lauren6
08.08.17, 19:44
Pani Minge najwyraźniej poczuła feministyczny zew krwi i postanowiła stanąć w obronie polskich prostytutek sprzedających swoje wdzięki szejkom z Dubaju. Jako, że najlepszą obroną jest atak oberwało się... żonom:
www.pudelek.pl/artykul/115025/ewa_minge_o_modelkach_w_dubaju_praca_jak_kazda_inna_to_lepsze_niz_kiedy_udajemy_milosc_dla_zysku/
Nie żebym miała coś do pań prostytutek. Podobno żadna praca nie hańbi. Jednak argumentacja, że znaczenie gorszym rodzajem prostytucji jest małżeństwo jak dla mnie świadczy o tym, że komuś właśnie peron zaczął odjeżdżać.