• mika_p Re: ślub 04.10.17, 17:03
      Zwyczajowo bierze się ślub w parafii panny młodej dlatego, że zwyczajowo to rodzice młodej organizują wesele, a jeszcze bardziej zwyczajowo odbywa się ono w domu panny młodej.
      To wesele odbędzie się w wynajętej sali, płacą młodzi, rodzice się dorzucają, więc powoływanie sie na zwyczaj jest lekko bez sensu, skoro podstawy zwyczaju nie wchodzą w grę.

      Jesli chodzi o gości, to po stronie młodej w rodzinie jest tylko 1 pokolenie wyżej, a w rodzinie młodego 2 pokolenia wyżej -i nawet jak poza tym jednym dziadkiem reszta jest sprawniejsza, to jednak ciotkom z pokolenia rodziców en masse łatwiej będzie się przejechać niż dziadkom.

      No ale tradycja, fryzjerka, makijażystka. To ma swoją wagę.
      • zielonanoc Re: ślub 04.10.17, 19:11
        otóż to!
        zwyczajowo rodzice panny młodej płacą za organizacje wesela, a alkohol kupują rodzice pana młodego
        zwyczajowo też młodzi nie mieszkają razem przed ślubem i zachowują czystość do nocy poślubnej

        a tu sytuacja jest taka, że nie mieszkają ani w warszawie, ani poza
        za ślub płacą sami, a w warszwie są fryzjerki i makijażystki, ba nawet fotografowie
        • ichi51e Re: ślub 04.10.17, 19:18
          Tyle ze sa odpowiednio drozsi. A panstwo mieszkajac 1500km od Polski moga sie niezle przejechac na Warszawskich cenach
    • bei Re: ślub 04.10.17, 17:07
      Jak im tak zależy na obecności dziadka- to ślub w Warszawie a wesele u panny małodruki.
      • bei Re: ślub 04.10.17, 17:08
        Panny MłODEJ
        • kosheen4 Re: ślub 04.10.17, 18:38
          big_grin
        • memphis90 Re: ślub 04.10.17, 18:50
          A jest w ogóle coś takiego jak "malodruki"?
          • ida_listopadowa Re: ślub 07.10.17, 13:51
            to jest najlepsza autokorekta jaka widzialam! panna malodruki!
    • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 17:18
      1. Dziadek nie upiera się, że MUSI byc na ślubie, ale sprawiłoby mu to ogromna radość. Jest to jego jedyny wnuk, którego wychowywał. Obaj są emocjonalnie ze soba związani.
      2.Narzeczona twierdzi, ze:
      - lubi swoja miejscowość ( stutysięczne miasto na południu Polski), atmosferę, klimat - Warszawa jest dla niej obcym miastem
      - byłoby jej łatwiej ( fryzjer, sukienka itd)- w Warszawie byłby to przypadkowy fryzjer itd
      - byłoby jej miło, bo do kościoła przyszłoby duzo znajomych, przyjaciół, ( dawno sie nie widzieli)- w Warszawie w kościele byliby tylko uczestnicy wesela
      - jest taka tradycja, ze w miejscowości panny młodej - a nie pana młodego
      - ślubu udzielałby znajomy ksiądz w kościele, w którym była chrzczona- w Warszawie byłby to obcy ksiądz i obcy kościół - młody jest niewierzący.
      Jeśli chodzi o koszty "przyjezdnych" to młoda a ściślej jej rodzina nie zapłaci ani za transport ani nocleg, każdy płaci za siebie (?). Rodzine młodego na to stać.
      Na weselu ma być ok 30 osób może troche więcej.
      Młoda ma dużą rodzinę, młody raczej nie. Młoda zredukowała liste gości ( miało byc ok 80 osób z jej strony) co nie podobało sie jej matce. Ojcu w mniejszym stopniu ( to wie mój syn od młodego).
      Wiek uczestników wesela zdecydowanie wyższy od strony młodego.
      Rodzina młodego jest bardzo ze soba związana, jak jest z młodą tego nie wiem. I choć tak jak napisałam na wstępie - dziadek sie nie upiera, nie szantażuje, nie wywiera presji wiemy, ze będzie mu przykro. Po prostu. I wiem, bo znam młodego od dziecka, ze będzie jemu tez przykro, ze nie ma koło siebie człowieka, z którym jest bardzo związany od urodzenia. Dziadek nie może przyjechać, natomiast gdy nic sie nie dzieje może normalnie , no prawie, uczestniczyc w życiu rodziny. Jesli młoda nie ustąpi, ustapi młody. Efekt będzie taki, ze dziadka nie będzie, młodemu będzie przykro, zrobi dobrą mine do złej gdy, przykro będzie rodzicom młodego i choc pozornie wszystko ładnie sie odbędzie atmosfera będzie napieta. I choc dziadek nie powie złego słowa, nie będzie juz nigdy tak jak dawniej. Oczywiście młoda postawi na swoim, kościół będzie pełny kolegów ze szkoły, studiów i podwórka, ksiądz wygłosi kazanie tylko w pismie świętym jest cos o czym ona nie pamięta lub pamietać nie chce.
      • verdana Re: ślub 04.10.17, 17:21
        Młody Ma ojczyma, więc podejrzewam, ze dziadek pełnił w dzieciństwie obowiązki ojca. Gdyby to nie był dziadek, tylko ojciec, to najprawdopodobniej opinie o tym, czy powinien być na ślubie byłyby zupełnie inne.
        Mamy tu dwie strony - jednej zależy na fryzjerze, miejscowości, którą lubi, znajomych na ślubie. Drugiej zależy na tym, aby ktoś, kogo kocha był na ślubie.
        Dla mnie jest oczywiste, ze dziadek być powinien.
        • gryzelda71 Re: ślub 04.10.17, 17:25
          Ustalenie miejsca ślubu i wesele w miejscowości dziadka nie gwarantuje jego obecności.
        • miss_fahrenheit Re: ślub 04.10.17, 17:28
          verdana napisała:

          > Mamy tu dwie strony
          Tyle, że obie strony przedstawia osoba związana emocjonalnie z jedną z tych stron, w sposób mocno stronniczy.
        • satoja Re: ślub 04.10.17, 17:30
          A myślisz że autorka jak przedstawi tę sytuację? Oczywiście że tak, iż młodej nie zależy na wielu znajomych i bliskich którzy przyjdą na ślub jeśli będzie w jej miejscowości, tylko że najważniejszy fryzjer. Przecież widać, że autorka młodej nie cierpi i nigdy jej nie daruje tego by miała przejęła władzę nad młodym, dotychczas posłusznym warszawskiej rodzince.

          Ojczyma młody miał w wieku 4 lat. Więc ten dziadek dużo nie "naojcował".
          • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 17:34
            Nie jestem matka młodego więc moge byc obiektywna. Młodą znam tyle o ile. Władzy nad młodym nigdy nie miałam, znam go od dziecka i tyle. Posłuszny "warszawskiej rodzince" nie był, zyje od lat daleko, ale czuje się związany emocjonalnie a to dwie rózne rzeczy.
            • satoja Re: ślub 04.10.17, 17:54
              400km na południe od Warszawy to jest Zakopane. Więc tam akurat kult tradycji jest baardzo silny, obrzędowość, ślub kościelny, rytuał wyprowadzenia z domu, uczestnictwa rodziny i znajomych, itd. Zdecydowanie większej ilości osób będzie przykro po stronie panny młodej, z nią na czele, jeśli zostanie pozbawiona tej możliwości.
              A dziadziuś raczej nie jest kochającym dziadziusiem ani warszawska rodzina fajną rodziną, jeśli nieustawienie wszystkiego pod dziadziusia będzie skutkować że "już nigdy nie będzie jak dotychczas". To jakiś wredny podskórny szantaż który jest wyznacznikiem zasad, nieszczerości i "zamiatań pod dywan" w tej rodzinie. Kochający chory dziadziuś by wnuka wysłał na wesele z przytupem i kazał sobie zostawić włączonego skypa by się w międzyczasie łączyć. Chyba, że to nie dziadziuś robi krecią robotę i kwasy tylko reszta niechętnie nastawionej do młodej rodzinki, zdegustowani, że "ich system rodzinny" zaburza jakaś tam dziewucha z południa.
        • budyniowatowe Re: ślub 04.10.17, 21:03
          verdana napisała:


          > Mamy tu dwie strony - jednej zależy na fryzjerze, miejscowości, którą lubi, zna
          > jomych na ślubie. Drugiej zależy na tym, aby ktoś, kogo kocha był na ślubie.
          > Dla mnie jest oczywiste, ze dziadek być powinien.

          Ale to jest tylko wersja autorki watku, ktora jak widac nie lubi przyszlej panny mlodej i probuje ja przedstawic w jak najgorszym swietle. A jakie sa prawdziwe argumenty dziewczyny to my niewiemy.
          • verdana Re: ślub 07.10.17, 13:49
            Ale my możemy dyskutować tylko nad taka wersją. Zgadzam się, bardzo możliwe, ze w grę wchodzi tu zwykła niechęć do panny młodej, albo do jej rodziny, chamy do Warszawy nie dojadą i dobrze.
            Ale w tej wersji sprawa nie jest wcale oczywista.
            • iwoniaw Re: ślub 07.10.17, 14:55
              Im więcej autorka wątku pisze, tym bardziej sprawa jest oczywista (niestety). Wiemy już, że ów dziadek nie tylko nie nalega na wesele w Warszawie, ale nie jest niedołężny w sensie używania wózka inwalidzkiego czy potrzeby posiadania np. specjalnego łóżka, może jak najbardziej podróżować kilkadziesiąt km (ale nie więcej niż 50 - ciekawa sprawa, znaczenie ma odległość, a nie czas spędzony np. w aucie, podczas gdy każdy wie, że nieraz te 50 km w korkach jedzie się dłużej niż 200 km ekspresówką czy autostradą...), nie jest dla niego problemem spędzenie kilku godzin na imprezie w restauracji, a nawet picie alkoholu - za to jest problemem, że wesele z dala od Warszawy. Nie kupuję tego, autorka wątku prezentuje się jako toksyczna intrygantka, współczuję pannie młodej takiej rodziny męża - słusznie inni tu piszą, żeby się dobrze zastanowiła, czy będzie miała szansę raz na 10 lat na święta w swoim domu rodzinnym i czy dzieciom sama imiona będzie mogła proponować (a nie daj Panie, jeśli się jej imię "po dziadziusiu" nie będzie podobało...)
      • satoja Re: ślub 04.10.17, 17:26
        Czyli wszystko przemawia za tym, żeby ślub kościelny i tradycyjne wesele było u młodej. A u młodego w innym terminie symboliczne małe przyjęcie co najwyżej z rodzicami młodej, przyjęcie zrobione pod dziadka połączone z ślubem cywilnym w urzędzie.
        Zazdrościsz, że młoda ma masę znajomych i kolegów a młody prawie nikogo oprócz symbiotycznej rodziny? Czy boisz się, że dziadziuś wydziedziczy za karę spadkobierców?

        • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 17:31
          Każdy sądzi innego według siebie samego. Widocznie ty bałabyś sie wydziedziczenia i tylko pieniądze mają dla ciebie jakiekolwiek znaczenie.
          • satoja Re: ślub 04.10.17, 17:37
            tak tak, oczywiście, młody tak emocjonalnie z dziadkiem związany że mieszka od niego 1500km. A wiadomo - warszawka to wyłącznie uczucia wyższe, bliskość, miłość, cudowne wzajemne relacje - nie to co jakiś tam plebs z obrzeży kraju.
            • undoo Re: ślub 04.10.17, 18:28
              Oj nie jest to prawda, ale akurat pani watkodajka daje paskudny obraz warszawianki, ktora pogardza Polska poza stolica.
      • ichi51e Re: ślub 04.10.17, 18:26
        W obliczu tego ze pan mlody niewierzacy rozbicie na slub cywilny i wyjscie do restauracji i koscielny wydaje sie optymalne
      • undoo Re: ślub 04.10.17, 18:29
        Az tak bardzo jej nie lubisz? Nie jedz na to wesele, zostan z dziadkiem.
        • martialis Re: ślub 05.10.17, 13:42
          Toteż autorka stwierdziła, w którymś poście, że w sumie to pojedzie tylko kolega-świadek o ile dobrze pamiętam. Taka to kochająca zżyta rodzinka jest, nie to co TA rodzina młodej...
      • kosheen4 Re: ślub 04.10.17, 18:46
        > ksiądz wygłosi kazanie tylko w pismie świętym jest cos o czym ona nie pamięta lub pamietać nie chce.

        " I [Jezus] rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną (...)"

        tak że tego. Mateusz 19,5. dziękuję, dobranoc wink
        • klamkas Re: ślub 04.10.17, 19:28
          big_grin
        • edelstein Re: ślub 04.10.17, 21:08
          Cudne😂poplakalam sie
        • czarniejszaalineczka Re: ślub 04.10.17, 21:40
          ojca i matke, a nie dziadziusia !!!!!!!
      • memphis90 Re: ślub 04.10.17, 18:53
        Bla, bla, bla, dziadek problemów nie robi, młody protestów nie zgłasza, ale TY wiesz, że młodemu będzie przykro, jego rodzina (o ile się pojawi) zepsuje innym atmosferę, a życie już nigdy nie będzie takie, jak dawniej...
        • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 19:04
          Tak, wiem. Może Ci trudno uwierzyć, ale sa rodziny, które się znaja, które ze soba rozmawiają, które sie kochaja, które sa ze soba związane, w których w końcu licza sie nie tylko pieniądze.
          Tak, dziadek problemów nie robi, ale wiem, ze byłoby mu bardzo miło , przyjemnie byc na slubie wnuka. Jedynego wnuka. Może byłaby to ostatnia przyjemnośc w jego zyciu.
          Młody powiedział o tym młodej i napotkał na opór. Kocha młoda, nie chce tupac noga i generowac konfliktów więc pewnie sie zgodzi na jej opcje, co spowoduje, ze będzie mu przykro, ze w tym waznym dla nich OBOJDGA dniu nie będzie ważnej w jego zyciu osoby.
          Rodzina młodego jest zżyta z dziadkiem, i atmosfera będzie napieta, bo wszystkim będzie przykro. Pewnie, ze nikt nie powie co na ten temat mysli, ale coś będzie wisiało w powietrzu. Czy sie pojawi - pojawi, zeby nie sprawiać młodemu jeszcze większej przykrości. Tak, nigdy nie będzie jak dawniej.
          Kto będzie wygrany? Nikt. Młody ustapi, a zwycięstwo młodej będzie hmmm jakby....pyrrusowe.
          • ichi51e Re: ślub 04.10.17, 19:07
            Po wuja oni w ogole ten slub biora jak juz malzenstwo skazane na porazke tak sie zastanawiam...
          • miss_fahrenheit Re: ślub 04.10.17, 19:08
            Biedna Młoda... Naprawdę, lepiej będzie, jeśli przynajmniej odłożą ten ślub.
          • gryzelda71 Re: ślub 04.10.17, 19:20
            Szkoda, że nikt młodemu nie powie, ze nie dojrzał jeszcze do zakładania rodziny. Szkoda...
          • klamkas Re: ślub 04.10.17, 19:41
            Dopiero twierdziłaś, że nie opcji załatwienia opieki dla dziadka, więc nie pojadą, teraz nagle jest to możliwe? Zadziwiające jaką to ematkowe wątki mają moc sprawczą wink.
            • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 20:23
              Proponuję czytać ze zrozumieniem! Wszyscy z pewnościa nie pojada. Ktos zostanie. Dziadkowi będzie przykro. Nie da po sobie tego poznac, ale pal diabli dziadka..... Przykro bedzie młodemu. Przykro dlatego, ze w waznym dla niego dniu nie było koło niego waznego dla niego człowieka. Tyle. Jak widze większość wmamus nigdy nie była z nikim naprawdę zżyta, nie wie czym jest więź międzypokoleniowa.
              • klamkas Re: ślub 04.10.17, 20:30
                Wiem czym jest taka więź. I wiem jak to jest, jak rodzina robi wszystko, żeby szkodzić małżeństwu, a nie pomagać. I jak to jest, jak rodzice chcąc postawić na swoim nie towarzyszą dziecku w tak ważnym dniu. I jak to jest, kiedy najbliżsi, zamiast szukać rozwiązania, szantażują emocjonalnie. Na tym szantażu i stawianiu na swoim przegrali wszyscy, na kilka lat.

                A tak serio - z dziadkiem zostań ty, skoro jesteście tacy zżyci, niech młody ma przy sobie rodziców i babcię w tak ważnym dniu. Albo w ramach prezentu ślubnego dla młodego opłać dziadkowi pielęgniarkę, która dobrze się nim zaopiekuje, a sama jedź na ślub.
              • ichi51e Re: ślub 04.10.17, 20:32
                No bylismy i wlasnie dlatego rozumiemy ze to jest zaden problem bo gdy sie kogos kocha to sie mysli o tym kims nie o sobie
              • miss_fahrenheit Re: ślub 04.10.17, 20:40
                ewa2000 napisała:

                > Przykro dlatego, ze w waznym dla niego dniu nie było koło niego waznego dla niego człowieka. Tyle.

                Przyszla żona chyba jest dla Pana młodego kimś ważnym?
                • satoja Re: ślub 04.10.17, 20:44
                  ależ skąd, to przecież obca osoba! zupełnie co innego niż matka, ciotka, no i dziadziuś big_grin
          • memphis90 Re: ślub 04.10.17, 20:11
            Wiesz co- ja mojemu dziadkowi jeździłam robić zastrzyki z insuliny, kiedy umieral, do babci jeżdżę ciśnienie zbijac, więc nie pierdziel mi tu farmazonow o kasie i miłości czy jej braku. U nas w rodzinie się nie opowiada wszem i wobec jacy to zajebiści jesteśmy, tylko działa. kwestii spadku i kasy w ogóle nie ma, cały majątek po zmarłych otrzymały ich żony na godne życie na starość, a ja żadnych spadków nie chcę. Tekstów "a może to ostatnia przyjemność" nawet nie chce mi się słuchać. U mnie na weselu byli wszyscy dziadkowie i chrzestny z zaawansowanym nowotworem (ostatnia w zyciu przyjemnośc), a mojej babci śpiewalam ostatnio sto lat w dniu 89 urodzin.
            • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 20:24
              To tym bardziej powinnas miec ciut więcej rozumu.
              • memphis90 Re: ślub 04.10.17, 20:46
                Mam tyle rozumu, żeby pamiętać co pisałam o sobie w różnych wątkach... I ja jakoś potrafiłam ogarnąć ślub i wesele bez skłócania dwóch rodzin, ani bez kłótni z ówczesnym narzeczonym. Ani bez skłócania rodzin podczas cudzych wesel...
              • milka_milka Re: ślub 04.10.17, 21:30
                Dlaczego nie odpowiadasz na propozycje rozbicia ślubu na cywilny i kościelny?
                • czarniejszaalineczka Re: ślub 04.10.17, 21:35
                  bo nie chodzi o rozwiązanie, tylko o to, ze ta sucz obca i z wiochy na południu się rzadzi !!! tongue_out
                  a chłopak jest ich i ich ma się słuchac !!!!
                  pewnie jeszcze pindzia będzie chciala sama dzieciom imiona wymyslac zamiast po dziadziusiu dac
                • aqua48 Re: ślub 04.10.17, 22:36
                  milka_milka napisała:

                  > Dlaczego nie odpowiadasz na propozycje rozbicia ślubu na cywilny i kościelny?

                  Bo to by rozwiązywało problem? Zwłaszcza, że i młody i jego dziadek bardziej niewierzący są.

              • martialis Re: ślub 05.10.17, 13:49
                Ja bym optowała za tym, żeby wasza rodzina miała trochę serca dla młodego, bo na razie paskudnie go traktujecie, nawet jeśli macie ciut więcej rozumu... Zżyta, kochająca się rodzina, kuźwa...
          • zuleyka.z.talgaru Re: ślub 04.10.17, 22:09
            Rozumiem, że jej tradycje z gór (obstawiam podhale) są dla Ciebie nic nie warte. A młody się podporządkuje - w końcu za żonę góralkę bierze to wie co go czeka. Widocznie mu odpowiada. Chrzanisz jak potłuczona ale nic innego Ci w tym wątkku nie pozostaje.
          • aqua48 Re: ślub 04.10.17, 22:48
            ewa2000 napisała:

            > Tak, wiem. Może Ci trudno uwierzyć, ale sa rodziny, które się znaja, które ze s
            > oba rozmawiają, które sie kochaja, które sa ze soba związane, w których w końcu
            > licza sie nie tylko pieniądze.

            Tak, ja też znam osoby które potrafiły wpadać w histerie i szantażować swą nieobecnością jeśli coś jest zaplanowane nie po ich myśli, zaproszone na cudzą imprezę nie te osoby które one by chciały widzieć. Uzgodnione coś bez ich wiedzy czy akceptacji. Takie, które na cudzej imprezie muszą zawsze grać pierwsze skrzypce, choćby to (!) nawet cudzy pogrzeb był. Tyle, że to z miłością oraz przywiązaniem NIE MA NIC WSPÓLNEGO.
            • klamkas Re: ślub 04.10.17, 23:02
              Kliknęłabym "lubię to całą sobą", jakby była taka opcja.
          • claudel6 Re: ślub 04.10.17, 23:12
            Ty tego nie piszesz serio? ja prdlę, rodzina drama queens.
          • attiya Re: ślub 05.10.17, 21:50
            kobieto, co ty piszesz, dla młodego w tym dniu to jego żona będzie czy też powinna być najważniejsza. Tak na marginesie - o ile brałaś ślub - brałaś go w swojej parafii czy w parafii męża? czy też w swoim mieście czy w mieście męża? poza tym to nie jest stawianie na swoim, może młoda też jest do tradycji swojej rodziny przywiązana, może kocha swoje te małe, 100 tysięczne miasto, może ma fajnych kolegów i koleżanki, może jej rodzina też jest ze sobą zżyta i kocha się. Dlaczego uważasz, że tylko u was jest pięknie i cudownie bo dziadek pomagał w wychowywaniu wnuka? Może jej dziadkowie też dla niej wiele znaczyli i dlatego po ślubie np. chce jechać na cmentarz - bo pisałaś, że już nie żyją - i złożyć wiązanki na ich grobach? Oczywiście tak musi albo nie musi być ale co złego jest w tym, że młody ustąpi dziewczynie? Bo jeśli dziewczyna ustąpi młodemu, to jest ok, jeśli na odwrót to już źle i niedobrze. Naprawdę jeśli dziadek jest najważniejszy, to poradź lepiej młodemu, żeby to z dziadkiem spędził te pozostałe dziadkowi lata, nie zakładał rodziny z tą dziewczyną, bo zrobi jej krzywdę. Bo będziecie go judzić, nagadywać na nią, o ile tego już nie robicie. Wiesz, że takim swoim zachowaniem już przed ślubem psujesz komuś życie?I czy znasz powiedzenie, że kto sieje wiatr, ten zbiera burze? Pozwól temu chłopakowi żyć swoim życiem.
          • iskierka3 Re: ślub 07.10.17, 15:31
            Ostatnia przyjemnosc w jego zyciusmile cudne, klasyka toksycznego szantazu. Zastanowcie sie zawczasu, czym, jako kochajaca rodzina, bedziecie szantazowac chlopaka jak dziadek przeniesie sie z tego swiata na lepszy. Przezorny zawsze przygorowanywink
      • zuleyka.z.talgaru Re: ślub 04.10.17, 21:59
        Siedzisz w głowie dziadka, że na pewno wiesz, że z pewnoscią nie będzie jak dawniej. No nie będzie bo po pierwsze mieszkanie 1500km nie sprzyja utrzymaniu więzi a po drugie młody zawiera związek małżeński.

        Robisz gó...burzę, siejesz ferment - w tym wątku wyszło z ciebie potworne babsko - strach pomyśleć co robisz w rzeczywistości.
        Jak myślę - brat poprosił Cię, żebys została dziadkiem i teraz jest kwas bo Ci się nie chce.
        • aerra Re: ślub 05.10.17, 12:59
          Ale to nie dlatego nie będzie jak dawniej, że dziadkowi się uczucia zmienią wink Po prostu ewa2000 doskonale wie, że tego młodemu, a przede wszystkim młodej to oni nie zapomną. Będą to wypominać na każdym kroku, pewnie nawet z 20 lat po śmierci dziadka. Albo i do śmierci młodego.
          Przyszłym pokoleniom przekażą, że ta, TA, taka i owaka, dziadka na ślub nie zaprosiła. Bo to, że zaprosili, tylko że ślub nie Warszawce, to zaginie w mrokach niepamięci wink
          Jeśli młody i młoda się jakiegoś potomstwa dorobią, to to potomstwo też skażone będzie, rzecz jasna. I też im zapomnieć nie można będzie, że się poczęli na krzywdzie dziadka.
          Czy coś tongue_out
          • memphis90 Re: ślub 09.10.17, 10:02
            Oj, myślisz się. "Ta" z pewnością zawsze będzie "tą" z małej litery. Wielka należy się wyłącznie Świętej Rodzinie!
            • memphis90 Re: ślub 09.10.17, 10:03
              *mylisz
              #nie znoszę pisać z smartfona
      • srebrnarybka Re: ślub 04.10.17, 23:57
        Po ślubie w ogóle "nie będzie juz nigdy tak jak dawniej", bo to istota ślubu.
      • rosietherobot Re: ślub 05.10.17, 09:42
        Niech zgadnę, pewnie ten fragment masz na myśli: "I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem." (Mt 19,5), dobra, nietoksyczna, niejątrząca w cudzym życiu katoliczkosmile
      • damajah Re: ślub 05.10.17, 12:18
        Nie powinni brać teraz ślubu. Zniszczycie im życie na samym starcie. A i dalej nie będzie lepiej z taką rodziną. Jesteś naprawdę okropna, nie dociera do Ciebie że nie masz racji. Wtrącasz się w czyjeś życie, ewidentnie nie lubisz panny młodej. Mam nadzieję że w realu dasz im święty spokój i nie będziesz podkręcać problemu, chociaż niestety myślę że będziesz dolewać oliwy do ognia.
        Współczuję tym młodym ludziom. Na ich miejscu chyba wzięłabym cichy ślub bez rodziny.

        I jeszcze jedno. Skoro pan młody nie jest wierzący a panna młoda jest to TYM BARDZIEJ powinien ten ślub być u niej. Bo to dla niej jest ważny kościół, ksiądz itp. I tak, fryzura makijaż i to wszystko to także ważne i to ona będzie mieć z tym problem a nie pan młody który nie potrzebuje tego.

        Koszmarna rodzinka brrrr.
      • attiya Re: ślub 05.10.17, 21:02
        młody ma dziadka a młoda też ma swoje życie, dla niej wazny jest ksiądz, dla niej ważni są obcy ludzie, nie tylko ci z rodziny.
        a pomyślałaś, że jak młoda ustąpi, to będzie także robiła dobrą minę do złej gry, że może też jej będzie przykro, że atmosfera też będzie napięta, bo zamiast w swoim mieście - no fakt, jakaś tam 100 tysięczna mieścina, nie to co wielkomeyska Warszawa - to będzie musiała brac ślub w mieście, w którym i tak nie będzie mieszkać. Wiesz, może ty wielka warszawianka jesteś bardzo przywiązana do tej swojej warszawy ale są ludzie, którzy nad życie kochają swoją wieś, w której mieszka kilkadziesiąt osób i w życiu nie zrezygnowaliby z tej wsi dla jakiejś tam warszawy
    • edelstein Re: ślub 04.10.17, 17:50
      Najlepszy watek ever.Panna mloda przeszkadza w slubie😂
      • satoja Re: ślub 04.10.17, 17:55
        hahaha, no dokładnie tak jest big_grin
      • iwoniaw Najlepsze podsumowanie :-D 04.10.17, 19:21
        Najlepszy watek ever.Panna mloda przeszkadza w slubie

        Padłam big_grin Niestety, wygląda dokładnie na to big_grin
      • undoo Re: ślub 04.10.17, 19:41
        Trafilas w sedno. Ten slub bylby taki udany bez panny mlodej big_grin
      • lellapolella Re: ślub 04.10.17, 20:02
        Rzadko się z tobą zgadzam ale tym razem jestem pod wrażeniem - trafiłaś w punktsmile)
        • memphis90 Re: ślub 04.10.17, 20:14
          Będzie drugi do wątku roku, po matce robiącej wykroki i szpagaty bobrem w wannie...
          • klamkas Re: ślub 04.10.17, 20:24
            o e-matko, przegapiłam to... dasz linka?
            • memphis90 Re: ślub 04.10.17, 20:53
              Enjoy!
              forum.gazeta.pl/forum/w,567,164672595,164672595,nago_w_wannie_z_dzieckiem.html?pelna=tak
              • awesome810 Re: ślub 06.10.17, 22:48
                dziękuję, popłakałam się ze śmiechu....
    • koronka2012 Re: ślub 04.10.17, 18:00
      Wątek wskazuje, że największy problem mają zapewne rodzice młodych tongue_out
      Nie czytałam całego wątku, ale tak sobie myślę - że wesele w Warszawie, a wesele w mieście na południu Polski to są zupełnie inne kategorie kosztów.
      Gości dojeżdżających 400 km (obojętnie z której strony) należałoby przenocować. Już sam koszt noclegów w Warszawie może porazić, nawet jeśli wesele niezbyt tlumne.
      • zuleyka.z.talgaru Re: ślub 04.10.17, 22:11
        400km na południe od Warszawy jest Podhale. Lub tam inne góry. To są tradycje wielowiekowe. O tym autorka wątku zdaje się zapominać.
    • undoo Re: ślub 04.10.17, 18:15
      Jak ty bardzo musisz nie lubic narzeczonej pasierba brata. Az trudno uwierzyc, jak ona musi twoja rodzine uwierac.

      Moja rada - dziewczyna powinna uciekac z tego zwiazku, bo takie klimaty mlodej rodzinie/swiezemu malzenstwu dobrze nie wroza.

      Zenada roku robic afere, o to, gdzie ma byc wesele, bo dziadek nie moze dojechac. Czasem tak bywa, ze zdrowie nie pozwala. Ja bym z tego nie robila takiej afery. Wykorzystujecie sytuacje dziadka, by pokazac dziewczynie, ktora ma wejsc do waszej rodziny, kto rzadzi i kto bedzie wyznaczal warunki.

      Nie ma co czekac, trzeba uciekac - to do tej narzeczonej.
    • koralik12 Re: ślub 04.10.17, 18:23
      Jak dla mnie to kluczowe jest gdzie potem będą mieszkać. Jeśli w Warszawie to panna młoda naprawde może bardzo chcieć miec wesele u siebie w swoich stronach.
      • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 18:49
        Dość daleko od obu miast. Ok 1500 km od granic Polski na południowy zachód a więc trochę blizej z Warszawy niz jej rodzinnych stron.
    • undoo Re: ślub 04.10.17, 18:34
      Trololo az trzeszczy. Wlasnie sobie tego cudownego nicka przypomnialam.
      Tu mozna te pania poznac od innej strony - b lubi innym do kieszeni zagladac:
      forum.gazeta.pl/forum/w,16714,163953227,163953227,Koszt_dzieci.html#p163980544
      • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 18:47
        A co ma piernik do wiatraka? Może skupmy sie na TYM watku a nie koszcie dzieci.
        • undoo Re: ślub 04.10.17, 19:13
          Hehehe, skupmy sie na tym, ze jestes malo sympatycznym trolem.
          • ewa2000 Re: ślub 04.10.17, 19:15
            O sobie piszesz? Każdy sądzi innego według siebie samego.
            • undoo Re: ślub 04.10.17, 19:42
              Nie zwyklam o sobie pisac w drugiej osobie liczby pojedynczej.
              • memphis90 Re: ślub 04.10.17, 20:15
                Wszyscy wiedzą, że ematka pisze o sobie najwyżej w 3 osobie wink Ale w drugiej...?
            • milka_milka Re: ślub 04.10.17, 19:48
              Dlaczego nie reagujesz na propozycje rozbicia ślubu na cywilny i kościelny? Cywilny w Warszawie, z dziadkiem i obiadem dla rodziny młodego, kościelny w miejsciwości młodej, z weselem. Nie psuje Ci, bo się nie da złamać młodej?
              • undoo Re: ślub 04.10.17, 19:57
                Wrzuc sobie te pania w wyszukiwarke, zobaczysz, dlaczego. Ona tylko szuka powodu do jatrzenia.
              • satoja Re: ślub 04.10.17, 19:58
                Bo trollowi nie o to chodzi? wink
                Autorka ponoć jest jedynaczką więc nie może być siostrą ojczyma. Pytanie więc komu z otoczenia tak wrednie tyłek obrabia tym wątkiem?
                • ichi51e Re: ślub 04.10.17, 20:35
                  Oj tam przeiccez wiadomo ze ten brat to pewni kuzyn w skrocie nazywany bratem (ciotecznym) w zgranej rodzinie wszystko mozliwe
                • memphis90 Re: ślub 04.10.17, 20:41
                  Jedynaczką z wredną rodziną 😂
    • bartnik1 wniosek: poznawac kogos z sasiedztwa, a nie XYZ km 04.10.17, 18:51
      to takie proste, jednak ludzie sa uparci i potem wychodza takie problemy.
      jesli ja jestem z duzego miasta, to poznaje kogos z duzego miasta. jesli ktos ze wsi przyjechal do duzego miasta, tu zyje, pracuje, placi podatki, to ma sie dostosowac. do miast lub jakichs jego okolic a nie byc myslami kilkaset km dalej / blizej. jesli nie potrafi, to niech wraca tam, skad przyjechal(-a)...
      • gryzelda71 Re: wniosek: poznawac kogos z sasiedztwa, a nie X 04.10.17, 18:59
        A tu pan z dużego miasta poznał panią z małego miasta i razem wyjechali do innego miasta. Co począć?
      • memphis90 Re: wniosek: poznawac kogos z sasiedztwa, a nie X 04.10.17, 19:14
        Para młoda mieszka 1500 km od tego Twojego wielkiego miasta i ani myśli płacić w stolicy podatków, żyć i pracować. Więc kulą w płot....
      • lellapolella Re: wniosek: poznawac kogos z sasiedztwa, a nie X 04.10.17, 20:07
        Urodzona w W., żyła i umarła w W. i tam została pochowana. Na szczęście ten feudalny model życia odchodzi do lamusa, gdzie jego miejsce.
    • awesome810 skomplikowany problem, 04.10.17, 19:14
      który rozwiąże wyłącznie wymiana panny młodej, na warszawiankę związaną z rodziną...
      Jednakże bardzo ciekawy jest wątek dolegliwości dziadka.
      Na co choruje ten dziadek?
      Bo, że dziadek jest majętny to oczywiste.
      Akurat jednym z moich obowiązków zawodowych jest organizowanie opieki dla osób starszych w Warszawie. Wiekowa niezamożna babcia/dziadek na wiele przywiązania ze strony rodziny liczyć nie może.... siła okazywanego tutaj uczucia sugeruje co najmniej willę na Żoliborzu wink
      • ewa2000 Re: skomplikowany problem, 04.10.17, 19:18
        Dziadek ma 90+. Wystarczy. Nie jest dementywny, ale jest schorowany. Czy jest majentny? Nie twój interes. Na zycie mu starcza, na PiS nie głosował, od ciebie nie bierze ( i mnie też). Młody zarabia na tyle dobrze, ze nie musi liczyc na pieniądze dziadka.
        • damajah Re: skomplikowany problem, 05.10.17, 12:24
          hm. Mój dziadek ma 100+ (serio) i dojechałby (serio) Wiem bo jeździ (Jesteśmy z południa ale mieszkam w Wawie). Komfortowy dojazd mu zapewnić i tyle skoro nie jest schorowany i może chodzić. Jak słowo daje tu nie chodzi o dziadka tylko o to żeby pokazać młodemu jaka ta panna młoda jest niedobra.
          Jednak do Ciebie nie warto chyba pisać bo nie przyjmujesz do wiadomości nawet jak Ci 100 osób napisze że nie masz racji.
        • iskierka3 Re: skomplikowany problem, 07.10.17, 15:39
          To jesli jest tylko stary, czemu wylacznie jeden lekarz moze go uratowac? Starosc nie jest jakas wybitnie rzadka dolegliwosciawink
    • turzyca Re: ślub 04.10.17, 19:19
      Dzielimy ślub, cywilny bierzemy w Warszawie, wyprawiamy uroczysty obiad dla rodziny, kościelny i wesele u panny młodej. I wilk syty i owca cała.

      Mnie takie rzeczy nie ruszają, ale wiem, że dla wielu ślub w parafii panny jest ważny i jeździłam już na wesela do zapadłych dziur na krańcach Polski.
      • gryzelda71 Re: ślub 04.10.17, 19:25
        takie rozwiązanie już padało, ale bez odzewu. Bo tu chyba nie chodzi, żeby znaleźć rozwiązanie, ale żeby postawić na swoim.
        • agata_abbott Re: ślub 04.10.17, 19:45
          Też zaczynam odnosic takie wrażenieuncertain
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: ślub 04.10.17, 19:21
      Ogólnie to jestem za panią młodą, ale skoro to całe, czy tam w znacznym stopniu przedsięwzięcie jest sponsorowane przez rodzinę pana młodego (tak zrozumiałam), no to sorry. Jak pani młoda i jej rodzina jest taka tradycyjna, że ślub wyobrażają sobie tylko i wyłącznie w miejscu zamieszkania panny młodej, to niech też zgodnie z tradycją poniosą koszty.
      • satoja Re: ślub 04.10.17, 19:32
        Młodzi sponsorują wesele sami. Zapewne jak to często bywa młody zarabia więcej niż młoda więc autorka sugeruje że młody i jego rodzina to główni sponsorzy a tamci to gołodupcy i uboga młoda a jakże. W większości wesel gdzie pobierali się już dorośli pracujący żyjący samodzielnie (a nie 20 latkowie zaraz po szkole) to teoretycznie wesele sponsorują sobie sami, a w praktyce rodzice dają kasę w ramach prezentu z tym że już na ślubie, więc koszt się młodym zwraca. Wilk syty i owca cała, bo wkład rodziny zostaje a młodzi mają poczucie że sami płacili i nie byli na cudzej łasce.
        Co do kosztów to widać, że jaśniepaństwo z warszawy już przekalkulowało że im się ta młoda "nie opłaca" big_grin
        • satoja Re: ślub 04.10.17, 19:41
          A, wyżej autorka twierdzi, ze układ jest "każdy płaci za swoich gości". Przy czym wygląda że ze strony młodego nawet 10 osób nie będzie wink ale to przecież kilkadziesiąt osób ze strony młodej powinno jechać do Warszawy i sobie opłacać hotele by dziadziuś godzinkę posiedział na imprezie a nie te kilka osób ze strony młodego zaszczycić obecnością jakąś dziurę na południu.
    • muchy_w_nosie Re: ślub 04.10.17, 20:51
      Dobrze wróżą takie akcje przed ślubem ;P
      Już widzę wymuszanie, płacze, fichy przy: wielkiej nocy, dniu zadusznym i bożym narodzeniu, imieninach przyszłych potomkow i wakacjach u dziadków ... ja tam uważam że człowiek to zwierzę stadne a rodzina z ktorej się pochodzi bardzo rzutuje na dalsze relacje, nie weszlabym do rodziny gdzie są fochy i za dużo emocji. Wolalabym być wieczną TŻ
    • taki-sobie-nick Re: ślub 04.10.17, 21:51
      On z Warszawy.
      Ona z miasta na południu Polski.

      czyżby Lublin?
      • rosapulchra-0 Re: ślub 05.10.17, 05:18
        Ty wiesz, gdzie jet południe?
    • kota_marcowa Re: ślub 04.10.17, 21:59
      Fuj!
      Autorka wątku wredna żmija.
      Mam nadzieję, że reszta normalna i pan młody też.
      • kota_marcowa Re: ślub 04.10.17, 22:05
        Ooo, teraz doczytałam, że troll. Niech lepiej pilnuje własnego nosa, a nie wtyka w cudzy.

        A nawet jeżeli, to co pisze byłoby prawdą, w co wątpię, to sama napisała, że dziadek z tym nie ma żadnego problemu, więc niech się nie wpier**dala w cudze sprawy, które jej nie dotyczą.
    • ap.so Re: ślub 04.10.17, 22:12
      1. Rodzice powinni być raczej na ślubie dziecka, chyba że dziecko sobie nie życzy lub są inne powody np. brak kontaktów
      2. od razu ulec. A ona powinna ulec? znaleźć kompromis trzeba
      3. Jeśli umieją się porozumiewać, i nikt na nikim niczego nie wymusi a znajdą kompromis to bardzo dobrze wróży przyszłemu życiu
    • marminia Re: ślub 05.10.17, 14:13
      Jak się cioteczka z mamusią nie będą wtrącały młodemu w życie to młodzi się dogadają. Widać jednak, że rodzina młodego nie jest skłonna do żadnych kompromisów - albo dziadek będzie, albo nas nie będzie (a jak nawet będziemy , to zatrujemy Ci ten dzień swoimi fochami). W całej tej sytuacji najbardziej żal mi Dziadka, bo co by nie zrobić, to i tak będzie niezadowolenie z którejś strony, a On, szczerze mówiąc, wydaje mi się Bogu ducha winny, za to stał się orężem w rodzinnych przepychankach sad
    • nangaparbat3 Re: ślub 05.10.17, 21:48
      Kto chce pomóc, szuka sposobu, kto nie chce, szuka powodu.
      Ewo, dziewczyny zaproponowaly salomonowe rozwiązanie - jeden ślub w Warszawie, drugi u Mlodej.
      Padło to w wątku wielokrotnie.
      Nie reagujesz.
      To sprawia bardzo dziwne wrażenie.
    • 1st.world.problems Re: ślub 06.10.17, 16:45
      Od razu napisz ze nie akceptujesz ew. małżeństwa (kuzyna, siostrzeńca, brata czy kim on tam jest dla ciebie jest) z jakąś bezczelna obrzydliwą słoiczką i tyle. Nie odległość od miasta jej pochodzenia nie jest głównym powodem dla ew rezygnacji z finalizacji związku, jak napisałaś kilkadziesiat/set postów wyżej.
      • 1st.world.problems Re: ślub 06.10.17, 16:47
        Miało być "nie odleglosc (...) jest głównym powodem".
    • ewa-krystyna Re: ślub 06.10.17, 18:23
      a nie mozecie tego wesela miec w miejscu panny mlodej a dla dziadka i babci zrobic internetowe polaczenie,zeby mogli uczestniczyc w tym waznym dla wnuka dniu?
      moj slub tak wygladal.... moi rodzice byli w Polsce, sioatra w UK a my bralismy slub w domu w Kanadzie. Rodzice sluchali przez telephone, siostra przez skype, rodzice meza byli z nami ,bo tu mieszkaja...... wszyscy zadowoleni smile
      chrziny corki zorganizowalismy w Polsce, syna w kraju pochodzenia meza z rodzinami odpowiedni,i dla danego kraju smile wszyscy zadowoleni smile
      niektorzy sobe stwarzaja niepotrzebne problemy......

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka