Dodaj do ulubionych

wszystko mi się zawaliło

    • mum2004 Re: wszystko mi się zawaliło 26.10.17, 16:12
      Uważam, że mimo tak trudnej sytuacji powinnaś przede wszystkim zadbać o siebie. Zapewnić sobie choćby dwa razy w tygodniu wyjście dla siebie - ja polecam jogę. Najlepiej z koleżanką czy kimś bliskim. Nabrać dystansu, zrelaksować się, pracować nad nie martwieniem się na zapas. A potem ew. walczyć o małżeństwo. Odwrotnie to nie pójdzie.
      • mum2004 Re: wszystko mi się zawaliło 26.10.17, 16:14
        I posłuchać filmikow Ajahna Brahma na youtubie. Polecam na każdy kryzys.
      • hedna Re: wszystko mi się zawaliło 26.10.17, 22:52
        myślę nad tą pierwszą częścią,ale wydaje mi się to nie realne do zrealizowania
        • jola-kotka Re: wszystko mi się zawaliło 26.10.17, 23:42
          Jezu a jest cos realnego dla ciebie do zrealizowania? Widzisz,ze u ciebie jest wszystko na nie,nie da sie,nierealne itd? Chyba zmiany powinnas zaczac od siebie.
          • hedna Re: wszystko mi się zawaliło 27.10.17, 00:00
            Jolu,chciałabyś się ze mną zamienić?
            • jola-kotka Re: wszystko mi się zawaliło 27.10.17, 00:30
              Hedna ja wiem,ze wychodze tu na wredna,ale to tylko tak wyglada,taki styl bycia ,wypowiadania sie. Moje wypowiedzi tu nie sa wbrew tobie naprawde. Zamienic sie z toba? Nie a wiesz dlaczego,bo ja gdybym byla na twoim miejscu juz by mnie ,nie bylo,permanetny stres jest czyms czego nie umiem zniesc. Gdy moj maz byl chory bylo mi mega ciezko, ratowalo mnie tylko jedno fakt,ze to sie kiedys skonczy. Zadawalam sobie pytanie tylko jak? I co zrobie jak jednak nie po mojej mysli. Tego sie bardzo balam. Podziwiam osoby takie jak ty. Mowi sie,ze gdy los stawia czlowieka przed czyms trudnym on traktuje to jako wyzwanie i robi wszystko ,zeby stanac na wysokosci zadania. Ja taka osoba nie jestem,zamykam sie w sypialni i nie funkcjonuje. Dlatego np. Na tamten czas musiala przyleciec moja tesciowa do nas. Jestem za slaba psychicznie . Gdybym miala chore dziecko wiem ,ze caly ciezar tego spadlby na mojego meza. Ktos powie ze sie pieszcze ze soba itd. Nie zycie sprawdzilo mnie na tyle ze wiem jaka jestem naprawde. Dlatego ja nawet nie smiem o tobie powiedziec zlego slowa,dla mnie jestes mega dzielna pozytywna osoba.
              To co pisze w tym watku to efekt tego co poczulam gdy pierwszy raz przeczytalam,ze twoje malzenstwo sie wali. Ja nie moge sie wypowiadac na temat dziecka itd. Bo nie mam o tym pojecia. Ale wiem jedno w twojej sytuacji najgorsze co moze cie spotkac to rozstanie z mezem,ktorego ty kochasz,zalezy ci na nim to widac w twoich postach. Chce tylko cie zmobilizowac,zebys ze wszystkich sil zawalczyla o ten zwiazek. Denerwuje sie co pewnie da sie wyczuc z moich postow gdy piszesz nie da sie to nie mozliwe,szukasz wymowek typu ja nie pije a doskonale wiesz,ze nie ten browar byl tam najwazniejszy. Hedna wycofujesz sie coraz bardziej a wraz z toba twoj maz i tak oboje mowicie sobie pewnie tylko kazde do siebie nie da sie. A sie da ,da sie skoro uczucie nie wygaslo. Macie dzieci, dla ktorych oboje jestescie calym swiatem. Naprawde nie warto? Lecze sie psychiatrycznie,wiesz o tym bo to nie tajemnica na forum,to naprawde pomaga. Ja nie mowie,ze jestes wariatka ale dlaczego nie pojdziesz przynajmniej do psychologa? Czemu sobie nie ulzysz ,dobry psycholog pomoze ci rozwiazac tez problem z mezem,moze pomoze ci go zrozumiec. Psychiatra moze pomoc farmakologicznie. Zadalas sobie pytanie jak dlugo jeszcze tak pociagniesz? Co bedzie jak juz nie dasz rady? Chodzi mi tylko o jedno kochasz meza walcz o swoje malzenstwo. Tylko tyle albo az tyle. I jesli cie jakos urazilam to przepraszam nie taki byl moj cel. Powodzenia.
              • hedna Re: wszystko mi się zawaliło 27.10.17, 13:55
                Jola,bardzo mądrze napisałaś,dziękuję.
                • jola-kotka Re: wszystko mi się zawaliło 27.10.17, 23:11
                  smile
            • miniulowa Re: wszystko mi się zawaliło 27.10.17, 10:38
              "Jolu,chciałabyś się ze mną zamienić?"
              To nie do mnie, ale chciałabym skomentować.
              Jolka ma rację.
              Postawa nie bo nie, bo się nie da, jest powodem co najmniej połowy problemów. Fiksujesz się na niemożności i nie szukasz rozwiązania. Oczywiście, zapewne przywaliłaś już w ścianę niejednokrotnie i teraz już tylko ją widzisz. Jak pies Pawłowa. Tylko że nic nie jest constans. Więc popraw koronę, cycki do przodu i próbuj. A jak już się nie da zupełnie, to zmień.
              Zamiana... Nie boisz się, że wpadłabyś z deszczu pod rynnę?
              Nie tylko Ty masz problemy i wcale nie jest powiedziane, że Twoje są największe. Może ktoś nie pisze, nie wyżala się na forum, a w porównaniu z nią żyjesz jak w bajce? Nie wiesz...
              Trzymaj się.
              • aqua48 Re: wszystko mi się zawaliło 27.10.17, 13:10
                miniulowa napisała:

                > Jolka ma rację.
                > Postawa nie bo nie, bo się nie da, jest powodem co najmniej połowy problemów. F
                > iksujesz się na niemożności i nie szukasz rozwiązania.

                Hedna przyłączam się. Poddałam Ci pod rozwagę kilka wydawało mi się REALNYCH prób uzdrowienia sytuacji. Rozważyłaś którąś? Spróbowałaś zastosować? W sytuacji bez wyjścia jest tylko jedno do zrobienia - tak jak dziewczyny piszą, poprawić koronę, zamknąć oczy i do przodu. Mnie się też wiele razy "wszystko" zawalało.
                • hedna Re: wszystko mi się zawaliło 27.10.17, 13:56
                  Tak,dziękuję Ci.
                  • pade Re: wszystko mi się zawaliło 27.10.17, 14:36
                    Hedna, kilka razy Ci pisałam, żebyś wybrała się na terapię. Pójście na terapię nie oznacza, że jesteś zepsuta i trzeba Cię naprawić, tylko, że potrzebujesz pomocy kogoś z zewnątrz. Podejrzewam, że połowa Twojego załamania bierze się ze sposobu Twojego myślenia, głównie z katastrofizowania.
                    Idź na poznawczo - behawioralną. Jest krótka, więc koszt nie jest ogromny, a efekty są dość szybkie. I nie pisz mi tu, że się nie da, bo w to nie wierzę. Da się, najwyżej z czegoś zrezygnujesz, Ty albo mąż. Twoje zdrowie psychiczne jest w tej chwili najważniejsze bo na nim opiera się dobrostan Twoich dzieci.
                    Bez względu na to, jak będziesz sobie wmawiała, (bo mnie Ci się nie uda), że dzieci nic nie wiedzą, nie czują co się dzieje, to jest nieprawda i musisz to przyjąć do wiadomości.
                    One uczą się teraz od Ciebie jak reagować na świat, na problemy, na przeróżne sytuacje, które nas spotykają. Uczą się przez modelowanie. Doskonale wyczuwają napięcie, niewyrażoną złość, przygnębienie. To wisi w powietrzu i ma wpływ na samopoczucie całej rodziny. Rodzina to jest system, gdy choruje jedna osoba, chorują wszystkie.
                    Dlatego idź na terapię i zrób ze sobą porządek. Wzmocnij się, bo problemy z dziećmi były, są i będą. Będą też inne. Ty musisz się nauczyć jak sobie z nimi radzić. Nabyć konkretne umiejętności. Jak Ty się nauczysz, dzieci przejmą je od Ciebie i w dorosłym życiu będą miały łatwiej. Potraktuj terapię jako szkołę, w której nauczysz się jak myśleć, jak dbać o siebie, żeby Tobie i domownikom było lżej.
                    ps. zanim znajdziesz terapeutę i dostaniesz termin możesz założyć sobie pamiętnik, albo włączyć dyktafon i nagrywać wszystko to, co Ci leży na duszy. Wywal to z siebie, wyżal się, wyrycz. Pozbędziesz się w ten sposób przynajmniej 30% napięcia. I jeśli nie lubisz technik relaksacyjnych, to spróbuj chociaż usiąść kilka razy w ciągu dnia i pooddychać, głęboko. Technik oddechowych jest w necie mnóstwo. Napięte ciało generuje "napięte myśli" i na odwrót, pamiętaj o tym. A stąd krótka droga do stanów lękowych.
                    Trzymaj sięsmile
    • hedna Re: wszystko mi się zawaliło 28.10.17, 18:44
      Nic już z tego nie będzie.
      • pade Re: wszystko mi się zawaliło 28.10.17, 18:46
        Z czego?
      • jola-kotka Re: wszystko mi się zawaliło 28.10.17, 18:47
        Dlaczego? Kto ci to powiedzial,co zrobilas,ze mozesz wysnuc taki wniosek? Brzuch mnie rozbolal po przeczytaniu tego.
      • olikol Re: wszystko mi się zawaliło 28.10.17, 20:23
        Potraktuj to jako nową szansę/ szansę na zmianę czegoś co od dawna ciągnęło w dół.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka