Tydzień temu wynajelismy z chlopem pokój na czas jego pracy w pewnym miejscu. Z założenia ma to być na ok 3 tyg +- tydzień.
Pokój jest w prywatnym domu w którym mieszka facet po 40 z kotem

no i wszystko fajnie, facet co prawda wiecznie siedzi w kuchni i jak coś gotuję to mi zagląda w gary ale generalnie ok. No i byłoby ok gdyby gościu bez slowa nie zniknął dwa dni temu i nie zostawił tego nieszczęsnego kota... Nie mam nic do zwierząt, Lubie ale... zapytał by chociaż czy nam opieka nad zwierzem nie przeszkadza a nie zostawił myśląc nie wiem co...
Krzywdy kotu nie zrobimy ale ja w ciąży i smrodek kociej karmy mi wadzi, że o kuwecie nie wspomnę. .
Kot wychodzący a mnie się nie chce wiecznie zastanawiać czy wpuściłam czy będzie w nocy marznąć pod drzwiami. .
A gościu napisał tylko wiadomość na whatsup wczoraj wieczorem w odpowiedzi na nasze pytanie czy żyje, że wraca 23go...
Co byście zrobiły na naszym miejscu? Gada nie zagłodzę ale ani ja ani chlop raczej do kuwety nie mamy ochoty się dotykać. ..
Policzyć mu za catsitting?