Dodaj do ulubionych

rowny start

11.09.17, 23:35
Wlasnie przeczytalam o 3 latce błąkającej się po klatce i proszącej sąsiadów o jedzenie. Biedny dzieciak... Ja staje na uszach by moje dziecko dostawalo pelnowartosciowe posilki co 3h a gdzies tam 25latka ma wlasne dziecko w d.pie i woli chlac z 3 innymi panami. Jak to jest, no jak to jest? Co ten dzieciak jest winien temu ze ma matke kretynke i mialo pecha urodzic sie wlasnie jej? Dlaczego patologia rodzi dzieci na potege, a innym tak sie sklada, ze o dzieci musza sie starac latami? Nic odkrywczego nie napisalam, cisnienie mi sie podnioslo, ot co.
Obserwuj wątek
    • miss_fahrenheit Re: rowny start 12.09.17, 00:07
      Ciekawe, gdzie jest ojciec dziecka?
    • lodomeria Re: rowny start 12.09.17, 00:08
      Wydaje mi się, że w takim wypadku, to nie jest tyle wina tego, że matka zła (no bo to niestety nie jest tak, że tylko odpowiedzialni, gotowi na to ludzie mogą mieć dzieci, że nie zdarzają się depresje poporodowe), ale że coraz luźniejsza "wioska" wokół takiej matki z dzieckiem.
      • bi_scotti Re: rowny start 12.09.17, 00:38
        Odpowiadasz na:

        lodomeria napisała:

        > coraz luźniejsza "wioska" wokół takiej matki z dzieckiem.

        To the point! Ta matka tez miala jakas matke, moze rownie (lub bardziej?) niewydolna, who knows. Po drodze chadzala pewnie do szkoly, byly jacys sasiedzi, ludzie dookola ... a jednak cos poszlo nie tak jak powinno uncertain Tak trudno jest sie wielu ludziom pogodzic z tym, ze naprawde "wszystkie dzieci sa nasze" a szczegolnie te, ktorych rodzice/najblizsza rodzina (z roznych wzgledow) nie potrafia dac im "all the best" na start. W interesie nas wszystkich jest sie troszczyc o wszystkie dzieci swiata smile Life.
    • kota_marcowa Re: rowny start 12.09.17, 00:10
      Staram się nie czytać o maltretowanych dzieciach, czy zwierzętach, bo za bardzo to potem przezywam. Ostatnio czytałam o 2 latku porzuconym pod monopolowym w Grudziądzu. Sama mam synka w tym wieku, dobijają mnie takie newsy. Jak czytam coś takiego, to od razu wyobrażam sobie swoje dziecko głodne, żebrzące o jedzenie sad
    • jem.gluten.i.cukier Re: rowny start 12.09.17, 07:12
      A wiesz ile trwa wyrwanie dzieci od takiej matki? U nas była kilkuletnia batalia sądowa, zanim sąd raczył uznać, że niepijący ojciec jest dla dla dzieci lepszym opiekunem niż pijąca matka.
    • kropkacom Re: rowny start 12.09.17, 07:28
      Dzieci się po prostu rodzą. Nie przychodzą na świat za zasługi rodziców. Często są nieplanowane. Jakiś procent trafia na dysfunkcyjne rodziny. Takie życie. Dziecko ma też zapewne gdzieś ojca...
    • edelstein Re: rowny start 12.09.17, 07:55
      Dowartosciowalas sie tymi pelnowartosciowymi posilkami co 3h?na twoim miejscu bym uwazala, bo mozesz zawalic w czym innym i ludzie tez beda cie oceniac.
      • jem.gluten.i.cukier Re: rowny start 12.09.17, 07:58
        Między "nawaleniem w czymś' a patologią, że rodzice w trupa pijani a dziecko żebrze o jedzenie jest spora różnica. To chyba normalne, że jak ktoś chleje zamiast zajmować się dzieckiem, to go ludzie negatywnie oceniają.
        • zosia_1 Re: rowny start 12.09.17, 08:02
          tylko, ze nie pijąc można dziecko także skrzywdzić dziecko bardzo mocno, i nie chodzi tu o to , ze dziecko bedzie jadło raz dziennie, ale np. w wielu tzw "porządnych domach" dochodzi do okropnych traumatycznych przeżyć dzieci np. przy rozwodach rodziców, gdzie matkapostanawia ukarać ojca, a tak naprawdę krzywdzi dziecko. I to tylko jeden z przykłądów
          • jem.gluten.i.cukier Re: rowny start 12.09.17, 08:04
            A gdzie tu jest napisane, że tylko alkoholicy krzywdzą dzieci? Nie jest. To, że dziecko można skrzywdzić na wiele sposobów nie oznacza, że jak ktoś się upija, a dziecko pozbawione opieki błąka się w tym czasie i żebrze o jedzenie to nie ma co krytykować, bo w sumie nikt nie jest idealny.
      • ewa_mama_jasia Re: rowny start 12.09.17, 08:17
        To nie chodzi o dowartościowanie. Po prostu zderzają się dwie zupełnie różne postawy. I to powoduje szok. Ja podobny przezyłam jak wracałam z synem z zakończenia roku szkolnego w III klasie (dwa lata temu). Targałam pod pachą cała tekę dyplomów, nagród itp które syn dostał przed chwilą. Wstąpiliśmy do sklepu. Staliśmy w kolejce za dwoma chłopakami. Z ich rozmowy wyszło, że jeden skończył II, drugi III klasę (ale powtarzał). Ten który powtarzał oblał z angielskiego. Ten w II klasie o mało nie oblał z angielskiego. Rozmawiali o tym jak o czymś normalnym. Naprawdę od ładnych kilku lat trzeba się postarać, żeby zostawić dziecko na drugi rok w klasach I - III. Dzieciaki muszą naprawdę mieć zaległości, żeby nauczyciel taką decyzję podjął. I to dla mnie też było takie zderzenie z rzeczywistością.
        • zosia_1 Re: rowny start 12.09.17, 08:58
          ale co Cię dziwi, że na świecie istnieją także dzieci, którym trudność przychodzi nauka, są takie, jak rodzice też nie potrafią angielskiego( no zdarza się), a nie stać ich na korki za 45zł/godz to mają się zastrzelić? Skąd od razu wniosek,ze to skrzywdzone dzieci? A może są świetni z matematyki?
          • ewa_mama_jasia Re: rowny start 12.09.17, 09:12
            Dziwi mnie wiek. I rozmowa w takim tonie, jakby to nie było nic dziwnego. O ile w klasach od czwartej łatwiej zostać na drugi rok, o tyle w I - III naprawdę zostają dzieci nieliczne i wiem, że nauczyciele zawsze się głęboko zastanowią trzy razy i porozmawiają z rodzicami, zanim dziecko zostanie na drugi rok. I nie, nie dziwi mnie że dzieciaki zostaja na drugi rok w tej samej klasie. Po prostu wtedy miałam takie zderzenie pomiędzy tym, co u mnie jest normą a tym, co bywa czasami normą w okolicznej szkole rejonowej.
            • zosia_1 Re: rowny start 12.09.17, 09:40
              " Po prostu wtedy miałam takie zderzenie pomiędzy tym, co u mnie jest normą a tym, co bywa czasami normą w okolicznej szkole rejonowej. " - czyli skoro masz wyśrubowane oczekiwanai ( w dodatku nie wobec siebie) i uważasz to za normę, to uważasz,ze kazy kto ma gorsze i kiespkei wyniki jest kimś gorszym, bo jesteśtym zdziwiona, to Cię szokuje. W szkole miaąłm zawsze świetne oceny, czerwony pasek, niestety, moje dzieci takie ambitne nie są, mimo to z daleka jestem, aby uważać, że normą są świetne wyniki i nagrody na koniec roku. Ludzie są równi mogą być kiepscy z angielskiego i matematyki, ale mogą świetnie nawiązywać kontakty z ludźmi i na tym w przyszłości zarabiać świetne pieniądze. Gorsze oceny z przedmiotów, gdzie często uczymy się rzeczy nieprzydatnych w życiu nie powinno wartościować ludzi. A tymczasem sama spotykam się w klasie dzieci, że rodzice dzieci świetnie uczących się, że najważniejsze to średnia z przedmiotów ponad 5,0 choćby byłą naciągana, czy osiągana nieuczciwie. Możan być wspaniałym cżłowiekiem ze śerdnią 2,00 i być fachowcem przy naprawie samochodów na przykład i człowiekiem -gnojem życiowym , ale osiągającym sukcesy zawodowe, po szkole prywatnej, bo rodzice mieli ambicje i znajomości
              • ewa_mama_jasia Re: rowny start 12.09.17, 09:50
                Piszesz oczywistości. W dodatku o zupełnie innej grupie wiekowej. Ja piszę o dzieciakach z pierwszych klas podstawówki. Nie o kimś "ze średnią 2,00 i być fachowcem przy naprawie samochodów na przykład" tylko o dzieciakach które zaczynają naukę. I o tym, że naprawdę musiały być niedopilnowane w środowisku domowo - szkolnym, skoro już w pierwszych klasach jedno zostało na drugi rok a drugie prawie zostało. Jeśli nie wiesz, to powtórzę - naprawdę w klasach I - III trudno jest zostawić dziecko na drugi rok. I tak, powtarzanie roku w edukacji początkowej z powodu niedostatków wiedzy (nie z powodu deficytów zdrowotnych, decyzji rodziców, zmian w edukacji itp) nie mieści się dla mnie w normie. Niech te dzieciaki będą świetne w matematyce, ale nieopanowanie programu na początkowym etapie nie jest (a przynajmniej nie powinno być) czymś co będzie normą (a zdaje się że tak uważasz).
                Ponieważ nie zamierzam się sprzeczać, bo rozmowa wygląda jakbym mówiła o niebie a Ty o chlebie, powtórzę po raz ostatni - nie mam wyśrubowanych oczekiwań i nie uważam tego za normę. Resztę Twoich insynuacji (o ocenach naciąganych i znajomościach) pominę milczeniem.
                • zosia_1 Re: rowny start 12.09.17, 09:52
                  a możesz rozwinąć znaczenie norma w edukacji w klasach I-III
                • edelstein Re: rowny start 12.09.17, 10:57
                  W Polsce jest durne przeswiadczenie, ze powtarzanie klasy to zlo najwieksze.Faktycznie lepiej dziecko z lukami w wiedzy albo z zbyt wolnym tempem przeochnac dalej, niech mu sie nawarstwiaja zaleglosci, niech bedzie sfrustrowany, wazne, ze nie powtarzal.Osobiscie znam dziecko rodzicow wyksztalconych,oboke po studiach, babcia nauczycielka i co z tego.Dziecko ma trudnosci w nauce i mimo ogromu pracy nie nadawal sie do nastepnej klasy.Takie dzieci to sa najbardziej skrzywdzone przez otoczenie.Ja tams synowi wytlumaczylam , ze jego kolezanka po prostu nie ma jeszcze wiedzy,by pojsc do klasy 3.Zreszta sam jej pomagal z matematyki, wiec wie jakie miala problemy.
        • edelstein Re: rowny start 12.09.17, 10:48
          Na serio uwazasz dziecko,ktore zostalo na drugi rok za skrzywdzone? Akurat w Niemczech dzieci b czesto sa zostawiane w klasach 1-4.Rozmawialam na ten temat z nauczycielka syna, ona powiedziala, ze nie ma sensu przepychac jesli dziecko nie zna podstaw,bo luki beda sie nawarstwiac, ani dziecku to nie pomoze, ani nie wplynie pozytywnie na klase.Sa dzieci z trudnosciami w nauce i nirkoniecznie sa to dzieci z donow gdzie rodzice olewaja.Na dzczescie w Niemczech zostanie na 2lata w tej samej klasie to nie wstyd.
          • berdebul Re: rowny start 12.09.17, 11:07
            Jeżeli nie zmieniono mu szkoły i nie trafił do mądrego nauczyciela? Tak.
            Do końca podstawówki będzie o tym słyszał, będzie wyśmiewany przez kolegów przy cichej aprobacie nauczycieli. Realia polskich podstawówek. uncertain
            • edelstein Re: rowny start 12.09.17, 11:36
              Szkoda.Tyle sie mowi o dysfunkcjach,wlasnym tempie rozwoj, podazaniu za dzieckiem.Smutne
            • ewa_mama_jasia Re: rowny start 12.09.17, 12:30
              Teraz już chyba nie. Tyle dzieciaków mija się w klasach wiekiem, z różnych powodów, że chyba problem dziecka które nie zdało nie powinien występować. Jedne poszły do szkoły rok wcześniej / rok później, inne zostawili rodzice (bo tak)....
          • ewa_mama_jasia Re: rowny start 12.09.17, 12:20
            Nie uważam tak. Uważam, że lepiej zostawić na drugi rok, jeśli sobie nie radzi, niż pchać dalej. Uważam również, że podstawa programowa w klasach I - III jest na tyle prosta, że każde dziecko uczące się w szkole rejonowej lepiej czy gorzej ale powinno ją przyswoić. Jeśli nie przyswaja podstaw i trzeba je zostawić w tej samej klasie, to jak będzie przyswajało wiedze z klas IV - VIII? Będzie siedziało po 2 lata w każdej klasie?
            • edelstein Re: rowny start 12.09.17, 14:01
              Wystarczy,ze dziecko niedojrzalo do szkoly, po roku moze sie do diametralnie zmienic.Twoim zdaniem co nalezy zrobic z takimi dziecmi co maja problemy w klasach 1-3?
      • vinca Re: rowny start 12.09.17, 12:37
        Nie chodzi o mnie. Ani nawet o te matke. Tylko o tego trzylatka zebrzącego o jedzenie. Nie prosil sie na swiat, nalezy mu sie opieka. Ten dzieciak na samym starcie ma pod górkę i tak, żal mi go bardzo.
    • makurokurosek Re: rowny start 12.09.17, 08:16
      Taką sytuację przy dobrych chęciach dość łatwo rozwiązać, zdecydowanie trudniej rozwiązać problem patologi w krawatach. Czy ktokolwiek zainteresował się dziećmi Kaczyńskiej, Górniak czy innej osoby z nagłówków gazet ? Nie, a chyba nikt nie uważa że ku...szcze , czy ćpuni to wzór do naśladowania i dobre wzorce dla dziecka. O ile matce o której piszesz można dziecko odebrać i umieścić w rodzinie zastępczej o tyle dziecka polityków, prawników, czy aktorów już się nie odbiera, a syf taki sam.
      • jem.gluten.i.cukier Re: rowny start 12.09.17, 08:20
        Zdaje się dziecko Górniak jest z matką, a nie z ćpającym ojcem.
        Ale racja,ochlapusy są tak samo w krawatach i w garsonkach - picie w wyższych sferach to też problem, tylko, że trudniej zauważalny z zewnątrz, bo dziecko materialnie zadbane, wożone z zajęć na zajęcia itp.
      • aagnes Re: rowny start 12.09.17, 08:33
        Dokładnie tak, jak czytam o dzieciach "celebrytów" czy jak to tam nazwac to tez mi chodza takie mysli po glowie, niby wszystko wygląda super, ciuchy, fryzury a jednak wieje jakas taka żałością od tych dzieci
    • fomica Re: rowny start 12.09.17, 09:23
      A w sąsiednim wątku pomstowanie, że pierwszeństwo do przedszkola mają matki samotne, niepracujące i inna patologia... No i tutaj dobrze widać dlaczego tak jest, w przedszkolu przynajmniej dziecko dostanie 3 posiłki, kredki i wyjdzie na plac zabaw, na co nie ma szans w domu.
      • lauren6 Re: rowny start 12.09.17, 09:29
        Przede wszystkim w przedszkolu panie zorientują się, że dziecko jest niedożywione, głoduje w domu i zawiadomią o tym odpowiednie służby. Ile jest podobnych przypadków, gdy dziecko jest zaniedbywane przez pato rodziców (bite, głodzone, molestowane), a sąsiedzi milczą, bo nie chcą się wtrącać?

        Ja uważam, że ustawowe kryteria przyjmowania do przedszkoli są bardzo dobre. Wiadomo, że zawsze znajdzie się ktoś niezadowolony, kogo dziecko nie dostało się do przedszkola pierwszego wyboru. Co oczywiście nie znaczy, że cały system jest zły.
        • ewa_mama_jasia Re: rowny start 12.09.17, 09:40
          System jest dobry i nikt tego nie podważy. Pomstowanie na pierwszeństwo "patologii" wynika po prostu ze szczupłości liczby miejsc. Jeśli ja będę narzekać, że moje dziecko nie dostało się do przedszkola a dostało się dziecko będące pod opieką MOPS to nie wyniknie to z faktu że ono nie powinno być w przedszkolu tylko z mojej konkretnej sytuacji i trudności, jakie się z tym wiążą. Poza tym jeśli nie mam opieki nad dzieckiem, nie pójdę do pracy, nie zarobię, nie zapłacę podatków i dziecko z rodziny patologicznej nie będzie miało ani zasiłków ani przedszkola. Oczywiście upraszczam, ale mechanizm tak działa.
          Jak mój syn miał iść do przedszkola i nie wiedziałam, czy się dostanie, bo chętnych było więcej niż miejsc, z zazdrością patrzyłam na puste przedszkola na Pradze Północ, gdzie rodzice byli zmuszani przez MOPS żeby zapisać dziecko do placówki.
        • stacie_o Re: rowny start 12.09.17, 09:44
          Osobiście uważam, że edukacja przedszkolna dla dzieci w wieku lat 3 i wyżej powinna być obowiązkowa. oczywiście w ilości godzin dopasowanych do wieku. Ale byłoby hurr durr zamach na polską rodzinę, wyrywają dzieciątka z opiekuńczych rączek matek i babć!
          Pamiętacie sprawę małej Oliwii z Łodzi, tej co ją partner matki zabił, a matka udawała na IP, że córka zasłabła? Otóż Oliwię matka wypisała z przedszkola i zabrała gdzie bądź. Nie zapisała do nowego. Dziecko było i nie ma. Gdyby chodziła do przedszkola istnieje szansa, że ktoś by zauważył sińce i zareagował.
          • ewa_mama_jasia Re: rowny start 12.09.17, 09:56
            Niedostateczny jest nadzór nad realizacją obowiązku szkolnego. Posłałam dziecko do szkoły niepublicznej, zaniedbałam obowiązek złożenia w szkole rejonowej informacji o tym (wtedy było jakoś tak, że trzeba było samemu to zrobić). Przysłali mi wezwanie do wytłumaczenia prawie po dwóch latach - czemu dziecko nie chodzi do szkoły rejonowej i szkoła nie ma informacji o tym, gdzie chodzi. W kolejnych latach załatwiała to szkoła syna. Czasami natykam się na informacje liczbowe, ile dzieciaków "znika" z systemu obowiązkowego szkolnictwa właśnie z powodu wypisania ze szkoły A i nie zapisania do żadnej innej (a przynajmniej nieskorelowania tego z danymi o dziecku).
            • stacie_o Re: rowny start 12.09.17, 10:10
              To prawda. Moja córka nie jest zapisana do żadnego POZu. Ot w okolicy nie ma dobrego. Leczymy się prywatnie. Kartę szczepień wzięłam z porodówki i mam w domu (córka zaszczepiona na wszystko, ale też prywatnie). Nie chodzi do państwowych przychodni, ani placówek. i teraz tak: dziecko jest kochane i zadbane, zdrowe, w każdej chwili mogę pokazać dowody regularnych kontroli lekarskich itp. Ale z zewnątrz wygląda tak, że dziecko się urodziło, opuściło porodówkę i zniknęło. I nie ma. Jak się okazało o ciąży sąsiedzi nie wiedzieli, bo była zima i nosiłam długie płaszcze i kurtki. Zdziwieni byli, że nagle dziecko w domu. Jakbym nie miała rodziny i zwariowałabym po porodzie, to mogłabym córkę za przeproszeniem poćwiartować i zjeść i nikt by nie wiedział..
              • ewa_mama_jasia Re: rowny start 12.09.17, 10:16
                A nie, to u mnie było inaczej. Po porodzie jeszcze nie zdążyłam zapisać syna do przychodni, a już miałam telefon z przychodni od pielęgniarki środowiskowej z przychodni rejonowej (czy jak się nazywa ta, która odwiedza młode matki w domach) kiedy może przyjść na wizytę smile
                • zosia_1 Re: rowny start 12.09.17, 10:21
                  no ale to dobrze , bo nie wiem, w jakim tonie to piszesz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka