA.

                        Poszedł pan do więzienia? Spotkał pana ostracyzm spoleczny z powodu niepłacenia alimentów? Poszedł pan do uczciwej pracy by zarobić na dzieci czy brał faktury na firmę żony, by dzieciom broń boże nic nie skapnęło z przelewów KODu?

                        Ty jeszcze piszesz o jakiś alimentach na żonę? Lol.
                        • princesswhitewolf Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 18:30
                          Mowimy o bogaczu tu. Wroc do tematu
                          Jak nie placi alimentow to mu komornik przylezie.

                          Ci z ktorych sie nic nie da sciagnac nic nie posiadaja. Kijowski oficjalnie nie pracowal i nic nie posiadal
                          • lauren6 Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 19:06
                            Bogacz, czyli ma kreatywnych prawników. Majątek przepisze na matkę i siostrę, biedulek zamieszka kątem w rezydencji kochanki i matka dzieci gie dostanie.

                            Zejdź na ziemię.
                            • princesswhitewolf Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 19:35
                              Wspolnota majatkowa malzonkow i nie mozna nic przepisywac bez zgody wspolmalzonka. Jak napisalam gdzie indziej po rozprawie podzialu majatkow sad wlazl na mieszkanie cwanej znajomej co przepisala to i owo na kochanka.

                              Zreszta juz widze bogacza co rezygnuje z zycia w luksusie i bedzie ucirkac przed bo... Alimenty na zone ma placic.
                              Bywaja i tacy ale to psychole i rzadkie przypadki

                              Najczesciej niesciagalni przez komornikow sa ludzie niezbyt zamozni. Udaja chorych albo bezrobotnych i na boku dorabiaja byle nie placic. Takie byle zony maja przechlapane niestety. W USA przynajmniej by mial problemy przy wyrabianiu kolejnego paszportu( nie dadza bo ma dlug)

                              Nie jedna zona oskubala bogacza w sadzie. Wrecz to praktyka. Pamietasz o tym komedie z Kaska Zeta Jones i Clooneyem?
            • leyre1 Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 10:01
              lauren6 napisała:


              > Te kobiety są w tragicznej sytuacji życiowej i porównywanie ich do prostytutek
              > przez bogatą pańcię jest szczytem podłosci.


              W uk wg ciebie to manna z nieba spada i pracowac nie trzeba? Masz dziwny tok myslenia.
              Podam ci przyklad kobiety z Polski, ktora znam, pani wyszla za maz za zaradnego, swietnie zarabiajacego meza,miala z nim dzieci, nie pracowala, wiodla bardzo wygodne zycie. Po latach jednak pan poznal inna kobiete I sie zakochal, dorobil z nia dwoje dzieci, zyl z nia, spedzal swieta, wychodzil, wyjezdzal na wakacje. Jednak ta moja znajoma nie myslala o rozwodzie bo twierdzila ze dume i bol to one sobie gleboko schowala, wygodne zycie za pieniadze meza jest dla niej wazniejsze.
              Wiele kobiet wybiera takie ponizenie, a nie jest zmuszona, tez trzeba miec zryta psychike zeby moc tak zyc
              • princesswhitewolf Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 13:46
                Dzis swieto bo sie zgadzam tutaj z najma
          • babcia.stefa Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 11:37
            Chcąca może liczyć na prawie żadną pomoc państwa (miejsce w jakimś schronisku i to na pewien czas). Jeżeli nie ma własnego mieszkania, to będzie musiała coś wynająć - a praca, z której z jednej pensji można w Polsce wynająć mieszkanie ORAZ trzymać rodzinę (zwykle są jakieś dzieci), to praca z górnej półki. Nieosiągalna dla kogoś bez/z małym doświadczeniem i przerwą w zatrudnieniu.
            • princesswhitewolf Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 18:33
              I zero alimentow od bogacza na dziecko? A co z paragrafem wyzej wymienionym przeze mnie ktory okresla ze niepracujaca musi otrzymywac alimenty przez 5 lat od rozwodu?

              • ola_dom Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 19:21
                princesswhitewolf napisała:

                > I zero alimentow od bogacza na dziecko? A co z paragrafem wyzej wymienionym
                > przeze mnie ktory okresla ze niepracujaca musi otrzymywac alimenty przez 5 lat od
                > rozwodu?

                Princess, czy Ty umiesz tylko pisać??? Czy czytać też umiesz?????
                Przecież sama Ci zacytowałam to, co sama przytoczyłaś.
                Pokaż, gdzie tam jest napisane, że MUSI???

                I wyjaśnij w takim razie, jak to się dzieje, że w Polsce jest tylu alimenciarzy? Czyli tych, którym sąd zgodnie z prawem, na które się powołujesz, zasądził alimenty?
                • princesswhitewolf Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 19:27
                  Alimenciarze to ludzie niesciagalni. Nic nie posiadaja. W dodatku oficjalnie nie pracuja niby. Tu mowa o bogaczu. O tym przypadku mowa. W kolko to pisze po raz 10 ty, o bogatym mezu niepracujacej zony z przykladu Minge.
                  Komornik zajal tej znajomie mojej ( idiotka straszna) mieszkanie a co dopiero wloscia jakiegis bogacza

                  Przestan z tymi emocjonalnymi odzewami i staraj sie rozmawiac spokojnie jesli chcesz kontynulowac dyskusje. Te inwektywy sa troche... Egzaltowane. Spokojnie. To tylko rozmowa

                  • ola_dom Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 19:36
                    princesswhitewolf napisała:

                    > Przestan z tymi emocjonalnymi odzewami i staraj sie rozmawiac spokojnie jesli chcesz
                    > kontynulowac dyskusje. Te inwektywy sa troche... Egzaltowane. Spokojnie.

                    Bo święty by stracił cierpliwość, jakby po raz setny tłumaczył łopatą to samo, w dodatku wespół z innymi.
                    Raczej nie chcę już kontynuować. Nie mam już sił na pisanie w kółko tego samego. Nie widzę sensu za bardzo.
                    • princesswhitewolf Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 19:45
                      Moze nie przejmuj sie tak bardzo ze ktos ma odmienne zdanie niz ty to nie bedzie ani emocji ani powodow do tracenia cierpliwosci.

                      Ze tez ja nie widuje jak bywan w Polsce tych bezdomnych bylych zon bogaczy zebrzacych na ulicy
                      ...
        • rosapulchra-0 Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 09:12
          Bo sądzisz po sobie.
      • princesswhitewolf Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 08:43
        >Niszczenie źycia prostytutki i jej rodziny jest czymś niewyobrażalnie podłym dla mnie.

        niszczegnie kogokolwiek zycia jest podle.

        W Tajlandii kobiety za bardzo nie maja wyboru. Czesto jest to wybor miedzy przezyciem i prostytucja.
        W Europie czesto sa to kobiety zniewolone psychologicznie i fizycznie.
        To sa ciezkie tematy
      • zlababa35 Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 08:45
        Zgadza się.
      • riki_i Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 10:44
        Wiesz co, zgodziłbym się z Tobą gdyby chodziło o niszczenie i publiczne upokarzanie prostytutki z patologii, która uprawia ten fach, aby wyżywic dzieci. Ale tu chodzi o panie, które pragną uchodzić za celebrytki, a w realu są prostytutkami. Dla takich absolutnie nie powinno być litości. Inaczej Twoje dziecko będzie miało wtlaczane przez tabloidy wzorce takich Pan jako pożądane ścieżki życiowej kariery. I podałbym od razu nazwisko pewnej pani ze Szczecina na literę Si., ale muszę wykropkowac, bo każde przypomnienie na tym forum, że zaczynała od prostytucji, a jej obecny mąż był jej alfonsem powoduje od razu wycięcie posta.
        • chicarica Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 10:50
          Rzadko się z Tobą zgadzam, ale tym razem tak będzie.
          Cały ten fenomen opisał dość dobrze hiszpański dziennikarz piszący pod pseudonimem Antonio Salas, który opisał jak funkcjonuje hiszpański rynek ekskluzywnej prostytucji. Bardzo wiele z takich gwiazdek słynnych z tego ze są słynne, "modelek", uczestniczek reality shows, prezenterek jakichś podrzędnych programików w rynsztokowych stacjach tv, to luksusowe prostytutki, zarabiające wiele tys. euro za noc, a ich celebryckość i udział w programach tv ma za zadanie podnieść ich cenę, bo bogaty facet zapłaci więcej za noc z "gwiazdą" niż za noc ze zwykłą k.
          • princesswhitewolf Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 18:34
            Nie tylko hiszpanskich

            Swego czasu bylo sporo o dupiatej Kardashian i ksieciu arabskim- 1 mln
        • lauren6 Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 12:46
          Amen.
        • herca Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 13:49
          10/10 riki
        • astrum-on-line Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 15:03
          riki_i napisał:
          > Inaczej Twoje dziecko bę
          > dzie miało wtlaczane przez tabloidy wzorce takich Pan jako pożądane ścieżki życ
          > iowej kariery.

          Obawiam się, że to już się dzieje.
        • princesswhitewolf Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 19:53
          Zjawisko kurtyzan nie jest nowe. Istnieje od zawsze
          • astrum-on-line Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 22:25
            Tylko kiedyś kurtyzany żyły w swoim półświatku, nawet niektóre w tym dość szczęśliwe, ale jednak była między nimi a normalnymi żonami gigantyczna przepaść. Nie uważam, żeby to był system mądry, uczciwy i sprawiedliwy, ale był. Aktualnie bycie kurtyzaną staje się powodem do dumy i to moim zdaniem jest chore.
    • princesswhitewolf Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 08:30
      Porownanie Pani Minge moim zdaniem nie trafione. A to ze wzgledu na sytuacje psychologiczna. Prostytutka moze traktowac to jako biznes i niekoniecznie jakos meczyc sie psychicznie ze swoim zawodem. Zas takowa zona meza zdradzacza/damskiego boksera z pewnoscia przechodzi psychiczne tortury i jest w jakims psychologicznym amoku typu DDA etc. Co nie zmienia faktu, ze powinna zabrac sie za szukanie roboty a nie tkwic w roli ofiary.
    • 1matka-polka Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 08:56
      Przecież to kampania reklamowa. A wy za darmo to reklamujecie na forum.
      • lauren6 Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 09:24
        Fakt, na ematce jest tyle potencjalnych klientek tych pań, że nie wypada robić tu reklamy big_grin
        • 1matka-polka Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 09:37
          Chodzi mi o program w telewizji, muj borze.
      • chicarica Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 09:46
        Myślisz że to taki co-branding Minge i prostytutek z instagrama? wink
    • herca Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 13:55
      To jedzenie kupy jakiegoś zwyrola w celu zarobienia na droga torebkę (nie np. operacje chorego dziecka) to jest dla pani Minge "praca jak każda inna"?
      • znowu.to.samo Re: Pani Minge i prostytutki 09.08.17, 19:11
        Mówicie o tym??? Ciekawe podsumowanie afery
        www.pudelek.pl/artykul/77016/polskie_modelki_sprzedawane_arabskim_szejkom_za_25_tysiecy_dolarow/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka