lianis
17.09.17, 19:29
Kotka ma 5 lat, rok temu zostala po raz pierwszy zaszczepiona pakietem szczepien, bo okazalo sie ze nie bedzie jej z kim zostawic w czasie naszego wyjazdu na wakacje i miala zostac w kocim hotelu (ostatecznie zostala w domu). Nie pamietam czym sie to zaczelo, i w ktorym dokladnie momencie, bo wczesniej nie miala zadnych klopotow zdrowotnych. zaczela miec wylizane futerko na brzuchu, a teraz juz od dlugiego czasu walczymy z wygryzionym grzbietem od strony ogona, az ma takie pypcie tam, no i brak futerka, nie wiem co bylo najpierw, czy brzuch czy grzbiet. W kazdym razie cos spowodowalo, ze zmienilismy jej karme na przeciwalergiczna. I tak sie bujamy od czerwca zeszlego roku, co chwile zmieniajac karme, oprocz zastrzykow i podstawowych badan wet rozklada rece, to alergia. Mysle nad zmiana weta, choc ten jest najbardziej polecany w okolicy, ma bardzo dobre opinie.
Tydzien temu wrocilam do podawania jej karmy mokrej, ktora dostawala na samym poczatkU od kociaka, az do czasu zmiany na przeciwalergiczna, na razie nie dostaje zadnej suchej, niestety pypcie rozdrapane na grzbiecie wracaja jak tylko nie dostaje zastrzyku dluzej niz 3 dni. Juz nie wiem co robic, a i widze, ze wet tez nie ma na nia pomyslu.
Karmienie czystym bialym miesem tez przechodzilismy, ale nie chce tego jesc na dluzsza mete, pierwsze trzy dni jadla ladnie a z kazdym kolejnym coraz gorzej, widac, ze glodna, leciala do miski i jak widziala miecho to odchodzila, wiec wrocilismy do gotowych karm.
Moze macie jakies pomysly co z nia zrobic.